• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

TKKF Pegaz Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 17:14
    Witam,
    Czy są tu osoby, które teraz jeżdżą lub kiedyś jeździły w klubie TKKF Pegaz?
    Ja zaczynałam moją przygodę z końmi właśnie w tym klubie. Mam przeróżne
    wspomnienia i chciałabym się dowiedzieć jak teraz wyglądają jazdy, konie i
    nastawienie instruktorów.
    Pozdrawiam.
    Zaawansowany formularz
    • Gość: Koń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 20:26
      Prościej byłoby pojechać na Mirów.
      • Gość: amazonka IP: *.com.pl 09.10.06, 14:57
        Pewnie byłoby prościej, gdyby mieszkało się nadal w Częstochowie. W moim
        przypadku odwiedzam Częstochowę raz na 2 miesiące, a wtedy niestety nie zawsze
        mam czas na odwiedziny.
        Tak przy okazji czy są tam jeszcze jakieś konie ze starego składu?
    • Gość: Aen IP: *.brhm.adsl.virgin.net 07.10.06, 21:16
      Heyo :)
      Ja uczylam sie tam jezdzic - bylo to jakies 8-9 lat temu. Nie wspominam tego
      klubu za dobrze... Zwierzeta byly czesto traktowane podle, przy mnie trener
      skopal po brzuchu klacz, bo mu sie po wyczyszczeniu smiala wytarzac w slomie.
      Nic dziwnego, ze wszystkie konie byly nerwowe, albo gryzly, albo kopaly :(
      Najmilej wspominam klacz, na ktorej tam jezdzilam - Energie - byla
      niepowtarzalna...
      Nie wiem, zy cos sie zmienilo na lepsze w tym klubie, mam nadzieje, ze tak.

      Pozdrawiam,
      A.
      • Gość: konrad IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 09.10.06, 19:14
        Tez nalezala do moich ulubionych :)
        • Gość: Aen IP: *.brhm.adsl.virgin.net 09.10.06, 21:15
          A nie wiesz moze, co sie z nia stalo? :(

          A.
          • Gość: amazonka IP: *.com.pl 10.10.06, 16:46
            Z tego co wiem, to ktoś ją odkupił i poszła w prywatne ręce. Ale niestety nie
            wiem, czy jest nadal u tej samej osoby. Słyszałam plotki, że pojechała do
            Włoch, ale nie dam głowy czy to prawda :(
            • Gość: Aen IP: 213.83.100.* 10.10.06, 17:36
              Eh... Mam nadzieje,z e jednak doczekala w spokoju starosci :(
    • Gość: f IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 22:20
      O ile wiem obecnie w Pegazie jazdy prowadzą nie instruktorzy a przodownicy
      turystyki. KOnie takie jak dawniej. Ankarę trzebabyło składkowo odkupywać bo
      chcieli ją sprzedać...a nie wysłac na emeryturę.
      cóż lata płyną a Pegaz bez zmian na lepsze - raczej stagnacjia...
      • Gość: Aen IP: *.brhm.adsl.virgin.net 07.10.06, 22:32
        Szkoda.. :(
        Pamietam jeszcze stamtad taka stara klacz Tratwe - jak mimo schorzenia
        kregoslupa (no i wieku ok 20 lat lub wiecej) wozila na grzbiecie jakiegos
        grubego jegomoscia z Niemiec. Pewnie dlatego, ze placil gruba kase, a tego kocha
        'kochal' :/

        A.
        • Gość: amazonka IP: *.com.pl 09.10.06, 14:54
          Ja zaczynałam trochę wcześniej. :) Energię pamiętam jak najbardziej (uwielbiała
          ją moja siostra cioteczna), moją ulubienicą była Emma. Niestety została potem
          sprzedana i ślad po niej zaginął :(
          Konie nie były tam chyba nigdy dobrze traktowane, nielepiej było ze szkółką,
          która praktycznie wykonywała całą czarną robotę.:/
          Instruktorem, który uczył mnie jeździć był pan Tadeusz Holi, fantastyczny
          człowiek. On potrafił przekazać szacunek do koni i do ludzi.
          • Gość: Aen IP: 213.83.100.* 09.10.06, 17:15
            Eh, to wlasnie Emme przy mnie tak skopano :( Stala w boksie z Energia wtedy i o
            ile kojarze, byla mloda jeszcze. Jezdzil na niej tylko instruktor...
            Ja bylam tam na szkolce, nie pamietam niestety nazwiska instruktora - byl to
            chyba ten sam czlowiek, ktory szkolil pozniej czestochowska policje konna. Tak
            przynajmniej skojarzylam po artykulach w gazetach sprzed kilku lat.

            Pozdrawiam,
            A.
            • Gość: oko IP: *.net 09.10.06, 20:49
              powiem tak, w Pegazie jest źle. A ludzie któży teraz prowdzą ten klub są
              kompletnie nie odpowiedzialni. speeziłem tam wiele lat i potu nie mało wylałem,
              a teraz nawet nie chcę tam zagladać.
              Pozdrawiam. A.

              • Gość: Aen IP: *.brhm.adsl.virgin.net 09.10.06, 21:19
                Heh, to wynika, ze tam nigdy chyba nie bylo dobrze :/

                A.
                • Gość: oko IP: *.net 09.10.06, 21:27
                  nie to nie tak Ja z innych powodów przetałem tam jeździć, a przestałem jeździć
                  jakieś 2 lata przed tym jak wy tam zaczełyście. Było róznie ale miło wspominam
                  tamte czay.
                  • Gość: Aen IP: 213.83.100.* 10.10.06, 10:15
                    Aha, to zle zrozumialam post :) Przepraszam :)

                    A.
                  • Gość: amazonka IP: *.com.pl 10.10.06, 16:51
                    Tylko koni żal....
                    Ja zaczynałam w czwartki, a potem przeniosłam się na soboty.
                    Szkoda mi tylko koników.
                    Wiem, że Emmę sprzedali do jakiegoś pana, który zajmował się hodowlą. Przez
                    pewien czas stała w Juliance. Spotkałam ją kilka lat temu na Święcie Pstrąga w
                    Potoku Złotym. Wyglądała bardzo dobrze. Niestety niedawno dowiedziałam się, że
                    również stamtąd została sprzedana, ale już nie wiem gdzie.
      • Gość: amazonka IP: *.com.pl 10.10.06, 16:54
        Coś nam się smutno na wątku zrobiło. Napiszcie czy nadal kontynuujecie przygodę
        z końmi i gdzie.
        Ja jeżdżę raz w tygodniu, obowiązki zawodowe i rodzinne nie pozwalają na
        więcej. Jeżdżę w niedużej stajni pod Warszawą, w której koni i ludzie mają
        bardzo dobrze. Instruktorzy solidni i mądrzy, zależy im, żeby ludzików czegoś
        nauczyć. Konie spokojne, cierpliwe i sprytne :)
        Żałuję, że nie było takiego klubu w cze-wie kiedy zaczynałam swoją przygodę z
        końmi.
        • Gość: Wlodedk IP: *.vf.shawcable.net 11.10.06, 06:37
          A pamietacie supermana Rafala Mendyka???
          To byl aparat:))))
          Ktos wie co sie z nim dzieje???
          • Gość: Aen IP: *.server.ntli.net 11.10.06, 15:38
            Ja niestety, poki co, nie jezdze... :(
            Jezdzilam troche w Olsztynie, ale teraz mieszkam od ponad roku w Anglii i ciezko
            z wolnym czasem. Aczkolwiek mam nadzieje, ze jak w koncu zrobie tu prawo jazdy i
            kupimy woz, to uda sie zalatwic jakies jazdy - bo stajni tutaj calkiem duzo w
            okolicy :) Nie wiem, jaki poziom reprezentuja, konie, ktore widzialam wygladaly
            na zadbane, ale trudno cos wiecej oceniac :)

            Pozdrawiam,
            A.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.