Dodaj do ulubionych

praca w Ciechanowie - jakie s ą Wasze skutki

IP: *.tktelekom.pl 30.08.10, 16:17
Czasami się zastanawiam cz warto było studiować. Czy macie może tak jak ja?
Już tłumaczę dlaczego.
Poszłam na studia, żeby później było łatwiej z pracą, a jak jest? Odkąd
znalazł się ktoś na moje miejsce (do pracy kiedy jeszcze pracowałam) w sumie
to już 3 miesiąc odkąd szukam - nie byłam na normalnej rozmowie.
Pracy szukam poprzez znajomych, rodzinę - może ktoś coś słyszał, internet,
lokalne media. Jakie efekty? Żadne. Od rozmowy do rozmowy.
Wstaję odpalam internet i od razu hasło: praca Ciechanów. Wyskakuje
kilkanaście ofert- oooo praca biurowa - coś dla mnie dzwonię od razu umawiam
się na rozmowę, pan w słuchawce mnie przekonuje, że to typowa praca w biurze.
Humor mi się poprawia może wreszcie to jest to. Lecę a tu tele - dzwonienie.
Praca na słuchawce na której się już kiedyś ostro przejechałam, żadnej umowy,
konkretnie o stawkach nie chcę rozmawiać. I tyle szczerze mówiąc się nacieszyłam.
Nie mija kilka dni znów pracownik biurowy - i koło się toczy. Oglądam inne
ogłoszenia jak nie pracownik biurowy to może do jakiegoś sklepu by się
zahaczyć. Przejdę się po deptaku może gdzieś jakieś ogłoszenia. Tak są, w
sklepie całodobowym przed którym sterczy mnóstwo ludzi z % we krwi. I zoonk
kolejny.
A może tak przedstawiciel handlowy? Ale teraz nasuwa się pytanie - przecież ja
nie mam siły przekonywania. Droczę się ze sobą czemu ja się tego boję, a może
warto spróbować. Żadnej wiary w siebie.
Tak się teraz zastanawiam czy warto było studiować, jeśli i tak nie mogę
znaleźć pracy, może trzeba było iść do zawodówki na fryzjera otworzyć sobie
jakiś swój salon i teraz być panią własnego biznesu.
A może tu coś otworzyć w naszym Ciechanówku. No, ale co? Co będzie dobre co
przejdzie i znajdzie rynek zbytu?
Już powoli mnie ten temat denerwuje i tak się zastanawiam czy wszystko ze
mną ok? Choć chodząc po rozmowach nie jestem sama jest nas ok na jedne
rozmowie po 10-15 osób to czyli nie ja sama szukam pracy.
Jakie macie zdanie nt. pracy w naszym mieście, jak Wam było w czasie
kiedy byliście bezrobotni. Może nie jestem sama? A wiem, że jest nas wielu.
Edytor zaawansowany
  • Gość: mam wyjechane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.10, 16:38
    Skutki są takie, że mam w du..żym poważaniu pracodawców zwłaszcza prywatnych bo
    większość z nich ma poje..chane w głowie. Dlatego zostałem prywatnym
    przedsiębiorcą i mam szanse stać się pracodawcą :D.
  • Gość: jolka IP: 109.243.16.* 30.08.10, 16:43
    ja rok temu tak jak Ty szukałam pracy w Ciechanowie i w okolicach.
    Dzien rozpoczynalam od przegladania ofert w internecie. i wkoncu po
    3 miesiacach udalo sie znalazlam nawet fajna prace na gazeta praca
    tylko pod ciechanowem. poszlam na rozmowe i sie udalo - bez
    doswiadczenia zawodowego ;).
    po 8 miesiaach jednak sie zwolnilam i przeniosłam do warszawy-
    znalazlam lepsza prace.
    tak z perspektywy mysle ze u nas w ciechanowku ciezko jest o fajna
    prace i lepiej szukac czegos w wiekszych miastach. tu niestyty licza
    sie znajomosci na jednej rozmowie Pan z pewnej firmy powiedzial ze
    mam super kwalifikacje ale nie moze mnie przyjac bo prezes ma kogos
    z rodziny to po co robic wogole nabor heh
  • nienormatywny 30.08.10, 17:18
    Jak ci w wawce bylo na poczatku? sam sie nad wyjechaniem zastanawiam ale ze mna to tak jest ze musze tego byc pewien .
  • Gość: diabła IP: *.chello.pl 30.08.10, 18:37
    Ja też szukałem, w całej Polsce, przez ok. 4 miesiące, byłem na rozmowach w
    Krakowie, Warszawie i wszędzie to samo, ja po dobrych studiach z doświadczeniem,
    a tu mi w biurowcu na 20 piętrze Pani mówi że zarobki 1800 no może 1900 złotych,
    a wcześniej pytała się czy był bym w stanie zamieszkać w Warszawie, przecież na
    pokój ledwo co by mi starczyło. W Krakowie trochę lepiej dawali 3500 zł, ale to
    i tak nie wiele, biorąc pod uwagę wynajem mieszkanie, dojazdy co i raz do domu,
    życie.
  • Gość: bezrobotna IP: *.chello.pl 30.08.10, 18:43
    Ja bezrobotna już od marca. Zaprosili mnie tylko na 1 rozmowę kwalifikacyjną, a
    wysłałam już kilkadziesiąt CV. Mam wykształcenie wyższe, kurs i studia
    podyplomowe i nadal nic. Też się zastanawiam na co mi to było...Już nawet
    straciłam motywację, żeby szukać pracy, bo i tak nie znajdę :(
  • Gość: zaTUSKany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.10, 18:51
    kurczeeee a tyle Wardziński buduje w Ciechu przed wyborami i nie da zarobić
    swoim sympatykom i tułają się ludzie z dyplomami po tym forum, a może dobrze
    płacą przy kostce brukowej i asfalcie w tym roku w Ciechu
  • nienormatywny 30.08.10, 19:03
    Taki jestes wygadany kolego? pewno ci zalatwili jakas ciepla posadke po znajomosci to teraz z reszty sie mozesz posmiac.
  • Gość: zaTUSKany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.10, 19:19
    zaTUSKany zawsze liczył na siebie i ma dziś na chleb.

    lepiej brać sprawy w swoje ręce i pamiętać,że Tusk chce zwiększyć wiek
    emerytalny co spowoduje,że praca biurowa będzie jeszcze trudniej osiągalna, bo
    zajęta przez tych co ją dziś mają.

    ps.jak podają złe media tylko klany rodzinne mogą się dobrze w tym kraju ustawić,a
    młodzi wykształceni nigdy nie wyciągną wniosków,że ich głosy wyborcze oddane na
    piękny ulizany pijar polityczny są głosami straconymi dla tego kraju i dla nich
    samych.
    www.rp.pl/artykul/528802-Rodzinna-agencja-lotnicza.html


  • Gość: jolka IP: 188.33.145.* 30.08.10, 19:20
    w Warszawie praca jest ciezka- wyobrazalam sobie to troszke inaczej.
    ale mimo wszystko niezaluje. łapie doswiadczenie co w mojej branzy
    jest najwazniejsze i mam nadzieje ze wkoncu bedzie lepiej.
  • Gość: zaTUSKany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.10, 19:24
    może ci mają pracę biurową ?
    forum.gazeta.pl/forum/w,557,115751947,115808073,Re_co_buduje_sie_na_Mleczarskiej_kolo_gazowni.html
  • nienormatywny 30.08.10, 19:56
    jesli chodzi o prace biurowa to nie jest zla jesli ja sie ma biorac pod uwage ze pogoda nie sprzyja pracy na zewnatrz przez caly rok.sa jednak takie zawody jak np listonosz .i taki listonosz nie patrzy ze oh pada albo mroz tylko idzie/Jedzie w rejon.
  • nienormatywny 30.08.10, 19:59
    Osobiscie to uwazam tych co robia za biurkiem mniej zrelaksowanych :)
  • Gość: bezrobotna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.10, 22:32
    Nie jesteś sama, koleżanko. Mam obecnie podobne dylematy. Też jestem po
    studiach, mgr na dobrej uczelni, 5 lat ciężkiej nauki. Kończyłam dodatkowo
    kursy. Pracy szukam od maja. Nie ograniczam się tylko do Ciechanowa.
    Niestety, ja nawet nie zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Zgłaszałam
    się także do sklepów, na sprzedawcę.
    Studia w naszym kraju nie mają wartości.
  • Gość: bez pracy IP: *.chello.pl 31.08.10, 07:40
    Niestety w naszym mieście liczą się tylko znajomości. Już nieraz słyszałam, że
    znajomi prezesa są ważniejsi. Ja niestety nie mam układów. Do Warszawy także nie
    mogę się przenieść. Nawet na staż nie ma miejsc. Jak mam uzyskać doświadczenie
    zawodowe, jak nigdzie nie mogę zacząć... PUP w ogóle się mną nie interesuje.
  • Gość: Witchs84 IP: *.tktelekom.pl 31.08.10, 10:00
    To widzę, że nie jestem sama. Smutna prawda znajomości i jeszcze raz znajomości.
    Wysyłałam w kilka miejsc i nawet na rozmowę nie zaprosili, a co się potem
    okazało to te miejsce na które się starałam jest już obsadzone, ale ogłoszenie
    wyjść musiało.
    Ale poza tym głowa do góry nie traćmy wiary w lepsze jutro.
  • Gość: poszukująca IP: *.chello.pl 31.08.10, 11:51
    Witch chyba trafiłyśmy wczoraj na tą samą rozmowę,,praca biurowa niby a godziny
    od 15-21ej,,.Też byłam już na kilku rozmowach i wszędzie to samo
    "zadzwonimy".Albo TO ogłoszenie z tygodnika:
    Zakład Mięsny Lenarcik Gotardy
    zatrudni
    pracownika sekretariatu
    do lat 30,
    pracownika księgowości –
    wymagany staż pracy 3 lata.
    Ukazuje się średnio co dwa tygodnie od około pół roku.Rozmowę umawiają na 6.00
    rano,człowiek jedzie 25km,nie wiem kogo oni właściwie szukają skoro tyle czasu
    nikt im nie odpowiada,po co robią te rozmowy???
  • Gość: Witchs84 IP: *.tktelekom.pl 31.08.10, 11:56
    o tak ta sama rozmowa znana nam firma. Lenarcik szuka, ale też podejrzanie coś
    długo. Tragedia
  • Gość: bezrobotna IP: *.chello.pl 31.08.10, 23:26
    Ja także szukam pracy. Umowa mi się skończyła jak byłam w ciąży i
    wtedy odrazu przyjeli inną dziewczynę na moje miejsce. Ale nawet tam
    nie próbuję wrócić bo godziny pracy mi nie odpowiadaja.

    Jako mama dwójki dzieci szukam pracy w godzinach takich jak czynne
    jest przedszkole i oczywiście za takie wynagrodzenie aby wystarczyło
    na kosztów przedszkola, paliwa na dojazdy do pracy i drobne wydatki.
    Wygórowane marzenia jak na Ciechanów?

    Ten czas co siedzę w domu razem z dziećmi, chcę poświęcić na
    podniesienie kwialifikacji, lub zdobycie nowego zawodu.

    Są organizowane kursy dla bezrobotnych, w Wa-wa jest ich dużo, ale
    mi to nie odpowiada, bo kto tak długo zajmnie mi się dziećmi?

    Kontaktując się z tymi organizacjami dowiedziałam się że mogą
    zorganizować szkolenia w C-ów jeśli zbierze się grupa ( są to
    szkolenia dla bezrobotnych za darmo).
    Głównie są to szkolenia księgowości, kadry i płace, organizatora
    turystyki i temu podobne.
    Zainteresowane osoby proszę o kontakt na meila a wtedy podam
    szczeguły.
    Może razem uda się coś zorganizować
    marta1-2@gazeta.pl
  • Gość: luna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.10, 15:28
    smutne ale prawdziwe:(
    niestety macie rację. ja co prawda mam pracę- ale za tak śmieszne pieniądze, że
    ciężko koniec z końcem związać. skończyłam studia, podyplomowe też i różne
    kursy- pracuję od 3 lat w biurze- ciężko nie jest ale płaca to 1100 zł do ręki.
    zaczęłam więc czegoś szukać- złożyłam kilka podań zaprosili mnie na rozmowy ale
    tylko na odczepnego bo na te stanowiska były już zatrudnione osoby z rodziny
    bądź znajomi starych pracowników. i nie ważne że bez szkoły, bez doświadczenia-
    liczą się układy.
    życzę wszystkim powodzenia.
  • Gość: poszukujaca IP: *.chello.pl 01.09.10, 19:01
    W Ciechanowie kursy dla bezrobotnych to są, ale PUP oferuje je tylko swoim
    znajomym (nie chwalą się tym), a jak nie to musisz stać już o 5 rano w kolejce
    na zapisy.
  • Gość: enola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.14, 10:48
    tak jest w całej Polsce.Niedawno w Łodzi uczelnia na ul Ś. Jerzego zbierała chętne osoby na kurs angielskiego .Przy przyjmowaniu dokumentów wszystko było ok ...potem na liście ( dostepna w necie) było kilka takich samych nazwisk- chodzi o to ,ze pisza o środki z UE bo taki jest wymóg a potem rozdają zdobyte dobra swoim!
    Po co zawracać dooopę innym- wiadomo ,ze w Polsce wszędzie jest korupcja -może koteria powinna być wreszcie usankcjonowana prawnie !!!
  • Gość: t2m IP: *.tktelekom.pl 01.09.10, 19:03
    3 lata nie mam pracy, no moze nie bo czasem ktos mnie przyjmnie do pracy na
    miesiac lub dwa za darmo, nic mi nie placi no jakims cudem rok temu udalo mi sie
    zlapac na 3 miesiace prace za 500 pln. no i tak wyglada to miasto. bylem te 3
    lata temu w anglii i nie bylo problemu, myslalem, ze cos sie zmienilo ale widze,
    ze nie. pracowalem w anglii, irlandii i usa wiec cos swiata zwiedzilem, ale
    widocznie na niczym nadal sie nie znam bo tutaj pracy dla mnie nie ma. i po co
    wyzsze wyksztalcenie i to dwa fakultety, trzeba bylo isc do zawodowki. nie ma
    sensu robic wyzszego wyksztalcenia. mam znajomego w holandii i jak on nie mial
    studiow to placili mi tak pomiedzy 7-9 euro za godzine, ale zrobil studia i
    placa mu 50 euro za godzine prace. to sa pieniadze, a w polsce jest tak, ze po
    zawodowce masz wiecej niz po studiach, wiec ja tylko pytam po co studiowac, bo
    to traci jakikolwiek sens dla mnie. bo po co ja studiowalem 6 lat na dwoch
    kierunkach, no po to by byc bezrobotnym, bo dlaczego inaczej, po zawodowce tak
    by nie bylo, bo cos bym mial, a tak to sobie moge pisac i czytaja to tylko moi
    znajomi bo znowu w tym kraju nikt cie nie wyda, tu sie nic nie da.
  • Gość: Bronek IP: *.adsl.inetia.pl 01.09.10, 19:23
    co tak marudzicie, myslicie ze studia skonczyliscie to jak byscie byli
    najlepsi... guzik to sie liczy.

    Jak od prawie 2 lat licencjata napisac nie moge bo mi sie nie chce bo na nic mi
    sie to nie przyda.

    Chcialo sie balowac 5 lat na studiach za mamusine to sie ma....

    Dla ludzi obrotnych jest wiele perspektyw, trzeba inicjatywy.
    Lepiej otworzyć własną działalność... A jakich zarobków wymagacie od pracy ktora
    skupia sie na wbijaniu np towaru na kase...
    Ale bedac pracownikiem mozna miec wszystko gleboko... odwalic swoje i isc do
    domu,nie trzeba sie starac.
    I kiedy slysze ze ktos pol roku pracy nie moze znalezc... to chyba chce byc
    odrazu po studiach prezesem banku... Albo tak wam sie chce pracowac...

    I bez tego licencjata z 8 letnim stazem mam wieksze szanse na znalezienie pracy,
    bo mamusia za studia nie placila i trzeba bylo pracowac.

    tyle na temat
  • Gość: poszukujaca IP: *.chello.pl 01.09.10, 20:23
    Bo się poszło na dzienne studia, bo niby są lepiej uznawane przez pracodawców.
    Ale z tego co widzę to lepiej iść na zaoczne i pracować i już zdobywa się staż.
    A Ci co byli na dziennych zostali na lodzie "tylko" z papierkiem. A na własną
    działalność trzeba mieć fajny pomysł, w Ciechanowie raczej ciężko się wybić.
  • Gość: ja IP: 188.33.31.* 01.09.10, 22:10
    Ja staram się robić to co lubię a lubię wiele rzeczy. Założyłem
    działalność żeby nie być od nikogo do końca zależnym i żeby mieć ubezpieczenie przede wszystkim. Po woli znajduję nowe możliwości
    zarobienia. W międzyczasie szukałem czegoś na stałe - z mizernym
    skutkiem - jak czytam wy też nie macie lekko z pracą.
    Obecnie muszę sporo harować żeby utrzymać rodzinę z tego swojego
    wolnego zawodu, ale czerpię z tego ogromną satysfakcje, gdy już się
    powiedzie... po prostu innego wyjścia dla siebie w tym Ciechanowie
    nie widzę jak na razie...
    Czasem po prostu trzeba zakasać rękawy i robić to co wychodzi
    najlepiej, pracować pracować w końcu pojawią się lepsze możliwości.
    Może to nieco utopijne - jednak jeśli pojawia się rodzina, którą
    trzeba utrzymać, dziecko, któremu się nie wytłumaczy ze ojciec nie ma
    pracy - to siły i możliwości po prostu muszą się pojawić!
  • Gość: madame IP: *.chello.pl 01.09.10, 22:33
    Mam odmienne zdanie na ten temat....
    poszłam na zaoczne studia, obecnie mam mgr. W między czasie zdobywałam małymi
    kroczkami doświadczenie zawodowe a teraz pracuję jako repM i mam bardzo fajne
    zarobki jak na Ciechanów. Szczerze powiedziawszy to nigdzie bym nie zarobiła
    takich pieniędzy w Ciechanowie. Tylko, że ja nie marudziłam, ostro
    przygotowywałam się do rozmów kwalifikacyjnych.
    Czytałam na temat handlu itd. Nie powiem, że jest łatwo w tym zawodzie. Cały
    czas się muszę uczyć, przygotowywać do testów, które są przeprowadzane na
    spotkaniach firmowych itd. No, ale coś za coś...

    Nie chce mi się słuchać jak mówią mi ludzie, że byli zaproszeni na rozmowę na
    stanowisko przedstawiciela a osoba rekrutująca zadawała im według nich
    beznadziejne pytanie typu:
    - jak wyobraża sobie Pani pracę?
    - jak chce pani wykonać założony plan?
    - jak zorganizuje sobie pani efektywnie dzień pracy
    - proszę mi sprzedać "szklankę wody" itd...
    Ludzie weźcie się ogarnijcie i przygotujcie się do tych niby beznadziejnych
    rozmów. A jak was już przyjmą to pracujcie na najwyższych obrotach a nie
    szukajcie przerwy na papierosa....
  • Gość: ja IP: 188.33.31.* 01.09.10, 22:48
    madame - oczywiście ciężka praca to podstawa w drodze zawodowej.
    Sądzę jednak że ten wątek z punktu widzenia całokształtu rynku pracy
    w Ciechanowie jest dość istotny.
    Wiem po sobie, że poza ciężką pracą trzeba mieć trochę, a czasem
    sporo szczęścia w naszym mieście.
    Nie narzekam bo mam co robić, mam wykształcenie wyższe i na chleb
    wystarczy - jednak wśród znajomych często spotykam się z negatywnymi
    opiniami. W Ciechanowie po prostu bardzo ciężko znaleźć pracę z
    zarobkami między 2 a 3 tysiące do ręki - a tyle potrzeba na skromne
    życie. To nie jest wina niskiego wykształcenia, czy lenistwa
    aplikantów - ale w dużej mierze podejścia pracodawców do tematu.
    Większość z nich po prostu nie szanuje kandydatów... Etaty są
    zazwyczaj załatwiane a nie wypracowane...

    chyba przynajmniej część prawdy zawarłem w tym poście
  • Gość: zorba IP: *.chello.pl 01.09.10, 23:10
    a ja się całkowicie zgodzę z madame! tez pracuję jako rep :) kiedy moi znajomi balowali na dziennych ja musiałam iść do pracy żeby zarobić na zaoczne i wcale łatwo mi z tym nie było. Teraz kiedy oni szukają w wielkich bólach pracy ja zarabiam znacznie powyżej średniej krajowej. Moim zdaniem nieprawdą jest, że dobrą pracę można znaleźć tylko po znajomości tylko trzeba chcieć bo siedzenie przed kompem i użalanie się dużo nie pomoże. Nie chcę tym postem nikogo urazić, bo trochę uogólniłam ale z codziennych obserwacji widzę, że tylko marudzimy a nic nie robimy!
  • Gość: one step IP: *.opera-mini.net 02.09.10, 00:21
    zeby sie czegos chcialo chciec trzeba poczuc ze sie niema nic.zero.zadnej deski ratunku.ludzie w takiej sytucji sa zdolni do walki o siebie.ale jesli w domu mamusia da zupke i internet to po co pracowac?
  • Gość: bez IP: *.chello.pl 02.09.10, 08:55
    Nie jestem na utrzymaniu rodziców. Poza tym mogę zarabiać nawet najniższą
    krajową, bardziej zależy mi na zdobyciu doświadczenia w swoim zawodzie. Nie po
    to uczyłam się tyle lat, żeby zostać sprzedawcą, czy pracować na słuchawce w TP.
    Sęk w tym, że wysłałam tyle CV, a nie zostałam zaproszona na żadną rozmowę
    kwalifikacyjną, a spełniałam wszystkie wymagania. To tyle na ten temat...
  • Gość: zorba IP: *.chello.pl 02.09.10, 09:15
    Widocznie nie spełniasz skoro Cię nie zapraszają. Bardzo często pracodawca woli wybrać kogoś właśnie np. z TP czy sklepu niż Ciebie bo mają jakiekolwiek doświadczenie w pracy (zakładając, że macie ten sam zawód wyuczony). A to, że ktoś pracuje w Tepsie czy na kasie w markecie oznacza, że jest gorszy od Ciebie czy skończył gorsze studia niż Ty? A może po prostu czekając na ofertę marzeń zajął się czymś bardziej przyziemnym, żeby nie narzekać jak to pracy nigdzie nie ma!
  • Gość: Adam IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.10, 09:46
    Święte słowa. Popieram Zorbę w 100%.
  • Gość: 3grosze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.10, 13:39
    ja też popieram... dobry sprzedawca znajdzie pracę nie tylko w sklepie, czy na słuchawkach, w
    bankach np. tez mają plany do wykonania...a poza tym dobry sprzedawca to i siebie na rozmowie
    rekrutacyjnej dobrze sprzeda...
  • Gość: hgdert IP: *.31.18.190.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 06.07.14, 20:17
    brawo!!!
  • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.10, 15:08
    To zależy co studiowałaś. Jak marketing i zarządzanie albo jakieś niszowe romanistyki czy iberystyki to nie dziw się że nie ma pracy ;)

    Zresztą u nas rynek pracy jest postawiony na głowie skoro inżynier po politechnice zarabia 1500zł a operator koparki po zawodówce 2500zł ;)
  • Gość: Aisza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.10, 15:25
    Ciężka, odpowiedzialna praca, znajomość zagadnienia i bardzo dobre wykonywanie
    pracy to są warunki uzyskania dobrej płacy. 5 lat balowania na koszt rodziców ma
    się do tego nijak. Gdybyście mieli firmę na pewno woleli byście zatrudnić ludzi
    po technikum czy zawodówce doświadczonych, dobrze wykonujących pracę niż
    absolwentów z wiedzą teoretyczną, brakiem zapału do pracy i wysokimi
    roszczeniami. Studia liczyły się 20 lat temu teraz magistrów jak psów a
    licencjatów jak mruwków. Jeśli coś umiesz robić bardzo dobrze wybijesz się bez
    kwitu.
  • Gość: zorba IP: *.chello.pl 02.09.10, 15:29
    Dokładnie - chcąc pracować w zawodzie kierunek studiów ma duże znaczenie. Biorąc pod uwagę wynagrodzenie to myślę, że staż pracy też jest ważny. I tak np. inżynier po politechnice z kilku letnim stażem pracy zarabia znacznie więcej niż 1500. Może brak zaproszeń na rozmowy spowodowany jest jakąś inną przyczyną - warto przeanalizować CV i LM. wszystkim bezrobotnym życzę wytrwałości w poszukiwaniach i więcej wiary w Siebie i swoje możliwości!
  • Gość: madame IP: *.146.195.202.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.09.10, 22:12
    Chciałam jeszcze dodać, że zawsze liczyłam na siebie nie na znajomości. Bzdury
    piszecie, że aby dostać pracę w C-ów to liczą się ciocie, wujkowie, znajomi itd.
    Owszem warto pytać o pracę najbliższych ale nie liczmy na nich, liczmy na siebie.
    Pracę właśnie zaczynałam w Tp., dostałam tam nieźle w kość, ale o to chodzi żeby
    młodych nie rozpieszczać tylko nauczyć, że życie to nie jest bajka. Nie toleruję
    jak ludzie mówią, że do tp nie pójdą na słuchawę bo dla nich to upodlenie. Mnie
    akurat to upodlenie dało całkiem dobrą podstawę aby znaleźć zajebistą pracę.
    No..., ale to ja tak uważam. Za to Wy młodzi możecie siedzieć całe życie na
    garnuszku u rodziców i pracować w tym pożal się "biurze" za 1500zł. Jeżeli Was
    to satysfakcjonuję to życzę powodzenia.
    Co do mgr to nie ma się czym chwalić. sama mam mgr i nie uważam, że jestem w
    czymś lepsza, teraz każdy ma mgr. Obecnie liczą się predyspozycje, elastyczność,
    komunikatywność, terminowość, solidność itd.
  • Gość: x IP: *.tktelekom.pl 02.09.10, 22:31
    Tak, Tepsa to niezła szkoła życia ;) Ile tam się ludzi już przewinęło.
  • Gość: zazzu01 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.14, 11:50
    Ja też już długo szukam pracy,ale nie dlatego,ze pracy w Ciechanowie nie ma, tylko dlatego,że warunki jakie oferują pracodawcy są uwłaczające. Wykształcenie mam wyższe, znam 2 języki obce, mam doświadczenie i malej, rodzinnej firmie i w międzynarodowej korporacji. Mogę pracodawcy zaoferować naprawdę dużo swoją osobą. Jedak kiedy słyszę ,że muszę pracować po 9-10 godzin dziennie,plus soboty za 1200 zł to są chyba jakieś kpiny. Ja pracując daję z siebie wszystko i wykorzystuję każdą minutę w czasie pracy b.efektywnie.Tylko szlag mnie trafia,że już na wstępie rozmowy rekrutacyjnej jestem traktowana jako sługa, bo "pan" może dać mi katorżniczą pracę. Mnie nawet taka perspektywa nie przeraża - ja chcę pracować i pracy się nie boję, ale do sklepu mam za wysokie kwalifikacje - wg pracodawców - bo pewnie za chcwile zmienię pracę,a oni będą znowu musieli kogoś szukać, a wykonując wysoce specjalistyczne warunki oczekuję 1800 zł podstawy na rękę (wow, nie?)....nieosiągalne
  • Gość:   IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.14, 15:10
    Przemilczenie nie jest kłamstwem. Magisterką chwal się tam gdzie jej wymagają. Jako wykształcony człowiek musisz zrozumieć ten irracjonalny lęk pracodawców z zawodowym przed możliwym wielkim mniemaniem o sobie ludzi po szkołach. Z drugiej strony z kogoś kto niema wykształcenia łatwiej zrobić tepego woła roboczego choć nie każdy niewykształcony jest tępy i nie każdy magister jest mądry :D.
    Na koniec zaproponuję Ci anegdotkę .. niestety prawdziwą. Znajoma znajomej pracowała w sklepiku i mimo zaocznych studiów termin obrony wypadł w tygodniu i trzeba się było jakoś zwolnić. Nie chciała ściemiać więc powiedziała szefowej (będącej po ZSZ a dokładniej żonie szefa) że jedzie bronić pracę choć studiami wcześniej się nie chwaliła. Jeszcze tego samego dnia została wywalona dyscyplinarnie za rzekomą kradzież butelki zwrotnej wartej 20 groszy. Ot i masz jak na dłoni cebulactwo pracodawców.
  • Gość: abc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.14, 10:44
    jak zawsze ktos tylko steka i jeczy. I wszyscy tylko pracodawcow maja za idiotow po zawodowce.

    Tylko jak wy na tych pseudo studiach balowaliscie dzien w dzien i zygaliscie pod siebie w akademiku, to oni tyrali. A teraz chodzicie i papierem machacie i zal do calego swiata macie.

    Tylko to te wasze pseudo ciemniaki po zsz maja firmy i zarabiaja pieniadze a wy jak na studiach siedzicie na garnuszku rodzicow.

    Ot i cala prawda, nauczeni ze rodzice cale zycie d*** podcieraja.

    A w tepsie pracowalem 2 lata i jak bym nie mial innej pracy to i tam bym poszedl znowu niz mial bym siedziec w domu i czekac az mi manna z nieba zleci
  • Gość: m IP: 195.117.122.* 03.10.14, 14:13
    nia ma pracy to miasto zdechłe

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.