Uciążliwi sąsiedzi! co zrobić?

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • IP: *.play-internet.pl

    Co zrobić? Mamy dość. mieszkają nad nami sąsiedzi, którzy nam non stop wala w sufit. Niewiem co robią, chodzą na piętach, biegają skaczą, walą drzwiami, wiecznie coś spada, szura, wali. Masakra. Mamy do tego podwieszone sufity w całym mieszkaniu. Niestety nie wyciszyliśmy niczym... Ta płyta daje dodatkowo straszny pogłos. To jest nie do zniesienia. Jak chodzą po klatce to blok sie trzęsie! Wprowadziliśmy się niedawno, więc jesteśmy nowi w bloku... Nie chcemy konfliktów z sąsiadami, ale to jest nie do zniesienia.... co zrobić? Czy jest regulamin mieszkania w bloku???
    • IP: *.play-internet.pl

      Gość: * 15.04.12, 21:04 Odpowiedz
      • IP: *.dynamic.chello.pl

        Gość: . 15.04.12, 21:37 Odpowiedz
        Uroki życia w bloku :)
        Upiecz ciasteczka, idź do nich i pogadaj ogólnie o hałasie w mieście, na osiedlu itp. Jak są kumaci to się skapną, że o nich chodzi
        • IP: *.play-internet.pl

          Gość: * 15.04.12, 21:58 Odpowiedz
          Być może dobry pomysł z tym tak jakby przekupstwem:)
          Słyszałam od wielu osób, że nie chcą mieszkać w bloku, tylko w domu, bo to uciążliwe.
          Ja od urodzenia mieszkałam w bloku czyli 29 lat, i naprawdę było rewelacyjnie. A teraz po przeprwadzce w nowe miejsce masakra. Czyli wszystko zależy od sąsiadów, a niektórzy naprawdę potrafią uprzykrzyć życie! Nie chce się do domu wracać, a jak się jest to myśli się o wyjściu... a chyba nie o to chodzi... :(
          • IP: 194.29.132.*

            Gość: złośnik 15.04.12, 22:44 Odpowiedz
            Sugeruję wypróbować znany sposób. Wysłuchać jak sąsiad bierze prysznic i się namydli. Wtedy szybko czmychnąć do piwnicy i zakręcić wodę w pionie ;)
            • IP: *.play-internet.pl

              Gość: * 15.04.12, 23:10 Odpowiedz
              Super pomysł! Ale mają wannę :) niestety! bo słychać.... rózne odgłosy np. "bąbelki" fe!! ;(
              • IP: *.play-internet.pl

                Gość: ... 16.04.12, 01:21 Odpowiedz
                Uśmiałam się,ale wiem jaki to problem..mieszkam na parterze,sąsiad z góry często gęsto wraca 2-3 w nocy,nie może z wiadomych przyczyn wyjąć klucza z kieszeni więc wygrywa melodie domofonem...zazwyczaj przyciska mój numer...ale niestety takie są uroki życia w mieście...dlatego gdybym mogła jeszcze raz zadecydować wolała bym kupić mały domek kijem podparty niż mieszkanie w bloku...
                • 16.04.12, 08:13 Odpowiedz
                  Obawiam się, że oprócz spokojnej rozmowy połączonej z "przekupstwem" nic nie da się zrobić. Cyba że kapitalny remont z totalnym wyciszeniem mieszkania. Wszystko zależy od kultury ludzi i nie załatwi tego najlepszy nawet regulamin. Złością i skargami też nic nie zdziałasz, najwyżej będą ci robić jeszcze na złość.
                  • IP: *.play-internet.pl

                    Gość: * 16.04.12, 11:16 Odpowiedz
                    Jesteśmy po generalnym remoncie mieszkania, niestety nie wyciszyliśmy niczym.... także ta opcja raczej odpada...
                    • IP: *.adsl.inetia.pl

                      Gość: dek 16.04.12, 11:31 Odpowiedz
                      bardzo skuteczny
                      • IP: *.dynamic.chello.pl

                        Gość: Personatus 16.04.12, 11:43 Odpowiedz
                        Temat dla mnie :(
                        Sam mam za ściana wielodzietną, patologiczna rodzinę.
                        Alkohol się leje a dzieciaki niczym bydło zapieprza po korytarzu jakby zamiast stup mieli podkowy, piszą i trzaskają drzwiami nawet do 3 w nocy. Rodzice nie zwracają na to uwagi bo ważniejsze alko i goście.
                        Powiem tak, drogi założycielu wątku. Ch...nia z grzybnią i kartoflem. Znam ten ból, wiem co to niemożność. Co mogę zasugerować? może zaproponujcie im zamianę mieszkań? Skoro macie wyremontowane i na pewno w lepszym stanie niż ich. Nadążasz? :D
                        • IP: *.31.105.38.umts.dynamic.t-mobile.pl

                          Gość: ja 16.04.12, 15:50 Odpowiedz
                          ja mam ten sam problem ;( a jak zwróciłam uwagę to jeszcze gorzej ;( to jest poprostu DZIADOSTWO I BRAK KULTURY ( chociaż moi szanowni sąsiedzi uważają się za bardzo kulturalnych )
                          • IP: *.adsl.inetia.pl

                            Gość: iza 16.04.12, 17:37 Odpowiedz
                            a co powiecie na sąsiada ktory gra na fortepianie byle co i byle jak od switu
                            • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                              Gość: ww 16.04.12, 20:10 Odpowiedz
                              Jak mieszkasz w bloku musisz się z tym liczyć, że trafiasz na różnych ludzi. Wydaje mi się , że trzeba trochę wyluzować, a nie czepiać się czasem głupot.
                              • IP: *.dynamic.chello.pl

                                Gość: Personatus 17.04.12, 00:37 Odpowiedz
                                Najlepsze jest to, że niezależnie od tego gdzie się nie wprowadzisz w jakimkolwiek bloku, to zawsze okazuje się że największy popie...niec mieszka obok nas...
                                • IP: *.dynamic.chello.pl

                                  Gość: ktos 17.04.12, 09:39 Odpowiedz
                                  my mamy tak samo jak zalożyciel wątku.ciągle coś spada, sufit "trzeszczy" jak chodzą chyba walą tymi nogami specjalnie, kiedyś przed 7 rano przez 2 tyg ciagle szuranie przez 30 min człowieka szlag trafiał.ale najlepsze w tym wszystkim jest palenie papierosów, ciagly smród w kuchni rano, w nocy o 2 też sie zdarzyło ( to jeszcze jakoś można znieść włączając wyciąg) ale sąsiad nie może poczekać 2 min tylko wychodząc z mieszkania idzie przez klatkę z papierochem zostawiając smród na 2 godz na klatce. na tablicy wiszą zakazy ale chyba jest ślepy może jakby na drzwiach miał przyklejone to by zrozumiał
                                  • IP: *.182.156.212.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

                                    Gość: ppp 17.04.12, 11:00 Odpowiedz
                                    Ja od zawsze mieszkam w bloku i na hałasy nie narzekam mimo że sąsiadów zmieniam dość często. Ale też ostatnio strasznie wkurzają mnie palacze chyba stoją z tym papierosem przy samej kratce a dym wpada np. do mojej łazienki i na świeżo wyprane ubrania. A na klatce schodowej otwieram okna nie wiem chyba robie komuś tym na złość bo za chwilę już są okna zamknięte. Ale palacze są już przesiąknięci tym smrodem i mają gdzieś że zatruwają komuś życie.
                        • IP: *.play-internet.pl

                          Gość: mieszkaniec bloku 22.04.12, 16:08 Odpowiedz
                          Szanowni sąsiedzi z góry... bądźcie na tyle domyślni i uprzejmi by pomyśleć czasem, że pod Wami także ktoś mieszka...ktoś kto ma prawo do wypoczynku i chwili ciszy (nie tylko w nocy gdy Wy śpicie, ale także w ciągu dnia). Od świtu do późnych godzin wieczornych (także po 22-iej) mam wrażenie, że sufit zwali mi się na głowę, bo przecież żadnych domowych czynności nie da wykonać się tak by wciąż czegoś nie upuszczać, odkurzyć nie da się tak by nie przewracać mebli, krzeseł (szczerze powiedziawszy to nie mam pojęcia co się przewraca, ale notorycznie coś upada na podłogę), chodzić także nie da się normalnie tylko trzeba biegać i tupać niczym stado koni, najlepiej w butach na obcasach lub innych ale z podeszwami stukającymi niczym porządne obcasy (ulubione godziny 6-7 rano, notorycznie w weekend), no i wreszcie... drzwi od mieszkania...także nie można ich po prostu zamknąć - trzeba porządnie trzasnąć, tak by wszyscy mieszkający w klatce słyszeli. W kwestii głośnego chodzenia lub biegania...nikt nie ma pretensji o biegające dziecko - to przecież każdy z nas rozumie i doświadcza w życiu, ale...nie trudno odróżnić tupot biegającego dziecka od chodu lub biegu jego mamy...Dzieci płaczą, krzyczą i hałasują o różnych porach dnia i nocy i każdy to rozumie. Nie mam zamiaru nikogo pouczać jak ma wychowywać swoje dziecko i o której kłaść je spać...ale 1,5 roczne lub 2 letnie dziecko biegające po 22-iej to chyba delikatne zaniedbanie ze strony rodziców. Do tego dochodzi jeszcze biegająca mama i w M poniżej można oszaleć, nie ma chwili ciszy i spokoju, żeby odpocząć po ciężkim dniu pracy (nie poruszam tematu, że nie wszyscy pracują 8-16, a po przepracowanej nocy w takich warunkach nie ma szans się przespać...ale cisza nocna 22- 6 tak więc tego tematu nie poruszam.) Oczywiście "wolnoć Tomku w swoim domku" i szczęśliwi Ci którzy kupili mieszkania na ostatnich piętrach, ale czy fakt, że Wam nic i nikt nie wali w sufit to wystarczający powód by do bólu uprzykrzyć życie innym...W końcu mieszkamy w blokach...i to nie ja jestem problematyczna i nie nadaję się do tej społeczności, ale mam wrażenie, że nie którzy nie potrafią się dostosować...Jest głośno, z każdego mieszkania słychać ciut głośniejsze rozmowy, imprezki, muzykę, płaczące dzieci, chwile uniesień i wreszcie wodę nalewaną do wanny... Trudno...bloki są jakie są, Ci którym to nie odpowiada mogą kupić dom z działką i tym samym zagwarantować sobie spokój...mieszkamy tu sobie od 5 lat i z uwagi na świadomość tego gdzie mieszkamy nigdy nikomu nie zwracaliśmy uwagi...Te słowa to apel i wielka prośba...Z góry dziękujemy
                • IP: *.play-internet.pl

                  Gość: *** 18.04.12, 12:51 Odpowiedz
                  Jak widać wielu mieszkańców domów wielorodzinnych ma ten sam problem ... ja też ;(
                  • IP: *.tktelekom.pl

                    Gość: ja również 18.04.12, 13:13 Odpowiedz
                    Ja również mam podobny problem. Raz nawet poprosiłam sąsiadów, aby zachowywali się ciszej po 22.00. Niestety, efektu nie słychać, a wręcz przeciwnie chyba złośliwie zachowują się jeszcze głośniej (jak mogłam zwrócić im uwagę?).. :-(
                    • IP: *.dynamic.chello.pl

                      Gość: czyscioch 18.04.12, 17:14 Odpowiedz
                      o skoro temat sąsiedztwa to i ja wtrące swój problem jeśli można. W zasadzie to pytanie, Czy w bloku nadal obowiązuje zakaz używania elektrycznych wentylatorków w łazienkach (chodzi o te gdzie jest wylot komina), ponieważ mam sąsiadów którzy dość często palą sobie w kibelku no i żeby prawda u nich nie śmierdziało dymem włączają wentylator i smrodek wędruje sobie instalacją do mnie.. Nie muszę chyba dodawać że to niezbyt przyjemne. Ogólnie to nieraz nawet nie muszą włączać i tak smród leci z komina papierochami. Czy zgłaszać to gdzieś? Kto może pomóc?.......
                      • IP: 194.29.132.*

                        Gość: p 18.04.12, 23:24 Odpowiedz
                        Masz rację takie wentylatory zakłócają pracę wentylacji grawitacyjnej w bloku i zanieczyszczone powietrze wędruje do Ciebie zamiast do wylotu. Aż dziwne, że kominiarze się do tego nie przyczepili
                      • 18.04.12, 23:40 Odpowiedz
                        Odwiedź administrację. W nowszych blokach (tych budowanych po roku 80) każde mieszkanie ma oddzielny kanał wentylacyjny, ale często zdarza się, że wszystkie mieszkania w pionie są podłączone do jednego, a pozostałe są niewykorzystane. U mnie tak było i mała awantura w s-pni przyniosła efekt.
        • IP: *.play-internet.pl

          Gość: ja 22.04.12, 16:12 Odpowiedz
          rozmowa ha ha to dobre,
          najpierw jeszcze trzeba trafić na osobnika, który potrafi się porozumiewać, na osiedlu niewiele jest takich osób,
          naiwnie wierzyłam, że być może ktoś nie jest świadomy, że hałas tak się niesie
          każdy widzi tylko czubek własnego nosa, sąsiadka potrafiła zwrócić mi uwagę, że o 22:30 TV jest za głośno, pomyślałam może rzeczywiście, ściszyłam
          ale kiedy ja zwróciłam jej uwagę, że o 12 w nocy jest za głośno wyskoczyła z pretensjami!
          co się z ludźmi dzisiaj dzieje? ktoś bezczelnie zwraca mi uwagę na każdym kroku chociaż u mnie w domu jest naprawdę cicho bo prawie nigdy nikogo nie ma, nawet w kapciach chodzę, żeby nie dudnić
          i zawsze mają jakieś usprawiedliwienie, bo małe dzieci, bo to, bo tamto...
          ale twoje życie nie ma żadnego znaczenia, że chcesz odpocząć, że musisz wstać rano
          już mi ręce opadają, mam nadzieję, że to wszystko kiedyś wróci do tych ludzi

          drzwi oczywiście zamknąć normalnie nie można, trzeba jebnąć z całej siły aż się pół bloku za trzęsie, a dzieci ze schodów schodzą jak stado bydła, byłe szybciej, byle do przodu byle głośniej, i ja nie wiem jakim trzeba być pół mózgiem żeby na noc włączać jakieś elektryczne urządzenia typu farelki, wiatraki, agregaty, pralki, zmywarki, nawilżacze, odświeżacze i inne o których mi się nawet nie śniło,
          przecież robi się taki pogłos, że człowiek śpi jak w fabryce i tak dzień w dzień,

          blok pewnie nie trzyma norm hałasu ale co to dewelopera obchodziło, a my możemy się teraz pozagryzać nawzajem w narastającej złości na sąsiadów

          ja proponuję płytę głośny sąsiad, ja się chyba zaopatrzę, może to otworzy komuś oczy
      • IP: *.pl

        Gość: Sabina 13.11.12, 15:26 Odpowiedz
        Należy wziąć dużą miednice,włożyć w nią poduszkę,na nią mocny głośnik.Przystawić do sufitu ,podeprzeć czymś i włączyć muzykę,najlepiej metalową i iść sobie na długi spacer.Skuteczne w 100%.Wypróbowane.
    • 18.04.12, 23:42 Odpowiedz
      Gamoniu, przestań wreszcie zaśmiecać forum tymi linkami. Płacą ci za to i za zmianę nicków?
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: ups 19.04.12, 00:22 Odpowiedz
        na głośnych sąsiadów zatyczki do uszu, przynajmniej na noc. na palaczy mam wypróbowany sposób. podhodować jajko, aż dojrzeje i zacznie cuchnąć jak się patrzy. potem eleganckie "sadzone" pod wycieraczkę palacza. wtedy osobiście odczuje smród, a gwarantuję, że będzie mu przeszkadzał co najmniej tak, jak nam smród jego fajek. w razie konieczności operację powtórzyć
        tego sposobu nie polecam, kiedy sąsiadujemy z palaczem drzwi w drzwi ;)
    • IP: *.dynamic.chello.pl

      Gość: . 19.04.12, 00:38 Odpowiedz
      Zawsze można kupić sobie zatyczki do uszu, albo dobre słuchawki.
    • IP: *.dynamic.chello.pl

      Gość: Personatus 19.04.12, 10:16 Odpowiedz
      Dzisiejszej nocy moi sąsiedzi dal znowu po garach. Tak się przykro złożyło że nie miałem zatyczek i miałem epickie problemy ze snem.
      Lecz z drugiej strony zmotywowało menie to działania. Dosłownie przed chwilą powiedziałem im co mnie boli i że gdy sytuacja choć raz się powtórzy wytoczę im proces w sądzie.
      Dla wszelkiej prewencji sporządziłem nagranie tej dyskusji jako dowód na to że są oni świadomi swoich czynów i tego że mi one przeszkadzają. Pożyjemy, zobaczymy. Przede mną kolejna niepewna noc z sąsiadami.
      • IP: 213.199.253.*

        Gość: § 19.04.12, 12:33 Odpowiedz
        Dz.U. 1971 Nr 12 poz. 114 USTAWA z dnia 20 maja 1971 r. z późn. zmianami

        Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
        § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.
        Należy podkreślić, że z tego artykułu karze podlega zakłócenie nie tylko ciszy nocnej, ale również takie zachowanie w dzień. – Jest już mnóstwo prawomocnych wyroków ( w tym Sąd w Ciechanowie).
        Art. 24. § 1. Grzywnę wymierza się w wysokości od 20 do 5 000 złotych, chyba że ustawa stanowi inaczej
        Art. 107.
        Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób
        złośliwie niepokoi,
        podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych
        albo karze
        nagany.

        Dz.U.2001.106.1148 USTAWA z dnia 24 sierpnia 2001 r Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia



        Art. 27. § 1.W sprawach o wykroczenia ścigane na żądanie pokrzywdzonego, pokrzywdzony może samodzielnie wnieść wniosek o ukaranie jako oskarżyciel posiłkowy.
        § 2.W sprawach o wykroczenia inne niż określone w § 1, pokrzywdzony może samodzielnie wnieść wniosek o ukaranie jako oskarżyciel posiłkowy, jeżeli w ciągu miesiąca od powiadomienia o wykroczeniu organu uprawnionego do występowania w tych sprawach w charakterze oskarżyciela publicznego nie zostanie powiadomiony o wniesieniu przez ten organ wniosku o ukaranie albo otrzyma zawiadomienie, o którym mowa w art. 54 § 2

        Art. 57. § 1.Podstawę do wszczęcia postępowania stanowi wniosek o ukaranie złożony przez organ uprawniony do występowania w charakterze oskarżyciela publicznego w danej sprawie, a w wypadkach określonych w art. 27 § 1 i 2 także wniosek złożony przez pokrzywdzonego.
        § 2.Wniosek o ukaranie powinien zawierać:
        1) imię i nazwisko oraz adres obwinionego, a także inne dane niezbędne do ustalenia jego tożsamości,
        2) określenie zarzucanego obwinionemu czynu ze wskazaniem miejsca, czasu, sposobu i okoliczności jego popełnienia,
        3) wskazanie dowodów,
        4) imię i nazwisko oraz podpis sporządzającego wniosek, a także adres gdy wniosek pochodzi od pokrzywdzonego.

        Tak wiec możesz złożyć wniosek lub prościej wezwać na interwencję "997" "112" i być posiłkowym lub stanąć jako świadek.
        • IP: *.play-internet.pl

          Gość: poszkodowany 22.04.12, 16:10 Odpowiedz
          Rozumiem rambunio, dołączam się do prośby, a jednocześnie patrząc na własne doświadczenia chyba odradzam rozmowę z sąsiadami nie wierząc w jej skutek.

          Akustyka mieszkań może i pozostawia wiele do życzenia, ale to co wyrabiają sąsiedzi w porównaniu z tym to pestka. Też mam „przyjemność” mieszkania nad osobą stąpającą jak słoń, skrzeczącą, jeżdżącą odkurzaczem i meblami, rzucającą coś na podłogę kilkanaście razy w ciągu dnia. Do tego w pakiecie jest dziecko, które robi co chce, o której chce (godziny ciszy nocnej ich akurat nie obowiązują), ile chce i jak głośno chce, łącznie z graniem w domu w piłkę przez godzinę. A już wchodzenie czy schodzenie po schodach to istny cyrk – myślę, że takie akcje słyszy całe osiedle. Wiele rzeczy można zrozumieć, ale chyba nie non-stop...

          W końcu zdecydowaliśmy się z mężem porozmawiać z człapiącą sąsiadką. Pani wykazała zrozumienie i powiedziała, że zwróci na to uwagę, po czym było jeszcze gorzej (głośniej). Przy drugiej próbie rozmowy w wielkim skrócie wykrzyczała, że jesteśmy pojeb…, że jej mąż może nam przypier... jak nas spotka, a trans miał miejsce w obecności jej dziecka i wcale jej to nie powstrzymywało od trzepaniem się i rzucaniem mięsem... O czym więcej można z kimś takim dyskutować? Efektu nie ma żadnego – a może i jest głośniej, bo kobieta chce nam zrobić na złość. Zdarzyło się dwa razy po rozmowie, że rzeczony maż wrzasnął na dziecko „nie biegaj”, ale niestety on akurat rzadko i krótko bywa w domu, a pani w zasadzie nad dzieckiem, swoim człapaniem (a to największy problem, bo dudni każdy jej krok) i przesuwaniem mebli nie ma kontroli żadnej, a do tego, jak mieliśmy okazję się przekonać, jest niestabilna emocjonalnie.

          Rozumiem niezręczną sytuację rambunio, bo dla nas te rozmowy też były niezwykłe krępujące. Wydawało nam się, gdy się przeprowadziliśmy do bloku, że każdy myśli w miarę logicznie i liczy się z ograniczeniami związanymi z mieszkaniem w takim właśnie miejscu... Naiwniacy z nas! My, choć w sumie to dość żenujące, w akcie desperacji zniżamy się do poziomu sąsiadki i też czasem generujemy bezsensowny hałas typu mocniejsze stąpanie bez kapci, niezwracanie uwagi na szuranie przy przesuwaniu krzeseł czy ich obijanie się o ścianę, gdy wstajemy od stołu. Wiemy, że takie dźwięki na górę też się niosą, bo jakiś czas temu pani wyzwała nas od nienormalnych... Niestety, w tym wypadku „człapaczka” nie potrafi wyciągnąć żadnych wniosków, o co naiwnie jednak jeszcze przez jakiś czas po „wybuchu” ją podejrzewaliśmy...

          A gdyby rambunio myślał o zmianie mieszkania na bliźniaka w okolicy, to właśnie szukamy normalnych sąsiadów przystosowanych do życia w społeczeństwie.
          • IP: *.204.13.172.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

            Gość: uu 22.04.12, 18:35 Odpowiedz
            powinniśmy tych wszystkich naszych ukochanych sąsiadów umieścić w jednym bloku i niech sobie tam grają , walą kopytami w podłogę,biegają i szurają krzesłami .Aż same ich małe móżdżki zrozumieją że żyją w bloku i inni nie muszą ich wysłuchiwać !!!
            • IP: *.play-internet.pl

              Gość: ja 16.05.12, 12:49 Odpowiedz
              moi rodzice mieli kiedys przepychanki z sasiadka, ktora wypuszczala bardzo
              agresywnego owczarka niemieckiego na klatke bez smyczy i kaganca. rodzice maja
              dwa male pieski, ktore dostawaly ataku, jak ten potwor sie na nie rzucal
              znienacka. kilka rozmow z sasiadka nie dalo rezultatu, wiec tata sie przeszedl
              do strazy miejskiej i z nimi porozmawial. wprawdzie straz miejska ma w naszym
              miescie opinie obibokow i leni, ale cos widocznie mieli dobry dzien i nic
              innego do roboty, bo sie bardzo przejeli. zaczeli nachodzic sasiadke, dzwonic
              do rodzicow z pytaniami, czy nastapila poprawa, a poniewaz nic sie nie
              zmienilo, sasiadka dostala grzywne, potem kolejna, a potem wlaczyla sie
              policja, ale juz wtedy sprowadzona przez straz miejska, i pomoglo.
        • IP: *.play-internet.pl

          Gość: km 22.04.12, 20:08 Odpowiedz
          tak dla ścisłości to należy najpierw wezwać sm lub policję parę razy aby stwierdziła naruszenie art 51KW bo w innym przypadku pozew w sądzie upadnie
          • IP: *.tktelekom.pl

            Gość: silent 22.04.12, 22:21 Odpowiedz
            Zgłaszanie na 997 lub SM to porażka, nic nie wskórasz, będą cię ciągać na komendę celem złożenia zeznań , po tygodniu dostaniesz pismo że sąsiad pouczony i tyle , szkoda urlopu na bezsensowne bieganie na składanie wyjaśnień po co pan wzywał jak głośno było i co pan wtedy zrobił. Na głośnego sąsiada najlepiej działa wykręcenie korka na klatce - najlepiej go rozbić o podłogę wtedy cham sobie go nie "zwatuje". Następnego dnia o świcie dzwonić do chama domofonem do upadłego a na koniec głośną muzyką umilić mu dzień najlepiej składanka the best of death metal , i jeśli nie dysponujesz odpowiednim nagłośnieniem to je po prostu pożycz od kogoś a następnego dnia o świcie zadzwoń do niego tak koło 4.30- 5.00 rano i spytaj jak się czuje i czy się wyspał. Gwarantuję że pomoże w 100%
            i tyle chamstwo chamstwem tylko uważaj bo wróg nie śpi i zna tą broń doskonale...
            • IP: *.31.56.222.umts.dynamic.t-mobile.pl

              Gość: właśnie 23.04.12, 10:26 Odpowiedz
              kiedyś zadzwoniłem na policję to wogóle nie przyjeli zgłoszenia tylko kazali przyjść do dzielnicowego złożyć skargę , a nasza kochana straż miejska przyjechała i byli zdziwieni że policja odmówiła bo niby mała szkodliwość !!! pomogło na 20 min. a potem debilstwo grało jeszcze głośniej bo zostało pouczone i co więcej można zrobić ?
              • IP: *.dynamic.chello.pl

                Gość: Kobieton 23.04.12, 11:53 Odpowiedz
                Najlepszy czad jest jak się kibel zapcha dokładniej rura ta z całego pionu. U nas tak było w święta BN. Dodam że mieszkam na parterze. Jak ktoś z góry spuścił wodę to u nas wypływało. W oczekiwaniu na fachowca w ten świąteczny poranek zanim każdy skieruje się do łazienki, przebiegłam się po sąsiadach w pionie z prośbą żeby ok.30 min wstrzymali się ze spuszczaniem wody bo nam wybija w łazience i za przeproszeniem ich gówna nam pływają po przedpokoju. Prawie wszyscy zrozumieli oprócz sąsiadki z samej góry która stwierdziła, że jak to można nie spuścić wody po wyjściu z łazienki, a tak w ogóle to do niej przyjechała rodzina z Warszawy i muszą się wykąpać. Więc zapchaliśmy szmatą rurę. Okazało się że ktoś nawrzucał chusteczek nawilżających do sedesu. Święta mieliśmy przesrane dosłownie.
                • IP: *.centertel.pl

                  Gość: omg 23.04.12, 23:35 Odpowiedz
                  my z mężem mieszkamy w domu.Są tu 3 piętra i każde ma swoje drzwi..na podobę jak w blokach..na dole mieszkają właściciele, my na 1 piętrze a na drugim jakieś k***a dzikusy! wprowadzili się 3 miesiące po nas..na początku było normalnie jak w bajce,jesteśmy młodzi,rok po ślubie,cieszyliśmy się że teraz razem zaczniemy wspólne życie..właścicielka to nawet mówiła że nie wie kiedy my w domu jesteśmy,że taka cisza..a jak się tamci wprowadzili to się zaczęło..trzaskanie drzwiami,walenie,głośne chichoty tej jebniętej z góry..pie...a można dostać..w całym domu jest parkiet na podłogach i jak łażą to nam cały sufit trzeszczy..najgorsze jest to że mamy z tymi na górze wspólny piecyk do ciepłej wody i jak wracam z pracy i chcę się wykąpać po ciężkim dniu to dziwnym trafem akurat w tym momencie nasz kochany sąsiad też chce się wykąpać i ja muszę siedzieć przez pół godziny z szamponem na głowie bo u mnie zimna woda leci!a jak ją odkręcę żeby spłukać z siebie pianę to ten pajac zaraz zaczyna walić nogą w podłogę!Któregoś dnia musiałam wstać bardzo wcześnie a oni sobie orgię jakoś urządzili i nie dało się spać!byłam taka wkurzona że walnęłam telefonem w rurę od kaloryfera która wychodzi u nich a oni nic..dopiero jak skończyli to baran zaczął walić w tą rurę jakby w odpowiedzi!szału można dostać..do tego mamy wspólny licznik na prąd.Chcemy kupić sobie mały domek na wsi dlatego oszczędzaliśmy każdy grosz a od kiedy się wprowadzili rachunki tak skoczyły że wszystkie zaoszczędzone pieniądze się skończyły!katastrofa;(
            • IP: *.play-internet.pl

              Gość: x 01.05.12, 18:54 Odpowiedz
              Najlepiej, gdy uciążliwi sąsiedzi zostaną nakłonieni do zmiany swojego postępowania w pokojowy sposób, jednak czasem sytuacja wymaga zastosowania radykalnych środków.

              Uciążliwi sąsiedzi potrafią skutecznie i, jak się często wydaje, bezkarnie uprzykrzyć życie. Hałas, przeciągające się do późna imprezy, zaśmiecanie okolicy lub ciągłe awantury, to tylko niektóre sposoby, którymi mieszkające w pobliżu osoby potrafią popsuć nastrój bliźnim. O swoje prawa do ciszy i spokoju można walczyć na wiele sposobów, poczynając od rozwiązań polubownych, aż po wkroczenie na drogę sądową.

              Jak rozmawiać z uciążliwymi sąsiadami?
              Jeżeli uciążliwi sąsiedzi, mimo pewnych męczących nawyków, są osobami rozsądnymi i kulturalnymi, najlepszym rozwiązaniem kłopotu jest mediacja. Można wynegocjować z sąsiadami częstotliwość urządzanych imprez, ściszenie muzyki i czas ich trwania. Warto przy tym zaznaczyć, że ze względu na przepisy, nie powinny one trwać po 22, ponieważ jest to zakłócanie ciszy nocnej, ale jeśli warunki zostaną wspólnie ustalone, to w drodze wyjątku zabawa może się przeciągnąć. Podobne porozumienie można osiągnąć przypadku hałasującego psa, urządzanego remontu lub zaśmiecania okolicy. Wysłuchawszy argumentów drugiej strony, można lepiej zrozumieć sytuację i znaleźć jej polubowne rozwiązanie.

              Rozwiązania prawne
              Większość typowych wykroczeń, którymi uciążliwi sąsiedzi utrudniają innym życie, jest regulowana przepisami prawnymi. Dotyczy to między innymi hałasów o późnej porze. Zakłócenie ciszy nocnej, trwającej od godziny 22 do 6, jest wykroczeniem przeciwko artykułowi 51 kodeksu wykroczeń. Zgodnie z przepisami prawnymi, można o takim działaniu zawiadomić policję, a sprawcom grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Niestety, w praktyce często funkcjonariusze policji przyjeżdżający z wizytą udzielają jedynie upomnienia, które nie zapobiega powtórzeniu się incydentów w przyszłości. Również uciążliwi sąsiedzi, których zwierzęta, spędzające dzień w pustym mieszkaniu głośno ujadają, mogą zostać ukarani karą pieniężną. W przypadku, gdy za szkody odpowiadają dzieci sąsiadów, na przykład pokrywając ściany bloku napisami czy wybijając szyby, do rekompensaty szkód można wezwać ich rodziców, należy mieć wtedy jednak świadków, potwierdzających winę dzieci. Przypadki takie należy zgłaszać administracji bloku. Zaśmiecanie okolicy także jest wykroczeniem przeciwko ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, dlatego uciążliwi sąsiedzi mogą zostać zobowiązani przez władze do wynoszenia śmieci pod karą grzywny. Za inne szkody spowodowane działalnością sąsiadów, na przykład zalane mieszkanie, również można uzyskać rekompensatę w drodze postępowania prawnego - warto wiedzieć, że w przypadku przegrania procesu, koszty sądowe pokryją uciążliwi sąsiedzi.
        • IP: *.play-internet.pl

          Gość: ? 14.07.12, 00:40 Odpowiedz
          do kogo zgłosić? do spółdzielni, straży miejskiej czy może policji ??
    • IP: *.tktelekom.pl

      Gość: popo 24.04.12, 17:14 Odpowiedz
      wyprowadzic sie
    • IP: *.dynamic.chello.pl

      Gość: gosc 01.05.12, 19:46 Odpowiedz
      Oprzec butelke ze szczylami o drzwi, zapukac i odejsc, efekt wiadomy. Inna sprawa, kladziesz gowno na wycieraczke, przykrywasz gazetami i gazety podpalasz. Pukasz. Delikwent wychodzi i gasi noga ;)
    • IP: *.180.234.162.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

      Gość: bloczek 07.05.12, 13:25 Odpowiedz
      Rada: kupić sobie leśniczówkę poza miastem....
    • IP: *.tktelekom.pl

      Gość: Jan 16.05.12, 16:41 Odpowiedz
      może do spółdzielni zglosic
    • IP: *.adsl.inetia.pl

      Gość: pysia 02.06.12, 02:38 Odpowiedz
      Znam ten ból. Ja mieszkam w Chorzowie i dziś każdego dnia przeklinam dzień w którym się tu wprowadziliśmy. Na początku było ok. Aż do momentu kiedy nad nami wprowadziła się wielka rodzina. Z początku się cieszyłam. Myślę,babka wygląda spoko w dodatku mniej więcej w moim wieku to się dogadamy ,będzie z kim pogadać i kawy się napić. Ale już po pierwszym dniu miałam problem z jej najmłodszym 11-letnim synem.Strasznie skakał po całym mieszkaniu. I to dzień w dzień. O 7 rano zanim do szkoły wyszedł,kiedy z niej wrócił i tak do 1 w nocy. Każdego dnia z góry z swojego na mój balkon rzucał mi puszki po piwie ,ogryzki po owocach ,pryskał pianką do golenia. Miałam potem kwiaty i cały balkon upaćkany. Ale miarka się przebrała kiedy wraz z moimi gośćmi piliśmy kawę na balkonie a ten gnojek zrzucał podpaski. Jedna wpadła koleżance do szklanki. Zebrałam te wszystkie podpaski i poszłam do sąsiadki zrobić wiję . Na klatce zrobiłam jej straszną awanturę i na koniec dodałam że jeśli to się jeszcze raz powtórzy, z tymi podpaskami ,to obkleję nimi następnym razem ich drzwi i napiszę kartkę że to jej podpaski i napiszę jeszcze kartkę że je sobie wietrzy . Natomiast jej 16 letnia córka kiedy nie dostanie od matki kasy,to chodzi po mieszkaniu na obcasach i w nich skacze by zrobić jej nazłość. Sama mi o tym mówiła. Dzieci nie mają u niej wcale posłuchu,a kiedy wylewam jej moje żale na jej dzieciaki,to ona wyjeżdża zawsze z jednym tekstem: no a co ja mam zrobić? Drugi mój sąsiad to młody chłopak.Mieszka za ścianą. W ciągu dnia u niego jest cicho a o 2-3 w nocy puszcza na fol muzykę,do tego zawsze jest u niego z 10 osób i hałasują. Ile razy u niego byłam i waliłam w drzwi to już się nie da zliczyć.Piętro niżej pod moim mieszkaniem mieszka też duża rodzinka. Ona wprawdzie nie puszcza muzyki w nocy,ale za to non stop wrzeszczy i wyzywa swoje dzieci od hu...,ku.... i innych . Słychać to tak, jakby była obok w pokoju,a to niby stary budynek a nie płyta.Do tego na drugiej stronie ulicy wprowadzili się nowi. Dzień w dzień siedzą na schodach od budynku. Ona ,jej mąż i starsze dzieci i piją piwo z małolatami z tej ulicy,(obok jest sklep) wrzeszczą ,klną ,rzucają potem butelkami,a jej dwoje najmłodszych dzieci ( 8 i 12 lat) biegają po ulicy do 22-23 i też ciągle wrzeszczą i tak jest co dzień aż do nocy,potrafią tak siedzieć do 3 a nawet do 4 w nocy. A najlepsze jest to,że o 20-21 kobieta się umyje i potem z ręcznikiem na głowie lub w szlafroku siedzi na ulicy na tych schodach,a ludzie co idą obok do sklepu to się tylko patrzą i kiwają głowami. A i jeszcze prawie co dzień też pod tym sklepem stoi zawsze jakaś banda.Nie raz i nie dwa się upili,rozrabiali,skakali po każdym samochodzie ,w sklepie wybili szybę i wrzucili do niego kosz. Po policję można sobie dzwonić nawet co 2 minuty ( nigdy nie przyjeżdżają )
      Te rodziny co są porządne ,nigdy się nie wychylają i dzieci na dwór nie wypuszczają.Ja sama mam 10 letnią córkę i na dwór jej tu nie puszczam.Wolę sama z nią wyjść albo pojechać do babci gdzie ma swoje koleżanki,no i wiem że jet bezpieczna,nie musi patrzeć na pijaków i słuchać przekleństw . Wierzcie lub nie,ale niema dnia bym nie płakała lub by córka mnie nie prosiła bym zadzwoniła po policję lub byśmy się wyprowadzili. No ,ale gdzie? Ludzie albo znają tą ulicę albo ją zobaczą i rezygnują a na własne mieszkanie ani na dom mnie nie stać .
      Więc będziemy tu musieć mieszkać chyba do usra... śmierci?! No i kto ma lepszych sąsiadów?
      • 02.06.12, 10:41 Odpowiedz
        A gdyby tak zebrać innych zmęczonych tym sąsiadów i ci niektórym twarze pomalować na fioletowo? Z chamami trzeba walczyć ich metodami.
        • IP: *.dynamic.chello.pl

          Gość: makar 02.06.12, 12:32 Odpowiedz
          Przecież mieszkania w blokach to nie jest strefa ciszy,i ma prawo coś upaść,ktoś ma prawo człapać po mieszkaniu/bo taki ma chód poprostu/ma prawo małżeństwo się pokłócić,dzieci biegać po mieszkaniu.ma prawo ktoś o balkoniku kub o kulach też się poruszać po SWOIM mieszkaniu.Mam wrażenie że te odgłosy najbardziej porzeszkadzają tym którzy do tej pory mieszkali we własnych domach/czytaj:gospodarstwach/,i najlepiej by było żeby wrócili tam gdzie będzie im najlepiej czyli na SWOJEwłości.
          • IP: *.dynamic.chello.pl

            Gość: ja 02.06.12, 17:52 Odpowiedz
            oczywiście w swoim mieszkaniu można robić co się chce, ale chyba wszystko ma swoje granice, kiedy te człapanie, bieganie upadanie trwa nieustannie to chyba nie powiesz mi że ciebie by to nie wkurzało, wyobraź sobie że nie każdego stać na swój dom dlatego muszą zadowolić się mieszkaniem. i np ja mieszkam w bloku od urodzenia a odgłosy zaczęły mi przeszkadzać odkąd jestem na tzw swoim, tu sąsiadom nieraz spada coś na podłogę, zapalą papierosy na klatce czy też zapchają sedes nie wiadomo czym i akurat u mnie następuje powódź( tak dla uprzedzenia to oni zapchali nie my)
            • IP: *.dynamic.chello.pl

              Gość: makar 03.06.12, 09:12 Odpowiedz
              Palenie fajek na klatce jest zabronione ale akurat człapanie po swoim mieszkaniu czy bieganie-sorry ale na mój gust to odgłosy codziennego życia i naprawdę trzeba być nie wiem kim żeby zwracać na to uwagę.Chyba że się stoi z uchem przy ścianie i nasłuchuje mając w domu ,,sterylną ciszę..
              • IP: *.dynamic.chello.pl

                Gość: ja 04.06.12, 09:08 Odpowiedz
                akurat nikt nie stoi z uchem przy ścianie, ani nie mam "sterylnego" mieszkania. nie tak dawno sąsiedzi "z góry" mieli gości i jak chcesz wiedzieć to nawet w spokoju nie można było oglądać tv ani słuchać muzyki bo odgłosy były jak przy trzęsieniu ziemi. codzienne życie-codziennym życiem ale trzeba również zwracać uwagę że ktoś pod nami mieszka.
                A odpowiedz mi na pytanie masz kogoś mieszkającego nad tobą czy mieszkasz w domu jednorodzinnym że tak się wypowiadasz, a może twoi sąsiedzi "z góry" zachowują się cicho. jak nie wiesz to może nie wypowiadaj się w ten sposób "trzeba byc nie wiadomo kim, żeby zwracać na to uwagę"
                • IP: *.dynamic.chello.pl

                  Gość: makar 04.06.12, 12:53 Odpowiedz
                  Moi sąsiedzi zachowują się normalnie tzn.mie mam wrażenia żę jestem na cmentarzu/taka cisza/i właśnie o tą normalność chodzi -z jednej i drugiej strony.
                  • IP: *.dynamic.chello.pl

                    Gość: ja 04.06.12, 14:37 Odpowiedz
                    a co powiesz mądralo na to że sąsiadka zanim wyjdzie z domu przez pół godziny paraduje w szpilkach, tak samo jak wraca do domu a często jej się zdarza że po 22 również jeszcze jakiś czas paraduje się w butach na obcasie.i co powiesz mi że to są warunki cmentarne.
                    wiesz akurat nie przeszkadza mi to że sąsiedzi posłuchają głośniej muzyki, że od czasu do czasu coś spadnie, czy skrzypią drzwi w ich mieszkaniu, albo jak ktoś do nich przyjdzie to mają rozmawiać szeptem. Ale jak przez pół dnia odgłosy są takie jakby mi po suficie przebiegało stado słoni czy te "spadanie" odbywa się cały dzień nieustannie z częstotliwością co 5 minut no to chyba nie jest to zbyt fajne i wybacz ale trzeba uważać co się robi a gościom też powiedzieć że to nie jest dom jednorodzinny
          • IP: *.tktelekom.pl

            Gość: Gość 04.06.12, 14:53 Odpowiedz
            Komu nie odpowiadają odgłosy od sasiadów to do domu starców spadać,a nie ludziom życie zatruwać .
            • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

              Gość: gosc 04.06.12, 15:31 Odpowiedz

              Bardzo wam wspolczuje, ja mieszkam na wsi, w strym domku ale nie zamienilabym go nigdy na mieszkanie w bloku.
            • IP: *.dynamic.chello.pl

              Gość: ,,,,,, 04.06.12, 21:53 Odpowiedz
              aleś ty mądry
              • IP: *.dynamic.chello.pl

                Gość: skazany na bluesa 05.06.12, 19:40 Odpowiedz
                A może macie jakieś ciekawe przypadki sąsiadów "lepszych" od innych? U mnie np jest sąsiadka która ma własne miejsce na TRAWNIKU przed blokiem a jeśli tam stanie ktoś inny bo nie było już miejsca na drugi dzień idzie zabiera bilecik od straży miejskiej :D oczywiście państwa BMW mandatu nie dostaje, ciekawe nieprawdaż?
          • IP: 46.113.216.*

            Gość: pandemonium 13.05.13, 23:35 Odpowiedz
            Mieszkanie to nie klepisko wsiunku, zawsze to wychodzi żałośnie jak taki wsiunek jak ty zaczyna się silić na inteligenta. WIEŚ NA WIOCHĘ i będzie spokój! Kartofle kopać a nie się miasta zachciało. A jak już chcecie w mieście siedzieć to by wypadało się dostosować kmiotki, bo można z kończyć z obitą buracką mordą. Ja tak palanta nad sobą załatwiłem i jest spokój, ja dostałem mandat a knur miał japę obitą. Nawet sędzina życzyła mu "ogłady więcej" bo się burak nawet w szadzie zachować nie umiał. Oko za oko kmiotki!
    • IP: *.dynamic.chello.pl

      Gość: J 06.06.12, 12:37 Odpowiedz
      A moi sąsiedzi ostatnio tak zaimprezowali, że o 3:30 nad ranem urządzili sobie karaoke. Myślałam, że wstanę i pójdę do nich, bo moja wyrozumiałość przestaje mieć granice. Poza tym nie wiedzieć czemu wszelkie kłótnie i awantury zaczynają się u nich po 22.00, kiedy blok śpi i w tej ciszy można niemalże rozpoznać każde słowo ;)
      Ale najlepsze jest i tak to, że słyszę w dzień i w nocy jak moja sąsiadka z góry sika. Słowo honoru. Słyszę jej pełny strumień sików. Denerwujące trochę. Szczególnie jak właśnie zaczynasz jeść... I nie ma pomieszczenia w moim małym m,gdzie nie byłoby tego słychać.
      Pozdrawiam.
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: miki 06.06.12, 13:16 Odpowiedz
        Ma łazienkę to sika. Pod blok ma wychodzić, zakładać pampersa czy korzystać z wc jak ciebie nie ma w domu? Nerwica natręctw w tym wątku. To się leczy szanowni cierpiący.
        • IP: *.dynamic.chello.pl

          Gość: makar 06.06.12, 13:24 Odpowiedz
          a propos sikania......Ciesz się że nie ma toalety z pozytywką/gra jak się korzysta/
          • IP: *.tktelekom.pl

            Gość: Gość 06.06.12, 13:49 Odpowiedz
            To gdzie m sikac chyba w łazience .Idż sie leczyc skoro ci przeszkadza jak ktoś korzysta ze swojej łazienki .Psychiatra przyjmuje w szpitalu.
            • IP: *.play-internet.pl

              Gość: ^ 12.11.12, 21:32 Odpowiedz
              Czy straż miejska może pomóc coś w kwestii szczekającego pieska w bloku przez kilka godzin dziennie?????
              • IP: *.play-internet.pl

                Gość: ............. 13.11.12, 07:53 Odpowiedz
                Oczywiście ,że tak.Mogą zostawić mandat nawet pod nieobecność lokatorów,ewentualnie pofatygują się gdy ktoś będzie.
                • IP: 213.199.253.*

                  Gość: 1234 13.11.12, 17:12 Odpowiedz
                  A co? Pies ma miauczeć?? Najlepiej go zakneblować. Psy szczekają a ludzie gadają. Taka natura.
                  • IP: *.play-internet.pl

                    Gość: ... 13.11.12, 22:37 Odpowiedz
                    bardzo śmieszne! Ja bardzo lubię psy, ale uważam, ze jamniki akurat nie nadają się do mieszkania w bloku i do tego żeby zostawały same w domu! Jakby Cię pies sąsiadów rano budził to ta Twoja wypowiedź pewnie byłaby inna....
                    • IP: *.matcom.com.pl

                      Gość: 1234 13.11.12, 22:45 Odpowiedz
                      O której godzinie Cię budzi? Cisza obowiązuje od 22-6.
                      • IP: *.play-internet.pl

                        Gość: ... 13.11.12, 22:50 Odpowiedz
                        a to różnie zależy o której właściciele wychodzą z domu, a on zostaje sam... czyli poza tymi godzinami można robić wszystko co się chce nie zważając na to że ktoś nad nami, obok i pod nami mieszka... ?
                        • IP: *.matcom.com.pl

                          Gość: ...... 13.11.12, 22:55 Odpowiedz
                          Przecież ludzie nie będą wszędzie zabierać ze sobą psa. Do pracy tym bardziej.
                          • IP: *.dynamic.chello.pl

                            Gość: andre 13.11.12, 23:37 Odpowiedz
                            to niech sie nie decyduja na psa! Jesli pies jest uciazliwy to powinni sie go pozbyc bo mieszkanie jest dla ludzi a nie dla psów. Nie mam nic przeciwko psom ale takim które zachowuja sie w miare cicho to znaczy nie szczekaja bez powodu. Moi sasiedzi z góry i z dołu maja psy ale tych psów w zasadzie nie słychac i taka sytuacja jest ok. Co innego jak pies jest uciazliwy wtedy nie ma zmiłuj. Jak ktos mieszka w domu wtedy prosze bardzo ale w bloku trzeba sie liczyc z innymi mieszkancami I bez dyskusji!!
                            • IP: *.play-internet.pl

                              Gość: ... 13.11.12, 23:45 Odpowiedz
                              racja! Zgadzam się w 100%. Naprzeciwko też jest pies i w naszej klatce jeszcze poza tym chyba 4 i słychać tylko 1.... Reszta jakby ich nie było!
                              • IP: *.play-internet.pl

                                Gość: ula 27.03.13, 18:27 Odpowiedz
                                chyba nie wszyscy się nadają do mieszkania w bloku.....
                                • IP: *.play-internet.pl

                                  Gość: załamany 22.04.13, 00:45 Odpowiedz
                                  Co zrobić z sąsiadami, którzy wyrzucają przez okna (pod nasze okna) śmieci tj. papierki po lodach, butelki po napojach, chusteczki itp.
    • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

      Gość: saba 22.04.13, 12:24 Odpowiedz
      Należy wziąć dużą miednicę.Włożyć w nią poduszkę,na nią położyć mocny głośnik od wieży.Przyłożyć do sufitu i czymś podeprzeć.Włączyć muzykę na cały regulator.(skuteczne są marsze pogrzebowe).Zostawić to na kilka godzin i wyjść z domu.Skuteczność 100%.Radzę nie demontować urządzenia i przy następnym hałasie natychmiast włączyć.
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: sąsiad 15.05.13, 11:05 Odpowiedz
      uwaga, zaczyna się sezon- buraki wystawiają grille na balkon i robią odpoczynek na łonie natury- smrodząc wszystkim dookoła! W końcu to wiocha.
    • IP: *.dynamic.chello.pl

      Gość: ona 16.05.13, 19:37 Odpowiedz
      .... najlepsze rozwiązanie mieszkać na najwyższym piętrze...
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: miu 16.05.13, 22:47 Odpowiedz
      Znam ten ból...
      Moi sąsiedzi kąpią się o 5 rano. Jak przewracają się w wannie i pluskają, polewając dodatkowo swoje ciała garnuszkiem (czy czymś podobnym), coby się pospłukiwać z mydlin (słychać jak ten garnuszek obija sie o wannę). Koszmar....O 5 rano !!!
      Dodatkowo o północy w piątki i sobotę pranie z wirowaniem, tak że mury latają. Kiedyś liczyłem ile wirują i naliczyłem 1 godzinę i 12 minut. Bo wirówkę mieli oddzielną (znaczy nie w pralce). Naprali, a potem dalej wirnikowanie.
      I weś zwróć uwagę , to mieszkanie z takim lokarotem przez resztę życia w jednym bloku = jeszcze bardziej przerąbane.
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: sos 21.05.13, 11:32 Odpowiedz
      Dzwonić na policję.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.