Dodaj do ulubionych

Krew z nosa

22.01.04, 16:27
Witam
Dziewczyny mam problem-mojemu trzyletniemu synkowi bardzo często leci krew z
nosa,już nie wiem co mam z tym robić.Lekarka nic mi nie poradziła,a synek jak
widzi krew panikuje i ja też.Czy jest jakaś rada,aby to nie zdarzało się tak
często,ta krew zaczyna lecieć tak bez powodu,nagle.Może takiego dnia synek
jest bardziej zmęczony i dlatego?Może powinnam mu podawać witaminę K,co o tym
sądzicie? Może jest wśród Was mama,która ma lub miała podobny problem!
Pomóżcie!!!Pozdrawiam i czekam na rady od Was!!!
Edytor zaawansowany
  • 22.01.04, 16:38
    witaminy K nie wolno podawać ot tak sobie - ona wpływa na krzepliwość krwi o
    ile pamiętam więc niewłaściwa dawka może bardzo zaszkodzić. I zdaje się jest
    tylko na receptę, bo przedawkowanie może być groźne w skutkach. Jeśli
    laryngolog nie stwierdził przyczyny - np. jakiejś wady budowy noska, jeśli
    badania krwi nie wyzakują żadnych nieprawidłowości, to przyczyną może być
    przesuszenie śluzówki. Tym bardziej teraz, przy kaloryferach. Miałam z tym
    problem dość długo - pomogło zakraplanie córce do noska wit. A (jest tłusta i
    nawilża sluzówkę).
  • 22.01.04, 21:19
    Ja miałam taki sam problem gdy mój syn, który ma obecnie 9 lat był w wieku
    przedszkolnym. Po konsultacji z laryngologiem podawałam mu rutinoskorbin ( 1
    tabletkę dziennie),można również kupić witaminę c w ampułce i pendzlować nią
    nos. Mojemu synowi pomogło.

    Mama Matiego i Toniego
  • 23.01.04, 13:12
    Witam. Ja to znam ze swojego dzieciństwa. Rozumiem zachowanie twojego synka na
    widok krwi, mam dokładnie takie same wspomnienia (panika, strach). Liczne
    wizyty u laryngologa bez pozytywnych rezultatów, pamiętam codziennie łykany
    rutinoskorbin, ale problem i tak wracał. Przy byle chorobie, gorączce zaczynał
    się dla mnie koszmar. Nie możliwe do zatrzymania krwotoki trwające nawet 3
    godziny. Tak było do momentu aż w wieku 13 lub 14 lat przeszłam jakiś zabieg
    laryngologiczny (nie pamiętam jak to się nazywało), polegał on na umieszczeniu
    długich tasiemek nasączonych jakimś roztworem głeboko w otworach nosowych na 3
    dni. I od tego momentu skończyły się moje problemy. Ale ja to byłam chyba
    skrajnym przypadkiem, miałam wybitne skłonności (po mojej mamie). Nie martw
    się, wiele osób ma takie przejściowe problemy (szczególnie dzieci) i
    prawdopodobnie jest to związane z okresem grzewczym tak jak wspomniała któraś
    z moich poprzedniczek. Życzę powodzenia.
  • 24.01.04, 16:45
    Zgadzam się z poprzedniczkami- rutinoscorbin może pomóc. Ale przede wszystkim
    nie panikuj: mojemu synowi tez sie to zdarza od czasu do czasu bez wyraźnej
    przyczyny i zawsze traktowaliśmy to w kategoriach"O, krewka. Trzeba umyć buzię
    i zmienić piżamkę." Naprawdę to dużo daje.
    Pozdrawiam
    Iwona

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.