poród w szpitalu "Parkitka" Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Korzystając z forum chciałem bardzo serdecznie podziękować całemu personelowi
    oddziału ginekologiczno-położniczego Szpitala na Parkitce za zaangażowanie i
    opiekę nad moją żoną. Jako uczestnik porodu rodzinnego po raz drugi (pierwszy
    na 1000-ciu, drugi na Parkitce) uważam, że opieka medyczna na Parkitce
    spełnia wszystkie standardy UE. W poniedziałek 25 maja wieczorem mojej żonie
    odeszły wody płodowe w domu. Ze względu na miejsce zamieszkania i najkrótszą
    odległość od razu pojechaliśmy na Parkitkę. Na izbie przyjęć panowała miła
    atmosfera, żona została od razu skierowana na porodówkę. Mieliśmy możliwość
    porodu rodzinnego. Poród ten odbywał się w specjalnej sali z łazienka, sofą
    (dla ojca) - panuje tam miła uspokajająca atmosfera podczas której kobieta w
    tak stresującym czasie dla siebie i dziecka ma obok siebie bliską osobę.
    Następnego dnia rano zostałem szczęśliwym ojcem. Profesjonalne działanie
    położnych i lekarza sprawiło, że naprawdę wiedziałem że moja żona jest pod
    fachową opieką. W takich momentach to jest ważne. Następnie jako ojciec cały
    czas miałem kontakt z synkiem i żoną. Towarzyszyłem im aż do przewiezienia do
    sali. Jako ojciec dwóch chłopaków i uczestnik porodów rodzinnych - mam
    doświadczenie :), uważam, że pracują tam ludzie charyzmatyczni, zaangażowani w
    działania i bezinteresowni. Polecam wszystkim parom poród rodzinny na Parkitce
    i jeszcze raz dziękuję personelowi. Pozdrawiam
    • Gość: ala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.09, 22:31
      Moja żona też urodziła pięknie na parkitce ale odbytem-syna 7.kilo
    • Gość: Aga IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.09, 21:36
      I napisz jeszcze ile zapłaciłeś za te standardy UE:)
    • hmm jestem szczerze zaskoczona, że od ubiegłego roku tak zmieniły sie standardy
      in plus ;)
      a może zdradzisz w jakiej pozycji rodziła Twoja żona?
      • Panie doktorzyno z parkitki - niech pan się tak nie wysila i nie
        zamieszcza kryptoreklamy tego syfu zwanego "szpitalem" na parkitce.

        Postów w temacie "szpitala" na parkitce jest na tym forum aż nadto.
        Wystarczy się trochę wysilić i poszukać.
    • Gość: mama IP: *.rev.masterkom.pl 05.06.09, 09:56
      Musiało się tam faktycznie dużo zmienić.Warto by poinformować pacjentki o tak
      rewelacyjnych nowościach. Może jakaś uloteczka?
    • Moja córcia bedzie rodziła na Parkitce ~~15 września .
      Bardzo chciałbym , aby spotkała życzliwych lekarzy i położne.
      A jak będzie napiszę !!!!!
    • jejku to cudnie normalnie meega giga ultra hiper bajecznie musi tam być:|:|:|
      szkoda że non stop słyszy się co innego :/
      • Gość: xxx IP: 193.138.241.* 23.08.09, 13:31
        moja żona rodziła w lutym tego roku , byłem przy porodzie i nie mogę powiedzieć
        że było syfiasto czy opieka zła. 5 porodów jednocześnie , my w sali dla porodu
        rodzinnego 2 cesarki , lekarze i pielęgniarki uwijały sie jak w ukropie. pobyt
        w sali po porodzie też nie był tragedią opieka dobra , fakt że mógłby być
        ładniej odmalowany oddział, jedzenie było tragiczne , ale opieka Ok. ordynator
        nie należy do osób milutkich , strasznie pilnuje czystości , odwiedzin w
        przebraniu i ilości osób odwiedzających ale to chyba dobrze.
        • Gość: 31anna IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 15:29
          hehehe tez ponawiam pytanie o koszt za standardy UE. Parkitka to syf i tyle. A
          co Słabikowskiemu juz zarzuty cofnęli czy jak? chamski łapówkarz...
          • Gość: meg IP: 109.95.26.* 30.06.11, 21:39
            Z panem Słabikowskim również miałąm do czynieniea, gdzie skutecznie dopisać mu zarzutów, prawdziwych, ... koszmar, gdzie litość i sumienie ludzkie u niego, felczernia
            • Gość: an IP: *.rev.masterkom.pl 15.07.11, 11:15
              ja mam termin na przyszły tydzien na parkitce. Chodze do lekarza dr.Wiktor i to co teraz czytam to aż mnie trzęsie ze strachu co tam się dzieje ....
              Pierwsze rodziłam na Parkitce i było OK . Trafiłam na fajne położne które były bardzo pomocne a tak szczerze to one odwalają najwiecej roboty przy porodzie i one mi pomagały.....
              Ordynator już miał do czynienia z moim mężem wiec jak będzie trzeba to mu przypomne że o mało mu nie wpi........
              Zoabczymy co będzie ale napewno będe walczyć aby nikt mnie nie tarktował jak smiecia !!!!
              • Gość: tina IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.11, 13:22
                Grozisz ? Szpitalowi ....,lekarzom ?Popukaj się w głowę !No i ten bohater twój mąż,jak taki popędliwy niech lepiej zostanie w domu, bo inaczej wyląduje w pierdlu,a za kilka lat sama od niego oberwiesz, widać on jak " doktor Wstrząs ", rękę ma ciężką.
                • Gość: go IP: *.rev.masterkom.pl 15.07.11, 14:07
                  heheh wpisz w google Słabikowski ile osób czeka tylko na to jak mu się noga podwinie.
                  Na nastepnym wpisie jest już lista około 400 osob ( wpisani w ciągu 3 dni tylko ) osoby te chca wysłać petycje publiczna o jego wywalenie !!!!!
                  Brawo trzymam za nich kciuki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: heheheheh IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.07.11, 14:55
                  hehe dobre kolega Tina się wypowiada już nie pierwszy raz na forum w innych forach.
                  Czyżby obrońca ordynatora hehe może jego zastępca ???
                  Popierwsze nikt nikomu tam nie grozi w tym poście !!!!!Czytaj i to bardzo dokładnie !!!!!
                  Po drugie są lekarze i lekarze a jego metody są tragiczne ordynatora !!!!
                  Ja też będę rodzić w przyszłym tygodniu i też na Parkitce i też chodze do lekarza W .
                  I też rodziłam już na Parkitce wiec mogę coś powiedzieć na ten temat heheh
                  Ja zawdzieczam fakt że trafiłam na fajne położne które odwaliły kawał dobrej roboty !!!!
                  A Słabikowski odwalił w moim przypadku kawał złej roboty przy wcześniejszym kontakcie.
                  Jego badanie to : krowe lepiej weterynarz bada i delikatniej !!!!
                  Ja na szczęście nie dam się zapędzić w kozi róg i jak będzie trzeba to będę mówić głośno i to bardzo głośno jakie mam prawa i czego mogę oczekiwać od szpitala
                  mam do tego prawo
              • Gość: go IP: *.rev.masterkom.pl 15.07.11, 14:59
                Ty Tina a niby czym ja tu mu groże heheheh
                To co przeżyłam przez niego to nigdy nie zapomnę i teraz na bank mu to przypomne !!!!!!!
                To są fakty i świadkowie !!!!!!!
                • Gość: gość IP: 195.205.171.* 15.07.11, 15:58
                  Witam
                  Coś mi tu nie pasuje z tymi wpisami !!!!
                  Myslę że ktoś robi wpisy pod publike !!!
                  Ja też chodzę do dr W i też mam termin na przyszły tydzień
                  Nie możliwe że aż tyle kobitek w tym samym terminie i u tego samego lekarza
                  Jeżeli chodzi o mnie ja też będę rodzić drugi raz na Parkitce i z pierwszym dzieckiem też miałam przeboje z ordynatorem.
                  Fakt jest faktem kto miał do czynienia z ordynatorem to drugi raz już aż na samą myśl aż się nie dobrze robi na sposób jego badania.
                  Czyli coś w tym jednak jest !!!!!!!!!!!!!!!
                  • > Nie możliwe że aż tyle kobitek w tym samym terminie i u tego samego lekarza

                    Ja myślę że możliwe, bo nawet gdyby wszystkie kobiety zaczęły rodzić w tym samym czasie, to nie lekarz będzie przyjmował poród tylko położna. Lekarz, jeśli nie ma dyżuru, nie może przyjechać do swojej pacjentki na czas porodu.

                    Na Parkitce czy w innym szpitalu dobrze jest znać swoje prawa, spokojnie ale stanowczo ich się domagać. Jak coś nie pasuje to o tym mówić.
                    Niestety dla personelu jest się po prostu kolejną rodzącą,. Dla rodziców to bardzo ważny dzień w życiu, a dla pielęgniarek i lekarzy kolejny dzień pracy...
                    --
                    doula.czestochowa@gmail.com
                    • Gość: zosia IP: *.centertel.pl 18.07.11, 12:07
                      A czy na Parkitce kobieta ma prawo domagac się ,aby jej lekarz prowadzacy
                      był przy porodzie???
                      czy ten bufunowaty ordynator może się na to niezgodzić ???
                      Jakie prawa ma rodząca kobieta naParkitce?
                      Czy ordynator ma prawo zmuszać kobiety do karmienia piersią!
                      jak można sięskutacznie odwołać od decyzji tego ordynatora!!!
                      • jeśli lekarz nie ma dyżuru w momencie porodu swojej pacjentki, to najprawdopodobniej nie może byc przy porodzie.
                        Prawa masz takie jak w każdym innym szpitalu, musisz tylko je znać i za każdym razem się dopominać ich respektowania, jeśli zauważysz że coś jest "nie tak"
                        Nie może zmusić do karmienia piersią ale personel powinien promować i uczyć karmienia piersią.
                        Od jakiej decyzji ordynatora chciałabyś się odwołać?
                        --
                        doula.czestochowa@gmail.com
                        • Gość: szczęsliwa babcia IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 18:41
                          A moja córcia urodziła syna w kilka dni po tym ,jak car został zmuszony do abdykacji.
                          Poród odbierał dr. KORN. jak zwykel życzliwy wobec rodzącej mamy .
                          Poród był rodzinny, pielęgniarki poczęstowały zięcia herbatą..
                          I moja córka wcale nie była prywatną pacjentką tego lekarza!!!

                          Po odejściu cara znacząco poprawiła się atmosfera na oddziale .
                          Pielęgniarki nie są już tak wystraszone , są bardziej życzliwe .
                          Dlatego chwała temu kto zmusił cara do abdykacji !!!
                  • Gość: gość IP: *.strefa.com 14.08.11, 19:22
                    jjk
                    • Gość: Ancyk IP: *.strefa.com 14.08.11, 19:29
                      Witam.... jestem świerzo po porodzie na Parkitce... nie wiem czy to ze względu na fakt iż ordynator został zmieniony... czy z innego powodu... ale nie sądziłam że połozne potrafią tak pomagac... kobiety niesamowite, ale to nie tylko moja zmiana taka była... leżałam z kobieta która rodziła na innej zmiane i miała takie same odczucia, nie było lekarza do którego chodziłam przez całą ciąże, nikomu w kieszen nie dałam, leżałam 4 dnmi i każda pielegniarka przychodziła i pytała czy wszystko ok.. to jest moje pierwsze dziecko i byłam zielona...
        • Moja córcia już urodziła wnuka ....
          było o key ,tylko ten ordynatotor ,rodem z lat 70 ..
          Zero kultury i zyczliwości dla pacjentek .
          Odwiedzających traktuje wrednie i ten wymóg założenia obuwia
          ochronnego ,w sytuacji, gdy na oddziale w ubraniach roboczych
          pracują brygady remontowe .
          Gdyby córcia rodziła jeszcze raz postaram się,aby poród odbył się
          na Śląsku .
    • Gość: Ojciec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 11:54
      Moja Żona urodziła córkę w Szpitalu na Parkitce. Lekarze to na prawdę dobrzy
      fachowcy, położne ok. oczywiście że każdy może mieć gorszy dzień ale ja tego nie
      doświadczyłem. Najbardziej wszyscy boją się ordynatora pilnuje ilości
      odwiedzających i porządku ale to chyba dobrze. żona miała "cesarkę" więc nie
      mogłem uczestniczyć przy porodzie. Jesteśmy zadowoleni. Dziękujemy i Pozdrawiamy
      serdecznie.
    • nie wiem co znaczy syfiasto ;) mnie wystarczy ze nie ma w toaletach mydła i
      papieru toaletowego, o zmianę pościeli trzeba się prosić, nie ma podkładów na
      łóżko, niektóre lekarstwa trzeba samemu kupować w aptece, sprzęt do ktg nawala.
      Pielęgniarki są i lepsze i gorsze.
      Położnictwo i patologia ciąży na Parkitce żyje tylko wg schematu - pomiar
      ciśnienia i tętna, mierzenie temperatury i pytanie "stolec był"? :/

      dla mnie nie ma tam żadnych norm europejskich, juz nawet nie chodzi o ten brak
      papieru w wc :)
      rodząca nie może wybrać pozycji w której będzie rodziła, rutynowe nacięcie
      krocza - a chyba jedynym elementem z kampanii "rodzic po ludzku" jest możliwość
      produ rodzinnego

      pierwsze dziecko rodziłam na Parkitce. W drugiej ciązy na oddziale patologii
      spędziłam 2 tyg, jednak na szczęście rodziłam już w domu, bo nie wiem jakbym
      zniosła psychicznie pobyt na porodówce ;)
    • Gość: bela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 19:47
      Post jest rzeczywiście przesłodzony, ale kazdy może miec swoje odczucia.
      Uważam dra Słabikowskiego za rewelacyjnego lekarza, i będę to powtarzac zawsze i wszędzie, pilnuje porządku i dobrze!
      Nie uważam żeby grał nie fair wobec swoich pacjentek! Jestem jego pacjentką od ponad 20tu lat, i jeśli tylko stosowac się do jego zaleceń, przestrzegac terminów itp, to jest super!
      Jesli komuś wydaje się zbyt surowy... jest tylu innych, sympatycznych, rozgadanych i infantylnych przy tym lekarzy, że proszę bardzo,droga wolna!!! Na pewno nie daje lewych zwolnień!!! Więc niektóre pacjentki, co od początku ciąży chciałyby poleżec do rozwiązania, mogą na to nie liczyc!!!
      Uważam, a nie jest to tylko moje zdanie, podczas wizyty nie czuje się przy nim skrępowania, jest poważny, konkretny, profesjonalny i odpowiedzialny, i to lubię u lekarzy!!! Na spotkania towarzyskie umawiam się ze znajomymi a nie w gabinecie lekarskim!!!
      Dodam, że urodziłam jedno dziecko na Parkitce, nie chciałam porodu rodzinnego ( to indywidualna sprawa każdego) i byłam bardzo zadowolona, szybko i sprawnie (eheheheheheh) trochę w tym mojej zasługi no i oczywiście mojego synka, ale poważnie, było super!
    • Gość: ciąża IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.11.09, 14:14
      Jest niemiła atmosfera, strasznie niekompetentne pielęgniarki
      ( ja trafiłam co prawda na jędna która bardzo była nieprzyjemna i
      świadczyła nieprawdę ) A szpital obskurny.
      • Gość: gaga IP: *.rev.masterkom.pl 16.12.09, 09:46
        Ja też niedawno rodziłam na Parkitce i ogólnie jestem zadowolona.Położne jeśli
        trzeba pomagają więc nie można narzekać.Mój poród nie był jednak ani krótki ani
        łatwy na szczęście na rannej zmianie zjawił się doktor Piotr Oleksik i bardzo mi
        pomógł,poród się skończył,a dzidzia urodziła się zdrowa-z góry uprzedzę pytania
        o pieniądze,nie byłam nawet jego pacjentką,zrobił to zupełnie bezinteresownie za
        co jestem mu bardzo wdzięczna.Pracują więc tam świetni fachowcy dla których nie
        liczy się tylko kasa-z tych z którymi miałam kontakt,a którzy wywarli na mnie
        dobre wrażenie,to mogę jeszcze polecić doktora Korna i doktor Brzezin oraz młodą
        panią doktor Martę-nazwiska nie znam(nie wiem czy tam pracuje czy jest na
        stażu,bo głównie asystowała).Mniej jestem zadowolona z opieki po porodzie-chodzi
        mi głównie o pielęgniarki,bowiem zdarzały się i takie które robiły łaskę z
        powodu pomocy przy dziecku lub przy jakiejkolwiek prośbie zwłaszcza w
        nocy,chociaż oczywiście nie wszystkie więc ogólnie jest ok.
      • Gość: gość IP: *.147.112.122.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.02.10, 21:22
        powinni zmienić kadre zarządzającą!!!
    • Nigdy w to nie uwierzę !!!!! nie na parkitce
      • Gość: gość IP: *.54.168.249.tvksmp.pl 08.02.10, 13:25
        Piękny pean ktoś tu popełnił na cześć obskurnego szpitala, gdzie
        lekarze i położne to rutyniarze, a pielęgniarki są niemiłe. Niektóre
        pracują według starych zaleceń, widać, że się niedokształcają, w
        nocy na dyżurce chrapią, aż miło, pacjentki nie mogą chodzić i
        wołała "siostrę" przez 20 min, nim się obudzi i łaskawie zajrzy. Nie
        ma zwykłego Apapu. "Siostrzyczka" budzi o 4 nad ranem, bo "salowa
        będzie chodziła", no śmiech na sali. Można tu wiele napisać, ale po
        co? Tam i tak się nic nie zmienia, tam trzeba zmienić kadrę.
        • Gość: Aśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 14:20
          Bez przesady. Też rodziłam w tym szpitalu i nie miałam absolutnie żadnych
          zastrzeżeń. Wiadomo,że zawsze można spotkać kogoś, kto nam wyjątkowo nie pasuje,
          ale znowu wszyscy są tacy bee?? A jakim Ty jesteś/byłeś pacjentem?
          Jeżeli chodzi o chrapanie na dyżurce- do tej pory pamiętam jak pewnej nocy
          przyszła położna i zabrała moje dziecko, które cały czas wyło, bym mogła
          odpocząć. Nie musiała tego robić, a ja nie prosiłam. Tak więc nie generalizuj.
          • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 16:00
            niektórym pacj.poprzewracało się w tyłkach.Myślą,że wszystko im się
            należy,a nie potrafią wykrzesać z siebie nawet odrobiny dobrej
            woli.Wszyscy jesteśmy tylko lużmi,więc dobry i zły nstrój możemy
            mieć.tak?Nie personel odpowiada za braki na oddziale,ale chora
            kasa,która zalega z płatnościami.Nie ma nawet na podstawowe potrzeby
            oddziałów.Czego oczekujecie?Ze kupią za swoje dla Was?Wy sami dla
            siebie kupować nie chcecie i piszecie,że kupić
            kazali....zgroza.Odrobinę szacunku by się przydało...ludzie na
            oddziale tworzą klimat i poczucie bezpieczeństwa.Jeżeli chcecie
            oceniać-oceniajcie to.Ja na parkitce urodziłam 2 dzieci i niebawem
            urodzę trzecie.Też wolałabym piękne wnętrza,ale doceniam wysiłek i
            pracę większości personelu i dlatego kolejny raz tam będę.
            • Gość: jaaa IP: *.2.11.42.tvksmp.pl 15.02.10, 16:20
              Ja także rodziłam na Parkitce, ale tylko ze względu na to iż prywatnie przez
              całą ciążę chodziłam do lekarza, który pracuje właśnie w tym szpitalu, bo gdyby
              nie to- napewno wybrałabym inny szpital. Miałam cesarkę, więc chciałam, żeby
              przy cięciu był mój lekarz prowadzący. Dzięki niemu czułam się tam w miarę ok,
              ale gdy tylko zniknął zrobiło się nie miło i bardzo nerwowo. Kiedy zaczęłam
              płakać bo poprostu się rozczuliłam (moje pierwsze dziecko) to Pani Anestezjolog
              zwyzywała mnie od histeryczek i powiedziała, żebym zaczęła się normalnie
              zachowywać, bo mam być matką a nie jakąś histeryczką. Była też jedna Pani
              pielęgniarka o imieniu Elwira (po 30- stce, krótko ścięta blondynka) niemiła jak
              jasna cholera, jak po 24 godzinach wstałam z łóżka (bo po cesarce wcześniej nie
              wolno), zaczęło mi się strasznie kołować w głowie, poprosiłam ją o pomoc a ona
              na to, że to normalne i dam sobie radę!!!!!!!!!!!!! To jest fachowy
              personel???????????????? WOLNE ŻARTY!!!!!!!
              • Gość: gaga IP: *.rev.masterkom.pl 29.04.10, 23:31
                Wszystko się zgadza.Ja jak wyżej pisałam ogólnie z porodu jestem zadowolona,z
                lekarzy też,ale opieka po porodzie pielęgniarek czy położnych daje wiele do
                życzenia.Jest w śród nich położna najprawdopodobniej Agnieszka(choć nie jestem
                pewna),młodziutka,ma włosy blond do ucha i za moich czasów miała kolczyki
                wiszące kulki-przesympatyczna kobieta,pomocna,pokazywała mi techniki karmienia
                piersią,ale nie wywierała presji,też wzięła mi małą w nocy jak płakała,żebym
                mogła się przespać.Dość miła i pomocna jest siostra Teresa{trochę już
                starsza),ale reszta,to koszmar!Albo obojętne,albo robiące łaskę,że dziecku
                butelkę z mlekiem podadzą,bo to moja wina,że nie mam pokarmu,jedna na mnie
                nawyrczała,że za mało wody piję i to dlatego.A w nocy też zachodzisz po pomoc,a
                one śpią.To nawet raz ordynator Słabikowski przyszedł i mówi,że wszystkiego się
                trzeba nauczyć-mówi tzn i pani i dziecko,a tamte miały problem.Proponuję,że może
                jak im się praca nie podoba,to się trzeba przekwalifikować.Nie wspomnę o tym,że
                jak jest ordynator,to ciekają jak głupie,zaglądają do sali,czy aby za dużżo
                gości nie ma,ale to tylko z obawy o własne tyłki,bo ich "guru" lubi poszaleć,ale
                musiałby przyjść kiedyś,jak nie ma dyżuru,to by jak zobaczył jak jest.Na
                dokładkę dodam,że pediatrzy są bardzo fajni tam-naprawdę,miałam kontakt z trzema
                paniami i co jedna,to fajniejsza.
            • Gość: do gościa IP: *.iplus.com.pl 05.05.10, 20:07
              niektórym pacj.poprzewracało się w tyłkach.Myślą,że wszystko im się
              > należy,a nie potrafią wykrzesać z siebie nawet odrobiny dobrej
              > woli.Wszyscy jesteśmy tylko lużmi,więc dobry i zły nstrój możemy
              > mieć.tak?Nie personel odpowiada za braki na oddziale,ale chora
              > kasa,która zalega z płatnościami.Nie ma nawet na podstawowe
              potrzeby
              > oddziałów.Czego oczekujecie?Ze kupią za swoje dla Was?Wy sami dla
              > siebie kupować nie chcecie i piszecie,że kupić
              > kazali....zgroza.Odrobinę szacunku by się przydało...ludzie na
              > oddziale tworzą klimat i poczucie bezpieczeństwa.Jeżeli chcecie
              > oceniać-oceniajcie to.Ja na parkitce urodziłam 2 dzieci i niebawem
              > urodzę trzecie.Też wolałabym piękne wnętrza,ale doceniam wysiłek i
              > pracę większości personelu i dlatego kolejny raz tam będę.

              A ty może jesteś prywatną pacjentkom ordynatora ?
              Ty to masz dobrze !

          • Gość: do aśki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.10, 20:02
            bardzo dziwne,przy tobie płakało a jak je zabrała to przestało,coś mi się to nie
            podoba
    • Gość: Pierworodka2009 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.10, 14:21
      Rodzialam dzieciaczka pod koniec 2009 roku wlasnie na Parkitce. Mam
      porownanie, bo w czasie ciazy bylam rowniez na Patologii Ciazy i
      powiem to tak: Na patologii polozne ok, choc jak jakas dziewczyna
      zaczynala miec bole, to malo co sie angazowaly, zeby np. pokazac
      technikwe oddychania. Lekarze sa chyba zastraszeni przez ordynatora,
      bo bez jego zgodny boja sie cokolwiek zrobic... Natomiast polozne na
      Porodowce sa super!!! Non stop opiekuja sie rodzaca, pomagaja. Ja
      byla bardzo zaskoczona ich wrazliwoscia na rodzaca szczegolnie po
      tym co widzialam u pielegniarek na Patologii. Natomiast oddzial
      Noworodkowy... tutaj mozna spotkac i zyczliwe babeczki, ktore
      pokazuja jak karmic maluszka, pielegnowac, pozwalaja czlowiekowi
      chwilke odpoczac i zabieraja malca do siebie, ale bywaja i takie,
      ktore nie sa w stnie zrozumiec polozenia kobiet, ktore dopiero co
      zostaly matkami i potrzebuja pomocy.... Ja nie mialam na poczatku
      pokarmu i dziecko wydzieralo sie strasznie wiec prosila o
      dokarmianie (spotkalam sie z wielkim oporem ze strony poloznych),
      pozniej jak pojawil sie pokarm mialam spokoj i przestalam
      potrzebowac pomocy ze strony presonelu. Generalnie czesc personelu
      super a czesc niestety wpadla w rutyne ... ale to samo zycie. Sa
      ludzie i ludziska. Pozdrawiam "ludzkie polozne". :)
      • Gość: lala IP: 83.19.32.* 19.05.10, 09:53
        Ja rodziłam kilka tygodni temu.Nie polecam tego szpitala,chociaż nie wiem jak
        jest w innych.Drugi raz się nie piszę na taką wątpliwą przyjemność.Ledwo oboje
        przeżyliśmy tą rzeźnię......
    • Gość: katarina IP: *.chello.pl 13.09.10, 15:41
      Ja nie rodziłam na parkitce ale tydzień po porodzie wylądowałam tam razem z małym właśnie na oddziale położniczym, leżałam tam 5 dni i wspominam to dobrze, chociaż warunki są niezbyt komfortowe i zdziwiło mnie wiele rzeczy np. to, że trzeba było mieć własny termometr w szpitalu bo nie mieli albo trzeba było mieć własny papier toaletowy. Podczas pobytu miałam styczność z wszystkimi pielęgniarkami i wiadomo jedne bardziej miłe drugie obojętne ale żadna nie była wredna czy chamska, przychodziły w nocy pomagała, dokarmiały dzieci jak płakały, opieka lekarska bardzo fachowa szczególnie ordynatora. Nie wiem jak jest w innych szpitalach w Częstochowie bo rodziłam w Krakowie ale ten mogę polecić z czystym sumieniem.
      • Gość: dokatarina IP: *.iplus.com.pl 13.09.10, 16:30
        A ty leczyłaś się wczeniej prywatnie u ordynatora ??
        jeżeli tak to rozumiem , w innym przypadku racze jnie polecałabym !!
        Orynator jest mówiąc kolokwialnie" ludzki " tylko dla swoich pacjentek! !
        • Gość: katina IP: *.chello.pl 14.09.10, 18:01
          Nie nie leczyłam się u niego, jak pisałam wcześniej ja rodziłam w Krakowie, ordynatora pierwszy raz widziałam w szpitalu w trzecim dniu pobytu i owszem nie był jakiś super miły ale za to był bardzo fachowy i konkretny, odniosłam wrażenie, że reszta lekarzy i tak czeka na jego diagnozę. To jest moja opinia co do tego szpitala i personelu. Pozdrawiam
          • Gość: dokatrina IP: *.iplus.com.pl 15.09.10, 12:24
            dokatrina katina napisał(a):

            > Nie nie leczyłam się u niego, jak pisałam wcześniej ja rodziłam w Krakowie, ord
            > ynatora pierwszy raz widziałam w szpitalu w trzecim dniu pobytu i owszem nie by
            > ł jakiś super miły ale za to był bardzo fachowy i konkretny, odniosłam wrażenie
            > , że reszta lekarzy i tak czeka na jego diagnozę. To jest moja opinia co do teg
            > o szpitala i personelu. Pozdrawiam

            To widocznie zastępca ordynatora był ....
            Bo ordynator to człoweik z innej bajki .
            Jak rodził się wnuczek, czekałam na jego przyjscie w przedsionku do oddziału ubrana w letnie sandałki , bo był to miesiąc lipiec .
            Duży siwy mężczyna z plkietką ordynator zbluzgał mnie ,że nie mam obuwia ochronnego .
            Czekał dopóki nie przeniosłam się na ławeczkę koło windy ,

            I teraz najlepsze ...
            Na moich oczach i ordynatora , na oddział połozniczy wtoczyła się brygada murarzy z taczkami ,w brudnych strojach i ubloconych buciorach .

            I wtedy wszystko stało się jasne.
            Jemu nie chodziło o higienę , on chciał pokazac .kto tu rządzi ....

    • rodziłam na parkitce kilka lat temu u lekarza, który akurat był na dyżurze - było ok
    • Gość: wyleczony IP: 194.140.108.* 14.09.10, 18:44
      Jeśli to ma być poród rodzinny to bezwarunkowo należy zabrać ze soba dyktafon cyfrowy i alternatywnie kamerkę lub kompakt cyfrowy

      900 tys. zł zadośćuczynienia, 9,5 tys. zł odszkodowania i rentę w wysokości 4,8 tys. zł przyznał krakowski Sąd Okręgowy w wydziale cywilnym rodzinie 10-letniego niepełnosprawnego chłopca za błędy podczas porodu. Płacić będzie szpital i zastępca oddziału ginekologiczno-położniczego.

      Wyrok nie jest prawomocny - poinformowała Angelika Michalik z wydziału prasowego sądu.

      Zadośćuczynienie, odszkodowanie i rentę płacić mają solidarnie szpital w Olkuszu oraz ówczesny zastępca oddziału ginekologiczno-położniczego Władysław S.


      Zdaniem sądu, błędy popełnione podczas porodu, a w szczególności nieprzeprowadzenie zabiegu cesarskiego cięcia, spowodowały trwałe kalectwo chłopca. Dziecko, urodzone z ciężkim porażeniem mózgowym, jest w 95 proc. niepełnosprawne i wymaga leczenia.

      Winę lekarza uznał półtora roku temu sąd karny, skazując go na półtora roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata za nieumyślne spowodowanie trwałego kalectwa dziecka.

      Jak opisuje wtorkowy "Dziennik Polski", walka rodziny o sprawiedliwość trwała wiele lat, a rehabilitacja dziecka doprowadziła do zadłużenia. Śledztwo w sprawie błędów w sztuce lekarskiej było dwa razy umarzane i dopiero po skardze do ministra sprawiedliwości i ponownym zbadaniu sprawy zakończyło się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia.

      - Z powodu bankowych kredytów, zaciągniętych na leczenie Rafała popadliśmy w biedę. Życie naszej rodziny zostało zdezorganizowane - cytuje "Dziennik Polski" dziadka chłopca. Jak podaje gazeta, rodzice i dziadkowie dziecka mają zamiar zwrócić się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu z zapytaniem, czy okres oczekiwania na sprawiedliwość nie był zbyt długi.

      wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/krakow-bledy-podczas-porodu-szpital-obciazony,1,3675040,region-wiadomosc.html
      • Gość: inkinaindublo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 09:55
        rodziłam tam 2 dzieci - 1 kilkanaście lat temu (lekarz który prowadził ciążę miał być przy porodzie ale zachorował ..., lekarka, która odbierała poród nie widziała niczego złego, że rodziłam już 17 godzin z czego 8 godzin miałam bóle co 1-2 min ... - kasy nie wzięła chociaż rodzina jej dawała , dziecku stawało serce podczas porodu ..., kiedy wszedł jakiś lekarz dyżurujący (bo odbębniłam tam przeszło 2 zmiany lekarzy ) to pielęgniarki pytały co mają robić bo serce przestaje pracować ... - a lekarz zalecił : "proszę najpierw włączyć zapis ktg bo inaczej nie ma podstaw do cesarki ... - TAKI TAM BYŁ PERSONEL. Po porodzie pamiętam lekarza ordynatora od noworodków nazywał się na literę K... - strasznie szczypał brodawki i tarmosił mówiąc , że w końcu musi popłynąć pokarm - a ja miałam zastój w piersiach i niedrożne kanały - pamiętam, że pielęgniarka mi cichcem w nocy podawała oxytocynę - tak, żeby ordynator ani lekarze nie wiedzieli ...

        2 - też tam - bo chodziłam do super lekarza, pomagał jak mógł, miał zgrany zespół i każda pielęgniarka się starała, na sali potem też było już oki - ale pamieteam też, że była babka , która nie mogła chodzić i leżała i prosiła o basen a jedna z pielęgniarek powiedziała na głos zaraz teraz nie mogę - a siedziała na dyżurce i dłubała w nosie...


        • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.10, 16:36
          tysz coś - chce Wam sie jeszcze rodzić?
        • Gość: gg IP: *.realestate.net.pl 19.01.11, 12:10
          można wiedzieć w której dziurce!!!!!
          • Gość: arleta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.11, 17:06
            polecam doktor korn przy tym lekarzu rodzić to przyjemność parkitka
            • Gość: mirka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.03.11, 17:57
              A ja właśnie prowadziłam ciążę u doktora Korna. W dniu porodu ochrzanił mnie że w ogóle przyjechałam do szpitala mimo że miałam skurcze co 10 min. Przyszedł do mnie raz i więcej go nie widziałam. po 16 godzinach męczarni zdecydowano się zrobić mi cesarke. Moje dziecko było duże a ja miałam małe rozwarcie. A że podawano mi oksytocyne to skurcze były silne. Mały był przyduszony, musiał dostać tlen. Później mnie przepraszali ale wolałabym żeby bardziej dbali o pacjentkę i dziecko. Jeśli chodzi o położne to były miłe i wredne. Po 12 godzinach wstałam z łóżka bo nie należę do kobiet które rozczulają się nad sobą po cesarce ale przy dziecku nikt mi nie pomógł. Nie miałam pokarmu a jaśnie panie położne nie chciały małego dokarmiać. Dla mnie to było okropne przeżycie, nie móc wykarmić swojego dziecka i patrzeć jak płacze z głodu. W końcu mąż przywiózł mi mleko, butelkę i podgrzewacz i sama dokarmiałam synka. Dodam że cały tydzień ordynatora nie było więc może stąd takie dziadostwo i zaniedbania. Parkitka kładzie nacisk na karmienie piersią ale nikt młodym matkom w tym nie pomaga. Jeśli tak wyglądaja porody w Polskich szpitalach to jesteśmy w głębokim średniowieczu. Pacjentki są traktowane przedmiotowo a dziećmi też się nikt nie przejmuje.
              • Gość: Pati IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.11, 09:11
                Ja rodziłam w listopadzie na parkitce i chyba miałam szczęście bo trafiłam na bardzo miłe położne i cały personel. Po cięciu szył mnie doktor Korn i z całym personelem robiliśmy sobie żarty i się śmialiśmy właściwie z głupot (nie jestem jego pacjetka). Dlatego nie mogę napisać że było źle. Gorzej już było na oddziale położniczym bo tamte Panie robią łaskę że pracują (oczywiście nie wszystkie), co do ordynatora to wcale go nie uważam za chama, miałam z nim styczność w szpitalu (też nie jest moim lekarzem) i przychodził do nas uśmiechał się i był miły, nigdy nie okazał wobec mnie chamstwa a że jest wymagający co do stroju, odwiedzin czy personelu to uważam za duży plus. Gdy on jest w pracy personel inaczej pracuje, boją się go i bardzo dobrze bo jakby nie było to ich szef. Jeśli chodzi o odwiedziny to tłok w pokoju jest uciążliwy, bo kobieta jest zmęczona i nie każda chce żeby siedziało nie wiadomo ile osób, ja tą jego decyzję popieram w 100%.
    • Gość: -Ola IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 29.05.11, 09:09
      Aż nieprawdopodobne, że aż tak się zmieniło na lepsze. Ja rodziłam na Parkitce 13 lat temu i wspominam to jako jeden KOSZMAR. Zapłaciłam za poród rodzinny i tyle ....... Przepychanka dwóch urzędujących ordynatorów ( jeden przyszedł, drugi jeszcze nie odszedł) uderzyła w te pacjentki, które miały podpisaną zgodę na zmianę rejonizacji i na salę rodzinną przez poprzedniego ordynatora. Aktualny przy wypisie zapomniał o tych pacjentkach. Tak więc czekałam na korytarzu z dzieckiem na rękach od rana do godziny 16:00. Oczywiście nie było przepraszam, ani żadnego zwrotu pieniążków.
      • Gość: dora1972 IP: *.ingram.com.pl 19.06.11, 22:03
        Ja osobiście źle wspominam poród na Parkitce. Rodziłam ponad rok temu. Prawda jest taka że szpital ten na siłę forsuje porody naturalne. Nie jestem zwolenniczka cesarki ale czasami jest to konieczność ze względu na dobro dziecka.Nie wiem jak jest teraz.Ja miałam 38 lat, bardzo dbałam o siebie w czasie ciąży. Było to moje pierwsze dziecko. Miałam cukrzycę i trafiłam do szpitala przed wyznaczonym terminem ze względu na podwyższone ciśnienie. Moje dziecko ważyło 4420 (na badaniu usg wychodziło znacznie więcej)było ułożone twarzyczkowo. W okresie płodowym stwierdzone powiększenie komór bocznych mózgu, męczyło się 28 godzin zanim zrobiono mi cesarkę. Właściwie to ją wyżebrałam u ordynatora na porannym obchodzie. Rozwarcie przez cały czas postępowało bardzo powoli. Zatrzymało się na 5 cm. Przyznam , że już nie miałam siły. Nie wyraziłam zgody na 3 dawkę oksytocyny bo skurcze już były nie do wytrzymania. Nikogo to nie interesowało, że podanie oksytocyny w tym przypadku jest zbyteczne(nawet jedna pani doktor wyraziła zdziwienie, ze skurcze są tak silne)Położne ściśle chciały wypełnić zlecenia ordynatora. Leżałam podłączona do ktg i chyba tylko zatrzymanie pracy serca dziecka zmobilizowałoby lekarzy do podjęcia innych działań. Cesarkę zrobiono mi w 28 godzinie od czasu rozpoczęcia odchodzenia wód płodowych. Przez te ponad 28 godzin wody cały czas się sączyły. Po cesarce straciłam przytomność. Tak wyglądał poród. Syn otrzymał 6 pkt. A po porodzie lekarze w wypisie zalecili rehabilitację dziecka. Co nie byłoby konieczne gdyby poród przebiegł szybciej i dziecko uniknęłoby niedotlenienia. Niedotlenienie to stres dla organizmu dziecka. Pękają naczynia krwionośne w mózgu, dochodzi do wylewów, powstają torbiele w splotach naczyń krwionośnych. Niedotlenienie może się skończyć wodogłowiem. Ja tym bardziej bałam się o głowę dziecka. Mówię o lekarzach a tak naprawdę za cały tą sytuację odpowiada ordynator, który nie liczy się ze zdaniem lekarzy prowadzących, a oni dobrze znają swoje pacjentki. No cóż ja nie byłam z kopertą u pana ordynatora.
        • Gość: zosia IP: *.iplus.com.pl 20.06.11, 10:54
          moja corka chce rodzic na parkitce i jestem przerazona .
          Ma swojego lekarza do którego chodzi przez cały okres ciązy .
          Ale z tego co wiem ten lekarz ,który ją tak dobrze zna ,nie będzie mógł byc przy porodzie !!!
          Tak zakaz wydał pono ordynator .
          Tylko on i jego zastępca mogą asytowac przy porodach swoich pacjentek.
          Wiedziałm to wczesniej i chciałam ,aby córka do niego prywatnie chodziła .
          Poszła raz i nie chciał iśc więcej.
          Ile czasu jeśzcze musi upłynąc ,aby ten przemądrzały i niegrzeczny ordynator zrozumiał ,jak wazne jest podejście do rodzącej ,aby nie strsował jej w czasie porodu ,aby pozwolił
          lekarzowi ,który prowadzi ciąże byc przy porodzie !!
    • Gość: tina IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.11, 17:55
      Upominaj się o swoje prawa,ale nie zapominaj , że inni też je mają , lekarze też .
    • Gość: abhjg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.11, 22:25
      czy ktoś wie o który szpital w tym artykule chodzi - Parkitkę czy Tysiąclecie? Ponieważ są już połączone to trudno się zorientować www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1646516,1,milion-za-zly-porod,index.html
      • Gość: e IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.11, 09:58
        Będzie musiał orzec o tym sąd – mówi Magdalena Sikora, rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. NMP w Częstochowie.
        Wnioskuję, że chodzi o szpital na Parkitce. Bo na PCK jest WSZ im. prof. dra Orłowskiego.
        Chociaż rzecznik jest pewnie jeden dla wszystkich WSZ w Cz-wie, ale stawiam na PArkitkę.
        • Gość: acg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.11, 12:32
          Ale już ten na Tysiącleciu nie istnieje jako WSZ im. prof. dra Orłowskiego. Teraz jest tylko jeden szpital - WSS im. NMP w Częstochowie nawet na ich głownej stronie tak pisze (i dodane tylko z jakich dwóch powstał). A gdy sprawdza się oddziały - to pisze Oddział przy ul. Bialskiej albo przy PCK. Więc w sumie może chodzić o dawne Tysiąclecie jednak.
    • Gość: Tomek IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 16:41
      Witam,
      moja Żona też miała wątpliwą przyjemnośc rodzenia w tym szpitalu. To co czytam, to zapewne tekst sponsorowany?! Chodziliśmy prywatnie do lekarza, który pracuje w tym szpitalu, aby urodzic z godnością.
      Rzeczywistośc okazała się jednak zupełnie inna!
      Nie będę wdawał się w szczegóły...
      Przejdę do meritum. CZY WIECIE PAŃSTWO CO PODAWANE JEST WASZYM POCIESZKOM TUŻ PO URODZENIU? Sprawdźcie w książeczkach a potem odwiedzcie te strony:
      otworz-oczy.org/index.php/o-wplywie-szczepionek-prof-maria-majewska/ marucha.wordpress.com/2009/10/30/list-prof-marii-doroty-majewskiej-w-sprawie-szczepionek/
      vaccgenocide.blogspot.com/2011/07/agresja-profesorow-sanepidu-i-sedziny.html
      Zadajcie też sobie pytanie dlaczego podano Waszym Skarbom tak dużą dawkę witaminy k?
      Ja znalazłem na to odpowiedź.
      Pozdrawiam sedecznie
      • Na szczepienie w szpitalu można się nie zgodzić.
        --
        doula.czestochowa@gmail.com
      • Gość: aaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 20:44
        polecam zajrzeć na forum szczepienia.org.pl/
      • Gość: dora1972 IP: *.ingram.com.pl 13.08.11, 11:46
        Mam pytanie do pana Tomka. Proszę podzielić się informacjami: dlaczego noworodkom podawana jest tak duża ilość witaminy K? Znam rolę tej witaminy ale przyznam szczerze, że nie zastanawiałam się wcześniej dlaczego tak konieczne jest jej podawanie. Kilka lat temu witaminy tej nie podawano.
        • Gość: ala.81 IP: 193.138.241.* 13.08.11, 15:00
          pewnie ze względu na skazę krwotoczną u noworodków. Najbardziej narażone są na wylewy wcześniaki.
          Pobór wit K przez łożysko jest trochę ograniczony i to powoduje jej fizjologiczny niedobór.
          Podawanie wit K w przypadku dzieci karmionych mlekiem mod. jest nieuzasadnione. Dzieci karmione mlekiem matki dostają wit K w kroplach lub kapsułkach.
          Zaburzenia krzepnięcia u noworodka mogą objawiać się przedłużającą żółtaczką fizjolog., słabym przyrostem, wymioty, biegunka, lekkie krwawienie z pępka, błon śl. czy przewodu pokarmowego. Trzeba też zwrócić uwagę aby nie przedawkować wit K, objawem tego może być alergia skórna, powiększenie albo nawet uszkodzenie wątroby, i co zadziwiające krwawienia.
        • Gość: Tomek IP: *.play-internet.pl 24.08.11, 21:05
          Witam serdecznie,
          bardzo przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale ostatnio nie wchodziłem na to forum.
          Odpowiadając na Pani pytanie odsyłam do 1 (3) nr Nexusa str. 24 i nast. oraz do nr 3 (5) i 4 (6) z 1999 r.
          W razie problemów z dotarciem do w/w materiałów, mogę je przesłac mailem.
          Sponsorowani przez koncerny farmaceutyczne gangsterzy w białych kitlach, nie cofną się przed niczym. Na szczęście istnieją jeszcze prawdziwi lekarze, którzy choc skazani przez środowisko na ostracyzm, niosą pochodnię prawdy...
          vaccgenocide.blogspot.com/2011/07/agresja-profesorow-sanepidu-i-sedziny.html
          • Gość: Tomek IP: *.play-internet.pl 25.08.11, 08:12
            Witam raz jeszcze. Podaję link do odpowiedzi Pani prof. Majewskiej dotyczącej iniekcji toksycznych dawek wit. K noworodkom.
            Niestety, Pani prof. nie podaje prawdziwej przyczyny podawania tak wysokich, bo przekraczających 1000 krotnie!!! dzienne zapotrzebowanie dawek tej witaminy.
            www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=5012.935;wap2
            Odpowiedź znalazłem jednak w podanych w poprzedniej odpowiedzi publikacjach.
            Szanowna Pani Alu81, Żona nie zgodziła się na jakiekolwiek ingerencje personelu, włącznie ze sztucznym dokarmianiem. Dopiero w książeczce zdrowia dowiedzieliśmy się co podano naszemu dziecku!
            Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim dokonywania świadomych wyborów.
        • Gość: dora1972 IP: *.ingram.com.pl 25.08.11, 22:29
          Panie Tomku,
          dziękuję za odpowiedz na moje pytanie. Niestety nie znalazłam informacji na temat konieczności podawania tak dużych dawek witaminy K noworodkom jak również podawania jej przez pierwsze tygodnie niemowlętom. Proszę powiedzieć, czy ma ona związek ze szczepionkami? Czy jej zadaniem jest łagodzić ich skutki?

          pozdrawiam serdecznie
          • Gość: do dory IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.11, 13:04
            Może trzeba jeszcze zapytać Tomka, czy jest lekarzem z zawodu , czy sobie tak po amatorsku bajdurzy !?
            • Gość: Tomek IP: *.play-internet.pl 26.08.11, 15:24
              "Veritas odium pirat!" Jeżeli chcesz podjąc merytoryczną dyskusję, to zapraszam. A skoro zarzucasz mi "bajdurzenie", a okreśenie to u adwersarza Twojego pokroju ma pejoratywne konotacje, to proszę o wykazanie sprzeczności w tym co napisałem.
              Śmierc jednego z tysięcy niemowląt, którego zdjęcia zamieszczam, to oczywiście "brak związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy aplikacją szczepionki a wystąpieniem niewiadomego pochodzenia obrzęku?"
              http://www.google.com/imgres?q=powikłania+poszczepienne&hl=pl&newwindow=1&client=safari&sa=X&rls=en&biw=1600&bih=727&tbm=isch&tbnid=-hAkvdgMkaaWBM:&imgrefurl=http://podforak.rzeszow.pl/printview.php%3Ft%3D582%26start%3D0%26sid%3D3be05dd68eab2c927fd5b94f8f4986f3&docid=tvM3Afed3nOpHM&itg=1&w=1020&h=764&ei=kZRXTrzbJcySswbukqjICg&zoom=1&chk=sbg
              • Gość: Tomek IP: *.play-internet.pl 26.08.11, 16:50
              • Gość: do Tomka IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.11, 17:57
                Napisz, czy jesteś lekarzem i to wszystko ? Jeśli nie, pozostaw medycynę lekarzom !
                • Gość: Tomek IP: *.play-internet.pl 26.08.11, 19:26
                  Tylko ograniczony umysł pyta: "kim jesteś?, zamiast słuchac tego co mówisz?" Tym eufemizmem odpowiadam na zadane pytanie...
                  Może byłbys łaskaw odnieśc się do tego co zamieściłem w postach, zamiast zadawac infantylne pytania?
                  Kimkolwiek jestem, zapewniam Cię, że nie korzystam ze sponsoringu firm farmaceutycznych, nie wyjeżdżam na "sympozja"opłacane przez koncerny, nie przyjmuję laptopów za wypisywanie konkretnych leków, nie przeprowadzam eksperymentów na bezdomnych pacjentach, nie podaję pavulonu pacjentom, którzy oczekują pomocy i nie dzwonię do zaprzyjaźnionego zakładu pogrzebowego z informacją, że kolejna "skórka" czeka na wyprawkę..
                  Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę życia w PRAWDZIE, choc wiem, że to nie jest łatwe.
          • Gość: bebiko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.11, 21:48
            www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11034761
            www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3021393/?tool=pubmed
            Tu masz napisane, ze witamine K domięśniowo noworodkowi się podaje żeby zapobiegać chorobie krwotocznej. Nie ma to nic wspolnego ze szczepieniami i jesli ktoś nie chce zeby jego dziecko mialo jakies wylewy do mozgu to moze lepiej nie dyskutować ze wszystkimi towarzystwami naukowymi tylko zaufac tym co wiedza lepiej. To samo się tyczy szczepionek. Poczytajcie sobie stare ksiazki o dzieciach umierajacych na polio czy inne choroby...
            • Gość: Tomek IP: *.play-internet.pl 26.08.11, 22:43
              A poniżej masz napisane coś zgoła innego.
              Chyba nie czytałeś lub nie zrozumiałeś tego o czym pisałem wcześniej?
              W badaniach, na które się powołujesz najbardziej przekonał mnie argument o zmniejszeniu krwawienia po obrzezaniu...
              Czy nie pomyliłeś przypadkiem strefy geograficznej?
              Z tego co mi wiadomo, u nas nie obrzezuje się dzieci. Chyba, że w Twojej parafii stosuje się takie praktyki?

              Thromb Haemost. 1999 Mar;81(3):456-61.
              Vitamin K deficiency bleeding (VKDB) in infancy. ISTH Pediatric/Perinatal Subcommittee. International Society on Thrombosis and Haemostasis.
              Sutor AH, von Kries R, Cornelissen EA, McNinch AW, Andrew M.
              Universitäts-Kinderklinik, Freiburg, Germany. sutor@kkl200.ukl.uni.freiburg.de
              Abstract
              TERMINOLOGY: Replace the term "Hemorrhagic Disease of the Newborn" (HDN) by "Vitamin K Deficiency Bleeding" (VKDB), as neonatal bleeding is often not due to VK-deficiency and VKDB may occur after the 4-week neonatal period.
              DEFINITION: VKDB is bleeding due to inadequate activity of VK-dependent coagulation factors (II, VII, IX, X), correctable by VK replacement.
              DIAGNOSIS: In a bleeding infant a prolonged PT together with a normal fibrinogen level and platelet count is almost diagnostic of VKDB; rapid correction of the PT and/or cessation of bleeding after VK administration are confirmative. WARNING SIGNS: The incidence of intracranial VKDB can be reduced by early recognition of the signs of predisposing conditions (prolonged jaundice, failure to thrive) and by prompt investigation of "warning bleeds". CLASSIFICATION: VKDB can be classified by age of onset into early (<24 h), classical (days 1-7) and late (>1 week <6 months), and by etiology into idiopathic and secondary. In secondary VKDB, in addition to breast feeding, other predisposing factors are apparent, such as poor intake or absorption of VK. VK-PROPHYLAXIS:
              BENEFITS: Oral and intramuscular VK (one dose of 1 mg) protect equally well against classical VKDB but intramuscular VK is more effective in preventing late VKDB. The efficacy of oral prophylaxis is increased with a triple rather than single dose and by using doses of 2 mg vitamin K rather than 1 mg. Protection from oral doses repeated daily or weekly may be as high as from i.m. VK. VK-PROPHYLAXIS: RISKS: VK is involved in carboxylation of both the coagulation proteins and a variety of other proteins. Because of potential risks associated with extremely high levels of VK and the possibility of injection injury, intramuscular VK has been questioned as the routine prophylaxis of choice. Protection against bleeding should be achievable with lower peak VK levels by using repeated (daily or weekly) small oral doses rather than by using one i.m. dose. BREAST FEEDING MOTHERS TAKING COUMARINS: Breast feeding should not be denied. Supervision by pediatrician is prudent. Weekly oral supplement of 1 mg VK to the infant and occasional monitoring of PT are advisable.
              CONCLUSION: VKDB as defined is a rare but serious bleeding disorder (high incidence of intracranial bleeding) which can be prevented by either one i.m. or multiple oral VK doses.

              Paediatr Perinat Epidemiol. 2008 Nov;22(6):562-8.
              Neonatal jaundice: a risk factor for infantile autism?
              Maimburg RD, Vaeth M, Schendel DE, Bech BH, Olsen J, Thorsen P.
              Department of Epidemiology, Institute of Public Health, University of Aarhus, Aarhus, Denmark. rmai@soci.au.dk
              Abstract
              In a previous study, we found that infants transferred to a neonatal ward after delivery had an almost twofold increased risk of being diagnosed with infantile autism later in childhood in spite of extensive controlling of obstetric risk factors. We therefore decided to investigate other reasons for transfer to a neonatal ward, in particular hyperbilirubinaemia and neurological abnormalities. We conducted a population-based matched case-control study of 473 children with autism and 473 matched controls born from 1990 to 1999 in Denmark. Cases were children reported with a diagnosis of infantile autism in the Danish Psychiatric Central Register. Conditional logistic regression was used to calculate odds ratios (OR) and 95% confidence intervals [CI] and likelihood ratio tests were used to test for effect modification. We found an almost fourfold risk for infantile autism in infants who had hyperbilirubinaemia after birth (OR 3.7 [95% CI 1.3, 10.5]). In stratified analysis, the association appeared limited to term infants (>or=37 weeks gestation). A strong association was also observed between abnormal neurological signs after birth and infantile autism, especially hypertonicity (OR 6.7 [95% CI 1.5, 29.7]). No associations were found between infantile autism and low Apgar scores, acidosis or hypoglycaemia. Our findings suggest that hyperbilirubinaemia and neurological abnormalities in the neonatal period are important factors to consider when studying causes of infantile autism.
            • Gość: naturalny IP: *.play-internet.pl 27.08.11, 09:24
              A skoro wybrałeś dla siebie nick "bebiko", to czym się przejmujesz? Doskonale wiesz, że nie musisz przyjmowac już wit. k. W nagrodę, że jesteś sztucznie dożywiany, koncerny, a za nimi Polskie Towarzystwo .... zwolniły Cię z tego "obowiązku".
              Ja jestem "naturalny" i dlatego "mam problem".
              Mam nadzieję, że zrozumiałeś co mam na myśli?
              Jeszcze odnośnie zmniejszenia krwawienia po obrzezaniu, (zaznaczam, że to Ty odesłałeś mnie do tych danych). Jako nastolatek byłem zafascynowany książką "W poszukiwaniu prawdziwego szczęścia", w której jeden z autorów (dr med.), poruszał temat najwyższego stężenia protrombiny w krwi w 8 dniu życia, a więc w dniu, w którym w pewnych kulturach obrzezywane są noworodki. Nigdy więcej jej poziom nie jest tak wysoki. Badania, o ile pamiętam były prowadzone jeszcze w latach 50-tych... Jak podawał autor, nie słyszał, by jakikolwiek chłopczyk wykrwawił się z tego powodu.. Tak więc i ten argument przytoczony w podanych przez Ciebie linkach jest całkowicie bezzasadny.
              Odnośnie natomiast pozostawienia medycyny lekorzom- nie piszę o medycynie, tylko o "prostytucji w medycynie". Tak jak dla nikogo o zdrowym, niewypaczonym sercu i umyśle prostytutka nie może byc uosobieniem miłości, tak świadomy tego co się dzieje pacjent, powinien w końcu dojrzec, że w białych kitlach jest coraz więcej sponsorowanych przez koncerny perfidnych gangsterów!!!
              Na tym kończę z Tobą dyskusję.
              Raz jeszcze pozdrawiam i życzę sukcesu w dążeniu do prawdy.
              Tomek
              • Gość: bebiko IP: *.prenet.pl 27.08.11, 19:45
                Oczywiscie masz prawo sie nie zgadzac na nic i robic wszystko "naturalnie". Tylko potem wez chore dziecko do naturalnego uzdrowiciela i nie zawracaj glowy lekarzom skoro wiesz lepiej bo wyszukales (niestety bez zrozumienia) pare watków w portalach medycznych.
                Załuje ze sie odzywalem, bo i tak z takim nastawieniem nie mamy o czym dyskutowac.
                Pozdrawiam i zycze duzo zdrowia.
                • Gość: Tomek IP: *.play-internet.pl 28.08.11, 18:43
                  Skąd w Tobie tyle złośliwości, sarkazmu, pychy i jej bliźniaczej siostry, (chyba wiesz jak ma na imię?).
                  Nie odniosłeś się w żaden sposób do tego na co się powoływałem, poza odesłaniem do dwóch linków oraz żałosnymi inwektywami.
                  Straszenie wyimaginowanym zagrożeniem, które od dawna już nie istnieje, jest najlepszą metodą na napędzanie klientów, (pacjentów) koncernom i pracującym na ich usługach, pożal się Boże - medykom, bo trudno nazywac ich lekarzami.
                  Mam w rodzinie lekarzy i to z pokaźnym dorobkiem naukowym i nikt z nich nie szczepił dzieci, nie mówiąc już o szczepieniu koreańską szczepionką, która przeznaczona jest na rynki trzeciego świata.
                  Doceniam Cię jednak, że pomimo pogardliwego stylu, w jakim mnie atakowałeś, zdobyłeś się na pozdrowienie i życzenia zdrowia.
                  I za to Cię cenię oraz oczywiście szczerze dziękuję, życząc wszystkiego co najlepsze.
                  • Gość: bebiko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.11, 21:53
                    Jeśli masz w rodzinie z lekarzy z dorobkiem naukowym to zapytaj ich jaki procent dzieci musi być zaszczepiony, zeby przerwac epidemiologiczny łańcuch zakażeń. Owszem szczepionki mają działania niepożądane (choć związek z autyzmem np. po szczepieniu MMR został ostatnio obalony a pismo Lancet bodajże wycofało i przeprosiło za publikacje doktora-oszołoma, który w latach 90-tych na podstawie spreparowanych dowodów ogłosił tego typu wnioski), ale ich niezastosowanie i cieszenie się zdrowiem dzieci wynika tylko z tego, że inni nadal je stosują i po przekroczeniu 70-80% wyszczepień choroba przestaje krążyć w populacji.

                    Czyli jest to pasożytowanie na ryzyku jakie ponoszą inni (swoją drogą bardzo małym).

                    Inaczej byśmy rozmawiali, gdyby np. wspomniane przeze mnie polio kroczyło po miastach i zabijało/okaleczało dzieciaki jak było przed szczepionkami Sabina i Salka (akurat ten wirus jest wciąż obecny na świecie i może wrócić, a np. tężec na oddziałach intensywnej terapii zdarza się regularnie). Sarkazm był zamierzony, wiedząc lepiej i, jak piszesz, mając takich tuzów medycyny w rodzinie po co Cię interesują porody i opieka w jakimś regionalnym szpitalu? Według mnie nie ma złośliwości w stwierdzeniu, że jak ktoś wie lepiej jak się leczyć to powinien leczyć się sam. No może trochę:)

                    Co do koncernów farmaceutycznych to zapamiętaj jedną rzecz - gdyby nie ich pieniądze, długie lata badań klinicznych dzis bylibyśmy leczeni jodyną, morfiną i zdrowaśkami. Wiem, że mają sporo za uszami, ale czy chcesz czy nie one pchają medycynę do przodu. Zapytaj kogoś wyleczonego chemioterapią z raka czy wstającego z wózka po leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów co sądzą o firmach i naukowcach, którzy te leki opracowali... chyba zgodzą się że było to tego warte.

                    Co do witaminy K to jest wyjątkowo tania, nieopatentowana i nikomu nie nabije zbyt dużo kasy.

                    Ale Ty lecz się jak chcesz, nie zgadzaj się na to co uważasz za niedobre, tylko miej potem cywilną odwagę wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje. Czy takie stwierdzenie jest według Ciebie nadal sarkastyczne i złośliwe? Chyba nie.

                    Pozdrawiam i nadal życzę dużo zdrowia.
    • Gość: gość IP: *.net.stream.pl 07.09.11, 13:59
      To kabaret nie szpital i nikomu nie życzyłabym by był tam pacjentem. Na śląsku lekarze z Parkitki wyrobili sobie opinie i nie jest to opinia pozytywna, co nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem, ponieważ poznałam ten szpital z innej strony niż strona pacjenta. Nie nie nie i jeszcze raz NIE, w szczególności dla oddziału ginekologii i położnictwa. "Profesjonalizm", "miła atmosfera", standardy"??? Spędziłam tam zbyt dużo czasu, by w to uwierzyć. Nie poszłabym tam nawet gdyby mi zapłacili.
      • Gość: michalina liberda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 10:30
        Uważam,że jeśli już ktoś się wypowiada w ten sposób na forum...to wypowiada się uczciwie i szczerze...Dlaczego więc nie podpisać się z imienia i nazwiska -aby było wiadomo kto ma tak negatywne odczucia? Era "kretów" się skończyła...Sa 3 opcje...a- wyssane z palca....b- coś mnie wiąże z tą instytucją i trzęsę czterema literkami....c- chcę zaszkodzić.....Jak się wypowiadam- to są moje opinie i sie pod nimi podpisuję...a anonimowo to piszą dzieci na murach i spiskowcy..Niech się Pani podpisze, to personel będzie wiedział kogo z kwitkiem odesłać jak (nie daj Bóg) Pani tam przypadkiem trafi(oczywiście nie z własnej woli i nie za pieniądze) a..w życiu się róznie zdarza niestety ...i czasami na przekór oczekiwaniom...Pozdrawiam życząc zdrówka:))
        • Gość: licho IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.12, 11:25
          pani michalino liberda nie podpuszczaj ,bo jak się podpiszę to tylko należy życzyć jej zdrówka
          aż do smierci , bo jak wtedy zajmą się ją nasi lekarze to................wspólczuje jej

      • Gość: ania8 IP: 195.242.90.* 07.11.11, 12:21
        czy ktos wie czemu ten skur... z parkitki hitler dr.słabikowski zostal zmuszony do odejscia.ten kto go wyrzudil powinien dostac nobla,lezalam na parkitce na patologii miesiac czasu,w koncu sama postanowilam sie wypisac bo zamiast mnie leczyc po prostu...lezalam.postanowilam rodzic w lodzi w matce polce i jestem z tego dumna.na parkitce tylko czekaja na kase.telewizor 22 musi byc wylaczony,trzeba lezec i po cichu wymykac sie do kibla bo hitler caly czas pilnuje.jego badanie to koszmar,chetnie by do dziecka wsadzil przez krocze cala lape.polozne wystraszone a jak ktoras zaczyna rodzic to lezy i sie meczy,nie pomoga tylko czekaja na odejscie wod plodowych to dopiero zab ieraja na porodowke.chyba ze hitler ma dobry humor.generalnie dramat.czekam na odpowiedz
        • Gość: rz IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.11, 15:26
          Zajmij się wychowaniem dziecka i nie interesuj się sprawami, które ciebie nie dotyczą ! A sądząc po twoim wpisie potrzebne ci jest parę lat w szkole albo psychiatra, a kto wie czy jeszcze nie .......adwokat !!
          • Gość: gosc IP: *.xdsl.centertel.pl 03.01.12, 14:31
            Ja również uważam, że pobyt na oddziale u Słabikowskiego można porównać do wizyty u Hitlera. Nigdy w życiu nie widziałam tak zastraszonego personelu i pacjentek.
            • Gość: Gość IP: *.gre.pl 03.01.12, 16:55
              W grudniu byłam pacjentką oddziału ginekologii i położnictwa. Ordynatorem jest obecnie dr Strzelczyk, bardzo miły i fachowy lekarz. Personel nie jest zastraszony, wszysto odbyło się bez problemów. Napewno nie będę bała się tam rodzić. Od czasu gdy jest nowy ordynator wszystko się zmieniło.
              • Gość: maserina IP: 212.87.246.* 03.01.12, 21:36
                Tak na pewno sie zmieniło...Szczerze wątpię.Ten szpital to pora ja tam rodziłam rok temu i to była tragedia świnie rodzą w lepszych warunkach,położne też szkoda gadać,lekarze koszmar najgorszemu wrogowi nie życzę...Rodzić po ludzku,wierutna bzdura w 21 wieku w tym szpitalu to nie jest możliwe....
                • Gość: ewcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.12, 10:05
                  Jak napisał gość dr Strzelczyk nowy ordynator na parkitce wspaniały fachowiec dla dokładnych informacji ta szczególna fachowość pozwoliła mu szybko zdiagnozować stan sędziny i następnie przeprowadzić sprawnie operację,która zakończyła się jej zgonem a dzieci zostały sierotami nadmienić należy ,że jak to ktoś napisał hitlerowiec Słabikowski był nieobecny bo może by było inaczej.Czekamy teraz na efekty specjalizacji z onkologii ginekologicznej,która odbyła się podupadłej Klinice w Bytomiu polegającej głownie na trzymaniu haków a brak wykonywania samodzielnie operacji onkologicznych napewno pozwoli na ich świetne wykonanie w Częstochowie strach się bać pacjencie.
przejdź do: 1-100 101-105
(101-105)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.