Dodaj do ulubionych

Porod na mickiewicza?

24.06.08, 16:31
Czy polecacie ten szpital?
Edytor zaawansowany
  • Gość: połozna IP: *.poczesna.netcominternet.pl 24.06.08, 17:31
    Tak ,bo ja tam pracuje.
  • Gość: Kasia IP: *.139.inds.pl 24.06.08, 22:11
    Poczytaj sobie na forum Medycyna w Częstochowie
  • 27.06.08, 21:04
    a ja myslałem ze pracujesz w auchanie na stoisku z perfumami
  • Gość: kurka dziobka IP: *.centertel.pl 25.06.08, 11:52
    Trzeba było podbić temat, a nie zakładać nowy, ehh kiedy nastanie porządek na forum??

    Z drugiej strony ile się płaci w ogóle za poród na Mickiewicza (w domyśle lekarzowi)?
  • Gość: k IP: *.tktelekom.pl 25.06.08, 11:59
    2 lata temu nic sie nie płaciło nikomu.Polecam.
  • 26.06.08, 22:19
    ODRADZAM,ODRADZAM,ODRADZAM !!!I osobiście nie znam kobiety,która
    polecałaby ten szpital.Jedno wielkie łapówkarstwo,jak nie dasz w
    łapę,to potraktują Cię jak psa(i nie doświadczysz cudu narodzin
    swojego dziecka).A to co wyprawiają pielęgniarki na noworodkach woła
    o pomstę do nieba.Ordynarne,bezczelne,w niczym nie
    pomagają,zostawiają matkę samą sobie racząc ją głupkowatymi
    tekstami.Aż dziwne,bo wydawałoby się,że kobieta zrozumie
    kobietę,jeszcze w tak szczególnej sytuacji..Gorąco POLECAM porodówkę
    w Blachownii !
  • Gość: kurka dziobka IP: *.centertel.pl 27.06.08, 11:32
    No to też pytam, ile trzeba dać w łapę, żeby nie potraktowali, jak psa?
  • Gość: polo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.08, 21:15
    1300 trzy lata temu
  • Gość: była pacjentka IP: *.poczesna.netcominternet.pl 29.06.08, 21:43
    Dziewczyny ja tez tam rodzilam ,i ale nie moge narzekac.Natomiast nie zazdroszcze tym połoznym i pielegniarkom tej pracy.Te ciągle krzyki rodzących i placz dzieci.Trzeba miec naprawde konskie zdrowie,zeby tam pracowac.
  • Gość: ania IP: 195.205.202.* 04.12.08, 15:31
    sama prawda rodziłam w listopadzie i nie mogę powiedzieć nic
    pozytywnego o pielęgniarkach od noworodków
  • Gość: magda.t.26 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 20:41
    ogólnie to polecam ale jak zawsze można mieć zastrzeżenia. położna
    stwierdziła że " poród musi boleć" i jedyne co dostałam to czopki-
    ale do woli. Za nic nie płaciłm i może dlatego jakiś konkretny lek
    dostałam dopiero po 12godz. ale inny jest punkt widzenia rodzącej a
    inny położnych. może faktycznie nie można za wcześnie ingerować póki
    sie rozwarcie nie zrobi odpowiednie. Pielęgniarki od maluszków z
    zasadzie fajne ( poza jedną- duża ruda) ale przy dużym natłoku na
    oddziale nie dawały rady czasowo, ale to już nie ich wina. Mój synek
    miał zakażenia po porodzie( jeszcze wewnątrzmaciczne) i gdyby nie
    ich uwaga i szybka reakcja mógł z tego nie wyjść. Tak więc dużo im
    zawdzięczam i mimo cieżkiego porodu drugi raz wybiore ten sam
    szpital. Za nic nie płaciłam przy porodzie i mimo iż nie
    uzgadnialismy porodu rodzinnego mąż został przy mnie i nikt nie miał
    pretensji a mnie dużo to pomogło. Radze korzytać z worków sako a już
    napewno z piłki pod przysznicem- duża ulga.
  • Gość: mama IP: 195.16.91.* 27.06.08, 23:30
    Ja również polecam porodówke na Mickiewicza choć mam zastrzeżenia do
    lekarki od noworodków- straszna jędza. Położne sympatyczne jedna mi
    Bardzo pomogła przy porodzie, ogólnie czysto, ład i pożądek.
    Pielęgniarki pomagały przy dzieciach np koleżance dzidziuś strasznie
    płakał cały czas 24h więc jej bardzo pomagały nawet brały go do
    siebie żeby mogła sie wyspać. Nic nikomu nie płaciłam i nie czułam
    żeby mnie gorzej traktowano, bez różnicy gdzie rodzisz to zawsze
    możesz trafić na kogoś kto nie ma szacunku do pacjentek to jak
    wszędzie są ludzie i ludziska...
    Pozdrawiam
  • Gość: kurka dziobka IP: *.centertel.pl 28.06.08, 18:35
    A czy Twój lekarz prowadzący odbierał poród, czy ktoś zupełnie inny?>
  • Gość: mama IP: 195.16.91.* 28.06.08, 22:42
    Mnie prowadził dr Wilkowski i do porodu nie przyszedł, słyszałam ,
    że nigdy nie przychodzi. Tak wogóle to mi nie zależało żeby był
    ponieważ wszystkie moje koleżanki które już rodziły zgodnie
    twierdziły że lekarz nic nie daje ważne są dobre położne i miały
    racje. Ja nawet nie pamiętam kto oprócz położnych przy mnie był bo
    lekarz przychodzi już w ostatnim etapie porodu a wtedy było mi
    wszystko jedno byleby tylko urodzić :) Moim zdaniem dobry lekarz
    potrzebny jest tylko wtedy gdy poród nie przebiega prawidłowo. A co
    do płacenia lekarzowi żeby przyjechał do porodu-znajoma zapłaciła a
    gdy zaczeła rodzic lekarka nie odbierała telefonu a potem go
    wyłączyła.
  • Gość: magda.t.26 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 20:42
    a porodówka w Blachowni już podobno nie istnieje
  • Gość: hogi IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.08, 22:06
    sami ocenicie choć ja stanowczo odradzam,wokół syf i bród i niemiłe pielęgniary oraz chory na głowę ordynator od noworodków,choć to moje zdanie...
  • Gość: kurka dziobka IP: *.centertel.pl 29.06.08, 10:18
    na Mickiewicza ten syf, czy na Blachowni, bo już się temat nieco rozwinął?
  • Gość: ABC IP: *.ipc22.adsl.hesbynett.no 29.06.08, 12:48
    najfajniejsze jest to jak piszecie o łapówkach heheheh, nie dasz to
    traktują Cię jak psa hehehe,
    przecież do cholery jasnej łapówkarstwo jest karalne, wszyscy o tym
    wiedzą że doktory biorą lewą kasę i wszyscy udają greka, najgorsze
    jest to że akceptują ten proceder,
    co za po..y system
    a poucinać lepkie łapska doktorom,
    znajoma rodziła na Mickiewicza, prosiła, błagała z łzami w oczach,
    aby zrobili jej cesarkę, konowały nie zrobiły, bo twierdzili że
    poród musi się odbyć w sposób naturalny, albo dlatego nie zrobili,
    bo nie dostali kasy, lewej kasy w łapę,
    a co było później lepiej nie pisać, ale chyba się domyslacie,
  • Gość: kurka dziobka IP: *.centertel.pl 29.06.08, 16:03
    Poj** system mówisz, ale żyjemy w tym systemie, i każda kobieta chciałaby
    urodzić godnie, chciałaby urodzić zdrowe dziecko. Wszyscy piszą o tym, jak to
    lekarz nie jest ważny, tylko połozne. Ale moi kochani, lekarz podejmuje decyzje
    kluczowe, jeśli coś się dzieje. Co jest warty ten 1000, przy życiu i zdrowiu
    dziecka. Skoro takie położne są ważne, to czemu one nie prowadzą ciąży, tylko
    lekarz?

    Nie wyplenimy tego systemu, bo rączka rączkę myje, od lat proceder trwa...
  • Gość: polo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.08, 18:28
    całkowicie się zgadzam. Dałam 1300zł dla mojego spokoju i przede wszystkim zdrowia mojego dziecka. Bo zdrowie warte jest każdych pieniędzy i nie żałuję
  • Gość: ABC IP: *.ipc22.adsl.hesbynett.no 29.06.08, 18:46
    to co piszecie to jest nienormalne, tak, życie dziecka jest warte
    każdych pieniędzy, a cóż dopiero tych zasranych kilkuset złotych,
    ale to jest chore,
    tych konowałów już chyba nie obowiązują żadne zasady i żadne
    przysięgi,
    ale skoro większość kobiet, i społeczeństwa tak myśli to raczej
    wiadomo skąd te dobre samochody, szergówki i inne dobra,
  • Gość: kurka dziobka IP: *.centertel.pl 29.06.08, 19:40
    Nie rozumiesz człowieku, że tu chodzi o życie dziecka? Przy tym każdy pieniądz
    jest nieważny. Jeślibym miała czekać, aż ktoś zdecyduje się odebrać poród
    uzalezniając tą decyzję od kasy, to oczywiście, że nalezaloby wyjąć coś...
    Mam wśród znajomych dwa przypadki przetrzymania porodu, bo lekarz czekał na
    kasę. Z jednego dziecko nie wyszlo żywe, z drugiego wyszło z niedotlenieniem
    mózgu...
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.08, 21:51
    same uczucie -dając lekarzowi kasę, a potem się żalicie ,że jak kasy nie dasz to
    traktują cię jak psa.
    A co do założycieli wątku. Gdybyście się spytali o każdy szpital, to uzyskacie
    pozytywne jak i negatywne opinie. Pójdziesz, urodzisz i będziesz miała swoją
    opinię. Powodzenia życzę
  • 30.06.08, 23:29
    Dałam położnej 250 zł,80 % dziewczyn dawało.Byłam na to
    przygotowana,bo na Mickiewicza rodziły dwie moje znajome i przeszły
    koszmar z powodu bardzo złego traktowania.Opieka nad ciężarną,przed
    rozwiązaniem, na Mickiewicza jest bradzo dobra(wiem,bo leżałam 3
    tyg),sam poród to rosyjska ruletka,może się poszczęścić,a może się
    skończyć bardzo żle.Sporo sie naoglądałam i nasłuchałąm.Pielęgniarki
    od noworodków są według mnie wstrętnymi babskami,choć być może
    trafiały się matki,które lepiej były traktowane,ale ja takich nie
    widziałam.Ordynator od noworodków też nie jest zbyt przyjazny.W
    zasadzie gdyby wymienić te pielęgniary,nie byłoby tak żle.Natomiast
    słowa jednej z forumowiczek,że żal jej pielęgniarek,bo MUSZĄ słuchać
    krzyków i płaczu to kompletna bzdura ! Nikt ich nie zmuszał do
    takiej pracy.Trudno wymagać od rodzących i od noworodków kompletnej
    ciszy,myślałam że to oczywiste ....
  • 15.10.08, 12:52
    JA rodziłam na Mickiewicza 27 czerwca i musze powiedzieć ze nie było
    łatwo ,od 8 rano do 19 nikt sie mną nie interesował dopiero gdy
    przyszła druga zmiana to miła położna dopiero wyprowadzila mnie z
    łóżka pozwoliła wejść mężowi i pod prysznic było już łatwiej! ale i
    tak wszysko skończyło sie cesarką o 22 . I tyle wysiłku nie! mile
    wspominam tylko lekarza który robił mi cesarke nie pamiętam nazwiska
    ale był bardzo wysoki i szczupły. pielęgniarki nie miłe,
    praktykantki wszystko robiły i je też chwale> czy jest ktoś kto
    rodził w tych dniach co ja??????????????
  • Gość: Ania IP: 195.205.202.* 07.11.08, 12:46
    ja już niedługo będę rodzić i jestem przerażona po tym co tu
    przeczytałam. Ciągle słyszałam raczej pozytywne opinie o tym
    szpitalu więc teraz nie wiem co mam myśleć
  • Gość: wiola IP: 83.19.32.* 08.11.08, 18:05
    Odradzam Mickiewicza ja rodziłam tam 10 lat temu teraz rodziłam na PCK polecam
    !Super położne i naprawdę nic mnie to nie kosztowało!
  • Gość: amelia25 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 13:26
    jak najbardziej polecam ten szpital !!! Moja siostra urodziła tam
    dwoje dzieci z czego drugie wczoraj :-)Opiekę bardzo sobie chwali ,
    personel jest miły . Byłam u niej wczoraj i czuła się całkiem
    dobrze ... po nacięciu została uspiona do zszycia - ale może tak
    jest lepiej . Ja rodziłam w Oleśnie i tam nie ma takich praktyk -
    zszywają na żywca !
    Swoją drogą na Mickiewicza pracuje bardzo fajna pani doktor :
    Agnieszka Ściegienna - Hirszfeld jest moim lekarzem i gdybym jeszcze
    raz miała rodzic to na 100% w tym szpitalu .
    Pozdrawiam i jeszcze raz polecam .
  • Gość: szwedka IP: *.centertel.pl 07.11.08, 20:07
    Miło słyszeć takie słowa otuchy. Sama mam rodzić za miesiąc, mój lekarz jest z
    Mickiewicza, więc biorę pod uwagę tylko ten szpital.
    Widzę, że coś się tam poprawiło teraz na szczęście.
  • Gość: wiola IP: 83.19.32.* 08.11.08, 18:11
    Ja myślę że dużo zależy od lekarza prowadzącego moje zdanie jest takie ze jeżeli
    chodzisz do lekarza pracującego na Mickiewicza to chyba lepiej tam .Ja rodziłam
    w kwietniu na PCK chodziłam do lekarza z tamtego szpitala wystarczyło powiedzieć
    nazwisko i miejsce już było zresztą karta ciąży wszystko mówi.Na PCK w kwietniu
    było oblężenie.Pozdrawiam i polecam a wybór należy do was.
  • Gość: MIMI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.08, 16:49
    Rodziłam w kwietniu na Mickiewicza i odradzam,mimo ze miałam tam
    swojego lekarza.Opieka moze i jest dobra,ale trzeba dać w łapę,innej
    opcji nie ma.Siostry od noworodków to porażka tego
    oddziału,niemiłe,obojetne,zero pomocy z ich strony.Skakały koło
    jedenej,ale nie wiem,być moze była to znajoma,a może dostały w łapę
  • Gość: szwedka IP: *.centertel.pl 09.11.08, 17:55
    No dobra, pytanie pierwsze: dałaś w koncu w tą łapę komuś czy nie?
    Opieka była - wynika z tego co piszesz - dobra, a pielęgniarki od noworodków
    chyba da się przeżyć., To tylko kilka dni w szpitalu a nie całe życie, prawda??
  • Gość: MIMI do szwedki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.08, 00:14
    Po pierwsze:czy komuś dałam w łapę czy nie to nie Twoja sprawa.
    Po drugie:to wszystko da się przeżyć,wojnę czy obóz koncentracyjny
    też.
    Po trzecie:czasem wystarczy o wiele krótszy okres czasu niż kilka
    dni,by mieć uraz na całe życie,ale z Toba o tym dyskutować nie będę.
  • Gość: szwedka IP: *.centertel.pl 11.11.08, 11:43
    ...tak strasznie się żalisz że było tak strasznie źle, a potem mówisz, że opieka
    była dobra, to też się zdecyduj co chcesz wyrazić w końcu w swoich słowach :/

    Podejrzewam, że obóz koncentracyjny, wojnę i okupację pamiętasz z własnych
    doświadczeń??

    Nikt Cię nie prosi o dyskusję, tylko już powoli zaczynają wnerwiać takie
    wypowiedziw stylu: "jest fatalnie, okropnie, mam traume do teraz,.. ale opieka
    była dobra" Odnoszę nieodparte wrażenie, że niektórzy szukają dziury w całym, a
    tego typu informacje, szczególnie dla matek, które szukają słowa otuchy na
    miesiąc przed porodem - nie należą do zachwycających...
  • Gość: MIMI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.08, 20:49
    Opieka może i jest dobra ,jak dasz w łapę,tak napisałam,przeczytaj
    raz jeszcze moje słowa,powoli i ze zrozumieniem.
    O dyskuję,podobnie jak Ciebie nikt mnie nie prosił,ale też nikt nie
    zabraniał.
    Owszem,okupację pamiętam z własnego doświadczenia,przeszkadza Ci to?
    Uważasz,że lepiej fałszywie słodzić,dodawać otuchy i nie mówić
    prawdy???To gratuluję!
    A mnie wnerwaiają tacy,którzy umniejszają przeżycia innych.Nie
    wątpię,że są kobiety zadowolone z porodówki tego szpitala,ale są też
    takie,dla których te kilka dni było koszmarem.Radzę przyjąć to do
    wiadomości a nie patrzeć egoistycznie i jednostronnie.
    Koniec dyskucji
  • Gość: szwedka IP: *.centertel.pl 18.11.08, 11:26
    >Radzę przyjąć to do
    > wiadomości a nie patrzeć egoistycznie i jednostronnie.
    > Koniec dyskucji

    Despotka:))))))
  • Gość: ania IP: 195.205.202.* 04.12.08, 15:45
    to chcecie znać prawdę czy trochę wam posłodzić przed porodem? ja
    rodziłam 2 tygodnie temu i koleżanka pisze tak jak w rzeczywistości
    było- opieka sióstr na oddziale jest dobra są one miłe ale ogólnie
    jest okropnie najbardziej brakuje pomocy przy dzieciach, której się
    nie ma co spodziewać od siostrzyczek od noworodków od lekarzy od
    dzieci też za bardzo nie na szczęście z moim maleństwem było
    wszystko w porządku i nie potrzebowałam łaski od nich
  • Gość: xx IP: *.centertel.pl 09.11.08, 18:03
    A wiecie może kto jest obecnie ordynatorem oddziału gin.-położ. na Mickiewicza?
    I drugie pytanie: czy lekarz prowadzący przyjeżdża tam do porodu, czy już
    wprowadzili taki zakaz? (Bo na Tysiącleciu jest zakaz przyjazdu do porodu, ponoć
    zarządzenie ordynatora tamtejszego oddziału: /)
  • 11.11.08, 18:38
    rodzilam w grudniu 2007,wspominam wszystko milo-moze dlatego ze szybko
    poszlo.Trafilam na milą i pomocną polożną.Po porodzie tez pielegniarki byly na
    kazde zawołanie.Gorzej wspominam pielegniarki od noworodków(ale moze bylam
    przewrazliwiona).Nie ma reguly jak bedzie przebiegac poród i to chyba nie od
    szpitala zalezy.Nigdy nie wiesz na jaką zmiane trafisz.W kazdym szpitalu sa
    pielegniarki i lekarze milsi i mniej mili, interesujący sie pacjentem i mający
    wszystko w dupie.Zycze duzo szczęscia i łatwego porodu.
  • Gość: side IP: *.kopernika.trustnet.pl 12.11.08, 08:03
    ja rodziłam na mickiewicza poród długi i ciężki ale położne cudowne kobiety Dr
    Strzelczyk to anioł stróż rodzących przez cały pobyt w szpitalu zawsze zaglądał
    do mnie i pytał czy wszystko w porządku. Siostry od maluchów to fakt różne jest
    jedna blondyna strasznie niemiła i opryskliwa ale można ją przywrócić do pionu;)
    zapamiętałam też siostrę od maluszków starszą panią, ciemne włosy, dość
    masywna:) bardzo miła i widać że pracuje z powołania, dużo tłumaczy gdyby nie
    jej pomoc to skapitulowałam bym i nici byłyby z kamienia piersią.
  • Gość: ania IP: 195.205.202.* 13.11.08, 09:37
    całkowicie odradzam. liczą tylko na pieniądze. rodziłam dwa lata temu i oto
    efekt przedłużającego się porodu-dziecko zabrane z zakażeniem wewnątrzmacicznym
    na parkitkę a ja leżąca 11 godzin na łóżku porodowym bez propozycji wzięcia
    kąpieli. efekt-zakażenie bakterią. rodziłam przy słynnnym Olejniku i równie
    słynnej Bednarskiej. położne były również tragiczne. liczyły na łapówę, ale nie
    dałam. i potraktowano mnie gorzej jak psa. wystrzegajcie się położnej Jadwigi
    N.(pewna kończyna). ordynator zainteresował sie mną jako pacjentką dopiero jak
    mój mąż zrobił mu awanturę. gdzie był wcześniej, kiedy skarżyłam się na złe
    samopoczucie? myślicie, że przyszedł do mnie jakiś psycholog żeby porozmawiać o
    tym co czuję? o tym, że zabrali mi dziecko na OIOM i nie wiadomo co z nim
    będzie? to jest tragedia. zero ludzkich uczuć. trzymajcie się dziewczyny z dala
    od tej mordowni!!!
  • Gość: MIMI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.08, 08:46
    Popieram Anię.Takie sytuacje często zdarzają się na Mickiewicza,sama
    tego doświadczyłam.Możnaby dogorywać na łóżku,a nikt się nie
    zainteresuje ani matką ani dzieckiem.Powtarzam,takie sytuacje się
    zdarzają i obłudą byłoby pocieszać przyszłe mamusie, że nie.I mimo
    ze to tylko kilka dni,gdy matka cierpi i gdy dołącza do tego silna
    depresja poporodowa,te kilka dni urasta do rangi
    wieczności.Wyśmiewanie czy umniejszanie takich doświadczeń świadczy
    o znieczulicy i braku szacunku dla uczuć innych ludzi
  • Gość: side IP: *.kopernika.trustnet.pl 14.11.08, 12:24
    ale prawda jest taka że każda ciąża i poród są inne! nie można mówić że podczas
    porodu doszło do zakażenia widocznie ciąża była przenoszona i doszło do zatrucia
    ja też mogłabym powiedzieć że długo rodziłam (10h) i nikt mi nie pomógł by było
    szybciej ale tak naprawdę to moje dziecko nie chciało zejść nisko do kanału
    rodnego i gdybym dostała coś na przyspieszenie cała akcja porodowa mogłaby się
    zatrzymać lub nawet cofnąć! jeśli chodzi o Jadwigę N to na ta panią złego słowa
    nie mogę powiedzieć! kąpiel ja wanny w szpitalu nie widziałam z panią kąpielową
    która plecki umyje;) pod prysznic poszłam dopiero dobę po porodzie bo po dwóch
    krokach mdlałam ze zmęczenia, więc mąż mnie umył chusteczkami nawilżającymi a
    jak wiadomo siostry krocze polewają jakimiś środkami chyba ze 3 razy dziennie.
    Trzeba pamiętać każda ciąża i poród są INNE!!!!!!!
  • 14.11.08, 13:11
    Witam ponownie ... po przeczytaniu niektórych wypowiedzi , dochodzę
    do wniosku że kobiety piszące na tym forum uwielbiają dramatyzować i
    z teatralną nutą przedstawiać oblicza doznanych krzywd w Szpitalu na
    Mickiewicza . Dziewczyny , piszecie o łapuwkach - że bez nich ani
    rusz ... to po jaką ch..... dajecie ??? To czy dacie czy też nie nie
    zmieni Waszej budowy ciała czy też kształtu kanału rodnego .
    Jesteśmy tylko ludzmi i nasze oceny są subiektywne . Przestancie
    dawać kase i zacznijcie rodzić po ludzku . Ja jak wcześniej
    wsponmiałam rodziłam 14 godzin ( nie dlatego , że nie dałam kasy
    tylko tak miało być ) .
    Ktoś może napisać po co się tak męczyłam , mogłam dać w łapę i twało
    by to krócej ... otóż nie zgadzam się z tym !
    Do rodzącej : proszę nie czytać tych niegatywnych opinii bo to nie
    ma sensu ... Twój poród może być szybki i może mniej bolesny niż te
    opisane powyżej . Pozdrawiam i 3-mam kciuki .
  • Gość: gość IP: *.prenet.pl 14.11.08, 16:05
    Dziecko znajomej urodziło się na Mickiewicza i dostało ciężkiej
    infekcji przez złe decyzje tamtejszych lekarzy. Szczerze odradzam
    ten szpital. Najlepszy sprzęt do ratowania życia noworodków mają na
    Parkitce i tam też zawożą z innych naszch szpitali, jeśli jest
    poważniejszy problem ze zdrowiem dziecka w trakcie porodu lub po
    nim. Można nawet przeboleć fatalne, niemiłe pilęgniarki na
    poporodowym na parkitce, jeśli zależy nam na zdrowiu dziecka. Moja
    siostra miała praktyki na Mickiewicza jako lekarz na porodówce i
    mówi, że pacjentki, których lekarz prowadzący nie jest z tego
    szpitala są gorzej traktowane, pierwszeństwo mają te pana doktora
    lub pani doktor, ogólnie można się też przyczepić do higieny
    prersonelu.
  • 15.11.08, 08:42
    ja rodziłam dwa lata temu dałam położnom po 50 i cały czas się mną zajmowały żle
    nie wspominam pomimo iż rodziłam 12h,lekarz jest dopiero przy samym porodzie
    więc nie warto dawać kasę.
  • Gość: Olga IP: *.centertel.pl 15.11.08, 22:52
    kto Cię wyśmiewa? Nie zauważyłam czegoś takiego w tym wątku.
    Jak ktoś niżej/wyżej napisał, każdy poród jest inny i nie każda kobieta musi
    popaść w ciężką depresję poporodową zakrawającą od razu o obłęd.
    Wiadomo, że nikt nie będzie się czuł komfortowo po tak cięzkim wysiłku, wiadomo
    też, że nie każdy poród to sielanka. To ból, ogromny wysiłek, i czasem zdarzają
    się komplikacje. Ale to też nie powód, żeby robić tu kobietom wodę z mózgu i
    sugerować że u nich też napewno pójdzie wszystko źle, bo mają zamiar rodzić na
    Mickiewicza.
  • Gość: matka polka IP: 195.205.202.* 16.11.08, 09:29
    kto nas wyśmiewa? położne. rodziłam dwa lata temu. bardzo długo nie mogłam zajść
    w ciążę i musiałam mieć terapię hormonalną. bardzo po niej przytyłam. podczas
    takiej terapii możesz nic nie jeść a i tak przybędzie Ci kilkanaście kilogramów.
    w ciąży przybrałam raptem 9 kilo. kiedy rodziłam położne kazały mi leżeć na
    wznak. to nic, że miałam problemy z oddychaniem. błagałam, żebym mogła położyć
    się na boku. a one? masz tyle sadła to leż na wznak! i śmieją się. to nic, że
    czasami odpływałam z braku tlenu. to nic, że wcześniej miałam wysoką gorączkę i
    nie przyspieszyli mi porodu. to nic, że kiedy przebito mi pęcherz to odeszły
    zielone wody. to nic,że jeszcze przez dwie godziny musiałam przeć na sucho,
    chociaż nie miałam parcia. to nic, że z tyłka powychodziły mi hemoroidy, które
    leczyłam później przez 4 miesiące. to nic, że dziecko urodziło się z zakażeniem
    wewnątrzmacicznym. to nic, że było z mojego organizmu tyle objawów
    stwierdzających,że coś jest nie tak i zero reakcji ze strony personelu porodówki
    na mickiewicza. to nic, że nie miałam w tym szpitalu swojego lekarza
    prowadzącego i zostałam potraktowana jak intruz(akurat mój lekarz pracował w
    szpitalu, gdzie był remont). to nic, że leżałam na łóżku porodowym kilkanaście
    godzin-brak miejsc na salach. żeby chociaż położne zmieniły mi pościel i
    zaproponowały kąpiel. nie. to nic, że dostałam bakterii. to nic, że przez 3 dni
    wysoko gorączkowałam. to nic, że straciłam pokarm. przecież nic się nie stało na
    mickiewicza. od tego szpitala odpycham się rękami i nogami. to jest mordownia.
    nie dasz w łapę-cierp.i nikt mi nie powie, że jest inaczej. chyba,że dacie w
    kieszeń to jest lepiej. ale nie wszyscy na to mają i nie wszyscy uczą
    dziadostwa. czy jak ktoś jest biedniejszy to nie zasługuje na dogodne
    traktowanie? jestem za tym, żeby na porodówkach były kamery. w razie czego żeby
    były dowody czy można było postąpić inaczej. kobieta na porodówce jest bezbronna.
  • Gość: MIMI do Olgi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.08, 23:27
    W pewnym sensie Ty mnie wyśmiewasz i dziewczyny w podobnej sytuacji
    do mojej.Uważasz,że pisanie o swoich autentycznych przeżyciach jest
    robieniem wody z mózgu ???Otóż nie jest.A gdzie ja sugeruję,że każdy
    poród na pewno będzie straszny ???Czytaj ze zrozumieniem.Poród
    porodem,bywają lekkie i krótkie,bywają długie i skompikowane,taka
    fizjologia,ale nawet najbardziej trudny poród jest lżejszy do
    zniesienia,gdy ma się życzliwe położne,czyż nie?Twój główny zarzut
    wobec mnie to taki,że rzekomo straszę jaki okropny może być
    poród,otóż nie.Poród straszny nie jest,da się znieść,w końcu rodzi
    się upragnione dziecko.Straszni bywają ludzie,którzy towarzyszą w
    tym momencie.Ktoś tu zarzucił,że niektóre z nas dramatyzują w
    swoich opisach.Następny zonk.Widać trudno zrozumieć co niektórym,że
    pewne doświadczenia mogą być dramatyczne bez koloryzowania.Mozna by
    napisać,że skoro jedne za bardzo dramatyzują,to inne przesadzają w
    słodzeniu.O tym co niepozytywne w szpitalu na Mickiewicza tez trzeba
    mówić,jest to tak samo prawdziwe jak pozytywne doświadczenia mam.
  • Gość: Olga IP: *.centertel.pl 17.11.08, 09:52
    > W pewnym sensie Ty mnie wyśmiewasz i dziewczyny w podobnej sytuacji
    > do mojej.

    Lepiej sama naucz się czytać ze zrozumieniem. Masz jakiś kompleks, że uważasz,
    że wszyscy Cię wyśmiewają na forum? Kobieto ocknij się!
    Nikt nikt nie powątpiewa w Twoją trudną sytuację w tamtej chwili.

    Wszystkim tutaj strzelasz rozkazami po oczach o czytaniu ze zrozumieniem, może
    zacznij więc od siebie.
    Nie trzeba również powtarzać moich wcześniejszych słów na temat różnorodności
    porodów, bo to wszyscy wiemy, i to już napisano.

    Współczuje serdecznie wszystkim Paniom, które znalazły się w tak trudnej
    sytuacji, jak opisana wyżej (nie przez MIMI, ale następną osobę). Nic jednak
    czasu nie wróci.
    Z tym dawaniem w łapę w pełni się zgadzam - nie dasz- robi się problem. Żona
    mojego kolegi rodziła bez dawania w łapę. Dziecko urodziło się niedotlenione. A
    ona sama wyszarpała się nieprawdopodobie przy porodzie. Oczywiście jej lekarz
    nie pracował w tym szpitalu.
  • Gość: MIMI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.08, 08:46
    Tak tak,mam kompleks,prawidłowa diagnoza
    Współczuje serdecznie wszystkim Paniom, które znalazły się w tak
    trudnej
    > sytuacji, jak opisana wyżej (nie przez MIMI, ale następną osobę
    Twojego współczucia nie potrzebuję
    Zresztą cokolwiek bym nie napisała,ty będziesz mądrzejsza i to ty
    bedziesz wiedzieć lepiej,bo nawet jeżeli w duchu przyznajesz mi
    rację ,to i tak się do tego nie przyznasz(i tu pewnie napiszesz
    dłuższy wywód).Z mojej strony to wszystko,napisałam co miałam
    napisać i szkoda mi energii na dyskutowanie z osobą,której i tak się
    nie przedyskutuje.
  • Gość: Olga IP: *.centertel.pl 18.11.08, 11:15
    >Z mojej strony to wszystko,napisałam co miałam
    > napisać i szkoda mi energii na dyskutowanie z osobą,której i tak się
    > nie przedyskutuje.

    I całe szczęście, że już to wszystko z Twojej strony.
    Bo z drugiej strony, to naprawdę szkoda czasu na dyskusje z osobą taką, jak
    MIMI, która nie uznaje zdania innych osób, nawet jeśli zdania te pokrywają się z
    Jej poglądami, to MIMI i tak uważa, że wszyscy się z niej śmieją, szydzą, kpią i
    tak dalej i tak dalej.
    Kobieto z takim podejściem to do psychologa a nie na forum.
  • 18.11.08, 13:26
    Ja rodziłam na mickiewicza w styczniu tego roku,a 1 poród 4 lata
    wcześniej na PCK i nie ma porównania .Na PCK to bałagan,leżałm z
    dzieckiem 10 dni bo rana po nacięciu się żłe goiła(bo coś
    spaprali),to trochę sie tam napatrzyłam i nasłuchałam.A teraz na
    mickiewicza nie dawałam żadnej kasy i wszystko było ok.Położne
    super,te od dzieci również.Lekarza nie miałam swojego ale ten który
    był przy porodzie Strzelczyk to super gościu.Nie nażekam i teraz
    żałuje tylko że nie poszłam tam rodzic za pierwszym razem.Dla mnie
    było OK!!:))
  • Gość: niedowiarek IP: 195.205.202.* 04.12.08, 15:59
    a ja mam wrażenie że to któraś z siostrzyczek się bawi w dobre
    komentarze no no no na mickiewicza takie cuda
  • Gość: szwedka IP: *.centertel.pl 29.12.08, 20:05
    Rodziłam niedawno na Mickiewicza, poród odbywał się nie przy moim
    lekarzu, tylko odbierali go lekarze, którzy akurat mieli dyżur.
    Wspaniale się spisali, pomogli bardzo, położna - taka brunetka,
    proste włosy, była niesamowicie pomocna. Dzięki niej wszystko poszło
    szybko i sprawnie.
    Opieka bardzo dobra. Na położnictwie jest jedna taka siostra, taka
    troszkę puszysta, ale ma przecudowne poczucie humoru. Bardzo pomocna.
    Pielęgniarki od noworodków też pomagały. Raz poczułam się słabo i
    pomagały przy dziecku, w nocy też brały jak synek płakał.
    Naprawdę da się przeżyć.
    Lekarze bardzo ok.
    No ale jedno muszę przyznac, że lekarze (w sensie mężczyźni), badają
    o niebo delikatniej niż lekarki, czy położne. Te to strasznie ostro,
    i szarpią przy badaniu, a panowie są bardzo delikatni.
  • Gość: anulka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 21:56
    A ja odradzam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Sama urodziłam dwoje dzieci i to w
    Blachowni i jestem super zadowolona, ale moja siostra rodziła dwoje dzieci na
    Mickiewicza i to co doswiadczyła ona od sióstr to aż się we mnie
    zatrzęsło,ponieważ one olały to co do nich nalezały.
    Siostra zaraz po urodzeniu dziecka musiała biegać przy dziecku tak że jej szwy
    popękały.Siostra płakała z bólu ,ale panie pielęgniarki się tym nie
    przejęły.Dlatego jeżeli mi przyjdzie zeznawać w sądzie to powiem jak to było i
    nie tylko ja bo wiele jest osób które mnie poprą
  • Gość: szwedka IP: *.centertel.pl 31.12.08, 21:09
    Napisałam z własnych doświadczeń dosłownie z przed tygodnia, jak
    było. Hmm no cóż po porodzie pierwszy dzień / w 1 dobie/ ma się
    taryfę ulgową, wręcz podawali dziecko do łóżka, a potem no to już
    powinno się wstawać, chociażby po to, żeby szybciej dojść do siebie/
    od 2 doby/. Po upływie 3 doby wychodzi się do domu jeśli mama i
    dziecko czują się dobrze.
    Więc gdyby tak leżeć cały czas i nagle wstać z łożka do domu, to też
    nie jest za dobrze. Nawet po operacjach wstaje się już 2 dnia.
    No to po porodzie tym bardziej chyba, że są wyraźne przeciwskazania.
    Ja miałam bardzo trudny poród, jak tylko zasłabłam 2 dobie, kazano mi
    leżeć i odpoczywać, powiedziano że do dziecka mam wołać, że się zajmą
    nim na czas, dopóki nie dojdę do siebie.
    Naprawde nie było źle.
    Aha i nikt kasy nie dostał, żeby bylo jasne.
    Czasem słowo 'proszę', 'dziękuję' wystarczy żeby być traktowanym, jak
    człowiek.
    W końcu personel to też ludzie, którzy mają prawo do złego dnia itp.
    Jakoś nie wierzę, żeby wszyscy byli taaacy źli tam.


Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.