Dodaj do ulubionych

Frekwencja w pierwszym roku przedzszkola

12.09.09, 19:45
Kochane mamy mam doła-mój 3,5 letni synek pochodził do przedszkola 2
tygodnie,już zaczął się przyzwyczajać,nie płakał a tu buch-angina,tak w ogóle
druga w ciągu dwóch miesięcy.Tak więc nastepne 2 tygodnie,jeśli nie więcej
mamy z głowy.Mały należy do grona niejadków,lubi owoce,ale warzyw nie jada w
ogóle.Dawalam mu różne cuda na poprawę odporności,ale to chyba nic nie dało.
Chodzi mi konkretnie o to,jak wygląda pierwszy rok przedszkola,jak to było u
Was?Czy dzieci dużo chorowały,jak długo potrafiłyście nie prowadzać dziecka do
przedszkola?
Gdy widzę,jak mały się męczy,to się poważnie zastanawiam,czy sobie jeszcze nie
darować i nie posłac np. za rok,gdy będzie większy i silniejszy,a przez to
może bardziej odporny.Mam go z kim zostawić w domu,ale chciałam,żeby miał
okazje trochę pobyć z rówieśnikami,nauczyć się życia z innymi.Nie wiem
tylko,czy to jest gra warta świeczki,jeśli ma się kończyc co miesiąc
antybiotykiem sad
Podpowiedzcie coś,pocieszcie...kurka,a miało być tak pięknie...
Edytor zaawansowany
  • 12.09.09, 20:09
    Ja akurat mam to szczęście, że moja mała, która jest teraz drugi rok
    wprzedszkolu nie choruje wcale smile, nigdy nie brała antybiotyku, ale je dużo
    warzyw, pije soki, uwielbia jogurty, kefiry, wcina probiotyki, nie przegrzewam
    jej. jesli bedziesz dawac antybiotyki, to bedzie coraz gorzej. to takie błędne
    koło - dajesz antybiotyk, spada odporność, dziecku znów coś łapie, znów
    antybiotyk i tak w kółko... najlepiej hartować cały czas, szczególnie latem
    przygotowywać na sezon jesienno-zimowy.
  • 13.09.09, 18:28
    Jak ma anginę, to antybiotyk trzeba dać.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • 12.09.09, 20:12
    W pierwszym roku chorowal od pazdziernika do maja
    W drugim roku od listopada do kwietnia
    Teraz jeszcze nie zaczal

    Z tym, ze ja posylam do przedszkola jak lekarz pozwoli, a pozwala, jak dziecko
    nie ma goraczki, wiec na dobra sprawe niewiele opuscil.
  • 12.09.09, 20:18

    myelegans napisała:

    > Z tym, ze ja posylam do przedszkola jak lekarz pozwoli, a pozwala, jak dziecko
    > nie ma goraczki, wiec na dobra sprawe niewiele opuscil.

    czyli posyłasz do przedszkola chore dziecko, żeby zaraziło inne?
    na szczęście u nas w przedszkolu jest bardzo egzekwowane nie przyjmowanie dzieci
    chorych.
  • 12.09.09, 20:32
    Też mnie to dziwi,dziecko przecież może nie mieć gorączki,ale np. paskudny kaszel.
    Ach żeby tak moje dziecie wcinało warzywka...
    Latem spędzał mnóstwo czasu na dworze,ćzęsto na bosaka,albo w ogóle na golasa smile
    i było jako tako
  • 12.09.09, 20:57
    Owszem posylam z katarem tak jak wszyscy inni rodzice, jak lekarz pozwoli. Panie
    w przedszkolu nawet dawkuja antybiotyk jak potrzeaba. Mam tylko 3 tygodnie
    urlopu rocznie, tu gdzie mieszkam nie ma opieki zdrowotnej na dzieci na dzieci,
    trzeba brac urlop, dziadkowie daleko. Widzisz jakies rozwiazanie?
  • 12.09.09, 21:12
    myelegans napisała:

    > Mam tylko 3 tygodnie
    > urlopu rocznie, tu gdzie mieszkam nie ma opieki zdrowotnej na dzieci na dzieci,
    > trzeba brac urlop, dziadkowie daleko. Widzisz jakies rozwiazanie?

    a kto zajmował się dzieckiem, kiedy nie chodziło jeszcze do przedszkola?

    są różne rozwiazania. jesli dziadkowie daleko, to może ktoś inny z rodziny, czy
    sąsiadek lub kolezanek, kto nie pracuje. mozna zatrudnic nianię.



  • 12.09.09, 22:26
    > a kto zajmował się dzieckiem, kiedy nie chodziło jeszcze do przedszkola?

    Niania sie zajmowala, ktora teraz na drugim koncu miasta opiekuje sie dwojgiem
    dzieci. Widzisz jak ich mama z radoscia zgadza sie przyjmowac trzecie w dodatku
    chore dziecko do kompanii? Sasiadow nie znam, bo mieszkamy tu od niedawna,
    zreszta nie obciazalabym i tak. Kolezanki wszystkie pracuja i robia dokladnie co
    wszyscy, czyli posylaja zakatarzone dzieci do przedszkola. Jak zatrudnisz
    nianie? na niewiadomokiedy i niewiadomoile? Z doskoku?
    Zreszta konsultuje z lekarzem i dziecko z katarem jest zawsze posylane, a szkola
    ma wytyczne czyli: mozna poslac kiedy nie ma goraczki i nie wymiotuje przez 24
    godzin, poza tym wolna amerykanka. Jak sie dziecko zle czuje w przedszkolu
    rodzice sa zawsze wzywani. Mojemu po 2-3 dniach goraczka mija i idzie do
    przedszkola, wiec i tak zuzywam prawie duza czesc urlopu ja i maz na siedzenie z
    nim w domu. Zreszta i tak w calym swoim 5 letnim zyciu mial raz podany
    antybiotyk, wiec to chodzenie z katarem na zle mu nie wyszlo.
  • 12.09.09, 22:41
    myelegans napisała:
    > Niania sie zajmowala, ktora teraz na drugim koncu miasta opiekuje sie dwojgiem
    > dzieci. Widzisz jak ich mama z radoscia zgadza sie przyjmowac trzecie w dodatku
    > chore dziecko do kompanii?

    a to tylko jedną nianię w mieście macie? a myslałam, ż e wtych Stanach taki luxus wink

    > Jak zatrudnisz
    > nianie? na niewiadomokiedy i niewiadomoile? Z doskoku?

    są np. studentki, emerytki, osoby, które nie chcą stałej pracy, tylko chcą dorobić.

    > Zreszta i tak w calym swoim 5 letnim zyciu mial raz podany
    > antybiotyk, wiec to chodzenie z katarem na zle mu nie wyszlo.

    ale może innym dzieciom, które pozarażał już tak.
  • 12.09.09, 23:28
    >ale może innym dzieciom, które pozarażał już tak.

    i nawzajem, on infekuje, i jego infekuja. Ja tez chodze do pracy z katarem. Ty
    nie? Zostajesz w domu, az katar przejdzie? Ja takiego luksusu nie mam. Jakbym
    chciala, zeby nie zostal infekowany zainstalowalabym go w sterylnej bance.
    Jak widzisz z postow ponizej, dzieci przetrzymywane w domu przez tydzien po
    ustapieniu objawow choruja tak samo czesto, jak te idace z katarem do
    przedszkola. Moja filozofia jest, "swoje musi odchorowac" i nie czepiam sie
    tych, ktorzy robia tak samo. Tak samo jak sie nie czepiam rodzicow nie
    szczepiacych swoje dzieci, ktore sie woza na moim szczepionym dziecku.

    > są np. studentki, emerytki, osoby, które nie chcą stałej pracy, tylko chcą doro
    > bić.
    Hehehehe, my nawet nie moglismy znalezc licealisty, ktory chcialby sobie dorobic
    koszeniem trawnikow. Poza tym widzisz jak Twoje dziecko chetnie zostaje z
    przygodnym emerytem? Ty tez bys sie z tym wygodnie czula?
    Tak czy inaczej dziekuje za rady.
  • 13.09.09, 21:50
    myelegans napisała:
    > i nawzajem, on infekuje, i jego infekuja. Ja tez chodze do pracy z katarem. Ty
    > nie? Zostajesz w domu, az katar przejdzie? Ja takiego luksusu nie mam. Jakbym
    > chciala, zeby nie zostal infekowany zainstalowalabym go w sterylnej bance.
    > Jak widzisz z postow ponizej, dzieci przetrzymywane w domu przez tydzien po
    > ustapieniu objawow choruja tak samo czesto, jak te idace z katarem do
    > przedszkola. Moja filozofia jest, "swoje musi odchorowac" i nie czepiam sie
    > tych, ktorzy robia tak samo. Tak samo jak sie nie czepiam rodzicow nie
    > szczepiacych swoje dzieci, ktore sie woza na moim szczepionym dziecku.

    Nie pracuję na etat, mam działalność i na szczęście sama ustalam sobie godziny
    pracy. Przyjmuję pacjentów, kiedy chcę, a ponieważ pacjenci przychodzą różni i
    te zkichaja i prychaja, to teoretycznie powinnam się często zarażać, ale tak nie
    jest. ostatni raz byłam przeziębiona chyba 5 lat temu. Ja nie uwazam, że dziecko
    musi odchorować. Jeśli jest zahartowane, to chodzi do przedszkola , styka się z
    zarazkami, ale nie choruje.
  • 14.09.09, 01:05
    Anyx, bzdury opowiadasz. DZieki temu, ze masz kontakt z duza iloscia ludzi,k
    czesto zainfekowanych budujesz sobie odpornosc, bo dostajesz male dawki
    mikroorganizmow chorobotworczych, dzialajacych jak szczepionka. Zapytaj
    nauczycielek w przedszkolach, jak czesto choruja, nasze panie w przedszkolu nie
    choruje wcale, majac na stanie nieustannie zainfekowane dzieci w okresie
    jesienno-zimowym.

    Moj tata byl nauczycielem przez 35 lat, jezdzil do pracy okragly rok na rowerze
    i nie chorowal, zadne Hiszpanki, czy inne swinstwa sie go nie imaly, bo sie na
    biezaco uodparnial. Zaczal chorowac jak... odszedl na emeryture.
    Tak samo ja, jak mialam zajecia ze studentami, uzywalam transportuy publicznego
    nie chorowalam wcale, chociaz diete mialam straszna i stresow po dziurki od
    nosa. od wielu lat pracuje w malym, hermetycznych srodowisku, jezdze do pracy
    samochodem, na zakupy chodze wieczorami, do kosciola nie chodze i moj organizm
    tak sie wyjalowil, ze jak dziecko poszlo do przedszkola i przynosic to zapadalam
    na wszystko nie tylko przeziebienia, zalalenia oskrzeli, ale sobie zaliczylam
    rota i rumienia zakaznego pelnoobjawowego z wizyta w szpitalu.
    Moje dziecko jest zahartowane, bardziej nie moge go hartowac i mimo wszystko
    chorowal, chciaz z czasem czestotliwosc, nasilenie i dlugosc choroby maleja.
  • 12.09.09, 22:58
    Który pediatra wypisuje zwolnienie z powodu kataru?
    Jeśli dziecko nie ma ropnego kataru i gorączki nie ma co przesadzać, raczej sama
    nie siedzisz w domu jak masz katar, no chyba, że tak ?

    Odnośnie tematu: mój syn w pierwszym roku przedszkola chorował na ospę i miał
    zapalenie gardła - 5 dni w domu. W grupie zimą była ich czasami dwójka,
    pozostałe dzieci chorowały i nie wierzę, ze choroba zaczynała się w domowych
    pieleszach, moje dziecko jakoś się nie zarażało, mimo, że owoców raczej nie jada
    i niczym nie podkręcałam odporności. W tym roku po tygodniu złapał lekki katar,
    ale chodzi do przedszkola, jakoś ten katar nie rozwija się w chorobę. Zatem nie
    ma reguł.
  • 13.09.09, 00:07
    > są różne rozwiazania. jesli dziadkowie daleko, to może ktoś inny z
    rodziny, czy
    > sąsiadek lub kolezanek, kto nie pracuje.

    Rozumiem, że jako matka małego dziecka i niepracująca często i z
    ochotą pomagałaś koleżankom opiekując się dodatkowo chorymi dziećmi
    tychże koleżanek...
  • 13.09.09, 21:53

    q_fla napisała:

    > > są różne rozwiazania. jesli dziadkowie daleko, to może ktoś inny z
    > rodziny, czy
    > > sąsiadek lub kolezanek, kto nie pracuje.
    >
    > Rozumiem, że jako matka małego dziecka i niepracująca często i z
    > ochotą pomagałaś koleżankom opiekując się dodatkowo chorymi dziećmi
    > tychże koleżanek...

    Ale dlaczego jako matka małego dziecka? napisałam o osobach niepracujących, a
    nie majacych małe dzieci. Nie byłam niepracujaca nigdy, więc nie wiem - tydzień
    po porodzie wróciłam do swoich zajęc zawodowych.
    Są tez studentki, które chętnie tak dorabiają.
  • 12.09.09, 21:20
    Mój starszy syn zaczął chodzić do przedszkola w wieku 3 lat. Nie lubił też za bardzo warzyw.
    Początki były ciężkie pochodził 2 tygodnie i kolejne 2-3 tygodni spędzał w domu. Nie chorował tak długo, ale mój lekarz zalecał po leczeniu odczekać tydzień żeby się wzmocnił i dopiero posłać dziecko do przedszkola. W następnym roku było trochę lepiej, ale też większość czasu spędził w domu. Ale z roku na rok było coraz lepiej. W zeszły roku rozpoczął naukę w szkole i opuścił w sumie 2 tygodnie nauki. W latach przedszkolnych kilka razy miał zapalenie oskrzeli, (ale on jest astmatykiem). Większość dzieci po pójściu od przedszkola zaczyna bardziej chorować, ale tak jest zazwyczaj na początku. Ja na Twoim miejscu kontynuowałaby przedszkole, oczywiście po porządnym wyleczeniu dziecka. A jeżeli nadal będzie chorować i konieczne będą kolejne antybiotyki to przedyskutowałabym to z lekarzem dziecka.

    --
    Remigiusz 27.09.2001
    Marcin 29.09.2008
  • 12.09.09, 23:27
    mam akurat szczescie (oczywiscie uwazam, ze to moja zasluga wink hartowanie, w
    domu zimno, lody, baltyk na lato etc, karmienie piersia dlugo) mieć
    bardzoodporne dzieci. mala rozpoczęla przedszkole w tamtym roku jako prawie 3
    latka i z powodu choroby opuściła... 3 dni. Kilka razy tyle z powodu wyjazdów z
    rodzicami smile

    jak możesz, to puszczaj, ale skoro masz z kim pozostawiać, to doleczaj, pozwól
    po chorobie odpocząć.
    pierwszy rok bedzie gorszy, każdy nastepny lepszy.

    mam znajomych, ktorzy dziecka nie posyłali, bo ciagle byl chory, potem chorował
    w I klasie tak, ze miał ja powtarzac! i tak prawdopodobnie bedzie chorować,
    lepiej przejsc to teraz, tym bardziej, ze 3,5 latek to juz nie niemowlak, lepiej
    mu w przedszkolu niz w domu.
    --
    Nothing is ever easy in the world of men...
  • 12.09.09, 23:37
    Hogollina, moj syn nie mial nawet kataru do 3 roku zycia, tez hartuje, daje
    tran, nogi moczy w oceanie juz w maju, lody jada caly rok, wszystko pije zimne
    naoje z lodowki, na otwartym basenie plywal jak woda miala 14C, spi caly rok
    przy otwartym oknie. I co z tego? I tak zaliczyl z 10 infekcji w pierwszym roku
    zycia przedszkola, a chodzil tylko 2 razy w tygodniu po 3 godziny.
    Nie ma regul. Chociaz z czasem przerwy miedzy infekcjami sa coraz dluzsze i
    przebieg lagodniejszy. Ja nawet ze zwyklym katarem i przeziebieniem do lekarza
    nie chodze, bo w przychodni nalapie wiecej. DZwonie tylko do lekarza i stosuje
    sie do jej instrukcji.
  • 12.09.09, 23:55
    Jak ja Cię rozumiem... W najbliższy poniedziałek moje dziecko robi
    kolejne podejście do przedszkola, ubiegłej jesieni poddaliśmy się,
    bo ciąg infekcji i antybiotyków się nie kończył. Daj Boże, nie
    powtórzy się to w tym roku w aż takim stopniu... Córka brała
    Ribomunyl przez pół roku, trochę ją hartowaliśmy, a od kilku
    miesięcy trenujemy z naturalnym wspomaganiem, żeby mieć cos
    wyprówanego jesienią. Konkretnie – homeopatia oraz miód manuka,
    który wypatrzyłam w internecie. I – odpukać – udało nam się już
    kilka infekcji zatrzymać na etapie kataru, który zawsze rozwijał
    się w konkretne choróbska... ten miód (z Nowej zelandii, sprowadzany
    do Polski od niedawna o ile wiem) ma naturalne właściwości
    antybakteryjne, dzieciom można dawać bez obaw, a zjedzą chętniej
    miód niż lekarstwo. (zerknij w wolnej chwili – www.miodymanuka.pl)
    Próbuję, walczę, ale cały ten przedszkolny okres jest dla mnei
    przerażający, bo nie mam żadnej babci do pomocy sad pozdrawiam i
    powodzenia!
  • 13.09.09, 00:22
    Chorowali dużo. 1 rok -14 infekcji; drugi rok-10 infekcji. Każdy. Niestety tez z antybiotykami po 2-3 razy w toku. W 3 roku u jednego znaczna poprawa (4 infekcje, bez antybiotyków); drugi dalej chorował. Teraz liczę na poprawę i u drugiego (jest alergikiem).
    Z owocami i warzywami raczej słabo. Ten niechorowity jest smakoszem owsianki a w jakiejś kolorowej gazecie napisali iż wspomaga odporność. Daję tran i syrop z czosnku na przewlekle. Szczepię na grypę. Po chorobie odczekuję (wirusówka 2-3 dni, poważniejsze -tydzień). Jak widziałąm że wpadamy w pętlę antybiotykową wypisywałam na miesiąc z przedszkola.
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • 13.09.09, 12:51
    No właśnie wypisanie na jakis czas z przedszkola...to tez może byc
    rozwiązanie.Moja pediatra powiedziała,że po antybiotyku dziecko ma przez około
    3-4 tygodnie obnizoną odporność,to strasznie długo,ale z kolei posyłac malucha
    do przedszkola,gdy jest w takim właśnie dołku to bez sensu.
    Zaobserwowała też (pediatra),że dzieci szczepione na grype mniej chorują i
    polecała mi preparat Immuno Kid,po swoich małych pacjentach widzi,że działa
  • 13.09.09, 21:10
    > Zaobserwowała też (pediatra),że dzieci szczepione na grype mniej
    chorują i
    > polecała mi preparat Immuno Kid,po swoich małych pacjentach
    widzi,że działa

    Ciekawe, jakie obserwacje bedzie miała pani doktor na obecnych
    szczepionych pacjentach za kilka lat... - (wolna dygresja...)

    A w temacie: bardzo dobrze sprawdzają się probiotyki odpowiednie dla
    dzieci. Ja za racji alergii dawałam synowi Dicoflor 30 i... zamiast
    na alergię, pomógł na odporność smile (ogólnie syn mało chorował, a po
    kilu opakowaniach Dicofloru w ogóle nie chorował i tan stan trwa :-
    )). A gdy kilka razy zdarzył się antybiotyk, to syn do przedszkola
    szedł zwykle w ostatnim dniu brania antybiotyku i nie było sytuacji,
    że z tego powodu złapał nową infekcję.

    --
    Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko... - Słownik języka dziecięcego

    Air Show Radom 2009 - filmik z pokazów
  • 13.09.09, 21:58
    jagabaga92 napisała:

    > A w temacie: bardzo dobrze sprawdzają się probiotyki odpowiednie dla
    > dzieci. Ja za racji alergii dawałam synowi Dicoflor 30 i... zamiast
    > na alergię, pomógł na odporność smile

    probiotyki sa super, ale nie te dla dzieci, tylko zwykłe, bo te dla dzieci mają
    najczęściej dużo cukru, który niestety ładnie karmi grzybki sad
  • 13.09.09, 22:21

    jagabaga92 napisała:

    > NIe pamietam dokładnie, ale kapsułkowy Dicoflor chyba nie miał cukrów
    > w swoim składzie (???)
    >

    kapsułkowy nie pamiętam, ale ten w saszetkach na pewno.
  • 14.09.09, 00:16
    Kapsułki są bez cukrowe, nie zawierają nawet laktozy. Moi jedzą cały rok na okrągło (raz na jakiś czas zmieniam, ale głównie właśnie Dicoflor). Nie zaobserwowałam niestety zbawiennego wpływu na odporność, ale przynajmniej nie ma problemów "brzusznych"
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • 13.09.09, 18:33
    starszy w pierwszym roku zaliczył jakieś trzy tygodnie nieobecności z
    powodu choróbsk, w trzech porcjach, młodszy pięć dni w jednej

    ale oni w ogóle mało chorują,a jak już, to najcześciej w weekendy wink
  • 13.09.09, 19:05
    pierworodna w pierwszym roku przedszkola chorowała od września do stycznia,
    zaczęła w drugim tygodniu przedszkola, infekcje kataralne, ani razu nie dałam
    antybiotyku- ale miałam ten luksus, że byłam akurat na urlopie macierzyńskim i
    mogłam trzymać w domu jak długo chciałam

    od stycznia poza przewlekłym pociąganiem nosem ani razu nie zachorowała

    kolejne dzieci się bardziej spisały- w pierwszym roku jedno opuściło dwa
    tygodnie, drugie tydzień
    --
    Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko wtedy, gdy
    wyczerpią już wszystkie inne możliwości
  • 10.11.09, 20:49
    Ja sie troszke dziś zdenerwowałam, przyszłam dziś po mojego synka do
    przedszkola, patrze a na drzwiach wisi kartka, żeby absolutnie nie
    przyprowadzać dzieci ktore mają chociażby jakieś objawy typu katar,
    kaszel, bo inaczej rodzice będą wzywani do odbioru dzieci. Wkurzyłam
    sie z tego względu, że nie raz przyprowadzając dziecko do
    przedszkola, panie przedszkolanki były wyraźnie przeziębione,
    kaszlały, kichały.... wtedy to jest ok??a jak moje dziecko przyjdzie
    z lekkim katarkiem, to wtedy będe wzywana??!!nie mam z kim dziecka
    zostawic,razem z meżem pracujemy, rodzina na drugim koncu Polski,
    znajomi pracują. Bezsensu.
  • 10.11.09, 21:15
    Uwazam za słuszne -ze jest zakaz przyprowadzania chorych dzieci.
    Niby dlaczego moje dziecko ma byc zarazone?
    Kawusia-nie masz z kim zostawic dziecka? a z kim ja zostawie jeżeli
    Twoje zarazi moje?Nie obchodzi Cie to?A wiesz ze mój starszy syn-ma
    chore serducho i KAZDA wysoka temperatura zagraza jemu>? A jak twoje
    dziecko zarazi moje i ta zarazi syna-??
    Oczywisci ze moze sie zarazic gdzie indziej ale badzmy
    opowiedzialni i powazni.Nie mamy prawa zarazac innych.Mam chore
    dziecko-trudno-odpowiadam za niego i zostaje domu,rezygnuje z pracy
    jezeli nie ma nikogo kto za kilka groszy zaopiekuje sie dzieckiem-
    sąsiadka,koleznka,nianiana godiny-jest mnóstwo rozwiazań...ale
    nie....lepiej wszak zarazac na prawo i lewo...

    BUCCOLINa-Szwajcarski doskonaly srodek na odpornosc.Moja cora po
    miesiacu w przedszkolu-dwie infekcje,dostała buccoline wczoraj -
    zobaczymy- moze pomoze.
    W naszym przedszkolu niema takiej mozliwosci by dziecko przyszlo z
    objawami choroby-katar,kaszel,(jedynie alergiczny)-ale to prywatne
    przedszkole i zapewne inne warunki niz w państwowych gdzie nawet
    gdyby dziecko miało trąd to pozwola zostać.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/ariosso1.html

    Pies ma wszelkie cechy, aby stać się twoim kumplem... chociaż
    większość twoich kumpli nie będzie starała lizać cię po twarzy.
  • 10.11.09, 21:26
    Co czytam jakis post o przedszkolach to w prawie kazdym podnoszona
    sprawa katarkow i kszelkow. Mam wrazenie, ze to jaks zbiorowa
    katarko i kaszelko fobia panuje. A to ze debilni rodzice
    przyprowadzaja zakatarzone dzieci, a to problem czy wychodzic na
    spacery czy nie, ubrac rajstopki pod spodnie czy nie, a to
    zaswiadczenia w przedszkolach wymagane ze dziecko zdrowe po kilku
    dniach choroby itd.....Matko po co wy te problemy wymyslacie?
    Wiekszosc znanych mi dzieci w tym i moje chodzilo do przedszkoli,
    zlobkow itd, wiekszosc zdrowa, katarkami nikt sie nie przejmuje,
    nawet sie tego nie leczy, samo przechodzi, ubiera sie dzieci nie za
    cieplo, na spacery codziennie a o czyms takim jak zaswiadczenie od
    lekarza ze dziecko zdrowe po np. trzydniowym pobycie w domu z powodu
    jakiejs niedyspozycji to nikt nawet nie slyszal. A dzieciaki zdrowe,
    frekwencja wysoka, bawia sie beztrosko w przedszkolach. Jakies 2
    tygodnie temu kiedy zaprowadzilam mojego dwuletniego berbecia do
    przedszkola jego pani miala okropny katar, moj maly usiadl jej na
    kolanach a ona go pocalowala w czolo i o dziwo maly zyje i kataru
    nie ma.
  • 10.11.09, 22:11
    Jestem przedszkolanką od kwietania br. Od tego czasu już 6 raz
    przechodzę anginę!Ponoć wszytskie panie przedszkolanki pierwszy rok
    tak chorowały.Z dziećmi jest podobnie.Mamy teraz gr 3 latków.W gr 30
    dzieci, były dni, że uczęszczało tylko 5!!!!!
    Dzieci, które są odporne chodzą niemal cały zcas, może raz
    chorowały, ale są dzieci, które już 5, 6 razy były przeziebione,
    miały rózne infekcje, grype, zapelenia. Były tez i biegunki.
    Taki już urok pierwzego roku.Trzeba odchorowac, pozniej ponoć
    lepiejsmile
  • 10.11.09, 22:32

    > Jakies 2 tygodnie temu kiedy zaprowadzilam mojego dwuletniego berbecia do
    > przedszkola...

    Czas pokaże swoje, kiedy Twój berbeć pochodzi z kilka dobrych tygodni do
    przedszkola i nie daj boże zacznie Ci chorować. Szybko zmienisz zdanie. Mądre są
    mamuśki niechorujących dzieci, bo to nie ich problem dotyczy. Są dzieci, które
    przechodzą katar "bezboleśnie" i są też takie, u których katar często kończy się
    infekcją górnych dróg oddechowych. Problemu nikt nie wymyśla, problem jest.
    --
    i po lecie sad
    http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/u-serce24.gif
  • 10.11.09, 22:42
    Czas pokaże swoje, kiedy Twój berbeć pochodzi z kilka dobrych
    tygodni do
    > przedszkola i nie daj boże zacznie Ci chorować

    Moj berbec chodzi do przedszkola a wlasciwie zaczal zlobek w sali
    obok gdy mial 10 m-cy (korygowane o 3 bo to wczesniak) obecnie ma
    27 miesiecy i jest w grupie 2-3 latkow czyli to juz 17 m-cy,
    katarek przytrafil sie kilka razy sam przeszedl (wlasciwie na to
    wogole nie zwracamy uwagi, zreszta zdarza sie bardzo rzadko) angina
    raz po tygodniu wrocil do przedszkola, a raz dostal antybiotyk ze
    wzgledu na infekcje ktora powodowala dlugotrwaly kaszel ok. 4-5
    tygodni, momentami krtaniowy, w tym czasi chodzil do przedszkola
    (brak innych objawow, kaszel zreszta zbyt uporzczywy nie byl_)i tam
    mial podawany antybiotyk. Z corka 7latka bylo podobnie a moje dzieci
    wyjatkami nie sa.
    Czyli jednak mozna, tylko ze nie znam rodzicow ktorzy by tyle halasu
    robili o katarki itp. ale szkoda mojego czasu.
  • 10.11.09, 23:38
    moja chodzi do zlobka od ukonczenia 8. miesiaca zycia

    nie na caly tydzien, ale na 3 dni

    w calej swojej karierze, w tym momencie dwuletniej, opuscila z
    powodu choroby moze 7-10 dni

    miewa katary, ale nie uwazam tego za chorobe- tu w sezonie jesienno-
    zimowym wszystkie dzieci chodza podziebione, ale to ich ze zlobka
    nie zwalnia, jesli poza tym maja sie dobrze. Niestety- tylko przez
    chorowanie wzmacnia sie odpornosc. Im dluzej bedziesz izolowac
    dziecko, tym pozniej bedzie odchorowywac te izolacje


    --
    NINA ur.14 stycznia 2007

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.