Dodaj do ulubionych

molestowanie dziecka

18.12.09, 08:55
Moja córka ma 2,5 roku.To co ostatnio mi opowiada sparaliżowało mnie
strachem.Wieczorem podczas ubierania w piżamkę powiedziała mi tak od
niechcenia, że wujo ją "tam" dotykał i wskazała swoje miejsca
intymne. Na moje pytanie jaki wujo odpowowiedziała, "wujo Marian z
wąsami" . Następnego dnia powiedział mi to samo z tym, że
powiedziała, że wujo włożył jej palca tam i pokazała na odbyt.
Pytałam pań z przedszkola czy są cały czas z dziecmi, powiedziały,
że tak. Pan, który pracuje w przedszkolu nazywa sie zupełnie inaczej
i generalnie panie, które pytałam były oburzone że podejrzewam o cos
takiego. Potwierdziły jedynie że córka czasem siada podczas zajęć u
pana na kolanach. Też mi sie wydaje mało prawdopodone, żeby coś
takiego mogło miec miejsce w przedszkolu, ale skąd u dziecka takie
opisy dokładne. Przecież nie może wiedzieć że do odbytu palca sie
wklada, bo takich rzeczy sie nie robi. Jestem załamana. Nie wiem jak
reagować na to i co robić. A w przedszkolu krzywo na mnie patrzą .
Boje sie, żeby nie odbiło sie na na dziecku. Prawdą jest że córka
boi się panów z wąsami, w rodzinie mamy jednego wuijka Mariana, ale
córka widziała go tylko raz w życiu.Wiem tez, że wiele rzeczy, które
mówi tak mimo chodem jest pradwą.
Edytor zaawansowany
  • 18.12.09, 09:17
    Polecam fundacje Dzieci Niczyje w Warszawie.

    I nie panikuj, takie doświadczenie nie musi wiązać sie z trauma u
    dziecka i powodowac urazów na całe życie.
    szczególnie, że mała Ci powiedziała, wiec nikt jej nie zastraszał.
    Dobrze zrobiłas, że zareagowałas w przedszkolu, panie sie uczulą.

    dzieci rzadko kłamią w tych sprawach, natomiast czesto łącza fakty i
    osoby - więc może być tak, że imie wzięła od jednego pana, a tej
    czynnosci dokonał inny.
    Wiec warto dbac o to, żeby z zadnymi facetami nie zostawała.

    Oraz uczyc ja o miejscach intymnych, ich zakrywaniu i reagowaniu -
    krzykiem, sprzeciwem - jak ktos ich dotyka.
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
    USS Phoenix - Where No Man Has Gone Before
  • 18.12.09, 09:46
    J a zaczęłabym od wizyty u psychologa dziecięcego i ginekologa.
    Moja corka też ubarwia swoje opowiadania, wiem, że to co mówi trzeba czasami
    podzielić na dwa, bądź tez weryfikować.

    Jeśli kadra w przedszkolu jest oburzona-źle to świadczy o niej.

    Czy dziecko oprócz opowiadań wyklazuje zmiany w zachowaniu? płacze po nocach,
    moczy się jest dziwne?

    Nie musisz od razu robić szumu, ale nie zaszkodzi dyskretna obserwacja, i
    zaostrzenie zamysłow i oczy dookoła główy.
  • 18.12.09, 10:08
    > J a zaczęłabym od wizyty u psychologa dziecięcego i ginekologa.

    To akurat odradzam, jezli sa zmiany, które mógłby zauwazyc
    ginekolog, matka je sama zauwazy obserwujac mała przy czynnosciach
    higienicznych.
    Jezeli cos zauwazy - wtedy tak, specjalista.
    Jeżli psycholog - to specjalista od molestowani; chociaż jak
    rozumiem molestowanie nie wiązało sie z przemoca fizyczną (to jak
    najbardziej traumatyzujace dla małych dzieci), wiec tez bym sie
    wstrzymała.
    natomiast mama moze iśc do psychologa, zeby odgadać emocje i
    dowiedziec sie, co powinna robić.
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
    USS Phoenix - Where No Man Has Gone Before
  • 18.12.09, 10:02
    Ja bym poobserwowała córkę i starała się w sposób bardzo delikatny podpytać o
    jakiego wujka chodzi. Bo niestety może okazać się że to ten wujo którego
    widziała tylko raz.
    I tłumaczyłabym że dotykanie, oglądanie miejsc intymnych przez innych jest
    niestosowne i by następnym razem od razu w tym mówiła.
    Panie zachowały się nieładnie i źle o nich to świadczy.
    --
    www.youtube.com/watch?v=tLbivRsCFJc
  • 18.12.09, 10:17
    Dodam tylko, że jakoś od tego dnia gdy córka powiedziała mi o tym po
    raz pierwszy zaczęła sie dziwnie moczyć. jest przebierana w
    przedszkolu po 8 razy dziennie.
  • 18.12.09, 10:21
    no to co tu jeszcze jest niewiadome?

    --
    Drogi Moje nie są drogami waszymi, ani ścieżki wasze nie są Moimi ścieżkami.
  • 18.12.09, 10:30
    No to wszytko jasne...
  • 18.12.09, 14:10
    Na pewno tak bym tego nie zostawiła.
    A swoją drogą, jak ktoś by zrobił coś złego mojemu dziecku, to za przeproszeniem
    "jaja przy samej d... bym urwała"
    Cholera mnie bierze jak sobie pomyślę, że takie rzeczy się dzieją, a kary są tak
    łagodne! SIC
    --
    Moje prywatne szczęście - Alicja (28.04.2008)
  • 18.12.09, 14:19
    Mnie się wydaje że to ten facet z przedszkola. Nazywa go
    Marian bo zna Wujka Mariana więc łączy te dwa wyrazy. Sprawa jest
    poważna.
  • 22.12.09, 14:21
    A zrobiłaś podstawowe badanie moczu zeby wykluczyc chorobowe podłoże
    moczenia?
    Czy dziecko przebierane jest w swoje ubrania i bielizne? Musiałaby
    miec sporo zapasowych majtek w przedszkolu.

  • 18.12.09, 14:34
    to bardzo powazna sprawa i panie w przedczkolu zachowaly sie jak
    kompletne ignorantki. Moze da sie zglosic na policje ze jest
    podejrzenie molestowania i moze oni moga ta sprawe zbadac jakos. Na
    pewno nie zostawiaj tego tak. W przedszkolu powiedz ze sobie nie
    zyczysz zeby corka siadzala na kolanach u jakiegokolwiek mezczyzny
    ani nie sostawala sama z nim w pomieszczenu. Dziecko 2.5 letnie nie
    potrafi takiej rzeczy wymislic...
  • 18.12.09, 14:35
    Nie powinnaś tego bagatelizować.Uważam, że sama powinnaś pójść do psychologa i
    zapytać o poradę (jak powinnaś się zachowywać w stosunku do córki). A zachowanie
    przedszkolanek olać i jasno postawić sprawę, że w przedszkolu jest coś nie tak i
    mają Ci pomóc rozwiązać ten problem. Dobro Twojego dziecka jest najważniejsze.
  • 18.12.09, 14:46
    myslę, że sama powinnas iść pogadać z psychologiem, zgłosic na
    policję, a w przedszkolu to chyba do dyrektorki od razu bym poszła
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • 18.12.09, 16:07
    ja bym po pierwsze porozmawiala z dyrektorka i psychologiem przedszkolnym, niech powiedza co o tym mysla
    kolejnym krokiem byloby zabranie dziecka z przedszkola - natychmiast
    w takich sprawach nie moge sie opierac na watpiliwosciach
    lepiej miec pewnosc, ze nic i nikt jej nie zagraza, niz potem zalowac
  • 18.12.09, 16:15
    batutka napisała:

    > ja bym po pierwsze porozmawiala z dyrektorka i psychologiem przedszkolnym, niec
    > h powiedza co o tym mysla
    > kolejnym krokiem byloby zabranie dziecka z przedszkola - natychmiast
    > w takich sprawach nie moge sie opierac na watpiliwosciach
    > lepiej miec pewnosc, ze nic i nikt jej nie zagraza, niz potem zalowac

    a, przedtem oczywiscie poprosilabym corke o pakazanie mi tego pana
  • 18.12.09, 16:48
    mam nadzieje ze Mala juz nie chodzi do tego przedszkola....

    --
    Aniołek (5.X.2009)
    Oleńka
    Antos
  • 18.12.09, 17:09
    jeśli miałby to zrobić to Pan z przedszkola, to musiałby pójść z
    Małą do łazienki np. siusiu - to chyba mało prawdopodobne, ale
    poważnie pogadałbym z przedszkolankami niech sobie dobrze przypomną
    czy coś takiego nie mogło mieć miejsca na 100%
    oczywiście to poważna sprawa, ale nie można też rzucać
    bezpodstawnych oskarżeń
    moim zdaniem to może być ktoś inny, inny wujek
    Mała podała złe imię z drugiej strony
    a tak w ogóle to czym w przedszkolu zajmuje się pan marian?
  • 18.12.09, 17:12
    miało być z rugiej strony nie raz słyszało się, że pedofil pracował
    w domu dziecka itp. gdzie kontakt z dziećmi miał na co dzień
  • 18.12.09, 17:14
    > jeśli miałby to zrobić to Pan z przedszkola, to musiałby pójść z
    > Małą do łazienki np. siusiu - to chyba mało prawdopodobne, ale
    > poważnie pogadałbym z przedszkolankami niech sobie dobrze przypomną
    > czy coś takiego nie mogło mieć miejsca na 100%

    A może dlatego się tak zirytowały, bo wiedzą, że taka syt. miała miejsce i
    tyłkami trzęsą..
  • 18.12.09, 19:03
    Dzieci mają wybujałą wyobraźnie. Nie mniej nie dziwię się tobie, że
    powiedziałaś o swoich podejrzeniach przedszkolankom. Wiadaomo, że
    zareagowały w taki, a nie inny sposób, ale to nie ważne. Ważne żebys
    była pewna, że takie sytuacje nie mają miejsca. Dzieci jak to dzieci,
    nie raz przyuważą coś w tv, dodają jeden do jednego i wychodzi z tego
    niezła bajka. Nie mniej obserwuj dziecko i rozmawiaj.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km
5sdf9hesaqmnaa.png
  • 18.12.09, 19:17
    w_miare_normalna napisała:

    > Dzieci mają wybujałą wyobraźnie

    Małe dzieci owszem , ale nie na ten temat.
  • 18.12.09, 19:38
    takich rzeczy 2,5 latka raczej nie wymyśli..
    może sobie wymyślić że ma kota o imieniu Rudolf albo cos w tym
    stylu, ale nie TO!
    nie wierzę!!
  • 18.12.09, 20:15
    Może ten pan w przedszkolu jest trochę podobny do tego wujka Mariana? Może ona
    myśli, że to jedna i ta sama osoba. To jeszcze bardzo małe dziecko.
    Bardzo dobrze, że powiedziałaś o tym paniom przedszkolankom. Niech nie pozwalają
    córce siadać temu facetowi na kolanach. Wyczul je na tym punkcie. I nie ważne co
    będą o Tobie myśleć.

    --
    Ania,
    Klara(26.01.06)
    Staś(14.01.09)
  • 18.12.09, 20:38
    mam w rodzinie 2,5 letnie dziecko i nie sadze zeby wymyslilo sobie takie rzeczy!
    dzieci maja wybujala wyobraznie, to fakt, ale na 100% nie wymysli sobie ze Pan
    wkladal palce w miejsca intymne; ja na samym poczatku zabralabym dziecko z tego
    przedszkola, nie moglabym spokojnie go tam zostawiac wiedzac jaka byla reakcja
    pan jak powiedzialas o swoich przypuszczeniach; po drugie bedac w przedszkolu
    powiedzialabym dziecku zeby pokazalo wujka mariana, po trzecie poszlabym do
    psychologa dowiedziec sie jak mam dalej postepowac i staralabym sie zeby dziecko
    za wszelka cene zapomnialo o tym co go spotkalo, jesli faktycznie mialo to
    miejsce, nie mozna tego bagatelizowac! ja mialam w wakacje przygode z pedofilem
    na basenie, jednej z moich siostrzenic sciagnal majtki pod woda i "tam" ja
    dotknal, tak mu sie przygladalismy co on tak plywa blisko dzieci i dziewczyny
    plynely do nas, ja szlam w ich kierunku i on tak jakby na nia wpadl przypadkiem
    a pozniej ona mi mowi ze ten pan to jakis glupi bo sciagnal jej majtki, po tym
    jak nam powiedziala to zaczelismy sie mu przygladac i plywal doslownie za kazda
    mala dziewczynka a oczy mial straszne, to spojrzenie..powiedzialam ratownikowi,
    wezwali policje, normalnie jakbym mogla to bym ich po kolei golymi rekami dusila!
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/88f6317395.png
  • 20.12.09, 03:04
    Musisz cos z tym zrobic, nie pozwol zeby inne dzieci cierpialy przez takiego g....
  • 20.12.09, 12:01
    absolutnie nie zgadzam się z przedmówczyniami,psycholog dziecięcy
    specjalista i rozmowa z dyrekcją przedszkola.Wolałabym być matka na
    którą krzywo patrzą niż matką która przed czymś dziecka nie
    ustrzegła ,a jeśli rozmowa z psychologiem da choć cień podejrzeń
    polcja!!!
  • 20.12.09, 14:41
    Jestem już po rozmowie z p. dyrektor, która wyśmiała mnie totalnie-
    bo niby dziecko usłyszło o problenie w telewizji - z pewnością
    siadam z męzem przed tv i puszczam dziecku programy o tematyce
    molestowania seks., albo gdzieś w sklepie. A po drugie pan jest
    osobą zaufaną więc to niemożliwe. Jedynie wychowawczyni, młoda
    osoba, przejeła sie sprawą, jednakże też nie może w to uwierzyc.
    Tymczasem dziecko już dwukrotnie samo z siebie powiedziało, że pan
    od angielskiego ją dotykał. Już nie wujo, tylko pan. Jestem juz
    umowiona do psychologa, a córka z pewnością do przedszkola nie
    wróci. Nie mogę spać przez tą sprawe. Rodzice uczulajcie swoje
    dzieci w tej tematyce. Ja jakby tą sprawę prezeoczyłam.Nie przyszło
    mi to do głowy.Z przedszkola do którego chodzi córa jestem/byłam
    zadowolona pod każdym względem. Dziś powtarzam córce, ze jesli ktoś
    bedzie ja jeszcze tam dotykał, to ma głośno krzyczeć i zaraz komuś
    powiedzieć.
  • 20.12.09, 14:51
    nie moge w to uwierzyc..jak mozna zbagatelizowac taka sprawe..poza tym nie sadze
    ze gdyby 2,5 letnie dziecko uslyszalo cos w telewizji to byloby w stanie
    polaczyc te fakty i wymyslic sobie ze oskarzy pana od angielskiego..chyba bym
    poszla na policje lub do jakies fundacji i zglosila zeby poobserwowali tego
    typa..a moze popytaj innych rodzicow czy ich dzieci sie nie skarzyly?
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/88f6317395.png
  • 20.12.09, 14:54
    Tylko że ten pan musiałby z dzieckiem byc sam na sam.
    Dzieci rózne rzeczy wymyslaja. Maja urojonych znajomych. Same tez
    własnym ciałem sie interesują.
  • 20.12.09, 15:07
    Zgłoś to na policję. Nie wahaj się.
    Mój mąż z racji wykonywanego zawodu jest bardzo wyczulony na takie sprawy.
    Najlepiej gdybyś znała nazwisko tego "pana". Policja sprawdzi czy nie był
    wcześniej notowany. Może policja zamontuje monitoring/podsłuch itp. w tym
    przedszkolu? Albo zarządzi cichą obserwację. Powiedz dokładnie jaka była reakcja
    władz przedszkola.
    Dyrektorka jest bezczelna! Ja bym chyba się wkurzyła i w trakcie rozmowy
    zasugerowała jej współudział w przestępstwie. Jej obowiązkiem jest zapewnić
    bezpieczeństwo dzieci a nie chronić jakiegoś pana. Może to rodzina i stąd taka
    reakcja???
    Właśnie przez lekceważenie takich problemów, niesłuchanie dziecka, takie
    przestępstwa potrafią trwać nieujawnione latami. I zmarnować dziecku życie.
    Bardzo dobrze, że córka o wszystkim Ci powiedziała. Dobrze, że o tym opowiada,
    to znaczy, że sobie z tym radzi. Nie zabraniaj jej tego. Świetnie, że udało Ci
    się już umówić do psychologa. Dzięki temu to przykre wydarzenie nie powinno
    negatywnie odbić się na Twoim dziecku.
    Lepiej zabierz córkę z przedszkola. Ja bym na pewno tak zrobiła. Nawet kosztem
    pracy, urlopu, załatwiania "lewych zwolnień" itp. Jest w okolicy jakieś inne
    przedszkole? Masz możliwość skorzystania z pomocy znajomych/babci?
    A komentarze innych mam, że dziecko ma bujną wyobraźnię... Dziewczyny, proszę,
    nie przesadzajcie. Mówimy o 2,5 letnim dziecku a nie 5-6 latku. Mam córkę w tym
    samym wieku. I czegoś takiego na pewno by sobie nie wymyśliła.
    A pedofile są mistrzami manipulacji. Nikt się niczego nie domyśla dopóki nie
    złapie ich na gorącym uczynku.
    Trzymaj się! Powodzenia!
  • 20.12.09, 15:18
    masz absolutna racje
    wszedzie trabia zeby byc uczulonym na to, co mowi dziecko, zeby nie lekcewazyc
    takich spraw, a co sie dzieje? co do czego, ludzie umywaja rece
    i zgadzam sie rowniez z Toba w tym, ze maluch dwuletni nie wymysli sobie TAKICH
    rzeczy
    ja sama mam corke 2 i 2 miesiace: w zyciu nie wymyslilaby takich rewelacji
  • 20.12.09, 15:14
    mal-swit, nie moglas nic innego zrobic zabierajac mala z przedszkola
    beznadziejne bylo zachowanie dyrektorki i nauczycielek - po prostu zenada
    ja bym jednak na tym nie poprzestala - chyba bym pogadala z innymi rodzicami z
    tego przedszkola, zeby trzymali reke na pulsie
  • 20.12.09, 21:48
    Bezwzględnie na policję!
    --
    Pokój Kamilka
  • 21.12.09, 12:55
    W sprawie zachowania dyrektorki i nauczycielek udałabym się natychmiast do
    kuratorium oświaty, gdzie owe panie mają swoich przełożonych. Wydziały oświaty
    znajdują się w urzędach miejskich.
  • 21.12.09, 13:25
    Oooo,dobry pomysłsmile
    Praca z dziećmi jest bardzo odpowiedzialna. Trzeba ponosić
    konsekwencje swoich czynów. A wystarczyło zapewnić, że dyrektorka
    sprawdzi tego pana tak, żeby się nie zorientował. Zaproponować
    matce, żeby przyszła i zobaczyła jak wygląda dzień w przedszkolu,
    wzięła udział w lekcji angielskiego. Poza tym dyrektorka sama
    powinna zasugerować rodzicom wizytę z dzieckiem u psychologa.
    Podejrzewam, że ten pan już wie o wszystkim, niestety. I jeżeli
    faktycznie jest pedofilem to poczeka aż sprawa ucichnie. Ale nawet
    jeżeli teraz nie uda się go złapać, to jeżeli kolejny rodzic w
    przyszłości zgłosi coś podobnego, policja na pewno nie odpuści. A
    może kiedyś już były podobne zgłoszenia? A może inne dzieci
    opowiadały coś rodzicom a rodzice im nie uwierzyli, bo
    przecież "dzieci mają taką bujną wyobraźnię"?
    mal-swit jak będziesz mogła (i chciała, oczywiście) pisz czy coś się
    zmieniło. Nie mogę przestać o tym myślećsad
  • 21.12.09, 13:36
    Na pewno jest coś na rzeczy. Pamiętajmy tylko, że dziecko może odnosić się do
    wydarzeń z przeszłości i rzeczywiście winny niestety może być wujek Marian. Czy
    próbowałaś wypytać małą kiedy to się działo?
    --
    Słuchajcie mamy!
  • 21.12.09, 15:50
    córa sama zaczyna temat. Dowiedziałam sie tylko, że ją to bolało, i
    odbyło sie na materacu, gdzie dzieci mają angielski. Nie naciskam,
    widze, że ją to bardzo stresuje. w środę mamy wizyte u psychologa. Z
    pewnościa podzielę wynikami tej wizyty - tak by czytający ten wątek
    wiedzieli na przyszłośc jak sie zachować. Dziękuję wszystkim za
    wsparcie. To b. wazne w takich chwilach.
  • 21.12.09, 16:05
    Jesteś dzielna. Dobrze, ze idziesz do tego psychologa. Dobrze, ze
    zareagowałaś, uwierzyłaś dziecku. Kiedyś miałam od córki podobny
    sygnał i przyznam, że się bardzo wahałam. W sumie nic nie zrobiłam.
    Obserwowałam i czekałam, czy się powtórzy. Może, żeby mieć bardziej
    niezbite dowody? W sumie się nie powtórzyło i pomyślałam, że to
    chyba jednak był przypadek... A może powinnam była coś zrobić? Nie
    wiem do dziś. Ale jestem czujna.
    --
    http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif
  • 21.12.09, 18:21
    Aż się boję otwierać Twój wątek. Trzymam kciuki za Twoją córeczkę i Ciebie.
    Jeśli to się potwierdzi, nie odpuść, zgłoś się na policję! To ponoć bardzo ważne
    dla dziecka-ofiary, że sprawca poniósł karę. Nawet jeśli teraz tego nie pojmie,
    to w przyszłości pewnie łatwiej sobie z tym poradzi.

    Koniecznie odezwij się w środę, jak poszło u psychologa.
  • 21.12.09, 19:36
    ja mam synka 2 lata i 3 miesiące, łączy rożne skojarzenia i opowiada bajki, np.
    tata się go pyta -'skąd masz tego guza', a on 'tata mnie pobił', co robiłeś u
    babci? a on 'piwo piłem' itp.
    nie chce przez to powiedzieć, że dziewczynka kłamie, ale trzeba wsiąść pod uwagę
    dodatkowe objawy świadczące o przemocy seksualnej oraz możliwość łączenia przez
    dziecka rożnych skojarzeń.
    Może chodzić o inną osobę.
    --
    www.suwaczki.com/ticker.php?pic=piu3dqk3u43k2mxu
  • 21.12.09, 20:24
    Dokładnie. Może mała widziała/słyszała cos w tv?
  • 21.12.09, 20:53
    przeciwcialo DAJ SPOKÓJ!! to nie jest dziecko 5-6 letnie jak już to
    ktoś wczesniej zauważył.nie wierzę aby mogło coś takiego wyłapać w
    tv i powiązać to ze sobą i tak dokładnie to opisać.
    --
    ,,Lepiej spróbować i żałować, niż żałować że się nie spróbowało"
  • 22.12.09, 06:25
    Mam troje dzieci. Nieraz włosy jezyły mi się na glowie jak potrafili
    przeinaczyc i połaczyc fakty np podsłuchanej rzeczy. Dziecięca
    logika biegnmie innymi torami.
    Moze ja sie nie znam ale jak mozna molestowac w sali pełnej dzieci?
  • 22.12.09, 06:27
    Dwuipół latek ma prawo sie jeszcze moczyc, niektóre nadal w
    pampersach pomykaja. Może zmarzła na spacerze?
    Teraz wyobrażnia ludzi siega paradoksów, nauczycieli boją sie pupy
    dzieciom podcierać żeby nie zostac oskarzonymi o molestowanie,
    ksiądz dziecka po głowie nie pogłaszce przy wrzucaniu pieniażka na
    ofiarę bo jeszcze ktos do kurii doniesie że ma słabośc do dzieci.
  • 22.12.09, 08:47
    Dodam tylko, że jakoś od tego dnia gdy córka powiedziała mi o tym po
    raz pierwszy zaczęła sie dziwnie moczyć. jest przebierana w
    przedszkolu po 8 razy dziennie.

    Tak posikała się po spacerze i na pewno zmyśla.

    --
    www.youtube.com/watch?v=tLbivRsCFJc
  • 22.12.09, 09:27
    szczerze mówiąc też wydaje mi się to absolutnie nieprawdopodobne,
    żeby Pan zrobił to sa sali pełnej dzieci i być może jeszcze w
    obecności pani przedszkolanki. tak jak wcześniej już pisałam, wydaje
    mi się, że to musiało mieć miejsce (jeśli w ogóle było) w łazience,
    albo podobnym miejscu.
    bardzo trudna sytuacja, ale ja przyjżałabym się innym Panom obecnym
    w życiu córki.
  • 22.12.09, 09:56
    jutycha, ja też nie mogę zrozumieć takiej wiary w obcych
    ludzi i takiego braku wiary w dzieci. Oczywiście, dzieci na pewno
    zmyślają, bo są małe i głupie... Bezpodstawnie oskarżają tych
    biednych, uczciwych ludzi, którzy tak bardzo KOCHAJĄ dzieci...A
    zgwałcone dziewczyny/kobiety są sobie same winne, bo na pewno
    prowokowały...
    Chyba nie ma sensu tego tłumaczyć niektórym osobom.

    Ja uważam, że najważniejsza jest intuicja matki. Jeżeli matka jest
    związana z dzieckiem i wyczulona na jego potrzeby to zawsze zauważy,
    że coś jest nie tak. I myślę, że tak jest w tym przypadku.
    Wolałabym 100 razy bezpodstawnie kogoś podejrzewać niż 1 raz coś
    przeoczyć.
  • 22.12.09, 10:02
    nawet jesli mała zmysliła (ale nie sądzę - chyba że rodzice ogladają
    tv o molestowaniu lub jakies inne dziecko jej to opowiedziało)to i
    tak trzeba to sprawdzić.A wiara w ludzi...szkoda słów. Wierzyc to
    najlepiej sobie, swojej intuicji i temu co opowiada dziecko i jak
    się zachowuje.A molestowanie w trakcie gdy inne dzieci są? żadna
    sztuka, pedofile umieja takie rzeczy. Jesli by któraś poczytała lub
    pogadała z takim zwyrodnialcem to by sie zdziwiła w jakich miejscach
    oni molestuja dzieciaczkisad
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • 22.12.09, 10:54
    Mnie jest cholernie trudno pojąć jak można twierdzić że dziecko w tym wieku jest
    w stanie zmyślać coś takiego bo sama mam 2,5 latkę w domu.I wiem,że jak nawet
    pojawia się gdzieś info o molestowaniu dzieci to moja córka nie zna znaczenia
    tego słowa i nie potrafiła by go połączyć z konkretnym czynem/zachowaniem.

    --
    www.youtube.com/watch?v=tLbivRsCFJc
  • 22.12.09, 11:11
    dokładnie jak piszesz.Zreszta nawet jakby znała znaczenie tego słowa
    to skąd by wiedziała że to boli? a tak napisała autorka postu...Ja
    bym skontaktowała się najpierw z psychologiem, potem policja ale
    wydział do walki z pedofilami. zresztą zastanawia mnie jedno -
    wszyscy tak bronia tego faceta to albo jest on z rodziny, albo same
    uczestniczą w tym procederze....tej drugiej opcji też nie można
    wykluczyć - facet może molestować na zajęciach w obecności jednej
    nauczycielki - mało było takich przypadków...
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • 22.12.09, 14:17
    Przy nieuzasadnionych oskarzeniach można mieć potem proces o
    zniesławienie.
    Molestowanie najczęściej dzieje się w rodzinach.
  • 22.12.09, 20:38
    Dziewczyno, co Ty wymyślasz? Jakie zniesławienie? Przecież ona do
    gazety ze zdjęciem pana od angielskiego i jego nazwiskiem nie
    biegauncertain jest podejrzenie molestowania, idzie się na policję- a oni
    już dalej prowadzą sprawę- a nie przejmuje urojonymi problemami "bo
    ban marian poczuje się urażony i zaskarży".
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 22.12.09, 14:24
    przeciwcialo napisała:

    > Dwuipół latek ma prawo sie jeszcze moczyc, niektóre nadal w
    > pampersach pomykaja. Może zmarzła na spacerze?
    > Teraz wyobrażnia ludzi siega paradoksów, nauczycieli boją sie pupy
    > dzieciom podcierać żeby nie zostac oskarzonymi o molestowanie,
    > ksiądz dziecka po głowie nie pogłaszce przy wrzucaniu pieniażka na
    > ofiarę bo jeszcze ktos do kurii doniesie że ma słabośc do dzieci.

    czyli Ty, jako matka bys olała te sprawe, tak?
  • 22.12.09, 14:29
    Nie, choc pewnie rozegrałabym to inaczej.
    Pracuje od długiego juz czasu w szpitalu, 95% przypadków
    molestowania dzieci jakie przypadło na konsultowac niezaleznie od
    płci to były molestowania w rodzinie, reszta to były gwałty na
    dziewczynkach.
    Nie wyobrażam soibie molestowania dziecka w pełnej innych dzieci
    sali, niejednokrotnie przy obecności nauczycielki.
  • 22.12.09, 20:40
    > Nie wyobrażam soibie molestowania dziecka w pełnej innych dzieci
    > sali, niejednokrotnie przy obecności nauczycielki.
    Skoro można moelstować dzieci na próbach chóru, na basenach, na
    plaży, na treningu siatkówki- to niby czemu nie da się w
    przedszkolu? Myślisz, że inne dzieciaki zwrócą uwagę, że pan klepie
    jedno po kroczu, a inne po pleckach? Naiwna jesteś...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 23.12.09, 19:35
    Zabiłabym te paniusie z przedszkola, bo skoro mała nawet określiła
    miejsce gdzie to się działo to znaczy, że była pod ich opieką! A nie
    powiem brzydko co zrobiłabym temu zboczeńcowi!!! ZAmknąć gnojka, bo
    zrobi krzywde kolejnemu dziecku!!!
  • 23.12.09, 19:37
    Jeszcze jedno...jak już sprawa się wyjaśni i winni zostaną ukarani to
    koniecznie podaj namiary na to przedszkole, żeby rodzice nie posyłali
    tam swoich dzieci i porozmawiaj z innymi rodzicami, bo sprawa dotyczy
    wszystkich!!
  • 22.12.09, 11:20
    w przedszkolu Cię wysmiali?extra!
    już dawno bym składała zeznania na policji!
    powodzenia

    nie chce mi sie wierzyc ze 2,5 letnie dziecko wymysla takie rzeczy i
    opowiada o nich ze szczegółami!
    jakby mi się coś takiego zdarzyło to znalazłabym chu..ja i zabiła
    chyba!
  • 22.12.09, 11:26
    oby to nie było prawdą...
    Życzę Wam tego z całego serca.
    strasznecrying
  • 22.12.09, 11:52
    Według mnie to do molestowania doszło,dziecko opisuje to tak szczegółowo(bolało)
    i zaczyna się moczyć,to jednoznaczne!Dojść teraz trzeba kto to zrobił i ukarać
    bydlaka!Aż mi się krew gotuje jak czytam podobne historie!Nie rozumiem jak
    niektóre z was mogą pisać ze dziecko może sobie wymyśliło tą historie!Nawet jak
    usłyszy w TV o molestowaniu to sorry ale na ogół nie podają takich szczegółów
    jak "molestował dziecko wkładając palce do odbytu i w miejsca intymne i dziecko
    to bolało..." a jak już to grubo po 20tej i chyba raczej dzieci już w tedy
    śpią?!Mam w domu 2 latka i nie wymyśliłby takiej opowieści.Nie zostawiaj tej
    sprawy z przedszkolem bo zachowanie pań i dyrektorki to skandal!Poza tym
    spotkałabym się też z innymi rodzicami i porozmawiała.Piszecie że molestowanie w
    grupie dzieci jest niemożliwe.Pedofile mają swoje sposoby mógł odizolować małą w
    jakiś kąt albo coś,ach aż mnie szlak trafia że takie bydlaki są wśród
    nas.Trzymaj się mocno mamo musisz być dzielna i dokończyć tą sprawę dla swojego
    dziecka i innych dzieci też!
    Pozdrawiam.
    --
    Nigdy nie dyskutuj z idiotą!....gdyż najpierw sprowadzi cie do swojego poziomu a
    następnie pokona doświadczeniem!
  • 22.12.09, 11:39
    mama-008 napisała:
    > jakby mi się coś takiego zdarzyło to znalazłabym chu..ja i zabiła
    > chyba!

    Przydałby się taki Dexter Morganwink
    kto oglądał ten wie o co chodzi...
  • 22.12.09, 11:51
    tak, Dexter jest super smile
    On był to załatwił.
  • 22.12.09, 13:06
    dokładniewink
  • 22.12.09, 12:15
    Npiszę Ci co ja bym zrobiła- na początek tak jak Ty poszłabym do
    przedszkolanek- po ich olewczej reakcji natychmiast zgłosiłabym
    sprawe na policję, z dzieckiem do psychologa a noga mojego dziecka
    do czasu wyjasnienia sprawy w przedszolu by nie stanęła.
  • 22.12.09, 12:47
    nie zostawiaj tego tak. Zabralas corke z tego przedszkola ale tam sa
    tez inne dziewczynki i widac po reakcji dyrektorki ten facet tam tez
    zostanie.POmysl o tym.
    --
    Co przyjdzie kaktusowi z tłumaczenia wszystkim, że w środku jest
    miękki..
    ___________________
    http://tiny.pl/3bqj
  • 22.12.09, 14:04
    Jestem wstrząśnięta tą sytuacją, ryczeć mi się chce. Mam 2,5 letnią
    córkę i jestem na 100% pewna, że nie wymyśliłaby czegoś takiego! Nie
    jest w stanie połączyć ze sobą skojarzeń palec - odbyt - ból - pan!
    Co bym zrobiła w takiej sytuacji? Powiadomiła w pierwszej kolejności
    policję, niech przesłucha dziecko policyjny psycholog i niech
    podejmą natychmiastowe działanie, nieważne czy to pan z przedszkola,
    wujek czy obojętnie kto. Czas działa tu na niekorzyść, bo pan, który
    to zrobił ma czas, żeby zatrzeć ślady (chociażby wyczyścić komputer
    z dziecięcej pornografii...). Poza tym jeżeli rzeczywiście był to
    pan od angielskiego, to pewnie życzliwe koleżanki już mu doniosły.
    Panie przedszkolanki inaczej by śpiewały, gdyby ich przesłuchiwała
    policja, a nie zdesperowana matka... Twoja córka jest mała, pewnie
    szybko zapomni o całej sprawie, ale w przedszkolu są jeszcze
    dziewczynki 4 i 5 letnie, które tak szybko nie zapomną, a może
    przechodzą przez to samo piekło.
  • 22.12.09, 14:13
    Przyjrzec sie trzeba chyba wszystkim facetom w otoczeniu dziecka bo
    potem faktycznie sie okazac może ze to nie pan od angielskiego tylko
    jakis członek rodziny.
    Molestowanie często jest w obrębie rodzin, niestety.
  • 22.12.09, 15:06
    przeciwcialo napisała:
    > Przyjrzec sie trzeba chyba wszystkim facetom w otoczeniu dziecka

    I z tym się zgadzamsmile
    W rodzinie to nie problem. Można tak to zrobić, żeby nikt się nie
    domyślił. Niestety w przedszkolu nie ma takich możliwości a
    personel, jak widać, nie chce pomóc.

    Moja córka miała sporo nieprzyjemnych badań w szpitalu, ostatnio np.
    cystografię. Opowiadała często o tym badaniu, bo to był dla niej
    duży stres. Ale nigdy w sposób opisany przez autorkę wątku.A mogłaby
    mieć skojarzenia...
  • 22.12.09, 19:07
    Dziwi mnie to, że nie poszłaś z dzieckiem do lekarza. Ja zaczęłabym od tego.
  • 22.12.09, 19:15
    Jeśli psycholog potwierdzi słowa dziecka, zgłoś na policję! Zresztą
    sama wiesz co robić. Napisz nam tylko jak sprawy się mają.
    Pozdrawiam. Ola.
  • 23.12.09, 19:31
    Takie małe dziecko nie wymyśliłoby takiej historii!!!W życiu nie
    zostawiałabym dziecka w tym przedszkolu zanim nie sprawdziłabym co
    się dzieje. Musisz poprosić małą, żeby pokazała ci tego wujka, który
    jej to robił, zapytaj gdzie spotkała go. Wyjaśnij to, bo dziecko
    będzie pokrzywdzone do końca życia! Bzdurą jest, żę jeśli działo się
    to bez przemocy to dziecko nie będzie miało traumy!!! Koniecznie
    porozmawiaj z tymi paniami i zapytaj czy ten pan pomaga im zajmować
    się dziećmi, bo może twoje dziecko nie jest jedyne!!! Musisz to
    rozegrać dyplomatycznie, ale natychmiast. Nie prowadź jej tam zanim
    tego nie wyjaśnisz!!!
  • 24.12.09, 12:00
    mal-swit nie zapomnij napisac co powiedziała Pani psycholog i ogolnie jak sie
    sprawy mają. Jestem w szoku. Mam nadzieje ze Twoje podejrzenia sie nie sprawdza
    . Trzymam za was kciuki. Pozdrawiam serdecznie
    WESOŁYCH ŚWIAT
  • 24.12.09, 20:29
    Ja jednak zastanowiłabym się też nad tym "jednym w rodzinie"wujkiem
    Marianem,mysle,że to zdażenie niekoniecznie musiało mieć miejsce
    niedawno,mogło sie zdarzyć przecież kiedyś a mała dopiero teraz o
    tym powiedziała...Bo trochę dziwne,skoro pan w przedszkolu nie ma
    tak na imię czemu mała akurat powiedziała "wujek Marian"?Chciałabym
    i zyczę Wam aby to się okazała tylko fantazja małej,może coś
    usłyszała w przedszkolu,teraz dzieci mają dostęp do
    wszystkiego,córeczka mojej sąsiadki ma 2 latka i sama sobie bajki na
    komputerze włącza.Pozdrawiam!
  • 28.12.09, 13:03
    Co u Was??
    Jak mała??
    Jak po wizycie u psycholog ??
    --
    PATI
    OLIWIA
  • 28.12.09, 15:24
    Witam.
    Przepraszam, że sie nie odzywam, ale pani psycholog ze względu na
    chorobę odwołała nam wizytę i jest przełozona na jutro na 16. Więc
    jak tylko bede miała dostęp do netu to z pewnością napisze jak
    przebiegała wizyta i co "wyszło". Dotychczas nic nowego u nas sie
    nie zadziało, córka nie chodzi do przedszkola, nie wraca do tematu,
    choć nadal niespokojnie śpi. Ja w dalszym ciągu nie śpię w nocy. Mam
    nadzieje, że psychologowi uda się coś "wyciągnąć". Dziękuje
    wszystkim za wsparcie i troskę- to bardzo ważne w takich chwilach.
  • 28.12.09, 15:46
    bardzo Ci (Wam) współczuję i trzymam kciuku, aby wszystko sie szybko
    skończyło i rozwiązało. powodzenia.
  • 28.12.09, 22:05
    Trzymaj sie (jakos).
    Mam ,,zagwostke", czego Wam obu zyczyc: chyba, zeby ten koszmar sie skonczyl?...
    --
    < swoją drogą podoba mi się że Niemiec mieszkajacy w PL
    pomaga Polce mieszkającej w DE jak zachować język polski w Niemczech ))>- by jan.kran
    forum o wielojezycznosci w rodzinie: tiny.cc/6qmhV
  • 30.12.09, 09:28
    Witam.
    Wczoraj byłam z córką u psychologa. Wizyta trwała półtorej godziny.
    Kobitka super, z doświadczeniem, sprawdzona i polecona przez
    znajomych, którzy pracują w przedszkolu. Córa weszła do niej z
    ogromym płaczem, niestety ma jakiś lęk przed winda, a musieliśmy
    wjechac na 11 piętro. Psycholog stwierdziła, żeby jej nie stresować
    bardziej zaprowadziła córę i męża do drugiego pokoju i wysypała całą
    mase zabawek a ja rozmawiałam w pokoju obok. Najpierw ja
    opowiedziałam całą historię, a potem ona wypytywała. Wnioski są
    nastepujące: niestety upłyneło już bardzo wiele czasu
    od "incydentu", więc córa mogła już o sprawie zapomnieć, tym
    bardziej, że nie porusza już tematu. Pocieszające jest to, że w
    przypadku tak małych dzieci czas leczy rany bardzo szybko i ona w
    100% jest przekonana, że nie zostawi to piętna w jej psychice. NIe
    podoba jej sie to że dziecko wchodzi niepotrzebnie w tak bliski
    kontakt z nauczycielem od angielskiego. Może niekoniecznie zadział
    się jakiś "zły dotyk" może była inna sytyacja, tego sie nie dowiemy.
    My jako rodzice zrobiliśmy błąd, że nie wypywaliśmy dziecka, kiedy o
    tym opowiadała- powinniśmy zbierać jak najwięcej informacji-nie bać
    sie, że zrobimy krzywdę, nie mamy takiej możliwości- kochamy dziecko
    i zapewniamy mu poczucie bezpieczeństwa- więc pytać:kiedy to się
    działo, czy była ubrana, czy miała spodenki, majteczki itp. My
    byliśmy zaskoczeni samą informacją, że coś takiego miało miejcse,
    zatkało nas i w sumie balismy sie pytac, żeby nie ukierunkowac
    dziecka. Tymczasem nie ma takiej możliwości. Więc w takich
    sytuacjach nie na siłe, ale podczas zabawy wypytywać o szczegóły.
    Psycholog niestety nie doradził nam konkretnie co mamy zrobić w
    sytuacji - tylko wskazała nam możwliwe drogi wyboru: albo całkowicie
    zmienić przedszkole, co byłoby najlepszym wyjściem, albo pogadać z
    paniami z przedszkola i posłać tam dziecko pod warunkiem, że będzie
    trzymać się od pana od angielskiego na sporą odległość. Nie można z
    pewnością zabrac jej z angielskiego, o czym myśleliśmy, bo to
    skrzywdziłby dziecko najbardziej. Psycholog w 100% wierzy dziecku-
    tak małe dziecko nie może kłamać w takiej sprawie- a ja przecież nie
    edukuje jej w tym temacie-nie oglądamy kanałów porno i różnych
    orgii, tym bardziej nie rozmawia sie o tym w sklepie. Niestety nie
    porozmawiała dłużej z dzieckiem bo: moja rozmowa trwała półotorej
    godziny i przyszedłjuz kolejny pacjent, po drugie zeby córka
    otworzyła sie przed nową osobą potrzeba co najmniej 10 spotkan na
    zasadzie zabawy, wzajemnego poznania. nie można na pierwszej wizycie
    pytać małe dziecko o tak intymne sprawy. Jeżeli cokolwiek powie
    jeszcze w tej sprawie to raczej mamie i tacie. Dostaliśmy wiec
    specjalne książeczki czego robić nie wolno i instukcję ich obsługi.
    Aha. W takich przypadkach ważne sa jeszcze rysunki dziecka, nasze
    jeszcze nie maluje, są to kreski, ale trzeba oceniac siłe nacisku i
    kolory, jakie dziecko wybiera. Ja w tej kwesti nic nie zauwazyłam.Ta
    nasza sytuacja jest jeszcze o tyle niepewna, ze nie wiadomo do konca
    co spowodowało stres u dziecka,a tym samym sikanie- czy porót do
    przedszkola po 2 tyg. nieobecności czy jakiś "incydent". Psycholog
    podpowiedziała też, że można wykorzystać zabawki - np że ta ładna
    lala to dziecko, ten miś to pani z przedszkola a te samochodziki to
    kolezanki i inscenizować zabawą sytuacje z przedszkola.należy tez
    wyedukować dziecko, że tylko mama, tata, babcia może dotykać dziecko
    w tak intymnych sytuacjach, a jesli będzie to ktoś inny to ma
    natychmiast krzyczeć.
    Sorki. Jakoś tak chaotycznie piszę,mam straszny natłok myśli i
    wielki mętlik w głowie.jeśli coś was interesuje piszcie, odpowiem.
  • 30.12.09, 10:31
    zabierz córkę czym prędzej z tego miejsca!
    nie wyobrażam sobie abym po takim incydencie i po takiej traumie u
    dziecka mogła zaprowadzić je w to samo miejsce.

    na koniec przeprowadziłabym jeszcze raz rozmowę u pani dyrektor
    przedszkola + pan nauczyciel angielskiego- taka mała konfrontacja...

    powodzenia!
  • 30.12.09, 10:44
    Mnie również jedyna myśl jaka od razu się nasuwa to, żeby zabrać
    stamtąd małą. Nie będziesz drżeć, że coś się stanie, za każdym razem
    kiedy będziesz ją tam zaprowadzać.
    Oczywiście nie może odbyć się bez poważnej rozmowy z dyrekcją tego
    przedszkola/żłobka.
  • 30.12.09, 12:01
    O matko!
    Zabierz córkę z przedszkola.
    Mam nadzieję , że już o tym zapomniała.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ck6nlpnt2d84k.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/8df7egz2jgszjj67.png
    ZAPRASZAMY NA NASZ BLOG smilehttp://ahtozycie.blog.pl/
  • 30.12.09, 12:11
    ok, zabrać dziecko z przedszkola wydaje się najracjonalniejszym sposobem. ale co z tym facetem?????? jego nikt stamtąd nie ruszy????
  • 30.12.09, 12:20
    A co z innymi dziecmi? Ty zabierzesz swoje dziecko, a tymczasem inne dzieci beda
    narazone. Facet poczuje sie bardziej pewnie i dla innego dziecka moze to sie
    skonczyc wieksza katastrofa.
    Tak masz zamiar sprawe zostawic?
    Jesli jestes prawie pewna (bo ja tak po twoich opisach i majac 3 letnia corke
    wiem, ze takich rzeczy sobie by nie wymyslila)...
    Czy zdajasz sobie sprawe, ze zostawiajac tak sprawe jestes odpowiedzialna o
    niepowiadomienie policji o popelnieniu przestepstwa?

    --
    Ocenogródek na 10 gwiazdek
    http://dragcave.net/image/jKM9.gifhttp://dragcave.net/image/dOdU.gifhttp://dragcave.net/image/IKNJ.gifhttp://dragcave.net/image/Kbpe.gifhttp://dragcave.net/image/O8bZ.gifhttp://dragcave.net/image/soUp.gifhttp://dragcave.net/image/p4Hf.gifhttp://dragcave.net/image/in8W.gifhttp://dragcave.net/image/PcAf.gif
  • 30.12.09, 13:33
    Uczepiłyście sie pana od angielskiego.
    A rodzina prześwietlona, znajomi męza i twoi, wujkowie, kuzyni?
    No i ta winda. Kiedy i z kim dziecko jeździło windą?
  • 30.12.09, 13:47
    windą jechała 2-gi raz w życiu- pierwszy tez ze mną i tez był wielki
    ryk
  • 30.12.09, 14:07
    więc co zamierzasz zrobić? zabierasz córeczke z przedszkola?
    odpuścisz panu od ang.? (no wiadomo - nie masz dowódów że to on,
    dlatego najlepsza będzie rozmowa z nim i dyrektorką jednoczesnie -
    sama zobaczysz po jego zachowaniu co i jak...)

    ja bym na najbliższym spotkaniu/zebraniu w przedszkolu nagłośniła
    sprawę albo zawiadomiła matki innych dzieci co sie stało aby były
    wyczulone!

    aha - jeszcze bym drążyła temat na Twoim miejscu i dopytywała się
    córki w między czasie np podczas zabawy, oglądania tv, jedzenia,
    kąpieli itp. (ale delikatnie) a nóż, może coś jeszcze dopowie i uda
    Ci się ułozyć to w jakąś całość - bo może to nie pan od ang., może
    to wujek, wasz znajomy, sąsiad, woźny z przedszkola, dostawaca etc
    różnie bywa...

    PS
    opowiadziałam Twoja historię swojego mężowi - pierwsze co powiedział
    to, że poszedłby do pana od ang. i "pogadał" z nim osobiscie!
  • 30.12.09, 16:44
    no wlasnie, ty bys w przedszkolu naglosnila sprawe wsrod rodzicow i zrobila z pana od angielskiego pedofila a potem by sie okazalo ze to tata lub wujek molestowal dziecko...szkoda slow. takie cos moze zniszczyc kariere i przyszlosc temu czlowiekowi, moze to nie on, moze tez ma dzieci i rodzine a tu takie oskarzenie - moze bezpodstwane. Napisze wam ze moja corka - 1,5 roku powiedziala ze brat 3latek dotykal jej pupy i ja to bolało. wiem na pewno ze taka sytuacja nie miala miejsca bo jestem z nimi caly czas i tylko ja i nikt wiecej, zero wujkow, dziadkow, opiekunek, przedszkola itp. Corka w ten sposob zwraca na siebie uwage bo widzi ze kiedy mowi ze ja cos boli to sie nia bardziej interesuje a moje dzieci sa o siebie bardzo zazdrosne. zmyslaja strasznie zeby zwrócić na siebie uwagę. Może u autorki watku było tak samo, corka moze nie chce chodzic do przedszkola i wymyslila cos takiego zeby zwrocic na siebie uwage. Poza tym w przedszkolu przy 25 dzieciach w grupie oddalenie sie z jednym dzieckiem gdzies w ustronne miejsce i molestowanie wydaje mi sie mocno naciagane
  • 30.12.09, 16:54
    nika1310 napisała:
    > . Może u autorki watku było tak samo, corka moze nie chce chodzic do przedszkol
    > a i wymyslila cos takiego zeby zwrocic na siebie uwage. Poza tym w przedszkolu
    > przy 25 dzieciach w grupie oddalenie sie z jednym dzieckiem gdzies w ustronne m
    > iejsce i molestowanie wydaje mi sie mocno naciagane

    czyli co bys Ty zrobila jako matka, odpuscila sobie te sprawe? olala to? a jesli
    byloby prawda, to, co mowi mala, to co? plulabys sobie w brode przez cale zycie,
    ze nie zareagowals jak nalezy
    ja caly czas tkwie przy swoim: tak male dziecko nie wymysliloby takich rewelacji
    co innego powiedziec, ze brat dotkal pupy i to bolalo (nawet w zabawie niechcacy
    mogl ja uderzyc), a co innego powiedziec, ze pan w przedszkolu na lezakowaniu ja
    dotykal, moja corka w zyciu by czegos takiego nie wymyslila, w ogole nie ma
    pojecia o "takich" sprawach
    dla mnie ta sprawa smierdzi na kilometr
  • 30.12.09, 17:14
    To co pisze Nika1310 ma duzo sensu.
  • 30.12.09, 17:29
    Ja też w połowie zgadzam sie z Nika1310.Nie bronię pana od
    angielskiego,ale to może byc zupełnie inny facet i co wtedy?
    Przyklejenie "łatki"pedofila jest bardzo łatwe ,pozbycie się jej już
    nie.Jeśli okaże się że to jednak nie on-co dalej,facet będzie miał
    problem całe życie,zawsze bedzie się za nim ciągnac .Ale zupełnie
    nie wierzę że tak małe dziecko mogło cos takiegom wymyślic ,napewno
    coś w tym jest.tylko nie wiadomo tak naprawde kim
    ten"wujek,pan".Może to faktycznie ktos z rodziny ,znajomych?Niestety
    pedofilia w rodzinach zdaza się bardzo częstosad
    --
    www.youtube.com/watch?v=QsXQephQEQU
  • 30.12.09, 18:12
    dziewczyny, nie mozna bez żadnych dowodów oskarżyć człowieka o coś takiego. To nie jest kradzież CZY INNY ''MNIEJ'' GROŹNY CZYN za coś takiego człowiek nigdy by nie dostał pracy z dziećmi, a jest przecież nauczycielem. Wyobraźcie sobie że to Wasz mąż jest bez dowodów oskarżany przez kogoś o cos takiego. Ja osobiście bym dziecko zabrała z przedszkola i wynajęła opiekunkę a najlepiej z dzieckiem siedziała w domu i poobserwowała co się dzieje w otoczeniu dziecka i jak sie zachowują ludzie z najblizszego otoczenia. Psychologw sumie nawet nie stwirdzil czy dziecko moglo byc molestowane czy nie. Moj syn tez sie zaczal moczyc po pojsciu do przedszkola, i to nie z powodu molestowania ale z powodu stresu zwiazanego z rozdzieleniem ze mną i brakiem dojrzalosci z jego strony. Dziecko z przedszkola zabralam - problem zniknal.
  • 30.12.09, 18:30
    Tym bardziej ze w rodzinie jest wuj marian z wasami któregoraz
    dziecko widziało i "czkawką " to spotkanie wraca.
    Większość dzieci jest moletowana w rodzinie.
  • 05.03.10, 21:46
    mój 3-letni synek tez czasem nie chce iśc do przedszkola, ale nie mowi,że ktoś
    mu wkładał palec w tyłek!!!! Dalej - wbrew pozorom - sytuacji, gdy pan/pani
    przedszkolanka jest z dzieckiem sam na sam jest wiele - chociazby gdy wyprowadza
    sie dziecko do toalety! mało tego - gdy panie mają w nosie swoje obowiazki -
    pedofil zatrudniony w placowce - może nawet dziecko wyprowadzac z sali! Była
    sytuacja gdy konserwator przedszkolny molestował 7 dzieci, sprowadzał je do
    piwnicy, przywiązywal do kaloryfera (gorącego) i kneblował. I jakoś "panie" nie
    zauważyły tych praktyk.... Sorki, ale urwałabym łeb takiej pani, nie mowiąc już
    co staloby sie z molestującym zboczeńcem...
  • 30.12.09, 15:38
    Czyli upiecze się ch....wi sad Straszne to... Dlatego wybierają takie
    małe dzieci, wszystkiego się może wyprzeć. Konfrontacja moim zdaniem
    nie ma sensu, ale rozmowa z innymi rodzicami i oczywiście zabranie
    dziecka z przedszkola jak najbardziej.
  • 30.12.09, 20:48
    trudna sprawa. ja nadal uważam, że bardziej prawdopodobnym jest, że to ktoś z rodziny (z wąsami)niż pan od angielskiego...ale na własną rękę spróbowałabym go sprawdzić - gdzie jeszcze pracuje, kto go zna itp. może krążą o nim jakieś opinie..
  • 04.01.10, 11:27
    ja bym zabrała małą z przedszkola i porozmawiała z policją - ale z
    kimś z wydziału zajmujacego się pedofilami. Nie trzeba zgłaszać
    przestępstwa od razu tylko poinformowac że tak może być, oni znaja
    różne historie, mogą sprawdzić personel przedszkola, itd.
    Mam znajomego pracujacego w więzieniu do którego trafiaja pedofile -
    litości!!! jak opowiedział mi niektór historie to włos się zjeżył -
    nawet przy matce dziecko było molestowane, na imprezie rodzinnej -
    nikt nie zauważył. Drug sprawa to taka że była kiedyś sprawa że do
    panienki przedszkolanki przychodził znajomy który molestował dzieci,
    jak nie było inne pani...
    Życzę autorce wątku spokoju ducha, by sprawa się rozwiązała, a
    malutkiej by to sie nie odbiło na jej psychice
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.