Dodaj do ulubionych

Gorzów: Smutny dzień dla futbolu. Komisarek mów...

IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.11, 21:43
191 tys zł przychodów z biletów... czy ten sport kogokolwiek interesuje w tym mieście?
Obserwuj wątek
    • Gość: bart Re: Gorzów: Smutny dzień dla futbolu. Komisarek m IP: *.gorzow.hypnet.pl 11.02.11, 23:48
      ... dalej na meczach obrzucajcie wszystkich miesem, publika bedzie na poziomie ok. 1 tys., na piłke spokojnie chodziłoby ok. 4-6 tys. ja również i moi przyjaciele też, ale ja nie mam zamiaru wysłuchiwać przez 90 minut, jaki to jestem poj......, bo lubie dyscypine która rozgrywana jest z drugiej strony Warty, al ejestem również na koszykówce.

      Prosty rachunek : 198 tys. (z biletów) dzielone na 17 (meczów) dzielone na 15 (zł za bilet) = 776 (osób na meczu).
      A teraz 4,5 tys. (na meczu) x 15 (zł za bilet) x 17 meczów = 1147500 zł.
      Warto się nad tym zastanowić. Akcja z życzeniami na Święta spox, gratki.
        • Gość: obserwator Re: Gorzów: Smutny dzień dla futbolu. Komisarek m IP: *.171.93.180.static.nsti.pl 12.02.11, 04:20
          Bernard, przestań pierdzielić głupoty o uczciwym prezydencie, który stworzył żużlowe kółeczko wzajemnej adoracji. Niektórzy ślepi i głupi ludzie jak ty nie widzą zależności pomiędzy inwestycjami sponsorów w żużel i chęci działania miasta. Te wielkie tłumy spragnione żużla to w większości przyjezdni z okolic Gorzowa i tym samym Jędrzejczak urządza cyrk nie dla gorzowian, a powiatowców. Poza tym miliony wydawane w Grand Prix i rozbudowę stadionu, co niby da miastu reklamę. Ciekawy jestem jak umierający niszowy sport ma dać reklamę miastu. Przecież tym interesują się tylko Polacy, więc kto przyjedzie? Trochę gości z Zielonej Góry, trochę z Leszna, tradycyjnie powiatowcy i jeszcze paru gości z żużlowych polskich metropolii. A poza tym 10ciu fanatyków tego sportu spoza kraju.

          Jędrzejczak buduje sobie pomnik na Zawarciu, gdzie banda fanów umierającego sportu będzie go wspominać jeszcze przez może 10 lat. Nie wróżę wspaniałej przyszłości dla tego sportu. Za chwilę mistrzostwa Polski będą jednocześnie mistrzostwami świata. Już teraz widać praktyczne wyginięcie zawodowców z Węgier, Czech, Norwegii, Finlandii, Włoch, USA, Nowej Zelandii. Brakuje talentów z Australii, Danii, Szwecji, Wielkiej Brytanii. Właśnie dlatego Gollob został mistrzem świata, bo jeszcze 20 lat temu w tym wieku mógłby uchodzić co najwyżej za ciekawostkę przyrodniczą. A mistrzami świata zostawali ludzie góra 30letni. Za 10 lat będziemy sobie organizować lokalne wyścigi w małej lidze, gdzie uczestniczyć będzie Zielona Góra, Gorzów, Leszno, Toruń, Bydgoszcz i Częstochowa. I to pewnie po 4ech w każdej drużynie.

          Tymczasem dla piłki nie wykorzystano koła zamachowego jakim był rok walki o awans do 1 ligi i pierwszy sezon w niej. Potem już była równia pochyła. Kibice uciekali, działacze nie mieli pomysłu, a miasto nie chciało pomóc. Natomiast potencjał klub wciąż ma spory i odpowiednie podejście do niego i jego możliwości moze przywrócić go na prawidłowe miejsce na polskiej piłkarskiej mapie. Trzeba tylko znaleźć ludzi po pierwsze pasjonatów, ale takich którzy będą menedżerami z doświadczeniem, a nie panów pokroju Ziemecki, Sokołowski czy Najdowski, którzy nic nie potrafią i potrafią się polecić przez zdanie - "chętnie sobie pokieruję klubem piłkarskim". Już mieliśmy pokaz umiejętności tych panów i jak widać poza przygotowania umowy dla Komisarka nie przygotowali praktycznie nic.

          Swoją drogą to wyjątkowo naiwne myślenie. Z jednej strony domagać się spłaty długów od niego, z drugiej domagać się dalszego sponsoringu, a jeszcze z trzeciej wysadzić go z siodła. Pomysł godny niepoprawnego marzyciela i ludzi, którzy nie mają pomysłu na nic, co tylko pokazuje indolencję panów chętnych do przejęcia schedy.

          Wiem jedno, za kilkanaście lat ten klub znów będzie wysoko. Pewnie wyżej niż coraz bardziej wchodząca w niszę Stal. Potrzeba tylko mądrych zarządców i przyjaznej otoczki. Teraz brakuje jednego i drugiego.
          • Gość: Bernard Re: Gorzów: Smutny dzień dla futbolu. Komisarek m IP: 199.19.221.* 12.02.11, 05:19
            Hey obserwator,
            Sport zawodowy to biznes.
            Nie mniej nie wiecej..
            Dzialalnosc sprowadza sie jak w kazdym innym biznesie do zaprezentowania produktu rynkowi z nadzieja ze ten rynek ten produkt "kupi"...
            Klienta ktory swoimi zakupami bedzie ten biznes wspieral nie mozna zmusic, zastraszyc, przekonywac czy cokolwiek..Albo zgadza sie przyjac produkt i zaplacic albo nie..
            W Gorzowie ktos otworzyl biznes Pod nazwa Stilon i liczyl na to ze Gorzowiacy beda go wspierac...
            Okazalo sie ze w Gorzopwie jest okolo 500 osob ktore kupuja bilety.. te 500 osob powinno w/g szefostwa firmy Stilon utrzymac firme ktorej wydatki wynosza miliony zlotych..
            Chce ktos idiotyzmu - to jest wlasnie to...

            Szefowie klubu w swoich mrzonkach liczyli na sponsorow..Zapomnieli lub wiedziuec nie chcieli ze ilosc i jakosc sponsorow oraz ilosc pieniedzy jakie gotowi byliby wydac na klub jest wprost proporcjonalna do ilosci kibicow na meczach... 500 osob to nie kibice..To zagubione owieczki nie liczace sie w biznesie sponoringu...Paru oczywiscie dalo sie "ublagac" i na zasadach lokalnego patriotyzmu pare zlotych dalo, ale praktycznie to sie nie liczylo i nie liczy . To "drobne" w porownaniu do potrzeb...
            Prezes sztucznie utrzymywal klub przy zyciu liczac iz (znow - lokalny poatriotyzm) magistrat te zdychajaca szkape bedzie dokarmiac...
            Prezydent powiedziel: Nie. No i domek z kart sie rozpadl..
            Wlasciwie to dobrze ze teraz..gdyby pozwolono dzialac dluzej i nie daj Boze jakims cudem klub awansowal...dlugi poszlyby w dziesiatki milionow!!!
            Sumujac. Pan Komisarek to mala szprotka ktora na wielki ocean wyplynac chciala..
            Nie stac go na nic wiecej njiz czwartoligowy klub jesli w pilke chce sie bawic...
            Jest za biedny i nie ma pojecia jak to zrobic...
            Kilku pyskaczy na forum i paru na uliucach moze gadac co chce..
            Stadion stali byl, jest i bedzie zawsze pelen placacych kibicow..
            To powtarzanie po Synowcu "nisza, nisza, nisza" staje sie juz nudne jak sam Synowiec...
            Wielka ilosc kibicow na stadionie Stali oczywioscie przyciaga wielu i dobrych sponsorow - oni maja sie komu pokazac... A ich sponsorska inwestycja rosnie na wartosci wraz ze wzrostem ilosci miedzynarodowych imprez...
            W ten stdion trzeba inwestowac i inwestowac wiecej...
            Kompleks hotelowy, siec uslugowa, platne parkingi...
            Nawet nie wspominam o tym jak ozywi to samo Zawarcie...
            A ze kibice takze spoaza Gorzowa przyjezdzaja? tym lepiej. Madrze uzyte moze byc zrodlem niezlych dochodow dla miasta....
            Tu gdzie mieszkam na mecze hokeja dla kibicow spoza miasta klub sprzedaje dwudniowe bilety..."Paczuszka" w ktora wliczony jest dzien na poznanie miasta i zakupy, noc w hotelu i pol dnia na stadionie (hala) pelnym impez pokazow i innych specjalow..A ukoronowaniem wszystkiego jest oczywiscie mecz...
            Miasto zainwestowalo w to dziesiatki milionow i miasto zarabia setki milionow rocznie w postaci dochodow jakie lokalne biznesy maja...
            Niektorzy wiedza jak to sie robi, a gorzow sie szybko uczy...
            Ty usiadz sobie z Synowcem i bijcie piane...
            Robncie swoje chore analizy ... Wspierajcie siebie ...
            Nikt o to nie dba..
            :)
            • Gość: krycha Re: Gorzów: Smutny dzień dla futbolu. Komisarek m IP: *.gorzow.mm.pl 12.02.11, 22:40
              Drogi (?) Bernardzie!A dlaczego tak gładko pominąłeś i nie chcesz odnieść się do tej wypowiedzi Obserwatora :cyt."Bernard, przestań pierdzielić głupoty o uczciwym prezydencie, który stworzył żużlowe kółeczko wzajemnej adoracji. Niektórzy ślepi i głupi ludzie jak ty nie widzą zależności pomiędzy inwestycjami sponsorów w żużel i chęci działania miasta"?Co sądzisz o tym?
            • Gość: obserwator Re: Gorzów: Smutny dzień dla futbolu. Komisarek m IP: *.toya.net.pl 13.02.11, 10:26
              Beniu, bo po tak długiej wypowiedzi adresowanej w moim kierunku chyba tak mogę Cię nazwać, bardzo mi Ciebie żal za to tak jednostronne spojrzenie. Zacząłeś od opowiadania mi o oczywistościach rządzących ekonomią i marketingiem i niczym mnie tu nie zaskoczyłeś. Jak świat światem, żeby coś sprzedać, trzeba znaleźć kogoś kto to kupi. Kiedy ktoś kupi produkt, można sprzedawać produkt dalej chwaląc go dużą ilością odbiorców. Banały i tu nie mam czego podważać.
              O tym, że Stilon, zwany niestety GKP, był źle zarządzany pisałem. Moja wypowiedź w pewnym momencie bardziej skoncentrowała się właśnie na zarządzie, który w każdej wersji jawił się jako niekompetentny. Czy w wersji zwanej "starym betonem" czy też w tej pod hasłem "młodych gniewnych i zaangażowanych". I nie trzeba tu wspominać, że marketing w starym GKP nie istniał, a w nowym przypominał wiedzę studencką, gdy tu jest potrzebny ktoś z wiedzą przede wszystkim praktyczną i doświadczeniem, a nie panowie pracujący wcześniej jako przedstawiciele handlowi firm ubezpieczeniowych, albo właściciele zieleniaka.
              Ale wróćmy do Twojego spojrzenia na Stal, która Twoim zdaniem nie jest przedstawicielem niszowego sportu, a Gorzów zyska niesamowicie dzięki rozbudowie stadionu i inwestycjach w żużel.
              Na starcie sugerujesz, że to nie jest nisza. Niestety jest. Abstrahuję tu od już od wypowiedzi Synowca. Żużel jest sportem niszowym. Jest bardziej niszowy od krykieta, który poza Indiami i Pakistanem jest podziwiany tylko przez fanatyków brytyjskich. Jest bardziej niszowy od skoków narciarskich, które oglądane są w Austrii, Skandynawii, Polsce, Niemczech i ewentualnie w Japonii. To jest sport, którego nie ogląda się w telewizji, bo emocje odczuje tylko prawdziwy fan zaangażowany w widowisko. To jest sport, który na poważnym poziomie istnieje tylko w kilku lokalizacjach w Polsce. To jest sport, gdzie ostatnie 20 lat strasznie skróciły listę państw, które można kojarzyć z żużlem. Przypomnę ze swojej ostatniej wypowiedzi - jeszcze 20 lat temu, może nawet trochę mniej można było kojarzyć naprawdę wielu świetnych żużlowców z wielu krajów świata - Nowa Zelandia (M. Shirra), Norwegia (L. Gunnestad), Węgry (Z. Adorjan czy nasz gorzowski A. Kocso), Czechy (R. Matousek, A. Kasper), USA (młody B. Hamill, G. Hancock, ale też bracia Moranowie albo R. Correy). Do tego była wspaniała grupa młodych Australijczyków, którzy przez wiele lat podbijali światowe areny (Adams, Boyce, Wiltshire - potem pojawił się już tylko Crump i Sullivan), świetni Duńczycy (Nielsen, Pedersen, Knudsen), świetni Szwedzi (Jonsson, Gustafsson, Nilsen i dopiero pojawiający się Rickardsson), naprawdę dobrzy Brytyjczycy (G. Havelock, Ch. Louis, M. Cox). Do tego pojawiali się żużlowcy z różnych egzotycznych w tym momencie krajów - Włoch (A. Castagna), Finlandii (O. Tyrvainen) czy Niemiec (K. Lausch). Ponadto można było znaleźć i Rosjan i Francuzów i Austriaków. To był sport międzynarodowy i pozwalał na wypełnienie stadionów nie tylko przez Polaków, jak to się dzieje teraz. Pamiętam finał IMŚ w Bradford w 1990, który wypełniał stadion do ostatniego miejsca, mimo że Polaków tam nie było i kibiców z Polski również. Teraz to nie do pomyślenia. Co się w światowym żużlu ostało? Szwedzi od czasu A. Jonssona i zakończenia kariery przez T. Rickardssona nie mają ani jednego przedstawiciela, który mógłby cokolwiek powojować, a Jonsson ma już 29 lat. Norwegowie zniknęli. Finowie zniknęli. Rosjanie o dziwo się obudzili, ale to standard, że co umiera na świecie, to budzi zaciekawienie Rosjan. Dalej, Nowozelandczyków brak. Australijczycy - Adams skończył, Wiltshire skończył, Boyce skończył, Sullivan permanentnie bez formy pozwalającej na walkę o prawdziwe sukcesy. Jest niby młody Ward, ale co z tego będzie to nie wiadomo. Amerykanie - ostatni Hancock trzyma się przy żużlowym życiu, poza tym jeżdżą tam jedynie amatorsko 50-latkowie. Czesi - dwóch Drymlów, którzy już teraz odstają, poza tym nic. Węgrzy - zupełne zero. Niemcy i Austriacy - zaginęli w akcji. Brytyjczycy - pojawia się tam raz na jakiś czas jakaś efemeryda, ale od czasów Lorama nie mają nikogo naprawdę poważnego i liczącego się. Duńczycy - od ostatnich blisko 10 lat tylko Pedersen i dalej długo nikt. I zostają Polacy, którzy wprawdzie mają wciąż tego samego Golloba, doszedł Hampel i Kołodziej. I tyle. Natomiast ligę mamy najsilniejszą na świecie, bo jesteśmy jedynym krajem, gdzie wciąż jeździ się pełnymi składami, tak jak jeździło się kilkanaście lat temu. Regularnie zdobywamy DMŚ, bo nikt inny nie posiada 5 żużlowców, którzy mogą jeździć na najwyższym poziomie. Nasi juniorzy rokrocznie stają się MIMŚ, bo juniorzy na świecie przestali się pojawiać, a mimo to ci młodzi wciąż nie są w stanie przebić się przez wyjadaczy, którzy królowali na światowych arenach już blisko 20 lat temu. Bo to nie ta bajka. To właśnie takie czynniki pozwoliły Crumpowi przez 10 lat być na podium IMŚ, Gollobowi zdobyć IMŚ w wieku blisko 40 lat, naszej drużynie zdobyć kolejny raz DMŚ, bo nie ma z kim rywalizować. Nowi przestali się pojawiać. Ten sport umiera. Funkcjonuje tylko liga w Polsce, gdzie wszystkie te ostatnie niedobitki odkuwają się finansowo, bo żużel w Anglii stracił bardzo mocno na znaczeniu, a kolejne kluby upadają. Żużel w Szwecji przypomina rodzinne pikniki, gdzie robi się grilla, a dla przyjemności obok jacyś goście w kaskach zasuwają w kółko. O lidze duńskiej nie ma praktycznie co pisać. Bo zupełnie straciła na jakimkolwiek znaczeniu.
              I teraz ty wnioskujesz, że do Gorzowa zjedzie się masa ludzi, która pierwszy dzień spędzi na zakupach, a drugi na imprezie żużlowej. Wnioskujesz, że budowa stadionu żużlowego da pozytywnego kopa całemu Zawarciu. Wnioskujesz, że kibice byli, są i będą. Porównujesz żużel do hokeja. Nie wiem gdzie mieszkasz, mam nadzieję, że nie w USA bądź w Kanadzie, gdzie mecz hokeja to widowisko z innej półki rozrywkowej, do którego jakiekolwiek widowisko w Polsce nie będzie mogło się umywać przez najbliższe 20 lat. Oczywiście ludzie przyjechaliby do naszego miasta, gdyby nie jeden problem, o którym wspomniałem wcześniej - brak zainteresowania żużlem na świecie. Większość kibiców będzie z Polski, z kolei których większość będą stanowić gorzowianie. Do tego przyjadą w dniu turnieju ludzi z innych części kraju. A ci z zagranicy? Będą stanowić mniejszość. Zauważyłeś, żeby SWC dało jakiegoś kopniaka miastu? Ja też nie. W takim razie zapomnijmy o jakichkolwiek korzyściach turystycznych dla miasta. Piszesz, że stadion dla kopa dla Zawarcia, które się rozbuduje itd. Nie bardzo wiem co masz na myśli. Sugerujesz, że stadion żużlowy spowoduje, że obok ludzie wyremontują domy, bądź z radością postawią nowe? Przy stadionie żużlowym? Chyba jak żużlowcy dostaną supertłumiki, a kibice dźwięki żużlowe będą wysłuchiwać tylko na ipodach. Kopa mogło dać zbudowanie hali dla Chicago Bulls w slumsach i dało, ale nie rozbudowa stadionu żużlowego, bo to jedynie odciąga od pojawiania się tam. Więcej korzyści dla Zawarcia wyjdzie z każdego kubełka hot wingsów w KFC w Nova Park niż z kolejnego piętra krzesełek na stadionie. A kibice? W Gorzowie jeszcze są, bo to miasto żużlowe, ale ja pamiętam czasy, gdy co mecz stadion był pełny, gdzie ostatni stali w 3 rzędzie miejsc stojących, a ludzie siedzieli na schodach, na drzewach, wszędzie. A teraz często jest problem z wypełnieniem w całości stadionu. Ale kibiców ubywa już w Toruniu, we Wrocławiu i wielu innych miastach, gdzie nigdy nie było problemu. No, ale dla Ciebie, drogi Beniu, lepiej żyć w przeświadczeniu, że ci kibice będą. Niestety obawiam się, że nie. A kiedy za jakieś 10 lat żużel wkroczy w świat absolutnej zaściankowości, ci kibice zaczną znikać także w Gorzowie. A na Zawarciu zostanie kolos wybudowany przez miasto. Tak, miasto, bo to nie ekonomia klubowa, o której tak się rozpisałeś, a miejska wybudowała ten stadion.
              W kolejnym poście dokończę jeszcze odnośnie miasta.
              • Gość: obserwator Re: Gorzów: Smutny dzień dla futbolu. Komisarek m IP: *.toya.net.pl 13.02.11, 10:39
                I odnośnie tego miasta - ktoś w mieście opierając się na jakiejś wizji, stworzył ideę żużla jako sportu rozbudowującego miasto. Nie będę tu już pisać, że stworzono wielki żużel kosztem innych dyscyplin, które określono automatycznie jako mało popularnych, w których działają słabi działacze. Problemem jest to, że miasto określiło żużel jako atrakcję turystyczną (napisałem już dlaczego nią nie będzie), jako wyróżnienie (co to za wyróżnienie, gdy GP jest także w dwóch innych miastach?), jako pole do rozwoju (jak można się rozwijać na bazie umierającego sportu?). Pisałem krótko o kółku wzajemnej adoracji. Niektórzy mają klapki na oczach i od razu odrzucają mój pogląd, natomiast wróble ćwierkają cały czas. Chcesz inwestować w Gorzowie, podrzuć kasę na żużel. Ktoś chce powiedzieć, że całe to Caelum chciało być znane, więc dołożyli kasę na żużel? Znany to mógł być Farbpol albo Pergo. Caelum nic ciekawego z gorzowskiej reklamy nie przychodzi poza możliwością budowania w Gorzowie. Podobnie jest z wieloma innymi sponsorami Stali. Jędrzejczak olewa wszystkie sporty dookoła i pomaga Władkowi ściągać sponsorów na żużel. Dokłada wielką kasę na stadion, a na koniec nie ma pieniędzy na podstawowe działanie słabych i biednych klubów, ale dających treningi i rozwój fizyczny wielu gorzowskim dzieciom. Bo to właśnie piłkę nożną, siatkówkę, koszykówkę i piłkę ręczną trenują dzieci w Gorzowie, a nie żużel, który uprawia kilku małych gorzowian.
                Nie łudźmy się, że Jędrzejczak jest uczciwy, bo nie jest. A już za jakieś 20 lat wszystkie te dumy z Grand Prix i DMP przejdą do lamusa, bo nawet jeśli żużel w Gorzowie będzie istnieć, to rywalizacja o to będzie znikoma, a same sukcesy przestaną być istotne, bo rywalizacji nie będzie prawie żadnej. A my obudzimy się pewnego dnia z niewiele wartym żużlem, ale bez hali, bez stadionu piłkarskiego, bez bazy szkoleniowej, bez wychowanków, za to z kolosem pośrodku slumsów na Zawarciu.
                • Gość: olo Re: Gorzów: Smutny dzień dla futbolu. Komisarek m IP: *.erlm.siemens.de 13.02.11, 22:13
                  Obserwator dobra analiza. Trudno się nie zgodzić z większością tez przez Ciebie stawianych. Jednakże ta anliza ma się nijak do zdarzeń które są opisane w artykule który komentujemy. Trzeba być zaślepionym żeby stwierdzić iż przyczyną upadku piłki nożnej w mieście jest żużel. Niestety ale prawda jest taka iż piłka w latach kapitalizmu ma w naszym mieście pecha do działaczy a wiąże się on z jednym faktem iż na tym sporcie w Gorzowie nie da sie zarobić. Dlaczego się nie da? Bo nie ma zainteresowania. To nie jest tak że ktoś się uparł na promowanie żużla, ta dyscplina przyciąga wyborców i tak długo jak będzie to robiła (a GKP będzie odstraszało publikę burdami 'łysymi') tak nic się w tej kwestii nie zmienii, to banalnie proste. O wiele lepsze perspektywy mają w mieście koszykówka czy piłka ręczna bo robią lepsze widowiska i na trybunach jest spokojniej.
                  Komisarek sie poddał, obawiam się że następca nie będzie mu do pięt dorastał niestety...
                  chude lata dla piłki się rysują...
                  na szczeście jest winny: Jedrzejak musi odejść! ....
                  • Gość: obserwator Re: Gorzów: Smutny dzień dla futbolu. Komisarek m IP: *.toya.net.pl 13.02.11, 22:37
                    Olo, ja nigdzie nie napisałem, że żużel jest bezpośrednią przyczyną upadku piłki nożnej i innych dyscyplin. Winni w większości są działacze, którzy nie mają pomysłu, wiedzy, umiejętności i charyzmy, aby zbudować silny klub. Odpowiadałem jedynie Bernardowi odnośnie jego hasła o "uczciwym prezydencie Jędrzejczaku" i inwestycji w żużel jako sposobu na rozwój miasta. O klubie piłkarskim napisałem już wcześniej - nie wykorzystano szans jakie się pojawiły w czasie gry o pierwszą ligę i pierwszego sezonu w pierwszej lidze. Nie stworzono żadnego planu marketingowego, który przyciągnąłby kibiców na stadion. Nie szukano sponsorów opierając się na finansach Komisarka i miasta, a kiedy ubyło pierwszych i zabrakło drugich, obudzono się z ręką w nocniku. Teraz pojawiają się różni amatorzy, którzy chętnie pobawiliby się klubem, bo inaczej ciężko to nazwać, kiedy spłacone zostałoby zadłużenie. Zgadzam się, że osoby pokroju Komisarka zbyt szybko w piłce nożnej nie ujrzymy. Zgadzam się również, że to kibice przyczynili się do upadku piłki nożnej. Mimo, że wiele zdziałali marszem, to zbudowali wokół siebie taką aurę, że ludzie z Gorzowa boją się iść na Myśliborską. Ja sam idąc na mecz, wiem, że nic mi nie grozi. Niestety zdecydowana większość gorzowian tego nie wie. A jeśli już pójdą, to usłyszą, że "speedway fani...", "PZPN, PZPN,..." albo ujrzą burdę na meczu z Pogonią. Dla większości takie coś jest nie do zaakceptowania. Klub się odbuduje. W tym roku spadek, w przyszłym roku może wystartujemy w 2 lidze, może niżej, ale po okresie gry w niższych ligach wrócimy w to samo miejsce. Oby wtedy byli mądrzy ludzie, którzy odpowiednio pokierują Stilonem.
                    • Gość: kazik Re: Gorzów: Smutny dzień dla futbolu. Komisarek m IP: 96.18.162.* 14.02.11, 00:36
                      pilka nozna byla,jest i bedzie dyscyplina specyficzna.bo oparta jest na ludzkiej osobowosci.kupi sie nawet 11 z roznych klubow i moga zdzialac wiele albo nic.nawet jezeli poprzednio byli
                      wirtuozami,albo przecietniakami w poprzednich klubach.ktos kto wchodzi w sponsoring,chce
                      raczej od razu sukcesow,bo to rowniez bedzie robilo jego osobistej kasie w jego interesie.jak
                      sukcesy nie przychodza,a wydawac trzeba,do tego publika bez kultury przewaznie,to sie wszystkiego odechciewa.tym bardziej wszystko to nie oddzialywuje pozytywnie na imie byznesu.
                      pilka potrzebuje ludzi cierpliwych i w obecnych czasach,znajacych sie nie na pilce tylko na
                      byznesie,ciagle myslacych jutrem a nie tradycja,zaslugami albo"wiernymi kibicami".tylko takich
                      ludzi brak i jeszcze nie wielu potrafi zmienic swa mentalnosc nastawienia do systemu
                      kapitalistycznego.widoczne to jest nie tylko w sporcie,w gospodarce,polityce i tak tak,kosciele tez.zmieni sie dopiero,kiedy pokolenie Solidarnosci wymrze.a na razie jeszcze wiele pilkarskich klubow w Polsce upadnie.na zlosc zywym.w kazdym systemie nalezy umiec przezyc zycie!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: gorzow.przestan Sportowa Pustynia IP: *.gorzow.mm.pl 12.02.11, 11:16
        Jeszcze nie tak dawno Gorzów "szczycił" się że ma silniejszy sport niż np. "ubogi" Szczecin.

        A jak wygląda sytuacja teraz: Pogoń co prawda walczy tylko o utrzymanie ... ale

        szczypiornistki i szczypiorniści Pogoni pukają do ekstraklasy, co w kontekście wybudowania hali w Szczecinie za 145mln zł czyni te starania możliwymi do spełnienia.

        www.zprp.pl/leagues/fs/12/fl/5
        www.zprp.pl/leagues/fs/12/fl/3
        Koszykówka to już zaplecze ekstraklasy, a więc ....
        www.sportowefakty.pl/koszykowka/2008/01/01/tabela-i-ligi-koszykowki-mezczyzn/
        Nawet piłka kobieca pod szyldem Pogoni walczy o medal :-)
        www.90minut.pl/liga/0/liga5149.html
        No i ....
        www.sportowefakty.pl/zuzel/2011/02/11/klub-zuzlowy-w-szczecinie/
        hehe.

        Teraz jeszcze tego nie widać, ale będzie widać za 3-4 lata, jak wszystkie miasta wojewódzkie, i większość miast rzedu 50-70 tys. przynajmniej na "zachodniej" stronie będą miały solidne obiekty i hale.

        I wtedy zobaczymy jak na tym tle będzie wyglądała Przystań Gorzów. Bez młodziezy która ucieknie, bez obiektów a więc bez szans na spełnianie surowych wymogów licencyjnych, z drużynami od koszykówki i piłki po tenis i szczypiorniaka w ligach międzywojewódzkich. No i z ewenementem i ciekawostką w postaci zespołu w 4-drużynowej amatorskiej lidze żużlowej amatorów i oldbojów.

        Sport został zadźgany, nie ma niego już żadnych szans. Teraz te wszystkie drużyny które wymieniłem, choćby nie wiem jak działały "marketingowo" nie wyskoczą ponad pewien poziom. Przykład siatkówka, choćby znaleziono tam kilku sponsorów którzy by wyłożyli "od zaraz" 500-600 tys., i choćby zapełniono halę 800 kibicami razy 20 zł bilet razy 12 meczów w sezonie to dałoby 800 tys. (sic!) gdzie żeby grać w Plus Lidze trzeba mieć 3-4 mln i halę na 2-3 tysiące. A więc siatkarze mogą sobie grać już tylko rekreacyjnie, a działacze mogą sobie praktycznie odpuścić, bo szkoda nerwów....

        Kibiców na siatkę, czy piłkę nie przybędzie nagle 5x więcej (w roku 2010 na wszystkich meczach na Myśliborskiej było 30.000 ludzi) bo
        1) starsi chcą mieć godne warunki oglądania meczów
        2) młodsi nie chcą chodzić na mecze, nie mówiąc o trenowaniu

        Starsi wolą wypić piwo i zjeść kiełbasę i posiedzieć na kocu, czy na krzesłku, chcą odpocząć (na piłce się głównie stoi i krzyczy :-))
        Młodszym prezio tego miasta nie oferował przez lata ani boisk, ani rozrywek czy innych form spędzania czasu, za wyjątkiem otwierania sklepów z dopalaczami.

        Pozostała w gorzowskim sporcie garstka trenujących, kilkunastu oddanych trenerów, lecz przy takim podejściu prezia i jego świty do sportu nie mają oni szans na jakikolwiek rozwój sportu.

        W tej sytuacji arcykomicznie idą zapewnienia S. Woźniaka o tym że na młodzieżowy sport nie zabraknie. Owszem, tylko że przy takim poziomie sportowym jaki będą reprezentowały te drużyny, żaden normalny utalentowany 12,15,17latek nie będzie za przeproszeniem "gnił" w Gorzowie, jak obok 100km dalej będzie miał super halę w Szczecinie, halę w Zielonej Górze, i porządne kluby z aspiracjami ekstraklasowymi lub grające w ekstraklasach.

        W Gorzowie pozostanie kilkudziesięciu chłopaków biegających za piłką w IVligowym zespole, 20-30 trenujących siatkówkę czy ręczną, trochę Uczniowskich Klubó Sportowych, rozgrywki oldbojów, Amatorskie Ligi Siatkówki czy Piłki, imprezy rekreacyjne, masowe, czasem jakiś turniej o MP w pływaniu na Słowiance, i ....

        3 trenujących żużel.

        I o to chodziło, Gorzów Mój (TJ), i Twój (WK), takie było hasło "wyborcze".
          • Gość: kazik Re: Sportowa Pustynia IP: 96.18.162.* 12.02.11, 21:43
            pomimo zmiany systemu,nadal w palach pomyslunek przytransportowany ze wschodu z koncem
            wojny.dobry menadzer,to taki,ktory sie na sporcie nie zna,ale za to wie co to znaczy kapitalizm i mysli zawsze dniem jutrzejszym.musi nastapic rewolucja w mentalnosci,inaczej sukcesu nie bedzie.a na teraz to sie nie klucic,tylko pojsc a slady Slubic i zakasac rekawy i to jednomyslnie.a ci co dludzy jak miesiac i chudzi jak wyplata,niech zamilkna.niech przychodza tylko na mecze i to z biletem i kulturalnie dopinguja.reszta niech sie zajma ci co do tego sa wyznaczeni,kazdy
            podlug swojej dzialki,nie patrzac na swoj zysk,tylko miasta i klubu.powodzenia i radosci.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka