Dodaj do ulubionych

kompetencje urzędników

24.08.08, 07:21
Każdy zatrudniony winien solidnie pracować , również urzędnik .
Błędy każdy popełnia , no ale są tego granice .

Czy urzędnicy MEN są aż tak niekompetentni czy aż tak skłonni do
popełniania elementarnych błędów ?

W czym problem ?

Załóżmy , że producent opon w swojej instrukcji żąda by tej opony
nie używać , gdy temperatura spadnie poniżej 10 stopni Celsjusza .
A ponieważ są kraje gdzie używa się skali Fahrenheita to obok podaje
temperaturę w skali F . Ale podaje liczbę np 59 F . I tu okazuje
się , że {nawet gimnazjalista na swoim teście gimnazjalnym powinien
umieć przeliczać jedną skalę na drugą , jedne jednostki na inne ( np
oC na oF
czy konie mech. na kW ) } 59 F to jest po przeliczeniu ok 15 C a nie
10 .
Jest to istotna różnica . Nie jest to kwestia zaokrąglenia do części
dziesiętnych czy coś w tym rodzaju .

No ale urzędnicy MEN mają umiejętności gorsze niż gimnazjalista , ba
i chyba na koniec 6 klasy uczeń też może mieć takie zadanie jak
przeliczanie jednostek .

A teraz już konkret .

MEN zamierza wprowadzić nowe rozporządzenie takie jak pod linkiem :


bip.men.gov.pl/akty_projekty/projekt_rozporzadzenia_20080806_zalacznik.pdf

I bardzo dobrze , już dawno to powinno zrobić , bo pewne rzeczy
stały się nieaktualne .
Np egzamin z angielskiego TOEFL paper based już od paru lat został
wycofany , podobnie jak ustny ( odrębny od TOEFL ) TSE a na ich
miejsce wprowadzony nowy typ egzaminu TOEFL ibt , z nową skalą .

I teraz jest potrzeba porównywania wyników jednego egzaminu z
drugim , ustalania progów itp .
No ale od tego są tabele porównawcze ( opracowane przez kompetentne
i doświadczone instytucje np ETS ), przy pomocy których można to
zrobić dość dokładnie .
Podkreślam dość dokładnie ale z zastrzeżeniem , że ideału nie ma .
Te tabele są w internecie jak np :

www.pl.toefl.eu/fileadmin/free_resources/Polish%20website/pdf/Prezentacja_TOEIC___iBT_TOEFL_Olsztyn_2007-03.pdf

www.pl.toefl.eu/toefl-sites/toefl-poland/o-egzaminie-toefl/internetowa-wersja-egzaminu/

I co się okazuje .
Gdy próg dla dawnego ( już zaniechanego ) egzaminu TOEFL paper
based wynosił w dawnym rozporządzeniu 550 pkt i nowym też jest
uytrzymany na 550 pkt to próg dla egzaminu nowego typu TOEFL ibt
został ustalony na 87 pkt .
Ale wg tych tabel 87 pkt to już ok 570 pkt .
A więc znacznie wyżej niż 550 .
Dlaczego tak MEN , ba urzędnicy MEN tak ustalili ?
Tacy niekompetentni ?
Poza tym , jest jeszcze innym problem.

Przy egzaminie brytyjskim CAE wymóg jest jeden końcowy wynik
dozwolony to A , B albo C .Choć i ten egzamin składa się z pewnych
części .
Ale dla TOEFL ibt ( egzamin organizowany przez amerykańską
instytucję ETS ), oprócz tego zawyżonego progu 87 pkt, ustalane są
jeszcze progi dla części składowych .

Dlaczego ?

Mam pewne zdanie o motywach takiego postępowania MEN.

Jakkololwiek jest to bubel prawny .
A miało być tak świetnie - cuda Tuskowe .

Przy porównywaniu CAE i TOEFL ibt też wychodzi , że 87 pkt to jest
odpowiednik CAE ale dla wyniku A , a przecież już wynik C jest
uznawany . Dlaczego znów i tu jest tak nienormalnie zawyżony próg ?


Edytor zaawansowany
  • Gość: ass IP: 77.252.18.* 24.08.08, 14:28
    i teraz sie zastanow po co to wisi na sieci?
    slyszales o konsultacjach społecznych?

    po co zasmiecasz forum? piszesz pod złym adresem człowieku
  • Gość: K2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 14:50
    Albo opłacać składkę ubezpieczeniową od swoich błędów, może wtedy dotrze do nich że muszą być odpowiedzialni!

    Już nie raz walczyłem z urzędnikami i wkurza mnie podejście po swoim błędzie "no jakoś to będzie" a tymczasem jakaś firma dostaj w DUPE przez jego błąd.

    A i jeszcze jedno... zdrowe zasady przyjęć na urzędnicze stanowiska, a nie tylko po rodzince w myśl zasady dostaje stanowisko a potem sie uczy.
  • Gość: PO IP: *.alfanet24.pl 24.08.08, 16:12
    Jak PiS było u władzy, to był jeszcze wiekszy burdel....

    Angrusz, przepisz sie do PO i nie bedziesz narzekac:)
  • Gość: ###123### IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 19:07
    Albo niech sobie Freda pomarszczy jak mu sie nudzi i rozrywki
    potrzebuje.
  • Gość: wyszukiwarka IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.08, 19:46
    Oświadczenie senatora Czesława Ryszki złożone na 18. posiedzeniu
    Senatu:

    Oświadczenie skierowane do wiceprezesa Rady Ministrów, ministra
    edukacji narodowej Romana Giertycha

    Szanowny Panie Ministrze!

    Otrzymałem list od zwolnionego nauczyciela języka angielskiego z
    Zespołu Szkół w Złotym Potoku, w województwie śląskim, Andrzeja
    G....., zamieszkałego w Częstochowie, 42-200, przy ulicy ....., nr
    telefonu: ..., tel kom...

    Dyrektor nie przedłużył mu rocznej umowy o pracę. Pan G... sądził,
    że skoro pracuje już trzy lata i dwa lata jest wychowawcą, będzie
    miał przedłużoną umowę. Niepodpisanie umowy nie było motywowane
    brakiem kwalifikacji.

    Tymczasem poszukując pracy na początku września pan G... spotkał się
    z odmową dyrektorów szkół, motywowaną tym, że nie ma wystarczających
    kwalifikacji. Dyrektorzy konsultowali się w kuratorium, dlatego
    podejmowali takie decyzje.

    Na czym polega szczególny przypadek pana G...? Do pracy w szkole
    trzeba mieć kwalifikacje pedagogiczne. Ma je, ukończył bowiem kurs
    pedagogiczny w Akademii Pedagogicznej w Częstochowie, taki sam, jak
    wielu absolwentów kierunków filologicznych. Jest magistrem chemii -
    absolwentem Politechniki Śląskiej. Ma odpowiednio udokumentowaną
    znajomość języka. Te wymagania są wyszczególnione w rozporządzeniu
    DzU nr 155 z września 2002 r. Istotna jest strona 10030, gdzie mowa
    o tym, że obowiązuje: "2. Zaawansowana znajomość języka - 1. b)
    TOEFL pełna nazwa i potem nawias, a w nawiasie szczegółowe
    wymagania". Taki zapis oznacza, że wszystko to, co jest w nawiasie
    zawiera się w egzaminie TOEFL, a tak nie jest. Jeżeli w nawiasie
    jest ujęty egzamin TSE ustny, to sugeruje, że TSE jest składową
    częścią egzaminu TOEFL. A tak nie jest. Egzamin TOEFL, jego koszt
    to130 USD, jest czymś odrębnym od egzaminu TSE, koszt: 145 USD,
    odrębne procedury rejestracji, inne terminy.

    Pan G... ma zdany egzamin TOEFL na 563 punkty - według komentarza w
    biuletynie firmy ETS w roku szkolnym 2001-2002 na około 120 tysięcy
    zdających, a więc tych, którzy sądzą, że znają język dobrze, ponad
    44% zdało egzamin gorzej - i TWE na 5.0, co oznacza, że 85%
    zdających zdało ten egzamin gorzej. To trudny egzamin i wielu
    absolwentów AP miałoby trudności ze zdaniem go z tak wysokim
    wynikiem, choć na AP były podejmowane próby. A więc i tu pan
    Gruszczyński spełnia kryteria rozporządzenia. Nie ma zdanego
    egzaminu TSE ustnego. Jednym słowem, pan G. sądził, że skoro zdał
    TOEFL, to jest to wystarczające. Uważa, że dobrze mówi po angielsku,
    jest między innymi tłumaczem NOT.

    Panie Ministrze, czy nie należałoby zrezygnować z wymogu zdawania
    egzaminu TSE, aby móc nauczać w szkołach? Podkreślam, przepis jest
    wadliwie zredagowany i nie został poprawiony do 31.08.06, a jest
    interpretowany na niekorzyść nauczycieli. Podobno firma ETS wycofuje
    się z tego egzaminu i zastępuje go przez iBT - egzamin internetowy,
    połączenie TOEFL i TSE, ale to dopiero początki.

    Oczekuję na stosowną reakcję i odpowiedź.

    Z poważaniem
    Czesław Ryszka

    Odpowiedź ministra edukacji narodowej:

  • Gość: wyszukiwarka IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.08, 19:48
    Szanowny Panie Marszałku,

    Odpowiadając na oświadczenie złożone przez Pana Senatora Czesława
    Ryszkę podczas 18. posiedzenia Senatu RP w dniu 14 września 2006 r.
    w sprawie kwalifikacji do nauczania języka angielskiego, uprzejmie
    wyjaśniam, co następuje.

    Kwestie kwalifikacji wymaganych od nauczycieli języków obcych
    określa rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia
    10 września 2002 r. w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych
    od nauczycieli oraz określenia szkół i wypadków, w których można
    zatrudnić nauczycieli niemających wyższego wykształcenia lub
    ukończonego zakładu kształcenia nauczycieli (Dz. U. Nr 155, poz.
    1288).

    W myśl § 11 ww. rozporządzenia, kwalifikacje do nauczania języka
    obcego w przedszkolach, szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach
    ponadgimnazjalnych posiada osoba, która legitymuje się:

    1) dyplomem ukończenia studiów magisterskich na kierunku filologia w
    specjalności danego języka obcego lub lingwistyki stosowanej w
    zakresie danego języka obcego i posiada przygotowanie pedagogiczne,

    2) dyplomem ukończenia studiów magisterskich lub wyższych zawodowych
    ukończonych w kraju, w którym językiem urzędowym jest dany język
    obcy i posiada przygotowanie pedagogiczne,

    3) dyplomem ukończenia studiów wyższych zawodowych:

    a) na kierunku filologia w zakresie danego języka obcego lub

    b) w specjalności danego języka obcego lub lingwistyki stosowanej w
    zakresie danego języka obcego,

    a ponadto posiada przygotowanie pedagogiczne,

    4) dyplomem ukończenia nauczycielskiego kolegium języków obcych w
    specjalności odpowiadającej danemu językowi obcemu,

    5) dyplomem ukończenia studiów magisterskich lub wyższych zawodowych
    na dowolnym kierunku (specjalności) i świadectwem państwowego
    nauczycielskiego egzaminu z danego języka obcego stopnia II lub
    świadectwem znajomości danego języka obcego w zakresie zaawansowanym
    lub biegłym, o którym mowa w załączniku do rozporządzenia, a ponadto
    posiada przygotowanie pedagogiczne.

    Zgodnie z § 1 pkt 3 ww. rozporządzenia, przez przygotowanie
    pedagogiczne należy rozumieć nabycie wiedzy i umiejętności z zakresu
    psychologii, pedagogiki i dydaktyki szczegółowej - nauczanych w
    powiązaniu z kierunkiem (specjalnością) kształcenia i praktyką
    pedagogiczną - w wymiarze nie mniejszym niż 270 godzin oraz odbycie
    pozytywnie ocenionych praktyk pedagogicznych w wymiarze nie
    mniejszym niż 150 godzin. O posiadaniu przygotowania pedagogicznego
    świadczy dyplom lub inny dokument wydany przez szkołę wyższą, dyplom
    ukończenia zakładu kształcenia nauczycieli lub świadectwo ukończenia
    pedagogicznego kursu kwalifikacyjnego.

    Osoby legitymujące się dyplomem ukończenia studiów magisterskich lub
    wyższych zawodowych innych niż odpowiednia filologia obca, w celu
    potwierdzenia kwalifikacji do nauczania języka angielskiego muszą
    przedstawić:

    1) świadectwo potwierdzające zaawansowaną lub biegłą znajomość
    języka angielskiego, tj.:

    - Certificate in Advanced English (CAE), Cambridge University, ocena
    A, B, C lub

    - Certificate of Proficiency in English (CPE), Cambridge University,
    ocena A, B, C lub

    - TOEFL - Test of English as a Foreing Language (z wynikiem powyżej
    213 pkt - dawne 550 pkt - z testu, najmniej 4,5 pkt z pracy
    pisemnej - TWE, i najmniej 50 pkt z egzaminu ustnego - TSE),
    Educational Testing Service, Princeton, USA oraz

    2) świadectwo ukończenia studiów podyplomowych lub kursu
    kwalifikacyjnego pedagogiczno-metodycznego z zakresu nauczania
    języka angielskiego.

    Osoby zdobywające kwalifikacje do nauczania języków obcych w formach
    pozaszkolnych, tj. poprzez egzaminy językowe oraz studia podyplomowe
    lub kursy kwalifikacyjne z zakresu nauczania języka obcego, uzyskują
    kwalifikacje do nauczania tychże języków na równi z absolwentami
    studiów wyższych na kierunkach filologicznych i absolwentami
    nauczycielskich kolegiów języków obcych.

    Lista świadectw znajomości języków obcych, potwierdzających wymagany
    poziom znajomości języka, stanowiąca załącznik do rozporządzenia w
    sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli została
    skonstruowana w taki sposób, aby wskazane tam certyfikaty poza samym
    potwierdzeniem stopnia opanowania języka obcego wymaganego od
    nauczyciela gwarantowały sprawdzenie wszystkich sprawności
    językowych, tj. mówienia, czytania, pisania, rozumienia tekstu
    mówionego i rozumienia tekstu czytanego.

    Stąd w przypadku egzaminu TOEFL, który w przeciwieństwie do
    wszystkich pozostałych wymienionych w załączniku egzaminów może być
    zdawany tylko jako egzamin pisemny sprawdzający opanowanie języka
    angielskiego w zakresie leksykalno-gramatycznym wskazano - jako
    warunki konieczne do uznania kwalifikacji nauczycielskich
    przystąpienie również do egzaminu ustnego.

    Z uwagi na powyższe, nie ma możliwości zmiany wymagań w stosunku do
    osób uzyskujących kwalifikacje do nauczania języka angielskiego,
    legitymujących się egzaminem TOEFL.

    Z informacji przekazanych w oświadczeniu wynika, że Pan Andrzej G.
    legitymuje się dyplomem ukończenia studiów magisterskich oraz
    świadectwem ukończenia kursu pedagogicznego z zakresu nauczania
    języka angielskiego. Wobec powyższego, spełnia dwa z trzech warunków
    § 11 ust. 2 pkt 4 rozporządzenia w sprawie szczegółowych
    kwalifikacji wymaganych od nauczycieli.

    W przypadku egzaminu TOEFL, konieczne jest uzyskanie co najmniej 213
    pkt z testu (dawne 550 pkt), co najmniej 4,5 pkt z pracy pisemnej
    TWE, tj. Test of Writing English, oraz co najmniej 50 pkt z egzaminu
    ustnego TSE, tj. Test of Spoken English.

    Pan Andrzej G. zdał egzamin TOEFL, uzyskując 563 pkt z testu oraz 5
    pkt z pracy pisemnej TWE, tj. Test of Writing English. Jednakże, aby
    można było uznać, że Pan G. posiada kwalifikacje do nauczania języka
    angielskiego musi przystąpić również do części ustnej, tj. Test of
    Spoken English.

    Z poważaniem

    w/z MINISTRA

    SEKRETARZ STANU

    Sławomir Kłosowsk

  • Gość: angrusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 20:53
    to jest kolejny błąd urzędników , ba wcześniejszy bo w
    rozporządzeniu z 10.09.2002 r .
    I już wtedy MEN poszedł w zaparte i nie chciał się przyznać do
    oczywistych błędów . Mimo iż pan Kłosowski był urzędnikiem z PiS - u.
    No cóż poczekam na rozstrzygnięcie European Court of Human Rights
    w Sztrasburgu - sprawa 30420/07 .
    Ale ręce opadają .
  • Gość: :-) IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.08, 00:16
    idź sie chłopie poucz i zdaj ustny. jak na razie jestes dobry tylko
    w pisaniu gupot w inetrnecie.
  • Gość: nie nauczyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 00:43
    patrz wyżej, idź się chłopie poucz
  • Gość: angrusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 15:22

    A takie palanty jak ty nie mając pojęcia wypisują bzdury .
    Zgaś kompa to rozum i oczy odpoczną
  • Gość: xyz IP: 217.98.39.* 18.09.08, 18:37
    O boże a ja nic z tego nie rozumiem .
    Czy człowiek, który jest dyplomowanym inż chemikiem ,musi uczyc w
    szkole .Pracy w jego zawodzie już nie brakuje >>>
  • Gość: W IP: *.vf.shawcable.net 18.09.08, 20:05
    Gość portalu: xyz napisał(a):

    > O boże a ja nic z tego nie rozumiem .
    > Czy człowiek, który jest dyplomowanym inż chemikiem ,musi uczyc w
    > szkole .Pracy w jego zawodzie już nie brakuje >>>

    Czego nie rozumiesz/ Przeciez do pracy na jakimkolwiek stanowisku
    produkcyjnym, czy koncepcyjnym potrzebna jest WIEDZA, a on takiej
    nie posiada. Tam gdzie zdarzylo mu sie zalapac to zrobiono z nim
    szybki wypad, bo sie nie nadaje do pracy z ludzmi, a fachowiec z
    niego taki, ze grabarze z Cmentarnej baliby sie go zatrudnic, zeby
    nieboszczyka lopata nie zabil.
    Lapie sie do szkol, bo papier na podstawy angielskiego ma.
    Wiadomosci faktyczne demonstrowal przy tlumaczeniach dosc
    prymitywnych gazetowych tekstow, ktorymi sie tu na forum popisywal.
    A przy tym w szkole bezkarnie moze rozladowywac swe frustracje na
    bezbronnej mlodziezy. Kto "panu profesorowi" podskoczy w sytuacji
    kiedy juz go zatrudniono, a w ciagu roku zamiennika znalezc trudno.
    Zeznal przeciez kiedys, ze wszystkie normalne szkoly maja go dosyc i
    jesli juz ktoras go zatrudnia to w sytuacji podbramkowej. Wtedy
    kiedy jaks nauczycielka "zajdzie w ciaze, zachoruje, albo cos innego
    jej sie przydarzy", Czatuje wiec jak szakal, albo sep na padline.
    I chyba sie zajmuje soba, bo ostatnio przycichl.
    Z niewatpliwa korzyscia dla nas.
  • Gość: xyz IP: 217.98.39.* 04.10.08, 17:36
    To może lepiej ,że dla niego nie ma pracy w szkole !!!
  • Gość: angrusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.08, 07:03

    Ot tutaj potrafią przeliczać .

    A normal temperature is between 36-36.8C (96.8-98.24F)
    In children, any temperature of 38C (100.4F) or above is considered
    high and is called a fever
  • Gość: urzędnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 14:52
    To może zmierz sobie temperaturę
  • k2i 06.10.08, 18:33
    Angrusz podpisuję się pod twoim postem.

    Każdy może popełnić błąd ale urzędnicy powinni mieć i płacić pieniążki na ubezpieczenie od popełnionych błędów

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.