Re: brzydki zapach ...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • czy ktos zna sposob, zeby pozbyc sie niemilego zapachu papierosow? prosilam
    meza, zeby nie palil w mieszkaniu, ale jak wyjade na kilka dni to znowu pali
    a ja nie moge sie pozbyc smrodu. wszystko jest przesiakniete nikotyna.meble,
    lozko, ubrania, firanki. zrobienie przeciagu daje tylko chwilowe odswiezenie.
    pomozcie!!!
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: agnieszka 13.06.08, 21:06 Odpowiedz
      chyba lekko przesadzasz :) Może najłatwiej będzie się męża pozbyć? :)
      • IP: 195.205.202.*

        Gość: Zack 13.06.08, 22:59 Odpowiedz
        na odwyk go!
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: do agnieszki 13.06.08, 23:49 Odpowiedz
          Problem śmierdzących papierosów w domu jest problemem wielu
          ludzi,którzy nie palą papierochów a są zmuszani przez
          współmieszkających z rodziną na wdychanie tych smrodów.Jeśli nie
          rozumiesz jak śmierdzą papierosy to chodż w niepranych skarpetkach
          kilka dni a potem połóż sobie te skarpety na głowie a poczujesz
          cudny zapach.Taki problem mam również z dorosłą córką w moim
          domu.Nie czyń złego nikomu co tobie nie miłe.Ale palacze uważają,że
          śmierdzący dym papierosowy to nie problem domowy i tyranizują
          rodzinę.
          • IP: *.adsl.inetia.pl

            Gość: inna 13.06.08, 23:53 Odpowiedz
            jesli ktos sobie nie zyczy palenia w swoim domu to po prostu sie w takim domu nie pali.a załozycielka watku niech pomówi ze swoim mężem ze jest na to bardzo uczulona i nie zyczy sobie zeby palil w domu, to wszystko.
            • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

              Gość: -<::>- 14.06.08, 08:08 Odpowiedz
              A co w tym trudnego wyjść na papierosa na zewnątrz? zawsze tak robie
              • IP: 85.202.146.*

                Gość: gość... 15.06.08, 22:50 Odpowiedz
                i uważasz gościu że "wyjść na zewnątrz" jest rozwiązaniem?! Moi
                sąsiedzi "wychodzą na zewnątrz". Oboje. Żeby u nich w domku nie
                śmierdziało. Za to cały dym i smród leci do innych mieszkań!! U nas
                w domu się nie pali. Ani my ani nasi goście nie palą. Za to smród
                mamy od sąsiadów!
                To ci dopiero rozwiązanie!!!
                Chcesz palić? to znaczy chcesz śmierdzieć! To rób to u siebie w
                mieszkaniu! a nie zasmradzaj innym! Podobnie - albo jeszcze gorzej -
                śmierdzi słoik petów wystawiony na balkonie.
                Ale chamstwo tych ludzi nie ma granic nie tylko w tej sprawie więc...
          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: agnieszka 14.06.08, 17:50 Odpowiedz
            Znam smród papierosów bo mam palącego męża, ale jakoś nie odczuwam wszędzie tego
            zapachu. Jak dla mnie lekka przesada.
            • IP: *.centertel.pl

              Gość: kurka dziobka 14.06.08, 18:08 Odpowiedz
              Odczułabyś, gdybyś odizolowała sie od palacza na jakiś czas.
              U mnie w domu też były papierosy, ojciec palił, nie bylo aż takiego smrodu.
              Odkąd mieszkamy osobno, i mama (niepaląca) przyjdzie mnie odwiedzić, to od progu
              czuję od niej smród papierosów, chociaż sama nie pali. Poprostu wszechobecny dym
              w mieszkaniu wsiąka w ubrania. Domownicy tego nie czują, ale osoby z zewnątrz
              nie palące, jak najbardziej.
    • IP: *.centertel.pl

      Gość: zowik-nieporadek 14.06.08, 08:36 Odpowiedz
      Kurcze to jest spory problem. Po slubie z męzem(oboje jestesmy
      niepalący)zamieszkalismy w domu, w pokojach, które kiedyś należały do moich
      rodziców. Ojciec palił, jak parowóz, conajmniej paczkę papierosów dziennie.
      Pokój, w którym palił, nie nadawał się kompletnie do użytku. Malowanie mycie
      boazerii, która jest w tym pokoju częsciowo - niewiele pomogło.

      Pokój był wietrzony dzień w dzień,okna otwarte na oścież, przez PÓŁTORA ROKU!!!
      Zima, lato, mniejsza o to. Nie dało się tego smrodu wytępić w żaden sposób.
      Jedyne pomieszczenia, które nadawały się do uzytku, to był mój dawny pokój - w
      którym nikt nie palił i kuchnia z łazienką.

      Tylko wietrzenie pomoże wytepić smród papierosów, malowanie, mycie ścian pomoże
      ale świezego powietrza nic nie zastąpi. Możesz spróbować pobawić się w
      aromaterapię: kominek z dużą powierzchnią parowania (można kupic na dole w
      centrum- w marketch są do d..), i dwie krople olejku lawendowego,
      eukaliptusowego, ewentualnie sosnowego. (uwaga! nie stosować, jeśli w domu jest
      kobieta w ciąży!)
      Te olejki równiez działają rewelacyjnie na śluzówkę nosa i gardła.
      No i można zainwestować w odświeżacz powietrza z filtrem węglowym - wymiennym.
      No i zakazać trzeba przy tym palenia w domu, bo inaczej skutki będą marne.

      Wszystkie te metody zastosowaliśmy jedna po drugiej. Dziś po półtora roku
      urządzilismy w tym pokoju sypialnię i nie ma śladu po smrodzie nikotyny.:))

      poza tym:
      Ktoś tam wyżej napisał, że palacze tyranizują swoich domowników, uznając, że dym
      im nie przeszkadza - to napewno innym też nie szkodzi. Mój ojciec często brał
      papierosy do łazienki i tam popalał, wszystkie ręczniki cuchnęły. Ja zaczełam
      chorować częściej na choroby dróg oddechowych. Tłumaczenia, prośby, groźby nic
      nie dawały. Dopiero lekarz rodzinny przy wizycie domowej poszedł z ojcem na
      rozmowę w sprawie papierosów. Dopiero wtedy udało się wyłuskac od niego, żeby
      zaczął palić w pokoju, w którym zazwyczaj przesiadywał.

      My wprowadziliśmy z męzem twarde zasady - jeśli goście palą - zapraszamy na dwór
      - mogą sobie przy papierosku pospacerować po placu, dotlenić się:)))) W domu
      jest zakaz palenia.

      Współczuje Ci bardzo palacza w domu
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: wróg palaczy 14.06.08, 16:50 Odpowiedz
        Potępiam smród z papierosów.Dlaczego palacze smrodzą innym w różnych
        pomieszczeniach i nie rozumieją jak to śmierdzi.
        • IP: *.centertel.pl

          Gość: zowik-nieporadek 14.06.08, 17:07 Odpowiedz
          ...ponieważ im to NIE ŚMIERDZI.
          Uważają, że wszystko jest ok, i terroryzują innych smrodem fajek. Mało z tego
          ile razy powtarza się sytuacja na przystankach autobusowych, że: w budce na
          przystanku pod zadaszeniem, podczas deszczu, czy wiatru, zbiera się wiele osób i
          nagle.... jakiś palacz zazwyczaj wtedy musi koniecznie zapalić (psia.krew!) I co
          wtedy robią nie palący najczęsciej? Otwierają parasole, albo idą stać poza budką
          na wywieju, bo palacz nie wyjdzie z papierochem spod zadaszenia. Dlaczego musimy
          ustępować takim smrodziarzom to nie mam bladego pojęcia!
          A spróbujcie im jeszcze zwrócić uwagę w takiej sytuacji. Ludzie, wtedy to oni
          buzi dostają, zaczynają obrzucać innych wyzwiskami dopiero! Piszę o sytuacjach,
          których byłam świadkiem.

          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: ... 14.06.08, 17:36 Odpowiedz
            bo by mu fajka zgasła! :)
          • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

            Gość: Gitarzysta 14.06.08, 18:02 Odpowiedz
            Jak bylem malym chlopcem wkurzalo mnie jak moj tato palil dziennie
            wagon papierosow(20 sztuk).Smrod byl okropny.Siedzialem, i myslalem
            jak go zalatwic ,zeby nie palil.Wymislilem.Zaczalem zapuszczac
            paznokcie.Jak juz byly dlugie poucinalem je na cieniutkie ,i dlugie
            paseczki.Wstalem w nocy wyjalem paczke papierosow,i naszpikowalem
            papierosy tymi paznokciami.Efekt byl okropny.Tato wyjal papierosa ,i
            zapalil,paznokcie zaczely strzelac,okropny smrod bialka,oczy
            przekrwawione wyszly z orbity,i silny kaszel.Nie przestal palic,
            palil w szopie u krolikow,i tam mial gdzies schowane papierosy.
    • IP: *.europe.hp.net

      Gość: f 14.06.08, 17:34 Odpowiedz
      nan-ny napisała:

      > czy ktos zna sposob, zeby pozbyc sie niemilego zapachu papierosow?
      prosilam
      > meza, zeby nie palil w mieszkaniu, ale jak wyjade na kilka dni to
      znowu pali
      > a ja nie moge sie pozbyc smrodu. wszystko jest przesiakniete
      nikotyna.meble,
      > lozko, ubrania, firanki. zrobienie przeciagu daje tylko chwilowe
      odswiezenie.
      > pomozcie!!!

      Twoj post chyba nie jest na temat, bo wydaje mi sie ze autorowi
      chodzilo o pomoc nad pozbyciem sie brzydkiego zapachu z papierosow,
      a nie rozczulaniem sie kto jak postrzega palaczy...
      • IP: *.centertel.pl

        Gość: zowik-nieporadek 14.06.08, 17:43 Odpowiedz
        ...pisała też o mężu, który wyraźnie ma w nosie Jej prośby i ich nie szanuje, a
        to zakrawa pod niezrozumienie palaczy dla nie-palaczy.
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: nie palący 14.06.08, 21:34 Odpowiedz
          U mnie też śmierdzi w domu przez palaczkę.Jaki znależć sposób,aby
          uprzykszyć życie wszystkim palaczom którzy smrodzą,
          • IP: *.adsl.inetia.pl

            Gość: inna 14.06.08, 21:58 Odpowiedz
            Gość portalu: nie palący napisał(a):

            > U mnie też śmierdzi w domu przez palaczkę.Jaki znależć sposób,aby
            > uprzykszyć życie wszystkim palaczom którzy smrodzą,


            ej,ej nie za madry jestes troche?moze wy bardziej smrodzicie chociaz nie palicie???


            a skoro załozycielce watku wietrzenie mieszkania nie pomaga to zastanawiam sie co jej maz palił??/czy oby to papierosy byly napewno???czy z lekka przesadza....
            • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

              Gość: katalizator 15.06.08, 09:00 Odpowiedz
              Coraz więcej ludzi nie znosi zapachu papierosów.Dlaczego jeden
              smrodzi drugiemu w domu.Jak temu zapobiedz.
              • IP: *.adsl.inetia.pl

                Gość: inna 15.06.08, 10:00 Odpowiedz
                to kwestia dogadania sie z mieszkajacymi,kwestia kultury i szacunku.osoba palaca powinna uszanowac osobe nie palaca.ja jestem osoba palaca ale nie lubie smrodu i zawsze go wyczuje(zdziwieni?)
                • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                  Gość: paląca 15.06.08, 10:47 Odpowiedz
                  nie, nie jestem zdziwiona :)
                  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

                    Gość: Gitarzysta 15.06.08, 11:41 Odpowiedz
                    Czy ktos kiedys calowal kobiete palaca papierosy?.Ja tak, czulem
                    sie , jak bym byl w SIODMYM NIEBIE.




                    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                      Gość: rak 15.06.08, 12:36 Odpowiedz
                      Paczka powinna kosztowac 50zl to napewno wiekszosc by rzuciła i
                      zastanowic powinni sie nad rakiem. A odnośnie tego całowania to
                      chyba czułes sie w 7 piekle a nie niebie.
                      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                        Gość: do raka 15.06.08, 16:51 Odpowiedz
                        Jeszcze jedna odważna wypowiedż co można sądzić o palaczach.Brawo za
                        odwagę!!!!!!!!!
                        • IP: *.dip.t-dialin.net

                          Gość: driver 15.06.08, 17:00 Odpowiedz
                          Ktos tutaj zaproponwal slusznie,ze paczka papierosow powinna
                          kosztowac 50 plz.To koniecznie a nastepnie palic wolno byloby tylko
                          palaczowi w jego domu,ale tylko wtedy kiedy pogodzilaby sie z tym
                          jego rodzina.
                          Smrod papierosow jest obrzydliwy i niezdrowy,a palacze jakby o tym
                          zapominaja.
                          Zalozycielka tematu ma powazny problem.Uwazam ze jej maz to
                          wyjatkowy egoista,nieczuly dla niepalaczy.
                          • IP: *.adsl.inetia.pl

                            Gość: inna 15.06.08, 18:11 Odpowiedz
                            niezgadzam sie z tym ze fajki powinny kosztowac 50zł.to wtedy chleb kosztowac powinien 60zł.pale swiadomie i to moj wybór (nikt mi na to nie daje)osoby nie palace nie moga zrozumiec ze jest to nałóg i bardzo ciezko go zwalczyc,jest to uzaleznienie ale nie palacy tego nie zrozumieja....nigdy.
                            • 15.06.08, 18:20 Odpowiedz
                              Czasami ten "nałóg" to tylko usprawiedliwienie, żeby nie przestać palić.
                              Podobnie jest z piciem.
                              Znajomy, który cały czas twierdził, że jest uzależniony, bo "wódka jest
                              silniejsza", kiedyś w przypływie szczerości wyznał mi, że po prostu ją lubi.
                              Znam takie przypadki. Kiedy życie zmusiło, bez problemów przestały palić. Jakoś
                              wtedy nikt nie tłumaczył się "nałogiem".
                              Dla mnie palenie jest gorsze od picia (w sensie społecznym). Palacz truje przy
                              okazji innych, a pijak zatruwa bezpośrednio tylko siebie.
                              • IP: *.adsl.inetia.pl

                                Gość: inna 15.06.08, 18:40 Odpowiedz
                                Czyżby???? pijak zatruwa tylko siebie??? a w sensie psychicznym?

                                osoba nie palaca nie zrozumie palacej
                                jedni pala bo lubia a inni bo musza.
                                • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                                  Gość: aa 15.06.08, 20:29 Odpowiedz
                                  a osoba pijąca zatruwa swoim najbliższym życie psychicznie.
                                • 15.06.08, 20:31 Odpowiedz
                                  Będziesz się licytować, który nałóg jest gorszy? Dla mnie jako niepalacza i
                                  alergika gorsze jest palenie przy mnie innych (np. na przystanku autobusowym).
                                  Z alkoholikami/pijakami stykam się rzadko, więc ten problem mnie nie dotyczy.
                                  Nie będę więc rozważać nadużywania alkoholu przez osoby trzecie, ponieważ rzadko
                                  bywam świadkiem zdarzeń z tym związanych.
                                  A to, czy ktoś w domu pije czy nie, to sorki, ale to nie mój problem. No i nie
                                  tego dotyczy ten wątek.
                                  • IP: *.dip.t-dialin.net

                                    Gość: driver 15.06.08, 20:39 Odpowiedz
                                    Zgadzam sie z opinia Martinaston.
                                    Tak praktycznie palenie jest duzo bardziej szkodliwym nalogiem jak
                                    alkoholizm.Alkoholik fizycznie niszczy tylko siebie natomiast
                                    psychicznie moze takze niszczyc innych ludzi.
                                    Palacz niszczy fizycznie innych ludzi i podobnie jak alkoholik
                                    wykancza psychicznie innych ludzi-ja na przyklad czuje sie caly czas
                                    osaczony jesli jestem skazany na palaczy.
                                    • IP: *.adsl.inetia.pl

                                      Gość: inna 15.06.08, 20:51 Odpowiedz
                                      dyskusja bezsensu do niczego nie prowadzaca.palacze byli sa i beda.
                                      a mnie przeszkadza smród z aut i co mam zrobic?czyz to nie jest szkodliwe??
                                      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                                        Gość: ole 17.06.08, 10:31 Odpowiedz
                                        Czy ,,,,,,zeby zrobić na złość drugiemu to trzeba palić papierosy.
                                        • 17.06.08, 12:46 Odpowiedz
                                          Nie ma sposobu na smród dymu papierosów. Na śmierdzącą odzież
                                          palaczy, którzy tego nie czują, jest tylko jeden sposób - dokładne
                                          pranie. Ja mieszkam w bloku na III piętrze. Przez cały rok nie mogę
                                          wieczorem otworzyć okna balkonowego, bo panienka (i często jej
                                          liczne towarzystwo)mieszkająca na II piętrze pali papierosy w
                                          mieszkaniu przy otwartym oknie. Żadne grzeczne prośby nie skutkują.
                                          Pozdrawiam wszystkich niepalących.
                                          • IP: *.adsl.inetia.pl

                                            Gość: inna 17.06.08, 14:35 Odpowiedz
                                            emerytwojsko napisał:

                                            Ja mieszkam w bloku na III piętrze. Przez cały rok nie mogę
                                            > wieczorem otworzyć okna balkonowego, bo panienka (i często jej
                                            > liczne towarzystwo)mieszkająca na II piętrze pali papierosy w
                                            > mieszkaniu przy otwartym oknie






                                            uwazasz ze ta "panienka"nie ma prawa palic papierosów w swoim mieszkaniu????
                                            buchacha
                                            • 17.06.08, 15:29 Odpowiedz
                                              a czy ja nie mam prawa w swoim mieszkaniu oddychać czystym
                                              powietrzem?
                                              • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                                                Gość: agnieszka 17.06.08, 15:34 Odpowiedz
                                                dobra, ja jestem osobą palącą. Czasami latem lubię sobie postać w ognie, obok
                                                mnie na balkonie mieszka dwóch studentów , nie wiem co oni palą (czytaj:jakiej
                                                marki papierosy)ale mnie osobiście ich dym powala z nóg! Ale każdy jest u siebie
                                                i robi to co lubi.
                                            • IP: *.dip.t-dialin.net

                                              Gość: driver 17.06.08, 17:53 Odpowiedz
                                              Gość portalu: inna napisał(a):
                                              > uwazasz ze ta "panienka"nie ma prawa palic papierosów w swoim
                                              mieszkaniu????
                                              > buchacha

                                              Nie ma dopoki smrodzi innym,to wtedy nie moze.
                                              Dlaczego inni mieszkancy maja wdychac smrody i sie truc.
                            • IP: *.gprs.plus.pl

                              Gość: karol 28.06.08, 19:39 Odpowiedz
                              Skoro palisz za swoje i nikt ci na to nie daje to jak zachorujesz to
                              lecz się za swoje a nie za składkę zdrowotną wszystkich
                              niepalacych ,po co marnować publiczne pieniądze
    • IP: *.centertel.pl

      Gość: Gość 17.06.08, 17:22 Odpowiedz
      Wyrazy współczucia dla założycielki wątku:/
      Mój mąż poszedł kiedyś do sąsiadów naprawić im komputer. Małżeństwo- oboje
      palący, w tym smrodzie oczywiście dwójka dzieci siedzi.
      Mąż wrócił do domu z ich komputerem pod pachą, musiał posiedzieć nad tym kompem
      z pół godziny, ale powiedział, że by tam dłużej nie wytrzymał- bo by się chyba
      udusił w tym smrodzie. Wszystkie jego ubrania wietrzyły się na strychu 3 dni ze
      smrodu papierochów. I tak to nic nie dało. Trzeba było od nowa uprać wszystko, a
      poszedł do nich w świeżo upranych ciuchach!!! Wystarczyło 10 minut i smród
      przeniknął chyba wszystkie włókna.:((

      Mało z tego, jak ten komputer postał u nas z godzinę, a potem pochodził z
      kolejne pół, to smród papierosów w pokoju był nie do zniesienia. Ludzie przecież
      to się wgryza w meble, ubrania , sprzęty domowe... KOSZMAR! Nigdy palacza w domu!
      • IP: *.dip.t-dialin.net

        Gość: driver 17.06.08, 17:59 Odpowiedz
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Mało z tego, jak ten komputer postał u nas z godzinę, a potem
        pochodził z
        > kolejne pół, to smród papierosów w pokoju był nie do zniesienia.
        Ludzie przecie
        > ż
        > to się wgryza w meble, ubrania , sprzęty domowe... KOSZMAR! Nigdy
        palacza w dom
        > u
        To jest fakt.
        Moji rodzice dostali kilkaset ksiazek od ich wujka palacza.
        Powiem tylko tyle,ze ksiazki byl poczatkowo w pokoju taty,ale smrod
        nikotyny byl tak olbrzymi,ze musialy one zostac przeniesione na
        strych.
        Nikotyna smierdzi gorzej jak odchody,z tym ze odchody sa
        przynajmniej zdrowe jako nawoz a nikotyna zabija zycie
        • IP: *.adsl.inetia.pl

          Gość: inna 17.06.08, 18:06 Odpowiedz
          w moim mieszkaniu mam prawo palic papierosy jak tylko chce.bo jestem u siebie.
          • IP: *.dip.t-dialin.net

            Gość: driver 17.06.08, 18:31 Odpowiedz
            Niby prawnie masz racje.Ale wystarczy w lato posiedziec gdzies na
            balkonie.I od razu czuc odor ohydnego dymu jak ktos pali nawt kilka
            pieter nizej.
            Ba to nie wszystko-nawet jak ludzi dzieli plot i 20 metrow
            odleglosci-griluja sobie spokojnie niepalacze,pija dobre piwko a tu
            fee sasiedzi palacze zaczynaja tez grilowac a przy tym palic jak
            parowozy.
            Co ty na to?
            Palacze maja zdrowie innych w pupie i tyle.Palacze to dla mnie
            egoisci i gorsze nalogi jak alkoholicy
          • IP: 89.174.23.*

            Gość: aaanka 17.06.08, 18:37 Odpowiedz
            Odpowiedż dla założycielki wątku: nie da się pozbyć smrodu papierosów.Paliłam
            wiele lat.Jak przestałam i po kilku miesiącach ten odór zaczął do mnie docierać
            to przeszłam wszystkie etapy prania,czyszczenia, wietrzenia.Wszystko na nic.
            Dopiero malowanie,wywalenie dywanu, firanek, wymiana tapicerowanych mebli
            zmieniły zapach w moim domu. Teraz wiem,że wlokłam smród za sobą. Śmierdzą
            nawet niepalący domownicy.Sami tego nie są w stanie wyczuć bo ich powonienie
            przyzwyczaja się do zapachu papierosów.
            Może mąż przestanie i problem będzie można zlikwidować.Inaczej szkoda wysiłku.
            • IP: *.centertel.pl

              Gość: zowik-nieporadek 17.06.08, 19:06 Odpowiedz
              > Dopiero malowanie,wywalenie dywanu, firanek, wymiana tapicerowanych mebli
              > zmieniły zapach w moim domu. Teraz wiem,że wlokłam smród za sobą.
              Pokłaniam Ci się nisko!!! Nareszcie jakiś były palacz przyznał się do tego
              wprost. Chyle czoła:)

              No faktycznie meble tapicerowane do wywalenia, my wygrzociliśmy kanape po
              palaczu z domu, dywany zostały uprane 2 razy i wietrzone były cale lato na
              dworze,firany przestały śmierdzieć papierosami...po dwukrotnym praniu.Cóż trzeba
              się liczyć z wymianą mebli w domu, inaczej nie stępi się teggo dziadostwa.
          • IP: 89.174.23.*

            Gość: aaanka 17.06.08, 18:41 Odpowiedz
            Pewnie,że masz prawo.Pal sobie do woli.Ale jeśli mieszka z tobą choć jedna
            niepaląca osoba to popełniasz na niej prawie zbrodnię.
            • IP: *.adsl.inetia.pl

              Gość: inna 17.06.08, 18:51 Odpowiedz
              nigdy nie pale w obecnosci osoby ktora sobie tego nie zyczy.macie racje ze palacze nie licza sie z nie palacymi,ale wszystko wkoło nas zatruwa o jakim wy swiezym powietrzu piszecie.ja mam okna prosto na ulice wdycham spaliny z aut,juz pomijam co wychodzi z kominow.to wszystko jest szkodliwe ,rzeki mamy kolorowe ,wszystko zniszczone i zatrute,ale najwygodniej uwiesic sie na palaczach....moze wystarczy..?
              • IP: *.dip.t-dialin.net

                Gość: driver 17.06.08, 19:38 Odpowiedz
                Trcohe mylisz pojecia.Jest trucie ktore niesie ze soba cywilizacja i
                tego nie unikniesz-chociaz jak chcesz to mozesz.Mozesz tac ignora
                cywilizacji i wyjechac gdzies do polnocnej Szwecji albo Norwegii
                albo po prostu do jakiejs wioski w Polsce-daleko,daleko od przemyslu.
                Palacz pali a nie musi. Twoje argumenty to argumenty palacza ktory
                ma wszystko w nosie.
                • IP: *.adsl.inetia.pl

                  Gość: inna di driver 17.06.08, 21:27 Odpowiedz
                  to ty mylisz pojecia.palacz pali bo musi!
                  • IP: 89.174.23.*

                    Gość: aaanka 17.06.08, 21:48 Odpowiedz
                    NIEPRawda palacz pali bo chce, lubi etc. Rzuciłam po 20 latach palenia 2 paczek.
                    Zaczęłam w wieku 15 lat! Paliłam bo chciałam, ale wtedy myślałam,że muszę.Chyba
                    wydawało mi się,że nie dam rady rzucić. Nie palę 6 lat i jestem zwolenniczką
                    zakazów palenia gdzie się da. Rzucenie wcale nie jest takie trudne. Jak się chce
                    to się da ! Żaden palacz naprawdę nie musi.Chce! i sam siebie usprawiedliwia.
                    Gdyby wiedział jak śmierdzi to rzucałby natychmiast.A śmierdzi okropnie.Ale nie
                    dowie się dopóki nie przestanie i ...błędne koło.
                    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                      Gość: gośc 17.06.08, 21:55 Odpowiedz
                      Właśnie , najgorszymi przeciwnikami palenia są...byli palacze. I taką mam opinie
                      po obserwacjach z otoczenia. Kiedyś z papieroskiem a dziś zabili by palącego.
              • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

                Gość: palacy urzednik 17.06.08, 19:38 Odpowiedz
                Zastanawiam sie ,jak moga prawidlowo funkcjonowac szare komorki w
                mozgu u urzednika ,lub kogos wyzszego ranga,palacego 20 papieroskow
                dziennie,czasami ,i w nocy na lozeczku.Przeciesz w papierosach jest
                pelno pierwiastkow ,jak olow ,siarka, czy smola pogazowa,ktore w
                ten ,czy inny sposob niszcza mozg.Nie jestem znawca tego tematu ,ale
                z tego,co wiem mozg,zeby prawidlowo pracowal musi miec dostarczona
                odpowiednia ilosc tlenu.Z wygladu gosc ladne ubranko ,ladne buciki
                itp.Czy aby ten wysztyftowany gosc palacy 20 lat papieroy po 20
                sztuk dziennie podejmuje odpowiednie ,i madre decyzje? CZY TO JEST
                TYLKO ZWYKLA PERSONA!.
                • IP: *.centertel.pl

                  Gość: zowik-nieporadek 17.06.08, 19:50 Odpowiedz
                  jakoś można myśleć paląc... wszak nasza Noblistka Wisława Szymborska kopci
                  papierosy, jak parowóz :)

                  Ale i tak nie pochwalam zatruwania życia przez palących-niepalącym..
                  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                    Gość: gośc 17.06.08, 20:19 Odpowiedz
                    ha ha ha idę na fajeczkę- na balkon
                  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

                    Gość: do zowika 17.06.08, 20:32 Odpowiedz
                    Napisz cos jeszcze o Witkacym.
                    • IP: *.adsl.inetia.pl

                      Gość: inna 17.06.08, 21:33 Odpowiedz
                      jak poczytalam ten watek to nie wiem czy sie smiac czy plakac jak ktos musial wyrzucac kanapy,meble i prac dywany po 2!dobre.pozdrawiam wszystkich nie palacych moze do was niebawem dołącze :) ale nie bede wyrzucac swojego dorobku życia hihihi
                      • IP: 89.174.23.*

                        Gość: aaanka 17.06.08, 21:55 Odpowiedz
                        Jeśli kiedyś rzucisz, a potem po pewnym czasie poczujesz na czym siedzisz i jak
                        to cuchnie to zapomnisz ,że to dorobek.Jak po kilku praniach tapicerki, dalej
                        będzie śmierdzieć/będzie!!!/ t0 będziesz wolała siedzieć na podłodze niż znosić
                        ten niepozbyty smród. Dywan też wyrzuciłam. Wstyd mi,że moje dzieci musiały
                        znosić te smrody
                      • IP: *.centertel.pl

                        Gość: zowik-nieporadek 17.06.08, 22:32 Odpowiedz
                        Haha jak Twój dorobek życia to jedna kanapa tapicerowana i dywan+firany które
                        trzeba wyprać to szczere gratulacje:))))
                        • IP: 89.174.23.*

                          Gość: aaanka 17.06.08, 23:02 Odpowiedz
                          palacz może przepalić rocznie niezłą kwotę. Paliłam wtedy vogi.2 paszki dziennie
                          po ok.6,50- to z rok ponad 4500. Niejedną kanapę czy dywan puszcza się z dymem.
                          Ale wtedy nie liczyłam kasy tak jak nie liczyłam się z nikim. Ktoś napisał, że
                          największymi wrogami palenia są byli palacze.To nie do końca prawda. Po prostu
                          były palacz czuje jak to śmierdzi, a wtedy nie czuł. Jeśli mam gościa palącego
                          to nie wyrzucam go na dwór.Ale na szczęści palaczy ubywa, przynajmniej wokół mnie.
                        • 17.06.08, 23:21 Odpowiedz
                          Witam
                          Ja nie paliłam nigdy, za to niestety wychowywała mnie kopcaca rodzina..
                          Mama paliła,ojciec prawie nie wyjmował z ust.......
                          Smród był wszechogarniajacy.........
                          Płynął czas , a oni palili..........
                          A co po prostu musieli...........
                          Lub lubili...........
                          No i ..............
                          Potworna, w mękach śmierc mojej mamy.......
                          Nie przesadzam..........
                          Popękane pęcherzyki płucne i astma spowodowały że dusiła sie całą noc........
                          Jęczała, i dyszała jak ryba wyjęta z wody........
                          KOSZMAR.........
                          Nie pomagał tlen, hydrokortyzon, NIC NIE POMAGAłO.......
                          Umierała skazana sama przez siebie.........
                          Astma nie pozwalała jej nawet na podstawowa zabiegi sanitarne.........
                          Była zmuszona liczyc na pomoc moja.......
                          A było to dla NIEJ bolesne bo wysoko miała próg ambicjonalny......
                          Bardzo ja to krępowało.........
                          Czuła sie upokorzona..........
                          I dodam że 10 lat przed śmiercia przestała palić..........
                          Za póżno.........
                          Więc palcie sobie bo lubicie............
                          Zdrowia życze.........
                          A swoja droga jak ide po chodniku za palaczem, to wstrzymuja oddech......
                          Jak Wy możecie taki śmrór wciagac w płuca, i jeszcze dobrowolnie.......
                          Powiem jeszcze cos , najgorzej jak taki palący i rzucajacy niedopałek wsiada do
                          np tramwaju.......
                          Jesu smród że torsji sie dostaje.........
                          A moze jakby ktoś rzy...nął na takiego to było by impulsem do rzucenia...........
                          Takie mam odczucia palacz to chodzący smród i prymityw........
                          i tyle
                          --
                          Jesli do ludzia ,tuli sie ludż..
                          To ludż do ludzia ,musi cos czuc :o)
                          • IP: *.centertel.pl

                            Gość: zowik-nieporadek 18.06.08, 08:15 Odpowiedz
                            Warto wspomnieć, że palenie bierne jest równie groźne, co czynne...
                            Wielu czynnych, nawet byłych palaczy umiera w podobny sposób. Mój dziadek
                            cierpiał na rozedmę płuc - skutek kilkudziesięcioletniego palenia:/
                          • 18.06.08, 08:33 Odpowiedz
                            Palacze są oburzeni,że przeciwnikami palenia są byli palacze. My nie
                            jesteśmy ich przeciwnikami, tylko im współczujemy, że nie mają
                            charakteru i silnej woli, żeby wyzwolić się z tego obrzydliwego
                            nałogu. Uważam, że palacz nie powinien afiszować się swoją
                            słabością. Może ktoś mi wyjaśni, dlaczego najwięcej palą i piją
                            ludzie biedni lub prymitywni?
                            • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                              Gość: gośc 18.06.08, 10:29 Odpowiedz
                              Ale teraz strzeliłeś. Myślisz ,że w rodzinach inteligenckich nie ma alkoholizmu?
                              , jest ale oni nie wyjdą na ulicę jak patologia. To jest skrywane, tak aby nikt
                              po za czterema ścianami nie widział. Po za tym znam lekarzy , którzy palą jak
                              lokomotywa.
                              • 18.06.08, 10:41 Odpowiedz
                                Gość portalu: gośc napisał(a):

                                > Ale teraz strzeliłeś. Myślisz ,że w rodzinach inteligenckich nie
                                ma alkoholizmu
                                > ?
                                > , jest ale oni nie wyjdą na ulicę jak patologia. To jest skrywane,
                                tak aby nikt
                                > po za czterema ścianami nie widział. Po za tym znam lekarzy ,
                                którzy palą jak
                                > lokomotywa.



                                >> zgadzam się z Tobą, ale wydaje mi się, że to są wyjątki i oni
                                raczej wstydzą się tego upubliczniać.
                                • IP: *.dip.t-dialin.net

                                  Gość: driver 18.06.08, 14:23 Odpowiedz
                                  Pewnie ze alkoholizm,nikotynizm,otylosc to schorzenia we wszystkich
                                  grupach spolecznych.Ale procentowo najwiecej wystepuje wsrod
                                  prymitywow a nie inteligencji.
                                  Dziadek i tata mowili,ze kiedys nie bylo kierowcy zeby nie palil i
                                  nie pil-ale za PRL palenie i picie bylo w dobrym tonie.
                                  Teraz jest inaczej glownie pali czlowiek prymitywny.
                                  Pomyslcie cos takiego to tak by sobie chodzic z butla gazowa i co
                                  jakis czas inhalowac sie jej zawartoscia.
                                  I jeszcze jedno dla niektorych zawodow powinien obowiazywac scisly
                                  zakaz palenia-tak w pracy jak i po niej-mysle tutaj o lekarzach
                                  (jesli tacy sa,bo ja nie znam),nauczycielach i urzednikach.
                                  To jest nieetyczne i niekulturalne zeby tacy ludzie palili i dawali
                                  zly przyklad.
                                  • 18.06.08, 14:47 Odpowiedz
                                    Gość portalu: driver napisał(a):

                                    > Pewnie ze alkoholizm,nikotynizm,otylosc to schorzenia we
                                    wszystkich
                                    > grupach spolecznych.Ale procentowo najwiecej wystepuje wsrod
                                    > prymitywow a nie inteligencji.
                                    > Dziadek i tata mowili,ze kiedys nie bylo kierowcy zeby nie palil i
                                    > nie pil-ale za PRL palenie i picie bylo w dobrym tonie.
                                    > Teraz jest inaczej glownie pali czlowiek prymitywny.
                                    > Pomyslcie cos takiego to tak by sobie chodzic z butla gazowa i co
                                    > jakis czas inhalowac sie jej zawartoscia.
                                    > I jeszcze jedno dla niektorych zawodow powinien obowiazywac scisly
                                    > zakaz palenia-tak w pracy jak i po niej-mysle tutaj o lekarzach
                                    > (jesli tacy sa,bo ja nie znam),nauczycielach i urzednikach.
                                    > To jest nieetyczne i niekulturalne zeby tacy ludzie palili i
                                    dawali
                                    > zly przyklad.


                                    > driver, jesteś wielki.
                            • IP: *.adsl.inetia.pl

                              Gość: inna 18.06.08, 17:28 Odpowiedz
                              emerytwojsko napisał:

                              > Palacze są oburzeni,że przeciwnikami palenia są byli palacze. My nie
                              > jesteśmy ich przeciwnikami, tylko im współczujemy, że nie mają
                              > charakteru i silnej woli, żeby wyzwolić się z tego obrzydliwego
                              > nałogu. Uważam, że palacz nie powinien afiszować się swoją
                              > słabością. Może ktoś mi wyjaśni, dlaczego najwięcej palą i piją
                              > ludzie biedni lub prymitywni?



                              co ty bredzisz!zastanowiles sie???sam jestes prymitywem.to ze ktos pali nie znaczy ze jest glupszy czy gorszy.wymagacie od palaczy szacunku?a gdzie wasz !prymityw-dobre
                              • 19.06.08, 11:06 Odpowiedz
                                Gość portalu: inna napisał(a):

                                > emerytwojsko napisał:
                                >
                                > > Palacze są oburzeni,że przeciwnikami palenia są byli palacze. My
                                nie
                                > > jesteśmy ich przeciwnikami, tylko im współczujemy, że nie mają
                                > > charakteru i silnej woli, żeby wyzwolić się z tego obrzydliwego
                                > > nałogu. Uważam, że palacz nie powinien afiszować się swoją
                                > > słabością. Może ktoś mi wyjaśni, dlaczego najwięcej palą i piją
                                > > ludzie biedni lub prymitywni?
                                >
                                >
                                >
                                > co ty bredzisz!zastanowiles sie???sam jestes prymitywem.to ze ktos
                                pali nie zna
                                > czy ze jest glupszy czy gorszy.wymagacie od palaczy szacunku?a
                                gdzie wasz !prym
                                > ityw-dobre

                                > przykro mi, że Cię uraziłem, ale zdania nie zmienię. Pozdrawiam
                                serdecznie Janusz
                        • IP: *.adsl.inetia.pl

                          Gość: inna 18.06.08, 17:23 Odpowiedz
                          Gość portalu: zowik-nieporadek napisał(a):

                          > Haha jak Twój dorobek życia to jedna kanapa tapicerowana i dywan+firany które
                          > trzeba wyprać to szczere gratulacje:))))



                          ech nic nie zakumałes.tak to moj dorobek bo cala kase trace na fajki!lepiej?
    • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

      Gość: Gitarzysta 19.06.08, 10:01 Odpowiedz
      Czy czlowiek sie po to rodzdzi,zeby palil papierosy ,uwedzil PLUCA,i
      umarl.HOROR!.
      • IP: *.dip.t-dialin.net

        Gość: driver 20.06.08, 15:14 Odpowiedz
        Albo wystarczy poprzebywac godzine z palaczem albo palaczka sam na
        sam w zamknitym pomieszczeniu.Wtedy smierdzi cialo,wlosy i odziez
        nikotyna.
        • IP: *.centertel.pl

          Gość: zowik-nieporadek 20.06.08, 15:45 Odpowiedz
          U mnie wystarczyło pół godziny w miejscu typu "Grota", potem już wszystko ze
          mnie było do wymiany (Czytaj: prania), a ja do szorowania.

          Najgorszy był smród nikotyny we włosach, fuj:/
          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: Też wróg palaczy 21.06.08, 21:45 Odpowiedz
            Dlaczego palacze papierosów nie rozumieją,że po prostu od nich
            śmierdzi jeszcze gorzej jak z brudnych skarpet.Co zrobić zeby
            utrudnić życie palaczom.
            • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

              Gość: nie palący 21.06.08, 22:20 Odpowiedz
              Oglądam mecz i nie palę papierosów.Bo papierosy szkodzą zdrowiu.
              • IP: *.adsl.inetia.pl

                Gość: inna 21.06.08, 22:44 Odpowiedz
                to ja juz wole smród z papierosa niz wachac brudasa
                • IP: *.dip.t-dialin.net

                  Gość: driver 22.06.08, 15:19 Odpowiedz
                  Gość portalu: inna napisał(a):

                  > to ja juz wole smród z papierosa niz wachac brudasa

                  No dobrze.Wniosek z tego ze potrafisz zrozumiec,ze dla niepalacza
                  smierdzisz jak brudas?
                  Nie jest ci glupio jak wiesz ze masz z niepalacym dla ktorego
                  smierdzisz?
                  • IP: *.adsl.inetia.pl

                    Gość: inna 22.06.08, 16:42 Odpowiedz
                    nie nie jest mi głupio bo umiem odróznic smród z papierosa od niemytej du....w odroznieniu od was bo jak widze dla was to wszystko jedno.to jest chore,jak dla mnie.
                    • IP: *.adsl.inetia.pl

                      Gość: inna 22.06.08, 21:11 Odpowiedz
                      i jeszcze jedno,sa osoby palace ktore zapobiegaja jakos niemilemu zapachowi papierosów,czestsze mycie zębów,odswierzacz do ust,gumy do zucia codzienne pranie itd wiec nie porównujcie mnie i innych palacych do meneli ktorzy nigdy nie widzieli szczoteczki do zebów i pala pety z z przystanku.wystarczy o siebie dbac a nie jest to wtedy takie straszne.
                      • IP: 89.174.23.*

                        Gość: eeewkaaa 22.06.08, 21:25 Odpowiedz
                        wszystkie te zabiegi mające zdusić smród, gumy, perfumy to mydlenie oczu
                        samemu/ej sobie.Śmierdzi i tak. Tylko palacz myśli,że nie...
                      • 22.06.08, 22:32 Odpowiedz
                        Nie ma to jak "odświeŻająca" mieszanka papierochów, perfum ze sklepu "za 4 zł" i
                        gumy "rzygnij-spearmint". Mniam. Ehehehehehe!
                        • IP: *.adsl.inetia.pl

                          Gość: inna 26.06.08, 15:53 Odpowiedz
                          mr.whiskers napisał:

                          > Nie ma to jak "odświeŻająca" mieszanka papierochów, perfum ze sklepu "za 4 zł"
                          > i
                          > gumy "rzygnij-spearmint". Mniam. Ehehehehehe!



                          pewnie lepiej z tym nic nie robic....ech
                      • 23.06.08, 08:06 Odpowiedz
                        Gość portalu: inna napisał(a):

                        > i jeszcze jedno,sa osoby palace ktore zapobiegaja jakos niemilemu
                        zapachowi pap
                        > ierosów,czestsze mycie zębów,odswierzacz do ust,gumy do zucia
                        codzienne pranie
                        > itd wiec nie porównujcie mnie i innych palacych do meneli ktorzy
                        nigdy nie widz
                        > ieli szczoteczki do zebów i pala pety z z przystanku.wystarczy o
                        siebie dbac a
                        > nie jest to wtedy takie straszne.

                        >> gdyby palacze zdawali sobie sprawę, jak bardzo śmierdzą, nie
                        włożyliby papierosa do ust.
                        • IP: *.adsl.inetia.pl

                          Gość: inna 23.06.08, 10:07 Odpowiedz
                          uwazam ze przesadzacie i tym samym koncze temat i dziekuje za dyskusje.pozdrawiam.
                          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                            Gość: też nie palący 23.06.08, 16:07 Odpowiedz
                            Coraz więcej przeciwników palaczy którzy smrodzą.
                          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                            Gość: bb 04.07.08, 01:18 Odpowiedz
                            Nikt nie przesadza. Palacz SMIERDZI niesamowicie! Co z tego ze z ust czuc miete
                            (z odleglosci kilkudziesieciu cm) jak smrod dymu powiedzmy od 2 metrow? I
                            jeszcze jak wymieszany z perfumami to naprawde chce sie rzygac. Gorzej niz
                            browarem/wodka od meneli ...

                            No ale kazdy palacz mowi ze "ja nic nie czuje, nie przesadzaj ze jest tak zle".
    • 25.06.08, 08:29 Odpowiedz
      Zauważyłem pewną prawidłowość. Chodniki mamy na ogół wysprzątane. Na
      czysty chodnik mało kto ośmieli się wyrzucić śmieci. Dla palaczy
      jest normalnością, że bez żenady wyrzucają pety gdzie popadnie.
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: karol 26.06.08, 12:44 Odpowiedz
        Jak odstraszyć palaczy i tych co smrodzą.
        • IP: *.adsl.inetia.pl

          Gość: inna 26.06.08, 16:02 Odpowiedz
          zajrzalam tu jeszcze.i cos wam powiem probowalam rzucic palenie i nie mogłam oddychac.wiec nie piszcie bzdur ze palimy bo lubimy ,że gdybysmy chcieli to bysmy rzucili bo to bzdura!!!!!!!!!!!!!!nie zdajecie sobie sprawy jak przy rzuceniu nałogu czlowiek sie meczy jak walczy sam ze soba.wiec nie piszcie wiecej o rzeczach o których nie macie zielonego pojecia!nic o nas nie wiecie a najwiecej macie do powiedzenia.tyle.
          • 26.06.08, 23:18 Odpowiedz
            Inna:
            Ty możesz palić albo nie. To jest Twój wybór. Naszym jest życie bez dymu
            papierosowego. Poza tym skoro ludzie wychodzą z alkoholizmu i narkomanii, tym
            bardziej z nikotynizmu. My, niepalący, nie mamy wyboru, jeśli obok stanie ktoś,
            kto pali.
            Twoje palenie w tym wypadku to nie jest tylko Twoja indywidualna sprawa, bo nie
            dość, że trujesz siebie, to jeszcze zatruwasz otoczenie. Zwłaszcza że na
            biernych palaczy dym z nikotyny ma działania bardziej szkodliwe niż na palącego.
            Poza tym palacze to egoiści. Im się wydaje, że inni się na nich uwzięli, że są
            dyskryminowani. A my? To działa również w drugą stronę.
            A najgorszy rodzaj to palacze, którzy palą przy dzieciach. Kiedyś odwiedzili nas
            znajomi z synkiem i bez pytania o zgodę zapalili papierosy w pokoju. Nie dość,
            że przy swoim dziecku, to jeszcze przy moich. Zrobili to pierwszy i ostatni raz,
            bo ja już ich do siebie nie zapraszam. Całą noc pokój się wietrzył, dzieci
            musiały spać w innym.
            Takie palenie to szczyt buractwa i chamstwa.
            Dlatego jeśli ktoś ma ochotę, niech sobie pali, ale nie przy mnie i przy mojej
            rodzinie, bo na to nie pozwalam. Czy to egoizm? Och, na pewno. Ale zdrowy.
            I wiecie co? Zdarzało się, że się na mnie niektórzy obrażali. No i co z tego?
            Uważam, że nie można pozwalać palić w swojej obecności, jeśli sobie tego nie
            życzymy, tylko dlatego, żeby być uważanym za miłego. Zdrowie ważniejsze.
    • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

      Gość: Gitarzysta 27.06.08, 11:12 Odpowiedz
      Brawo aniu.scott ladnie dolozylas tym palaczom.Mialem dlugie
      wlosy ,polatane spodnie ,zniszczone buty,mialem bardzo dobry
      sluch.Bylem radiotelegrafista na okrecie podwodnym,ale nigdy nie
      palilem ,i nie pilem alkoholu ,moglem grac w zespolach,nie
      gralem.Gralem sam dla siebie,nie zaluje tego teraz,poniewaz moje
      szare komorki,chociaz mam juz swoje lata pracuja wysmienicie,a bylem
      bardz dobrym gitarzysta.
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: trochę myślący 29.06.08, 11:22 Odpowiedz
        Dlaczego wiele osób pali i smrodzi;bo nia ma co do roboty w pracy
        lub w domu,bo chce zaimponować innym młodym jak bezmyślnie należy
        postępować,z nudy bo nie ma innego pomysłu co z sobą zrobić,bo po
        prostu lubi jak wokół niego śmierdzi.A jakie zdanie jest innych-
        piszcie poważnie bez bzdur.
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: ?????????????? 29.06.08, 21:15 Odpowiedz
          Po co komu papieros.
          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: gosc 29.06.08, 22:14 Odpowiedz
            pewno, lepiej zapalić trawkę. Ja też nie rozumiem komu po co papieros?!
            • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

              Gość: kinga 01.07.08, 09:25 Odpowiedz
              Co z realnymi wypowiedziami o palaczach.
              • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                Gość: stop palaczom 02.07.08, 11:40 Odpowiedz
                Jaki sposób znależć na palaczy ,żeby nie kopcili i nie truli innych.
                • 02.07.08, 21:34 Odpowiedz
                  Sądzę, że jeśli nie podziała argument zdrowotny (kto się będzie przejmował tym,
                  czy za 20 lat będzie chory?), to na pewno zadziała finansowy.
                  Znam już 3 osoby, które rzuciły papierosy, kiedy paczka zaczęła drożeć. Jeśli -
                  wg zapowiedzi - paczka najtańszych papierosów będzie kosztować ponad 5-6
                  złotych, wiele osób sobie to przeliczy.
                  Aha. Argument dla pań. Jedna z tych osób zaczęła sobie przeliczać, ile ciuchów
                  puszcza z dymem. No i nie pali już chyba ze 3 lata. ;)

                  Pozdrawiam i życzę silnej woli tym, którzy naprawdę chcą nie palić papierosów.
przejdź do: 1-100 101-129
(101-129)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.