guz na głowie, mogą byćjakieś powikłania?? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Córa stłukła sobie głowę o klamkę,tak mocno że aż zrobił się guz na czubku
    głowy.Mam pytanie czy mogą byc jakies powikłania typu krwiak?Spanikowałam bo
    to było bardzo MOCNE uderzenie, doradźcie mamy!!!Dziecko ma 13 miesięcy.
  • Witaj, mój synek jak był w podobnym wieku do twojej córy, spadł z
    takiego samochodzika-odpychacza głową na kafelki.
    Guz urósł mu wielkości jajka w 5sek. (Oczywiście byłam w domu sama -
    bo takie rzeczy zawsze zdarzają się kiedy nie ma męża)
    Spanikowałam i pojechałam do lekarza, który zalecił udanie się do
    szpitala na prześwietlenie. Pojechałam z dzieciątkiem na Niekłańska
    (w-wa) tam zrobiono małemu prześwietlenie. Naszczęście małemu nic
    się nie stało.
    Natomiast lekarz potraktował mnie jak przewrażliwioną kretynkę.
    Wręcz na mnie nakrzyczał. Nie wiem ale wydaje mi się że czasem
    lepiej pojechać niepotrzebnie niż potem żałować.
  • właśnie nie wiem co robić ...
  • Moja córka równiez miała ogromnego guza,właśnie w 13 m-cy jak zaczynała chodzić.Szła sobie noirmalnym krokiem i nagle wyrżnęła o kant framufi drzwi.Guz w sekundę urósł na pół czoła i wyglądał przerażająco.Zadzwoniłam do swojej pediatry,a ona powiedziała,żeby się nie denerwować,tylko obserwować dziecko(czy nie ma wymiotów i ogólnie objawów wstrząśnienia mózgu).Mała szybko doszła do siebie,objawów żadnych nie miała,a guz rozlał jej się pod oczy i wyglądała jak maltretowane dzieckosad
    Pamiętam w tym samym czasie moja kolezanka jeździła na pogotowie z każdym guzem i w końcu lekarz kazał popukać się jej w głowę,bo okazało się,że dziecko miało 5 rentgenów w roku(raz bali się,że połknęła 10gr to ją prześwietlali).Lekarz powiedział jej,że chce chyba doprowadzić do raka tarczycy u dziecka i innych skutków ubocznych naświetlań(ale to tak na marginesiesmile
    --
    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
    nie obleka tego faktu w słowa.
  • Może faktycznie bedę obserwować czy się jej nic nie dzieje.
  • Tak chyba będzie najlepiej.
    Ja - jak napisałam spanikowałam, byłam początkującą mama, a moją
    panikę podsyciła pani dr. z ośrodka zdrowia. Dodam, że nigdy nie
    widziałam taaakiego guza.
    Teraz już mi się nie zdaża jeżdzić na ostry dużur - uodporniłam
    się smile Żywy czterolatek ma sporą "wypadkowość".
  • jak nie wymiotuje to nic jej nie bedzie.. guzy sa normalna rzecza. i jeszcz enie
    raz sobei nabije. gdybys troche o anatomii (takiego malucha) poczytala to bys
    wiedziala, ze uderzenie o klamke nie jej niebezpieczne..chyba ze sie rzucila na
    nia z szafy..



  • > Natomiast lekarz potraktował mnie jak przewrażliwioną kretynkę.
    > Wręcz na mnie nakrzyczał.


    no..powiedzmy ze mial racje...
    bo najpierw powinnas poobserwowac dziecko po takim "wypadku" i kiedy
    zaobserwujesz cos neipokojacego udac sie do lekarza - na pogotowie..itd...
    a przypuszczelnie maly mial niedlugo potem dobry humor i czul si enormalnie..

    --
    BERLIN! DU BIST SO WUNDERBAR!!!
    ___________________________________________
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • Moja córka uderza się z 10 razy w ciągu dnia. Przyczyną jest to, że jak
    chodzi to nie podnosi stóp, ale szura nimi po podłodze.
    teraz już siniaków nie ma, ale było ich na prawdę sporo, zawsze nożem
    ciskaliśmy guz i jeśli rano było uderzenie to wieczorem nie było po nim
    śladu.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5s
df9hesaqmnaa.png
  • Powikłania MOGĄ A NIE MUSZĄ NASTAPIĆ.Poczytaj o mikrourazach.
    Wiele problemów w wieku starszym
    (problemy z nauką,koncentracją,zachowaniem, wymową,ogolnie
    mową),wynika wlasnie z urazów doznanych w niemowlęctwie,podobnie
    jak sam przebieg porodu ma na to wpływ.
    Nie znaczy to wcale ,że twoja córka bedzie w jakims stopniu z
    powodu guza,opozniona-choc akurat ten guz,czy guz nabity za rok lub
    rok temu MOZE ALE NIE MUSI miec na to wplyw.
    www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=14040&_tc=913C9B8F63D646D6B5009DD71ABA7B4C

    Wiem ze nie da sie zawsze zapobiec (choc odpukac mnie sie udalo przy
    trójce dzieci ,tak ze zadne nigdy z niczego nie spadło, ani sie nie
    walnelo-ale mam spokojne dzieci i pewnie dlatego),jednak my
    bagatelizujemy takie uderzenia jezeli faktycznie nic dziecku nie
    jest,nie wymiotuje,nie traci przytomnosci.Bagatelizujemy bo
    musimy,bo jest juz po fakcie i nic ani nikt tego nie cofnie i nie
    zapobiegnie juz ewentualym problemom w wieku starszym u
    dziecka.Pozostaje nam tylko miec nadzieje ze faktycznie nic sie nie
    stalo,a jesli 8latek bedzie miał problem z koncentrcja -pamietac ze
    jako niemowle wyrżnał ostro o kant stołu a dzis moze to jest
    przyczyną.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/ariosso1.html

    Pies ma wszelkie cechy, aby stać się twoim kumplem... chociaż
    większość twoich kumpli nie będzie starała lizać cię po twarzy.
  • No niby tak ale...
    pomysl sobie jesteś od tygodnia sama z dzieckiem, zmęczona itd.
    Nagle dziecko uderza się w taki sposób, że byłam zaskoczona, że w
    ogóle tak można. W przeciagu sekund na twoich oczach wyrasta coś
    wielkości kurzego jaja na czole twojego dziecia (ja naprawdę nie
    wiedziałam że guz może być taaki wielki).
    Dziecię drze się i nie daje sobie absolutnie niczego do tegoż guza
    przyłożyć. Nie wiedziałam co robić. Byłam sama, zdenerwowana i
    przestraszona. Pojechałam do pediatry na dyżurze. Ta zasugerowała,
    że u tak małych dzieci takie urazy są bardzo niebezpieczne (np.
    pęknięcie czaszki) i że powinnam udać sie z dzieckiem do szpitala. I
    tak zrobiłam.
    Lekarz mógł poprostu powiedzieć, że należy takie rzeczy dłużej
    obserwować i jeśli.. to wtedy..
    Dziś jestem mądrzejsza o doswiadczenie.
  • ile moje dziecko mialo podobnych guwow na glowie, nie jestem w
    stanie zliczycbig_grin
    nie tak dawno nabil sobie kolejnego o lawe, ktory teraz jest
    zielony, lecz byla to sliwa, jak sie patrzysmile
    potem drugi raz gwizdnal sie w to samo miejsce.
    wczoraj no ma moich ochach wyrznal glowa prosto w drzwi, bo biegl i
    nie patrzyl , gdzie.

    --
    mój suwaczek
  • w_miare_normalna napisała:
    zawsze nożem
    > ciskaliśmy guz

    Nie wolno wciskać guza! Tylko zimny okład nie dłużej niż 10 min.
  • Dziwi mnie to i zaskakuje. Kobieto, masz dziecko! Jesteś matką, a Ty
    nie umiesz sobie poradzić z dzieckiem? Nie pojmuję tego. Bez męża,
    to już tylko umrzeć. Masakra normalnie. Sama wychowuję 3 dzieci i
    ZAWSZE byłam sama z różnymi przypadkami. Nawet jaqk mąż był, to
    twierdził, ze on się na tym nie zna. Ale to ja jestem matką i ja
    muszę zaopiekować się dzieckiem, a nie czekać na męża, a bez niego
    jedynie panika.
    --
    http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif
  • k.driada napisała:

    > No niby tak ale...
    > pomysl sobie jesteś od tygodnia sama

    ja nie ona, tylko on. Moze po prostu mezczyzni maja inne podejscie. Pwnei gdyby
    kilkudniowy maluszek tak palnal to bym od reki pojechal. Ale kilkumiesieczne
    dzeicko..no nie ma lepszcza nie unikniesz upadkow i takich tam... Teraz to i ja
    moge sie wymadrzacsmile Tyle ze tutaj co miesiac dostaje sie "list do rodzicow",
    takei pisemko darmowe, z tym co moze sie w najblizszym czasie przydarzyc. Tam
    wlasnei byla opisana budowa czaski dziecka i rady co zrobic w przypadku
    uderzenia. No i wlasnie piersza rada..to obserwacja..
  • Zebro pozazdrościć! Może jak będę miała trójkę dzieci też będę tak
    kategoryczna.
    A z dzieckiem poradzić sobie umiem. Tylko po prostu nie jestem ani
    lekarką, ani pielegniarka, a o guzie wiem tyle że trzeba zrobić
    zimny okład. Nie widzę nic złego w tym, że pojechałam do lekarza.
    Blisko mam (za rogiem).
    A męża mam naszczęście takiego, że jak jest, to nie ucieka od
    problemu gładkim - ja się nie znam.

  • camel_3d napisał:
    Moze po prostu mezczyzni maja inne podejscie.

    Nie uważam, żeby to było zależne od płci. Są osoby potrafiące myśleć trzeźwo i spokojnie w takich sytuacjach i są też straszni panikarze.
    Myślę, że największy wpływ na nasze zachowanie się ma jednak wiedza (niekoniecznie medyczna wink) jak postępować i czego się spodziewać, gdy dziecku zdarzą się jakieś wypadki.
  • 16.11.09, 17:09
    A gdzie ja napisałam, ze to źle, że pojechalaś do lekarza? To akurat
    odpowiedzialne podejście. Nie miałam takich wypadków, miałam z ato
    inne, ale gdy widzę, że coś nie tak z dzieckiem, też jadę do
    lekarza. Sama też się nie znam, bo nie mam wykształcenia medycznego.
    I rozumiem, że moż na się nie znać. Tylko panika bezmężowa mnie
    dziwi.
    --
    http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.