Czy ktoś mógłby mi napisać, czy podobne praktyki do tych, które za chwilę opiszę, to codzienność?
Byłam kilka lat abonentką sieci orange. Ze względu na pogorszenie zasięgu tej sieci (wiecznie przerywane połączenia lub całkowity jej brak w miejscowościach, gdzie przed rokiem ten zasieg był) zdecydowałam się na rozwiązanie umowy. Wypowiedzenie umowy zostało podpisane na papierze w obecności Pani konsultant. Niestety tego do wiadomości nie chce przyjąc sieć. Najpierw byłam non stop atakowana telefonami od tzw konsultantów z propozycja przedłużenia umowy, gdy zablokowałam im mozliwość dzwonienia (cofnełam zgodę na telefony), przyszedł sms z info, że jeśli chcę rozwiązać umowę to muszę wysłąc im swoje dane faksem. Po co? To umowa nie jest rozwiązana? Czy ktoś miał podobne przeżycia związane z tą siecią i co mam zrobić by do orange dotarło, że nie mam żadnej, ale to zadnej ochoty na dalsze korzystanie z ich usług?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.