Dodaj do ulubionych

Jakiego weterynarza polecacie??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 19:24
Mam dwa kotki. Mama do sterylizacji a córeczka na szczepienia i
odrobaczanie itp. Jakiego weterynarza polecacie?? Słyszałam że pan
K.Tege jest dobry. Ale jego gabinet od zewnątrz nie wyglada
zachęcająco:) Może to pozory bo kolejka przed wejściem dość duża
była jak ostanio przechodziłam.
Edytor zaawansowany
  • 20.07.09, 19:56
    Polecam Pania Magdalene Luks, lecznica jest na ul. Grunwaldzkiej, niedaleko
    ronda Kaliningrad.
  • Gość: katarzyna IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.02.12, 23:48
    Tak, rzeczywiście polecam tą lecznicę- to jedyne miejsce gdzie mojemu zwierzątku postawiono prawidłową diagnozę...Niestety, nie mogę powiedzieć niczego dobrego o lecznicy dr. Tege przy Kosynierów albo pani Podlasz z Wyczółkowskiego- tam stawiają złe diagnozy, szpikują antybiotykami i leczą wirusy, których nie ma.......
  • Gość: Guto IP: *.30.64.163.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 06.11.14, 10:48
    Ja może opiszę mój przypadek z Lecznicą Pani Madgaleny Lux, i niech każdy sam sobie wyrobi zdanie.
    W lipcu dwie operacje usunięcia guzów nowotworowych, wyniki badań morfologicznych przed drugą operacją dobre, parametry nerek b.dobre. Ok 2,5 tygodnia po drugiej operacji, pies przestał jeść, zaczął słabnąć, byłem w lecznicy praktycznie co chwilę, informowałem co się dzieje (w tym okresie Pani Lux była na urlopie) młodą przemądrzałą "Panią" doktor, zero reakcji, stary pies, rak tak ma być...
    Jak wróciła z urlopu Pani Lux, przekazałem informacje o psie, objawy, było już gorzej, niby coś robiła, wyglądała, że się stara, przejmuje, (byłem we wrześniu chyba ze 20-cia razy), prosiłem o pomoc dla psiaka. Pod koniec września, było już tak źle, że myślałem, że już zdechnie. Pojechałem, znowu prosiłem o pomoc, dostawał zastrzyki, kolejna diagnoza.. serce..,na krótko się niby poprawiło, ale po 15-tym października znowu z górki, coraz gorzej. W ostatnim tygodniu października, nie chciał nawet sam pić, nie wstawał.
    W środę 29.11.2014 kolejna wizyta, znowu wrażenie pomocy, kroplówka, glukoza itd, w czwartek zero zmian, w piątek po konsultacji telefonicznej z Panią Lux, Pani doktor oświadczyła,że to PNN (przewlekła niewydolność nerek). Pojechałem do lecznicy, tam ta "młoda pani doktor" po telefonicznej instrukcji od Pani Lux zrobiła badanie krwi (wynik tragiczny, PNN), potem piątek/sobota/niedziela kroplówki na pobudzenie nerek. W sobotę zacząłem czytać, co to PNN i dostałęm szoku. Jeszcze w niedziele ta "młoda pani doktor", już gorzej nie mogła dać do zrozumienia, że leczenie tego "trupa" jest już irytujące.
    No i z niedzieli na poniedziałek na moich rękach...............
    W poniedziałek zadzwoniłem do dwóch klinik weterynaryjnych z Trójmiasta, i na samym poczatku, miałem pytanie, dlaczego przez 3 miesiące nikt nie zrobił w lecznicy badań morfologicznych, przecież to podstawa.
    Narkoza injekcyjna, wiek, przedstawiane przeze mnie objawy (słąbnięcie, chudnięcie, potykanie się) ewidentnie wskazywały na problem z nerkami, wystarczyło chcieć pomóc psiakowi i być może by ..., bo wg nich diagnozy się stawia na podstawie badań, a nie wróżenia.
    Dzisiaj wiem, że jestem idiotą, ale bardzo wierzyłem, w to że chcą mu pomóc.
    Wg powszechnej opinii, w dużych miastach, gdzie świadomość, moralność oraz brutalne prawa rynku, psy się leczy do ostatniego, u nas mój pies dostał łatkę, ma raka to trup, nie ma sensu leczyć.
    I dzisiaj mam tą wiedzę, że sprawcą nie był rak, a nieleczona choroba nerek to PNN i zwykły brak uczuć, empatii i zwykłej przyzwoitości zawodowej.
    Przepraszam za składnie i błędy, ale jeszcze trudno się pozbierać.

  • Gość: asia IP: *.elblag.vectranet.pl 05.06.16, 22:14
    a ja ja odradzam!!! morderczyni zwierzat!!!
  • Gość: netka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 13:16
    zdecydowanie Pan Tege, masz racje od z zewnatrz nie wyglada zachecajaco ale
    uwierz ze to weterynarz z powolania, nie zaden naciagacz.
  • 14.12.09, 20:13
    Polecam panią doktor Magdalenę Podlasz
    Przyjmuje na ulicy Wyczółkowksiego 5a
    codzienie do 21.00
    W soboty od 10.00- do 13.00, w niedziele od 9.00 do 11.00
    Jest badzo profesjonalna, mądra, ze wspaiałym podejściem do
    zwierzat, leczenie z prawdziwego zdarzenia.
    Nie zawiodłam sie jeszcze nigdy na tej osobie.

    Jej nr tel. 606-615-580

    I stronka:

    www.gabinet-wet.pl
  • 15.12.09, 08:02
    A gdzie przyjmuje ten dr Tege?
    Ja z własnego doświadczenia mogę jedynie nie polecić Pani Luks która jest po
    prostu zwykłą naciągaczką i odczułam że nie bardzo jej zależy. Podobnie jak pani
    Podlasz z Wyczółkowskiego, nowy gabinet więc najpierw musi zarobić i wydaje mi
    się że też naciąga.. to najlepiej kupić u niej witaminki, szampon, karme... itd
  • Gość: kordonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 22:07
    Myslisz,z e dobra karma, witaminy to naciąganie?
    Ja tego nie żałuję moim ziwerzetom :) :)

    Jedna poprawka- doczytałam na ulotce,z e pani Podlasz z
    Wyczółkowskiego przyjmuje w niedziele od 11.00 do 13.00


    I jest to jedyny gabinet, kótry odbierze telefon całodobowo,
    ZAWSZE, nawet w środku nocy. Warto to zapamiętac. Czasem los płata
    takie historie, z którymi nie mozna czekac do rana.
  • Gość: ulala IP: *.play-internet.pl 13.04.12, 16:28
    całkowicie nieprawda, że odbiera zawsze telefony raz moja znajoma a innym razem kuzynka próbowała się dodzwonić do pani Podlasz jednak z marnym skutkiem. Jedyne kto odebrał to taka pani co na Dąbka przyjęła w sobotę wieczorem (ok. 21) mojej kuzynki psiaka.
  • Gość: asia IP: *.elblag.vectranet.pl 05.06.16, 22:16
    nastepna pseudo weterynarka! ludzie czy wy slepi jestescie? zadna luksowa ani podlaszowa!
  • 27.01.12, 18:00
    Też polecam pana Tege, to prawdziwy weterynarz, z powołania, chodzimy do niego z naszą kotką i jesteśmy zadowoleni. Wcześniej mieszkaliśmy przez rok w innym mieście i tam mieliśmy ciągłe problemy z weterynarzami.
  • Gość: katarzyna IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.02.12, 23:51
    Nie polecam dr. Tege, stawia złe diagnozy, szpikuje antybiotykami, leczy wirusa którego nie ma...., a gdy stan zwierzęcia się pogarsza i dzwonię prosząc o radę- rzuca telefonem...... Wskutek złej diagnozy moje zwierzątko nie żyje- a nasza rozpacz nie ma końca.......trzymam sie z dala od tego gabinetu!!!
  • Gość: goś IP: 93.105.166.* 22.03.15, 12:21
    Dobrze mòwisz ja miałam tak samo :(, byłam u niego ze moją świnką morską I byłam u niego 2 razy naszprycował ją czymś I tak jej się nie polepszyło :( I skączyło się tak że trzeba było świniaczka uspać , bo się strasznie męczyła :( tak ją kochałam ♡ :'(
  • Gość: magda IP: 188.33.53.* 13.08.10, 18:08
    dr.tege jest konkretny!!!! jesli da sie leczyc- leczy,jesli nie to
    nie -naciaga!!!! moze gabinet nie jest super elegancki to fakt, sam
    dr.tege tez nie spuszcza sie nad "klientem" ale jest stanowczy,dobry
    i konkretny(stad te kolejki:))pozdrawiam.....
  • 14.08.10, 13:11
    dr Tege na Słonecznej nie wyleczył mojego kota, ale może nikt już by mu nie
    pomógł... ciężko stwierdzić :/ aktualnie korzystam z usług dr Podlasz
  • Gość: karolg IP: 88.220.106.* 14.08.10, 16:20
    tylko dr Tege przy Kosynierów Gdyńskich, bardzo miły
  • Gość: katarzyna IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.02.12, 23:53
    Trzymam się z daleka od dr-a Tege, odkąd wystawił zlą diagnozę mojemu zwierzakowi, moje zwierzę nie żyje- a nasza rozpacz nie ma końca......!!!
  • Gość: ja IP: 188.33.83.* 15.08.10, 11:18
    również polecam doktora tege, nie naciąga, konkretny, rzeczowy i równiez
    przyjedzie do zwierzątka w nagłych sytuacjach do domu, zresztą kolejki do jego
    gabinetu tez nie są przypadkowe mieszkam naprzeciwko jego gabinetu i nie ma dnia
    żeby nie było kolejek
  • Gość: kowalska IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.10, 01:25
    Ja definitywnie ostrzegam przed lecznicą na grunwaldzkiej (wejście z boku). Czernichowski to najgorszy weterynarz jakiego poznałam. Badając psa nie zauważył 3cm dalej gnijącej, smierdzącej rany. Uznał że to nic takiego! Gdybym nie poszła do Pana Tege mój pies nie miałby już ogona!
  • Gość: gość IP: *.elblag.vectranet.pl 16.02.11, 11:22
    Ja nie polecam pani Podlasz na Wyczołkowskiego.Zacznę od tego że jest bardzo nie sympatyczna robi z klienta głupka ktory na niczym sie nie zna i potrafi krzyczec na ludzi po drugie uwazam ze jest bardzo droga wydalam za mojego zwierzaka bardzo duzo pieniedzy a dalej nie wiedzialam co mu dolega poniewaz ta pani nie potrafila tego stwierdzic po kilku badaniach i ciagle zmieniala zdanie nie wiem dlaczego tak postepuje jest lekarzem a robi wrazenie jakby chciala tylko zarobic
  • Gość: gość portalu IP: *.elblag.vectranet.pl 22.07.14, 10:55
    Całkowicie zgadzam się z tą opinią.Wulgarna niesamowicie osoba.Po tym,jak przyszłam do niej z kotem,którego inny weterynarz potraktował sterydami stwierdziła,że zajeba....m kota.Kazała przemywać uszy preparatem,który wcześniejszy weterynarz zlecił rozcieńczać w dużej ilości i przemywać raz na trzy dni.Kot miał lekką grzybicę na uszkach,która już pięknie się leczyła,a przyszłam z kotem,który wydzierał sobie sierść w okolicach szyi.Pani stwierdziła,że to grzybica,kazała prać wszystko w domu.Za wizytę zapłaciłam 150 zł,z karmą i szamponem za 65 zł,gdzie nawet nie podano mi ceny i nie spytano czy chcę ten szampon.Metoda jest prosta.Wychodzi się i płaci pani,która prowadzi sklep.Mało tego...szampon za 65 zł sprzedano mi na początku maja z terminem do końca maja,gdzie kota myje się rzadko.Pomimo wprowadzenia diety i stosowania wszystkich zaleceń Pani doktor problem z wydrapywaniem sierści nie mijał,a kolejne wizyty nie dawały nic nowego.Ponadto preparatem kładzionym na uszy bez rozcieńczania po dwóch dniach kotce spuchły uszy i z obu zaczęła schodzić skóra i odsłaniać żywe tkanki(cała skóra z obu uszu zeszła),o czym doktor została poinformowana i kazała odstawić lek.....a problem z wydzieraniem przez kotkę sierści rozwiązałam sama.Jeden z weterynarzy zastosował silne sterydy w trzech dawkach,a dr Podlasz nie znalazła rozwiązania.Dodatkowo spaliła uszy.Prawdo podobnie kotkę uczulała dracena,którą podskubywała.Pozbyłam się tego rodzaju kwiatów z domu,a w zamian kotka skubie codziennie źdźbła pszenicy.Mój długotrwały problem skończył się natychmiast.
  • Gość: lalka IP: *.play-internet.pl 16.04.12, 09:43
    ok wet nie zauważył a właściciel??nie mógł pokazać czy jeszcze bardziej ślepy i nie widział??
  • Gość: kajka IP: *.elblag.vectranet.pl 22.02.11, 20:49
    dr.Tege to weterynarz z powołania ,świetny fachowiec i uroczy człowiek !
  • Gość: maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.12, 12:57
    zdecydowanie nie polecam dr. Tege, jakis czas temu moj pies mial problemy z suisianiem, wybralam sie do niego to nawet nie potrafil zrobic mu cewnikowania, pies strasznie sie meczyl to powiedzial mi ze on juz nie ma na to czasu (nie probojac jeszcze raz),i psa nalezy uspic, tak po prostu, ze lzami wyszlam od niego i pojechalismy do innego weterynarza... pies zyl jeszcze rok, w pelni szczesliwy.
    W Egu nie ma tak na prawde odpowiedniego weterynarza, kazdy tylko kase wyciaga i nic wiecej. Lecą na ilość nie na jakość. Tak samo Luks&partnerzy... kupe kasy u nich zostawilismy, a piesek zdechl, bo nie potrafili stwierdzic ze pies mial zapalenie płuc, a potem zrobil mu sie obrzęk płuc. do czego to podobne... Maciejewski jeszcze dobrze nie zbadal a wstrzyknął mu glukozę co go na 2 dzień zabiło... zero poswiecenia. Nad ranem gdy piesek zdychal dzwonilysmy o pomoc do Luks*partnerzy aby przyjechal i uspic pieska zeby sie nie meczyl, natomiast nikt nam nie pomógl, nikt sie nie poswięcił, bo spanie bylo święte.
    dlatego tez po tych doswiadczeniach jestem zrażona do wszystkich weterynarzy!!!!
  • Gość: katarzyna IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.02.12, 23:42
    Zgadzam się i absolutnie nie polecam tego doktora Tege. Mojemu zwierzątku nawciskał antybiotyków, nie zbadał, a gdy stan zwierzątka się pogorszył i prosiłam telefonicznie o radę- zwyczajnie rzucił telefon! Nie polecam tez pani Podlasz z Wyczółkowskiego: stawia złe diagnozy, ordynarna, zarozumiała, niemiła!!! Trudno powiedzieć, gdzie szukać pomocy.....
  • Gość: exterieur IP: *.elblag.vectranet.pl 28.06.15, 23:49
    Dokładnie tak. Mieliśmy doświadczenia i z Tege, i z Luks, i z Betherem, i Maciejewskim, i ze Związek, i z Makułą a na końcu z Podlasz. Pierwsza 4 w tej kolejności doprowadziła zdrowie mojego psa do ruiny, bez badań, diagnozy w ciemno, zero pomocy, antybiotyki, sterydy. Maciejewski totalnie bez wiedzy na temat babeszjozy ( na to wychodzi) dosłownie zabił wątrobę psa przez co żadne leczenie ani diagnostyka nie była możliwa bo pies nie obudziłby się ze znieczulenia. Na drugi dzień znów Bether daje co innego i ze spokojem odpowiada 'ten na babeszjoze lek to nie był potrzebny bo to na pewno nie babejsza'. i wiedząc co pies dostał wcześniej dobił jego wnętrzności antybiotykiem - 'a może zadziała'?. Pani związek nie potrafi odczytać usg które ma w gabinecie, chyba, że w tydzień wyniki z 'idealnych' zamieniają się w 'śmiertelnie złe'. Makuła to zwykłe naciąganie i autoreklama sklepu, pogadane 15 minut, setka skasowana i fajrant. Jedynie Podlasz próbowała psa jakoś chociaż dźwignąć kroplówkami i witaminami, żeby można było szukać przyczyny choroby a nie leczyć w ciemno, próbowała chociaż ulżyć psiakowi. Ale kasuje niesamowicie drogo i tyle. Skończyło się uśpieniem najlepszego przyjaciela. Nasi "WETERYNARZE" TO LUDZIE BEZ SERCA, tylko i wyłącznie nastawieni na pieniądze, nie dobro zwierzęcia. Boli dalej, psa nie ma, ale chociaż może ktoś to przeczyta i nie popełni tego samego błędu, żeby tym ludziom zaufać. To że pomogą w małej infekcji i szczepieniu to ich jeszcze lekarzami nie czyni. Jeśli już jest poważnego coś, to zapomnijcie. Pozdrawiam.
  • Gość: katarzyna IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.02.12, 23:44
    Kompletna bzdura, szpikuje lekami bez badania, niemiły, niekontaktowy........stawia złe diagnozy... Moje kochane zwierzątko po leczeniu u tego pana...nie żyje!!!!! A rozpacz nasza nie ma końca!!!
  • Gość: katarzyna IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.02.12, 23:36
    Nie polecam absolutnie, mojemu zwierzątku wystawił złą diagnozę, naszpikował antybiotykami bez badania, niemiły, niekontaktowy. Moje zwierzątko wskutek złej diagnozy nie żyje!!!
  • Gość: ?? IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.02.12, 02:08
    zapomniałaś dopisać, że rozpacz wasza nie ma końca
  • Gość: UWAGA!!! IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.14, 15:21
    Nie polecam Luks i spółki ponieważ naciagają! Pani Luks do tego jest bardzo nie miła, a pan doktor "pulchniutki" taki jest miły aż za bardzo i to mi się nie podoba! Obłuda, a juz jak wchodzi temat pieniędzy wtedy pan "pulchniutki" nie jestr miły! Po złamaniu łapy psa i operacji, która ze wszystkim miała kosztować 500 zł. wyszło już 700 zł. , a jeszcze to nie wszystko!
  • Gość: Właściecielka kotk IP: *.elblag.vectranet.pl 22.07.14, 10:33
    Zdecydowanie również nie polecam LUX PARTNERZY,do których trafiłam z kotką po upadku z balkonu.Kotka wrzeszczała,jak nigdy,była zakrwawiona,a pan z lecznicy stwierdził,że jak chodzi,to jest w porządku.Nie zrobiono ani rentgena(nawet nie zaproponowano) ani usg.Nie stwierdzono,skąd leci krew,choć się o to pytałam.Weterynarz powyginał łapki,dał zastrzyk przeciwwstrząsowy i witaminę B i potraktował nas bardzo lekceważąco.Na nasze zapytanie o podanie leku p/bólowego stwierdził,że lek p/wstrząsowy go zawiera.Po powrocie do domu kotka z godziny na godzinę coraz gorzej się czuła,w ogóle się nie ruszała.To była niedziela.Po 22-ej poszliśmy do innego weterynarza,który dziwił się,że kotu nie zostały podane leki p/bólowe,bo jak stwierdził,lek p/wstrząsowy to steryd i środek p/bólowy zawarty jest w stopniu minimalnym.Kotka dostała zastrzyki p/wylewowe/,p/bólowe/,a po powrocie do domu posadziłam ją do kuwety i załatwiła się krwią(sama nie chciała chodzić).Kolejny cały tydzień to podawanie zastrzyków p/bólowych,p/wstrząsowych,p/wylewowych,a przez kolejne 5 dni jeszcze antybiotyków,bo kotka zaczęła wymiotować i miała 40 stopni gorączki.Usg zrobiliśmy sami,które nic na szczęście nie wykazało.Testy z krwi potwierdziły problemy z wątrobą.Mijają trzy tygodnie,a kot nie podnosi ogona do góry,który przez długi okres wisiał bezwładnie-jedynie sama końcóweczka lekko podrygiwała.Ogon nosi na bok,zwieszony w dół,gdzie przed upadkiem pięknie manifestowała go nosząc do góry.Zapewne był złamany w górnej części albo pęknięty.Krwawienia miały miejsce zapewne z pęcherza.Jak można nie podać kotu leków p/bólowych i stwierdzić,że jak kot chodzi to jest ok?Łapy były w porządku,a kot szedł po ziemi z instynktem przetrwania,a z godziny na godzinę ból brał górę,o czym doktor pociągły nie wiedział.Nawet w karcie choroby wpisał maść czarny,gdzie kotka jest czarno-biała z przewagę białego.Sam stwierdził,że jest daltonistą i takie niewidome podejście ma do zwierząt.
  • Gość: marek IP: *.elblag.vectranet.pl 13.08.14, 21:15
    A poza tym wszystko w porządku ?
  • Gość: work IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.14, 17:44
    Ale siatkę po tym wypadku (zawinionym w 100% przez Ciebie) to chyba już założyłaś na tym balkonie? Czy czekasz na powtórkę z rozrywki?
  • Gość: anna z elbląga IP: *.elblag.vectranet.pl 25.08.14, 19:12
    polecam p tege z kosynierów gdyńskich , weterynarz z powołania , ceny ma przystępne , potrafi ochrzanić właściciela jak trzeba , tak jak mnie , że pies jest za gruby , dzięki niemu zastosowałam suczce dietę , dzieki której z 15 kg schudła do 10 , nie obawia się wysłać z psem do innego weterynarza z np lepszą aparaturą . natomiast p lux jest bardzo niemiła i arogancka , ceny u lux i partnerzy są wyższe niż u p tege . bardzo sympatyczny i znający się na swoim fachu jest p marek z tej przychodni . za dużo nie gada i robi co trzeba
  • Gość: maszka34 IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.08.14, 22:42
    eh popytaj jeszcze na jakiś portalach typu myzoo.pl albo fanimal - tam są czasem wątki o tym, jak dobrać dobrego weterynarza, na co zwrócić uwage i mozna tez pogadac z ludźmi, bo tu jakos te opinie nie są chyba do końca szczere :P a wiadomo, ze kazdy weterynarz chcialby sie wypromować, wiec chyba lepiej szukac na spacjalistycznych stronkach o zwierzakach
  • Gość: nata IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 08.03.15, 19:21
    ja nie polecam lecznicy Pani M. Luks na grunwaldzkiej. Ta lecznica wyciąga tylko pieniądze ze zdesperowany właścicieli czworonogów. źle stawiają diagnozy, nie potrafią nic.Tak mi leczyli sunie , ze po operacji która "niby sie udała " i pies miał zyc na 100% umarł po 30 minutach po przywiezieniu do domu. Wstrętni naciągacze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: gość z Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.15, 11:53
    Z wpisów widać,że sytuacja w Polsce co do jakości usług weterynaryjnych pogarsza się w piorunującym tempie.W innych miastach podobne sytuacje.Podobno mamy skierowywać swoje skargi do sądów weterynaryjnych.Tylko kto stoi na ich czele.Właśnie ci o których są te nieciekawe recenzje.Pani Magdalena Luks opisywana tu na wielu wpisach występuje jako przewodnicząca Krajowego Sądu Lekarsko-Weterynaryjnego w Warszawie.Na jakiej podstawie wybierani są przewodniczący tych instytucji?Jeżeli chcemy,żeby się coś zmieniło,musimy ich zmienić.To skandal,żeby wybierać sędziów o takim podejściu do zwierząt i o takich opiniach.
  • Gość: Marietta IP: *.play-internet.pl 06.11.16, 17:02
    Przeczytalam opinie na temat naszych elblaskich weterynarzy .Odnosnie przychodni na Grunwaldziej Luks prosze zauwazyc ze pracuje tam czterech weterynarzy i niestety trzech z nich nie potrafi nic ale uwaga jeden z nich jest dobry w tym co robi a mianowicie Pan Marek Bether .To nie przypadek ze zdiagnozowal czterokrotnie poprawnie mojego psa i go wyleczyl a prosze wierzyc ze nie bylo latwo . Zanim trafilam do Pana Marka obeszlam innych naszych weterynarzy elblaskich i naprawde nie mam o nich najlepszego zdania . Faktycznie kupa naciagaczy . Stawiaja diagnoze na oko albo trafia i wylecza psiaka albo wpedza cie w wieksze koszty . Pan Marek pracuje od 10.00 do 14.00 wiec tylko w tych godzinach mozna go tam zastac i na pewno nie wyrzucicie kasy w bloto .
  • Gość: Agata khan IP: *.range109-145.btcentralplus.com 15.06.17, 23:01
    Najlepsze my wet jest pani Luks. Moj pies byl potracony przez samochod mial peknoeta przepone I xmiazdzona lape. Pani Luks I jej kolega ktore go nazwiska nie pamietam mowili ze lapa moze byc niewladna ale nie chcieli amputowac tylko czekali i Dali gips na prawie dwa miesiace. Kazali nam masowac lape naszego kochanego kundla. Dwa razy zmieniali gips bo opuchlizna zeszla i pies lape wyjal z gipsu. Potem masowalismy mu lape I zaczal jej uzywac. Po wypadku dzieki pani Luks I jej koledze cieszylismy sie towarzystwem Dago prze 14 lat. opuscil nas maja 17 lat. pani Magdo nigdy pani nie zapomne i pani kolegi tez... Dziekuje wam. Dago odszedl pare lat temu ale nie ma slow ktore wyrazily by moja wdziecznosc dla was...

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.