L. Kiełtyka. Egzamin . Automatyzacja Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam serdecznie.
    czy miał ktoś przyjemność zdawać egzamin z Podstaw Automatyzacji u
    prof. L. Kiełtyki.
    Jesli tak to bardzo proszę o wiadomość, jak to wygląda, i czy
    rzeczywiście jest tak strasznie :)
    Z góry bardzo serdecznie dziękuję.
  • Gość: n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 11:23
    prof jest wymagajacy takze musisz sie nauczyc.
  • Gość: małe w IP: 212.87.241.* 04.02.09, 11:28
    Niestety trzeba sie nauczyć, to straszne i takie nie ludzkie.
  • Gość: Ewa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.09, 11:28
    co roku pojawia się ten sam temat... Nie wiem czy ciągle jest pisemny a potem ustny - jeżeli tak to pisemnym nie trzeba się przejmować bo nawet jeżeli nie zdobędziesz odpowiedniej ilości punktów to i tak idziesz na ustny i jest szansa ze je nadrobisz. co do ustnego to kilka lat temu było tak, że szanowny Pan profesor miał w głębokim poważaniu czas studenta, nie wywieszał listy kolejności wchodzenia na egzamin także jak się przychodziło na 8.00 na egzamin to niektórzy do prawie 20 czekali na swoją kolej. I niektóre pytania zadawane przez niego i teksty na egzaminie obrażały studenta ale czego się nie zniesie aby zdać egzamin...
  • Dziekuje bardzo, za jedyna do tej pory sensowną odpowiedz:)
    A jak wypadła zdawalność i co z poprawkami?
    czy prof. sam każdego po koleji odpytuje, czy robią to adiunkci?
    dziekuję serdecznie.
  • Chyba nie zrozumiałaś/eś pytania. nie pytałam czy tżeba sie uczyć,
    tylko jak wygląda to organizacyjnie.
    Nie każdy ściaga na egzaminie i idzie kompletnie nieprzygotowany.
  • A czy mogłabyś napisac mi na prywatną skrzynkę, jakieś pytania,
    które, byc może pamietasz. Oraz to czego mogę się spodziewać? :)))))
  • Ewo odezwij sie prosze :)
  • Gość: Ewa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.09, 13:53
    kazdy z większymi lub mniejszymi problemami wkońcu zdał. Ale nachodzić się trzeba było. Bardzo dużą uwagę zwraca na to jak student/studentka jest ubrany - odpada miniówka,bluza, tipsy itp. chociaż mogło się to już zmienić. Pytania rzadko kiedy dotyczyły treści regułki - zazwyczaj trzeba było się wysilić i pomyśleć - np. jakim ruchem porusza się pociąg i na podstawie tego coś omówić. Pytania czasami całkowicie bezsensowne ale nie możesz powiedzieć że nie wiesz jak odpowiedzieć. Trzeba próbować - wtedy patrzy na studenta troche inaczej i daje szanse douczyć się i zdawać jeszcze raz jako ostatni w kolejce danego dnia bez wpisywania ndst. Jeżeli dostaliście coś na kserówkach to to napewno na egzaminie będzie- te wszystkie połączenia szeregowe itp, kontrolki. Aczkolwiek znajomy porozmawiał z nim na temat sytuacji polskiej piłki nożnej i to wystarczyło by zdać... wchodzi się po 3 osoby, zadaje 2 pytania i masz trochę czasu na ich opracowanie. możesz zwrócić uwagę czy osoba zajmująca się wpisywaniem ocen do indeksów nie chce ci w jakiś sposób podpowiedzieć.
  • Badzo, bardzo, bardzo serdecznie Ci dziękuję za pomoc.
    Wiem już mniej więcej czego się spodziewać.
  • Gość: prim-cia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.09, 20:36
  • Nikt już nic nie pomoże???? :)
  • Ja mogę potwierdzić to co ktoś wyżej już napisał, dodam tylko co do ustnego że
    najpierw wchodzisz i pyta Cię ćwiczeniowiec a potem ustawisz się w kolejce do
    pytania przez profesora. Egzamin jest męczący ale zdawalność była u nas duża po
    ustnym było może z 20-30 osób do poprawki, aha no i trzeba było mieć własne
    notatki z egzaminu, ja zdawałem to w tamtym roku, powodzenia
  • Gość: były_student IP: *.realestate.net.pl 05.02.09, 18:59
    A jak z wierceniem zeszytów z notatkami? Kilka lat temu to był
    popisowy numer profesora(a może wtedy jeszcze doktora?).
  • Gość: prim-cia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.09, 21:14
    Podobno teraz tylko podpisuje, ale zobaczymy jak będzie :) Dziękuję wszystkim za
    odpowiedzi :)
    Jutro pisemny, w sobote ustny :(
  • Gość: jaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.09, 22:23
    Ja już jestem po ustnym...
    Faktycznie troche szkoda że nie wchodzimy grupami <wtedy każdy nie
    traciłby czasu na zbędne czekanie i stresowanie się-bo wejscie
    zalezy od ułożenia sie pracy :) >

    Najpierw odpowiadamy u ćwiczeniowów <w zależności od tego ile mamy
    punktów <mogą dopytywać na wyższa ocenke albo nie...>
    Następnie czekamy w kolejce do Profesora. Pytanka są różne trzeba
    się nauczyć wykładów bo materiał jest spory i niestety nie wiadomo
    na co się trafi...Ale to też zależy od szczescia ...niektozy maja
    banalne pytanka inni trudniejsze a niektorzy wcale... Profesor jest
    bardzo wyrozumiały...Więc nie ma się czym stresować. Ważne sa
    również notatki najlepiej mieć wszystkie!

    Wszystko jest strasznie stesujące ze wzgledu na tą cała
    otoczkę ...ale w rzeczywistości nie jest tak zle.
    Powodzonka

    p.s. jeśli chcesz to podaj emaila mogę wysłać Ci przykałdowe pytania
    jakie były u nas na roku...
  • Gość: prim-cia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 21:47
    Dziękuje bardzo za pomoc. Jestem właśnie po pisemnym i nie było tak źle, jutro
    od rana ustne.
    Jak możesz to wyślij mi te pytanka na ewelina.pilawka@wp.pl.
    Może jeszcze zdąże się czegoś nauczyć, na tematy przez Ciebie podane.
    Jeśli nie zdążysz odpisać, to szkoda.
    Jednak bardzo serdecznie dziękuje ;)
  • Gość: student IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 08.02.09, 08:24
    I po bólu. Ale wszystko to było hm... straszne.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.