Re: Czy ty agrafka nie masz oczu?
Autor:
Gość: Janek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.04.09, 14:17
W Częstochowie nie brakuje dobrych pomysłów i organizatorów.
Ale żeby zrealizować plan imprezy, to potrzebny jest podatny grunt na którym
będzie on zakwitnąć.
Skoro 8 lat temu w Częstochowie odbywała się ŚWIETNE Juwenalia, a teraz wystawia
im się nekrologi, to co się zmieniło?
- podejście władz miasta, w wyniku którego sukcesywnie wycinano kolejne
całoroczne studenckie atrakcje:
jam session w Rywalu, Calimerę, Fuksa, Santa Fe, całą resztę lokali w której
zbierała się, bawiła, poznawała, dyskutowała brać studencka.
NAWET GRILOWANIE ZOSTAŁO ZABRONIONE.
- KASA, której brak wynika poniekąd z poprzedniego punktu. Głownym sponsorem
Juwenaliów był Żywiec, któremu w końcu pozwolono na reklamę połączoną z
degustacją (degustacja bo i tak Żywiecki mecenat nie zwracał się z zysków)
Konkluzja.
1. Szansę na powodzenie jakiejkolwiek imprezy w Czewie są pod warunkiem ze
będzie mozna usłyszeć na niej muzykę sakralną, lub odbędzie sie ona w alejach,
oczywiście z udziałem czarnego ptaka.
2. Zarzucało się studentom picie i awanturowanie... Student jest człowiekiem i
nie pije ani nie awanturuje się więcej niż reszta populacji. Z tą róznicą, ze
studenckie piwo to nie zwykłe chlanie lecz pozyskiwanie kontaktów, wymiana
poglądów. W ten sposób powstają nowe projekty, przedsiębiorstwa, miejsca pracy...
Gdy magistrat urządza takie spotkania to się nazywa SZKOLENIE, a student jest
oczerniany...
To miasto umiera, zadziobywane przez kruki a zwłaszcza wrony. Ludzie z
zajefajnymi pomysłami wyjeżdżają tam gdzie mogą je realizować.
A jeśli cie agrafko brzydzi ten obraz, to lepiej stąd uciekaj bo taka jest
rzeczywistość