Re: Hutnicze święto z niczego
Autor:
segel
10.06.06, 17:03
Po pierwsze pani, a nie pan. Jesteś hutnikiem? Jeśli nie, to nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz pojęcia. Nawet jeśli bawili się jak mówisz, naszym kosztem, to dzięki nim my możemy teraz pracować.
Dziś byłam załatwiać sprawę w okolicy Jagiellończyków. Nie bardzo było gdzie zaparkować samochód, tyle ludzi było na zakupach.
W tej dzielnicy mieszkają przede wszystkim hutnicy - Brzozowa, Wierzbowa, 11 listopada, Sportowa i parę innych ulic dookoła. Jeśli Huta by padła rok temu dzisiaj parking świeciłby pustkami, a ludzie, którzy tam handlują też nie bardzo mieliby z kim robić interesy.
Widziałeś ile ludzi było na Promenadzie, kiedy Huta świętowała Dzień Hutnika?
To przecież logiczne - ludzie pracują, zarabiają, dają zarobić innym, miasto się rozwija.
Ostatnio Donbas proponuje miastu współpracę, na spotkaniu z prezydentem w Urzędzie Miasta poprosili o wskazanie najpilniejszych potrzeb dzielnic sąsiadujących z Hutą.
W zestawieniu polskich firm o najwyższej efektywności Huta jest na pierwszym miejscu w sektorze przemysłu, a dziesiąta (po dziewięciu firmach handlowych).
Nadal uważam, że jest co świętować, chociaż nie byłam w Poraju.