Dodaj do ulubionych

porodowka na mickiewicza

03.02.09, 15:35
za trzy tygodnie mam rodzic na mickiewicza ,moze ktos powie jakie
obecnie sa tam warunki
Edytor zaawansowany
  • 03.02.09, 16:20
    Jest ok :) Rodziłam dokładnie 10 m-cy temu i nie mogę narzekać.
    --
    [url=http://dzidziusiowo.pl]
    [img]http://dzidziusiowo.pl/php/img2-03042008004_1968050280_Zofia+Stefania_4.jpg[/img]
    [/url]
  • 03.02.09, 16:45
    W lisopadzie 2008 urodziłam tam synka, to był mój drugi poród w tym
    szpitalu, z oby dwóch jestem zadowolona. Położne bardzo miłe, pani
    doktor również, nikomu nie daliśmy ani złotówki i nie odczułam żeby
    ktoś tego oczekiwał. Jezeli chodzi o warunki, codzienne sprzątanie
    czyli wycieranie kurzy chociaż nie wiem czy coś zdązyło osiąść,
    mycie podłogi itd. Acha pierwsze dziecko urodziłam bez swojej pani
    doktor która tam pracuje ale nie dzwoniłam po nią i nie odczułam
    żeby potraktowano mnie gorzej, wręcz przeciwnie. Jeżeli będzie miała
    pani jakieś konkretne pytania proszę pisać.
  • Gość: auz IP: *.centertel.pl 03.02.09, 22:06
    Rodziłam na Mickiewicza przed Bożym Narodzeniem. Poród bardzo ciężki,
    ale zarówno położne, jak i lekarze bardzo pomocni. Również nie
    rodziłam przy swoim lekarzu (nie mogą przyjeżdżać do porodu swoich
    pacjentek, jeśli nie mają akurat dyżuru). Poród odbierał inny lekarz,
    od którego nie otrzymałam nawet pół aluzji o jakieś ewentualne
    pieniążki. Traktował mnie tak, jakbym była jego pacjentką, choć nią
    nie byłam.
    Położne fajne, ale jest jedna taka brunetka, niestety nie
    zapamiętałam choćby imienia, która bardzo, ale to bardzo pomaga przy
    porodzie. Dzięki jej wskazówkom i pomocy przyspieszyła się akcja
    porodowa, a skurcze były bardziej do zniesienia.
    Co do spraw technicznych:
    Od razu na porodówkę pamiętaj wszystko zapakować w reklamówki
    foliowe. Nikt o tym nie wie, wszyscy maszerują z torbą, a potem
    trzeba lecieć do załóżmy lidla po siatki, żeby się przepakować.
    Druga sprawa: prysznic, jesli poród rodzinny - to mąż/partner -też.
    Są worki sako, są piłki pod prysznicem, można korzystać ze
    wszystkiego. Aha:) Dobrze, żebyś miała ten poród rodzinny. Łóżko
    porodowe jest rozkładane i leży na nim materac podzielony na 3 części
    (potem jak jest końcówka, to zabierają jedną część, składają koniec
    łóżka,do szycia to już w ogóle tam następuje przemeblowanie"" tego
    łożka). No i niestety jak się wchodzi na to łóżko podczas
    "rozwierania" do kolejnych badań, to te części materaca nieco..
    odjeżdżają, więc jest konieczny ktoś kto pomoże poprawić je, schodzić
    na nie, wchodzić itp.
    Ogólnie naprawdę jest dobrze. Jak będziesz świadoma tego, że rodzisz,
    i będziesz współpracować z lekarzem, położną, to naprawdę nie będzie
    problemu. Trzeba poprostu robić to, co każą. Jeśli boli, jest skurcz,
    a lekarz chce badać wtedy, trzeba powiedzieć, że idzie skurcz i
    chwilkę odczekają. Tam naprawdę rozumie się pacjentki, tylko warunek:
    trzeba współpracować.
    Jesli masz jakieś pytania, to pisz na maila: ab_und_zu@poczta.onet.pl

  • 03.02.09, 22:19
    Podpisuję się pod tym obiema rękami. Słuchaj co do Ciebie mówią i współpracuj. I
    jeszcze jeden plus- sale poporodowe dwuosobowe.
    --
    Natalia 25.02.2008 3820/56
    monsters.wp.pl/?ac=vid&vid=200092871
  • Gość: auz IP: *.centertel.pl 04.02.09, 02:52
    O tak, to jest duży plus, a jak jest mało pacjentek, to i można mieć
    salę tylko dla siebie:)
    Jest tam jedna sala, 4- osobowa, na której umieszcza się pacjentki,
    które będą rodzić, ale jeszcze nie nadszedł ich czas na przejscie na
    salę porodową- bo jest akurat jeszcze za wcześnie / dajmy na to
    jeszcze za małe rozwarcie czy inne czynniki, o których wie Pan Bóg i
    lekarze:) /
    Aha i słyszałam opinie, że na położnictwie są "okrutne wymogi" ze
    strony pań pielęgniarek od niemowląt w zakresie środków
    pielęgnacyjnych dla dziecka. Że to niby nie można uzywać innych
    środków niż firmy Bambino itp. No to teraz powiem, że g... prawda.
    Można używać środki pielęgnacyjne bez względu na markę. Ja akurat
    miałam kosmetyki Johnson&Johnson i nikt mi tam nic nie mówił.
    (A co do tego Bambina, to po wyjsciu ze szpitala dziecko mi dostało
    uczulenie na tego J&J, więc musiałam przerzucić się na to Bambino i
    jest zupełnie ok. Także jako matka praktykująca też polecam właśnie
    to, co polskie, bo chyba najlepsze - wywołuje jakoś najmniej uczuleń
    z tego co się zorientowałam)


  • 04.02.09, 08:51
    dzieki dziewczyny , podnioslam sie troche na duchu po tym co
    przeczytałam , bardzo sie boje tego porodu.
  • Gość: auz IP: *.centertel.pl 04.02.09, 19:31
    rozumiem Cie, sama sie bałam, jak cholera. Musisz sie mocno
    skoncentrowac na dziecku,ono jest tam najwazniejsze. Bedzie dobrze,
    potem zapomnisz o bolu!:)
  • Gość: wiola IP: 83.19.32.* 06.02.09, 08:42
    Ja wszystkim odradzam Mickiewicza ale są osoby zadowolone.Nie bój się tylko rób
    co każą a będzie dobrze.Najważniejsze w ostatnim okresie porodu współpracować
    pomimo bólu słuchaj położnej odpowiednio oddychaj jak przyjdzie skurcz a
    wszystko szybko pójdzie .A jak zobaczysz malucha to zapomnisz o wszystkim.Ja mam
    trzy pociechy naprawdę i powiem ci że poród w porównaniu do póżniejszej opieki i
    wychowania to pestka.Życzę powodzenia trzymam kciuki!!!
  • Gość: ninka IP: 212.87.241.* 06.02.09, 21:47
    Ja też stanowczo odradzam Mickiewicza,ale jak widać,są tez kobiety
    zadowolone..cóż.Samego porodu nie ma sie co bać,byle nie wpadać w
    panikę i rozumieć,że to,co dzieje się z Twoim organizmem jest
    naturalne:)
  • Gość: kiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 01:54
    Wiele się pozmieniało na Mickiewicza ostatnio. Lekarze też są jacyś
    bardziej przystępni z tego, co wiem.
    Jedyne, czego można by się bać, to porodu u kobiet-ginekologów. Są
    bardzo ostre podczas badania i niektóre mocno opryskliwe. Szczególnie
    taka jedna blondyna. Ciągle tylko "ą, ę" w jej wypowiedziach się
    zaznaczało.

    Ale i tak najważniejsze w tym wszystkim jest zdrowie i życie dziecka.
    Dlatego współpracuj z całych sił. Na współpracujące rodzące, też się
    inaczej patrzy.
  • 09.03.09, 22:38
    rodziłam tam w 2007 w styczniu - poród ciężki więc chyba mało co pamiętam
    pozytywnego (najlepszy lekarz neonatolog - Jaszczak)
    Teraz na dniach drugi poród, też tam, jestem zestresowana, bo wiem co mnie
    czeka..(ciężkie rodzenie). Jest ktoś kto wybiera się na mickiewicza rodzić
    najdalej do 20 marca 2009 ??? Dajcie znać, proszę:)Będzie raźniej:D
  • 07.05.09, 17:27
    jatez mam problem gdzie rodzic.do porodu mi zostalo malo czasu i jeszcze jestem
    w zagrozonej ciazy. musze wczesniej wybrac szpital poniewaz mam zalozony szew i
    jade na zdiecie go i moge tam juz zostac. interesuje mnie czy do szycia usypiaja
    czy tylko znieczulaja i jak wygladaja lazienki? moj lekarz tam odbiera porody
    jednak nasluchalam sie zlych rzeczy na temat rodzenia w tym szpitalu, ze jest
    zla opieka ze czesto popelniaja jakies bledy. bardzo prosze jakas mame ktora
    rodzila tam niedawno i napisala plusy i minusy porodu tam.
  • 07.05.09, 18:45
    Witam ja rowniez bede tam rodzic ale dopiero we wrzesniu rodze tam
    bo moj prowadzacy lekarz tam pracuje wiec mam taka nadzieje ze
    bedzie przy porodzie choc nie powiem rowniez sie boje roznie to
    bywa i raz sie trafi ze wszyscy mili a nieraz nie to loteria no
    zobaczymy jak to bedzie .
  • 17.05.09, 15:36
    czy jest jakas mama ktora rodzila tam calkiem niedawno? chcialabym wiedziec
    jakie tam sa teraz warunki i opieka. prosze napiszcie jak tam jest....
  • Gość: maklarenf1 IP: *.net.stream.pl 28.05.09, 08:30
    moja żona właśnie tam rodzi (doslonie) już od 12 godz.
    lekarz prowadzący byl z Tysiąclecia, ale wyskoczył im tam remont i trafiliśmy na
    Mickiewicza.pierwsze wrażenie miałem bardzo pozytywne, Panie na ginekologi
    bardzo mile i wogóle:) dawno nie mieliśmy kontaktu ze szpitalem więc
    spodziewałem się fochów i zachowania z serii pracuję tu za kare, ale mile się
    rozczarowaliśmy.
    Jak tylko żona urodzi i wyjdzie ze szpitala napisze jak bylo przy porodzie
  • Gość: manaro IP: *.sfc.pl 28.05.09, 15:02
    ja rodziłam pod koniec stycznia i jestem zadowolona, poród wiadomo
    miły nie był, ale jakoś z mężem,położną i lekarzem urodziliśmy.
    położne na oddziale miłe i chętnie pomagają, te od noworodków bywają
    różne wymagają dużej samodzielności od mam, neonatolodzy w porządku,
    pełna informacja o tym co dzieje się z tobą i dzieckiem. w razie
    kłopotów i wątpliwości trzeba personel pytać i prosić o pomoc nigdy
    nie odmawiają i nie robią łaski. no i dzidziuś cały czas z tobą, dla
    mnie to było najważniejsze. życzę powodzenia i takiego porodu jak
    mój (2,5 godz wszystkiego) głowa do góry

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.