• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Egzaminatorzy WORD Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.09, 14:41
    Egzaminatorzy WORD Ciechanów. Patrząc na ilość osób jakie przystępują do
    egzaminu na prawo jazdy i na zdawalność zadaję sobie często pytanie . Czy
    kursanci są niedouczeni czy PANOWIE EGZAMINATORZY zbyt poważnie traktują swoja
    pracę. Ostatnio słyszałem że Pan egzaminator nie zaliczył egzaminu
    praktycznego bo zdający zbyt często używał sprzęgła.
    Zaawansowany formularz
    • Gość: instr. IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.09, 15:02
      ja też wiele słyszałem a większość to bzdury wyssane z palca.
      Egzamin jest surowy i większość sobie z nim nie radzi. Nie uważam,żeby egzamin w
      tej formie był trudny. Zdawalność i tak jest wysoka. Gdyby egzaminowali zgodnie
      z instrukcją to zamknęła by się w kilku procentach. Teorii nie zdaje około 30%
      zdających- gdzie wszystko jest podane na tacy i można wkuć w domku "na blache" w
      kilka godzin.
      • Gość: nie kursant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.09, 15:21
        Nie do końca są to bzdury.
        Jeśli dużo osób zdaje dopiero za 5-ym np. razem a bywa, że i wiecej
        jest podejść, to należałoby postawić pytanie. Czy egzaminator taki
        surowy czy tez kurs zbyt mało nauczył?. Tak powinno się dziać w
        normalnie funkcjonującym systemie. Za wynik egzaminu kursanta przede
        wszystkim odpowiada instruktor, który go uczył i uznał, że kursant
        nadaje się na egzamin.
        Inną rzeczą jest też to, ze każdy egzamin to dla tego systemu
        dodatkowa ilość pieniędzy, więc tutaj też coś prawdopodobnie może
        być na tzw. rzeczy.
        • Gość: :))) IP: *.centertel.pl 04.07.09, 16:15
          Żeby zdać egzamin państwowy jedni potrzebują 20godzin inni 100godzin, tak jak w
          szkole jedni łapią szybciej drudzy wolniej, jedni mają pały i dwóje a inni same
          piątki. Problem polega na tym że jak powie się kursantowi po 30h że nie wypisze
          mu zaświadczenia bo nie nadaje się jeszcze do egzaminu to zabierze swoje manatki
          pójdzie do innego ośrodka i tam mu wypiszą zaświadczenie i pójdzie na egzamin
          którego oczywiście nie zda bo jak poprzedni instruktor stwierdził nie jest
          jeszcze do niego przygotowany, do tego jeszcze taki kursant obsmaruje ten
          ośrodek że mu zaświadczenia nie chcieli wystawić, że nie umieją nauczyć i w
          ogole wszystko najgorsze... Dla ludzi co są w temacie na pewno wiedzą o co
          chodzi i się zemna zgodzą, przepisy są złe, niestety :/
          • Gość: can IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.09, 16:29
            Niech zdają nawet 20 razy ale niech się nauczą bo niedouczony kierowca to
            zagrożenie życia. Jeśli nie potrafi normalnie niech jedzie na wczasy gdzie
            zdanie egzaminu jest zagwarantowane. Stwierdzenie, że egzaminatorzy za poważnie
            podchodzą o swojej pracy jest śmieszne. Na ulicach pełno jest dzieciaków w
            furach rodziców ze 150 konnymi silnikami. Wielu z nich chce koniecznie coś
            udowodnić za kierownicą. Poza surowymi egzaminami również policja powinna
            wlepiać surowe mandaty za niebezpieczną jazdę.
            • Gość: nie kursant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 14:28
              Zupełnie się z Twoim postem nie zgadzam. Urodzony wariat albo
              osobnik bez wyobrażni nawet jak za 50-ym razem dopiero zda, i tak
              będzie jeżdził po swojemu, stwarzając permamentne zagrożenie. Są
              ludzie, którzy nigdy nie powinni siadać za kółkiem, gdyż nie mają do
              tego minimum predyspozycji. Takich widać od razu. Nie trzeba
              egzaminatora. W moim otoczeniu np. za pierwszym razem zdały
              kompletne barany, którym nigdy nie powierzyłbym swojego samochodu.
              Należałoby sięgnąć więc do statystyk policyjnych jacy kierowcy
              najczęściej popełniają wypadki drogowe. Kiedyś od znajomego
              policjanta z drogówki dowiedziałem się, że przeważnie są to ci,
              którzy po roku lub dwóch jazdy swoim samochodem uznali się za
              mistrzów kierownicy i albo wpadli w tak zwany wtórny analfabetyzm za
              kółkiem, albo zaczęli jeżdzić arogancko.
              O przyczynach oblania egzaminu krążą już legendy i nie ma to w
              większości przypadków nic wspólnego z troską egzaminatora o
              bezpieczną jazdę egzaminowanego.
              Powtórzę - wiecej egzaminów - więcej kasy. Chyba to oczywiste, więc
              nad czym tu jeszcze dyskutować?
          • Gość: nie kursant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.09, 16:42
            Tak. Jedni potrzebują 30 godzin inni 100. Zgadzam się.
            Jednak dla mnie ten cały system to patologia.
            1.Dlaczego na egzaminie do kursanta wsiada tylko jeden egzaminator?
            Może powinien też być tam instruktor kursanta? Nie wiem, ale jeden
            egzaminator, pan i władca sytuacji?!
            2.Czy jest wymiana doświadczeń pomiędzy egzaminatorami a
            instruktorami na temat najczęstszych błędów kursantów w celu
            podnoszenia jakości kształcenia?
            3.Komu na tym ma zależeć w momencie, kiedy każdy dodatkowy egzamin
            zasila dodatkowo kasę tego systemu czyli tria - instruktor,
            egzaminator, WORD? Bo o ile wiem dobrze pieniądze za egzamin idą na
            konto WORD, które z kolei opłaca zdaje się egzaminatora, zaś kursant
            bierze przeważnie dodatkowe lekcje u instruktora?.


            • Gość: hm IP: *.xdsl.centertel.pl 14.07.09, 19:11
              Oczywiście podczas egzaminu na prawo jazdy może zdającemu towarzyszyć
              instruktor. Jeśli Tobie nie przekazano takiej informacji na kursie to radzę
              poszukać innej szkoły.
            • Gość: Gość111111 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.09, 14:58
              Co do punktu 1 to są ośrodki, w których można mieć egzamin w
              obecności instruktora. Oczywiście jest to duże udogodnienie dla
              egzaminowanego, ponieważ stres jest mniejszy a poza tym instruktor
              może interweniować w nagłych przypadkach...
              Co do punktu 2 to niestety teraz jest z tym różnie. Kiedyś jak
              egzaminatorzy sami przyjeżdżali do małych ośrodków łatwiej można
              było nawiązać z nimi kontakt. Teraz jest to bardzo utrudnione.
              punkt3- niestety tu się zgadzam bo... w sumie to nie wiem dlaczego
              tak jest bo chyba wysokość pensji egzaminatora nie zależy od ilości
              oblanych osób....
              Ja zdawałam egzamin w Ciechanowie 3 razy. za 3 razem się udało, ale
              stresu było co niemiara. Za pierwszym razem, moim zdaniem oblałam
              niesłusznie, za drugim moja wina, głupotę zrobiłam ale za 3 było
              super. pozdrowienia dla pana M, który mnie egzaminował.
        • Gość: zdałam IP: *.xdsl.centertel.pl 14.07.09, 19:08
          Ja zdałam za pierwszym razem tylko i wyłącznie dzięki temu, że miałam
          odpowiedzialnego instruktora. Jak chciałam zdawać szybko a on widział, że nie
          dam rady to mówił że to jest bez sensu wydawać pieniądze na egzamin.
          Niech osoby które naprawdę nie są przygotowane nie podchodzą do egzaminów.
          Jeśli chodzi o samych egzaminatorów to też nasłuchałam się niestworzonych
          historii, ale okazało się, że jak ktoś jeździć potrafi to nie ma problemu ze
          zdaniem.
          Ja cieszę się, że nie każdy zdaje i tak zbyt wiele jest wypadków na drogach. Nie
          wolno przepuszczać na egzaminach ludzi którzy mogą stanowić zagrożenie dla
          innych: was i waszych rodzin również.
        • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.13, 15:11
          tylko kasa dla nich się liczy takie rzeczy wymyślają przy egzaminach że szok!! kto ich przyjął? najgorszy word w województwie
          • Gość: word ostrołęka IP: *.cdma.centertel.pl 08.07.14, 10:12
            w Ciechanowie jeździłam około 36 godzin nie zdałam 3 razy, w Ostrołęce wystarczył tydzień w sumie po tym mieście jeździłam 4 godziny i zdałam za 1 razem. polecam to miasto dla tych którzy nie mają cierpliwości już do ciechanowa.
    • Gość: showman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.09, 17:12
      Ile osób tyle opinii!!! Sam kilka lat temu zdawałem na prawko. W ośrodku
      szkolenia miałem wewnętrzny egzamin i zadałem go pozytywnie. Na egzaminie w
      WORDzie pan egzaminator uznał, że może i jeżdżę dobrze, ale zbyt często
      zatrzymuję się by przepuścić pieszych i że to irytuje innych uczestników
      ruchu..no i mnie oblał. Następnym razem pan egzaminator wmówił mi, że na placu
      manewrowym jeździłem z zaciągniętym hamulcem ręcznym bo według niego samochód
      wydawał dziwne odgłosy..heh no i nic nie dały kłótnie..i kolejny raz egzamin w
      plecy. Wyraziłem swoją opinię o tym panu i na kolejnym egzaminie pech chciał, że
      trafiłem na niego. Oczywiste było to, że nie wyjechałem nawet na miasto. Za 4
      razem trafiłem na egzaminatora, który nie czepiał się niczego. Był nawet
      zdziwiony, że to mój kolejny egzamin bo uznał, że jeżdżę bardzo dobrze. Sam
      nawet powiedział, że "błędy popełniają nawet najlepsi kierowcy. A taki błąd jak
      najechanie na linię, dotknięcie słupka to nic strasznego.. Każdy uczy się na
      błędach więc nie ma co się pastwić nad młodym kierowcą.."!!!!!!!!!!!!!!!
      Więc prawda jest taka, że na egzaminie egzaminator może być człowiekiem, jeśli
      tylko chce oczywiście!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: instuktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 01:00
        Gość :))) w zupełności się z Tobą zgadzam! Pierwsze pytanie każdego kursanta
        brzmi,, kiedy papiery na egzamin dostanę'' jeśli odpowiem, że wtedy kiedy uznam
        ze jest przygotowany do egzaminu, dzieciak przychodzi z ojcem a ten robi
        awanturę, że zapłacił a ja mu nie chcę papierów wypisać... Oczywiście nie ma co
        się powoływać na egzamin wewnętrzny, na rozporządzenie, itp., bo ojcu słoma z
        butów wystaje... więc dyskusji z nim nie ma.... Zapłacił ,,to mu się należy'' .
        a jeśli komuś zasugerujesz ze nie przydałoby mu się kilka godzin dodatkowych
        przed egzaminem... bo 30 to jednak trochę za mało.... -to obsmaruje cię aż miło
        - do wszystkich znajomych, ze go nie nauczyłeś i chcesz od niego jeszcze kasę
        wydusić. Ludzie!!! dla nas instruktorów najlepszą reklamą jest to jak kursant
        zda za pierwszym razem, bo wtedy przyjdzie do nas na kurs kilku jego kumpli z
        klasy, ze 3 sąsiadki, i za dwa lata jego młodsza siostra:), więc nie piszcie
        bzdur, że nie uczymy zeby gość przychodził na doszkalanie, bo to żaden biznes:)
        Na raz sztuka:)

        a Egzaminatorzy? nie należy uogólniać. taka ich praca..... Proszę sobie
        wyobrazić, ze egzaminator przepuści jakiegos sierotę a ten kilka dni poźniej
        zatrzyma się na drzewie z licznikiem zablokowanym na 180 km/h... co wtedy czuje
        taki egzaminator? ,,gdybym oblał on jeszcze by żył'', więc czasem tym oblaniem
        taki egzaminator ratuje takiemu sierocie życie. Nikt o tym nie pomyślał, co?
        Wiadomo, że wiele zależy momentami od ich interpretacji..., to oni ustalają
        trasę egzaminacyjną... Ale samochód jest jak broń - nie umiesz się obsłużyć
        -giniesz sam albo zabijasz kogoś... i nie używajmy określeń ,,potrącenie ze
        skutkiem śmeirtelnym,, to po prostu zabicie człowieka. Takie samo jak
        zastrzelenie. Pozwolenie na broń też nie każdy od razu dostaje...

        No to tyle wypocin:)
        • Gość: Felek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.09, 09:33
          Szanowny instruktorze jak zwykle prawda leży pośrodku .Są Instruktorzy
          odpowiedzialni i nieodpowiedzialni. Raz na przejściu dla pieszych kursant chciał
          przejechać mnie bo instruktor w tym czasie rozmawiał przez telefon.Nie wszyscy
          ludzie muszą być kierowcami.
        • Gość: 1z2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 23:17
          Instruktor odpowiada za to żeby kursant nauczył się jeździć. To że jest dostępne
          30 godz. to już nie wina kursanta tylko raczej naszego polskiego prawa. Może
          szanowny Pan Instruktor zda sobie sprawę z tego że to może nie uczeń nie umie
          się nauczyć jeździć w 30 godz., tylko Pan nie umie go nauczyć jeździć w te 30
          godz. Ja też bym robił awanturę jakby ktoś nie chciał mi wypisać papierów skoro
          kosztowało mnie to tyle pieniędzy. To może zaproponuje takie rozwiązanie: 1.Jak
          Pan mnie nie nauczy jeździć w te 30 godz. to proszę mi oddać pieniądze, bo moim
          zdaniem to jest równe z tym że po wyjeżdżeniu 30 godz. proponuje Pan nie
          wypisywać papierów gdy ktoś nie jest gotów, bo oznaczało by że praktycznie
          oddałem panu te pieniądze nic z tego nie mając, więc ja wole mieć przynajmniej
          złudną nadzieje że mimo że mógłby Pan okazać się najgorszym nauczycielem to może
          poszczęści mi się na egzaminie w WORDzie lub 2.Za te same pieniądze jakie daje
          za 30 godz. + teoria (chociaż powszechnie wiadomo jak wygląda uczenie się
          teorii, czyli test na blache gdyż wykłady są bez polotu o ile się zechce Panu
          Instruktorowi wogule je prowadzić) będę mógł uczyć się aż w pana mniemaniu
          nauczyłbym się jeździć i wystawiłby mi Pan ten świstek, nawet jeśli to miałoby
          trwać 100, 200 czy 1000 godz. Zakładam jednak że gdyby miał Pan jeździć z kimć
          100, czy 200 godz. za taką samą cenę za jaką jeździ się 30 to dopuszczałby Pan
          każdego do egzaminu już po 10 godz. bo nie chciałoby się Panu jeździć z każdym
          kto po 30 godz. nie umie jeździć i traci Pan przez to pieniądze. Myślę że jasno
          z tego wynika że to instruktorzy ponoszą winę za to że kursanci oblewają
          egzaminy, chociaż nie można zapomnieć o panach egzaminatorach którzy potrafią
          dorównać chytrości lisowi i głupocie drewnianemu pieńkowi i udupiać za głupoty
          albo za NIC.
          • Gość: michas IP: *.cdma.centertel.pl 08.09.09, 18:35
            Ty ciemniaku masz wogóle prawo jazdy?????
    • Gość: he IP: *.xdsl.centertel.pl 05.07.09, 09:57
      a może o tym nie wiecie ale są i tacy egzaminatorzy którzy zaliczają
      egzamin a nie powinnni ;-)
      moja siostra przejechała babci z rowerem na pasach (babcia miała
      zielone, a siostra skręcała w prawo na zielonej strzałce) a poza tym
      egzaminator trzymał jej sprzęgło jak parkowała żeby za wcześnie nie
      ruszyła .
      A jeździ naprawdę jak paralityk i ja jej mojego samochodu już więcej
      nie dam bo zachowuje się podczas jazdy jakby nie miała pojęcia co
      robi.
      • 06.07.09, 14:42
        słuchajcie,zanim obsmarujemy egzaminatorów spójrzmy może na instruktorów nauki
        jazdy.siedzi sobie taka sierotka za kierownicą a obok wielki pan instruktor
        nawija przez telefon,w między czasie ta istotka włącza wsteczny bieg i z impetem
        do tyłu prosto w mój samochód,na szczęście pan instruktor obudził się i
        zachamował.apel do szkółek jazdy-jak już bierzecie pieniążki to nauczcię tych
        ludzi jeździć tak żeby nie stwarzali zagrożenie dla inncyh,przede wszystkim
        nauczcie ich ruszać z miejsca i wrzucać biegi nie patrząc na lewarek.a
        egzaminatorzy to kolejna historia--kasa,kasa i jeszcze raz kasa.
        • Gość: instruktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.09, 22:44
          Droga Koleżanko prawie każda elka ma taki wielki napis na tylnej klapie
          <<ZACHOWAJ ODSTĘP>>. poza tym ma wielkie ,,L'' na dachu, w dodatku w warunkach
          niedostatecznej widoczności podświetlane:) więc jeśli faktycznie zachowasz
          odstęp większy niż 20 cm jak to bywa w większości przypadków.... wtedy na pewno
          nic Ci się nie stanie:) Poza tym należy pamiętać ze przejeżdżając obok pojazdu
          nauki jazdy lub egzaminowania jesteś zobowiązana zachować szczególną
          ostrożność.:) INSTRUKTOR to też człowiek, a nie złota rybka, która spełnia
          wszystkie życzenia. To kursant ma jechać a nie instruktor za niego... dlatego
          też ma prawo popełniać błędy(oczywiście w granicach przyzwoitości) i wyciągać z
          nich wnioski, a instruktor reaguje tylko w czasie realnego zagrożenia:) Więcej
          wyrozumiałości:) Ale faktycznie w dzisiejszych czasach w dobrym tonie jest
          powiedzieć ,,bo mi się spieszy''. Nie wypada mieć trochę cierpliwości i
          zrozumienia:)

          pozdrawiam!
          • Gość: instruktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.09, 22:54
            ... jeszcze jedno.... z tego co zauważyłem każdy z piszących byłby świetnym
            instruktorem...(dzięki za uwagę; będę uczył ruszać z miejsca i zmieniać biegi...
            byłbym o tym zapomniał:D) , Z wypowiedzi wynika ze nikogo żaden instruktor
            dobrze nie nauczył ani żaden egzaminator dobrze nie przeegzaminował. To
            podstawowe pytanie... po jaką cholerę zapisujecie się do nas na kursy? Czemu
            was tatuś czy chłopak nie nauczy? to nie jest tabliczka mnożenia ze można wbić
            do głowy... Tu trzeba wypracować refleks, spostrzegawczość, wyobraźnię...
            wyczucie samochodu, świadomość poniesionych konsekwencji w związku z
            nieprawidłowym wykorzystaniem pojazdu... ot tak.. łatwo przez 30 godzin...
            Czasem rodzice przez całe życie nie potrafią dzieciaka wychować, a od nas się
            wymaga żeby to uczynić przez 30 godzin za 1200 zł... Nie każdy diament da się
            oszlifować...
            • Gość: druga obywatelka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.09, 23:11
              zgadzam się z instruktorem.w 100%.

              i dodaje pytanie od siebie... skoro instruktorzy są tacy okropni , to skąd
              panienka umie jeździć?
              • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 09:06
                Akurat pod Twoim postem jest reklama - Jazdy doszkalające 40zł/h. Z
                nami zdasz egzamin.
                Nic Tobie to nie mówi?
                • 07.07.09, 12:27
                  po wypowiedzi instruktora od razu widać że pewnie należy właśnie do tych
                  nauczycieli z telefonem w ręku albo śpiących.co do odstepu to był zachowany.a po
                  drugie mam prawo jazdy kat c+e więc te swoje idiotyczne uwago zachowaj dla
                  siebie-jak również druga obywatelka.
                  • 07.07.09, 13:01
                    Zgadzam się z koleżanką powyżej. W jej wcześniejszej wypowiedzi jest
                    bardzo dużo prawdy!!!! Instruktorków teraz w Ciechanowie i okolicach
                    jest jak psów. Prześcigają się tylko w pomysłowych oklejankach
                    swoich samochodów i na mieście udają, że śa panami drogi!!! Jedni z
                    telefonami komórkowymi w dłoni, inni zaspani na fotelu, który
                    rozłożony do granic możliwości udaje leżak, jeszcze inni wypatrujący
                    panienki na mieście z rogalem na twarzy.. I tak na prawdę osoba,
                    która się uczy nie wie co robi źle lub jak powinna się zachowac w
                    takiej lub innej sytuacji.. Kolejna sprawa to fakt, że duża liczba
                    intruktorków wykorzytuje kursantów do załatwiania swoich prywatnych
                    spraw.. Podjedź do urzędu, podjedź do domu, podjedź do sklepu, a to
                    na pizze bo głodny pan instruktor..a czas leci!!!! I nikt temu
                    kursantowi nie daje więcej czasu na jazdę, w ramach rekompensaty za
                    stracony czas!!!!!

                    A co do egzaminatorów to już inna bajka. Sa tacy co czepiają się
                    głupot, które są mało istotne w zyciu codziennym, ale są też tacy,
                    którzy są bardziej łagodni. Jednak prawda jest taka, że po
                    znajomości lub za kasę to największego nieudacznika przepuszczą... I
                    nikt nie powie, że tak nie jst!!! Mają układy i układziki z
                    intruktorami.. Jak instruktorem jest policjant to nie ma opcji żeby
                    kursant oblał.. A jak jest to ładna i atrakcyjna kursantka to gadka
                    też jest inna...
                    • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 15:33
                      Z policjantów to zejdź, po od nich też ludzie oblewają. A zdawalność mają dużą bo uczą dobrze (wiem z doświadczenia).
                      • 07.07.09, 16:18
                        heh no ja nie spotkałem osoby, która by od nich nie zdała.. Nawet się jedna
                        chwaliła, że oni mają dobre układy i jak się wie jak z nimi gadać to pomogą..
                        Dlatego to wspomnienie na ich temat..
                        • Gość: tome IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.09, 19:20
                          radomeness 28% to uważasz że to dobra zdawalność tych policjantów z ciechanówka
                          przecież to lipa
                          • Gość: abcd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 20:27
                            Jeśli już został wywołany temat, który bulwersuje opinię publiczną
                            to może zaczęlibyście dyskutować z sensem.
                            Bulwersuje, gdyż jest nie do pomyślenia aby ktoś zdawał np. po pięć
                            razy po ukończeniu kursu.
                            Nikogo to nie zastanawia dlaczego tak się dzieje?
                            To jest normalne?!
                            Wypisujecie tutaj o zdawalności.
                            Jeśli f-ma ma zdawalnośc poniżej 60 % to nie powinna istnieć!!!
                            Gdyby tak się działo, to z kolei ta f-ma zastanowiłaby się dlaczego
                            jej klienci nie zdają. Zaczęłoby to normalnie funkcjonować. Jedni
                            drugim patrzyliby na ręce. No ale u nas nie może być nic normalnie!
                            Cieszycie się jak w końcu wydojeni z kasy zdacie za ósmym razem.
                            • Gość: verva IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.09, 21:31
                              dlaczego nie zdają to już któryś z instruktorów wcześniej tutaj pisał. Nie zdają
                              bo nie umieją poprawnie poruszać się po drogach i naiwnie wierzą w to,że 30h za
                              kółkiem wystarczy wszystkim do przejścia poprzeczki egzaminacyjnej.
                              Dodatkowe godziny jazdy to są koszta których nikt nie raczy ponosić a i tak
                              poniesie podchodząc do egzaminu po raz któryś i wracając na dokształt po 3
                              niezdanych egzaminach.Tyle, że winę za nieudany egzamin przerzuca się beztrosko
                              na oceniającego jazdę.




                              że to wszystko kosztujeo po zaświadczenie o ukończeniu kursu a potem "jakoś to
                              będzie". Egzamin sie jakoś zda a jak się nie zda to wiadomo przez kogo.
                              • 07.07.09, 22:52
                                Po przeczytaniu waszych postów przypomniały mi się moje własne lekcje. Prawdą
                                jest to, że często instruktorzy załatwiają własne sprawy będąc z kursantem.
                                Czasem godzina jazdy to nie jest godzina bo w tym czasie jeździ kilka osób na
                                zmianę. Nie wiem jaka jest skala tego zjawiska, ale na pewno tak się dzieje.
                                Jeśli chodzi o zdawalność to chyba spadła po tym jak zmieniły się zasady
                                finansowania WORD-u. Proszę mnie poprawić jeśli się mylę.

                                Nie ma co się dziwić kursantom, którzy chcą się jak najszybciej zapisać na
                                pierwszy egzamin skoro trzeba na niego czekać tak długo. Przy kilku nieudanych
                                próbach można i rok zdawać praktyczny.
                            • 11.09.09, 16:43
                              A ja tam słyszałam że najwieksza zdawalnosc jest pod koniec roku gdyż wtedy
                              musza podnieśc statystyki heh
    • Gość: onaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 19:27
      ci panowie z wordu to jakas kpina , żalll i tyle , a zwlaszcza jeden
      dz i aa d co wiecznie naburmuszony i nie zadowolony z zycia , ble
      • Gość: E IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.09, 21:58
        A wy sobie po piszcie a my i tak będziemy GÓRĄ.
        • Gość: nn IP: 87.204.168.* 11.07.09, 23:51
          jak powstanie WORD w Mławie to część z Panów pojdzie ...na"KURONIA"!
          • Gość: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.09, 17:33
            A dlaczego na egzamin czeka się tylko 2 tygodnie? jeszcze miesiąc temu czekało
            się około 30 dni... idąc tym śladem za miesiąc egzamin będzie z dnia na
            dzień... a za 2 miesiące będą z datą wsteczną ustalać<lol i kto będzie górą?
            • Gość: !! IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.09, 18:18
              no jak to kto? My, bo będziemy mieli terminy ze wsteczną datą :)
          • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.14, 11:05
            zarobili po cichu tyle przez te lata że nie zbiednieją, krzywdy mieć nie beda. Z oszczedności zyc beda. .......
            • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.14, 11:20
              a WORD w Mławie już niebawem podobno ruszy, ale zgadzam się z odłożonej kasy żyć beda.
        • Gość: 1z2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 23:29
          do czasu
      • Gość: petent IP: 87.204.168.* 13.07.09, 04:53
        Są też inni bardzo mili i sympatyczni egzaminatorzy.Zdawałem u Pana
        Goryszewskiego/blondyn-średni wzrost/.Facet z klasą i pomimo tego,że nie zdałem
        zawsze pozostanie sympatyczne wrażenie.
        Pani DYREKTOR proszę zatrudniać tylko takich Panów egzaminatorów-kultura i klasa
        osobista.
        A tego ciągle niezadowolonego egzaminatora o którym krążą ....legendy w naszym
        mieście proszę tylko kierować do ....zawodowców/C,D,C+E/.
        My go nie chcemy.To jest stresujący FACET,który na egzaminie urządza
        ...POLOWANIE !!!
        Poprzyjcie mnie inni kandydaci na kierowców.
        • Gość: michal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.09, 23:43
          Mnie tez kiedyś oblał Goryszewski (potrąciłem słupek) ale naprawdę bardzo miły
          egzaminator. Wysoka kultura osobista. Mimo tego ze mnie oblał dobrze go wspominam.
          • Gość: tomek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.09, 23:58
            śmierdzi mi to lansem i tak niedługo w WORDZIE będzie pracowała rodzina
            Goryszewskich ciekawe co na to Vice Szczygielski
            • Gość: petent IP: 87.204.168.* 15.07.09, 22:34
              A czy Pan Goryszewski jjest z kimś w WORDZIE ....spokrewniony???
        • Gość: maria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.09, 11:21
          witam dzis zdalam 4 podejscie mariusz mikucinski egazaminator mily mlody
          czlowiek o ludzkiej twarzy a przy tym jaki przystojny.za pierwszym razem tez
          trawilam na niego mimo ze mnie oblal dobrze go wspominam,oby wiecej takich
          egzaminatorow.
        • Gość: kierowca IP: 87.204.168.* 25.07.09, 07:22
          Szanowna Pani Dyrektor WORD.
          Jeżdzę dużo po Europie i widzę jak kierowcy/szczególnie w Anglii/
          się na wzajem "wpuszczają"pokazując ręką lub mrygają wiatłami aby
          jechać a Pani wspaniali Panowie Egzaminatorzy zaraz wjeżdzają do
          zatoczki dla autobusów i wysadzają nowoczesnego kierowcę zza
          kierownicy !!!
          Coś tu nie gra!!!
          Proszę to przekazać swoim EGZAMINATOROM szczególnie tym przed
          wiekiem emerytalnym. To jest powszechnie respektowany
          zwyczaj....chyba ,że my szkolimy kierowców do jazdy w ....AZJI !!!
          Na dawane znaki przez innych uczestników ruchu trzeba REAGOWAĆ !!!
          Pozdrawiam
          Nowoczesny Kierowca.
          PS Proszę to zmienić-EGZAMINATORZY powinni być bardziej elastyczni a
          nie za ....PIERDOŁY oblewać.
          • Gość: kierowca IP: *.cdma.centertel.pl 09.08.09, 08:33
            Oblewają bo każdy nowy egzamin to ...112 lub 134 złociszy a na
            koniec roku NAGRODA Z ZYSKU.
            Ktoś mądry powiedział,że POLSKA to chory kraj.
            • Gość: nauka jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.09, 15:40
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6909298,Mazowsze__4_osoby_zginely_w_wypadku.html
              jak tak kretyni jeżdzą to nie dziwne ze oblewają... Czasem tym oblaniem to Wam
              Ci egzaminatorzy życie ratują. Więc trochę rozsądku... bo zdac egzamin to nie
              wszystko. to mniej więcej tak jak skończyc podstawówkę.
              • Gość: obserwator IP: *.cdma.centertel.pl 15.08.09, 07:06
                Wiele osób uważa,że w Ciechanowie egzaminatorzy "pomagają" nie zdać
                egzaminu bo z "nadgorliwością" powtarzają kandydatowi na kierowcę
                przed znakiem nakazu skrętu w lewo lub w prawo ..."jedziemy PROSTO".
                Czy to jest w porządku PANOWIE EGZAMINATORZY.
                Proszę po prostu nie mówić nic,albo powiedzieć jedziemy zgodnie ze
                znakami drogowymi.
                Egzamin to nie ...POLOWANIE !
                A póżniej radosne wysadzanie "KOGOŚ" przy Farze lub ulicy
                Warszawskiej.
                Po to się rząda od egzaminatora wyższego wykształcenia aby miał
                jakąś KLASĘ/no chyba ,że WORD zatrudnia egzaminatorów
                po ...licencjacie/
                Ilu egzaminatorów ma tytuł inżyniera ? Pewnie palce jednej ręki.
            • Gość: petent IP: *.cdma.centertel.pl 15.08.09, 07:28
              Pytanie-do czyjej kieszeni trafia pobierane przy każdej wpłacie 2 zł
              50 gr.?
              • Gość: venom IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.09, 08:12
                panie instruktorze, weź się pan za solidne szkolenie kierowców a nie biadolisz
                pan po forach.
                • Gość: jeszcze bez prawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 14:28
                  Ja nie zdałam już 3 razy. Teraz czeka mnie wykupienie dodatkowych lekcji i
                  kolejne ponad 300zł w plecy. Najgorsze jest jednak to, że na lekcjach u
                  instruktora jeżdżę bez problemów, z łukiem i górką nigdy nie miałam trudności a
                  na egzaminie tak mnie zjada stress że na placu łuk mnie blokuje. I już dwa razy
                  nie zdałam z powodu łuku. Za pierwszym razem brakowało minimum żeby zdać ale pan
                  egzaminator Musiał (bardzo miły pan) oblał mnie bo nie jechałam wolnym prawym
                  pasem ruchu. I miał racje choć szkoda mi tego egzaminu bo miałabym już go za
                  sobą a tak łuk stał się moim koszmarem. Koleżanki mnie nakręciły, że jest jakiś
                  jeden łuk na placu który jest na spadku i trzeba zaciągnąć ręczny bo pojedzie do
                  przodu. Wiecie który to łuk?? bo ja mam już schizę i każdy łuk na placu w
                  Wordzie przeżywam teraz okropnie.
                  • Gość: przyszły kierowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 14:37
                    Wiele na egzaminie zależy od tego na jakiego egzaminatora się trafi. I nie
                    chodzi tu o to czy on będzie przymykał oko na nasze błędy tylko o to czy
                    wytworzy odpowiednią atmosferę na egzaminie. Wszyscy przecież wiemy jaki to
                    ogromny stres gdy wychodzi się na plac. Ja dwa razy trafiłam na takich
                    egzaminatorów że mino iż nadal nie mam prawka to bardzo miło ich wspominam bo
                    właśnie dzięki temu, że odzywali się do mnie przed egzaminem miło i "po ludzku"
                    z uśmiechem na ustach to wiem że mogę jeszcze próbować swoich sił. I podzielam
                    zdanie moich poprzedniczek, że pan Musiał i pan Mikuciński to naprawdę mili
                    egzaminatorzy.
                    • Gość: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.09, 03:05
                      wymagacie od egzaminatorów i instruktorów....a co sami oferujecie? Zero
                      wyobraźni...
                  • Gość: DRUGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.09, 09:19
                    I tak masz farta... ciebie przynajmniej ktoś ostrzegł a ja trafiłam na ten
                    spadek niczego nie świadoma. wyobraźcie sobie moja konsternację.... włączam
                    wsteczny, puszczam powoli sprzęgło a samochód zamiast do tyłu toczy się do
                    przodu... zdawałam 4 razy, ale nie mam pretensji do nikogo. no trudno żebym
                    prawko dostała jak jeździć nie umiałam . teraz przynajmniej wiem ze zdałam bo
                    umiem, a nie bo miałam farta, znajomości czy wypchaną kopertę. Cieszę się z
                    tego, a że często jeżdżę po Ciechanowie, wy też powinniście. a egzaminatorów
                    miałam miłych. normalni ludzie, normalna robota. fakt, jestem nauczycielem wiec
                    pewnie na sprawę patrze pod innym kątem
                    • Gość: Kolin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 19:12
                      Co do tego spadku to uważam że nie ma o czym mówić, przecież jadąc samochodem,
                      parkując go ...dziwne żeby stawiali oddzielne znaki UWAGA SPADEK ! a co będzie
                      gdy gdzieś zaparkujecie samochód (jest spadek) będziecie cofać do tyłu a nagle
                      przed samochodem ktoś się pojawi ?? też wytłumaczenie bo nikt mi nie powiedział
                      że tu jest spadek? trzeba tak operować pedałami i być tak skoncentrowanym że nie
                      ma siły by samochód się stoczył tak samo jak z ruszaniem pod górkę,a większość
                      przychodzi na egzamin i zdaje go jak jakieś zaprogramowane roboty , no tak łuk
                      do przodu, potem łuk do tyłu to po co już patrzeć na słupek przede mną...a nauka
                      niektórych instruktorów pozostawia wiele do życzenia i dziwić się że potem na
                      drogę wyjeżdżają osoby które uczyły się robić łuk licząc słupki w tylnych
                      szybach a parkują samochody prostopadle tak że skręcają kierownicą do tej pory
                      jak znaczek Fiat na kierownicy jest w takim a nie innym położeniu.. ponadto
                      skrzyżowań w Ciechanowie i zasad ruchu uczyły się na pamięć..paranoja ! moje
                      dziecko uczyło się u takiego instruktora i jak tylko powiedziało mi w czym rzecz
                      więcej z nim do samochodu nie wsiadło
                      ciekawy tylko jestem jak się zachowacie gdy będziecie kiedyś w miejscu w którym
                      nigdy wcześniej nie byliście.. Nauka jazdy powinna służyć wyrobieniu w kierowcy
                      wyobraźni na temat jazdy i czyhających na niego z każdym metrem
                      niebezpieczeństw, trzeba mieć oczy na około głowy, i co najważniejsze trzeba
                      myśleć i nigdy nie mieć zaufania do drugiego uczestnika ruchu !

                      zawodowy kierowca z 40 letnim stażem pracy
              • Gość: 12345 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 08:33
                ajencji PKO BP
                • Gość: Rodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 19:18
                  wszyscy tylko narzekają na egzaminatorów i traktują oblany egzamin na prawo
                  jazdy jako jego złośliwość, widocznie jeszcze nie jesteście przygotowani by
                  samodzielnie prowadzić samochód !

                  nie obrażać się tylko podziękować bo być może uratował życie Tobie albo innej
                  niewinnej osobie,

                  przecież po 30 godzinach jazdy nie możesz być mądrzejszy i bardziej doświadczony
                  od niego więc po co w ogóle ten temat,

                  uważam że prawo jazdy powinny dostawać tylko osoby które naprawdę
                  dobrze radzą sobie za kierownicą (po tych mizernych 30 godzinach), bo jak
                  nazwać jakąś osobę kierowcą skoro przewraca słupki na łuku albo nie potrafi
                  ruszyć pod górkę i gaśnie mu samochód..

                  może trochę samokrytyki droga młodzieży?! wy oczywiście zawsze wszystko
                  najlepiej wiecie a jak nie zdacie to wina egzaminatora
                • 11.09.09, 16:36
                  zaczne od tego że wielu "kierowców" chyba zapomniało jak sie sami uczyli. wiec
                  troche wyrozumiałości dla nauk jazdy gdzie ci ludzie maja sie uczyc no sorry.
                  Po drugie nasi egzaminatorzy jak beda chcieli kogos udupic to udupia za byle co
                  trzeba wieć mnieć więcej szczęścia niz rozumu.
                  A stres jaki temu towarzyszy nie jest tego wart. kiedy się siedzi tam i czeka na
                  wyczytanie i słucha sie tych ludzi którzy wymieniaja się swoimi doswiadczeniami
                  to sam sie nakrecasz.Tylko jedni sa mniej odprni na sres inni bardziej dlatego
                  zdaja za krórymś razem z kolei.
    • Gość: asfsadf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 23:55
      "bo to źli ludzie są " ci egzaminatorzy
      • Gość: instruktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 00:17
        piszecie takie bzdury jakbyście z innej planety byli... Jak w szkole gó...arz
        dostanie pałę to jeszcze wpierdziel od matki,za to że się nie nauczył...a jak
        obleje prawo jazdy..... to szukają winy... począwszy od instruktora, poprzez
        twarde sprzęgło w samochodzie albo brak klimy w elce i dzieciak nie mógł się
        skupić... bo za ciepło(i to mi kiedyś zarzucili):D a najbogatszą w epitety
        wiąchę dostaje egzaminator... Jakby to on był winien, że dzieciak nie potrafi
        samochodem jeździć... bo ojciec zamiast go uczyć podstaw jazdy to mu Need For
        Speeda kupuje i potem pretensja, że brak wyobraźni...
        • Gość: gość IP: *.chello.pl 24.08.09, 20:47
          fakt czasem egzaminator zawali ale w końcu zdający prowadzi samochód czy nie???
          Ja zdałem za pierwszym razem, ale nie mogę zbytnio zrozumieć jak można nie zdać
          (dobra nie wszyscy muszą za pierwszym razem) ale żeby zdawać za 7 czy nawet 10
          to już chyba żenada. Wiem, że nie każdy potrafi jeździć , ok rozumiem, ale mnie
          to trochę drażni jak ktoś mi mówi że się boi egzaminu i się stresuje, ludzie jak
          ja bym się bał i stresował podczas jazdy to nie mógłbym prowadzić samochodu bo
          bym ludzi pozabijał, to nie jest normalne. heh ;p
          • Gość: Kol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.09, 10:42
            Pewność i znajomość własnych umiejętności to podstawa. oczywiście nie przesadna
            pewność bo nie jesteśmy Bogami tylko ludźmi ! Jeśli się boisz to nie potrafisz
            jeździć.. proste.. niepewność i przesadny strach na drodze to zagrożenie dla
            innych uczestników ruchu.

            znam wielu kolegów którzy już kilka lat przed egzaminem uczyli się ruszać,
            zmieniać biegi pod okiem rodziców na jakiś polnych drogach a chodząc na kurs tak
            naprawdę znali już przepisy i technikę jazdy i wszyscy zdali za pierwszym razem.
            Jaki z tego wniosek? jeśli jesteś pewien tego że umiesz jeździć i potrafisz
            zachować się w ruchu to zdasz a lekki stres? wiadomo- musi być ale potrafi tylko
            zmobilizować do zwiększonej uwagi !

            i zgadzam się z przedmówcą, ktoś kto zdaje za 10 razem to chyba jednak jest coś
            nie tak.. no a jak za tym 10 uda mu się przejechać 40 min bez błędu a później
            przez jego błędy spowoduje jakieś kolizje albo wypadek? po którejś nieudanej z
            kolei próbie 4-5? powinien dać sobie spokój a za jakiś czas zacząć kurs od nowa
            z kolejnymi 30 godzinami.Nie wstydzić się tego bo ludzie są różni .. jednym
            wystarczy 20 godzin innym 40 , i nie patrzcie na innych bo to w rękach kierowcy-
            twoich rękach leży życie pasażerów a większość nie zdaje sobie z tego sprawy
            jaka to ogromna odpowiedzialność być kierowcą

            Ile to ja się nasłyszałem o tym jak X wyjeździł 30 godzin ale marne miał szanse
            na zdanie egzaminu, robił straszne błędy podczas jazdy i bez instruktora by
            sobie nie poradził , więc pada propozycja żeby doszkolił się jeszcze tzn wykupił
            jeszcze więcej godzin to rozwścieczony tatuś przychodzi następnego dnia i wyzywa
            instruktora że chce się na nim dorobić ! żenada.. i dziwić się że potem im
            kupują szybkie samochody i dzieciak po 30 godzinach jazdy ląduje na drzewie
            • Gość: elka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.09, 22:30
              <brawo> Kol
    • Gość: Poirytowany IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.09, 22:39
      Uważam, że i tak zdawalność jest za duża. Często zastanawiam się kto
      wydał niektórym osobom prawo jazdy. Uważam, że powinny zostać
      wprowadzone co kilka lat egzaminy weryfikujące dla egzaminatorów.
      Nieraz widać na mieście jak jeżdżą z niedouczonymi kursantami przez co
      blokują ruch oraz stwarzają zagrożenie.
      • Gość: Poirytowany IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.09, 22:42
        Oczywiście miałem na myśli instruktorówa nie egzaminatorów.
      • Gość: dziewczyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.09, 23:01
        dokładnie, ja mam masę koleżanek które mają prawo jazdy i albo boją się jeździć
        albo jak już wyjechały same to jakaś kolizja czy nieprzyjemna sytuacja z ich
        winy i już więcej za kierownicę nie wsiadają a ja zadaję sobie pytanie "
        przecież jak zdały ten egzamin państwowy to przecież muszą umieć jeździć?!" ale
        to niestety w parze ze sobą nie idzie więc coś jest nie tak... coś co może
        zaważyć być może nawet na życiu innych ludzi :|
        • Gość: lol = gość IP: *.chello.pl 25.08.09, 23:33
          nooo, te elki w ciechu to tragedia, to kara dla tego miasta ;( nie można
          normalnie przejechać :|
          ale powiem wam że 3/4 kierowcow w ciechu (ogólnie, nie tylko "nowi") jeżdza
          tragicznie, nie musza ze zrywem ruszac i pedzic 100 km/h ale dam przyklad:
          ruszanie z pod swiatel... boshe... tu tylko mala czastka ciechanowskich
          "driverów" potrafi normalnie, dynamicznie ruszyc by nie utrudniac ruchu innym
          reszta rusza DOPIERO na zielonym (powinni juz na zoltym zaczynac). ;/
          • Gość: asa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.09, 23:41
            ruszanie na zielonym mnie też dobija... czasami można z 30 sekund czekać zanim
            cokolwiek się ruszy i ostatecznie przyjadą na zielonym 2 samochody
            • Gość: tomek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.09, 17:20
              Jak cię dobiją te światła to morze ty dobijesz tych którzy są odpowiedzialni za
              ich synchronizację
              • Gość: lol IP: *.chello.pl 26.08.09, 17:43
                tak, synchronizacja też jest do bani, ale nie zmienia to faktu, że większość
                ludzi nie potrafi jeździć ;/
                • Gość: nn IP: 87.204.168.* 18.09.09, 06:54
                  Dobra wiadomość:
                  pod WORD w Olsztynie widać coraz więcej E-lek z Działdowa.
                  Tam podobno są inni egzaminatorzy i można normalnie bez stresu zdać
                  egzamin.
                  Będzie mniej E-lek w Ciechanowie,to też dobra wiadomość
                  • Gość: nn IP: 87.204.168.* 18.09.09, 06:58
                    Tam też egzaminatorzy nie noszą w czasie egzaminu
                    ciemnych"gangsterskich" okularów.
                    Zdający powinien widzieć oczy egzaminatora,gdy mu wręcza dowod
                    osobisty do sprawdzenia.
    • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 14:22
      Moim zdaniem wszystko zależy od egzaminatora, od jego humoru itp. Miałam
      przypadek ze mialam dwukrotnie egzamin z jednym panem ktory mnie po prostu od
      pierwszego egzaminu nie lubi, za pierwszym razem nie zdalam bo podobno zle
      wlaczam kierunki ;/ a innym razem bo stalam na pasach zbyt dlugo... Niestety ten
      pan taki jest, obejde sie bez jego nazwiska ;] wiele osob oblewa za takie
      drobostki lub za rzeczy ktore sam sobie uroi.Ostatnio wlasnie zdalam za 4 razem
      z panem Rybusem, wporzadku czlowiek :)
    • Gość: Krzysztof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.13, 21:52
      Niestety egzaminatorzy są zbyt upierdliwi
      • Gość: kolo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.13, 00:49
        ten wątek sprzed 4 lat
        gość coś nie na bieżąco
    • Gość: aT IP: *.30.181.189.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.03.14, 14:23
      Nic nie dzieję się bez powodu Trzeba się nauczyć jeździć,by mòc krytykowć Ja mam ogôlnie dobre wrażenie Pozdrawiam .
      • Gość: gość IP: *.centertel.pl 09.03.14, 15:30
        Co się rozpisywać i bić pianę- schemat jest prosty- umoczyć jak najwięcej zawodników, przecież ci tuż po niezdanym egzaminie idą i opłacają kolejny egzamin. kasa, kasa to jest najważniejsze. Pisanie bredni że ludzie nie umieją jeździć - kolejny bełkot. Każdy kto ma prawo jazdy wie, że na kursie nie uczymy się tak na prawdę jeździć tylko zdawać egzaminy. Kierowcami stajemy się z biegiem przejechanych kilometrów. Mam na prawku litanię od góry do dołu z wyjątkiem uprawnień na tramwaje, do tego kupe lat jeżdżę zawodowo i obserwuję jak to wygląda. Ogólnie polacy nie potrafią jeździć. Wystarczy popatrzeć jak kierowcy zachowują się na rondzie równorzędnym- śmiech ogarnia jak się widzi, 95% nie wie jak się zachować, nie wie jak i kiedy zasygnalizować manewr. A już tragedia jak taki delikwent z ciechanowa pojedzie do wawki, gdańska itp. Jak zobaczy tramwaje, kilka pasów ruch ......łoooooomatko wtedy jest tragedia.

        Meritum sprawy- egzaminatorzy w WORD są po to aby kursantów oblewać i wysyłać do kasy poraz kolejny a ci co mimo ich starań egzamin zdadzą to po prostu fart. Egzaminator tak na prawdę podobnie jak misiek pod czas kontroli jak będzie chciał to do czegoś się przyczepi.
        • Gość: Tom IP: *.centertel.pl 09.03.14, 23:39
          Zostań egzaminatorem i Pogadamy wtedy nie będziesz cwaniaczyć
          • Gość: gość IP: *.centertel.pl 10.03.14, 05:13
            Mam coś takiego jak sumienie a więc nie mógłbym po dniu takiej pracy spojrzeć na siebie w lustro przy goleniu.....
        • Gość: To Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.14, 09:30
          Jeżeli na kursach nie uczymy się jezdzić tylko zdawać egzaminy to gratuluję podejścia do tematu. Wyjedzie taki matoł na jezdnię samodzielnie i nieszczęście gotowe.
          • Gość: wodnik IP: 93.154.167.* 13.03.14, 11:19
            Na kursie uczymy się tylko zdawać egzamin , na egzaminie egzaminator ma za zadanie udupić jak największą liczbę osób bo z tego jest rozliczany i dostaje premie . Dodatkowo w naszym mieście jest coraz mniejsza liczba egzaminatorów gdyż zmniejszyła się liczba chętnych. Testy które całkowicie odbiegają od rzeczywistości np: <wymiary tablicy rejestracji > . Wszystko to powoduje
            że jeśli się już uda zdać ten egzamin to i tak jest się nie przygotowanym do uczestnictwa w ruchu drogowym bo wszystko kręci się wokół kasy
            • Gość: sceptyk IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.14, 14:40
              oj wodniku, popisać widać że lubisz a wiedzy w temacie żadnej. No to wyprostuję bzdury wyżej napisane.
              1. Na kursie uczymy się jeździć co nie oznacza że po kursie już wszystko umiemy. Zdany egzamin to wykonanie określonych zadań i jeżeli je się wykona poprawnie to coś się jednak potrafi. Nie oznacza też że po nim będziemy jeździć świetnie. Egzamin to pierwszy etap, który świadczy, że dana osoba potrafi przejechać z punktu A do B nie robiąc sobie i innym krzywdy. Nic więcej.
              2. Egzaminator ma za zadanie rzetelnie i bezstronnie przeprowadzić egzamin zgodnie z obowiązującymi przepisami, a jego wynagrodzenie nie jest i nie było uzależnione od wyników przeprowadzonych egzaminów i kłamstwem jest że ktoś go z tego rozlicza. No ale prawdą jest że legendy z tym związane w społeczeństwie są nadal żywe.
              3. Testy nie odbiegają od rzeczywistości a pytania o wymiary tablicy rejestracyjnej po prostu nie ma. Część pytań z oficjalnej bazy pytań była dostępna w poniedziałek jako dodatek do którejś gazety. Można zobaczyć jak proste aczkolwiek wymagające pewnej wiedzy są te owiane tajemnicą pytania.



              • Gość: D. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.14, 19:06
                Dla baranów wszystko jest ,,be" tylko on cacy. Przykre to aż szkoda że prawdziwe.
                • Gość: Pata IP: *.centertel.pl 13.03.14, 23:22
                  Egzaminatorów chyba przybywa, bo ostatnio miałam nowego okazałego pana w podeszłym wieku.... A jaki przyjemny..... Już na początku człowiek ma ochotę mieć to jak najszybciej za sobą.
    • Gość: Kt IP: *.158.216.32.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.03.14, 19:40
      Nie ma co gdybać i Zwalać na egzaminatoròw Jeśli naczycie się jeździć nie ma bata żeby nie zdać! Ja w wieku 40 zdałam teorię za 1 podejściemA praktykę za 2 Uczyć się trzeba , nie wymyślać !
      • Gość: ania IP: *.158.217.245.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 07.04.14, 23:38
        Zatkało ... Gzie ci mądrzy kierowcy?
      • Gość: anonim IP: *.radom.vectranet.pl 11.04.14, 13:00
        głupia jesteś. niektórzy cały czas się uczą i ich oblewają. teorie zdałem za pierwszym razem a jazdę próbuję godziny dodatkowej jazdy wykupuję i wyjeżdżam i kutas. ile ku... tak można?
        czemu w niektórych wordach jest zdawalność wyższa a w niektórych niższa? dokument ten sam.
        • Gość: kierowca IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.14, 13:34
          no tak skoro się doszkalasz i zdałeś teorię za pierwszym to prawo jazdy w zębach powinni ci do domu przynieść.
          • Gość: kierowca IP: *.static.chello.pl 15.04.14, 07:46
            Ja zdawałem prawko 13 lat temu. Nie było wówczas tylu męskich pokrzywdzonych dziewic. Mi akurat udało się za pierwszym razem zdać, ale to były czasy kiedy głównym problemem jeszcze wtedy 17 latka (bo ot takiego wieku można było się ubiegać o prawo jazdy) nie było to że nie zdał... tylko jak tu zrobić żeby się kumple nie dowiedzieli. Bo dla chłopaka nie zdać prawka to był obciach... a teraz... druty myślami prostuję jak widzę jednego czy drugiego ,,mężczyznę'' który płacze mamusi że prawka nie może zdać bo się ,,egzaminator'na niego uwziął''. My (mówię o moim pokoleniu) mieliśmy po 10 lat jak pchaliśmy się za kierownicę. Szukaliśmy okazji żeby wyrwać samochód pod nieobecność rodziców i pojeździć po bocznych drogach. To były czasy kiedy na zamkniętej dziś ul. Warszawskiej Policja z radarem stała i trzepali nas za prędkość... a dziś chłopcy płaczą że nie mogą zdać... człowieku jeden z drugim... jak się zesrasz w majty to szybko zmieniaj spodnie i nikomu się nie przyznawaj. Podobnie z prawkiem. Nie zdasz to milcz bo to Ty jesteś niemota. Nie insturktor, nie samochód ani nie egzaminator.
            • Gość: kierowca IP: *.static.chello.pl 15.04.14, 07:47
              powinno być oczywiście napisane od a nie ot:) poprawiam się:)
              • Gość: kursantka IP: *.158.217.53.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.04.14, 09:53
                Chej kolego ,co nie możesz zdać Ty masz poważny problem ze sobą!!Lepiej że cę udupiają Bo takich baranôw na drodze nam nie potrzeba i nie zwalaj na instruktoròw i egzaminatoròw Ty zwyczajnie nie umiesz kierować i tyle Radzę wziąć się w garść A może poprostu sobie odpuść.Pozdrawiam.
                • Gość: instrukor IP: *.158.217.53.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.04.14, 10:34
                  nic dziwnego ,że nie możesz zdać Bo jesteś matołem i do tego do potęgi E Ty i tak tego nie zrozumiez bo jesteś tęoy Nie ubliżaj !!!"
    • Gość: X IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.14, 15:46
      Sprawa jest aż nadto oczywista-nadmierne używanie sprzęgła jest karygodne- czego więc nie rozumiesz. Sam sobie wystawiasz ocenę=0.
    • Gość: misiek IP: 195.117.122.* 03.10.14, 13:28
      są w prządku
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.