Dodaj do ulubionych

i znów śmierć dziecka na Parkitce (*)

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 21:12
kilka dni temu moja znajoma zaczela rodzic na "partaczce", poród miał miejsce przez cesarskie ciecie, wszystkie badania przed potwierdzily, ze dziecko jest zdrowe i nic mu nie zagraza, tymczasem nie zyje:(( jedyne slowa jakie uslyszalam od jej bliskich to "usmiercili dziecko" o wiecej nie pytalam, bo wszysccy przezywaja straszna traumę
brak mi slow:((
(*)
Edytor zaawansowany
  • Gość: praczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 22:08
    o nic nie pytałaś, o niczym nie wiesz a z tragedii robisz pralnianą sensację...
  • Gość: Anka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 23:07
    idz rozwiesic pranie...
  • Gość: Michal K. IP: *.net / *.flatpla.net 07.08.06, 23:23
    Ztego co wiem pordów ka na parkitce jest zamknięta
  • Gość: Ella IP: *.prenet.pl 08.08.06, 17:56
    Parkitka jest czynna od końca lipca. Czyżby znowu?!!!! Mam tam rodzic we
    wrzesniu. Takie posty doprowadzaja mnie do bialej goraczki... Ktos wie wiecej
    na ten temat?
    Pozdrawiam, ELLA
  • Gość: praczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 23:49
    > idz rozwiesic pranie...
    ot .... komentować się nie chce...
  • Gość: mira IP: *.net / *.flatpla.net 08.08.06, 08:23
    śmierć dla najbliższych jest najgorszym przeżycim i najlepiej jest obwinić
    kogoś.Jeśli daziecko nagle umiera w domu to czy wiesza się matkę?
  • Gość: 12.12m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:45
    skoro badania przed porodem wykazały ze wszystko jest ok i dziecku nic nie
    zagraza to nie mam pojecia co sie dzieje ze tak sie dzieje.ale z tego co znam
    parkitke to nie sa chetni zeby robic cesarke i przetrzymuja długo ,czasem za
    długo...
  • Gość: Kika IP: *.pl 08.08.06, 10:57
    Po co w ogóle ludzie piszą takie posty??? Nic nie wiesz, a piszesz,że
    usmiercili dziecko. Może pomyśl o KOBIETACH, które są teraz w ciąży i boją się
    o własne dzieci i zamiast pisać takie bzdury,poczytaj sobie coś mądrego.
    Jeżeli rzeczywiście coś takiego miało miejsce, to nie pisz o tym jak o taniej
    sensacji dla sobie podobnym!
  • Gość: 12.12m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:55
    i mysle ze wszyscy doskonale wiedza jak to jest w Czestochowie z
    porodami.kobieta przed porodem zawsze sie bedzie denerwowac na swoj sposób czy
    wszystko bedzie dobrze.
  • Gość: doświadczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 21:12
    Sam fakt, że poród nastąpił przez cięcie cesarskie świadczy o tym, że było "coś
    nie tak". Łatwo mówić, że ktoś uśmiercił, to tak pięknie kogoś obwinić i samemu
    mieć czyste sumienie.Jeśliu nawet dziecko nie żyje (bo tego też nie wiemy) to
    przyczyn mogły być tysiące, w tym również z winy rodzącej. Ale przecież
    najłatwiej powiedzieć "ci mordercy, lekarze, pielęgniarki, położne zabijają nas"
    A może jednak czasem kogoś wyleczą?
    Widziałam przed paroma dniami 3 młode dziewczyny w zaawansowanej ciąży, w
    szlafroczkach w towarzystwie swoich menów na tyłach szpitala paliły papierosy i
    pociągały piwko. Pacjentki z "patologii ciąży". Mówię do nich:dziewczyny, nie
    żal wam tych waszych dzieciątek, tak je trujecie, a potem będzie rozpacz, bo
    dziecko słabe, chore, niedożywione. A one na to: No przecież leżymy w szpitalu,
    po to żeby dzieci były zdrowe. Ręce opadają.........................
  • Gość: 12.12m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 07:15
    nie musi koniecznie byc cos nie tak kiedy robia cesarke bo istnieje jeszcze
    takie cos jak cesarka na zyczenie,ale nie rozmawiajmy skoro nic na ten temat
    nie wiemy.
  • Gość: Gosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 09:09
    Tym bardziej jesli to cesarka na życzenie, to jest sztuczna, niepotrzebna
    ingerencja i stwarzanie dodatkowego zagrożenia na "życzenie".
  • Gość: doświadczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 11:34
    Jeśli była to cesarka "na życzenie", to dopiero było coś nie tak - z matką.
    Normalna, myśląca kobieta, jeśli nie ma przeciwwskazań chce i rodzi naturalnie.
    Cesarka niesie ryzyko większe niż naturalny poród. Jeśli Pan Bóg chciałby
    żebyśmy rodziły przez cięcie stworzyłby nas z zamkiem błyskawicznym na brzuchu.
  • Gość: beti IP: *.prenet.pl 10.08.06, 22:45
    Nie zgadzam sie z toba! Zyjemy w XXI wieku i kobieta powinna miec wybor. Sa
    kobiety ktore chca rodzic przez cesarke tym bardziej, ze w dzisiejszych czasch
    nie musisz byc calkowicie uspiona i mozesz zaraz "po" zobaczyc swoje malenstwo.
    Kazda z nas ma inny prog bolu i jesli lekarz nie widzi przeciwskazan to my
    kobiety powinnysmy wybierac forme porodu!
    Pozdrawiam!
  • Gość: doświadczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 23:38
    Oczywiście że masz wybór jak rodzić. Ale wybierając cesarkę, wybierasz większe
    ryzyko powikłań dla siebie i dla dziecka. Wiem co mówię. Sama rodziłam 2 razy -
    naturalnie (raz w strasznych boleściach). Poza tym jestem pielęgniarką i wiem
    jakie mogą zdarzyć się powikłania przy cesarkach "dla widzimisię " wygodnickiej
    mamusi.
  • Gość: jagienka IP: *.net.pl / *.realestate.net.pl 11.08.06, 02:58
    Nie bardzo rozumiem - z jednej strony piszesz o możliwych powikłaniach a z
    drugiej o 'wygodnickich' mamusiach. Co niby w tym wygodnego, że po tej operacji
    jaką jest cesarskie cięcie dochodzi się do siebie kilka a nawet kilkanaście
    tygodni, nie mogąc np. podnieść dziecka albo mając problemy ze źle zszytą lub
    źle gojącą się raną. Komplikacje po naturalnym porodzie też wcale nie należą do
    rzadkości. Popękane mamusie czy połamane obojczyki u 'wyciskanych' zbyt dużych
    dzieci to aż nazbyt częste przypadki. Jeśli jesteś pielęgniarką to wiesz o czym
    piszę. A o Parkitce słyszałam osobiście opowieść od dziewczyny, która leżała ze
    mną na sali (na Tysiącleciu) - były problemy z porodem naturalnym i lekarz zbyt
    długo czekał z cesarką. Dziecko urodziło się martwe, a wcześniej było wszystko
    ok - duże, zdrowe, donoszone. I dziewczyna powiedziała, że nie ma mowy żeby
    następne próbowała rodzić normalnie... Dziwisz jej się? Więc po pierwsze - nie
    należy oceniać wszystkich jedną miarką, a po drugie trzeba zrozumieć, że te
    mamy, które urodziły naturalnie nie są w żaden sposób lepsze i bardziej
    heroiczne od tych, które miały cesarkę. Bo tak naprawdę ważne jest to jakimi
    jesteśmy mamusiami dla naszych dzieci. Pozdrawiam.
  • Gość: doświadczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 11:45
    Jagienko, zgadzam się z tobą w 99%. Ja wyznaję prostą zasadę: Jeśli jest
    p/wskazane rodzenie naturalne (gabaryty dziecka, matki; choroby
    współistniejące, przebieg ciąży, doświadczenia z poprzednich porodów, a nawet
    wielki,paniczno - histeryczny strach matki przed porodem)to dla dobra dziecka,
    matki i personelu należy robić cesarkę. Ale nie można robić cesarki bez
    konkretnej przyczyny. Sama napisałaś o niegojącej się bliźnie, niemożności
    przytulenia dziecka itd.
    Poród naturalny to fizjologia (ból jest jego częścią)
    Cesarka to zabieg operacyjny (ingerencja w nasze ciało)
    Dla mnie różnica między naturalnym i cesarką jest taka jak np. między normalnym
    jedzeniem, a karmieniem pozajelitowym, albo
    Zrobieniem kupci do kibelka, a ręcznym wydobyciem stolca
    normalnym oddychaniem, a podłączeniem pod respirator itd.
    Lepiej naturalnie jeść, oddychać, wypróżniać się, niż by zdanym na interwencję
    innych w fizjologicznych procesach.
    Chyba wiecie o co mi chodzi.
    Nikt nie podłącza się do respiratora, że by za nas pooddychał (w uproszczeniu)
    Nikt nie podłącza (nikt zdrowy) sobie krop[lówki, bo mu się nie chce gryźć
    pokarmu
    Nikt nie wydobywa sobie ręką stolca, zamiast zrobić to fizjologicznie.
    Jeżeli z jakiś przyczyn człowiek sam nie potrafi lub nie może tych czynności
    zrobić - można zrobić "to za niego".
    Takie jest moje podejście również do cesarskiego cięcia.
    Pozdrawiam
  • Gość: jagienka IP: *.net.pl / *.realestate.net.pl 11.08.06, 21:42
    Piszesz, że nie można robić cesarki bez konkretnej przyczyny i tu się na pewno
    zgadzamy. Ale mimo wszystko wydaje mi się, że w wielu przypadkach, których Ty
    nie akceptujesz, przyczyną jest właśnie wspomniany przez Ciebie paniczny strach
    przed porodem (czyli konkretna przyczyna jest). Myślę też, że część matek,
    które ze strachu przed bólem wybierają cesarkę później tego żałuje nie mogąc
    dojść do siebie po tej operacji. A tak BTW jak na moje potrzeby to podane
    przykłady są troszkę przesadzone. Ale rozumiem, że chciałaś łopatologicznie
    wytłumaczyć o co Ci chodzi.Pozdrawiam.
  • Gość: beti IP: *.prenet.pl 12.08.06, 10:24
    Nie do końca sie z wami zgadzam.... Rodziłam pierwsze dziecko naturalnie - 9
    godzin, bylam niemiłosiernie porozrywana, nie mogłam siedzieć przez 2
    tygodnie.straszne wspomnienia!!! Drugie dziecko urodziłam tzw."cesarka na
    życzenie". Czułam sie dobrze, wstawałam na drugi dzień po porodzie. Miałam też
    czas na wypoczynek bo po cesarce nie od razu daja nam dziecko. Nie ukrywam, że
    jest to komfortowe dla kobiety. Miesiac po porodzie moglam juz pracowac -
    jestem fryzjerka. Czasem chodzilam na kilka godz.do pracy. Caly dzien stania i
    ruszania rekoma.... i nic, nie czułam sie dyskomfortowo.Dziś mam małą bliznę,
    ukrytą pod bikini i miłe wspomnienia :)
    Gdybym miała rodzic po raz trzeci - tylko przez cesarkę, oczywiście na
    zyczenie :)
  • Gość: jagienka IP: *.net.pl / *.realestate.net.pl 12.08.06, 10:39
    a z czym konkretnie się nie zgadzasz jeśli chodzi o moje wpisy? z tym, że są
    przypadki, że po cięciu kobiety długo dochodzą do zdrowia? czy z tym, że
    powodowane strachem przed bólem (jak wynika także z Twojego opisu) decydują się
    na cesarkę? Cieszę się, że za drugim razem udało Ci się uniknąć komplikacji ale
    niestety musisz sobie zdać sprawę z tego, że nie wszystkim jest to dane. I tak
    jak nie zawsze poród naturalny jest takim koszmarem jak opisałaś, tak nie
    zawsze cesarka wygląda tak pięknie jak Ci się wydaje. Pozdrawiam.
  • Gość: beti IP: *.prenet.pl 13.08.06, 12:46
    Oczywiście i dlatego uważam, że powinien byc to wybór kobiety a nie tak jak
    jest dziś-trzeba za to słono płacić lekarzom....
  • Gość: kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.06, 20:54
    zgadzam się z Beti. Ja po porodzie siłami natury, też była tak poszarpana, nie
    mówiąc o fizycznym zmęczeniu (jeszcze przez tydzień, gdy chciałam wstać to
    mdlałam, rodziłam ponad 12h, z czego parte miałam przez 3,5h)i o niesamowitej
    anemii wskutek zbytniej utraty krwi. Na dodatek rany goiły się okropnie, przez
    ponad 2 miesiące ciągły ból mnie nie opuszczał - dzień i noc, a o siadaniu nie
    było nawet mowy. Jeśli miałabym mieć kiedykolwiek drugie dziecko, to tylko przez
    cesarkę, chociaż wątpię, żebym po tym wszystkim zdecydowała się...
  • Gość: Lenka IP: *.man.czest.pl 12.08.06, 17:51
    Przed porodem naczytałam sie na forum samych strasznych rzeczy o parkitce, los
    tak chciał, ż emusiąłam wczesniej udac sie do szpitala niegdzie ie bylo miejsc
    tylko własnie tam, niewyobrażacie sobie nawet co ja przeżywałam mysląc o tym co
    czytałam i mając jedyną opcje jechac do tego szpitala. Na szczęscie wszystko
    skończyło sie dobrze, urodizłam zdrowe dziecko i wszytsko odbyło sie jak należy.
    Czasami niezdrowo jest czytac to forum, miałam niepitrzebny dodatkowy stres.
    Pozdrawiam.
  • 12.08.06, 20:44
    ja też nie psiocze na ten szpital Rodziła tam w grudniu i pomimo prób miałam cc
    (mały się zaklinował) Po cc czułam się bardzo dobrze Na drugi dzień juz wstałam
    żałuje jednak że nie udało mi się urodzic naturalnie i że kolejne ciąze tez
    zakończą się cc (mam wąska miednice)
    --
    Piotruś
  • Gość: ella IP: *.prenet.pl 13.08.06, 12:49
    Jeśli mozna wiedzieć. To czy miałas zalecenie cc czy dopiero przy porodzie
    okazało się, że trzeba ciąć? Czy lekarze długo czekali z decyzją o cc?
    Słyszałam, że na Parkitce bardzo niechętnie robią cc i dlstego jest taka
    umieralnośc dzieci....
  • Gość: doktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 22:18
    Nie demonizujcie tak tego cc... Owszem jest to operacja - ale ZDROWEJ osoby,
    młodej, hormonalnie i psychicznie przygotowanej do wysiłku i stresu. Nie można
    porównywać tego z nagłą operacją z powodu pękniętego wrzoda XII-cy albo
    planowej nowotworu. Powikłań jest znacznie mniej, ja bym to raczej porównywał
    do ekstrakcji zęba ( jeśli chodzi o ból i jego zwalczanie, niech nikt nie
    myśli, że porównuję cud narodzin do pozbycia się kawałka zęba) - można bez
    znieczulenia, jak nas Bóg stworzył, albo ze znieczuleniem. Powikłania przy
    ekstrakcjach też się zdarzają, i to czasem poważne, ale to nie ma nic do rzeczy.
  • Gość: Abecede IP: *.21.pl / *.21.pl 14.08.06, 15:39
    Jakie to proste - osądzić kogoś, na podstawie usłyszanych strzępów rozmów czy
    powtarzanych plotek wydać opinię - Szpital na Parkitce jest zły ! Akurat wtedy
    byłam pacjentką Parkitki i mogę stwierdzić , że te opinie sa bzdurne. Wystarczy
    poczytać ranking na forum ranking na temat lekarzy ginekologów zawierający
    prawie 1400 postów gdzie przewijają się nazwiska prawie wszystkich
    częstochowskch ginekologów .Po skrupulatnym przeczytaniu można dojść do
    wyłącznie jednego wniosku : "nie ten lekarz dobry co dobry tylko ten który
    akurat ci pomógł".Każdy z nich ma sukcesy i porażki, a czasami natura płata i
    tak po swojemu figle. Czy którykolwiek lekarz przyjmujący poród chciałby
    uśmiercić dziecko ??? Czy taki cud narodzin nie sprawia , że każdy poród to
    radosna chwila, czy oni nie mają dzieci lub wnuków????? Może są lepsi, bardziej
    douczeni czy ci mniej alo to ludzie? Postawcie sie teraz na miejscu
    jakiegokolwiek lekarza- jak wy wykonywalibyście tą pracę ? jaka byłaby wasza
    postawa? A może choć przez chwilę zastanówcie się jak wykonujecie swoją
    pracę???? Potem osądzajcie.
  • 14.08.06, 20:03
    nie miałam planowanej cesarki i bardzo chciałam urodzić naturalnie Przy porodzie
    był cały czas mój lekarz prowadzący dr Bińczyk (oraz mąż:))Akcja porodowa u mnie
    była bardzo szybka o 16:30 wody 18 pierwsze bóle przed 22 bóle parte Przy drugim
    partym mały się zaklinował i lekarz od razu podjął decyzje o cc Nie wiem jakby
    się zachował inny "obcy" lekarz Ja jestem bardzo wdzięczna Bińczykowi za jego
    szybka decyzje i pomimo wielu negatywnych postów na jego temat nie mam zamiaru
    zmieniać lekarza
    --
    Piotruś
  • Gość: cp IP: 83.17.130.* 13.10.06, 23:31
    i znów śmierć dziecka na Parkitce
    może mi ktoś powie ile może leżeć kobieta po odejściu wód płodowych? czy ponad 2
    doby? i cesarka , niestety dziecko nie do uratowania!!
    nie można wcześniej ??? przykro mi bardzo
    tak się cieszyli z nadejścia potomka
  • 14.10.06, 01:19
    Był ranking częstochowskich ginekologów i faktycznie, który pomógł ten ok...a
    może ktos, może Gazeta właśnie, pokusiłby się o raport z umieralności noworodków
    w częstochowskich porodówkach?
  • Gość: doktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 12:50
    nie tylko częstochowskich prowadzi Instytut Matki i Dziecka w Warszawie tam są
    przesyłane dane a jeżeli idzie o Partczkę to weźcie pod uwagę że tam są
    prowadzone wszystkie powikłane ciąże w rejonie, odsyłane z PCK Biegańskiego
    Weigla Myszkowa czy Lublińca, w Cz-wie nie ma innej patologii ciąży a to zawyża
    ich statystykę śmiertelności, także tam są leczone wszystkie poważnie chore
    noworodki z dawnego województwa (patologia Noworodka) inne szpitale gdy sie coś
    pieprzy przesyłają położnicę czy noworodka na Parkitkę i sprawa z głowy...
  • Gość: zc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.06, 12:58
    Nie sądzę abyś został zrozumiany. Według ludków tego forum noworodek czy
    wcześniak nie ma prawa umrzeć, nie może być śmiertelnie chory. Jeżeli umrze to
    tylko z winy doktorów.
  • Gość: anestezjolog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.06, 13:49
    Od niedawna jestem lekarzem i to co czytam można podsumowac stwierdzeniem, że
    społeczeństwo nie lubi lekarzy. Ich brak zaufania podsycany jest w dużej mierze
    przez położne i pielegniarki, a nawet salowe. Nie raz słyszalam w dyżurce, jak
    obgadywały specjalistów razem z pacjentami. Wtedy po prostu ręce mi opadły.
    Jednak nie potrafią one nawet spełniac zaleceń lekarza Zapominaja o podaniu
    leku (oczywiscie z lenistwa) a potem mówia rodzinie że lekarz źle zalecił.
    Paranoja. Podejrzewam że rodzina tej ciężarnej kobiety równiez została
    podsycana przez pielegniarki.Na koniec chciałam dodac, że oczywiscie nie
    wszystkie takie są. Często zdarzają się pielęgniarki z powołania, życzliwe i
    pracowite. Szkoda tylko że nie pracują na moim oddziale ( nie pracuję na
    parkitce)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.