Dodaj do ulubionych

Newsletter 25

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.05, 11:55
25 część czas zacząć........... :)
Edytor zaawansowany
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.05, 11:56
    Baza dla Śląska

    Wtorek, 26 lipca 2005r.

    Siedziba przy Oporowskiej, treningi Na Niskich Łąkach

    Komisja Sportu i Rekreacji Rady Miejskiej Wrocławia będzie wnioskować do
    prezydenta stolicy naszego regionu Rafała Dutkiewicza, aby ten przekazał
    pomieszczenia przy ul. Oporowskiej na siedzibę piłkarskiego Śląska. Podopieczni
    Ryszarda Tarasiewicza rozgrywaliby tam mecze, trenując w ośrodku na ulicy Na
    Niskich Łąkach.
    – Klub musi mieć siedzibę, a ta zawsze była przy Oporowskiej. Na Niskich Łąkach
    pragniemy stworzyć centrum szkolenia młodzieży dla wszystkich wrocławskich
    klubów. Śląsk korzystałby także z niego na preferencyjnych warunkach. Bo nie
    może szlifować formy na głównej płycie. Miasto będzie stwarzać temu klubowi
    odpowiedni klimat do rozwoju, ale także oczekuje na ruchy działaczy. Bo nowi
    właściciele muszą także pokazać na co ich stać – zaznacza i Zbigniew
    Korzeniowski, szef komisji sportu.
    Wiadomo już, że na pierwsze spotkanie z Kujawiakiem (niedziela) jedna ze
    współpracujących firm zamontuje rusztowanie, którym piłkarze będą bezpośrednio
    przechodzić na główną płytę (powstanie także płot oddzielający hotel). To
    rozwiązanie czasowe. Bo w ciągu dwóch miesięcy miasto, właściciel Oporowskiej,
    zakupi w Niemczech rozciągany rękaw.
    – Apeluję także do biznesmenów. Nie czekajcie na darmowe wejściówki. Kupujcie
    bilety sami i rozdawajcie młodzieży. Niech to będzie taki nasz wrocławski
    zwyczaj – kończy Korzeniowski. Nic dodać, nic ująć.

    (im) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.05, 11:59
    Park w Łażanach

    Gmina Żarów ubiega się o dofinansowanie na remont i modernizację zabytkowego
    parku we wsi Łażany. Ma tam powstać centrum sportowo-rekreacyjno-edukacyjne.
    Całość zamierzenia będzie kosztowała około 560 tys złotych, a wnioskowana kwota
    dofinansowania - około 370 tys. złotych. Przywrócenie dawnej świetności parku
    romantycznego w Łażanach zależy w dużej mierze od dofinansowania, dlatego Gmina
    czeka niecierpliwie na pozytywne rozpatrzenie wniosku. Najprawdopodobniej we
    wrześniu dowie się, czy otrzyma dofinansowanie. Nie czekając na środki
    strukturalne rozpoczęto prace porządkowe w parku. Roboty związane z
    czyszczeniem parku, wycinką drzew, cieciami korekcyjnymi, wykonują osoby
    zatrudnione przez Urząd Miejski jako pracownicy interwencyjni oprócz nich
    pracują tam społecznie, inni mieszkańcy Łażan.

    "Dziennik Świdnica"
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.05, 12:23
    Szansa dla chorych na Alzheimera 2005-07-26

    ŚCINAWA Niebawem zacznie się ruch w budynku przyszłego Ośrodka
    Alzheimerowskiego w Ścinawie. Właśnie trwa przetarg, w którym zostanie
    wyłoniony wykonawca remontu. Zakończenie prac jest planowane na grudzień 2006
    roku. Już w 2007 roku znajdzie w nim pomoc i specjalistyczną opiekę 65
    pacjentów. Równolegle z pracami budowlanymi trwać będzie organizacja ośrodka.
    Wszystkie te działania są następstwem podpisanej w maju tego roku umowy
    pomiędzy wojewodą dolnośląskim a prof. Leszkiem Paradowskim, rektorem Akademii
    Medycznej we Wrocławiu, która od 3 lat podejmuje starania o utworzenie ośrodka.
    W jej efekcie uczelnia otrzymała na ścinawska placówkę około 7 mln zł z
    funduszy unijnych.
    Przypomnijmy, będzie to pierwszy ośrodek w Polsce zajmujący się diagnostyką,
    leczeniem oraz rehabilitacją osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Placówka
    będzie się także zajmować badaniami naukowymi i prowadzić zajęcia dydaktyczne
    dla studentów medycyny.

    "Panorama Dolnośląska"
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.05, 12:24
    Na lodowisku na razie budowlańcy 2005-07-26

    LUBIN Mimo że jest środek lata, w miedziowej stolicy już myśli się o zimie.
    Trwa właśnie rozbudowa lodowiska w lubińskim Regionalnym Centrum Sportu OSiR-u.
    Na początku roku pierwsi łyżwiarze wjechali na nową taflę o wymiarach 30 na 60
    m. Teraz wokół niej ma powstać tor do jazdy szybkiej. Jego budowa ruszy w
    sierpniu. Teraz trwa tam rozbiórka starej tafli, która pamięta jeszcze czasy
    czynów społecznych.
    Tor do jazdy szybkiej ma być gotowy w styczniu przyszłego roku. Wokół
    zamontowano już sztuczne oświetlenie. Cały kompleks ma kosztować 5,5 mln zł, z
    czego 1,2 mln zł daje Totalizator Sportowy.

    "Panorama Dolnośląska"
  • Gość: dxf IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 26.07.05, 15:34
    KRAUSE, spółka córka znanego niemieckiego koncernu KRAUSE-Werk kupiła blisko 9-
    hektarową działkę w Świdnicy. Firma chce wybudować halę produkcyjną, która w
    pierwszej fazie będzie liczyć 10 tys. m kw. W Świdnicy Krause zatrudnia 130
    osób.

    Z decyzji koncernu zadowolone są władze Świdnicy. "To oznacza, że trud
    wprowadzenia ulg, mimo trudnej sytuacji finansowej miasta, nie poszedł na
    marne. Dodam, że już dawno obniżyliśmy dla wszystkich przedsiębiorców podatki
    od nieruchomości. Jako jedno z nielicznych miast w Polsce Świdnica oferuje
    nawet 10-letnie zwolnienia z podatku od nieruchomości dla przedsiębiorców,
    którzy tworzą nowe miejsca pracy. W dodatku dzięki większym przedsiębiorcom i
    ci mniejsi znajdują zajęcie, coraz częściej stają się kooperantami, co również
    przyczynia się do tworzenia nowych miejsc pracy," mówi Wojciech Murdzek,
    Prezydent Świdnicy.

    Źródło: PAIiIZ
  • Gość: simonka IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.07.05, 12:46
    Wrobis wybuduje w Jelczu Laskowicach halę produkcyjną o powierzchni ok. 4 tys.
    m2 w Jelczu Laskowicach (woj. dolnośląskie). Kontrakt o wartości ponad 7,5 mln
    zł netto sfinansuje SteriPack, irlandzki koncern specjalizujący się
    w produkcji sprzętu medycznego. Nadzór nad realizacją przedsięwzięcia sprawuje
    irlandzka firma inżynieryjno-konsultingowa PM Group. Inwestycja ma być
    przeprowadzona w cyklu 5-miesięcznym.
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.05, 14:39
    Witaj Simonko. nie orientujesz się może w sprawie budowy nowej fabryki Lorenz-a
    w Oławie? (producent chipsów, dawniej nazywał się Bahlsen-Lorenz). Za tą
    inwestycję także jest odpowiedzialny PM Group.

    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: simonka IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.07.05, 16:20
    tak ta inwestycja jest juz realizowana a co konkretnie cie interesuje ?
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.05, 18:04
    O wielkość inwestycji, nakłady finansowe (czyli ile ta inwestycja będzie
    kosztować), oraz ile zostanie tam zatrudnionych osób?
  • Gość: simonka IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.07.05, 13:58
    Skanska Oddział Budownictwa Ogólnego we Wrocławiu został wybrany na generalnego
    wykonawcę fabryki chipsów The Lorenz Bahlsen Snack-World w Stanowicach k. Oławy
    (woj. dolnośląskie). Kompleks produkcyjny bedzie miał powierzchnię ok. 17 tys.
    m2. Inwestor uzyskał 10 marca w Starostwie Powiatowym w Oławie pozwolenie na
    budowę.Projekty przygotowała pracownia APA97 z Wrocławia
  • Gość: simonka IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.07.05, 12:50
    Rozpoczynają się pierwsze prace budowlane przy realizacji apartamentowca firmy
    DOM developer we Wrocławiu u zbiegu ulic Wiejskiej i Solskiego. Generalnym
    wykonawcą obiektu nazwanego „Aparthouse Oporów” będzie wrocławski Westbud.
    Budynek, mieszczący 44 lokale o powierzchni użytkowej od ok. 40 do ponad 136
    m2, ma być gotowy w sierpniu przyszłego roku.
    DOM developer jest również inwestorem obiektu powstającego we Wrocławiu w
    rejonie ulic Lompy i Daszyńskiego. Generalnym wykonawcą apartamentowca z 12
    mieszkaniami jest miejscowa firma Profi
  • Gość: simonka IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.07.05, 12:53
    W ub. tygodniu podpisano kontrakt o wartości 14,5 mln zł na inwestycje we
    Wrocławiu przy ul. Kazimierza Wielkiego dotyczącej przebudowy Pałacu Spatgena
    (powierzchnia 5,3 tys. m2, kubatura 33,5 tys. m3) na potrzeby Muzeum
    Miejskiego.
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.05, 13:27
    .: Wrocławianie nie chcą na dłużej wyjeżdżać i pracować za granicą. :.
    26 lipca 2005 - 13:05

    Zainteresowaniem cieszą się przede wszystkim wyjazdy sezonowe.



    Szczegółowych informacji o ofertach można szukać na stronie internetowej
    www.praca.gov.pl

    Tych jednak w powiatowym urzędzie pracy we Wrocławiu jest jak na lekarstwo.
    Czekają natomiast oferty co najmniej rocznego zatrudnienia w Niemczech,
    Hiszpanii czy Francji. Zagraniczni pracodawcy wymagają przynajmniej podstawowej
    znajomości języka danego kraju - a to odstrasza wielu bezrobotnych. Najwięcej
    ofert w Niemczech jest w gastronomii i hotelarstwie, praca czeka też na
    pielęgniarki. Francusy pracodawcy proponują zatrudnienia dla sprzedawców, i
    pracowników z branży budowlanej. W Hiszpanii czekają na kelnerów.

    Radio RAM
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.05, 16:32
    Właśnie przed chwilą Radio Wrocław podało, że poszła kolejna gminna
    nieruchomość:
    wrosystem.um.wroc.pl/appl/pr....aspx?rid=34805
    Na tamtym terenie zainwestuje jakiś Anglik, który urządzi tam apartamenty...

  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.05, 16:35
    2005-07-26 • Kolej - na odsłona

    Ponownie ożyła sprawa uruchomienia transgranicznego połączenia: Trutnov –
    Lubawka – Kamienna Góra – Wałbrzych.

    Jak mówi starosta kamiennogórski, Marian Kachniarz, po szeregu spotkań z
    przedstawicielami Polskich Kolei Państwowych i Ceskych Drah, rozmowy przeszły
    na bardziej konkretny szczebel. Ostatecznie obsługą linii jest zainteresowany
    prywatny operator – Viamont, przewożący pasażerów pomiędzy Czechami i Niemcami
    oraz Austrią. Czeska firma wystąpi o koncesję do Urzędu Transportu Kolejowego w
    Warszawie. Aby uruchomić przewozy, musi także otrzymać zezwolenie od Polskich
    Linii Kolejowych. Dziś ciężko przesądzać, jak długo potrwaja papierowe
    ustalenia. Przypomnijmy, pierwszy rozkład jazdy międzynarodowego pociągu
    powstał już cztery lata temu. Wciąż nie jest rozstrzygnięta kwestia przejęcia
    przez samorząd lubawskiego dworca, a ten wydaje się niezbędny w całym
    przedsięwzięciu.

    Radio BRW Wałbrzych
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.05, 17:02
    .: Władze Wrocławia sprzedały kolejne działki :.
    26 lipca 2005 - 16:47

    Dom Pomocy Społecznej, ekskluzywna kamienica i nowoczense apartamenty powstaną
    we Wrocławiu. Miasto sprzedało dziś kolejne tereny inewstycyjne. Największe
    zainteresowanie wzbudził przetrag na działkę przy ulicy Pretfficza. O 2500
    metrów kwadratowych walczyło 8 firm. Cenę udało się podbić prawie 3 razy.
    Wcześniej miasto miało problemy ze sprzedażą tego terenu. Teraz naprzeciwko
    Zakładu Ubezpieczeń Społecznych angielski przedsiębiorca wybuduje kompleks
    mieszkań do wynajęcia o najwyższym standardzie. Na ulicy Tragutta tuż obok
    placu Wróblewskiego Kanadyjczyk wyremontuje plac i kamienicę. Wygląd budynku
    będzie nawiązywał do stylu z początku 19 wieku. Pierwsze mieszkania do
    kupienia będą już za dwa lata. Na sprzedanej dziś działce na Maślicach inwestor
    w ciągu roku dokończy budowę prywatnego Domu Opieki Społecznej. Miasto na
    przetragach zarobiło dziś ponad 3,5 miliona złotych.


    Sylwia Walendowska

    PRW
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.05, 17:07
    26 lipca 2005 - 16:45

    Jeden z najnowoczesniejszych ośrodków klinicznych w Europie powstaje we
    Wrocławiu. Za trzy dni ruszy drugi etap budowy nowej Akademii Medycznej.
    Przetarg na prowadzenie prac wygrała firma Wrobis S.A. z którą władze uczelni
    podpisały stosowną umowę.


    W Centrum Klinicznym przy ulicy Borowskiej do 2007 roku powstaną jeszcze
    Centrum Medycyny Nuklearnej oraz centrum ratunkowe z własnym ladowiskiem dla
    helikopterów.
    Koszt całego przedsięwzięcia to pół miliarda złotych. Wiceprezydent Wrocławia
    Adam Grehl jest przekonany że dolnoślązacy doczekają się wreszcie Centrum
    Klinicznego z prawdziwego zdarzenia. Budowa Centrum Klinicznego we Wrocławiu
    jest największą inwestycją w szkolnictwie i w służbie zdrowia na terenie
    Dolnego Śląska.

    Mariusz Brymerski

    PRW
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.05, 21:00
    Trwa modernizacja domu handlowego Feniks




    Izabela Strączek 26-07-2005 , ostatnia aktualizacja 26-07-2005 20:45

    Odświeżone stoiska nabiałowe i piekarnicze, a także nowoczesna aparatura
    chłodnicza - tak ma wyglądać parter SDH Feniks już pod koniec wakacji. Trwający
    od pewnego czasu remont zbliża się do końca

    W zamkniętej dziś części delikatesów wymieniono już wszystkie regały na nabiał
    i witryny chłodnicze, montowany jest też nowy strop z plafonami oraz układana
    posadzka. Rozkład sklepu pozostanie taki, jak wcześniej, ale oprócz nowych
    sprzętów i odrestaurowanego wnętrza będzie lepsza klimatyzacja.

    - Uruchomiliśmy nieczynne do tej pory kanały wentylacyjne, którymi tłoczymy
    nawilżone powietrze - opowiada Jan Szynglarewicz, wiceprezes i dyrektor ds.
    handlowych SDH Feniks. - Szykujemy się również do odremontowania całego ciągu
    piekarniczego. Zamówiliśmy już specjalne urządzenia. Pod koniec sierpnia cały
    parter z przebudowanymi działami powinien być już otwarty.

    To nie koniec zmian, bo na pierwszym piętrze zarząd domu handlowego chce
    zagospodarować prawie 200 mkw. odnowionej powierzchni, do tej pory nieużywanej.
    Jak mówi wiceprezes, spółdzielnia szuka firmy, która wydzierżawiałaby całą
    przestrzeń, najchętniej z branży komputerowej lub sprzętu RTV i AGD. - Jeżeli
    nie będzie chętnych, to rozbudujemy stoisko z artykułami papierniczymi. W
    przyszłości, jak znajdą się pieniądze, ruszymy z remontem wyższych pięter.

    Koszt obecnej przebudowy to około milion zł. Na razie nie ma mowy o zbudowaniu
    globusa, który - według zatwierdzonego planu modernizacji - miałby ponownie
    wieńczyć wieżę Feniksu. Być może w przyszłości, gdy znajdzie się bogaty sponsor
    gotowy współfinansować inwestycję, jego reklama pojawi się na kuli.

  • 26.07.05, 21:37
    Aż mi się nie chce wierzyć, że nie znajdzie się żadna porządna i bogata firma,
    która zechciałaby wynająć powierzchnię pod działalność handlową czy usługową w
    tak arakcyjnym miejscu jak "Feniks". Wszak to samo cenrum!
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.05, 08:42


    Marek Szempliński 26-07-2005 , ostatnia aktualizacja 26-07-2005 20:47

    Czy trzeba zlikwidować aż sto drzew, żeby poszerzyć naszą ulicę? - pytają
    mieszkańcy al. Bolesława Krzywoustego. Drogowcy chcą wyciąć przy ich ulicy
    kilkudziesięcioletnie dęby i jesiony

    Na Bolesława Krzywoustego rozpoczyna się właśnie budowa drugiej nitki drogi
    między ulicami Miechowity a Brücknera. Nowa jezdnia będzie miała 1,6 km
    długości. Od starej oddzieli ją pas zieleni z zachowanymi drzewami. Jednak dęby
    i jesiony rosną w dwóch szpalerach. Tak jakby dawno temu jezdnia, która będzie
    budowana, miała być pomiędzy nimi.

    - Współcześnie w tej alei jest za ciasno. Przy drodze trzeba położyć
    kilkanaście sieci podziemnych, a na to trzeba miejsca - tłumaczy projektant
    Maciej Waglewski.

    Ile drzew trzeba będzie wyciąć? Dokładne szacunki ma Zarząd Dróg i
    Komunikacji. - Dużych, takich, które mają pień o średnicy powyżej 40 cm, jest
    54. Tylko 13 z nich ma pień powyżej jednego metra średnicy. Ale do wycięcia są
    jeszcze 83 mniejsze. Kilka z nich przesadzimy - zapewnia Ewa Mazur, rzeczniczka
    prasowa ZDiK. - Za wycięte drzewa, które przeszkadzają w budowie nowej jezdni,
    musimy zapłacić 2,9 mln zł odszkodowania.

    Mieszkańcy twierdzą, że mogłoby być taniej, gdyby więcej drzew oszczędzono. -
    Przecież po wybudowaniu obwodnicy nasza ulica straci na znaczeniu. Może nie
    trzeba jej aż tak poszerzać? - zastanawia się Ewa Gorzkowska. - Dlaczego wyjazd
    z mostu Warszawskiego nie zostanie poprowadzony ulicą Toruńską? Tam nie ma
    domów ani zieleni.

    Ewa Gorzkowska telefonowała do wszystkich, którzy mają coś do powiedzenia w
    sprawie drzew. - Nawet jakbyśmy ocalili tylko jedno, to warto - twierdzi. Jej
    starania spowodowały, że dziś na placu budowy jeszcze raz mają spotkać się
    urzędnicy odpowiedzialni za wycinkę, projektant i radni.

    Jakie to drzewa

    47 procent spośród przeznaczonych do wycinki 137 drzew to dęby, 37 proc. to
    jesiony. Pozostałe - to klony, czeremchy i robinie, popularnie zwane akacjami.
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.05, 09:19
    Pyrrusowe zwycięstwo

    Środa, 27 lipca 2005r.

    Mieszkańcy mogą zablokować rozbudowę wrocławskiej uczelni

    Za miesiąc może stanąć budowa jednego z wydziałów Politechniki Wrocławskiej.
    Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił pozwolenie na powstanie gmachu, w którym
    za rok mieli się uczyć przyszli inżynierowie

    O wstrzymanie prac walczyli mieszkańcy pobliskiego wieżowca. Przekonywali, że
    nowy budynek Politechniki stoi za blisko ich bloku. I oszpeci im widok z okien.
    Nie udało im się przekonać wojewody, który odrzucił protesty. Przekonali za to
    Wojewódzki Sąd Administracyjny, który nakazał wstrzymać budowę. Wyrok nie jest
    jeszcze prawomocny. Oznacza to, że uczelnia może się od niego odwołać do
    Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie i kontynuować prace.

    Już zamontowali sufity
    NSA zajmie się tą sprawą najszybciej za kilka miesięcy. W tym czasie
    Politechnika będzie mogła ukończyć budowę. Nawet jeśli warszawski sąd podtrzyma
    wyrok wrocławskiego, budynek będzie już gotowy. Bo na Januszowickiej prace idą
    pełną parą.
    – W tej chwili kończymy już roboty wokół budynku i prowadzimy roboty
    wykończeniowe. Kładziemy płytki, montujemy sufity. O żadnym wstrzymaniu prac
    nie wiem – mówi inż. Marek Weber, kierownik budowy.

    Czekają na opinię
    Nie wierzą w to także mieszkańcy pobliskiego bloku.
    – Prawdę mówiąc, sam nie wiem, co z tym teraz zrobimy – mówi Adam Łuczkiewicz,
    z zarządu wspólnoty mieszkaniowej bloku przy pl. Grunwaldzkim 15-21. – Będziemy
    o tym dyskutować w przyszłym tygodniu – dodaje.W tym samym czasie na kolejny
    krok zdecydują się także władze uczelni.
    – Wyrok sądu nie jest jeszcze prawomocny. Czekamy na opinię prawną, zobaczymy,
    co dalej – mówi Maciej Ostrowski, zastępca dyrektora administracyjnego
    Politechniki Wrocławskiej.
    Jeśli uczelnia się nie odwoła, wyrok uprawomocni się w połowie sierpnia. To też
    nie oznacza, że roboty staną na dobre.
    – W takim przypadku roboty zostaną wstrzymane, ale tylko do czasu, gdy ponownie
    wydamy pozwolenie – mówi Danuta Kidybińska, zastępca dyrektora wydziału rozwoju
    regionalnego w urzędzie wojewódzkim.

    I tak zdążą na czas
    Na powtórne wydanie pozwolenia urzędnicy będą potrzebowali do trzech miesięcy.
    – Wstrzymanie budowy byłoby bardzo kosztowne, ale nawet w przypadku
    trzymiesięcznej przerwy i tak zdążylibyśmy oddać gmach na czas. A nie sądzę, by
    ktokolwiek nakazał zburzyć budynek postawiony za publiczne pieniądze – dodaje
    Maciej Ostrowski.
    Plany przewidują, że w październiku przyszłego roku w budowanym Centrum Naukowo-
    Badawczym Wydziału Elektrycznego Politechniki Wrocławskiej mają pojawić się
    pierwsi studenci.

    Wydział elektryczny w liczbach
    Budynek ma 9 pięter, 41 metrów wysokości, 59 długości i 70 szerokości. Ma 13,8
    tysiąca metrów kwadratowych, czyli o jedną trzecią mniej niż Poltegor. Na tej
    powierzchni zmieściłoby się ponad 230 przeciętnych wrocławskich mieszkań.
    Znajdzie się w nim także aula na 600 miejsc, największa na Politechnice. Budowa
    gmachu kosztowała 46,8 miliona złotych.

    Bartłomiej Knapik, (Przem) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.05, 09:25
    Powrót robotnika

    Środa, 27 lipca 2005r.

    Wrocław Po siedmiu miesiącach przerwy rusza budowa Nowej Akademii Medycznej

    Na plac budowy najnowocześniejszego wrocławskiego szpitala przy ul. Borowskiej
    wrócą robotnicy. I to już w najbliższy poniedziałek.
    Wczoraj w budynku Centrum Klinicznego rektor Akademii podpisał umowę z
    wykonawcą, który do końca przyszłego roku wykończy Pierwszy Blok Kliniczny
    nowego szpitala. Znajdzie się w nim 350 łóżek, 20 sal operacyjnych oraz centrum
    urologiczne. – To centrum jest bardzo potrzebne całemu województwu. Bardzo się
    cieszę, że uda się w końcu je otworzyć – mówi prof Leszek Paradowski, rektor
    Akademii Medycznej.
    W tym roku do wydania na inwestycję pozostało 77 mln zł, w tym ponad 60 na same
    prace budowlane. Aby pieniądze nie przepadły, trzeba wykorzystać cała pulę.
    – Na razie wszystko wskazuje na to, że uda się nam wykorzystać każda złotówkę –
    zapewnia Andrzej Kochan, dyrektor budowy Nowej Akademii Medycznej przy ul.
    Borowskiej.
    – Będziemy pracować praktycznie na okrągło, żeby tylko nadrobić opóźnienia –
    dodaje Tadeusz Chodorowski, prezes zarządu Wrobisu, który jest wykonawcą tej
    budowy.
    Od 7 miesięcy wstrzymane są prace na tej jednej z najstarszych wrocławskich
    inwestycji (budowę rozpoczęto w 1985 roku). Wszystko przez to, że Ministerstwo
    Zdrowia nakazało rektorowi Akademii Medycznej rozwiązanie umowy z głównym
    wykonawcą robót. Przeprowadzony został drugi przetarg, który znów wygrała firma
    Wrobis.
    Przypomnijmy, że do Nowej Akademii Medycznej przy ul. Borowskiej przeniesione
    zostaną wrocławskie kliniki, które znajdują się w obcych obiektach (np. w
    szpitalu im Babińskiego i im. Marciniaka). Ponadto na Borowską wprowadzi się
    klinika kardiologii i kardiochirurgii, które są w wiekowych budynkach przy ul.
    Curie-Skłodowskiej. Obiekty te już dawno powinny zostać zburzone.
    Budowa całego szpitala ma się skończyć w 2008 roku.

    (BK) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.05, 09:32
    >Ponadto na Borowską wprowadzi się
    > klinika kardiologii i kardiochirurgii, które są w wiekowych budynkach przy
    ul.
    > Curie-Skłodowskiej. Obiekty te już dawno powinny zostać zburzone

    Tak naprawdę Klinika Kardiologii mieści się przy Wybrzeżu Pasteura i mam
    nadzieję,że nie zostanie zburzona po przeprowadzce, podobnie jak budynek przy
    Skłodowskiej.
  • Gość: kotbehemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 09:38
    > wyrok wrocławskiego, budynek będzie już gotowy. Bo na Januszowickiej prace idą
    > pełną parą.

    co dotego ma Januszowicka?? Na Januszowickiej to lecznica dla psów jest a nie wydział elektryczny:/
  • Gość: artek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 09:46
    > co dotego ma Januszowicka?? Na Januszowickiej to lecznica dla psów jest a nie
    > wydział elektryczny:/

    janiszewskiego, redaktor pewnie nie z tego miasta co trzeba
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.05, 10:16
    Dolnośląskie grzanie pod młotek

    Środa, 27 lipca 2005r.

    LEGNICA/WROCŁAW Kilkunastu inwestorów w kolejce do przedsiębiorstw
    ciepłowniczych

    Najprawdopodobniej jeszcze w sierpniu rozstrzygną się losy dwóch spółek
    energetycznych na Dolnym Śląsku – legnickiego WPEC-u i wrocławskiego MPEC-u.
    Aż jedenastu chętnych jest zainteresowanych kupnem pakietu akcji Wojewódzkiego
    Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej z Legnicy – podał właśnie resort skarbu,
    który jest obecnie jedynym właścicielem przedsiębiorstwa. Teraz chce zbyć co
    najmniej 1,2 miliona akcji, co stanowi ok. 10 procent kapitału zakładowego. –
    Maksymalnie minister skarbu może pozbyć się 85 procent akcji przedsiębiorstwa –
    mówi Agnieszka Dłuska z resortu skarbu. Do rywalizacji, której pierwszy etap
    rozstrzygnie się najpóźniej w połowie sierpnia, stanęło jedenaście firm i
    konsorcjów. Wśród nich są bardzo znaczący gracze, jak warszawska spółka
    giełdowa Praterm czy fiński gigant na rynku energetyki cieplnej Fortum.
    Ci ostatni pozostali także na placu boju o wrocławski MPEC. Gmina Wrocław
    zdecydowała się na prowadzenie rozmów o sprzedaży spółki tylko z trzema
    inwestorami. Pozostałe dwie firmy to EMP i Dalkia Polska. Z rywalizacji odpadła
    za to niemiecka spółka PCC, właściciel zakładów chemicznych Rokita.
    – Nowego inwestora w spółce poznamy na przełomie sierpnia i września –
    zapowiada Marcin Garcarz, rzecznik prezydenta Wrocławia.
    Sprawa MPEC-u ciągnie się już od końca lutego, kiedy gmina Wrocław zdecydowała
    się na sprzedaż akcji stanowiących prawie połowę kapitału zakładowego.

    (LUK) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.05, 11:14
    Polsko-niemieckie radio

    Jak poinformował niemiecki portal DDP, już niedługo ruszy pod nazwą „Radio
    Copernicus” polsko-niemieckie radio kulturalne. Projekt ten realizowany będzie
    w ramach Festiwalu w Stralsund. Nadawca ma nadawać za pośrednictwem lokalnych
    częstotliwości UKF w Berlinie, Warszawie i we Wrocławiu. W stolicy Niemiec
    studio radiowe znajduje się w budynku Universität der Künste. Od lipca do końca
    grudnia tej stacji radiowej będzie można słuchać przez 24 godziny także drogą
    internetową. Rozgłośnia ma emitować głównie muzykę elektroniczną, jednak w
    programie pojawią się także dyskusje na temat inicjatyw kulturalnych
    podejmowanych w Polsce i Niemczech. Na antenie pojawią się również komentarze
    dotyczące wydarzeń ze świata rozrywki i sztuki. Stacja radiowa ma nadawać po
    niemiecku, polsku i angielsku.

    "GAZETA PRAWNA"
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.05, 11:16
    Echo Miasta w nowych wydaniach

    Bezpłatne „Echo Miasta” już na początku sierpnia uruchomi trzy nowe wydania: w
    Łodzi, Poznaniu i we Wrocławiu. W Łódzkiej redakcji redaktorem naczelnym został
    Piotr Brzóska, wcześniej reporter „Dziennika Łódzkiego”, we Wrocławiu funkcję
    naczelnego objął Zbigniew Górniak, (poprzednio „Nowa Trybuna Opolska”). W
    każdej z redakcji pracuje już po trzech reporterów. Nakład gazety, rozdawanej w
    czwartki, w każdym z trzech miast będzie wynosił 100 tys. egz. „Echo Miasta”
    zaczęło się ukazywać w połowie czerwca w Warszawie, Katowicach, Krakowie i
    Trójmieście. W każdym z miast pracują lokalne redakcje. Łączny nakład dziennika
    po powiększeniu zasięgu będzie wynosił ok. 1 mln egz.

    "GAZETA PRAWNA"
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 27.07.05, 11:49
    Mieszkania we Wrocławiu 25-07-2005
    Firma Atal wybuduje we wrocławskiej dzielnicy Karłowice osiedle mieszkaniowe. W
    dwóch trzypiętrowych budynkach przy ulicy Chrzanowskiego powstanie łącznie 120
    mieszkań. Będą to lokale dwupokojowe i trzypokojowe o powierzchni od 45 do 93
    mkw. i czteropokojowe o pow. od 72 do 110 mkw. Obydwa budynki będą miały
    podziemne garaże. Osiedle zaprojektował Jacek Kowalski z pracowni Pro-Art.
    Zakończenie budowy planowane jest na listopad 2006 roku.
    Nowa inwestycja spółki Atal jest już kolejnym przedsięwzięciem firmy, która
    znana jest m.in. z budowy mieszkań przy ul. Czerniawskiej na Gaju (Błękitne
    Osiedle) oraz prowadzi budowę na Muchoborze Wielkim (Osiedle Morelowe przy ul.
    Trawowej).
    (Źródło: „Gazeta Wyborcza”, Wrocław
  • Gość: gość IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.05, 17:47
    .: Jest praca w dolnośląskiej policji :.
    26 lipca 2005 - 17:41

    Dolnośląska policja przyjmie w tym roku do pracy dodatkowo 180 osób. Dziś
    ogłoszona nabór a oficjalnie chętni zostaną wcieleni do służby pod koniec
    grudnia.
    Nowi policjanci będą pracować m;in. w komendzie wojewódzkiej we Wrocławiu orz
    komendach miejskich w Legnicy, Wałbrzychu i Jeleniej Górze oraz mniejszych
    miasteczkach. Tym razem sposób doboru nowych funkcjonariuszy będzie bardziej
    rygorystyczny. Preferowane będą osoby o wyższym wykształceniu prawniczym
    znające obce języki.

    dpanek


    Powrót
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.05, 21:59
    Czyszczenie Odry


    nowmac 27-07-2005 , ostatnia aktualizacja 27-07-2005 20:57

    Do akcji oczyszczania dna z nadmiernej ilości mułu ruszył Regionalny Zarząd
    Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. W okolicach mostu Uniwersyteckiego koparkami
    wybierano w środę muł z dna. - Dbamy o bezpieczeństwo mieszkańców Wrocławia -
    mówi Władysław Wołowiec z działu realizacji robót RZGW we Wrocławiu. - Poza
    odmulaniem dna lada dzień rozpoczniemy wycinkę drzew rosnących w korycie rzeki.

    Prace porządkowe mają sprawić, że rzeka stanie się bardziej drożna
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.07.05, 11:12
    .: Wrocławski Gądów czekają zmiany. :.
    28 lipca 2005 - 09:11

    Jego mieszkańcy mogą jeszcze wpłynąć na ich kształt.


    Amfiteatr z minirynkiem będzie centralnym punktem wrocławskiego osiedla
    Kosmonautów. Budowa połączy teren nowej galerii handlowej z kościołem przy
    ulicy Horbaczewskiego. Na Gądowie swoją siedzibę będą mogły mieć także firmy i
    przedsiębiorstwa mówi Piotr Fokczyński, szef miejskiego wydziału architektury.

    Prace na Kosmonautów mają ruszyć w przyszłym roku. Na początku sierpnia
    zorganizowane zostanie spotkanie z mieszkańcami, którzy będą mieli okazję
    zgłosić wszelkie zastrzeżenia.

    radio RAM

  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.07.05, 11:20
    Chodzi o rozbudowę osiedlowej sieci kanalizacyjnej - etap II (Wojszyce i
    Partynice, Krzyki Południe, Klecina). koszt: kilkadziesiąt mln zł
    www.uzp.gov.pl/biulety/2005/160/160_8033.html
    Dzięki tej inwestycji zostaną uwolnione kolejne tereny pod inwestycje
    mieszkaniowe we Wrocławiu...
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.07.05, 11:23
    ...ulicy Górniczej 24-50 (po drugiej stronie ulicy, budowa pierwszego kompleksu
    już trwa. Dzięki tym dwóm dużym inwestycjom zmieni się praktycznie kilkaset
    metrów Górniczej):

    www.uzp.gov.pl/biulety/2005/160/160_8034.html
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 29.07.05, 11:41
    z tymi przetargami, jak widac mamy juz kase na most Szczytnicki z UE i jesienia
    zaczną sie prace przy Osi grunwaldzkiej. Ten teren w 2007 zmieni sie nie do
    poznania. Róbcie zdjecia ;)
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.07.05, 11:49
    Neo[EZN] i reszta ekipy wroclaw.dolny.slask.pl będą mieli ręce pełne
    roboty :)

    A dzisiejszy biuletyn UZP bardzo mi się podoba :) Tyle ważnych wrocławskich
    przetargów jednego dnia :)
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.07.05, 11:54
    Połączenie warte mercedesa

    Piątek, 29 lipca 2005r.

    Most Grunwaldzki będzie miał pierwszą w Polsce tzw. cichą dylatację

    Ważą po 10 ton i przyjechały na ciężarówce z okolic Drezna. Od wczoraj drogowcy
    zaczęli montaż części, zrobionych na specjalne zamówienie do remontowanego
    właśnie mostu Grunwaldzkiego

    Koszt tych elementów to około pół miliona zł, czyli równowartość dwóch
    luksusowych mercedesów.
    Zamówiono je w Niemczech, ponieważ krajowe firmy nie spełniały wszystkich
    wymogów, jakie postawił Zarząd Dróg i Komunikacji.
    – Chcieliśmy, żeby akurat ta część konstrukcji mostu była jak najlepsza – mówi
    Marek Stojak, inspektor nadzoru ze ZDiK-u zajmujący się mostem Grunwaldzkim.
    Tylko producent spod Drezna, który specjalizuje się w tzw. miejskich
    dylatacjach (charakteryzujących się tym, że gdy most pracuje – one nie
    hałasują), spełniał warunki określone przez projektantów.
    – Jest cicha dzięki gumowym wkładkom, które oddzielają metalowe części ze
    specjalnego stopu. Oprócz tego jest tak zrobiona, że w przypadku uszkodzenia
    nie będzie trzeba wymieniać całości, lecz tylko popsuty fragment. Do środka nie
    będzie się też dostawać woda, która mogłaby powodować korozję, tak jak działo
    się to przy starej dylatacji – wyjaśnia Stojak. No i najważniejsze. Dzięki niej
    po remoncie na moście będzie ciszej, niż dotychczas.
    Na razie drogowcy ze szczecińskiej firmy Intop zamocują dylatację na 2/3
    szerokości mostu (od krawędzi do końca torowiska). Montaż zaczęli w czwartek o
    godz. 1 w nocy. Jutro dwie 6-osobowe brygady powinny skończyć pracę.
    – To nie pierwszy znany most, który remontujemy – mówi z dumą Janusz
    Dorobczyński, kierownik szczecińskiej ekipy. – Pracowaliśmy niedawno przy
    remoncie mostu Poniatowskiego w Warszawie oraz przy budowie trasy
    Siekierkowskiej. Druga krótsza część dylatacji będzie montowana na początku
    sierpnia.

    Co to jest dylatacja
    To element konstrukcji mostu zapewniający jego elastyczne połączenie z
    brzegami. Amortyzuje w miejscu styku z lądem ruchy pionowe wywołane np. przez
    przejeżdżające pojazdy oraz poziome wywołane przez kurczenie się i rozszerzanie
    konstrukcji pod wpływem zmian temperatury.

    Bartosz Wawryszuk - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.07.05, 11:59
    Piątek, 29 lipca 2005r.

    Wrocławskie lotnisko musi walczyć o pasażerów



    Irlandczycy pomogli wrocławskiemu lotnisku odbić się od dna, ale nadal daleko
    mu do portów w Katowicach i Krakowie

    Polska jest w tej chwili na drugim miejscu po Chinach wśród najbardziej
    rozwijających się rynków lotniczych na świecie – podało właśnie Międzynarodowe
    Stowarzyszenie Przewoźników Lotniczych (IATA). W pierwszym półroczu
    odnotowaliśmy 40-procentowy skok liczby pasażerów w porównaniu z ubiegłym
    rokiem.
    – To rzeczywiście bardzo dobry wynik – przyznaje Adam Borkowski z Urzędu
    Lotnictwa Cywilnego. – Obecnie rynek europejski rozwija się w tempie kilku
    procent.
    Coraz większego znaczenia, zwłaszcza dzięki tanim przewoźnikom, nabierają porty
    regionalne. Wśród nich na czwartym miejscu jest Wrocław. Zanotował 14-
    procentowy przyrost liczby pasażerów w ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego
    roku. Przed nami znalazły się jednak porty w Katowicach, Krakowie i Gdańsku.
    Prześcignęliśmy za to Poznań.
    – To wysoka pozycja – przekonuje Leszek Karwowski, wiceprezes Portu Lotniczego
    Wrocław SA. – Kraków i Katowice mają potężny potencjał ludnościowy i nigdy ich
    nie dogonimy. Z kolei Gdańsk praktycznie sam obsługuje całą północ. My musimy
    dzielić się właśnie z południowymi portami.
    Liczby pokazują, że to linie lotnicze Ryanair uratowały wrocławski port przed
    poważnym kryzysem. Po wycofaniu się kilku przewoźników i dużym spadku w
    styczniu i lutym, w marcu wreszcie odbiliśmy się od dna i liczba pasażerów
    szybko pnie się w górę.
    – Mam nadzieję, że na koniec roku będziemy mogli się pochwalić skokiem rzędu
    trzydziestu procent w porównaniu do ubiegłego roku – mówi Leszek Karwowski.
    W grudniu tanie linie lotnicze Centralwings uruchomią połączenia do Dublina i
    Mediolanu. To na razie tyle, choć są nadzieje na więcej.
    – Negocjujemy Paryż, ale jest to uzależnione od wyników tych połączeń, które
    ruszą pod koniec roku – dodaje Karwowski. •

    Lotniska rosną
    W roku 2001 polskie porty lotnicze obsłużyły 6,3 miliona pasażerów. W ubiegłym
    roku – już 9 milionów. To wzrost przekraczający 40 procent. W porównaniu z
    ubiegłym rokiem największy przyrost odnotowały Katowice – prawie 250 procent i
    Kraków – 125 procent.

    Łukasz Pałka - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.07.05, 12:56
    Krakowski Activ Development wchodzi na wrocławski rynek mieszkaniowy. Pierwszą
    jego inwestycją będzie kompleks mieszkaniowy przy ul Brzozowej na granicy
    Wrocławia i Wysokiej, tuż obok terenu Toru Wyścigów Konnych na Partnicach (to
    już 6 lub 7 nowa inwestycja mieszkaniowa w tamtym rejonie miasta!):
    www.activ.krakow.pl/oferta/mieszkania_brzozowa.html
  • 29.07.05, 22:09
    Wywieźli górali z Oławskiej




    Izabela Strączek 29-07-2005 , ostatnia aktualizacja 29-07-2005 21:18

    Nie kupimy już u górali butów i skór. Miejscy urzędnicy nakazali wywieźć ich
    stoiska

    Oławska zostanie zamieniona w deptak, już rozpoczął się remont. Dlatego od
    kilku tygodni kupcy ustalali z urzędnikami nowe miejsce pod stoiska.
    Jednocześnie urzędnicy słali góralom pisma z żądaniem opuszczenia ulicy. W
    końcu - w nocy ze środy na czwartek - sami usunęli stoiska.

    - Akcji asystowała policja i straż miejska, wszystko zostało zabezpieczone,
    mamy dokumentację filmową i sporządzony protokół - zapewnia Ewa Mazur,
    rzeczniczka ZDiK. - Zrobiliśmy to w nocy, żeby było łatwiej.

    Dlaczego urzędnicy nie poczekali na koniec negocjacji z góralami?

    - Handel prowadzony był w niedozwolonym miejscu i zagrażał bezpieczeństwu
    pieszych. Pogarszał też wizerunek miasta - przekonuje Zbigniew Komar, dyrektor
    Departamentu Infrastruktury.

    Górale są oburzeni, bo - jak twierdzą - nikt nie uprzedził ich o terminie i
    sposobie załatwienia sprawy. Przyznają, że dostawali pisma od miasta, ale cały
    czas trwały rozmowy w sprawie nowej lokalizacji. Tłumaczą: - Nie możemy
    przestać handlować.

    Roman Lamorski od 13 lat sprzedaje przy ul. Oławskiej warzywa i owoce. Jemu
    także wywieziono stragan. Zawiadomił prokuraturę o zniszczeniu mienia: - W
    czasie akcji rozwalili mi stoisko i zabrali towar. Wcześniej dostałem pismo, że
    nieprawnie zajmuję pas jezdni, ale przez swojego prawnika pisałem odwołania.
    Nie dostałem jeszcze odpowiedzi.

    Urzędnicy proponują, żeby górale handlowali przy Teatrze Lalek, na Nowym Targu
    lub przy ul. Piłsudskiego, tuż obok dworca. - Takie miejsca to dla nich
    samobójstwo - ocenia Lamorski. - Zarabiają na pamiątkach i turystach, a mało
    który z nich dotrze do takich miejsc.

    -------------

    Brawo dla wladz miasta za zdecydowane kroki!! Tak trzeba postepowac z
    wszystkimi fajansiarzami, ktorzy nielagalnie handluja na ulicach!!
    --
    www.wroclista.prv.pl
  • 29.07.05, 23:41
    Skoro dostawali pisma od miasta, to czego się spodziewali, że ta zabawa będzie
    trała w nieskończoność. Górale jak to górale, ich interes jest ważniejszy, co
    tam wygląd ulicy, co tam wygląd miasta! O tym, że będą musieli się wyenieść z
    Oławskiej mówiło się już od bardzo dawna. Nie, górale nie mogą przestać
    handlować i nie mogą gdzie indziej handlować i cały Wrocław musi im ulec.
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 30.07.05, 09:27
    Zemsta zza grobu

    Sobota, 30 lipca 2005r.

    Fundusz MCI rozpoczyna walkę o odszkodowanie za utracone zyski z akcji JTT

    Proces sądowy ma pomóc funduszowi odzyskać co najmniej 10 milionów złotych. Już
    rozpoczęły się poszukiwania kancelarii, która podejmie się tego zadania

    Sprawa jest prestiżowa, stąd zainteresowanie ze strony najbardziej renomowanych
    kancelarii.
    – Otrzymujemy mnóstwo telefonów – wyjaśnia Tomasz Czuczos, prokurent MCI. –
    Szukamy takich adwokatów, którzy nie tylko zaoferują atrakcyjne warunki
    finansowe, ale przede wszystkim będą mieć dobry pomysł na strategię procesową.
    Do końca grudnia będzie wiadomo, kto weźmie tę sprawę. Na początku przyszłego
    roku ma trafić do sądu.
    Fundusz przez kilka miesięcy na przełomie 1999 i 2000 roku kupował akcje JTT.
    Wydał na nie 10,2 miliona złotych i stał się właścicielem 40,38 proc. udziałów
    firmy. Krótko po tym Izba Skarbowa w czasie jednej z kontroli uznała, że
    producent komputerów bezpodstawnie nalicza sobie zerowy VAT. W konsekwencji
    pozbawiła spółkę połowy kapitału. Potem wypadki potoczyły się błyskawicznie i
    zakończyły ogłoszeniem upadłości likwidacyjnej.
    Rok temu MCI sprzedała wszystkie udziały JTT zaledwie za 45 tys. zł.
    – Zależy nam nie tylko na odzyskaniu pieniędzy wydanych na zakup akcji, ale
    także zysków wynikających z ich posiadania – twierdzi Tomasz Czuczos.
    Ale domyślać się można, że nie tylko o pieniądze tu chodzi. Prezes MCI i
    założyciel JTT to jedna i ta sama osoba. Tomasz Czechowicz najpierw bezradnie
    przyglądał się, jak urzędnicy niszczą firmę, którą stworzył. Teraz znalazł
    sposób, by się odegrać.
    Ale na tym nie koniec procesów. Do takiego postępowania szykują się nie tylko
    inni udziałowcy, ale także syndyk zarządzający upadła spółką.
    – Możliwe, że w przyszłości połączymy siły – mówi Tomasz Czuczos.
    Skarb Państwa już raz zapłacił za postępowanie urzędników skarbowych. Oddał
    zabraną sumę wraz z odsetkami. Łącznie to 20 mln zł. Wszystko po tym, gdy
    Naczelny Sąd Administracyjny uznał w czerwcu 2003, że wcześniejsze decyzje
    skarbówki były bezprawne. •

    Agata Ałykow - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • 30.07.05, 11:54
    www.architektura.info/ widać że w poniedziałek Capitol będzie wysyłał
    zaproszenia do wybranych architektów,ciekawe kto się zgłosił,nagroda jest dosyć
    wysoka można chyba spodziewać się sporego zainteresowania.
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.07.05, 21:27
    Letnia plaża przy pergoli?

    Maciej Nowaczyk 31-07-2005 , ostatnia aktualizacja 31-07-2005 21:02

    W Paryżu spełnia swe zadanie idealnie. Usypana nad Sekwaną z morskiego piasku
    przyciąga w gorące, letnie weekendy wielu paryżan. Kompania Piwowarska chce
    wybudować podobną przy wrocławskiej pergoli

    - Chcemy, by pergola funkcjonowała tak jak śródmiejskie parki miast
    europejskich - mówi Paweł Kwiatkowski, dyrektor ds. korporacyjnych w Kompanii
    Piwowarskiej. - Dlatego jednym z naszych pomysłów jest właśnie budowa plaży.

    Miałaby ona powierzchnię 300 mkw. i byłaby usypana z morskiego piasku.
    Inwestycja ma ruszyć zaraz po tym, jak kompania dostanie zgodę od miejskiego
    konserwatora zabytków.

    - Na razie trudno mi to sobie wyobrazić - mówi Katarzyna Hawrylak-Brzezowska,
    miejski konserwator zabytków. - Tym bardziej że staramy się o wpisanie Hali
    Ludowej na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Nie chciałabym, aby coś
    zaprzepaściło tę szansę. Ale oczywiście nie mówię "nie" letniej plaży. Muszę
    poznać wszystkie szczegóły - dodaje.

    Kompania Piwowarska już rozpoczęła współpracę z Halą Ludową. Na utrzymanie
    pergoli i terenów przyległych, a także promocję w mediach browar z Poznania ma
    wydać do 2009 roku ponad dwa miliony złotych. Za tę cenę przy Hali Ludowej ma
    zagwarantowaną wyłączność na sprzedaż piwa.

    - Mamy ogromne plany na zagospodarowanie pergoli - przyznaje Paweł
    Kwiatkowski. - Już teraz postawiliśmy bardzo oryginalny ogród gastronomiczny z
    zadaszeniem przypominającym tramwaj Siemensa z początku XX wieku i nalewkami do
    piwa przypominającymi sterowce - dodaje.

    Ogród ruszył na poważnie w ostatni weekend. W nocy na wielkim telebimie można
    było obejrzeć w piątek film "Chicago", a w niedzielę "Fridę". W sobotę była
    potańcówka przy muzyce na żywo. - Tak będzie co weekend - zapowiada Kwiatkowski.

    W ciągu tygodnia w ogródku działa wypożyczalnia sprzętu. Za darmo można zagrać
    w szachy, w kości czy potrenować coraz bardziej popularne w Polsce bule i
    freesbe. Dużą popularnością cieszą się miniłódki, którymi bawią się na
    zbiorniku wodnym nie tylko dzieci, ale także dorośli.
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.07.05, 21:32
    Nawet przyzwoicie to wygląda. Nie tak tandetnie jak na tych wcześniejszych
    makietach.
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 00:14
    Kulą w biznes
    Data: 2005-08-01
    Autor: Katarzyna Kroczak
    Czy znajdzie się inwestor, który sfinansuje kulę reklamową na dachu Domu
    Handlowego Feniks? Zdaniem pomysłodawcy projektu - może na tym zarobić



    www.biznespolska.pl/pictures/gazety/BWR/BWR_215/BWR_215_09_feniks2_600.jpg

    BIZNES WROCŁAWSKI
    Łukasz Mońka, doktorant Politechniki Wrocławskiej, jest autorem projektu kuli
    na Feniksie. Teraz chce zainteresować nim wrocławskich biznesmenów

    Projekt kuli na Feniksie opracował Łukasz Mońka, doktorant Politechniki
    Wrocławskiej. Miałaby ona wieńczyć dom handlowy tak, jak na początku XX wieku
    robił to globus. - Chciałbym zainteresować tym pomysłem wrocławskich
    biznesmenów. To nowoczesna forma reklamy, która mogłaby być ciekawa zarówno dla
    dużych koncernów, jak i lokalnych firm - mówi z przekonaniem Łukasz Mońka.
    Koszt inwestycji szacuje na 350 tysięcy złotych.


    Kula ma być wykonana ze stopów aluminium i laminatu. Materiał jest odporny na
    korozję i warunki atmosferyczne, a przy tym dość lekki i łatwy do konserwacji.
    Średnica kuli to 6,5 metra, a wysokość konstrukcji (bez piorunochronu) 8
    metrów. W trakcie dnia kula ma wyglądać jak globus, a wieczorami zamieniać się
    w ekran reklamowy. - Dziś na Rynku są tylko loga firm, które mają tu swoje
    siedziby. Chciałbym, by wszystkie branże miały możliwość zaprezentowania się w
    najbardziej reprezentacyjnym i uczęszczanym miejscu we Wrocławiu - mówi
    pomysłodawca.

    Po zmroku na dwóch ekranach wykonanych z pleksiglasu będą wyświetlane spoty
    reklamowe. - Jeden będzie widoczny od strony deptaku świdnickiego, drugi od
    Rynku. Na ekranach wielkości 3 na 4 metry można będzie czytać tekst na
    wysokości przejścia Świdnickiego. Całą konstrukcję widać będzie już spod
    DH "Podwale" - tłumaczy Łukasz Mońka.

    Dlaczego zajął się takim projektem? Jego opracowanie zaproponował studentom
    Politechniki Wrocławskiej Jerzy Kraśniewski, prezes zarządu DH "Feniks". -
    Przejąłem to wyzwanie. Zająłem się problemem nie tylko od strony technicznej,
    ale i ekonomiczno-prawnej. Oczywiście nie robiłem wszystkiego sam. Część
    rzeczy, m.in. obliczenia konstrukcyjne, zleciłem fachowcom - mówi Łukasz Mońka.

    Prócz pieniędzy najważniejszym ograniczeniem dla jego pomysłu jest czas
    reklamowy. Projekcja możliwa jest dopiero po zmierzchu, co daje około 9 godzin
    w zimie i 6 latem. Czy to wystarczy, by zarobić? - Według mojej symulacji, po
    roku otrzymamy 50-procentowy zwrot kosztów inwestycji. Po trzech latach będzie
    to już prawie 200 procent i to przy pesymistycznych założeniach. Oczywiście
    moglibyśmy wyświetlać reklamy przez cały dzień, ale trzeba byłoby zmienić
    technikę wyświetlania obrazu. To spowodowałoby dopisanie do kosztów jeszcze
    jednego zera i wymagałoby przeprojektowania konstrukcji - mówi Łukasz Mońka.




    Kula ma mieć 6,5 metra średnicy i 8 metrów wysokości. Jako ekran reklamowy
    będzie służyła
    po zmierzchu. W dzień ma wyglądać jak globus

    Projekt w tej fazie jest już prawie dopięty na ostatni guzik. Projektant ma już
    pozytywne opinie konserwatora zabytków i architekta miasta oraz wniosek o
    ochronę patentową wzoru przemysłowego. Przygotował także biznesplan firmy,
    która zajęłaby się zarządzaniem powierzchnią reklamową kuli i jej konserwacją.
    Teraz szuka inwestora, który wszedłby w spółkę, albo sponsora zainteresowanego
    wykupem wyłączności na czas emisyjny. W pierwszym wypadku przewidziany jest
    podział zysków, w drugim spłata zainwestowanych pieniędzy w formie reklamy na
    ekranach kuli. Do realizacji projektu, oprócz pieniędzy, potrzeba około 5-8
    miesięcy na dokończenie testów i wybudowanie globusa. Nic nie stoi również na
    przeszkodzie, żeby podobną konstrukcję wykorzystać w innym miejscu.

    Czy taką formą promocji jest zainteresowana gmina Wrocław?
    - W promocji szukamy wprawdzie nowych i niekonwencjonalnych rozwiązań. Ale
    trudno jest mówić o czymś, czego nie ma - stwierdza Marcin Garcarz, rzecznik
    prezydenta Wrocławia. - Jest jeszcze za wcześnie, by powiedzieć, czy taka kula
    stałaby się np. symbolem Wrocławia. Sami wrocławianie muszą ją zaakceptować, a
    obiekt musi być rzeczą na tyle magiczną i intrygującą, by przyciągać ludzi
    także spoza Wrocławia.




    Łukasz Mońka (25 lat) jest absolwentem Wydziału Elektroniki Politechniki
    Wrocławskiej, gdzie aktualnie robi doktorat. Jeszcze na studiach pracował jako
    serwisant automatyki przemysłowej w firmie Microtech International Ltd, która
    zajmuje się automatyzacją procesów przemysłowych, integracji podsystemów w
    budynkach inteligentnych oraz projektowaniem i produkcją urządzeń elektroniki
    do zastosowań militarnych i przemysłowych. Obecnie studiuje zarządzanie
    jakością i logistykę na Wydziale Mechanicznym Politechniki Wrocławskiej. Jest
    członkiem wrocławskiego oddziału Stowarzyszenia Elektryków Polskich. Interesuje
    się tematyką science fiction. Należy do bractwa paramilitarnego i ostrowskiego
    klubu miłośników fantastyki. Nie jest to pierwszy jego pomysł, który ma szanse
    na komercjalizację. Jego pracą magisterską - elektroniczną wersją wskaźników w
    małych samolotach cywilnych, zainteresowały się Zakłady Lotnicze 3Xtrim z
    Bielska-Białej. Trwają badania i przygotowania do budowy prototypu.

    Andrzej Lis, prezes zarządu firmy konsultingowej CMM
    - Projekt mi się podoba. Powiedzie się, jeśli wszystko ułoży się zgodnie z
    myślą pomysłodawcy. Trudno jednak dziś ocenić, czy tak rzeczywiście będzie.
    Dość dużym ryzykiem obciążone są rozwiązania technologiczne. Problemem może być
    także akceptacja społeczna wyświetlanych reklam, np. piwa. Nie mogę też na
    razie pokusić się o ocenę kuli jako medium reklamowego, bo nie da się jej
    porównać z czymkolwiek innym, co jest znane na rynku. Nie wiadomo, jakie będzie
    zainteresowanie potencjalnych reklamodawców. Nakłady finansowe do małych nie
    należą. Jest to projekt dość wysokiego ryzyka, więc oczekiwałbym dużego zwrotu
    kosztów. Najbardziej odpowiedni byłby w tym wypadku inwestor, który mniej myśli
    o finansowym powodzeniu przedsięwzięcia, a bardziej o public relations swoich
    inwestycji. Na pewno jest to bardzo medialny temat.





  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.05, 10:05
    Projekcja możliwa jest dopiero po zmierzchu, co daje około 9 godzin
    w zimie i 6 latem. Czy to wystarczy, by zarobić? - Według mojej symulacji, po
    roku otrzymamy 50-procentowy zwrot kosztów inwestycji. Po trzech latach będzie
    to już prawie 200 procent i to przy pesymistycznych założeniach. Oczywiście
    moglibyśmy wyświetlać reklamy przez cały dzień, ale trzeba byłoby zmienić
    technikę wyświetlania obrazu. To spowodowałoby dopisanie do kosztów jeszcze
    jednego zera i wymagałoby przeprojektowania konstrukcji - mówi Łukasz Mońka.

    ...........powodzenia, mam nadzieję, że się uda i globus powstanie i będzie
    cieszył nasze oczy :)
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 00:15
    Inwestor z Wiednia na Gaju
    Data: 2005-08-01
    Autor: Katarzyna Kroczak
    Za trzy miesiące przy zbiegu ulic Świeradowskiej i Stroińskiej ruszy centrum
    handlowe Ferio Gaj




    To będzie pierwsze w Polsce centrum handlowe
    Ferio Gaj. Jego otwarcie planowane jest na listopad

    Finansujący przedsięwzięcie Raiffeisen evolution to austriacki deweloper, który
    zrealizował w Polsce m.in. renowację stołecznego hotelu Polonia Palace i budowę
    osiedla Bemowo Park w Warszawie. Teraz skupia się na tworzeniu w całej Polsce
    centrów handlowych Ferio. Sieć ma powstać w pobliżu osiedli, na których mieszka
    powyżej 50 tysięcy osób. Pierwsze centrum otwarte zostanie w listopadzie 2005
    roku we Wrocławiu.

    Na ponad 10 tysiącach metrów kwadratowych powierzchni przewidziano 35 najemców
    (80 proc. miejsc jest już wynajętych). Oprócz sklepów znajdą się tu także
    powierzchnie biurowe oraz centrum sportu i rekreacji World Class Fitness.
    Parking zaplanowano na 290 miejsc. - W dzielnicy Krzyki we Wrocławiu nie było
    do tej pory centrum handlowego tego typu - mówi Jerzy Nemling, project manager
    Raiffeisen evolution. - Zaadaptowaliśmy niszczejący od kilkunastu lat pawilon
    handlowy. Przebudowaliśmy go, poprawiliśmy infrastrukturę i wybudowaliśmy
    parking. Centrum Ferio Gaj ma być propozycją dla mieszkańców osiedla. Mają mieć
    zakupy, usługi i rozrywkę pod jednym dachem - wylicza.

    Według wyliczeń Raiffeisen evolution wartość inwestycji będzie wynosiła 11
    milionów euro. Firma powadzi już rozmowy z potencjalnym zarządcą, ale na razie
    nie chce zdradzić, z którym.

    Kolejne centrum Ferio powstanie w Gorzowie Wielkopolskim. Wmurowanie kamienia
    węgielnego planowane jest na koniec tego roku, a otwarcie na 2006 rok.



    Raiffeisen evolution project development
    to wiodący deweloper na rynku nieruchomości w Europie Środkowowschodniej. Firma
    wydzieliła się w 2003 roku z grupy Raiffeisen w wyniku współpracy Raiffeisen
    Pro Inverst, Concorde Projekt i Strabag Development. Główna siedziba RE
    znajduje się w Wiedniu, ale projekty realizowane są w 12 krajach Europy
    Środkowowschodniej. Do tej pory przedsiębiorstwo zrealizowało ponad 40
    inwestycji o wartości blisko 760 milionów euro i oddało do użytku około 490
    tysięcy metrów kwadratowych. Działalność firmy obejmuje budowę mieszkań,
    obiektów biurowych, parków biznesowych, centrów handlowych, prace renowacyjne i
    usługi doradcze dla władz miast w zakresie zagospodarowania przestrzeni i
    infrastruktury miejskiej.

    Najemcy Ferio Gaj
    Piotr i Paweł (sklep spożywczy), Jysk (wyposażenie wnętrz), Eldom (RTV/AGD),
    Super Apteka, Drogeria Natura, Piękne Oczy (optyk), Apart (jubiler), Monnari
    (odzież damska)
    Top Inblu (obuwie), Triumph (bielizna), Księgarnia Poznańska, In Medio
    (prasa), Linos Coffee Shop, Bel & Blanc (pralnia), Minit (punkt dorabiania
    kluczy).


    www.biznespolska.pl/pictures/gazety/BWR/BWR_215/BWR_215_04_swieradoa_jwo_600.jpg

    BIZNES WROCŁAWSKI
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 00:16
    Apartamenty w cenie
    Data: 2005-08-01
    Autor: Ada Kondratowicz
    Jest boom na nieruchomości we Wrocławiu. Ceny, jakie padają w gminnych
    przetargach, są kilkakrotnie wyższe od wywoławaczych


    Gmina może się tylko cieszyć - dzięki inwestorom, którzy walczyli ostatnio o
    działki przy ulicach Pretficza, Traugutta, Rodzinnej i Przyjaźni, miasto zarobi
    około 6 milionów złotych. - Nie mamy na co narzekać. Zainteresowanie
    nieruchomościami jest ogromne - przyznaje Kazimierz Filar, zastępca dyrektora
    Wydziału Nabywania i Sprzedaży Nieruchomości Urzędu Miejskiego we Wrocławiu. -
    Cenę za zabudowaną działkę przy ulicy Pretficza udało się przebić 3-krotnie - z
    ponad 1 miliona na ponad 3 miliony złotych. Inwestor z Anglii chce tam
    wybudować apartamenty - dodaje.


    Apartamentowce powstaną także na atrakcyjnych działkach na Partynicach, o które
    w gminnym przetargu walczyło kilkanaście firm. Niezabudowany teren o
    powierzchni 2703 metrów kwadratowych przy ulicy Przyjaźni 66 gmina wystawiła do
    sprzedaży za ponad 430 tysięcy złotych. Za 1 milion 154 tysiące złotych (bez
    podatku) działkę kupił Piotr Drobnicki, przedsiębiorca z Wrocławia, właściciel
    m.in. nieruchomości w Bielanach Wrocławskich. Na Partynicach zamierza zbudować
    budynek apartamentowy z mieszkaniami pod wynajem. - To bardzo atrakcyjna
    lokalizacja - mówi inwestor. - Budowę zamierzam zacząć, jak tylko załatwię
    formalności. Planuję zakończyć ją w ciągu roku - dodaje. Na parterze
    apartamentowca będą punkty usługowe. Do dyspozycji mieszkańców będzie także
    parking.

    Drugą z działek w tej okolicy - ponad 2800-metrowy teren przy ulicy Rodzinnej
    14 - za 1 mln 470 tys. złotych plus podatek wylicytował Ryszard Czechowski,
    właściciel firmy P.U.P.H. Czechowski. Cenę wywoławczą przebił prawie 3-krotnie.
    Podobnie jak Piotra Drobnickiego, także i jego do inwestycji na Partynicach
    przekonała świetna lokalizacja. - Grunt jest uzbrojony, z infrastrukturą i
    doskonałym położeniem w pobliżu autostrady i w popularnej wśród wrocławian
    południowej części miasta - zachwala. Przedsiębiorca zamierza postawić na
    Partynicach budynek z 60 mieszkaniami na sprzedaż.

    Inwestycję planuje zakończyć do końca 2007 roku. To pierwsze takie
    przedsięwzięcie firmy P.U.P.H. Czechowski. Firma zajmowała się do tej pory
    inwestycjami w budownictwo wielorodzinne, m.in. przy ulicy Grójeckiej i
    Agrestowej oraz budową obiektów przemysłowo-usługowych, m.in. salonu BMW przy
    ulicy Karkonoskiej i kompleksu produkcyjno-magazynowego przy ulicy Nyskiej.

    Mieszkania powstaną także na ulicy Traugutta, którą od gminy kupił inwestor z
    Kanady.

    Kazimierz Filar: - Jeżeli inwestorzy mają pieniądze i chcą inwestować, to my
    możemy się tylko cieszyć.



    Jacek Wróblewski
    Prokurent Biura Nieruchomości Jot-Be
    Mamy do czynienia z poważnym ożywieniem gospodarczym. Widać to zarówno po
    zainteresowaniu inwestorów budynkami komercyjnymi i magazynowymi, jak i
    mieszkalnymi. Na zainteresowanie nieruchomościami gminnymi wpływa także to, że
    informacja o przetargach jest coraz lepsza, a gmina sprzedaje nieruchomości
    dobrze przygotowane. Jest tylko jedno ale - gospodarka musi się nadal rozwijać.
    Popyt potencjalny, czyli chęć inwestowania w nieruchomości, jest ogromny, ale
    musi mieć także odzwierciedlenie w realnych możliwościach finansowych.



    BIZNES WROCŁAWSKI
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 00:17
    HP zaprasza do pracy
    Data: 2005-08-01
    Hewlett Packard dotrzymuje słowa. Jego wrocławska spółka Global e-Business
    Operations ma szansę być największym centrum finansowo-księgowym w Europie




    We wrocławskim Hewlett Packardzie pracuje już ok. 130 osób. Docelowo
    pracowników będzie kilka razy więcej. Niektórzy kandydaci do pracy w HP we
    Wrocławiu chcą się przeprowadzić nawet z zagranicy

    To jedna z największych inwestycji we Wrocławiu w ostatnim czasie. HP chce
    zainwestować ponad 50 milionów dolarów i zatrudnić tysiąc osób w ciągu pięciu
    lat.

    - Zakładaliśmy, że rocznie będziemy zatrudniali 200 osób. Tymczasem od kwietnia
    daliśmy pracę już 130 osobom - cieszy się Małgorzata Stachowicz, prezes centrum
    finansowego Hewlett Packard. - Stajemy się powoli prawdziwym globalnym centrum.
    We Wrocławiu będzie pracowało kilkadziesiąt osób, które będą pełniły funkcje
    globalne. Będą dużo podróżowały i realizowały projekty na całym świecie.

    Swoją siedzibę Global e-Business Operations ma na szóstym piętrze domu
    handlowego Renoma. HP wynajął tam ok. dwóch tysięcy metrów kwadratowych, ale
    już rozmawia z Renomą o wynajęciu kolejnego piętra. Za kilka lat GeO może
    potrzebować dużo większych powierzchni. - Takich, w których będzie przynajmniej
    10 tysięcy metrów kwadratowych dla jednej firmy - mówi Andrzej Dopierała,
    prezes Hewlett Packard Polska.

    W centrum pracują praktycznie sami młodzi ludzie. - Połowa naszych pracowników
    w momencie przyjścia do pracy nie miała żadnego doświadczenia, ale dużo chęci i
    potrzebę uczenia się - mówi Małgorzata Stachowicz. - Ważna była także znajomość
    języków obcych, bo obsługujemy 20 krajów europejskich, w których HP ma swoje
    oddziały.

    Firma szkoli pracowników z księgowości, obsługi klienta czy zarządzania
    jakością. Szkolenia i rekrutację prowadzą zarówno firmy zewnętrzne, jak i sam
    HP. Ile zarabiają pracownicy HP we Wrocławiu? Firma nie ujawnia zarobków, jak
    zapewnia Małgorzata Stachowicz pensje są jednak wyższe od średniej krajowej. -
    Ale zarobki nie są dla wszystkich najważniejsze. Niektórzy chcą się przenosić
    do pracy we Wrocławiu i to nie tylko z Gdańska, Poznania czy Warszawy, ale
    nawet z zagranicy - opowiada prezes.

    Jakich klientów chce pozyskiwać centrum? Najpierw testuje system na sobie i
    obsługuje europejskie oddziały HP. Powoli pozyskuje także klientów spoza firmy,
    przede wszystkim światowe koncerny. Planuje także zdobywanie zleceń na
    realizację projektów spoza Europy. - To właśnie od poszczególnych projektów
    uzależniamy rekrutację. Jeśli firma chce scentralizować jakiś proces i
    przenieść go do naszego centrum, to się tego podejmujemy. Wtedy zatrudniamy
    odpowiednią liczbę pracowników do obsługi tego zadania - tłumaczy pani prezes.
    Jako przykład podaje przeniesienie do Wrocławia skanowania dokumentów od
    dostawców. - Zamiast wysyłać dokumenty do 15 różnych krajów, dostawcy HP
    wysyłają je do nas. Tu są skanowane i księgowane. Teraz uczymy się także
    procesu regulowania zobowiązań wobec dostawców. Całość powinna zacząć
    funkcjonować w najbliższych tygodniach - opowiada Małgorzata Stachowicz.

    Kolejny projekt to przygotowania do obsługi pierwszego klienta niezwiązanego z
    HP. - W związku z nim rozpoczęliśmy rekrutację kolejnych trzydziestu osób -
    mówi prezes wrocławskiego centrum. - Powoli wychodzimy poza ramy centrum
    księgowo-finansowego. Już teraz rozważamy zatrudnienie specjalistów do obsługi
    pewnego procesu niefinansowego.

    Jaki to projekt?
    Małgorzata Stachowicz: - Na razie nie ujawniamy szczegółów. Na pewno będziemy
    się rozwijali. HP chce zostać we Wrocławiu na długo i umacniać tu swoją
    pozycję. Zapowiadane tysiąc osób zatrudnimy dużo szybciej niż zakładaliśmy.


    Marcin Lenar
    marcin.lenar@biznespolska.pl




    HP jest światowym producentem sprzętu komputerowego, infrastruktury
    informatycznej i dostawcą usług globalnych. W Polsce firma jest znana głównie
    jako producent drukarek, a po fuzji z firmą Compaq, także jako producent
    komputerów osobistych. Dochody firmy przekraczają rocznie 80 miliardów dolarów.
    Zatrudnienie w 178 krajach to ponad 140 tysięcy pracowników. W Polsce HP
    funkcjonuje od 1991 roku i zatrudnia ponad 600 osób. Według zestawień
    Computerworld Top 200 i Teleinfo 500 HP jest największą firmą z branży IT na
    polskim rynku.

    biznes wrocławski

    www.biznespolska.pl/pictures/gazety/BWR/BWR_215/BWR_215_05_hp2_mm_600.jpg
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.05, 10:10
    Zaczynam powoli wierzyć, że HP zatrudni we Wrocławiu nie 1000 osób ale nawet
    3000-5000 o czym była mowa, a ja w te liczby nie wierzyłem...
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 10:14
    Darku nie wierzyłes nawet ze zainwestują we Wrocławiu ;) hehe

    Tak na serio to uwazam ze 3 tys jest realne szczególnie ze sytuacja gospodarcza
    sie poprawia.
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.05, 10:35
    Uwierzyłem, że HP zainwestuje we Wrocławiu, jak w Poznaniu Grobelny z Kayserem
    wywinęli HP ten cały "numer" :)
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 10:38
    no ale akurat Poznan nie był dla nas konkurentem, bardziej obawiałem sie
    Bukaresztu.
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 00:18
    Kolejny krok Volvo
    Data: 2005-08-01
    Autor: Michał Chmielewski
    Volvo zainwestuje 26 milionów złotych w centrum księgowo-informatyczne we
    Wrocławiu. Dzięki nowym inwestycjom Polska ma szansę stać się europejskim
    centrum koncernu



    Wrocławskie Volvo działa od 10 lat.
    Teraz to największa fabryka
    autobusów tej firmy w Europie

    Szwedzi działają we Wrocławiu od 10 lat. Powstała tu najnowocześniejsza i
    największa fabryka autobusów Volvo w Europie i światowe centrum produkcji
    koparko-ładowarek. Na te inwestycje wydano dotychczas 50 milionów dolarów.
    Teraz firma inwestuje również w Volvo IT, dział świadczący usługi informatyczne
    i Volvo Business Services, który prowadzi księgowość dla spółek grupy Volvo.


    Na mocy porozumienia zawartego między Ministerstwem Gospodarki a Volvo we
    Wrocławiu powstanie Centrum Obsługi Finansowo-Księgowej i Rozwoju Technologii
    Informatycznych Volvo Polska. Na początek pracę znajdzie tam od kilkudziesięciu
    do 150 osób. Docelowo zatrudnienie ma wynieść 500 osób. Będzie to głównie praca
    dla ludzi między 25. a 34. rokiem życia. Dodatkowe miejsca pracy powstaną w
    firmach współpracujących z Volvo. To jednak nie koniec inwestycji koncernu w
    mieście.

    - Przez najbliższe 10 lat Volvo planuje wydać ponad 85 milionów dolarów na
    inwestycje w całej Polsce - zapewnia Tom Jörning, prezes Volvo Polska. Chodzi
    prawdopodobnie m.in. o możliwość kolejnej inwestycji koncernu we Wrocławiu. W
    tej sprawie prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz poleciał do Brazylii - z
    przedstawicielami Volvo negocjował tam kolejne przedsięwzięcie koncernu we
    Wrocławiu.

    - Tym razem chodzi o inwestycję produkcyjną, ale na razie na szczegóły za
    wcześnie - mówi Adam Grehl, wiceprezydent Wrocławia.

    Na dużą rolę władz samorządowych w dotychczasowych negocjacjach z Volvo zwraca
    uwagę prezes PAIiIZ Andrzej Zdebski. Agencja była łącznikiem w negocjacjach,
    ale bardzo dużo zależało od władz miasta. Ta otwartość na pewno gminie się
    opłaci. Volvo obiecało bowiem, że 40 procent pracowników zatrudni spośród
    bezrobotnych z Urzędu Pracy. Poza tym miasto może liczyć na spore wpływy do
    budżetu. Zdaniem Andrzeja Zdebskiego w ciągu 4 lat do budżetu państwa i kasy
    samorządu terytorialnego wpłynie w związku z tą inwestycją ponad 34 miliony
    złotych. Jeszcze większe korzyści może przynieść wdrożenie we Wrocławiu nowych
    technologii i know-how koncernu.

    Inwestycja Szwedów zyskała wsparcie rządowe - na utworzenie nowych miejsc pracy
    inwestor dostanie dotację w wysokości prawie 2 milionów złotych. Całkowite
    wsparcie inwestycji przekroczy 6 mln 368 tysięcy złotych.

    biznes wrocławski

    www.biznespolska.pl/pictures/gazety/BWR/BWR_215/BWR_215_10_volvo_600.jpg

  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 00:19
    Whirlpool przygotowuje nowość
    Data: 2005-08-01
    Autor: Ada Kondratowicz
    Jedyny w koncernie Whirlpool dział krótkich serii uruchomiono we wrocławskiej
    fabryce. Powstają tam prototypy produktów, które firma dopiero zamierza
    wprowadzić na rynek



    Berndt Ostlund z pochodzenia jest Szwedem. W Whirlpoolu pracuje od 12 lat. W
    związku
    z pracą przeprowadził się do Włoch, choć najwięcej czasu zajmują mu podróże do
    wszystkich prototypowni firmy. Do wrocławskiej fabryki przyjeżdża dwa razy w
    miesiącu

    - To jedna z najnowocześniejszych prototypowni w Polsce. I jedyna taka w całym
    koncernie - zachwala Berndt Ostlund, dyrektor Whirlpoola odpowiedzialny za
    prototypowanie we wszystkich fabrykach koncernu na świecie.


    Whirlpool prowadzi kilka małych i sześć dużych prototypowni, m.in. we Włoszech,
    Meksyku, USA i Brazylii. Zatrudnia w nich łącznie ok. 140 osób. - Ale wszystkie
    produkują prototypy albo do testów laboratoryjnych, albo na wystawy i
    ekspozycje dla działów marketingu. Tylko u nas jest pilotażowa produkcja bardzo
    krótkich serii - mówi dyrektor Berndt Ostlund. Z pochodzenia jest Szwedem. W
    Whirlpoolu pracuje od 12 lat. W związku z pracą przeprowadził się do Włoch,
    choć najwięcej czasu zajmują mu podróże do wszystkich prototypowni firmy. Do
    wrocławskiej fabryki przyjeżdża dwa razy w miesiącu.

    W tej chwili we Wrocławiu trwają prace nad dwoma projektami - nowymi
    rozwiązaniami dla już istniejących produktów i pilotażowa produkcja szuflad
    chłodniczych. Pierwszą serię tych ostatnich w listopadzie będą testować klienci
    we Włoszech i Ameryce. Jeżeli produkty ocenione zostaną pozytywnie, Whirlpool
    zamierza zająć się ich produkcją. Nie wiadomo jeszcze, w której fabryce, ale w
    ofercie koncernu byłaby to absolutna nowość. Z tego powodu szczegóły
    przedsięwzięcia są trzymane w tajemnicy. W tej chwili tylko kilka firm w USA
    produkuje szuflady tego typu i są to produkty z wysokiej półki.


    Zgodnie z planami, wrocławska prototypownia co roku ma się zajmować nowym
    projektem. W tej chwili zatrudnia 27 osób, m.in. inżynierów z Politechniki
    Wrocławskiej, z którą koncern współpracuje. W przyszłości dział może się
    powiększyć o kilku pracowników. - Mamy naprawdę ambitne plany. Wrocławski
    zakład to w tej chwili najważniejsza fabryka Whirlpoola w Europie. Tylko tutaj
    produkowane są aż trzy produkty. To obrazuje, jak traktują ją władze koncernu.
    Dla prototypowni taka produkcja to także szansa na duży rozwój - mówi Berndt
    Ostlund.

    Przygotowania do uruchomienia działu trwały trzy lata. Koncern zainwestował w
    niego około pół miliona euro. Konieczne było m.in. ujednolicenie procedur z
    tymi, które obowiązują w całej sieci. - Prototypownia działała we wrocławskiej
    fabryce już wcześniej, ale w momencie przejęcia jej przez Whirlpool przeszła
    restrukturyzację. Przede wszystkim, zamiast produkcji ręcznej, mamy pełną
    automatyzację - zachwala Danuta Drab, kierownik prototypowni i centrum badań
    użytkowych w Polarze.

    Berndt Ostlund: - To ogromna zmiana. Wyprodukowanie jednej części ręcznie
    zajmuje dwa tygodnie. Maszyna może to zrobić w jeden dzień.



    Na początku września Whirlpool czeka uruchomienie produkcji płyt kuchennych i
    piekarników. Otwarte zostanie także nowe centrum logistyczne. To inwestycje,
    jakie koncern zapowiadał w kwietniu 2004 roku. Amerykanie zdecydowali wtedy, że
    zainwestują we Wrocławiu kolejnych 100 milionów euro i zatrudnią tysiąc nowych
    pracowników. - W tej chwili załoga liczy ponad 2,5 tysiąca osób i na pewno
    będzie stopniowo wzrastać - mówi Anna Nojszewska, menedżer ds. komunikacji w
    Polarze.

    We Wrocławiu koncern produkuje sprzęt AGD dla klientów w całej Europie.

    biznes wrocławski



  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 00:21
    Dom pełen lodów
    Data: 2005-08-01
    Autor: Katarzyna Kroczak
    Kiedyś robiła zastrzyki na państwowej posadzie. Teraz jest jedną z najbardziej
    znanych wrocławskich bizneswoman. Stworzyła słynną lodziarnię i niedługo
    zamierza otworzyć dwie kolejne



    Anna Barton, właścicielka i gospodyni Domu Lodów. Własną działalność
    gospodarczą prowadzi od ponad 20 lat

    Dom Lodów Anny Barton przy ulicy Kasprowicza to prawdziwa mekka wrocławskich
    smakoszy. Wśród 40 smaków lodów klienci znajdą tak egotyczne, jak lody z lemona
    australijskiego i z drzewa dziko rosnącego w buszu. Są tam także lody dla tych,
    dla których zazwyczaj są one zakazane - dla diabetyków i dla dzieci uczulonych
    na mleko. Teraz właścicielka pracuje nad jesienno-zimową koncepcją Domu Lodów. -
    W prowadzeniu interesu najważniejsza jest dla mnie uczciwość i szacunek dla
    pracowników. Najpierw muszę wypłacić pensje, potem załatwić sprawy urzędowe, a
    to, co zostanie, jest dla mnie. Dlatego, kiedy pracownice poprosiły mnie, by
    zapewnić im pracę także na zimę, obiecałam, że spróbuję - mówi.

    Jakie ma pomysły? - Na przykład wprowadzenie kuchni włoskiej z dobrymi winami -
    zastanawia się.


    Ale na tym nie koniec najbliższych planów. Anna Barton chce otworzyć dwie
    lodziarnie w centrum, w tym jedną w powstającej galerii handlowej. - Przyznaję,
    że mam pomysł i prowadzę rozmowy - uśmiecha się tajemniczo. Jej marzeniem są
    lodziarnie w starym stylu, wykwintne i eleganckie, ale z ciepłą domową
    atmosferą. Szacuje, że będzie musiała zainwestować około 800 tysięcy złotych. -
    Stworzyć przytulną atmosferę na kilkuset metrach kwadratowych to nie lada
    wyzwanie, ale nie z takimi sobie radziłam - zaręcza Anna Barton.

    Gdyby nie rodzinne kłopoty, wrocławianie nigdy nie skosztowaliby jej lodów. Na
    początku lat 70. popadła w finansowe tarapaty. - Komornik zabrał mi z
    mieszkania wszystko. Całą noc przepłakałam na gołej podłodze - wspomina. - Rano
    zaczęłam się zastanawiać, jak spłacę długi, utrzymam siebie i dwoje dzieci? Nie
    miałam na to szans, pracując jako pielęgniarka. Musiałam pomyśleć nad własnym
    przedsięwzięciem.

    Jeszcze tego samego dnia od znajomej, która prowadziła warzywniak na pętli
    tramwajowej przy ulicy Zawalnej, dowiedziała się o sprzedaży części pomieszczeń
    należących do sklepu. - Bez wahania powiedziałam, że je odkupię. Choć byłam bez
    grosza, wierzyłam, że uda mi się pożyczyć potrzebne 90 tysięcy złotych - mówi
    właścicielka Domu Lodów. - Na początku nie wiedziałam, jaką działalność
    rozpocząć. Miała być plackarnia, ale ówczesny kierownik wydziału handlu Psiego
    Pola przekonywał mnie, że wokół będzie się unosił mało apetyczny zapach
    smażonego oleju. Namówił mnie na bar kawowy - opowiada.

    W lecie 1972 roku przy pętli tramwajowej ruszyła sprzedaż pierwszych słodkości.
    Z sukcesem trwała 16 lat. W 1988 roku Anna Barton sprzedała bar kawowy i
    wyjechała do Australii, gdzie mieszkały jej dzieci Kasia i Leszek - Przez 4
    lata córka prowadziła nawet lodziarnię w Gold Cost nad oceanem i sprzedawała
    lody według moich receptur. Australijczycy nie znali lodów bez sztucznych
    dodatków. Ustawiały się gigantyczne kolejki - wspomina.

    Z powodu choroby musiała jednak wrócić do Polski. W 1992 roku założyła z synem
    fabryczkę lodów na Jagodnie. Współpracowała ze 150 sklepami we Wrocławiu i
    obsługiwała hurtownie w całym kraju. - Jednak po wejściu na polski rynek
    zachodnich potentatów musieliśmy się wycofać. Nie byliśmy w stanie zaproponować
    odbiorcom takich upustów i sprzętu, jak znane koncerny - mówi właścicielka Domu
    Lodów. Spróbowała kolejny raz. W 1997 roku założyła zakład produkcji lodów i
    lodziarnię na Kozanowie. - Przyszła powódź i straciłam wszystko. Maszyny, do
    których trzeba było zamawiać podnośnik, woda przesuwała, jak chciała - wspomina.

    Pomyślała wtedy nad nową lokalizacją we... własnym domu. W 1998 roku rodzina
    przeniosła się na wyższe piętro, a niżej powstała jedna z najsłynniejszych w
    mieście lodziarni. Nazwa nie jest przypadkowa - w jej lokalu goście mają się
    czuć, jak w domu.

    biznes wrocławski
  • Gość: ٭٭٭٭lolo٭٭٭٭ IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 01.08.05, 10:31
    pyszne lody! Bardzo lubie tam chodzic... przy okazji z ta "mekka" to swietne
    okreslenie zwlaszcza,ze obok stoi meczet :)
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 00:22
    Zarabiają na dobrym smaku
    Data: 2005-08-01
    Autor: Iwona Czarnacka
    Wrocławska galeria Cube została krajowym dystrybutorem renomowanej firmy
    wnętrzarskiej Rosendhal. Buduje sieć sprzedaży i szuka parnterów



    Anna Dolna i Tomasz Radzimowski, z zawodu ekonomiści, zamiłowanie do
    nowoczesnej sztuki użytkowej wykorzystują w biznesie. Własną galerią prowadzą
    od 2004 roku

    Anna Dolna i Tomasz Radzimowski, właściciele galerii Cube modern home działają
    od września 2004 roku. Z zawodu są ekonomistami, ale ich pasją jest nowoczesna
    sztuka użytkowa. - Kilka lat temu urządzaliśmy własne mieszkania i nie mogliśmy
    znaleźć nic interesującego we Wrocławiu - mówi Anna Dolna. - Większość mebli
    sprowadzaliśmy z Warszawy lub Poznania. To było męczące i kosztowne - wspomina.

    Wspólnicy uznali, że podobne kłopoty ma pewnie wielu młodych ludzi. Postanowili
    wypełnić lukę na wrocławskim rynku. Nie chcieli jednak popełniać błędów
    poprzedników, którzy kilka lat temu prowadzili podobną galerię przy ulicy
    Odrzańskiej - dla wielu klientów ceny przedmiotów okazały się zaporowe. Zależy
    im, aby duży wybór przedmiotów, ich unikatowość i cena wyróżniły galerię. Nie
    chcą zdradzić, ile zainwestowali w przedsięwzięcie. - To kwoty rzędu kilkuset
    tysięcy złotych. Ale dzięki temu nie musimy dokładać. Firma od początku
    przynosi zyski - ujawniają.

    - Wychodzimy z założenia, że nasze rzeczy muszą się sprzedawać, więc tak
    przygotowaliśmy ofertę, aby każdy znalazł coś dla siebie. W galerii można kupić
    ładne przedmioty nawet za kilka złotych - mówi Tomasz Radzimowski.

    Właściciele kupują rzeczy wprost od producentów. Tak jak w wypadku firmy Asa
    Selection czy Rosendhal Copenhagen, których szefów przekonali do tego, by
    powierzyli im dystrybucję swoich wyrobów. Rosendhal produkuje niepowtarzalne
    przedmioty wykonane ze szlachetnych materiałów. Każdy z nich jest
    zaprojektowany przez znanego projektanta, a niektóre, tak jak stalowa rura
    pełniąca funkcję wieszaka do win, jest znana na świecie.

    - Jesteśmy jedynym w Polsce dystrybutorem Rosendhala - mówi Anna Dolna. -
    Sprzedajemy te produkty przede wszystkim innym galeriom. Dopiero zaczynamy
    budować sieć sprzedaży. Bycie dystrybutorem tej firmy jest ważne nie tylko
    biznesowo, ale także prestiżowe. Rosendhal wyznacza światowe trendy we
    wzornictwie - dodaje.


    Co można kupić w Cube? Właściciele stawiają na młodych polskich projektantów,
    m.in. Agnieszkę Desławską, u której np. wystrój biura zamówiła Grażyna Kulczyk.
    Można też dostać przedmioty takich firm, jak: COM 40, Alessi, Blomus, Zack,
    Profap, Speedy, Idea Vetro, IMS IMS. Cube współpracuje też m.in. z Piotrem
    Butkiewiczem, Bartoszem Kwaskiem, Anną Gałuszką, Anną Sołtys i Anną Gawlikowską.

    Właściciele planują dalszy rozwój. Zamierzają otworzyć galerię internetową. Pod
    koniec lipca na Bielanach Wrocławskich będzie można odwiedzić wzorcowy dom
    firmy AS-BAU, którego wyposażeniem zajmie się Cube.

    biznes wrocławski
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 00:23
    Paryskie zakupy we Wrocławiu
    Data: 2005-08-01
    Autor: Iwona Czarnacka
    Ekskluzywny sklep z ubraniami i butami otworzyła we Wrocławiu polska stylistka
    na stałe mieszkająca w Paryżu. Będzie tam można kupić kreacje prosto z pokazów
    mody



    Ewa Tannieres pokazem mody kolekcji Japonki Junko Shimada
    otworzyła swój salon mody we Wrocławiu

    Ewa Tannieres wyjechała do Paryża 10 lat temu. Pracowała tam jako wolny
    strzelec dla największych domów mody. We Wrocławiu przy ulicy Kiełbaśniczej
    otworzyła Showroom de Reves - sklep z marzeń. - Wymarzyłam sobie to miejsce -
    mówi szczupła elegancka blondynka, która sama jest najlepszą reklamą swojego
    sklepu. - Wrocław z jego wyjątkowością, atmosferą, eklektyzmem kulturalnym jest
    idealny, by to marzenie zrealizować.

    Ewa Tannieres nie wróci do Polski na stałe, ale zamierza często tu przyjeżdżać.
    Poza prowadzeniem sklepu będzie także udzielać porad w dziedzinie mody i
    kreacji wizerunku. Skorzystać z nich będą mogli także panowie, bo od września w
    sklepie pojawią się męskie kolekcje ubrań.

    - Pragnę ubierać kobiety i mężczyzn, którzy cenią indywidualizm i styl par
    excellance - mówi Ewa Tannieres.

    W Showroom de Reves co dwa miesiące będą organizowane pokazy mody
    najmodniejszych paryskich projektantów, tzw. Ephemery. Podczas otwarcia sklepu
    w lipcu goście mogli zobaczyć premierową w Polsce kolekcję Junko Shimada,
    najbardziej "paryskiej Japonki".

    W sklepie będzie można kupić ubrania z takich domów mody, jak Hermes, Chanel,
    Christian Dior, Jean Paul Gaultier i propozycje kreatorów: Prada, Chloe, Zac
    Posen, Louis Vuitton, Marc Jacobs.

    - To będzie melanż nowoczesności i ponadczasowej klasyki - zapowiada Ewa
    Tannieres. - Witryna Paryża we Wrocławiu. Do showroomu nie wchodzi się z ulicy.
    Moja ekipa kreatywna jest do dyspozycji naszych klientów po wcześniejszym
    kontakcie - dodaje.

    Elitarność i dobry smak do najtańszych nie należą. Ale stylistka obiecuje
    przyjemne niespodzianki i zapewnia, że nawet najwięksi indywidualiści znajdą
    coś dla siebie.

    Ewa Tannieres: - Wierzę, że zaskoczę niejedną amatorkę dobrej jakości. Można
    np. zostać posiadaczką jedynych w Europie Wschodniej butów Junko Shimada za
    jedyne 300 euro.


    Partnerem Ewy Tannieres została wrocławska firma Almi Decor. Pomogła udekorować
    showroom podczas premierowej kolekcji.


    biznes wrocławski
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 00:24
    Expert Monitor na sprzedaż
    Data: 2005-08-01
    Są inwestorzy zainteresowani wrocławskim Expert Monitorem. Według szacunków,
    firma jest warta około 7-10 milionów złotych. Expert Monitor to jedna z
    najbardziej znanych firm badawczych w Polsce



    Konrad Pudło, jeden ze współwłaścicieli wrocławskiego Expert Monitora. Z firmą
    związany jest od 10 lat

    Na rynku działa od 10 lat. Od początku ma tych samych właścicieli: Piotra
    Słabego, Konrada Pudło i Arkadiusza Drulisa. Teraz może się to zmienić, bo
    współwłaściciele myślą o sprzedaży firmy. - Nie zabiegaliśmy o to, ale tzw.
    branża doskonale wie, że od jakiegoś czasu o tym myślimy. Każdy z nas ma nowe
    projekty, a znaleźli się zainteresowani kupnem firmy - mówi Konrad Pudło. - Są
    to sami zagraniczni partnerzy. Nic więcej konkretnego na ten temat nie można
    powiedzieć. Prowadzimy rozmowy, ale żadnych zobowiązań nie podjęliśmy - dodaje.

    Nieoficjalnie wiadomo, że trwają rozmowy z dwoma poważnymi graczami na rynku
    badawczym: Nielsen Media i TNS OBOP.

    Konrad Pudło nie chce też nic mówić na temat nowych projektów wspólników.
    Zostaną w branży, ale raczej nie będą działali razem. - Prowadzimy firmę razem
    już 10 lat, a teraz każdy ma inne pomysły - zapowiada Konrad Pudło.

    Expert Monitor jest znany z monitorowania wydatków reklamowych w mediach,
    obowiązującego w agencjach reklamowych, domach mediowych i wśród reklamodawców.

    Z audytu Organizacji Firm Badań Rynku i Opinii wynika, że ubiegłoroczne wpływy
    firmy ze sprzedaży badań wyniosły ok. 6,54 miliona złotych.
    (icz)

    biznes wrocławski
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 00:24
    Siechnice przyciągają inwestorów
    Data: 2005-08-01
    Nowych inwestorów ma Gminna Strefa Aktywności Gospodarczej w Siechnicach. Na
    chętnych czekają kolejne działki


    - Czterech inwestorów jest na etapie starań o pozwolenie na budowę - mówi
    Sławomir Szczepaniak, geodeta w gminie Święta Katarzyna.

    Najbardziej zaawansowana inwestycja to hurtownia motoryzacyjna, którą chce
    wybudować prywatny przedsiębiorca z Bielska-Białej. Na 7 tysiącach metrów
    kwadratowych planuje zatrudnić do 30 osób. Zakończenie budowy przewiduje na
    lato przyszłego roku. Kolejnym inwestorem jest firma Freezer System, producent
    systemów chłodniczych z Wrocławia. W Siechnicach chce zbudować fabrykę urządzeń
    chłodniczych. W trakcie przygotowań są dwie kolejne inwestycje, ale
    przedsiębiorcy nie chcą jeszcze mówić o szczegółach.

    Na sprzedaż gmina wystawiła 9 kolejnych nieuzbrojonych działek. Ich łączna
    powierzchnia to ok. 20 hektarów. Termin przetargu wyznaczono na 25 sierpnia. -
    To idealny teren dla dużego inwestora. Jego atutem jest dobra komunikacja -
    zachwala Jerzy Fitek, wójt gminy Święta Katarzyna. Przedsiębiorców mają do
    strefy przyciągnąć także nowe inwestycje w strefie. - W tym roku planujemy
    budowę nowych dróg, chodników i oświetlenia - wylicza wójt.


    Gminna Strefa Aktywności Gospodarczej w Siechnicach istnieje od 2003 roku.
    Zajmuje około 80 hektarów gruntów. Na jej terenie ulokowały się już Grupa
    Phoenix z centrum logistycznym, producent złączy hydraulicznych Parker Hannifin
    i zakład wytwarzający profile okienne Thyssen Polymer. Łącznie firmy
    zatrudniają ponad 300 osób.

    Największym pracodawcą jest Parker Hannifin. Dotychczas zainwestował 3,5
    miliona dolarów. Na 12 tysiącach metrów kwadratowych firma zatrudnia 220 osób.
    Liczba ta już niedługo może ulec zmianie. - Do końca roku planujemy zatrudnić
    co najmniej 20 nowych osób - zapowiada Anna Markiewicz z Parker Hannifin.

    To nie koniec nowości w Siechnicach. Na terenach położonych bezpośrednio w
    sąsiedztwie strefy planowana jest także budowa osiedla. Na 3 hektarach
    powstanie 600 mieszkań. - To ok. 1500 nowych mieszkańców i, co za tym idzie,
    większe wpływy z podatków - cieszy się wójt Świętej Katarzyny.

    Marcin Lenar
    marcin.lenar@biznespolska.pl




    Co oferuje Siechnicka Strefa Aktywności Gospodarczej?
    Przede wszystkim ulgi podatkowe. Ich wysokość uzależniona jest od wielkości
    zatrudnienia lub inwestycji. Jeśli firma zatrudni powyżej 50 osób, może uzyskać
    50-procentowe zwolnienie z podatku od nieruchomości. Z kolei jeżeli zainwestuje
    powyżej 20 milionów złotych, to ma 80 procent ulgi przez 5 lat i 40 procent
    przez kolejnych 5 lat. W wypadku mniejszego zatrudnienia lub wartości
    inwestycji ulgi są odpowiednio niższe.

    biznes wrocławski
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 00:26
    Kandydaci nie są tani
    Data: 2005-08-01
    Autor: Iwona Czarnacka
    Partie polityczne wydadzą w najbliższych miesiącach ponad 90 milionów złotych -
    oceniają specjaliści marketingu politycznego. Kto we Wrocławiu na tym zarobi?


    - Na rynku pojawi się jakieś 90-96 milionów złotych. Będą je wydawały przede
    wszystkim duże partie - ocenia dr Dariusz Skrzypiński, specjalista marketingu
    politycznego, pracownik naukowy Instytutu Politologii Uniwersytetu
    Wrocławskiego. Czy na zleceniach skorzystają wrocławskie agencje reklamowe?
    Wiele z nich odżegnuje się od związków z polityką. - Mamy wystarczająco dużo
    pracy - mówi Jacek Kret, prezes agencji b&j. - Nikt z polityków się zresztą do
    nas nie zwracał. Podejrzewam, że korzystają z usług zaprzyjaźnionych agencji.

    - Nie pracuję dla partii politycznych, bo nie mam do nich zaufania - mówi
    Przemysław Kruszyński, prezes agencji Czart. - Bałbym się, że mi nie zapłacą.
    Skoro nie potrafią rozliczyć swoich wydatków z państwową komisją wyborczą, jaką
    mam pewność, że rzetelnie rozliczą się ze mną?


    Każdy komitet wyborczy może według ordynacji wyborczej wydać 29 milionów
    złotych, z czego 80 procent na cele reklamowe. - Ale na tym rynku raczej nie ma
    miejsca dla agencji reklamowych - uważa Wiesław Gałązka, specjalista marketingu
    politycznego, który pracował w sztabach ważniejszych kandydatów podczas
    kampanii wyborczych 2000, 2001 i 2002 roku. - One działają przede wszystkim w
    marketingu towarów i usług. Wiedzą, jak sprzedać margarynę, ale nie bardzo
    orientują się, jak "sprzedać" polityka. Zwłaszcza że, w przeciwieństwie do
    polityka, margaryna podczas kampanii nie robi kłopotów - tłumaczy.

    - Politycy do tej pory po prostu nie mieli potrzeby, żeby wynajmować
    specjalistów od wizerunku. Społeczeństwo dość łatwo było "kupić" najbardziej
    nieprawdopodobnymi obietnicami wyborczymi - uważa Dariusz Franckiewicz, prezes
    agencji reklamowej Effectica. Agencja nie ukrywa jednak, że bierze udział w
    kampanii prezydenckiej Donalda Tuska. - Pracujemy dla PO ze względu na
    przekonania. Innej propozycji nie przyjęlibyśmy - mówi Franckiewicz.

    Do podobnych związków z polityką przyznaje się agencja reklamowa Orpha, która
    kreowała np. wizerunek Sławomira Piechoty, byłego członka zarządu miasta,
    obecnie radnego. Ale to wyjątki. Dlaczego wrocławskie agencje nie walczą o tak
    lukratywne zlecenia, nikt nie mówi tego jasno. - Pewnie dlatego, że na
    wyborach, według oficjalnych cenników, wszyscy tracą - ironizuje Henryk Koczan,
    współwłaściciel Orphy. - Publiczna telewizja i radio realizują bezpłatne bloki
    wyborcze. Poczta Polska ustala specjalne rabaty na doręczanie ulotek. Drukarnie
    produkują materiały wyborcze w cenie makulatury. Właściciele billboardów
    wynajmują tablice po kosztach własnych. Kandydaci na polityków nie korzystają z
    usług agencji reklamowych, bo słowo agencja źle się im kojarzy. Kto nie wierzy,
    niech sprawdzi sprawozdania finansowe komitetów wyborczych.

    Tymczasem według Konrada Pudło, współwłaściciela firmy badawczej Expert
    Monitor, która na wyborach zarabia już od kliku miesięcy, przyczyna dla której
    wyborcze pieniądze nie trafiają do Wrocławia, jest zupełnie inna: - Tu nie ma
    tak naprawdę agencji reklamowych, które robiłyby kampanie ogólnopolskie. A
    pieniądze na wybory są wydawane centralnie.

    Problem jest jeszcze jeden: - Politycy albo nie doceniają znaczenia badań, albo
    ich na to nie stać. Tymczasem kandydat do Sejmu powinien zrobić przynajmniej
    trzy badania fokusowe, z których każde kosztuje około tysiąca euro.

    Ale właściciele Expert Monitora akurat na brak zleceń nie narzekają, tyle że
    większość z nich dostają z Warszawy. To, co w wypadku agencji reklamowych jest
    słabością, u Experta okazało się siłą - dostają zlecenia, bo znajdują się na
    prowincji. - Zamawiają u nas badania kandydaci na prezydenta i władze różnych
    partii - mówi dyrektor Pudło. - Im bardzo zależy na dyskrecji, a nasi
    ankieterzy nie mają kontaktu z innymi ankieterami. Natomiast w Warszawie ci
    sami ludzie często pracują dla kilku różnych firm, znają się między sobą i
    często zdarzają się przecieki.

    - To bardzo ograniczony rynek, klienci pojawiają się okresowo, trudno się
    specjalizować. Są we Wrocławiu doradcy polityczni, ale oni raczej żyją z
    teoretyzowania. W poprowadzeniu kampanii oprócz wiedzy trzeba mieć zaplecze
    organizacyjne - dodaje Dariusz Franckiewicz.

    - Często też chodzi o pieniądze. Za odpowiednie przygotowanie posła, kwoty
    wahają się od 100 do 140 tysięcy złotych. To rozsądna cena za "skuteczne
    wykreowanie" wizerunku posła od początku od końca - uważa Wiesław Gałązka.

    Są jednak tacy, którzy liczą, że na wyborach zarobią. We Wrocławiu powstał
    portal, którego założyciele zamierzają zarabiać m.in. na banku twarzy: będą
    wypożyczali kandydatom tłum na wiece wyborcze, ale nie chcą na ten temat
    rozmawiać z dziennikarzami.

    - Jedną z dwóch najważniejszych rzeczy w polityce są pieniądze. Drugiej rzeczy
    nie pamiętam - powiedział biznesmen Mark Hanna, który sponsorował kampanię
    prezydenta USA Williama McKinleya - uważa Wiesław Gałązka. - Ale chyba nie
    chodziło o nic ważnego, bo od ponad stu lat politycy jakoś sobie radzą.



    Podczas kampanii parlamentarnej w 2001 roku partie na samą reklamę radiową i
    telewizyjną wydały 7,5 miliona złotych. W przeliczeniu na zdobyte mandaty,
    fotel w parlamencie kosztował PO - 40,7 tysiąca złotych, SLD-UP - 3,7 tysiąca
    złotych, a LPR tylko 1,3 tysiąca złotych. Samoobrona reklamowała się wyłącznie
    w radiu, więc jej mandaty były medialnie najtańsze - 173 złote! Natomiast
    przegrani mogli dopisać te wydatki do strat. Unia Wolności - 870,5 tysiąca
    złotych, a AWSP - 634 397 złotych.

    biznes wrocławski
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 00:27
    Uwierzyli w siłę internetu
    Data: 2005-08-01
    Autor: Ada Kondratowicz
    Trwa rozbudowa internetowego serwisu księgowego ifirma.pl. Jego właściciel -
    wrocławska firma Power Media - liczy, że przekona do niego nowych użytkowników



    Andrzej Parszuto, jeden z założycieli i prezes
    firmy Power Media

    Serwis to jeden z pierwszych projektów spółki Power Media. Firma powstała w
    1997 roku, choć jej założyciele Andrzej Parszuto i Wojciech Narczyński jeszcze
    w czasie studiów na Politechnice Wrocławskiej odkryli siłę internetu. W 1997
    roku mieli jedno z pierwszych we Wrocławiu szybkich łączy internetowych. - Już
    kilka lat wcześniej wiedzieliśmy, że internet to coś, czym warto się zająć -
    mówi Andrzej Parszuto, prezes Power Media. Teraz ich firma specjalizuje się w
    tworzeniu oprogramowania i przedsięwzięciach internetowych.

    - Pomysł na prosty serwis internetowy wpadł nam do głowy niemal przez
    przypadek - mówi Andrzej Parszuto. - Sami byliśmy początkującymi biznesmenami.
    Chcieliśmy stworzyć rozwiązania przydatne nawet dla tych, którzy o księgowości
    nie mają zielonego pojęcia - dodaje.


    Co oferuje ifirma.pl? W zamian za stały abonament przedsiębiorca może w
    serwisie m.in. prowadzić księgowość, rozliczenia z fiskusem i ZUS-em, bazę
    danych dostawców i odbiorców, ewidencję zakupów, księgę przychodów i rozchodów.
    W serwisie zarejestrowało się do tej pory ponad 5 tysięcy osób. Na stałe
    korzysta z niego około 300 użytkowników. Większość to małe, często jednoosobowe
    firmy, które są płatnikami VAT. - To może nie jest taka liczba, jakiej się
    spodziewaliśmy, ale w pewnym momencie, po gorączce internetowej,
    zainteresowanie internetem osłabło, a serwisowi zabrakło promocji. Poza tym
    wiele małych i średnich firm ciężko przekonać do serwisu - wylicza Andrzej
    Parszuto. - Po pięciu latach wracamy do jego rozbudowy - zapowiada.

    Mimo trudności działalności ifirmy.pl nie zawieszono. W momencie wejścia Polski
    do UE na kilka dni wstrzymano jedynie możliwość generowania faktur - zmiany w
    podatkach były tak duże, że eksperci nie nadążali z ich wprowadzaniem. Teraz
    serwis ma nową szatę graficzną, część poradnikowo-informacyjną i dodatkowe
    funkcje. Power Media planuje także jego kampanię promocyjną.

    - Nadal nie będzie to jednak nasza główna działalność. Chcemy się ciągle
    specjalizować w tworzeniu tzw. oprogramowania pod klucz - przyznaje Andrzej
    Parszuto.

    Większość swoich zleceń firma realizuje za granicą. Tworzyła m.in. amerykański
    serwis zdrowotny dr Mercola dla Optimal Wellmes Center, międzynarodowy serwis
    fotografii cyfrowej i internetowy sklep z produktami Apple w Polsce. We
    Wrocławiu na stałe współpracuje z centrum badawczym Siemensa. Zatrudnia około
    50 osób. W 2003 roku przychody Power Media wyniosły 1 milion złotych. W tym
    roku spółka przewiduje, że będą one trzy razy większe.

    biznes wrocławski
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 00:34
    TriGranit lubi PPP
    Data: 2005-08-01
    Autor: Beata Krowicka
    Węgierski deweloper TriGranit skończy w tym roku budowę Silesia City Center w
    Katowicach. Poza kolejnymi centrami handlowymi firma chciałaby w Polsce budować
    obiekty użyteczności publicznej we współpracy z państwem



    WestEnd City Center w Budapeszcie to sztandarowy projekt TriGranitu, który
    łączy centrum handlowe, biurowiec i pięciogwiazdkowy hotel Hilton

    Jak poinformował Simon Bayley, przedstawiciel TriGranitu w Polsce, firma jest
    zainteresowana budowaniem centrów handlowych, obiektów biurowych, a przede
    wszystkim projektów na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego. Pod koniec
    bieżącego roku zakończy się budowa I etapu Silesia City Center w Katowicach,
    pierwszej inwestycji TriGranitu w Polsce. Wtedy też prawdopodobnie firma
    zacznie budować kompleks biurowy przy ulicy Żwirki i Wigury w Warszawie. Pięć
    lub sześć budynków o łącznej powierzchni 80-100 tysięcy metrów kwadratowych
    stanie w pobliżu osiedla Marina, budowanego przez Dom Development. Możliwe, że
    w tym kompleksie powstanie też hotel. TriGranit jest już bliski załatwienia
    wszystkich formalności dotyczących zakupu gruntu. Partnerem w tym projekcie
    będzie PKO Inwestycje. - Rynek powierzchni biurowych jest w tej chwili bardzo
    trudny, ale w przyszłości popyt zdecydowanie wzrośnie - uważa Simon Bayley. -
    Wystarczy spojrzeć na miasta europejskie mniejsze od Warszawy, np. Wiedeń. Tam
    biur jest czterokrotnie więcej.

    Nieznośne przetargi
    Deweloper jest również zainteresowany projektem miasta Wrocławia, dotyczącym
    budowy sali koncertowej na 1800 osób. TriGranit ma już za sobą budowę Pałacu
    Sztuki w Budapeszcie i w takich projektach partnerstwa publiczno-prywatnego
    widzi szansę na rewitalizację polskich miast. Dlatego startował w przetargu na
    zabudowę placu Piłsudskiego i jest zainteresowany zagospodarowaniem placu
    Defilad. Simon Bayley jako podstawowy problem budowania w Polsce wymienia to,
    że większość naprawdę interesujących terenów należy do miast, PKP lub PKS.
    Przez to konieczny jest udział w skomplikowanym przetargu publicznym, który
    nagle może zostać odwołany. TriGranitowi bardzo zależało na projekcie związanym
    z placem Piłsudskiego, ale przetarg pozostał nierozstrzygnięty. W nowym
    przetargu miasto poszukuje już tylko firmy konstrukcyjnej, która odbuduje Pałac
    Saski, dlatego węgierski deweloper planuje nawiązanie współpracy ze zwycięzcą. -
    Nasz projekt został bardzo dobrze przyjęty przez władze miasta, dlatego chcemy
    go zaproponować firmie budowlanej - mówi Bayley.

    Nie ma miejsca na konferencje
    Jako inny pomysł na partnerstwo publiczno-prywatne w Polsce przedstawiciel
    TriGranitu podaje budowę centrum konferencyjnego. - Ten kraj ma 40 milionów
    ludzi, a nie ma porządnego miejsca, w którym można przeprowadzić szkolenie dla
    4 tysięcy osób - narzeka Bayley. - To nie do pomyślenia, żeby imprezy pokroju
    targów nieruchomości CEPIF odbywały się w Pałacu Kultury i Nauki. Podkreśla że
    budowa takiego centrum musi się odbywać w ramach partnerstwa publiczno-
    prywatnego, ponieważ dla prywatnego inwestora byłoby to przedsięwzięcie
    nieopłacalne, a miastom przynosi wiele korzyści. - Ten, kto przyjedzie na
    trzydniową konferencję, będzie nocował w hotelu, jadł w restauracjach i robił
    zakupy w miejscowych sklepach - zaznacza przedstawiciel TriGranitu.


    Simon Bayley poleca niedowiarkom, by uzbroili się w cierpliwość, ponieważ na
    budowę kolejnych centrów handlowych potrzeba wielu lat

    Jak powiedzieli, tak zrobią
    Firma jako główne obszary swoich zainteresowań wymienia Gdańsk, Gdynię, Poznań,
    Wrocław, Lublin i Warszawę. W tych miastach planowane są w odleglejszej
    przyszłości centra handlowe TriGranitu. Gdy startowała budowa Silesia City
    Center, deweloper informował o planach postawienia 10 podobnych centrów w
    innych polskich miastach. - Wiele osób zarzuca nam, że dużo mówimy, ale wciąż
    nic się nie dzieje - przyznaje Simon Bayley. - Nikt jednak nie wybuduje 10
    centrów w rok. Patrzymy na Polskę przyszłościowo i chcemy tu pozostać na dłużej.


  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 08:47
    Wychodek pod ochroną

    Poniedziałek, 1 sierpnia 2005r.

    Coraz większy obszar miasta wpisywany jest do rejestru zabytków



    Księże Małe, odrzańskie wyspy, Leśnica, Przedmieście Oławskie – między innymi
    te obszary znalazły się pod nadzorem wojewódzkiego konserwatora zabytków.
    Dla potencjalnych inwestorów oznacza to jedno: dodatkowa biurokracja i kilka
    miesięcy więcej spędzonych w urzędach

    Cieszy dbałość o naszą przeszłość, bo gdyby nie to, wiele cennych zabytków
    mogłoby zniknąć z mapy Wrocławia, ale miasto żyje i musi się rozwijać. Żeby
    rozpocząć budowę i tak trzeba załatwić mnóstwo formalności. Jeśli się okaże, że
    większość miasta będzie wpisana do rejestru zabytków, nikt nie będzie chciał tu
    inwestować. Po co mu kłopoty i deptanie kolejnych ścieżek do urzędów –
    przewiduje dyrektor jednej z firm deweloperskich. Prosi, by nie podawać jego
    nazwiska, bo „jeszcze funkcjonuję na tym rynku”.

    Chroni układ
    Niepokoją się też urzędnicy z magistratu, którym na inwestorach zależy.
    – Czy to oznacza, że nie możemy wyburzyć wychodka z XIX wieku, który, choć
    nadaje się wyłącznie do wyburzenia, musi stać, bo jest w chronionym obszarze? –
    zastanawia się Grzegorz Roman, dyrektor departamentu architektury i rozwoju. –
    Mam nadzieję, że ma to chronić historyczny układ urbanistyczny, a nie wszystkie
    obiekty.
    Andrzej Kubik, wojewódzki konserwator zabytków, zapewnia, że nie chce
    przeszkadzać inwestorom, chce tylko sprowokować do podejmowania
    odpowiedzialnych decyzji.
    – Nie mam zamiaru obejmować wpisem do rejestru zabytków całego miasta, bo też
    nie ma takiej potrzeby i naukowego uzasadnienia – tłumaczy. – Wpis do rejestru
    zabytków ma chronić historyczny układ i zabudowę miasta, te jego enklawy, które
    zachowały wartości kulturowe. Nie uniemożliwia to inwestycji, np. uzasadnionych
    wyburzeń czy nowych lokalizacji. Daje po prostu służbom konserwatorskim prawną
    możliwość uczestniczenia w podejmowaniu decyzji – mówi Kubik.
    Chodzi o to, by w otoczeniu starych kamienic nie pozwolić na postawienie
    szklanego biurowca-koszmarka. Albo właścicielom zabytkowej willi na Sępolnie
    nie dać całkowitej swobody i dowolności w przebudowie swojego domu. Owszem mogą
    go przebudować, ale po konsultacjach z konserwatorem zabytków.
    Można odwołać się do ministra
    – Gdyby miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego obejmowały zabytkowe
    dzielnice, nie byłoby pilnej potrzeby obejmowania ich wpisem do rejestru
    zabytków – tłumaczy Kubik.
    Podkreśla, że to nie jest jego widzimisię, lecz potrzeba, poprzedzona
    procedurą: od inwentaryzacji obiektów, badania historyczno-kartograficzne,
    poprzez zawiadomienie mieszkańców w prasie o planowanej decyzji, aż do wpisu do
    rejestru zabytków. Jak od każdej decyzji administracyjnej, tak i od tej można
    się odwoływać. W tym przypadku do ministra kultury.

    Stadion już zabytkowy
    Jak do tej pory całą procedurę przeszły m.in. zespół klinik Akademii Medycznej
    (okolice Bujwida i Chałubińskiego), osiedle Biskupin, część Karłowic, pl. św.
    Macieja, wyspy odrzańskie (Tumska, Piaskowa, Słodowa, Tamka), zespół budynków
    Politechniki Wrocławskiej, Rynek i okolice, Ołtaszyn, Sępolno, Stabłowice,
    tereny olimpijskie, Zalesie, Tarnogaj, Stare Miasto. Ostatnia wydana decyzja o
    wpisie do rejestru dotyczy Przedmieścia Oławskiego (uprawomocniła się pod
    koniec czerwca). To nie koniec – konserwator zapowiada objęcie ochroną
    następnych rejonów.

    Co się wiąże z wpisem do rejestru zabytków?
    - trzeba utrzymać zabytek w jak najlepszym stanie; prowadzić prace
    konserwatorskie i restauratorskie przy zabytku
    - wszelkie prace (np. prowadzenie badań archeologicznych, wykonywanie robót
    budowlanych, zmianę przeznaczenia itp.) trzeba uzgadniać z konserwatorem
    zabytków
    - właściciel lub posiadacz zabytku może starać się o udzielenie dotacji z
    budżetu państwa na dofinansowanie prac konserwatorskich lub robót budowlanych
    - kto niszczy lub uszkadza zabytek, podlega karze pozbawienia wolności
    od 3 miesięcy do 5 lat. (z ustawy o ochronie zabytków z dn. 23 lipca 2003 r.)

    Elżbieta Guzowska - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.05, 10:36
    W mieście wspólnej historii

    Poniedziałek, 1 sierpnia 2005r.

    Geremek i Frasyniuk o Centrum Pojednania we Wrocławiu
    Apel w sprawie utworzenia Centrum Pojednania we Wrocławiu przedstawią dziś w
    stolicy Dolnego Śląska liderzy Partii Demokratycznej Bronisław Geremek i
    Władysław Frasyniuk.
    Odezwa skierowana będzie do Angeli Merkel, przewodniczącej niemieckiej Unii
    Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) i kandydatki tej partii w wyborach na
    kanclerza Niemiec. Z tego ugrupowania wywodzi się Erika Steinbach, szefowa
    niemieckiego Związku Wypędzonych.
    Steinbach chce, by Centrum powstało w Berlinie. Kontrowersje wzbudza jej wizja
    powojennej historii. Jest krytykowana za to, że stawia znak równości pomiędzy
    polskimi ofiarami wojny a Niemcami, którzy musieli opuścić obecne zachodnie
    tereny Polski. Niedawno władze CDU poparły pomysł budowy Centrum w
    Berlinie. „Poparcie jej działań (...) musi zostać w Polsce odebrane jako akt
    nam nieprzyjazny” – piszą w apelu Geremek i Frasyniuk. Politycy chcą przekonać,
    że najlepszym miejscem na siedzibę Centrum jest Wrocław „miasto naszej wspólnej
    historii”.

    (w.sz.) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Gość: yoga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 10:43
    kurcze ,jak ja lubię rozumnych polityków,brawo !!! oby się powiodło!
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.05, 10:46
    .: Impel wygrał przetarg na ochronę wrocławskiego Teatru Polskiego :.
    01 sierpnia 2005 - 08:10

    Impel wygrał przetarg na ochronę wrocławskiego Teatru Polskiego. Firma bedzie
    pilnować porządu w trzech obiektach: Scenie Głównej, Kameralnej oraz na
    Świebodzkim. Kontakt podpisano na 3 lata.
    Przy teatrach Impel uruchomił już całodobowe posterunki oraz zainstalował nowe
    systemy alarmowe. Wzmocniono też nocne patrole interwencyjne w okolicach ulic
    Zapolskiej, Świdnickiej i placu Orląt Lwowskich, tak by zapewnic bezpieczeństwo
    publiczności wychodzącej z teatrów.

    Sylwia Chmielarz

    PRW
  • Gość: Gwaihir IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 10:49
    Tym bardziej, ze Wrocław ma więcej z przesiedleniami wspólnego niż Berlin.
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.05, 11:26
    EMC debiutował z zyskiem


    W piątek na warszawskiej giełdzie debiutowała 25 spółka w tym roku. Prawa do
    akcji EMC Instytutu Medycznego SA kosztowały na otwarciu sesji 7,8 złotego,
    czyli nieco powyżej ceny emisyjnej, która była ustalona na poziomie 7,6
    złotego. Do obrotu giełdowego wprowadzonych zostało 1,5 mln praw do akcji serii
    C.



    Spółka ma już trzy szpitale oraz zespół trzech przychodni Lubmed w Lubinie. W
    tym i przyszłym roku planuje jednak przejąć jeszcze pięć kolejnych szpitali w
    kraju.

    – Startujemy w przetargach na jeden z likwidowanych szpitali oraz na zakup
    pozostałych 48 procent akcji lubińskiego Lubmedu. Pierwszy rozstrzygnie się na
    początku sierpnia, zaś drugi na początku września. Te inwestycje wypełnią nasze
    cele emisyjne – informował Piotr Gerber, prezes spółki.

    W przyszłym roku spółka planuje cztery dalsze przejęcia szpitali publicznych.
    Dla jednego szpitala koszt przejęcie i remontu wynosi około dwóch milionów
    złotych. Łącznie inwestycje w pięć nowych szpitali pochłoną około 10 milionów
    złotych, natomiast na zakup akcji Lubmedu firma przeznaczy 0,6 mln zł.

    Ze sprzedaży 1,5 miliona nowych akcji spółka pozyskała 11,4 miliona złotych.
    Przed emisją kapitał EMC dzielił się na 4 miliony akcji. Spółka planuje w tym
    roku osiagnąć zysk netto na poziomie 0,65 mln zł i przychody 26 mln zł. W roku
    przyszłym ma być odpowiednio 1,5 mln zł i 62 mln zł. W ciągu 10 lat firma chce
    objąć usługami medycznymi 2 miliony osób.

    Wojciech Ankudowicz
    "GAZETA PRAWNA"
  • 01.08.05, 14:52
    Targi REFE

    W dniach 24-25 września 2005 roku we Wrocławiu odbędzie się XIII edycja
    Międzynarodowych Targów Nieruchomości i Finansów REFE 2005. To najbardziej
    prestiżowa i największa impreza wystawiennicza w Europie Środkowej.

    XIII edycja REFE odbędzie się w dniach 24-25 września we Wrocławiu. Po sukcesie
    wiosennych targów, w których udział wzięło 3280 osób z 1112 firm, instytucji,
    agencji oraz urzędów miast i gmin, organizatorzy spodziewają się ponad 300
    wystawców i blisko 3500 akredytowanych uczestników z całego świata. Szczególne
    miejsce zajmie oferta terenów i nieruchomości inwestycyjnych zaprezentowanych
    przez miasta, gminy i regiony gospodarcze. Organizatorzy szacują, że na REFE
    prezentowanych będzie blisko 750 tys. ofert nieruchomości, inwestycji i
    projektów, poprzez udział bezpośredni oraz otwarte portale internetowe, jak np.
    największy portal nieruchomości komercyjnych www.com.refe.pl, który umożliwia
    uczestnikom wprowadzanie i przeglądanie ofert na bieżąco. Nowością XIII REFE
    będzie Strefa Nieruchomości Pensjonatowo-Turystycznych wraz z ich pełną obsługą.
    REFE to również konferencja, która jest odpowiedzią na bieżące potrzeby
    uczestników rynku nieruchomości i inwestycji. W XIII konferencji przewidziane
    są trzy główne nurty tematyczne: blok inwestycyjno-finansowy, blok deweloperski
    oraz panel szkoleniowy z zakresu umiejętności finansowych i psychologii
    biznesu. Udział najwyższej klasy specjalistów z branży zapewni wysoki poziom
    merytoryczny wykładów i dyskusji panelowych oraz warsztatów i szkoleń.
    XIII edycję REFE rozpocznie Opening Party w Casinos Poland, w piątek 23
    września, a więc w wieczór poprzedzający oficjalne otwarcie imprezy. W sobotę
    wieczorem, 24 września, uczestnicy spotkają się w restauracji Dwór Polski na
    uroczystym bankiecie.
    Targi Nieruchomości i Inwestycji REFE odbywają się pod patronatem Ministerstwa
    Infrastruktury oraz Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.

    --
    www.wroclista.prv.pl
  • 01.08.05, 14:53
    Tanie połączenia lotnicze

    Nowe połączenia lotnicze z Wrocławia uruchamiają tanie linie Centralwings. Od
    grudnia odwiedzić będziemy mogli Dublin i Mediolan.

    Samolot do Irlandii będzie kursował w poniedziałki, środy i piątki. Start z
    Wrocławia o godzinie 7.20. Pierwszy lot 16 grudnia.
    Od 17 grudnia loty do Włoch będą się odbywały we wtorki, czwartki i soboty.
    Samolot z Wrocławia ma startować o godzinie 8.50. Bilety można już rezerwować
    na stronie Centralwings.
    Port Lotniczy Wrocław zarobi na nowych połączeniach. Przewoźnik będzie u
    nas "nocował" swój samolot. Do tej pory z Wrocławia mogliśmy latać do Warszawy,
    Frankfurtu, Monachium, Kopenhagi i Londynu. "Od jesieni znane będą następne
    połączenia, może nawet do Paryża", zapowiedział wiceprezes spółki Port Lotniczy
    Wrocław Leszek Karwowski.

    --
    www.wroclista.prv.pl
  • 01.08.05, 15:01
    Umowa z Fagorem

    15 lipca 2005 roku w Warszawie przedstawiciele rządu podpisali umowę z
    hiszpańskim Fagorem. Właściciel zakładów Wrozamet zbuduje we Wrocławiu fabrykę
    pralek, lodówek i zmodernizuje fabrykę kuchenek. Inwestycja o wartości 31
    milionów euro stworzy do roku 2008 około 1000 nowych miejsc pracy.

    Los inwestycji był uzależniony od przyznania przez polski rząd pomocy
    publicznej. Fagor, właściciel Wrozametu i hiszpański potentat rynku AGD, czekał
    na decyzję od stycznia. Zapadła pod koniec maja i tym samym Wrocław wygrał z
    Rumunią wyścig o zlokalizowanie fabryki. "To trzecia duża inwestycja we
    Wrocławiu - po Whirlpoolu i Hewlett-Packardzie. Dzięki niej Wrocław i Dolny
    Śląsk staną się największym w Europie zagłębiem produkcyjnym w branży AGD",
    powiedział Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. Jest szansa na to, że
    podobnie jak Whirlpool, Fagor też zlokalizuje w naszym mieście nie tylko działy
    zajmujące się produkcją, ale także centrum technologiczne.
    W nowych zakładach koncernu we Wrocławiu do 2008 roku powstanie 1000 nowych
    miejsc pracy. "Do końca roku zainwestujemy 17 mln euro i zatrudnimy 50 osób",
    powiedział prezes Wrozametu Patxi Lopez Urkiola. Wrozamet będzie szukał
    pracowników wśród osób z różnym wykształceniem, od podstawowego do wyższego.
    Hiszpanie chcą być największym producentem sprzętu domowego w Polsce i podbić
    rynek regionu. Na razie ich konkurentami są firmy Amica, Indesit, BSH i
    Electrolux. "Bardzo się cieszymy z tego, że wielomiesięczne wysiłki przyniosły
    pozytywny efekt. Dzięki tej umowie na pewno umocni się pozycja Wrozametu na
    polskim rynku urządzeń AGD", powiedziała Alicja Barcewicz, szef biura
    marketingu we Wrozamecie.
    Hiszpańscy właściciele firmy prawdopodobnie nie zdecydowaliby się na
    inwestycję, gdyby nie wcześniejsze deklaracje wsparcia finansowego ze strony
    polskich władz. Dzięki istniejącej od czerwca ubiegłego roku możliwości
    poszerzania specjalnych stref ekonomicznych (specjalnie pod inwestycje o
    wartości przekraczającej 40 mln euro lub tworzących co najmniej 500 nowych
    miejsc pracy), Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna obejmie teraz Wrozamet,
    dając możliwość udzielenia inwestorowi pomocy publicznej. Hiszpanie liczą na
    dotacje na utworzenie nowych miejsc pracy i zwolnienia z podatków. W sumie
    ponad 52 mln zł.
    Koncern Fagor jest jednym z większych europejskich producentów sprzętu
    gospodarstwa domowego w Europie. Na strukturę produkcyjną Fagora składa się
    dziewięć fabryk w Hiszpanii, dwie w Argentynie, jedna w Maroku i jedna w
    Polsce. Firma zatrudnia ponad 4300 pracowników. Fagor Electrodomesticos został
    inwestorem strategicznym Wrozametu w 1999 roku. Obecnie Wrozamet na rynku AGD w
    Polsce zajmuje drugie miejsce, z udziałem wynoszącym 12,7 procent.

    --
    www.wroclista.prv.pl
  • 01.08.05, 15:13
    Dziki Zachód na Partynicach

    Pojedynki strzeleckie, zawody rodeo i scenki z życia westernowego miasteczka -
    to tylko część atrakcji czekających w Jack's City. Pierwsza część westernowej
    osady ma być gotowa we wrześniu.

    Miasteczko westernowe powstające na terenie Wrocławskiego Toru Wyścigów Konnych
    to wspólny pomysł miasta, Partynic i Stowarzyszenia Przyjaznego Upowszechniania
    Kultur. Jego koncepcję przygotował architekt Jerzy Grochowski. Jack's City
    zajmie obszar o powierzchni ok. 2,5 ha, a odpowiedzialne za dzierżawę i program
    będzie stowarzyszenie. „Projekt czeka teraz na akceptację miejskiego
    konserwatora zabytków. Wybrano już firmę, która zrealizuje pierwszy etap
    inwestycji”, powiedziała Monika Słowik, dyrektorka Toru. Na początku
    września ma stanąć główna uliczka ze stylizowanymi zabudowaniami: sklepikami,
    bankiem i pocztą Pony Express, a także siedzibą szeryfa z aresztem oraz stacją
    kolejową. Niedaleko będzie wioska indiańska z plemiennymi totemami. Goście
    westernowego Jack's City będą więc mogli podziwiać pokazy rodeo oraz wziąć
    udział w nauce jazdy. Miasteczko funkcjonować będzie również jako ścieżka
    edukacyjna, zapoznająca uczniów m.in. z kulturą, geografią i historią Ameryki.
    W przyszłości ma być otwarte przez cały rok, ale dopiero od momentu, gdy pojawi
    się saloon-restauracja. A to dopiero dalszy etap inwestycji. Gmina przeznaczyła
    na budowę 500 tys. zł, a stowarzyszenie - około miliona
    --
    www.wroclista.prv.pl
  • 01.08.05, 15:15

    Centrum ProLogis

    ProLogis, amerykański deweloper, wybuduje w Bielanach Wrocławskich największe
    centrum logistyczne na Dolnym Śląsku Pierwsze dwa budynki ProLogis Park Wrocław
    zostaną oddane do użytku do końca października. Wartość tego projektu szacowana
    jest na 100 milionów dolarów.

    Inwestycja ProLogis została zlokalizowana w podwrocławskiej gminie Kobierzyce.
    Za działkę o powierzchni 31,36 ha amerykański inwestor zapłacił w kwietniu 2004
    roku 50 mln 560 tys. złotych.
    ProLogis Park Wrocław będzie nowoczesnym centrum dystrybucyjnym, składającym
    się z ośmiu budynków o całkowitej powierzchni magazynowo-biurowej 165 tys. mkw.
    Park leży 2 km na południe od granicy Wrocławia przy drodze krajowej numer 35
    (Wrocław-Praga), w węźle autostradowym Bielany Wrocławskie w ciągu autostrady
    A4 (Berlin-Wrocław- Kraków-Ukraina). Centrum powstaje w odległości 9 km od
    międzynarodowego Portu Lotniczego Wrocław, obsługującego bezpośrednie
    połączenia do Warszawy, Frankfurtu, Londynu, Kopenhagi, i Monachium. Cały
    projekt zostanie zrealizowany w ciągu 5 lat. Władze Kobierzyc spodziewają się,
    że firmy współpracujące z ProLogis stworzą w Bielanach Wrocławskich ok. 1000
    nowych miejsc pracy.
    ProLogis jest amerykańską spółką notowaną na Giełdzie Papierów Wartościowych w
    Nowym Jorku, właścicielem i deweloperem największej na świecie sieci obiektów
    dystrybucji hurtowej i powierzchni produkcyjnej dla przemysłu lekkiego. W
    Polsce amerykański inwestor posiada ponad 380 tys. mkw. powierzchni
    dystrybucyjnej w Warszawie, Błoniach, Teresinie, Poznaniu, Piotrkowie
    Trybunalskim, Będzinie.
    --
    www.wroclista.prv.pl
  • 01.08.05, 15:15

    Bezprzewodowy internet

    Bez żadnych kabli czy telefonu można połączyć się z internetem we wrocławskim
    Rynku. Wystarczy uruchomić przenośny komputer. Niebawem zainstalowane zostaną
    nowe nadajniki.

    Do tej pory posiadacze notebooków i innych urządzeń umożliwiających łączność
    radiową mogli korzystać z nielicznych nadajników. Jeden z nich w 2003 roku
    miasto zainstalowało w Rynku i tym samym Wrocław był drugim po Krakowie
    miastem, gdzie można było w korzystać z internetu w kawiarnianych
    ogródkach. "Już niedługo liczba nadajników się zwiększy. Zależy to od testów,
    jakie prowadzimy na Dworcu Głównym PKP wraz z Telekomunikacją Kolejową. Jeśli
    się powiodą, od jesieni przybędzie nowy punkt", powiedział Dariusz Jędryczek,
    zastępca dyrektora Wydziału Informatyki Urzędu Miejskiego Wrocławia.
    Na inwestycję planuje się wykorzystanie środków unijnych. Dalszy rozwój
    bezprzewodowego i bezpłatnego internetu we Wrocławiu to kwestia 2-3 lat.

    --
    www.wroclista.prv.pl
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.05, 15:49
    ...Michale...ale to już było :) Wszystkie te informacje oprócz REFE.
  • 01.08.05, 16:29
    Heh, dostalem je dzisiaj w Newsletterze Gospodarczym UM, wic myslalem, ze w tej
    formie tych informacji jeszcze nie bylo :)
    W kazdym badz razie, sorry za spam, ale jakos nie zarejestrowalem ich w pamieci.
    --
    www.wroclista.prv.pl
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.05, 16:33
    UM ma niestety nie raz "refleks ślimaka" :)))
  • Gość: Rafis IP: 213.199.196.* 01.08.05, 16:49
    Neinver Polska wybuduje centrum outlet za 20 mln EUR

    Neinver Polska, należąca do hiszpańskiej firmy deweloperskiej, wybuduje we
    Wrocławiu centrum outlet Factory za około 20 mln euro - poinformowała spółka w
    komunikacie.

    W pierwszym etapie inwestycji, który zakończy się wiosną 2006 roku, powstanie
    80 sklepów i restauracji na powierzchni 10 tys. metrów kwadratowych. Druga faza
    budowy dotyczy 30 kolejnych lokali na 3 tys. metrów kwadratowych, ale termin
    otwarcia nie jest jeszcze znany.

    "Na razie nie jest znany termin otwarcia drugiej części centrum. Rozmowy w tej
    kwestii zostaną podjęte po ukończeniu pierwszej fazy inwestycji" - powiedziała
    PAP Małgorzata Lisowska z Advanced Public Relations.

    W outlecie producenci markowej odzieży sprzedają nadwyżki towarów, zapasy i
    próbki, końcówki serii, ubrania z minionego sezonu i wzory kolekcji,
    kontrolując tym samym dystrybucję i wizerunek marki.

    Neinver posiada trzy outlety w Hiszpanii oraz po jednym w Polsce i w Portugalii.

    Neinver inwestuje również w parki biznesu, biurowce, parki przemysłowe,
    powierzchnie magazynowe oraz centra handlowo-rozrywkowe.

    zrodlo Polska Agencja Prasowa
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 01.08.05, 19:46
    Neinver rozpocznie budowę we Wrocławiu 1-08-2005
    Factory, centrum typu outlet wybuduje na 6-hektarowej działce przy skrzyżowaniu
    ulic Mińskiej i Granicznej we Wrocławiu hiszpańska firma Neinver. Koszt
    inwestycji, która będzie realizowana w dwóch etapach, wyniesie ok. 20 mln euro.
    W I fazie powstanie 10 tys. mkw. powierzchni handlowej. Obiekt ma być gotowy na
    wiosnę przyszłego roku. W drugim etapie przybędzie kolejne 3 tys. mkw., ale
    deweloper nie podaje daty zakończenia tej części projektu.
    Factory we Wrocławiu zaprojektowali architekci z firmy Broadway Malan i
    Pracowni Projektowej Maćków. Wynajmem powierzchni w obiekcie zajmie się agencja
    Jones Lang LaSalle.
    Wrocławskie centrum to druga inwestycja firmy Neinver w Polsce. Pierwsze
    Factory powstało w warszawskim w Ursusie. Głośno jest o planach hiszpańskiego
    dewelopera dotyczących Poznania, który chce tam zbudować centrum handlowe w
    okolicach jeziora Malta.


  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 08:43
    Wrocławskie e-ldorado 2005-08-02


    Jakub Mazur, dyrektor marketingu Trawelplanet, wiąże duże nadzieje z wejściem
    spółki na giełdę.

    © Adam Lach (2)
    Powstały w okresie tak zwanej internetowej bańki. Ich miesięczna oglądalność
    sięga dziś nawet miliona użytkowników i właśnie wkraczają na warszawską giełdę.
    Wrocławskie komercyjne portale internetowe podbijają polski rynek e-commerce.

    Dwa najbardziej znane polskie portale finansowe – Money.pl i Bankier.pl.,
    Internetowe Biuro Podróży Travelplanet.pl, ogólnotematyczny portal Gery.pl. i
    dwie porównywarki cen tworzą niezłą mieszankę. Wszystkie te przedsięwzięcia
    narodziły się w stolicy Dolnego Śląska, który liczbą ogólnie znanych serwisów
    internetowych wyprzedza nawet stolicę.

    Wirtualna gorączka
    Większość założycieli wirtualnych biznesów stawiała pierwsze kroki w 2000 roku.
    Tak też było w przypadku Polskiego Portalu Finansowego Bankier.pl, który w
    czerwcu obchodził piąte urodziny.
    – To był czas internetowej gorączki, z czego skwapliwie korzystały zarówno
    istniejące już strony, jak i te dopiero powstające – wspomina dobre czasy
    Marcin Dziadkowiak, zastępca redaktora naczelnego portalu Bankier.pl.
    Ten pionier w zakresie wirtualnych finansów zaczynał od jednego ciasnego
    pomieszczenia i bazował na pracy trzech osób. Na zyski czekano kilka lat.
    Dopiero w 2004 roku Bankier osiągnął rentowność. Od tego czasu jak burza idzie
    do przodu.
    – W ubiegłym roku nasza oglądalność wzrosła czterokrotnie i dziś odwiedza nas
    blisko siedemset tysięcy użytkowników miesięcznie – chwali się Dziadkowiak.

    Zdobyć pierwszy milion
    Finansowy portal bazuje na internetowej bankowości, przedstawiając na swych
    łamach produkty typu karty kredytowe, elektroniczne konta, kredyty czy rachunki
    inwestycyjne. Odwiedzający stronę zapoznają się także z całą gamą ubezpieczeń,
    kredytów mieszkaniowych i z najświeższymi informacjami finansowymi.
    Nad obecnym wyglądem strony pracuje ponad 30-osobowa ekipa. Minęły czasy, gdy
    Marcin Dziadkowiak kończył pracę o 6 rano, by po krótkiej drzemce, rozpocząć ją
    na nowo. Wzmożony wysiłek jest jednak nadal konieczny, by osiągnąć do 2006 roku
    wytyczony cel – milion użytkowników miesięcznie.
    Do takich założeń z dużym dystansem podchodzi drugi wrocławski portal
    finansowy – Money.pl.
    – Nie lekceważymy konkurencji, ale ostrożnie podchodzimy do ich zapowiedzi, bo
    jak pokazuje doświadczenie, różnie z tym bywa – wyjaśnia Piotr Krawiec
    odpowiadający w Money za marketing.
    Relacje między obiema firmami wydają się lekko napięte – tym bardziej, że swego
    czasu na prowadzenie wysunął się Bankier, po czym – według Money – role się
    odwróciły.
    – Kiedy dwa lata temu tworzyłem dział marketingu i PR, to Bankier był liderem.
    Ta sytuacja uległa dość szybko zmianie i trwa do dziś – twierdzi Krawiec.

    Spór o lidera
    Dowodem na to mają być badania MegaPanel PBI/Gemius, porównujące aktywność
    użytkowników wszystkich polskich portali ogólnotematycznych, tematycznych,
    serwisów i witryn. Wynika z nich, że w kategorii „Biznes/finanse/prawo”
    Money.pl przyciąga miesięcznie ponad 800 tys. użytkowników, podczas gdy
    Bankier.pl niecałe 550 tys. (dane za marzec 2005).
    Tytuł lidera przyznają Money.pl media wirtualne, jak i te tradycyjne, które
    swego czasu odtrąbiły rekordowy, sześciomilionowy kredyt udzielony przez
    Internet za pośrednictwem tego właśnie portalu.
    Mimo to Marcin Dziadkowiak nie przyznaje kolegom z wrocławskiego podwórka palmy
    pierwszeństwa. Podkreśla przy tym, że wyniki wahają się w zależności od typu
    badań. Fakt jest taki, że obie firmy bardzo prężnie się rozwijają i dla każdej
    z nich znajdzie się miejsce na polskim rynku.

    Graczy jest dwóch
    – Podobnie jak na Zachodzie, zawsze znajdzie się miejsce dla dwóch dużych
    graczy. Pozostałym mniejszym serwisom trudno będzie osiągnąć skalę działalności
    liderów. Pewnym wyjściem może być tu wybór działalności niszowej – uważa Dawid
    Sadulski z Internetowego Biura Podróży Travelplanet.pl., którego głównym
    rywalem są gdańskie Wakacje.pl.
    Marcin Dziadkowiak dobrze pamięta początki Bankiera, kiedy pracował także po
    nocach.

    Travelplanet, sprzedający przez Internet szeroko pojęte usługi turystyczne,
    zadebiutował kilka tygodni temu na warszawskiej giełdzie. W ubiegłym roku
    wartość sprzedawanych przez witrynę usług osiągnęła poziom 17,5 mln zł w
    stosunku do 0,8 mln w pierwszym roku działalności. Ten wynik mówi sam za siebie.
    Z kilku osób firma rozrosła się do blisko 70-osobowej ekipy. Co więcej, stronę
    oferującą m.in. hotele, wycieczki zagraniczne i bilety lotnicze odwiedza
    miesięcznie ok. 300 tysięcy użytkowników. Dynamikę jej rozwoju zauważyła m.in.
    firma audytorska Deloitte, która w ubiegłorocznym prestiżowym rankingu FAST 50
    oceniła Travelplanet.pl jako najszybciej rozwijającą się firmę technologiczną w
    Polsce. Business-Week zalicza zaś ją do złotej dziesiątki najbardziej
    rozwojowych polskich firm.

    Gery i „porównywarki”
    Sukces Travelplanet umożliwiło w dużej mierze potężne, bo trzymilionowe
    wsparcie finansowe ze strony funduszu inwestycyjnego MCI Management –
    posiadacza blisko 70 proc. akcji spółki.
    O takim zapleczu Gerard Grech – pomysłodawca ogólnotematycznego portalu
    Gery.pl. – nawet nie śni. Gery.pl narodził się w 2001 roku. Wirtualne
    inwestycje szły wtedy o wiele gorzej niż rok wcześniej. Dlatego Grechowi trudno
    było postawić wszystko na jedną kartę. Długo zastanawiał się nad wyborem –
    praca na etacie czy własny, ryzykowny biznes. Ostatecznie postawił na to
    drugie. Było warto. Gery.pl, który promuje pod swoją marką mniej znane serwisy,
    przyciąga dziś ponad milion użytkowników miesięcznie.
    Choć o poziomie oglądalności Gery.pl, wrocławskie „porównywarki” cen mogą na
    razie tylko pomarzyć, są najbardziej dynamicznie rozwijającą się wirtualną
    branżą. W dobie coraz liczniejszych sklepów internetowych odnalezienie tego z
    najniższymi cenami jest dla internautów sprawą kluczową.
    Jeszcze rok, dwa lata wstecz nie było żadnego polskiego serwisu tego typu. Dziś
    jest ich sześć, z czego dwa we Wrocławiu. Istniejący od niespełna roku
    Skapiec.pl. prezentuje 100 tysięcy produktów z 90 sklepów i przyciąga
    miesięcznie 190 tysięcy użytkowników. Pomysł założenia witryny zrodził się pięć
    lat temu, w czasach gdy jego współtwórca – Mariusz Janiszewski – studiował na
    Wydziale Informatyki i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej. Na swą realizację
    czekał jednak do października ub.r. Obecnie serwis pokazuje najniższe ceny
    sprzętu komputerowego, fotograficznego, RTV i AGD. Odwiedzający stronę odnajdą
    także ceny perfum i książek, a w dalszych planach – wycieczek, bielizny i płyt.
    – Czasem cena identycznego produktu różni się nawet o pięćdziesiąt procent –
    mówi Janiszewski.

    Pozostać na boisku
    Mimo ewidentnego sukcesu wrocławscy biznesmeni ostrzegają przed kurczącym się
    rynkiem. By umocnić swą konkurencyjność, twórca Gery.pl uruchomił serwis,
    którego innowacyjność polega na tym, że internauci mogą modyfikować wygląd
    strony. „Gery” ma więc braciszka. Na imię mu Startowy.com. O tym, że wirtualny
    rynek to nie sielanka, świadczyć może niepowodzenie wrocławskiego Poland.com
    (portalu typu Onet.pl), po którym pozostało dziś jedynie wspomnienie.
    Wrocławscy właściciele portali z wyrobioną marką kwitują krótko:
    – Cóż, nie każdy wejdzie do ekstraligi. Ważne, by w ogóle pozostać na boisku.


    Monika Pendelska, Panorama Dolnośląska
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 08:46
    Pieniądze na wietrze 2005-08-02

    Mapa Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie nie pozostawia
    cienia wątpliwości: na Dolnym Śląsku nie ma warunków do rozwijania „zielonej”
    energetyki – za słabo wieje. Jednak nie wszyscy zgadzają się z tym
    twierdzeniem. Specjaliści z Dolnego Śląska uważają, że siłownie produkujące
    ekologiczny prąd efektywnie mogłyby pracować na Pogórzu Izerskim.

    Według spornej mapy, wiatry w naszym regionie wieją na „V”. Piątka w tym
    przypadku oznacza jednak „warunki niekorzystne”. Tymczasem – jak wynika z mapy
    z 1931 r. – na Dolnym Śląsku istniało przed wojną około 600 tradycyjnych
    wiatraków.

    Słabsze wiatry i brak pieniędzy
    Mapa zawiera nieścisłości – oceniają eksperci z dolnośląskich uczelni. Jeden z
    zarzutów brzmi: stacje meteorologiczne, które wykonywały pomiary, były źle
    zlokalizowane, przede wszystkim w pobliżu miast i osiedli. Zbyt mało wykonano
    także pomiarów prędkości wiatru. W efekcie powstał dokument, który zniechęca
    potencjalnych inwestorów.
    – Bardzo korzystnym obszarem do rozwoju energetyki wiatrowej jest Pogórze
    Izerskie, okolice Lubawki czy Czerniawy – przekonuje Alicja Pultowicz z Katedry
    ekonomii i gospodarowania środowiskiem wrocławskiej Akademii Ekonomicznej. –
    Szkoda, że na tych terenach działa tylko jedna siłownia, w Słupie koło Legnicy.
    W Słupie nie wieje jak nad Bałtykiem, gdzie wiatr osiąga prędkość 7,5 m/sek.,
    ale 4,9 m/sek. wystarcza, by sprzedawać prąd do sieci. Moc dolnośląskiego
    wiatraka wynosi 160 kWh.
    Skoro warszawska mapa zawiera błędy, to co stoi na przeszkodzie w rozwoju
    elektrowni na wiatr? Oczywiście, pieniądze. Ale czy tylko?
    – Przygotowaliśmy działkę na kolejną siłownię w Słupie, jednak wciąż brakuje
    nam środków na nową inwestycję – potwierdza Stanisław Kulpaczyński, zastępca
    dyrektora Zakładu Energetycznego ESV z siedzibą w Siechnicy. – Na poprzednią
    uzyskaliśmy preferencyjny kredyt z Banku Ochrony Środowiska, teraz mają tylko
    ofertę komercyjną.
    – Przedsiębiorcy mogli skorzystać z preferencyjnych kredytów jeszcze do
    października ubiegłego roku – odpowiada Grzegorz Zienkiewicz, główny ekolog z
    wrocławskiego oddziału Banku Ochrony Środowiska.
    Pieniądze pochodziły ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, m.in.
    na budowę siłowni wiatrowych. Ale – jak tłumaczy Zienkiewicz – zainteresowanie
    było za małe.

    Wiatraki z wrocławskiej stoczni?
    Wydawało się, że jesienią ubiegłego roku wreszcie coś drgnie na wiatrakowym
    rynku. Wrocławskie przedsiębiorstwo, dotychczas bardziej kojarzone z remontami
    barek, ogłosiło, że uruchamia produkcję polskich siłowni.
    – Kilka dolnośląskich firm, samorządów i osób prywatnych, między innymi z
    Walimia, Bolkowa, Kamiennej Góry, zgłosiło zainteresowanie zakupem urządzeń –
    mówi Ryszard Górecki, prezes zarządu Odratrans-Stocznia we Wrocławiu.
    Dziś prezes jest ostrożny. Liczy na to, że produkcja wystartuje od stycznia
    2006.
    – Na razie brak nam pieniędzy – tłumaczy. – Ale złożyliśmy wniosek o
    dofinansowanie do unijnego Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrost
    Konkurencyjności Przedsiębiorstw.
    Jakby tych problemów było mało, w środowisku przedsiębiorców mówi się wiele o
    niechęci zakładów energetycznych do zakupu ekologicznego prądu. Ogromne emocje
    wzbudza jeden z zapisów w regulaminie ustanowionym przez Polskie Sieci
    Energetyczne. Otóż nakłada on obowiązek planowania dostaw prądu z 48-godzinnym
    wyprzedzeniem.
    – To niemożliwe, nie sposób zaplanować przecież siły, z jaką zawieje wiatr –
    oburzają się przedsiębiorcy.
    – Jednak w przypadku źródeł o małej mocy przyłączonej do sieci zakładów, wymogi
    godzinowego planowania nie są stosowane – uspokaja przedstawiciel EnergiaPro,
    koncernu energetycznego z Wrocławia.
    Firma kupuje prąd od dwóch dolnośląskich siłowni wiatrowych – w Słupie i w
    Rybnicy Łeśnej.


    Robert Borkacki, Panorama Dolnośląska
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 08:49
    Centrozłom na złom? 2005-08-02

    Jedno z ostatnich dużych przedsiębiorstw państwowych na Dolnym Śląsku –
    Centrozłom Wrocław – ma zostać wkrótce sprywatyzowane. Taką decyzję w zeszłym
    tygodniu podjął wojewoda dolnośląski. Załoga protestuje.
    Boi się, że to skok na kasę, bo firma jest w dobrej kondycji finansowej. I
    dodaje, że wcześniej sprywatyzowane przedsiębiorstwa z tej branży już
    zbankrutowały.
    – To ważna decyzja dla mnie i całej załogi – mówił na konferencji prasowej
    Stanisław Łopatowski, wojewoda dolnośląski. – Jestem przekonany, że 10 lat
    zabiegów o prywatyzację to zdecydowanie za dużo.
    W czwartek wojewoda zorganizował konferencję prasową, aby tę decyzję ogłosić.
    Na konferencję przyszli, oprócz dziennikarzy, pracownicy przedsiębiorstwa. Nie
    chcieli opuścić sali i wdali się w dyskusję z wojewodą. Wojewoda odpowiedział
    na kilka ich pytań, ale po chwili – kiedy rozmowa stała się bardziej gorąca –
    stwierdził, że nie będzie komentował zarzutów.
    Zarówno urząd wojewódzki, jak i przedstawiciele załogi przekazali dziennikarzom
    przygotowane wcześniej na piśmie informacje.

    Po co prywatyzacja
    Jak poinformował wojewoda Łopatowski, w ciągu kilku najbliższych miesięcy
    rozpocznie się proces komercjalizacji przedsiębiorstwa, które przekształci się
    w jednoosobową spółkę skarbu państwa. Odpowiednie pismo zostało już przesłane
    do ministra skarbu.
    Wojewoda podkreślał, że jego decyzja w dużej mierze łączy się z wynikiem
    referendum, które zostało przeprowadzone wśród pracowników w czerwcu. Większość
    z nich opowiedziała się za prywatyzacją, duża część nie miała zdania.
    Stanisław Łopatowski tłumaczył, że nowym prezesem spółki zostanie obecny szef
    Centrozłomu, ale nikt z pracowników nie wierzy w te gwarancje.
    – Po tygodniu nowa rada go odwoła – krzyczeli.
    Proces prywatyzacji Centrozłomu trwa już prawie dziesięć lat. Zaczął się w roku
    1996, kiedy Centrozłom został umieszczony na liście instytucji przeznaczonych
    do komercjalizacji, lecz wówczas odstąpiono od tego pomysłu. Później planowano
    m.in. przeprowadzić prywatyzację bezpośrednią: wejście firmy do grupy
    kapitałowej Stalexport. Kolejny pomysł polegał na tym, by zakład sprzedać. Były
    też przymiarki do przekształceń Centrozłomu w spółkę pracowniczą.
    Przedsiębiorstwo Przerobu Złomu Metali Centrozłom Wrocław osiągnęło w zeszłym
    roku duże zyski. Ma swoje oddziały w Opolu, Chrościnie, Kaliszu, Łodzi,
    Zielonej Górze, Legnicy i Oławie.
    Wojewoda uważa jednak, że proces prywatyzacji trzeba wreszcie zakończyć.

    Chcą czekać na nową władzę
    Czterystuosobowa załoga Centrozłomu chce prywatyzacji, ale nie na takich
    warunkach i nie za pośrednictwem obecnej władzy. Są bowiem przekonani, że nagły
    pośpiech wiąże się tylko z szukaniem stołków dla ludzi obecnej ekipy rządzącej.
    – Szykują sobie miejsca w nowym zarządzie – krzyczeli przedstawiciele załogi na
    czwartkowej konferencji.
    – Zaskoczyła nas ta decyzja, mamy do wojewody ogromny żal – mówi Agata
    Waszczak, szefowa rady pracowniczej Centrozłomu. – Prosiliśmy go, żeby się
    wstrzymał. Ten pomysł ma tyle samo przeciwników, co zwolenników. Niech to
    będzie decyzja, którą podejmą wspólnie władze województwa i załoga.
    Pracownicy podkreślają, że boją się o swoje miejsca pracy, argumentują, że nie
    chcą, aby ktoś zaprzepaścił to, na co tak długo pracowali. Kilka innych
    przedsiębiorstw z ich branży, sprywatyzowanych wcześniej, już zbankrutowało.
    Załoga Centrozłomu, podkreśla, że kiedy przyjdzie nowa władza, zgodzą się na
    przekształcenia, ale oczekują, że będą one bardziej przemyślane.
    – I już nikt nie będzie miał w tym interesu, bo przed nimi cztery lata pewnej
    pracy – mówił jeden ze związkowców.
    Na razie pracownicy zastanawiają się nad sposobem zahamowania procesu
    prywatyzacji. Zamierzają między innymi wysłać list do ministra skarbu z prośbą,
    by nie przyjmował pisma wojewody Łopatowskiego.
    – Na pewno tego tak nie zostawimy, będziemy bronić naszej pracy – zapowiada
    szefowa rady pracowniczej.


    Barbara Jaworska, Panorama Dolnośląska


  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 08:54
    Wrocławskie Volvo zatrudni 500 osób 2005-08-02

    Volvo Polska rozszerzy działalność Centrum Informatycznego i Finansowego we
    Wrocławiu. Oznacza to, że szwedzki koncern zatrudni 500 nowych osób – głównie
    księgowych i informatyków.
    Wrocławskie Centrum Przemysłowe Volvo, które wytwarza autobusy i koparko-
    ładowarki na rynek krajowy i zagraniczny, planuje, że projekt zostanie
    zrealizowany w ciągu 5 lat i pozwoli na jeszcze lepsze świadczenie usług na
    rzecz innych spółek Volvo w Europie.
    Do tej pory firma zainwestowała w Polsce ponad 85 milionów dolarów – m.in. na
    Centrum Przemysłowe we Wrocławiu. Dalszy rozwój Volvo w Polsce jest możliwy
    m.in. dzięki porozumieniu zawartemu 25 lipca przez firmę z ministerstwem
    gospodarki. Zaowocowało ono dofinansowaniem przedsięwzięcia z funduszy unijnych.
    – Cieszymy się, że nasza działalność w Polsce, a także inwestycje, jakie
    podejmujemy na terenie tego kraju, są pozytywnie odbierane przez polski rząd i
    władze miasta Wrocławia, czego dowodem są podpisane w dniu dzisiejszym
    kontrakty – powiedział podczas spotkania w ministerstwie prezes Volvo Polska
    Tom Jörning.
    W ramach porozumienia powstanie także Centrum Volvo w Nadarzynie (pod
    Warszawą). Na jego terenie znajdą się stacja serwisowa i diagnostyczna
    samochodów ciężarowych, centrum szkoleniowe oraz siedziba Zarządu Regionu
    Europy Centralno-Wschodniej obejmującego nowe państwa członkowskie Unii
    Europejskiej.

    Panorama Dolnośląska
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 09:03
    MPEC pod inną flagą 2005-08-02

    Już we wrześniu wrocławskie Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej ma
    zmienić właściciela. Większość udziałów obejmie w nim zapewne któryś z trzech
    koncernów: fiński Fortum, francuska Dalkia lub amerykański Emerging Markets
    Partnership Europe (część finansowego imperium AIG). To ich oferty najbardziej
    spodobały się władzom Wrocławia.
    Miasto chce sprzedać pakiet akcji, dający 75 proc. głosów na walnym
    zgromadzeniu akcjonariuszy tej notowanej na warszawskiej giełdzie spółki.
    Negocjacje gminnych urzędników z przedstawicielami tych trzech firm rozpoczną
    się
    8 sierpnia.
    – Planujemy, że nowy właściciel tego pakietu będzie znany na przełomie sierpnia
    i września – stwierdza Marcin Garcarz, rzecznik prezydenta Wrocławia. Część
    akcji trafi też w ręce pracowników MPEC.
    I Fortum, i Dalkia to koncerny branży energetycznej. Finowie w Polsce zajmują
    się produkcją i dostarczaniem energii cieplnej i elektrycznej. Działają także
    na Dolnym Śląsku, m.in. w Strzegomiu, Jaworze, Żarowie, Chocianowie,
    Dzierżoniowie czy Kudowie Zdroju. Natomiast Francuzi ogrzewają domy m.in. w
    Poznaniu i Zielonej Górze. Dalkia należy do wielkiego francuskiego giganta –
    EdF, który jest też właścicielem niemieckiej firmy EnBW. A ten koncern już
    teraz posiada poważne udziały we wrocławskiej spółce. Mieczysław Piotrowski,
    rzecznik MPEC, uspokaja, że prywatyzacja przedsiębiorstwa nie oznacza
    automatycznego wzrostu cen ciepła.
    – Windowanie cen byłoby dla nas zabójcze. Odbiorcy zawsze mogą zrezygnować z
    naszych usług i przejść na przykład na kotłownie. Poza tym wszystkie zmiany w
    naszej taryfie zatwierdza Urząd Regulacji Energetyki – podkreśla.

    Dawid Kocik, Panorama Dolnośląska
  • Gość: ak IP: *.olnet.com.pl 02.08.05, 10:08
    Końcówki z wieżą

    Wtorek, 2 sierpnia 2005r.

    Prawie 90 milionów złotych zainwestuje we Wrocławiu hiszpański deweloper

    Ponad pół tysiąca osób znajdzie zatrudnienie w centrum outlet Factory na
    skrzyżowaniu ulic Mińskiej i Granicznej. Jego budowa ruszy za kilka dni
    Nadwyżki produkcyjne, końcówki serii i starsze kolekcje markowych producentów
    odzieży i obuwia sprzedawane w firmowych sklepach za 70 czy nawet 30 procent
    wartości. Tak właśnie wygląda specyfika centrów typu outlet. W Polsce działają
    już one m. in pod Warszawą i w Sosnowcu.

    Tanie i dużo
    We Wrocławiu do tej pory mamy kilka sklepów takiego typu, na ul. Ruskiej czy
    Piłsudskiego, które cieszą się dużym powodzeniem.
    – Ubrania są tu po prostu dużo tańsze niż gdzie indziej. A wcale nie są gorszej
    jakości. Oczywiście zdarza się czasem, że nie znajdę niczego dla siebie, ale
    najczęściej wychodzę ze sklepu przynajmniej z jedną bluzką – mówi Dominika
    Kamińska, którą spotkaliśmy wczoraj przy ul. Ruskiej.
    Ale wrocławski outlet, który wybuduje hiszpańska spółka Neinver, będzie od nich
    znacznie większy. Będzie miał 13 tysięcy metrów kwadratowych. Czyli prawię
    połowę powierzchni Galerii Dominikańskiej. Nowe centrum zajmie powierzchnię
    dawnego państwowego gospodarstwa ogrodniczego u zbiegu ul. Mińskiej i
    Granicznej – przy drodze na lotnisko. Jego budowa będzie kosztować 20 mln euro,
    czyli prawie 90 mln złotych.
    Jakość na sukces
    Hiszpanie, którzy już są właścicielami takiego centrum w podwarszawskim
    Ursusie, spodziewają się podobnego sukcesu u nas. Przepis na niego ma być taki
    sam: szeroka gama znanych marek, takich jak Reserved, H&M, Adidas, Puma, Gucci,
    Armani, Ray Ban czy Yves Saint Laurent. W sumie przy Mińskiej i Granicznej
    będzie 110 sklepów. Do tego parking na 800 aut.
    Magnesem ma być także interesujący wygląd centrum z charakterystyczną, pustą w
    środku wieżą.
    – Będzie ona elementem, który wyciągnie całą konstrukcję w górę. Dzięki temu
    nie będzie ona tylko płaskim blaszakiem – wyjaśnia Zbigniew Maćków z Pracowni
    Projektowej Maćków, która zaprojektowała centrum wspólnie z brytyjską firmą
    Broadway Malan. Projektanci podkreślają, że od hipermarketów budowanych centrum
    outlet ma odróżniać także wystrój wnętrza. – Będzie ono wykonane z przyzwoitych
    materiałów spotykanych raczej w wielkomiejskich galeriach niż podmiejskich
    marketach. Dużo szkła, okładziny na bazie drewna i kamień. Wszystko to klienci
    znajdą w środku – dodaje Zbigniew Maćków.
    Zakupy na wiosnę
    Hiszpanie od tygodnia mają już prawomocne pozwolenie na budowę. Teren od kilku
    tygodni jest ogrodzony. Zakończone są także prace archeologiczne. Przygotowania
    do wylewania fundamentów zaczną się za kilka dni. Pierwsi klienci mają się
    pojawić w nowym centrum wiosną przyszłego roku.

    Bartłomiej Knapik - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 10:39
    A tory wciąż niegotowe

    Wtorek, 2 sierpnia 2005r.

    Miną jeszcze minimum 2 tygodnie, zanim tramwaje pojadą przez skrzyżowanie ulic
    Wyszyńskiego i Sienkiewicza]
    Urzędnicy ZDiK zamierzają ukarać finansowo firmę, która modernizuje
    skrzyżowanie w Śródmieściu. Zgodnie z planem, na początku sierpnia przez
    przebudowywane ulice Wyszyńskiego i Sienkiewicza miały już kursować tramwaje.
    Ale nic z tego.
    Gdy wczoraj byliśmy po godz. 12 na placu budowy, pracowało jeszcze wielu
    robotników. Obok torowiska nie było peronów przystankowych, na których mogliby
    wysiąść pasażerowie. A na ul. Sienkiewicza, na wysokości wlotu Matejki w
    miejscu za połączeniem starych i nowych szyn, torowisko było zasypane ziemią i
    gruzem. Mimo tego wykonawca twierdzi, że tramwaje mogą jeździć.
    – Zgłosiliśmy torowisko do odbioru 30 lipca. Wagony mogą kursować, choć nie
    skończyliśmy jeszcze prac brukarskich – przyznaje Zbigniew Ziajka, szef firmy
    modernizującej skrzyżowanie. – Ale te możemy robić nocami, gdy tramwaje nie
    kursują – mówi.
    Tymczasem ZDiK jest odmiennego zdania. – Nawet gdyby tak było, to według naszej
    oceny torowisko nie nadaje się jeszcze do odbioru, a tym bardziej do użytku –
    stwierdza Ewa Mazur, rzeczniczka ZDiK-u. Dodaje, że wczoraj skrzyżowanie
    oglądał naczelnik wydziału realizacji budów ZDiK-u.
    – To, że szyny są przykręcone do podłoża, nie oznacza, ze prace zostały
    skończone. Torowisko trzeba zabudować na środku skrzyżowania i przede wszystkim
    ułożyć bruk przy przystankach oraz zrobić perony dla pasażerów. Bez tego nie ma
    mowy o odbiorze – podkreśla.
    Według ZDiK-u, potrzeba jeszcze minimum kilkunastu dni, żeby skończyć prace. –
    Niestety, harmonogram nie został dotrzymany, więc będziemy naliczać karę umowną
    za spóźnienie – mówi Ewa Mazur.
    Według umowy, w takim przypadku kara może wynieść maksymalnie do 0,2 % wartości
    netto wynagrodzenia wykonawcy (w tym przypadku jest to 14,3 mln zł netto).
    Firma Ziajka już raz została obciążona kwotą kilkudziesięciu tys. zł za
    nieporządek na placu budowy.
    To jednak słaba pociecha dla pasażerów, którzy nadal muszą jeździć objazdami,
    na trasie których korki to uciążliwa codzienność.

    (BW) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • 02.08.05, 10:46
    > – Zgłosiliśmy torowisko do odbioru 30 lipca. Wagony mogą kursować, choć n
    > ie
    > skończyliśmy jeszcze prac brukarskich – przyznaje Zbigniew Ziajka, szef f
    > irmy
    > modernizującej skrzyżowanie. – Ale te możemy robić nocami, gdy tramwaje n
    > ie
    > kursują – mówi.

    hahaha - dowcip miesiaca :)
    --
    www.wroclista.prv.pl
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 10:51
    Dokumentacja na ruchomych półkach

    Wtorek, 2 sierpnia 2005r.

    Więcej miejsca w Archiwum Budowlanym Wrocławia
    Wszystko wskazuje na to, że już niedługo dokumenty związane z architekturą i
    budynkami we Wrocławiu zgromadzone będą w jednym miejscu. – Kupiliśmy
    nowoczesne przesuwane regały, dzięki temu udało nam się całą przedwojenną
    dokumentację zgromadzić na jednym piętrze – cieszy się Jerzy Ilkosz, dyrektor
    Muzeum Architektury, któremu podlega Archiwum Budowlane Miasta Wrocławia.
    Dotychczas projekty budowlane, rysunki i dokumenty sprzed 1945 r. liczące 1200
    metrów bieżących zajmowały dwie kondygnacje. – Teraz na piętrze, które się
    zwolniło, szykujemy miejsce na powojenną dokumentację, która jest archiwizowana
    w różnych instytucjach – dodaje.
    Pomysł, aby zgromadzić w jednym miejscu stare i współczesne dokumenty dotyczące
    wrocławskich domów i budowli, wyszedł od władz miasta. To pierwsza taka
    inicjatywa w Polsce. – Chodzi o to, żeby ktoś, kto potrzebuje dokumentów na
    przykład do remontu starego domu, nie musiał szukać ich w kilku miejscach –
    tłumaczy ideę Dawid Jackiewicz, wiceprezydent. Rocznie z zasobów archiwum
    korzysta przeciętnie 1500 osób.
    Magistrat dał pieniądze na przystosowanie pomieszczeń w arsenale przy ul.
    Cieszyńskiego. Przesuwane regały oraz sprzęt komputerowy do skanowania i
    tworzenia wersji elektronicznych często bardzo cennych dokumentów (np. szkice
    Maxa Berga) kosztowały 300 tys. zł.
    Archiwiści liczą, że w przyszłym roku na ul. Cieszyńskiego trafią prawie dwa
    kilometry powojennej dokumentacji.

    (BW) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 02.08.05, 12:13
    OPRACOWANIE DOKUMENTACJI PROJEKTOWO REMONTOWEJ KOMPLEKSU BUDYNKÓW - RYNEK 6 -
    KIEŁBAŚNICZA 5 WE WROCŁAWIU WRAZ Z OFICYNAMI.

    ETAP I - Remont dachu budynku - Rynek 6;

    ETAP II - Remont pozostałej części kompleksu obiektów - Rynek 6, Kiełbaśnicza 5
    wraz z oficynami we wszystkich branżach;.


    to ten budynek Ossolineum
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 15:14
    .: Nowe tramwaje już w przyszłym roku. :.
    02 sierpnia 2005 - 13:07

    Wyprodukuje je dla naszego miasta czeska Śkoda, z którą kilka miesięcy temu
    umowę na wyprodukowanie osmiu wozów podpisało Miejskie Przedsiębiorstwo
    Komunikacji.

    Wrocław to jedno z miast planujących zakup nowoczesnych tramwajów. Wyprodukuje
    je dla miasta czeska Skoda, z którą kilka miesięcy temu umowę na wyprodukowanie
    osmiu wozów podpisało Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji. Czesi zaoferowali
    wrocławianom swój najnowszy model Vectrę, następcę jeżdżacej m.in. w Stanach
    Zjednoczonych Astry. Niskopodłogowy tramwaj będzie miał długość 31 metrów,
    silnik na prąd przemienny i będzie o wiele cichszy od tradycyjnych, znanych we
    Wrocławiu tego typu pojazdów. Każdy tramwaj kosztuje 1,72 mln euro. Na
    wrocławskie ulice wyjadą pod koniec przyszłego roku.

    Marek Zoellner, PRW

  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 02.08.05, 15:17
    pojawiły sie rusztowania przy kolejnych 3 kamienicach, tym razem na Glinianej
    ale wpoblizu Gajowej. Na razie wygląda na remonty balkonów ale moze dojdzie
    potem tez cos wiecej.

    Rusztowania tez pojawiły sie na kamienicy przy Hlondla.
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 15:35
    .: Austriacki developer buduje centrum handlowe na wrocławskim Gaju :.
    02 sierpnia 2005 - 14:25

    Austriacki developer Reiffeisen Evolution tworzy centrum handlowe na
    wrocławskim Gaju. Duży sklep na skrzyżowaniu ulic Świeradowskiej i Stroińskiej
    ma być gotowy w listopadzie. Inwestycja warta jest 11 milionów euro. Ferio Gaj
    będzie pierwszym centrum z sieci, którą Austriacy chcą objąć całą Polskę. We
    Wrocławiu firma zadaptowała niszczejący od lat pawilon handlowy. Osiedlowy
    sklep ma zapewnić mieszkańcom nie tylko szybkie zakupy, ale i rozrywkę -
    inwestor planuje na przykład centrum sportowe. Wynajmuje też powierzchnię pod
    biura. Przy centrum Ferio Gaj powstał parking na prawie 300 miejsc, już
    wiadomo, że powstanie tam supermarket firmy Piotr i Paweł. Reiffeisen Evolution
    kolejne centrum Ferio postawi w Gorzowie. Sieć ma funkcjonować w pobliżu
    osiedli, na których mieszka co najmiej 50 tysięcy ludzi.

    Sylwia Chmielarz, PRW


  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 02.08.05, 15:45
    PP Maćków opracowuje rozbudowę DH Renoma we Wrocławiu

    W czerwcu br. radni Wrocławia (woj. dolnośląskie) uchwalili nowy miejscowy plan
    zagospodarowania przestrzennego dla placu Czystego. Umożliwia on rozbudowę
    zlokalizowanego tam Domu Handlowego Renoma. Należący do Domów Towarowych
    Centrum kompleks handlowy zostanie powiększony dwukrotnie, czyli o ok. 36 000
    mkw. Nowe skrzydło będzie miało siedem kondygnacji. Trzy przeznaczone zostaną
    pod powierzchnie handlowe (ok. 12 000 mkw.), pozostałe zajmie parking
    wielopoziomowy z ok. 500 miejscami postojowymi. Koncepcję architektoniczną na
    zlecenie DTC Real Estate przygotowuje Pracownia Projektowa Maćków z Wrocławia.
    Według wstępnego harmonogramu, prace budowlane rozpoczną się w II bądź III kw.
    2006 r., a zakończą w III-IV kw. 2007 r.

    zrodlo "wiadomosci handlowe"
  • Gość: slawek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 15:57
    Tym razem na ul. powstancow Slaskich kolo zajezdni tramwajowej. To bedzie juz
    siodmy. :)))
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 16:36
    .: Centrum ratownictwa wodnego powstanie we Wrocławiu :.
    02 sierpnia 2005 - 14:16

    We Wrocławiu powstanie ogólnopolskie centrum koordynacji ratownictwa wodnego.
    Za pośrednictwem numeru sieci komórkowej - 601 100 100 można się będzie
    połączyć z ratownikami WOPR z całego kraju.


    Oficjalnie system ruszy 5 sierpnia, jednak jak mówi Krzysztof Skrzyniarz,
    prezes dolnośląskiego pogotowia wodnego, dzwonić można już od dawna.
    - Podobną możliwość mają już amatorzy kąpieli wypoczywający w Sopocie, Giżycku
    oraz nad Soliną i Zalewem Zegrzyńskim. Wspólnie z operatorem sieci komórkowej
    Plus GSM chcemy, aby we Wrocławiu powstało centrum systemu, który na razie
    testujemy - tłumaczy Skrzyniarz.
    W tej chwili kłopoty techniczne mogą mieć abonenci innych sieci komórkowych.
    Dzwoniąc z Dolnego Śląska zostaną oni bowiem połączeni z Sopotem a nie tak jak
    posiadacze telefonów plusa w Wrocławiem.
    - Stamtąd jednak natychmiast zostaną przekierowani na Wrocław - zapewnia
    Krzysztof Skrzyniarz. Prezes WOPR zapewnia, że chociaż nie przeszkodzi to w
    zgłoszeniu pomocy, wkrótce system będzie działał bez zastrzeżeń.
    Na Dolnym Śląsku pracuje około 5,5 tys. ratowników wodnego pogotowia
    ratunkowego.

    Marek Zoellner

    PRW
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 16:49
    Mam nadzieję, że inwestycja ruszy w terminie...
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 18:21
    wtorek, 02 sierpnia 2005 godz. 16:00

    Bruksela miastem partnerskim

    Bruksela będzie miastem partnerskim Wrocławia. Do oficjalnego podpisania umowy
    w tej sprawie dojdzie za miesiąc.


    Partnerami Wrocławia są już między innymi Guadalajara, Charlotte, Ramat Gan i
    Grodno, z którym współpraca została niedawno zamrożona do czasu normalizacji
    stosunków polsko-białoruskich. Wkrótce do grona miast partnerskich dołączy też
    stolica Belgii, która podobnie jak Wrocław jest miastem wielokulturowym. Jest
    też politycznym i biznesowym centrum Europy, co nie pozostanie bez wpływu na
    gospodarkę Wrocławia, m.in. w ubieganiu się o fundusze unijne i pozyskiwanie
    inwestorów.

    eja

    TVP3 WROCŁAW
  • Gość: piast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 20:58
    Gość portalu: ! napisał(a):

    > wtorek, 02 sierpnia 2005 godz. 16:00
    >
    > Bruksela miastem partnerskim
    >
    > Bruksela będzie miastem partnerskim Wrocławia. Do oficjalnego podpisania
    umowy
    > w tej sprawie dojdzie za miesiąc.
    >
    >
    > Partnerami Wrocławia są już między innymi Guadalajara, Charlotte, Ramat Gan i
    > Grodno, z którym współpraca została niedawno zamrożona do czasu normalizacji
    > stosunków polsko-białoruskich. Wkrótce do grona miast partnerskich dołączy
    też
    > stolica Belgii, która podobnie jak Wrocław jest miastem wielokulturowym. Jest
    > też politycznym i biznesowym centrum Europy, co nie pozostanie bez wpływu na
    > gospodarkę Wrocławia, m.in. w ubieganiu się o fundusze unijne i pozyskiwanie
    > inwestorów.

    Że niby podzielą się z nami inwestycjami? Lepiej by napisali jakie konkretnie
    korzyści można z tego odnieść, bo czy którykolwiek biznesmen aby na pewno
    sprawdza z kim dane miasto partneruje?


    >
    > eja
    >
    > TVP3 WROCŁAW
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 02.08.05, 22:07
    Wrocław stał sie juz znany wsród brukselskich urzędników co zaczyna przekładac
    sie na kasę.
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 22:15
    Dokładnie!

    Do tego nalezy dodać, że dzięki partnerstwu z Brukselą, inwestorzy z belgii,
    którzy będą chcieli zainwestować w Polsce, a mają siedziby, centrale w stolicy
    belgii, bardziej zainteresują się naszym miastem. Znam wiele przypadków, że po
    nawiązaniu partnerstwa między miastami, współpracę i inwestycje rozpoczynali
    biznesmeni, firmy...
  • Gość: x IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 03.08.05, 08:32
    podaj prosze przyklady bo cos wierzyc mi sie nie chce ;)
  • Gość: Gwaihir IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 21:24
    Prace ruszą lada moment. Droga została już ogrodzona barierkami i mozna się
    poruszać tylko jednym pasem ruchu.
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 22:17
    Po EuroMediCare wejście na giełdę planuje przychodnia Dolmed


    Marcin Murmyło 02-08-2005 , ostatnia aktualizacja 02-08-2005 20:52



    Na medycynie można sowicie zarobić. Dolmed, jedna z największych naszych
    przychodni, planuje w przyszłym roku wejście na giełdę papierów wartościowych.
    Na razie od piątku notowane są tam akcje EuroMediCare, pierwszego wrocławskiego
    prywatnego szpitala.

    Tylko w tym roku Dolnośląskie Centrum Diagnostyki Medycznej "Dolmed" z ul.
    Legnickiej przyniesie blisko 300 tysięcy złotych zysków, to połowa tego, co
    zarobi Instytut Medyczny EuroMediCare, właściciel prywatnego szpitala z ulicy
    Pilczyckiej. Obfite zyski to niejedna rzecz, która łączy obie te placówki.

    - Podobnie jak EuroMediCare, chcemy być notowani na Giełdzie Papierów
    Wartościowych - mówi Marek Moszczyński, dyrektor Dolmedu. - Na razie jesteśmy
    na początku drogi, ale wierzymy, że nam się uda.

    W wyniku decyzji Sejmiku Wojewódzkiego, dotychczasowego właściciela Dolmedu,
    zostanie on przekształcony w spółkę akcyjną, która rozpocznie działalność
    medyczną od 1 stycznia. We wrześniu przyszłego roku planowana jest emisja akcji
    i wejście na giełdę.

    - Na sprzedaży akcji chcemy zarobić około 20 mln złotych - mówi dyrektor
    Moszczyński. - Dzięki tym pieniądzom przebudujemy całkowicie nasz budynek, a
    także kupimy nowoczesny sprzęt, m.in. tomograf komputerowy najwyższej klasy,
    jakiego we Wrocławiu jeszcze nie było.

    W ubiegły piątek na giełdzie zadebiutowały akcje Instytutu Medycznego
    EuroMediCare SA, właściciela pierwszego prywatnego szpitala we Wrocławiu oraz
    placówek w Ząbkowicach Śląskich, Ozimku i Lubinie. To druga taka spółka w
    Polsce. Debiut był udany, akcje, których cena emisyjna wyniosła 7,60 zł, w
    pierwszym dniu notowania kosztowały 8,05 zł, w poniedziałek już 9,75 zł, a
    wczoraj kupowano je nawet po 10,30 zł.

    - Pieniądze chcemy przeznaczyć na otwarcie nowych szpitali - mówi prof.
    Jarosław Leszczyszyn, wiceprezes EuroMediCare. - Do końca roku powstaną dwie
    placówki, pierwszy w Kamieniu Pomorskim otworzymy już 1 września.
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.05, 23:58
    .: Zamek w Oleśnicy do remontu. :.
    02 sierpnia 2005 - 15:08

    Przetarg na prace remontowe zostanie rozpisany jeszcze w sierpniu.


    Jeszcze w sierpniu rozpisany zostanie przetarg na prace remontowe w Zamku w
    Oleśnicy. Jak mówi Jan Baldyn dyrektor obiektu nawałnica, która przeszła nad
    miastem 30 maja całkowicie zniszczyła dach, który w pierwszej kolejności bedzie
    naprawiany. Dodatkowo w 9 pokojach założone zostaną nowe łaziemki. Kosztować to
    będzie ponad 400 tysięcy złotych.

    Monika Dubec,radio RAM


  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.08.05, 09:09
    Przeprowadzka o 260 kroków

    Środa, 3 sierpnia 2005r.

    Na rogu Swobodnej i Zielińskiego będzie nowa hala targowa

    Decyzja zapadła. Największe stałe targowisko w mieście z ulicy Zielińskiego
    przeniesie się na drugą stronę ulicy

    Kupcom i urzędnikom zostały do ustalenia jeszcze tylko szczegóły.
    – Uzgodniliśmy już, że targowisko przeniesie się na działkę na rogu ulic
    Swobodnej i Zielińskiego. Czyli kawałek dalej, na drugą stronę nasypu –
    potwierdza Sławomir Najnigier, wiceprezydent Wrocławia. – Zaproponowaliśmy, że
    wynajmiemy im ten grunt na 10 lat – dodaje.

    Długie szukanie miejsca
    Na targowisku wyniki negocjacji przyjmowane są z ulgą.
    – Sama przeprowadzka to zawsze kłopot, ale to dużo lepsze miejsce niż wszystkie
    inne, jakie wchodziły w grę. Trochę szkoda, że gmina nie chce nam sprzedać tego
    terenu, tylko wydzierżawić, ale o to będziemy się martwić później – mówi
    Zygmunt Kaczmarek, który ma na Zielińskiego stoisko. Z przenosinami nie powinni
    mieć kłopotu. Mają do przejścia zaledwie 260 kroków.
    O przenosinach bazaru mówiło się od lat. Władze gminy chce sprzedać teren
    między ulicami Piłsudskiego, Zielińskiego i Kolejową. Dlatego już kilka lat
    temu proponowały handlarzom kilka miejsc. Proponowano tereny w pobliżu Astry, w
    grę wchodziła także ulica Czekoladowa.

    Nie stanęli w konkury z Hiszpanią
    W pewnym momencie wydawało się już, że 340 kupców z Zielińskiego przeniesie się
    na ul. Pułaskiego. Ale zrezygnowali, bo okazało się, że mieli stanąć do
    przetargu.
    – Nie było tam planu zagospodarowania przestrzennego. Dlatego nawet nie
    staraliśmy się konkurować z hiszpańską spółką, która w końcu wygrała – mówi
    Krzysztof
    Sadowski, prezes Wrocławskiego Stowarzyszenia Kupców, który handluje na
    Zielińskiego.
    Jesienią wydano pozwolenie na handel przy ul. Zielińskiego, ale z
    zastrzeżeniem, że targowisko zniknie do końca 2006 roku.
    – Gmina proponowała nam wiele miejsc, ale większość z nich za daleko od
    centrum. A na obrzeżach Wrocławia nie ma dla nas miejsca – mówi Krzysztof
    Sadowski.

    Projekt był za duży
    Dogadali się, gdy gmina zaproponowała, że kupcy będą mogli wybudować halę po
    drugiej stronie torów. Naprzeciwko Centrum Kształcenia Ustawicznego. Trzeba
    tylko wyburzyć stojące tam budynki i garaże.
    – Kupcy przedstawili już projekt hali, którą chcieliby tam postawić. Niestety,
    była za duża. Z kolei za mało było w nim miejsc parkingowych. Poprosiliśmy już
    o skromniejszy – mówi Sławomir Najnigier.
    Kupcy zapowiadają, że za dwa miesiące będą mieli nowy plan.
    – Mamy jeszcze kilka miesięcy na to, żeby uzgodnić z gminą szczegóły. Chcemy,
    żeby budowa hali ruszyła wiosną – mówi Krzysztof Sadowski. Klienci mają się w
    niej pojawić w przyszłym roku, przed Bożym Narodzeniem.

    Bartłomiej Knapik - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.08.05, 13:53
    Wielki powrót kuli

    Środa, 3 sierpnia 2005r.

    Kolejny etap renowacji Domu Handlowego Feniks



    Połączy historię z nowoczesnością. Łukasz Mońka, doktorant Politechniki
    Wrocławskiej, opracował najnowszy, mający duże szanse na realizację, projekt
    globusa wieńczącego Feniks

    Sam pomysł nie jest nowy. Od kilku lat trwają przymiarki do renowacji szklanej
    kuli, która przed wiekiem zdobiła kopułę jednego z najpiękniejszych budynków na
    wrocławskim Rynku, a obecnie Domu Handlowego Feniks.
    Koncepcja do tej pory nie miała żadnych szans na realizację – oprócz sporych
    pieniędzy brakowało osoby, która opracuje projekt zarówno od strony
    technicznej, jak i biznesowej. Choć próbowało wielu, dopiero Łukaszowi Mońce,
    doktorantowi wydziału automatyki, udało się przygotować kompletny plan.

    Odporna jak jacht
    – Mój pomysł opiera się na formie przedwojennego globusa, który po zmroku
    będzie zamieniał się w kulę informacyjno-reklamową – tłumaczy pomysłodawca.
    Globus o średnicy 6,5 metra pokryty będzie laminatem, materiałem odpornym na
    korozję, z którego buduje się np. jachty. W środku umieszczone zostaną dwa
    ekrany, prostokąty o wymiarach 3 na 4 metry. – Jeden będzie widoczny od strony
    ulicy Świdnickiej, drugi od strony Rynku – opowiada Mońka.
    Obraz zobaczymy dzięki projektorom umieszczonym wewnątrz kuli, a to z kolei
    umożliwia wyświetlanie informacji dopiero, kiedy zapadnie zmrok. Daje to około
    9 godzin projekcji w zimie i 6 godzin w lecie.
    Reklama i informator kulturalny
    Całość ma kosztować 350 tys. złotych. Na razie pomysłodawca szuka inwestora,
    który zechciałby wejść w tę niekonwencjonalną formę promocji. – Globus będzie
    na pewno przyciągającą wzrok ciekawostką, która, tak jak przed laty, może stać
    się jedną z atrakcji miasta i Rynku – zachwala pomysłodawca.
    Według Łukasza Mońki kula śmiało może być włączona w życie Wrocławia. –
    Codziennie urząd miasta będzie mógł przez godzinę za darmo z niej korzystać.
    Mieszkańcy będą mogli dowiedzieć się m.in. o planowanych imprezach czy
    przetargach. Chcę, by pojawiały się tu repertuary kin i teatrów, a podczas
    koncertów na Rynku ekrany spełnią rolę telebimów – wymienia doktorant.
    Co na to miasto? Do projektu przychylnie odnieśli się już konserwator zabytków
    i architekt miejski. – To świetny pomysł – cieszy się Paweł Romaszkan z Biura
    Promocji Urzędu Miasta. – Kula na pewno przyciągnie do nas turystów.

    Wizytówka miasta
    Czy projekt Łukasza Mońki ma szanse stać się symbolem Wrocławia? – Jestem o tym
    przekonany – zapewnia Jerzy Kraśniewski, prezes zarządu Feniksa. – Ten pomysł
    łączy najnowsze rozwiązania architektoniczne z tymi z poprzedniego wieku. Kula
    na pewno spodoba się wrocławianom.

    Katarzyna Kroczak, Wojciech Rynkiewicz - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.08.05, 21:34
    ostatnia aktualizacja: środa, 03 sierpnia 2005 godz. 16:26

    Elektrownie wodne

    Kilkanaście elektrowni wodnych powstanie na Odrze w województwach opolskim i
    dolnośląskim. Samorządom udało się zainteresować pomysłem prywatnych polskich i
    zagranicznych inwestorów.

    Na Odrze powstaną nowe elektrownie wodne


    Takie inwestycje opłacają się spółkom i gminom: po ich ukończeniu do sieci
    krajowej płynąć zaczyna najtaniej produkowana energia elektryczna. Elektrownie
    będą budowane na każdym stopniu wodnym Odry. Na razie plan jest realizowany
    głównie na Opolszczyźnie - pod Krapkowicami i Mikolinem prywatne spółki budują
    dwie elektrownie o mocy 1, 5 MW każda.

    Tymczasem prywatna spółka wybudowała już dwie elektrownie w Krepnej i
    Januszkowicach. Spółka zarabia na sprzedaży energii, a do kasy gminy już płynie
    800 tys. zł podatku rocznie.

    Okazuje się, że niewiele trzeba aby powstała elektrownia wodna. Wystarczy, tak
    jak w Zdzieszowcach, przekazać teren i pomóc w pokonaniu biurokratycznych
    trudności. A chętnych inwestorów nie brakuje. Budową kolejnych elektrowni
    zainteresowane są także spółki niemieckie.

    TVP WROCŁAW
  • 03.08.05, 21:40
    Gość portalu: ! napisał(a):

    > ...panoramy Wrocławia:

    Zawitałem niedawno do Gdańska, starówka nieodmiennie jest cudowana i
    niepowtarzalna, dla mnie piękniesza niż wrocławska, ale panorama miasta widzina
    z wieży Kościoła Mariackiego znacznie mniej ciekawa niż panorama Wrocławia
    widzina np. z Kościoła św. Elżbiety. Panorama Wrocławia nie tylko, że bardziej
    urozmaicona i przez to ciekawsza, to widać, że Wrocław jest miastem
    nowocześniejszym.
  • 03.08.05, 21:41
    Zapomniałem zmienić tytuł.
  • Gość: :\ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 22:30
    mialo byc do 100 postow w watku (albo odwrotnie) i co?

    eow - end of watek ;)
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.08.05, 22:39
    .........to już tradycja -> 200 wątków w Newsletterze :)))
  • 04.08.05, 17:51
    Zarząd Dróg i Komunikacji informuje o rozpoczęciu remontu ulicy Skarbowców na odcinku od ul. Sowiej do ul. Róży Wiatrów.

    Podczas pierwszego etapu prac przebudowie poddany zostanie odcinek od ul. Sowiej do ul. Wietrznej.

    Na placu budowy utrzymana jest możliwość obsługi komunikacyjnej mieszkańców posesji zlokalizowanych przy remontowanym odcinku.

    Zakres prac przewidzianych do wykonania przewiduje:

    przebudowę drogi, kanalizacji deszczowej, przebudowę kolizji elektroenergetycznych, przebudowę sieci gazowej, przebudowę sieci wodociągowej, przebudowę sieci ciepłowniczej, przebudowa sieci telefonicznej /TP S.A. i Dialog/, wycinka i nasadzenie zieleni.

    Celem przebudowy jest poszerzenie jezdni z 4 do 7 m, budowa chodników i uporządkowanie parkowania, a tym samym poprawa bezpieczeństwa osób pieszych i zwiększenie komfortu jazdy.

    Prace potrwają 4 miesiące, generalnym wykonawcą jest firma Skanska S.A. Koszt przebudowy nie przekroczy kwoty 2,4 mln zł.

    --
    Impossible Is Nothing
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.08.05, 19:38
    .: Zamiast drugiego wrocławskiego rynku... :.
    04 sierpnia 2005 - 14:05

    ...na osiedlu Kosmonautów powstanie nowy hipermarket.


    Miał być drugi rynek, boisko i zieleń a wszystko wskazuje na to, że pod naszymi
    oknami wyrośnie nowy hipermarket - denerwują się mieszkańcy wrocławskiego
    osiedla Kosmonautów. Już po raz drugi władze miasta wyłożyły w magistracie
    miejscowe plany zagospodarowania tego terenu. W otwartej dyskusji z
    urzędnikami, którzy chcieli wysłuchać ich uwag, wzięło udział zaledwie 11 osób.
    Plan zagospodarowania części osiedla Kosmonautów i Gądowa zakładają m.in.
    budowę dwupasmowej jezdni na ul. Bystrzyckiej i wprowadzenie tam komunikacji
    tramwajowej. Będą też nowe pasy zieleni oraz, jeśli zdecyduje się na to
    inwestor - sieć hipermarketów Geant - kolejny duży sklep w miejscu dawnego
    targowiska przy Astrze. Plany można oglądać do 15 września w urzędzie miasta
    przy pl. Nowy Targ. Do tego dnia można składać też wszystki uwagi i skargi.

    Marek Zoellner, radio RAM


  • 04.08.05, 20:28
    Kiedyś ktoś stracił posadę za wydanie pozwolenia na tę budowę, mimo że jak
    później ustalono, nie miał wyboru. Dziś miasto ma wybór, i samo zgadza się na
    market. Jak to jest?

    Piootr

    --
    www.wroclista.prv.pl - ściąga z inwestycji omawianych na forum.
    Przejrzyj, przemyśl, UZUPEŁNIJ!
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.05, 01:23
    Przyznam szczerze,że trochę się w tym pogubiłem.Bo rozumiem,żę zmiana planu
    była na wniosek inwestora(Geanta),który doszedł do wniosku,że nie opłaca się
    budować drugiego rynku, tylko market.Później dowiadujemy się,że inwestycja mimo
    tego nie ruszy, bo mieli się dołożyć do przebudowy Legnickiej, a nie mają
    zamiaru na razie nic budować.Dziwne to wszystko...
    Na pocieszenie pozostaje nadzieja na nową linię tramwajową na Bystrzyckiej...
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.05, 01:26
    Wrocław opanowały krasnale




    Dwa Syzyfki zmagają się z granitową kulą na ul. Świdnickiej
    Fot. Bartłomiej Sowa / AG



    Pracz Odrzański mieszka przy moście Piaskowym
    Fot. Mikołaj Nowacki/ AG



    Szermierz stanął w przejściu z placu Uniwersyteckiego na ulicę Grodzką


    04-08-2005 , ostatnia aktualizacja 04-08-2005 21:11

    Jest ich pięciu: Szermierz stanął na pl. Uniwersyteckim, Rzeźnik na Jatkach,
    Pracz Odrzański przy moście Piaskowym, a dwa Syzyfki na ul. Świdnickiej

    Rzeźby zaprojektował Tomasz Moczek, absolwent wrocławskiej ASP. Każda
    kosztowała około 2 tys. zł. - Teraz Wrocław można nazywać Krainą Krasnoludów -
    zachwala Marcin Garcarz, rzecznik prasowy prezydenta. - Miasto nie będzie już
    rozpoznawane tylko przez Rynek, Ostrów Tumski czy zoo.

    - Wrocław jest przyjazny krasnalom, więc na pewno jeszcze w tym roku pojawią
    się następne - zapowiada Paweł Romaszkan, dyrektor Biura Promocji Miasta. Nie
    chce jednak zdradzić, gdzie i ile ich będzie.

  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.05, 20:10
    .: Nowy album o wrocławskim cmentarzu żydowskim. :.
    05 sierpnia 2005 - 14:03

    Publikacja dokumentujaca jeden z najbardziej unikalnych zabytków w Europie
    nosi tytuł: Efemeryczność Wieczności - Stary Cmentarz Żydowski we Wrocławiu.


    Efemeryczność Wieczności - Stary Cmentarz Żydowski we Wrocławiu. tak nazywa się
    nowy album fotograficzny dokumentujacy jeden z najbardziej unikalnych zabytków
    w Europie: nekropolie żydowską we Wrocławiu. Autor zdjęć -Andrzej Majewski -
    postawił sobie niełatwe zadanie oddania na fotografiach klimatu ulotnych
    wspomnień o historii tego miejsca. Autor tekstu Maciej Łagiewski, dyrektor
    Muzeum Miejskiego we Wrocławiu i wieloletni badacz dziejów tej nekropoli
    wyjaśnił, że po raz pierwszy spróbowano oddać nastrój cmentarza na podstawie
    zmieniających się pór roku. Album został wydany bibliofilskim nakładzie. Na
    razie można go kupić w wybranych punktach Wrocławia np. w ksiegarni Muzealnej w
    Ratuszu lub na Cmentarzu Żydowskim. Na półkach księgarskich w całym kraju
    książka pojawi się na początku pażdziernika.

    radio RAM
  • Gość: jm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.05, 22:15
    Nowy Empik we wrześniu

    isz 05-08-2005 , ostatnia aktualizacja 05-08-2005 20:24

    W galerii handlowej Parku Bielany trwają prace remontowe i adaptacyjne
    zapowiadające pojawienie się nowych najemców.

    Jednak planowane na początek sierpnia otwarcie sporego Empiku przesunęło się
    na koniec września. - Chcemy wszystko dopracować, by nie robić niczego za pięć
    dwunasta - komentuje Agnieszka Lis z PH Bielany. Dwupiętrowy salon medialny
    zajmie miejsce zwolnione przez Terranovę i Yes oraz przez biuro podróży
    Almabus. Będzie jasny i przeszklony, a w środku oprócz części handlowej
    znajdziemy też dodatkowo kawiarenkę, gdzie przy kawie i herbacie będzie można
    poczytać prasę.
  • Gość: Jurek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 11:08
    WYNIKI PRZETARGU NIEOGRANICZONEGO
    W przetargu nieograniczonym na budowę Obwodnicy Śródmiejskiej Wrocławia od ul. Grabiszyńskiej do
    ul. Szwajcarskiej jako najkorzystniejszą wybrano ofertę Konsorcjum firm:

    PORR Technobau und Umwelt AG ? Lider
    A-1103 Wien, Austria Absberggasse 47
    Berger Bau GmbH ? Partner
    94036 Passau, Niemcy
    Aussere Spitalhofstrasse 1
    adres Konsorcjum
    50-504 Wrocław
    ul. Jesionowa 40

    z ceną ofertową brutto 49 916 668,93 zł
    w tym podatek VAT 9 001 366,53 zł
  • Gość: torunski piernik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 17:29
    no prosze PORR sie rozplenił. Oby nie było odwołań i inwestycja ruszyła jak
    najszybciej z kopyta.
  • 09.08.05, 22:02
    Gość portalu: torunski piernik napisał(a):
    > no prosze PORR sie rozplenił. Oby nie było odwołań i inwestycja ruszyła jak
    > najszybciej z kopyta.

    ZDiK komunikaty wystawia gdy odwołania są już rozstrzygnięte :^)

    --
    "Mightiest am I, but I am not alone in this cosmos of mine.
    For the black hills consist of black souls, souls that already died one thousand
    deaths."
  • Gość: Jurek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 11:10
    WYNIK PRZETARGU NA PEŁNIENIE NADZORU INWESTORSKIEGO NAD BUDOWĄ OBWODNICY
    ŚRÓDMIEJSKIEJ NA ODCINKU GRABISZYŃSKA - SZWAJCARSKA.

    W przetargu nieograniczonym na pełnienie nadzoru inwestorskiego nad realizacją zadania pt. ?Budowa
    Obwodnicy Śródmiejskiej Wrocławia od ul. Grabiszyńskiej do ul. Szwajcarskiej? jako najkorzystniejszą
    wybrano ofertę firmy:

    J.P.P. CONSULT Jerzy Pośnik
    Projektowo-Realizacyjna Firma Inżynierii Lądowej
    53-234 Wrocław
    ul. Grabiszyńska 281

    cena ofertowa brutto: 2 238 700,00 zł.
  • Gość: ak IP: *.olnet.com.pl 08.08.05, 22:40
    Odra coraz bliżej




    Katarzyna Lubiniecka 07-08-2005 , ostatnia aktualizacja 08-08-2005 09:19

    Telewizja Odra, nowa, ponadregionalna stacja, obejmująca swym zasięgiem całą
    zachodnią Polskę, ruszy prawdopodobnie pod koniec tego roku

    czytaj dalej »

    r e k l a m a




    We Wrocławiu zastąpi Telewizję Dolnośląską. Program TV Odra wypełni
    retransmisja programu TV 4 (której właściciel - firma Polskie Media - jest
    współudziałowcem Odry), ale codziennie nadawać będzie także dwie godziny
    programów lokalnych.

    Już dziś na ekranach telewizorów wrocławianie oraz mieszkańcy Zagłębia
    Miedziowego widzą logo Telewizji Odra, ale wciąż jeszcze z dopiskiem "test".

    - Czekamy, aż Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji prześle nam decyzję o
    przyznaniu koncesji na nadawanie w Szczecinie i Koszalinie - mówi Violetta
    Jakrzewska-Szafrańska z Telewizji Odra.

    W wydziale koncesyjnym Krajowej Rady dowiedzieliśmy się, że nastąpi to
    prawdopodobnie na początku września. Od tego czasu właściciele Odry będą mieli
    pół roku na jej uruchomienie.

    Program Odry oglądać będą mogli widzowie od Jeleniej Góry do Szczecina i
    Koszalina. - Chcemy wszędzie ruszyć w tym samym czasie - mówi Jakrzewska-
    Szafrańska. - Dlatego musimy mieć informacje o warunkach nadawania w tych
    wszystkich miastach.

    Krajowa Rada postawiła warunek, aby stacja emitowała dwie godziny programu
    lokalnego. Lokalne wiadomości przygotowywać mają dla Odry korespondenci z
    poszczególnych regionów. - Już mamy wytypowane firmy, z którymi będziemy
    współpracować - mówi Jakrzewska-Szafrańska.

    Rada przyznała Odrze miejsca w eterze, które kiedyś należały do małych,
    lokalnych telewizji w Polsce południowo-zachodniej: wrocławskiej Telewizji
    Dolnośląskiej, szczecińskiej Bryzy, gorzowskiego Vigoru, zielonogórskiej TV 51,
    jeleniogórskiego Avalu i lubińskiej Telewizji Zagłębia Miedziowego. Ich
    dziesięcioletnie koncesje wygasły w ostatnich miesiącach.

    Historia tych stacji jest podobna: powołali je do życia ludzie, którzy chcieli
    stworzyć małe, lokalne stacje, ale działalność stała się nieopłacalna. Pod
    koniec lat 90. z inicjatywy wrocławian, którzy kiedyś tworzyli pierwszą polską
    prywatną telewizję TV Echo, powstała sieć Odra. Wspólnie kupowała ona programy
    i sprzedawała ich czas reklamowy. Audycji lokalnych było coraz mniej, a z
    czasem - w Bryzie, Avalu, TV 51 i Vigorze wcale. Ich majątek został sprzedany,
    przeniesiono je do Wrocławia.

    Z czasem większość lub nawet wszystkie udziały w tych spółkach skupiły w swych
    rękach firmy kontrolowane przez Andrzeja Kuchara (wrocławianina, kiedyś znanego
    trenera koszykarzy i m.in. jednego z udziałowców firmy Polskie Media sp. z
    o.o., nadającej TV 4). Stacje te dziś retransmitują program powiązanej z
    Polsatem TV 4.

    Siedzibą Odry będzie Wrocław.

  • Gość: ak IP: *.olnet.com.pl 08.08.05, 22:48
    Sieć Norauto wchodzi do Wrocławia


    Izabela Strączek 08-08-2005 , ostatnia aktualizacja 08-08-2005 19:44

    W dugiej połowie września w Parku Handlowym Auchan ruszy centrum handlowe
    francukiej sieci Norauto

    To połączenie sklepu motoryzacyjnego ze stacją obsługi - zmotoryzowani klienci
    będą mogli nie tylko kupić potrzebne części czy drobiazgi do auta, ale również
    wymienić opony lub olej, wyregulować światła oraz oddać samochód na pełny
    przegląd. W osobnym budynku część handlowa z magazynem zajmuje około 700 mkw. -
    na ponad 300 mkw zmieści się mały warsztat samochodowy.

    W swojej ofercie Norauto proponuje 10 tys. artykułów znanych producentów, m.in.
    oleje, filtry, układy wydechowe i inne części, a także kosmetyki do auta. Firma
    sprowadza również na zamówienie mniej popularne akcesoria i części do różnych
    marek samochodów. Dodatkowo dobierzemy sprzęt car audio: radioodtwarzacze
    kasetowe, CD oraz MP3, zmieniarki, głośniki, zestawy nawigacyjne itp.

    Na stacji obsługi klienci będą mogli poprosić o serwisowanie opon, wymianę
    płynów, przegląd i diagnostykę oraz montaż lub wymianę części lub akcesoriów.
    Można zostawić auto i wybrać się na zakupy do centrum handlowego albo umówić
    indywidualnie na konkretną porę. Stacje udzielają na wykonane usługi rocznej
    gwarancji.

    Dotychczasowe punkty sieci dostosowały godziny otwarcia do sąsiadujących z nimi
    centrów handlowych. Można więc się spodziewać, że wrocławski oddział Norauto
    będzie czynny od poniedziałku do soboty w godz. 8.30-22, a w niedziele 9-21.30.

  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.05, 18:05
    .: Zegar słoneczny. :.

    09 sierpnia 2005 - 17:14

    Powstanie za rok przy ul.Świętokrzyskiej.


    Za rok Wrocław będzie miał kolejny zegar słoneczny. Wybudowany zostanie on przy
    ul.Świętokrzyskiej. Jak zapewnia Grzegorz Roman dyrektor departamentu
    architektury i rozwoju miasta będzie on dużo większy niż zegar na wrocławskim
    Ratuszu. Wokół niego zamontowane zostaną ławki, dla wycieczek klasowych, które
    na nowym słonecznym zegarze będą uczyły się odczytywać godzinę. Przy zegarze
    słonecznym postawiona zostanie też ogromna klepsydra, która odmierzać będzie 45
    minut - czas trawania jednej lekcji. Wybudowanie słonecznego zegara i klepsydry
    kosztować będzie miasto ponad 300 tysięcy złotych.

    Monika Dubec

    PRW
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.05, 18:07
    .: Promenada już nieciekawa. :.

    09 sierpnia 2005 - 18:25

    Władze Miasta postanowiły uatrakcyjnić promenadę znajdującą się między Mostem
    Piaskowym a Mostem Pokoju.


    Wrocławska promenada od Mostu Piaskowego do Mostu Pokoju, według władz miasta,
    nie spełnia swojej funkcji. Przechodzi nią zbyt mało turystów. Dlatego
    postanowili ją uatrakcyjnić. W przyszłości chcą w tym miejscu uruchomić pasaż z
    kilkoma małymi sklepami, o powierzchni nie większej niż 40 metrów kwadratowych.
    Władze miasta dopiero zaczną poszukiwać inwestorów i wykonawców tych sklepów.
    Szacują, że wybudowanie jednego takiego domku kosztować będzie miasto ponad 100
    tysięcy złotych.

    Monika Dubec

    PRW
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.05, 19:01
    W końcu udało się rozstrzygnąć przetarg na remont elewacji tego zabytkowego
    budynku:
    www.uzp.gov.pl/biulety/2005/169/169_0117.html
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.05, 19:55
    Właśnie chwilkę temu pytałem o to miejsce w wątku: "Wieści z budowy" :)

    Lidl w tym miejscu..........to moim zdaniem pomyłka... Dobrze, że LIDL-e
    zazwyczaj budowane są na 20 lat :)
  • Gość: slawek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 19:58
    No niestety :(( Budowa rusza za 2 tygodnie.
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.05, 20:02
    ...kurcze, takie LIDLe, Biedronki i inne "cuda", to prawie nigdy nie maja
    problemów z obsunieciami terminów rozpoczęcia inwestycji...w przeciwieństwie do
    innych - PRAWDZIWYCH, POWAŻNYCH, DUŻYCH inwestycji :(

    Mam nadzieję, że to będzie ostatni LIDL we Wrocławiu. Przynajmniej na
    najbliższe kilka lat!

    ps: Choć teraz ponoć NETTO pcha się do Wrocławia :(
  • Gość: slawek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 20:05
    Jeszcze bedzie jeden. Ale to juz nie w tym roku. :)))
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.05, 20:14
    Gdzie?
  • Gość: slawek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 20:16
    Tego jeszcze nie wiadomo.
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.08.05, 18:18
    .: Duży ruch na wrocławskim lotnisku :.
    11 sierpnia 2005 - 13:04


    Nawet pięć czarterowych samolotów odlatuje każdego dnia z wrocławskiego
    lotniska. W lipcu miejski port odprawił ponad 8000 podróżnych korzystających z
    linii specjalnych przewoźników. Najczęściej samoloty kursują do Grecji,
    Turcji Tunezji czy Bułgarii. Poza letnim sezonem czartery odlatują z
    Wrocławia raz tygodniu. Wakacyjne wydzierżawianie pasów startowych to dla
    lotniska duży zastrzyk gotówki.

    S.Walendowska

    PRW
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.08.05, 18:19
    .: Krócej pociągiem z Wrocławia do Warszawy ? :.
    11 sierpnia 2005 - 16:23

    Nawet 200 kilometrów na godzinę taka prędkość może osiągać pociąg na trasie
    biegnącej z Wrocławia przez łódź do Warszawy . Pasażerowie na miejsce dotrą w
    zaledwie dwie i pół godziny.


    W przyszłym tygodniu w urzędnicy rozpoczną się rozmowy mające sprawić , ze ta
    wizja stanie się faktem.. Już wiadomo, że trzeba będzie kupić nowe pociągi i
    wybudować specjalne tory z podziemnymi tunelami. Jeśli plany władz się
    powiodą, pierwszy kurs kolej uruchomi za 8 lat. Teraz, by dotrzeć pociągiem z
    Wrocławia do Warszawy potrzeba prawie 5 godzin.

    S.Walendowska

    PRW
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.08.05, 18:30
    Pod koniec przyszłego roku ma się rozpocząć przebudowa ul Krakowskiej. Koszt
    inwestycji ma wynieść 40 mln zł. Pieniądze na inwestycję mają pochodzić z UE
    (ZPORR) i z kasy miejskiej.

    info: Informacje Telewizji Dolnośląskiej
  • Gość: fogel IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.08.05, 20:37
    jaaaasne... niezły dowcip :)
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.08.05, 22:03
    Krasnoludki do poprawki


    Karolina Łagowska 11-08-2005 , ostatnia aktualizacja 11-08-2005 21:04



    Na wrocławskich ulicach nie zobaczymy już Szermierza i dwóch Syzyfków.
    Krasnoludki poszły się leczyć

    Ledwo tydzień temu skrzaty stanęły na ulicach, a już kilkakrotnie próbowano je
    ukraść. Teraz trzeba je naprawić.

    Jednym z Syzyfków zajmuje się już w swojej pracowni rzeźbiarskiej Tomasz
    Moczek, autor krasnali. Kolejne dwa czekają w agencji reklamowej Wanilia, która
    na zlecenie miasto zamówiła i ustawiła skrzaty na ulicach.

    - Musimy opracować nowy sposób zakotwiczenia krasnoludków. Wszczepimy im też
    nadajniki GPS - mówi Ścibor Szpak z agencji.

    Ramię Syzyfka jest pęknięte. To pamiątka po próbie kradzieży, do której doszło
    kilka dni temu na ul. Świdnickiej. - Złodziej porzucił go, gdy uciekał przed
    patrolem straży miejskiej - mówi Dagmara Turek-Samól, rzeczniczka straży.

    Krasnoludek spod Szermierza ma wygięty parasol. Jego również usiłowano porwać.

    - To strasznie smutne, że mieszkańcy źle je przyjęli. Jak można skopać
    krasnoludka? Kolejne będziemy mocować na latarniach albo parapetach - mówi
    Ścibor Szpak.

    Naprawione i zaczipowane krasnale wrócą na ulice miasta w ciągu kilku dni.

    "GAZETA WYBORCZA"
  • 12.08.05, 07:12
    !,

    E-26 ma ciut większe szanse, by zaistnieć. Jej pierwszą częścią ma być
    połączenie Warszawa - Łódź, a potem się zobaczy :P
    Po prostu na razie nie ma zapewnionych środków, nie ma studium wykonalności, a
    nawet projektu przebiegu nowej trasy. W każdym bądx razie obecnie E-26,
    przerzucona nawet przez Łódź, biegnie na terenie Dolnego Śląska nadal starym
    utartym przebiegiem pierwotnej E-26. Różnice sa poza naszym województwem.
    Dlaczego? Ponieważ dostosowanie linii nr 281-(355)-14 jest zbyt kosztowne i
    lepiej jest starać się o trasowanie od linii nr 181 od Kepna do Zduńskiej Woli
    (14) :-)
  • 12.08.05, 12:25
    Gość portalu: ! napisał(a):

    > Pod koniec przyszłego roku ma się rozpocząć przebudowa ul Krakowskiej. Koszt
    > inwestycji ma wynieść 40 mln zł. Pieniądze na inwestycję mają pochodzić z UE
    > (ZPORR) i z kasy miejskiej.
    >
    > info: Informacje Telewizji Dolnośląskiej

    Nareszcie!!! Ciekawy jestem, czy również w przyszłym roku rozpocznie się remont
    Pułaskiego.

    < Duży ruch na wrocławskim lotnisku :.
    11 sierpnia 2005 - 13:04


    Nawet pięć czarterowych samolotów odlatuje każdego dnia z wrocławskiego
    lotniska. W lipcu miejski port odprawił ponad 8000 podróżnych korzystających z
    linii specjalnych przewoźników. Najczęściej samoloty kursują do Grecji,
    Turcji Tunezji czy Bułgarii. Poza letnim sezonem czartery odlatują z
    Wrocławia raz tygodniu. Wakacyjne wydzierżawianie pasów startowych to dla
    lotniska duży zastrzyk gotówki. >

    No to skoro wrocławskie lotnisko powoli zaczyna się rozwijać, to może również
    zaczną się wokół niego, np. na drodze dojazdowej do lotniska pojawiać nowe
    inwestycje, nowe ładne budynki.




  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 12.08.05, 12:43
    09-08-2005 600 mln dla siedmiu portów

    Z inicjatywy Związku Regionalnych Portów Lotniczych na liście lotnisk, które
    mogą starać się o środki z liczącej 600 mln puli na dostosowanie do wymagań
    układu z Schengen znalazły się dodatkowe cztery lotniska: Katowice, Wrocław,
    Poznań, Szczecin.
    Początkowo na wsparcie mogły liczyć tylko lotniska z Warszawy, Gdańska i
    Krakowa.

    Nie jest to decyzja ostateczna i oficjalna, teraz każdy z portów odwiedzi
    specjalna komisja, by zweryfikować dane zawarte w dostarczonych do resortu
    spraw wewnętrznych materiałach.

    W Katowicach przebudowa portu, pozwalająca na dostosowanie do wymogów z
    Schengen, zaplanowana jest na trzy lata. W sumie potrzebnych jest 50 mln zł. W
    roku 2005 - 8 mln zł, a w następnych dwóch latach 42 mln zł.

    Zaznaczyć należy, iż dopiero fakt znalezienia się na liście pozwala na staranie
    się o przyznanie środków z funduszy unijnych.

  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 12.08.05, 12:48
    ogłoszono przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej wraz z otrzymaniem
    pozwolen na przebudowe budynku dawnego zespołu szkół na Piłsudskiego 27-29 dla
    celów Urzędu Skarbowego Śródmiescie. Tak wiec pewnie w przyszłym roku zacznie
    sie inwestycja i opuszczony budynek ozyje.
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 12.08.05, 12:50
    został ogłosozny :)
    przebudowa ul. Kwidzyńskiej od ul. Działdowskiej do ul. Brücknera wraz ze
    skrzyżowaniem we Wrocławiu.
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.08.05, 16:07
    Bardzo dobrze. Będzie dobry dojazd do kompleksu 3M, centrum logistyczno-
    magazynowego KOELNER-a, Polifarbu, AB itp. A przecież np 3M już zapowiada
    kolejne inwestycje produkcyjne na swojej działce...
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.08.05, 16:15
    Więcej niskopodłogowych

    MPK szykuje się do kupna kolejnych wagonów

    Wrocławskie MPK ogłosiło przetarg na drugą partię niskopodłogowych tramwajów.
    Już pod koniec kwietnia przedsiębiorstwo podpisało kontrakt z czeską Skodą na
    dostawę 8 wagonów przegubowych. Nowy przetarg ma wyłonić producenta następnych
    9 tramwajów.
    Podobnie jak w przypadku umowy ze Skodą i tym razem zakup nowych wozów związany
    jest z projektem modernizacji torowisk. Miasto, wspólnie z MPK, na przebudowę
    lini tramwajowej na ulicach Szewskiej i Grodzkiej oraz na 8 niskopodłogowych
    wagonów dostało dotację z UE. Wrocław wystąpił o wsparcie z funduszy unijnych
    na kolejne 9 wagonów i przebudowę torowisk i samego placu Powstańców Wlkp.
    Wniosek przeszedł już pozytywnie weryfikację formalną w Ministerstwie
    gospodarki. Do końca sierpnia powinno się wyjaśnić, czy resort przyzna
    Wrocławiowi pieniądze.
    - Ogłosiliśmy przetarg na 9 tramwajów już teraz, bo wierzymy, że uda się zdobyć
    unijne dotacje. Gdyby tak się nie stało, to do kupna kolejnych na razie nie
    dojdzie. W warunkach przetargu zawarliśmy stosowny zapis, który pozwoli nam na
    jego unieważnienie z powodu braku dotacji - tłumaczy Janusz Rajces, rzecznik
    MPK.

    BW - Gazeta Wrocławska Słowo Polskie
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 12.08.05, 17:02
    Koelner kupił niedawno wegierską firmę i przekształcił ja w Koelner Hungaria.
    Wiec coraz wiecej wrocławskich firm wykupuje swoich zagranicznych partnerów np
    Selena(Niemcy, Francja) lub tworzy znimi nowe przedsiewziecia np Work Service.
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 12.08.05, 17:04
    w zwiazku z kontraktem w Norwegii(budowa Huty) Wrobis chce zatrudnic około 180
    osób o róznych specjalnosciach budowlanych. Liczba ta zapewne wzrosnie w
    zwiazku z tym ze potrzebni sa ludzie do budowy nowej AM.
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.08.05, 17:10
    Wrobis podpisał bardzo prestiżową umowę z amerykańskim potentatem budowlanym -
    Behtelem. Wartość tego kontraktu Wrobisu na budowę fabryki elektrod węglowych w
    Norwegii to około 55 mln zł...no i prestiżowa współpraca.
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 12.08.05, 17:54
    no swietnie :)
    Teraz czekam na projekt, czy te projektowanie obejmuje tez projekt mostu na
    Odrze? :)
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.08.05, 17:57
    Wykonanie dokumentacji projektowej:

    -Projekt budowlany

    -SIWZ na wykonanie i odbiór robót bud. Autostrady A-8, Obwodnica Wrocławia z
    podziałem na odcinki:

    Część I

    a)Łącznik Kobierzyce km 0+000 - 1+341,63

    b)PPO Magnice o dł. L=1+029,29

    c)Autostrada od węzła Magnice do węzła Lotnisko od km 1+603,81 do km 13+500

    Część II

    a)Autostrada od węzła Lotnisko do węzła Pawłowice od km 13+500 do km 28+439,18

    b)PPO Pawłowice o dł. 0+850 km

    c)Łącznik Długołęka w km 0+000-6+257,07
  • 12.08.05, 18:09
    jak do Długołęki to raczej tak.

    No to wygląda, że coś drgęło. Teraz czekamy na pierwsze przekręty przy wykupie
    ziemi. Ostatnio w NIE był artykuł, że ANR przekazała kościłowi sporo ziemi,
    akurat na trasie planowanej autostrady... A to dopiero początek :)
    --
    Inteligentni ludzie nie nudzą się w ekskluzywnym towarzystwie własnych myśli...
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 12.08.05, 18:15
    NIE jest akurat bardzo wiarygodne :) rotfl
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 12.08.05, 18:47
    WROCŁAW: TRWA ROZBUDOWA PARKU HANDLOWEGO BIELANY

    Już jesienią powstaną cztery nowe sklepy, a na wiosnę dwadzieścia dwa kolejne.
    Powierzchnia centrum handlowego powiększy się o 10 500 mkw.

    Po roku od otwarcia nowej części Bielan ruszą kolejne sklepy w pasażu. Pierwszy
    etap rozbudowy okazał się sukcesem, dlatego inwestorzy zdecydowali się na
    powiększenie powierzchni handlowej dla nowych firm. W nowym Centrum Wykończenia
    Wnętrz znajdą swoje miejsce takie firmy, jak Wajnert Meble i Eurofirany.



    Źródło: Słowo Polskie – Gazeta Wrocławska. Wrocław.
    dolnośląskie
  • 13.08.05, 14:28
    Coprawda informacja jest dosyc stara, ale nie bylo jej jeszcze na forum, a
    dowiadujemy sie z niej kilku waznych informacji ;):

    12 maja WARBUD S.A. podpisał z firmą EURO DOM umowę na budowę apartamentowca z
    usługami na parterze przy ul. Jagiełły 5 i ul. Zyndrama z Maszkowic we
    Wrocławiu. Będzie to jeden z najbardziej nowoczesnych i luksusowych budynków
    mieszkalnych w mieście. Wartość kontraktu wynosi 25,6 miliona, a obiekt będzie
    realizowany od czerwca 2005 do października 2006.

    --
    www.wroclista.prv.pl
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 15.08.05, 11:17
    znalezione w necie:


    Tak było, dlatego od blisko dwóch lat walczyliśmy o to, by zmienić wizerunek
    miast naododrzańskich i wykorzystać szansę jaką daje Odra. W czwartek zapadła
    decyzja komitetu sterującego UE: będą porty w Nowej Soli, Cigacicach i Bytomiu
    Odrzańskim. Nie było łatwo. Kosztowało to nas ogrom pracy, ale jest sukces. To
    jest historyczne wydarzenie. Jeszcze w tym roku rozpocznie się proces
    odwracania miast twarzą do rzeki. Budowa portów to początek zmian w Nowej Soli.
    We wrześniu zapadnie decyzja co do budowy ściany przeciwpowodziowej wzdłuż
    całej długości kanału portowego. Jesteśmy dobrej myśli. Te dwa projekty są
    spójne. To się wiąże z przebudową ulic (chodniki, ławeczki, lampy ...) oraz
    rewitalizacją dzielnic przyległych do kanału. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to
    łączna kwota inwestycji w porcie wyniesie ok. 15 mln. zł. Większość pieniędzy
    będzie pozyskana z UE. W piątek gościliśmy delegację przedstawicieli Prezydenta
    miasta Wrocłwia. Oprócz wielu ciepłych słów odnośnie naszego sukcesu i poczynań
    związanych z Odrą, dowiedzieliśmy się, że Wrocław chce pójść zapoczątkowaną
    przez nas drogą, czyli chce wykorzystać potencjał jaki ze sobą niesie rzeka.
    Przecież takie miasta jak Berlin czy Praga w doskonały sposób wykorzystują
    swoje położenie nad wodą. Miło nam było bardzo słyszeć, że potężny Wrocław
    Nową Sól stawia sobie za wzór. Inwestycja ta będzie to największym
    przedsięwzięciem inwestycyjnym w rejonie portu w całej powojennej historii
    Nowej Soli. Równocześnie czynimy starania o oczyszczenie kanału portowego,
    leżącego tak naprawdę w centrum miasta. Rewitalizacja i odnawianie starówki
    będzie się posuwać od pl. Wyzwolenia w kierunku portu. Za ok. 1,5 roku ta część
    miasta będzie nie do poznania. Wtedy turyści na pewno nie odpłyną z Nowej Soli
    bez schodzenia na ląd jak to dotychczas bywało. Pozdrawiam


  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 15.08.05, 19:40
    Szykuje się remont wrocławskiego Pałacu Ślubów




    lus 15-08-2005 , ostatnia aktualizacja 15-08-2005 19:13

    Najprawdopodobniej już po nowym roku ruszy długo oczekiwany remont
    wrocławskiego Urzędu Stanu Cywilnego

    Na razie nowożeńcy, którzy nie chcą brać ślubu w nieremontowanych od wielu lat
    wnętrzach USC, mogą zorganizować uroczystość m.in. w ratuszu bądź w Ogrodzie
    Botanicznym lub Japońskim. Nowożeńcy coraz częściej decydują się na taką
    zmianę - Ludzi po prostu odstrasza wystrój budynku - powiedzieli nam Kamil i
    Patrycja Chabroszewscy, którzy swój ślub zawarli w prywatnym mieszkaniu.

  • 15.08.05, 20:40
    Wrocław bierze przykład z Nowej Soli???? Jasne... A program iluminacji rzeki i
    budynków? A (jak dobrze pójdzie) 850 mln na inwestycje w ramach Odra 2006? Ja
    nawet nie wiedziałem, że przez NS Odra płynie (a jeździłem tamtędy przez
    ostatnie 6 lat dosyć często). Dobry dowcip :)
    --
    Inteligentni ludzie nie nudzą się w ekskluzywnym towarzystwie własnych myśli...
  • 15.08.05, 20:49
    To nie dowcip, to są fakty:) A że jeździłeś, jak mniemam, trasą Wrocław -
    Zielona Góra, to rzeki w żaden sposób zobaczyć nie mogłeś.

    --
    "In each of us, two natures are at war-
    the good and the evil"
    -Dr. Henry Jekyll
  • Gość: antoslaw IP: *.neting.pl 15.08.05, 21:20
    Wniebowzięci
    To już pewne. Na polskim niebie zrobi się ciaśniej. Najpóźniej w grudniu
    wystartują dwie nowe linie lotnicze, które chcą zdominować rynek krajowych
    połączeń regionalnych.
    W stworzenie regionalnego przewoźnika chce zainwestować w Polsce ukraiński
    Państwowy Zakład Lotniczy w Charkowie. Już w połowie sierpnia przedstawiciele
    ukraińskiego koncernu przyjadą do Polski obejrzeć 12 lotnisk regionalnych,
    m.in. w Wielkopolskiem, Dolnośląskiem i Łódzkiem. Na początku połączenia
    regionalne będzie obsługiwać pięć samolotów antonow-140, zabierających na
    pokład 54 osoby; docelowo maszyn ma być 22. Ukraińską inwestycję chcą wspierać
    polskie samorządy. Od 2007 roku będą one otrzymywać dofinansowanie z Unii
    Europejskiej na rozwój lotniczych linii regionalnych (dopiero we wrześniu,
    kiedy zostanie uchwalony budżet UE, będzie wiadomo, jakie to kwoty). -
    Współpraca zakłada, że samorządy przeznaczą te pieniądze na promocję linii oraz
    rozbudowę swoich lotnisk - mówi Zbigniew Sałek, wiceprezes Portu Lotniczego we
    Wrocławiu. Biznesplan przedsięwzięcia przewiduje, że linie będą przewozić 400
    tys. pasażerów rocznie. Antonowy mają latać codziennie między 12 lotniskami w
    kraju. Koszt przykładowego lotu między Wrocławiem a Gdańskiem w obie strony ma
    wynieść 430 zł, wliczając opłaty lotniskowe, i trwać około godziny w jedną
    stronę. Dla porównania: analogiczny pociąg pospieszny PKP kosztuje 100 zł, ale
    tylko w jedną stronę jedzie 7,5 godziny. Ceny, jakie zapowiadają Ukraińcy, są
    niższe od planowanych przez warszawską firmę Adviser Air, która tworzy
    konkurencyjne linie regionalne. O jej planach poinformowaliśmy dwa miesiące
    temu ("Newsweek" nr 22/2005). Adviser przekonuje inwestorów, aby wyłożyli 25
    mln zł niezbędne do uruchomienia linii. Firma chce latać mniejszymi, bo 19-
    osobowymi samolotami BAE 32, między m.in. Krakowem, Wrocławiem, Gdańskiem,
    Poznaniem i Berlinem. Cena biletu z Krakowa do Gdańska w obie strony ma się
    wahać w granicach 600-700 zł.

    Newsweek
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 15.08.05, 21:36
    Wynik przetargu nieograniczonego na realizację iluminacji mostu
    Uniwersyteckiego
    oraz nabrzeży rzeki Odry we Wrocławiu wraz z opracowaniem dokumentacji
    projektowej
    Zarząd Dróg i Komunikacji zawiadamia, że zgodnie z art. 93 ust. 1 pkt 4 ustawy
    Prawo zamówień publicznych z dnia 29.01.2004r. przetarg na „Realizację
    iluminacji mostu Uniwersyteckiego oraz nabrzeży rzeki Odry we Wrocławiu wraz z
    opracowaniem dokumentacji projektowej” został unieważniony, ponieważ cena
    najkorzystniejszej oferty przewyższa kwotę, jaką Zamawiający może przeznaczyć
    na sfinansowanie zamówienia.

  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.05, 15:49
    .: Wrocław stara się o szybkie połączenie kolejowe z Warszawą :.
    16 sierpnia 2005 - 14:14

    Prawdopodobnie w ciągu 10 lat będzie wybudowana szybka trasa kolejowa z
    Wrocławia do Warszawy. We Wrocławiu obradował dziś zespół, który przygotowuje
    dokumentację do pierwszego etapu inwestycji.



    Za miesiąc projektanci rozpoczną pracę nad studium wykonalności. Jest to
    ogólny dokument na podstawie którego później opracowane zostaną projekty
    szczegółowe. Ważne jest, że inwestycja została wpisana do Narodowego Planu
    Rozwoju. Rząd już przeznaczył na projekty prawie 2 miliony złotych.
    Zdecydowano, że trasa kolejowa będzie budowana od nowa. Wcześniej zamierzano
    zmodernizowaną nieczynne połączenie z Warszawy przez Łódź do Wrocławia. Dzięki
    inwestycji pociąg będzie mógł jechać nawet z prędkością 300 kilometrów na
    godzinę .
    Wojewoda dolnośląski Stanisław Łopatowski uważa, że po zakończeniu budowy
    znacząco poprawi się połączenie ze stolicą. Teraz mieszkańcy Dolnego Śląska
    mogą korzystać z trzech połączeń (kolejowe, drogowe i lotnicze). Wszystkie są
    złe - uważa wojewoda.
    Wiceprezydent Wrocławia Sławomir Najnigier podkreśla, że inwestycja jest
    zgodna z planami transportowymi Unii Europejskiej.

    Piotr Kamiński
    PRW
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.05, 16:00
    Cztery dni bez mostu

    Wtorek, 16 sierpnia 2005r.

    Pojutrze czeka nas kolejna komunikacyjna niespodzianka.
    Droga do pracy może się znacznie wydłużyć



    Tegoroczne lato jest wyjątkowo uciążliwe dla pasażerów wrocławskiej
    komunikacji. Trasy poszczególnych linii zmieniają się jak w kalejdoskopie. Od
    czwartku do niedzieli tramwaje przestaną kursować przez mosty Trzebnickie

    Powodem kolejnych utrudnień jest remont fragmentu dylatacji (to element
    konstrukcji, który zapewnia elastyczne połączenie pomostu z brzegami).
    Wszystko przez to, że w jednym miejscu na torowisku szyna oderwała się od
    podłoża i drogowcy muszą to naprawić.
    Ponieważ nawierzchnia na moście była remontowana trzy lata temu, prace będą
    wykonane w ramach gwarancji. Będzie je przeprowadzać firma Ziajka. Wykonawca ma
    usunąć uszkodzenie do nocy z niedzieli na poniedziałek. Tramwaje linii 7, 72 i
    79 kursujące aktualnie przez mosty Trzebnickie będą miały zmienione trasy. W
    przyszły poniedziałek od rana powinny już jeździć tak jak przed remontem.
    Prace skomplikują także życie kierowcom, jednak na szczęście nie tak bardzo jak
    pasażerom.
    Zarząd Dróg i Komunikacji uspokaja, że most nie będzie całkowicie zamknięty dla
    zmotoryzowanych.
    Możemy się jednak spodziewać zwężeń w miejscu, gdzie będą prowadzone prace. To
    oczywiście może nie uchronić nas od korków, bo akurat przez mosty Trzebnickie
    wielu kierowców wyjeżdża z miasta w kierunku na Poznań.
    Najbliższą alternatywą dla samochodów jest niedaleki most Osobowicki, ale
    ponieważ będzie przez niego kursować więcej tramwajów i tam może być tłoczno. •

    Tak zmienią się trasy tramwajów
    7 – z pętli przy Marino pojedzie ulicą Żmigrodzką, a następnie przez Bałtycką,
    pl. Staszica i dalej stałą trasą na Krzyki. W przeciwnym kierunku trasa będzie
    przebiegać tak samo.
    72 – Będzie kursować na skróconej trasie.
    Z Pilczyc pojedzie stałą trasą do pl. 1 Maja skąd skieruje się przez
    Sikorskiego do mostu Mieszczańskiego, gdzie ulokowany zostanie przystanek
    końcowy.
    W drugą stronę z mostu Mieszczańskiego pojedzie przez Dubois, Pomorską
    i dalej stałą trasą do Pilczyc.
    79 – Z Marino pojedzie przez: Żmigrodzką, Bałtycką, Reymonta, pl. Staszica
    i dalej normalną trasą do pętli przy parku Południowym. W drugą stronę –
    identycznie.

    Bartosz Wawryszuk - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.05, 17:05
    W dniu dzisiejszym wydano pozwolenie na rozbiórkę wiaduktu nad torami
    kolejowymi w ciągu Strzegomskiej. Prace rozbiórkowe, które mają potrwać
    tydzień, nie rozpoczną się ejdnak wcześniej niż za dwa tygodnie, bo tyle
    własnie czasu muis minąć, zanim decyzja o rozbiórce się uprawomocni.
    Niestety budowa nowego wiaduktu rozpocznie się dopiero w przyszłym roku, bo
    teraz trzeba czekac na wydanie pozwoleń na budowę nowego obiektu.

    Info: Informacje Telewizji Dolnośląskiej
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.05, 17:10
    Oberża francuska we Wrocławiu






    Izabela Strączek 15-08-2005, ostatnia aktualizacja 15-08-2005 19:08

    Są rodowitymi Francuzami, nie skończyli żadnej gastronomicznej szkoły, ale
    postanowili otworzyć we Wrocławiu restaurację z klimatem. Chcą stworzyć miejsce
    przyjemne i niedrogie, na kieszeń turystów i wędrujących ul. Więzienną studentów

    - Od dłuższego czasu jeździliśmy po Polsce i szukaliśmy odpowiedniego miasta -
    opowiada Roman Cocca, który razem z przyjaciółmi wpadł na pomysł założenia
    kulinarnego interesu. Jego babcia jest Polką, ma rodzinę w Kaliszu, więc
    całkiem nieźle porozumiewa się po polsku. Jak mówi, robili rekonesans w
    Warszawie, Krakowie, Łodzi, ale Wrocław przypadł im najbardziej do serca. - To
    piękne miasto, pełne zieleni i parków. Bardzo europejskie, kosmopolityczne -
    zachwyca się Roman.

    Choć ani jeden z nich nie ukończył szkoły gastronomicznej (Roman jest po
    archeologii, a inny z właścicieli po marketingu), świetnie wiedzą, jak "Auberge
    française", czyli francuska oberża, ma wyglądać. Ten niewielki lokal na
    parterze Galerii Italiana ma być polską wersją zachodniego bistro, gdzie można
    wpaść na śniadanie, napić się kawy i zjeść ciasto albo przy piwie przegryzać
    przekąski. W menu zimne i ciepłe przystawki (także wegetariańskie, jak np.
    pomidory zapiekane z kozim serem czy sałatka nicejska) oraz potrawy typowo
    francuskie: kurczak po baskijsku, quiche lorraine (tarta z jajkami, śmietaną,
    boczkiem i serem) czy ślimaki z camembertem. Sporo kuchni regionalnej z okolic
    bliskiego im nadmorskiego Dieppe. Do tego desery w postaci kremów, słodkiej
    tarty normandzkiej czy szaszłyków owocowych z sosem czekoladowym. Wszystko
    przygotowuje francuski kucharz. Będzie też kawa i obowiązkowo francuskie wina.

    - Akceptujemy gości z psami - mówi Roman. - Sami mamy ukochane czworonogi, więc
    bez problemów zapraszamy klientów ze zwierzętami.

    "Oberża" ruszy najprawdopodobniej w środę 17 sierpnia. Będzie czynna od godz.
    11 do północy.

  • 17.08.05, 10:56
    .: Wrocław walczy o nową inwestycję Volvo :.
    17 sierpnia 2005 - 10:29

    Wrocław walczy o nową inwestycję koncernu Volvo. Jeśli Szwedzi wybiorą Polskę -
    to u nas powstanie druga linia do produkcji autobusów.


    Inwestycja oznacza sporo bo aż 800 miejsc pracy. Wrocław walczy o nową linię
    produkcyjną z dwoma innymi miastami - czeskim i węgierskim. Negocjacje są już
    na finiszu - strona polska przygotowała pakiet pomocy publicznej, musi go
    jeszcze zaakceptować rząd. Wybór Volvo poznamy w ciągu 3-ch, 4-ch tygodni.
    Wrocław ma atuty - między innymi taki, że w mieście od 10 lat działa i rozwija
    się fabryka autobusów Volvo. Przy ulicy Mydlanej Szwedzi mają halę, w której
    mogliby umieścić drugą linię montażową. - Inwestycja nie byłaby dla nich aż tak
    droga - przyznaje Sebastian Mikosz z Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji
    Zagranicznych.
    Od 95-go roku Volvo wyprodukowało we Wrocławiu ponad 4 tysiące autobusów. Od 3
    lat montuje też koparkoładowarki. Najnowsza inwestycja to centrum obsługi
    finansowo-Księgowej i Rozwoju Technologii Informatycznych. Zgodnie z umową
    podpisaną w ubiegłym miesiącu pracę znajdzie w niej pół tysiąca ludzi.


    Chmielarz PRW


  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 17.08.05, 11:18
    ze strony UM
    1)Budynek PWr.
    w dniu 2005-08-12 została wydana decyzja nr 582/2005 w sprawie o ustaleniu
    lokalizacji inwestycji celu publicznego polegającej na: budowie budynku o
    funkcji dydaktyczno-naukowo-laboratoryjnej na potrzeby Wydziału Elektroniki
    Mikrosystemów i Fotoniki Politechniki Wrocławskiej w miejscu istniejącego
    obiektu magazynowego M-6 przeznaczonego do rozbiórki wraz z niezbędną
    infrastrukturą techniczną i zagospodarowaniem terenu wokół inwestycji

    2) Drogi
    a)został zamieszczony w dniu 2005-08-03 wniosek o wydanie decyzji o ustaleniu
    lokalizacji inwestycji celu publicznego polegającej na: przebudowie ul.
    Bardzkiej we Wrocławiu na odcinku od ul. Armii Krajowej do ul. Buforowej, wraz
    z istniejącym wiaduktem kolejowym i lokalizacją pętli tramwajowej.
    b)
    wniosek o wydanie decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego
    polegającej na: "Przebudowie ul.Lotniczej na odcinku od nr 100 do wiaduktu
    drogowego nad linią kolejową Wrocław-Głogów (Zadanie 2)"
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.05, 15:07
    Impel planuje dalszą poprawę efektywności działania
    Firma usługowa Impel SA zapowiada na drugie półrocze tego roku dalszą
    restrukturyzację, mającą na celu poprawę efektywności działania. Spółka nie
    wyklucza także kolejnych przejęć - poinformowali na konferencji przedstawiciele
    spółki.
    Do tej pory Impel stworzył w grupie centrum zarządzania dla wszystkich rodzajów
    działalności spółki. Obejmuje ono m.in. finanse, księgowość, controlling,
    marketing. W drugim półroczu spółka zamierza przenieść do spółki zależnej
    usługę porządkowo-czystościową.

    "Dzięki tej restrukturyzacji spodziewamy się poprawy efektywności działania,
    bez podnoszenia kosztów" - powiedział podczas środowej konferencji wiceprezes
    Impela Sławomir Borkowski.
    Przeniesienie usługi porządkowo-czystościowej do spółki zależnej wygeneruje
    jednorazowy koszt 600 tys. zł, który Impel poniesie w czwartym kwartale tego
    roku i w pierwszym kwartale 2006 roku.

    Od początku sierpnia Impel przejął kontrolę nad spółką Bankowy Dom Faktor -
    firmą z branży ochrony placówek bankowych. Koszt transakcji wyniósł 5,1 mln zł.

    "Spodziewamy się, że w tym roku ta akwizycja będzie miała neutralny, co
    najwyżej lekko dodatni wpływ na wynik całej grupy. Ewentualne zyski akwizycja
    przyniesie w przyszłym roku" - powiedział Borkowski.

    Spółka nie wyklucza dalszych przejęć. Impel przeznaczył na akwizycje ponad 41,4
    mln zł pochodzących z emisji akcji.

    "Chcemy, by te środki zostały wykorzystane w przeciągu najbliższych trzech
    lat" - powiedział Borkowski PAP po spotkaniu. Dodał, że dodatkowo akwizycje
    będą finansowane długiem.

    Spółka nie zapowiada natomiast zmian w strukturze zatrudnienia.

    "Nie przewidujemy znaczących ruchów w tym obszarze" - powiedział podczas
    konferencji wiceprezes Impela Edward Laufer.

    Obecnie spółka zatrudnia ponad 17 tysięcy pracowników, z czego 6,2 tysiąca do
    osoby niepełnosprawne. Z racji ich zatrudnienia Impel otrzymuje dotacje.
    Polityką spółki jest uniezależnienie się od dotacji, których udział w
    przychodach systematycznie się zmniejsza.

    W 2003 roku udział dotacji w przychodach Impela wynosił 21,6 proc., w ubiegłym
    roku było to 11,8 proc., zaś w pierwszym półroczu 2005 roku 9,2 proc.

    "Chcemy dalej prowadzić politykę uniezależniania się od dofinansowania. Chcemy,
    by w całym 2005 roku ich udział był mniejszy niż 9 proc." - powiedział Laufer.

    Impel opublikował we wtorek wyniki kwartalne. Po dwóch kwartałach tego roku
    łączne przychody grupy Impel wyniosły 324,8 mln zł, zysk operacyjny 10,3 mln zł
    oraz zysk netto 8,8 mln zł.

    W analogicznym okresie 2004 roku spółka wykazała stratę na poziomie operacyjnym
    (16,3 mln zł straty) oraz netto (14,7 mln zł straty), przy przychodach ze
    sprzedaży 290,6 mln zł. W całym 2004 roku grupa miała stratę netto w wysokości
    6,49 mln zł i przychody wielkości 569 mln zł.

    W komentarzu do wyników za drugi kwartał tego roku Impel podał, że podtrzymuje
    prognozę skonsolidowanych wyników finansowych na 2005 rok. Prognoza zakłada
    osiągnięcie przychodów 630 mln zł oraz zysku netto 17 mln zł. Prognozowane na
    ten rok przychody nie uwzględniają dotacji.

    Grupa Impel jest największą w kraju polską grupą firm specjalizujących się w
    outsourcingu. Obsługuje ponad 2000 przedsiębiorstw. Największe spółki grupy
    świadczą usługi porządkowo - czystościowe, ochrony osób i mienia, cateringu
    oraz zarządzania nieruchomościami.

    PAP
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.05, 19:35
    Na Sołtysowicach, przy ul Lekcyjnej 7 b powstanie nowy bydynek wielorodzinny.
    Inwestorem jest firma Nelle. Dziś była reklama tej inwestycji i wizualka
    obiektu w GWrocławskiej, na stronach z nieruchomościami.
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.05, 22:04
    Miasto chce w jednej ze starych hal na terenie dawnej zajezdni tramwajowej na
    Legnickiej stworzyć największy skatepark we Wrocławiu. Koszt inwestycji ma
    wynieść 1,3 mln zł. W obiekcie ma się znależć wiele atrakcji i wymyślnych
    urządzeń.

    Info: FAKTY 21:45
  • 18.08.05, 11:06
    Gość portalu: ! napisał(a):
    > Miasto chce w jednej ze starych hal na terenie dawnej zajezdni tramwajowej na
    > Legnickiej stworzyć największy skatepark we Wrocławiu. Koszt inwestycji ma

    Po przeczytaniu czegoś takiego na usta cisną się same przekleństwa...

    --
    "Mightiest am I, but I am not alone in this cosmos of mine.
    For the black hills consist of black souls, souls that already died one
    thousand deaths."
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.05, 12:25
    Ja też wolałbym, żeby na terenie tej zajezdni powstało Muzeum Komunikacji
    Miejskiej ze strymi tramwajami, autobusami, a taki skatepark mógłby powstać np
    pomiędzy Kużnikami i Nowym Dworem, w tej starej, nieczynnej hali, w której
    kilka lat temu urządzono tor dla gokartów.
  • 18.08.05, 21:57
    Gość portalu: ! napisał(a):
    > Ja też wolałbym, żeby na terenie tej zajezdni powstało Muzeum Komunikacji
    > Miejskiej ze strymi tramwajami, autobusami, a taki skatepark mógłby powstać np

    Nawet pomijając to, że tam powinno być muzeum (póki co eksponaty znów
    rozproszono po zajezdniach...) i pomijając funkcje awaryjne i obecność Protramu
    po sąsiedzku, to te hale są zabytkiem.
    A zabytki i skejci baaaardzo do siebie nie pasują.

    --
    "Mightiest am I, but I am not alone in this cosmos of mine.
    For the black hills consist of black souls, souls that already died one thousand
    deaths."
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.05, 22:34
    W poniedziałek rozpocznie się rozbiórka wiaduktu na ul. Strzegomskiej


    Maciej Miskiewicz 17-08-2005 , ostatnia aktualizacja 17-08-2005 21:18



    Stary wiadukt na ul. Strzegomskiej będzie rozebrany. W połowie przyszłego roku
    zastąpi go nowa konstrukcja

    Drogowcy z firmy Radpol wejdą na wiadukt w poniedziałek i nie dłużej niż do 8
    września go rozbiorą. Prace będą kosztować 404 tys. zł.

    Na początku zniknie nawierzchnia i drewniany pomost. Później konstrukcja w
    połowie swojej długości zostanie podparta specjalnym filarem i rozcięta na
    pół. - Ustawiony na torach dźwig kolejowy zdejmie z przyczółków obie połowy
    wiaduktu - zapowiada Ewa Mazur, rzeczniczka Zarządu Dróg i Komunikacji.

    Ponadstuletni wiadukt jest zamknięty od listopada ubiegłego roku. Naukowcy
    stwierdzili wtedy, że nie nadaje się już do użytku, i kazali natychmiast
    wyłączyć go z ruchu. Powstała obawa, że odcięcie jednej z najpopularniejszych
    dróg łączących osiedla Nowy Dwór i Muchobór Wielki i Mały z centrum miasta
    spowoduje utrudnienia w ruchu w tym rejonie miasta - zwłaszcza w czasie remontu
    pl. 1 Maja. Na szczęście paraliżu nie było.

    - W naturalny sposób ruch się rozłożył. Część kierowców wybrała ul. Tęczową,
    część Robotniczą. Korki się pojawiły, ale były mniejsze, niż się
    spodziewaliśmy - mówi rzeczniczka ZDiK-u.

    Zastanawiano się jednak, jak przywrócić połączenie. Początkowo planowano
    zastąpienie wiaduktu konstrukcją wypożyczoną od wojska. Okazało się jednak, że
    koszt takiego przedsięwzięcia to ponad milion złotych. A obiekt mógłby stać
    tylko przez rok.

    Tymczasem budowa nowego wiaduktu, który wytrzyma co najmniej dziesięć lat, to
    wydatek rzędu 2,5 miliona złotych. I miasto zdecydowało się na takie
    rozwiązanie.

    Prace nie ruszyły, bo w tegorocznym budżecie nie przewidziano tak dużych
    pieniędzy na ten cel, i budowa rozpocznie się dopiero w przyszłym roku.

    Do końca tego tygodnia ZDiK czeka na oferty firm, które chciałyby wybudować
    nowy wiadukt. Jeżeli uda się szybko rozstrzygnąć przetarg, to do końca tego
    roku będzie gotowy projekt. A nad torami przejedziemy najpóźniej w czerwcu 2006
    roku.

    Wiadukt ma być otwarty, gdy na skrzyżowaniu ul. Klecińskiej i Grabiszyńskiej
    rozpoczną się prace przy przebudowie sieci wodociągowej. - Wtedy na pewno
    pojawią się tam zwężenia. I to dodatkowe połączenie bardzo się przyda -
    podkreśla rzeczniczka ZDiK-u.

    Prace rozbiórkowe nie spowodują utrudnień w ruchu samochodów ani pociągów - pod
    wiaduktem jeżdżą tylko składy towarowe.
  • Gość: erni IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.08.05, 09:11
    Jak donosi FlyWro przedwczoraj na Strachowicach wylądował samolot Samsunga
    (Samsung Aerospace). Ciekawe z jakiej okazji?

    photos.airliners.net/middle/2/8/8/795882.jpg
  • Gość: erni IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.08.05, 09:22
    Jeśli okaże się że to Samsung interesuje się Obornikami Śląskimi to stawiacie
    mi piwo. Ok?
    :)))
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.05, 12:29
    Gość portalu: erni napisał(a):

    > Jeśli okaże się że to Samsung interesuje się Obornikami Śląskimi to stawiacie
    > mi piwo. Ok?
    > :)))


    Jak tak się stanie, to postawię ci nawet całą skrzynkę wybranego przez Ciebie
    piwa :)

  • Gość: erni IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.08.05, 12:52
    Jesli wypijesz je ze mna to nie ma sprawy. Sam nie dałbym rady :)
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.05, 12:55
    Ok :)
  • Gość: 123 IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 18.08.05, 10:18
    .: Nowe parkingi we Wrocławiu :.
    18 sierpnia 2005 - 09:08

    Władze Wrocławia planują budowę co najmniej trzech wielopoziomowych parkingów
    w centrum miasta. Trwają rozmowy z kilkoma inwestorami zagranicznymi.

    Wśród zainteresowanych są firmy niemieckie i francuskie, które w swoich krajach
    specjalizują się w budowaniu i zarządzaniu parkingami. Na początku września
    jedna z nich przyjedzie do Wrocławia, by obejrzeć zaproponowane grunty. O
    możliwości inwestowania w Polsce dowiedziała się podczas targów nieruchomości w
    Cannes, gdzie Wrocław miał swoje stoisko.
    Firma mogłaby powstawić 7-dmio kondygnacyjny parking przy ulicy Zielińskiego,
    na przeciwko targowiska. W tej chwili na tyłach Teatru Polskiego znajduje się
    płatny parking miejski. Wrocław szuka też inwestora dla placu Wolności, pod
    którym ma powstać dwukondygnacyjny parking podziemny. Byłoby to zaplecze
    postojowe dla opery, remontowanego pałacu Spaetgena, a przede wszystkim nowej
    hali koncertowej, która ma stanąć na placu Wolności. Trzecia lokalizacja to
    Nowy Targ. Miasto chce, by tam samochody także przeniosły się pod ziemię. W
    miejscu parkingu mogłoby zaś powstać na przykład targowisko na wzór
    organizowanego już na placu ekojarmarku.

    Jeśli umowy zostaną podpisane w tym roku, z pierwszego parkingu będzie można
    korzystać już w drugiej połowie przyszłego roku.

    PRW



  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 18.08.05, 11:11
    OGŁOSZENIE O ZAMÓWIENIU - roboty budowlane

    Wrocław: rozbiórki: budynku mieszkalnego wielorodzinnego przy ul. Jedności
    Narodowej 213, budynku mieszkalnego wielorodzinnego przy al. M. Kromera 14 oraz
    bunkra podziemnego przy al. M. Kromera we Wrocławiu

  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.05, 12:32
    Trzecia lokalizacja to
    Nowy Targ. Miasto chce, by tam samochody także przeniosły się pod ziemię. W
    miejscu parkingu mogłoby zaś powstać na przykład targowisko na wzór
    organizowanego już na placu ekojarmarku.


    Żadnych targowisk, tylko ładny, miejski plac bez samochodów, za to z odtworzoną
    fontanną Neptuta, ławeczkami, stylowym oświetleniem, małą architekturą. W końcu
    od czegoś trzeba zacząć przywracanie dawnego wyglądu tego miejsca. Wyburzenie
    komunistycznych bloczków to na razie odległa przyszłość. Więc może chociaż
    posadzka i zagosp samego placu?
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.05, 19:24
    Budowa nowej Biblioteki Uniwersyteckiej może zostać wstrzymana

    Marcin Rybak 18-08-2005 , ostatnia aktualizacja 18-08-2005 10:19


    Budowa nowej Biblioteki Uniwersyteckiej może zostać wstrzymana. Wykonawca
    gmachu - kielecki Mitex - zagroził zerwaniem umowy i zejściem z placu budowy.
    Władze uczelni liczą, że czwartkowe spotkanie rektora UWr z zarządem firmy
    zażegna konflikt



    Mitex zażądał od Uniwersytetu Wrocławskiego, by do 12 sierpnia dostarczył
    mu "kompletną i zgodną z przepisami prawa budowlanego dokumentację projektową
    budynku (...) wraz z pozwoleniami na budowę". Wysłał w tej sprawie specjalny
    list, do którego kopii dotarliśmy. Jeżeli nie otrzyma dokumentów, 12 sierpnia
    odstąpi od umowy - zagroził.

    Dyrektor administracyjny UWr Beata Lenkiewicz jest zdziwiona: - Przecież budowa
    trwa od dawna, stoi już gmach w stanie surowym. Dlaczego Mitex nagle
    kwestionuje ważność pozwolenia na budowę i projekt, na podstawie którego cały
    czas prowadzi budowę?

    Gdyby Mitex zrealizował groźbę i przerwał prace, budowa biblioteki opóźniłaby
    się o wiele miesięcy. Uczelnia musiałaby poszukać nowego wykonawcy, a z
    kielecką firmą precyzyjnie rozliczyć dotąd wykonane prace.

    Całe zamieszanie wokół budowy zaczęło się w grudniu 2004 roku. Władze uczelni
    poinformowały wówczas Mitex, że "ograniczają zakres prac na budowie". Przyczyną
    miały być wady projektu uniemożliwiające dalszą realizację inwestycji.
    Poprawioną dokumentacje uczelnia miała dostarczyć do końca marca. Ale w liście
    czytamy, że firma wciąż tej dokumentacji nie ma, bo uczelnia jej nie
    dostarczyła. Mimo to ponosi koszty utrzymania ekipy i zabezpieczenia placu
    budowy.

    - Rzeczywiście, ograniczyliśmy prace na budowie. Ale problem dotyczył części
    projektu związanej z pracami wewnątrz budynku - wyjaśniła dyrektor Lenkiewicz. -
    Dziś najważniejsze to dokończenie nowego gmachu w stanie surowym zamkniętym i
    zabezpieczenie go przed zimą.

    W firmie Mitex nikt nie chciał sprawy komentować. Przedstawiciel firmy wypowie
    się dopiero po 24 sierpnia - usłyszeliśmy.

    Na razie umowa nie jest zerwana. Pismo z dziwnym ultimatum Mitex wysłał do UWr
    29 czerwca. 1 lipca francuski właściciel firmy zmienił w niej zarząd. Dziś
    władze uczelni spotkają się z nim i mają nadzieję, że nieporozumienia się
    wyjaśnią.



    Podejrzane przetargi

    Od roku trwa śledztwo wrocławskiej Prokuratury Apelacyjnej i delegatury ABW.
    Dotyczy podejrzeń o korupcję przy przetargach na najważniejsze inwestycje
    Uniwersytetu Wrocławskiego - w tym na wykonawcę biblioteki. Wśród podejrzanych
    jest m.in. były prezes firmy Mitex, a także były doradca rektora Uniwersytetu,
    odpowiedzialny m.in. za pomoc w organizacji przetargu na budowę biblioteki.

    Jesienią ubiegłego roku władze Uniwersytetu weszły w spór z projektantem nowego
    gmachu - architektem Jackiem Rzyskim. Uniwersytet zarzucał Rzyskiemu, że jego
    projekt jest niekompletny i pełen błędów. Architekt twierdził zaś, że uczelnia
    samowolnie zmienia jego projekt.

    Obie strony wytoczyły procesy sądowe, a architekt zażądał nawet - od nadzoru
    budowlanego - wstrzymania budowy. Ostatecznie jednak w czerwcu doszło do
    porozumienia i konflikt się zakończył. Jacek Rzyski pełni na budowie tzw.
    nadzór autorski.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.