Dodaj do ulubionych

jak nauczyć dziecko spać samo?

10.01.10, 15:49
witam. mam dwuletnia corke,popelnilam duzy blad i ie wiem jak to
naprawic. do tej pory znia spalam a teraz bym chciala zeby spala
sama. usypiam ja i zostawiam ale ona w nocy przychodzi,to nie jest
taki dla mnie problem ale to ze musze ja tulic inaczej nie zasniesad
moze znacie dobre sposoby zeby zasypiala bez tulenia????
Edytor zaawansowany
  • 10.01.10, 17:06
    ale co w tym starsznego,ze dziecko chce sie przytulic w nocy? wiele dzieci tak robi, widocznie corka potrzebuje Twojej bliskosci
    --
    Nothing you become will disappoint me;
    I have no preconception that I'd like to see you be or do.
    I have no desire to foresee you, only to discover you.
    You cannot disappoint me.
  • 10.01.10, 20:12
    Może to strasznego, że są rodzice, którzy, jak wielu ludzi, marzą, żeby wreszcie
    zacząć spać bez pobudek i bez akcji typu: usypianie w nocy, a potem spanie na
    brzegu łóżka...
    A co do pytania: nie byłam w tej sytuacji, więc recepty sprawdzonej nie mam, ale
    ponoć jednym ze sposobów jest odprowadzanie dziecka do jego łóżka... Męczące,
    ale podobno po jakimś czasie spanie z rodzicami się kończy.
  • 10.01.10, 21:21
    mi nie chodzi o to ze chce sie wyspac czy cos...corka idzie do
    przeczkola i musze ja nauczyc zeby usypiala sama.z mi chyba jest
    ciezej spac bez niej,bo 2 lata sie zbieralam zeby spac z mezem.jak
    bym mogla to bym z nia caly czas spala. w przeczkolu moga mniec
    problemy bo corcia bedzie potrzebowala mamy do lezakowania...
    kupilismy jej nowa posciel w koniki i nie pomoglo mowienie ze teraz
    spi z ulubionymi konikami.
  • 11.01.10, 00:19
    robisz to tylko ze wzgledu na przedszkole?
    nie martw sie tym, corka bedzie umiala zasnac w przedszkolu bez
    Ciebie, nie ma potrzeby przewracac wszystkiego do gory nogami w domu
    jesli jest Wam dobrze teraz, tym bardziej ze corcia moze potrzebowac
    bardzo Twojej bliskosci jak zacznie chodzic do przedszkola, dla
    wielu dzieci jest to duze przezycie

    mam kolezanki, ktorych dzieci chodza do przedszkola i mimo ,ze w
    domu zasypiaja z mama albo w dzien juz wcale nie spia, w przedszkolu
    zasypiaja bez problemu

    --
    Nothing you become will disappoint me;
    I have no preconception that I'd like to see you be or do.
    I have no desire to foresee you, only to discover you.
    You cannot disappoint me.
  • 11.01.10, 10:57
    tak tylko ze wzgledu na przeczkole,bo wydawalo mi sie ze jak sie nie
    nauczy spac sama to nie bedie chciala spac w przeczkolu.
    kladziemy ja w swoim pokoju,przytulamy i usypia a ja ide spac z
    mezem...kiedys trzeba wrucic do mezasmile))
    mysle ze po tym co mi napisalas,ze da rade w przeczkolu to nie bede
    ja narazac na stres i siebie.
    wczoraj ja uspalismy i w nocy przyszla,mialam ja wyniesc jak usie
    ale wyszlo tak ze maz paszedl spac do jej pokoju hihi i taka moja
    silna wolasmile
    dziki za to co napisalas,podnioslas mnie na duchu,oby tak bylosmile
    badzmy dobrej myslismilepozdrawiam
  • 10.01.10, 21:02
    u mnie zadziałało nowe łóżko i nowy pokój. Kupiłam synkowi-pomagał je skręcać i
    ozdabiac pokój(my się wyprowadziliśmy do drugiego). Do tego nowa pościeli dużo
    misi-był zachwycony i od tej pory nie przychodzi. Gdy przychodzą goście proszę
    by mówili jakie ma super łóżeczko-jest wtedy bardzo dumny. gdy przychodzil w
    nocy mówiłam mu,że ma swoje łóżeczko i musi iśc tam spać, bo misie za nim
    tęsknią i boją się same spać. odprodzałam go i już tak zostawał. teraz zasem
    przychodzi sie poprzytulać,ale nie zdarza się to tak często by go wysyłac
    spowrotem-widocznie potrzebuje. Powodzenia
  • 11.01.10, 12:19
    My zmagamy sie z tym samym problemem a synek ma 4 lata - (patrz post Spanie
    czterolatka - koszmar...)niestety nie pomógł nowy pokój, nowa pościel, codzienne
    rytuały, zapalone małe swiatełko i ulubiony króliczek, krzyczy w nocy i domaga
    sie żeby z nim spać co niestety zazwyczaj sie zdarza. Pół nocy z mężem, a potem
    czekanie kiedy synek mnie zawoła. Początkowo jak próbowaliśmy go oduczyć spania
    ze mną wystarczyło że przyszłam i przutuliłam i zasypiał potem coraz częściej
    zaczynał płakać. Jak ide do niego spać to spi spokojnie i bez płaczu. Moze
    jeszce nie jest gotowy???
  • 11.01.10, 16:26
    moja córka ma 7 miesięcy i uczę ją spać samą. Pisać, że 4 letnie dziecko nie jest gotowe samo spać, to bzdura. Nie jest gotowe a kiedy będzie, w jakim wieku ? Im wcześniej tym lepiej. Im dłużej coś trwa, tym trudniej to zmienić. Jak syn będzie miał 5,6 czy 7 lat, to będzie lepiej ? Moja córeczka, która ma 3 lata, śpi sama. Jak jest chora, to czasem zasypia u nas, ale później mąż i tak zanosi ją do siebie. Jest to bardzo rzadko. Teraz uczę młodszą, według książki Uśnij wreszcie i nie żałuję. Co raz szybciej zasypia i jest to dla niej zupełnie normalne, że śpi w swoim łóżeczku. Żona powinna spać z mężem i to jest normalne. Rozumiem z malutkim dzieckiem, ale z kilkuletnim, to zadługo.
  • 11.01.10, 16:30
    > Żona powinna spać z mężem

    a kto tak powiedzial?
    znam bezdzietne pary, ktore spia osobno
    mi tez niejednokrotnie, jeszcze przed urodzeniem syna, zdarzalo sie
    wedrowac w nocy do pokoju goscinnego, tylko wtedy naprawde dobrze
    sie wysypialam


    --
    Nothing you become will disappoint me;
    I have no preconception that I'd like to see you be or do.
    I have no desire to foresee you, only to discover you.
    You cannot disappoint me.
  • 12.01.10, 06:47
    Nikt nie musiał mówić, to chyba normalne że żona z mężem śpia razem
    bo tego chcą. Przynajmniej tak jest w normalnych drowych związkach.
  • 12.01.10, 13:08
    aha, czyli jak maz/zona chrapie, rozpycha sie lub sie wierci
    niemilosiernie cala noc uniemozliwiajac partnerowi wyspanie sie nie
    mozna przniesc sie do osobnego lozka, bo zwiazek bedzie niezdrowy ?
    to nowosc dla mnie
    nie wydaje Ci sie, ze dla zdrowia zwiazku lepiej jest kiedy oboje
    parterzy sa wypoczeci i w dobrych humorach?
    --
    Nothing you become will disappoint me;
    I have no preconception that I'd like to see you be or do.
    I have no desire to foresee you, only to discover you.
    You cannot disappoint me.
  • 13.01.10, 06:45
    Każdy ma swoje zdanie na ten temat i ja tez mam prawo mieć własne.
    Ja nie wyobrażam sobie spania w oddzielnych łóżkach i już. Po to mam
    męża a on mnie żebym mogła się do niego przytulić w nocy.Co do
    chrapamia, to mój mąż tez czasem chrapie, ale dostanie wtedy kilka
    kuksańców i jest okismile.Pozdrawiam.
  • 11.01.10, 20:12
    > Im wcześniej tym lepiej. Im dłużej coś trwa, tym trudniej to zmienić.

    Uwierzyłaś w to???
    Dlaczego nie ufacie swoim dzieciom? Prawidłowy rozwój dziecka zmierza od bliskej symbiozy z matką do samodzielności. Dzieci dorastają do rozstania z piersią (nie trzeba je w tym celu brutalnie lub mniej "odstawiać"), do samodzielnych wypraw w dzień, do samodzielnego zasypiania.

    Proponuję - uwierzmy dzieciom. Dajmy im czas. Dla nich teraz najcenniejsza to nasza bliskość.

    W "Rozwoju psychicznym dziecka" wyczytałam, że potrzeba dwulatków towarzyszenia im przu usypianiu jest atentyczną potrzebą. Ale przecież nie możemy jej zaspokoić... Jak to nie możemy? Może czasem zwyczajnie - nie chcemy?

    A jeśli ktoś podąża za swoim macierzyńskim instynktem, to nastraszmy go: że im wcześniej tym lepiej, że złe nawyki, że potem będzie trudniej.

    Coż, dziecko się rodzi z bardzo złymi nawykami wink I nie straszmy tych, którzy nie są w stanie słuchać płaczu dziecka za ścianą nawet przez naukowo określoną liczbę minut, że nie dorosną. Dorastają.
    Tak jak moje dzieciaki (i cała masa innych). Trzeba tylko wsłuchać się we własne dziecko, nauczyć się tego, co nam mówi. I podążać za nim, towarzyszyć mu, czasem lekko namówić do kolejnego kroku naprzód. Gdy będzie na to gotowe.

    Mój synek zasypiał wyłącznie przy piersi, potem nie chciał spać w nocy w samotnym łóżeczku. Ale już mając 1,5 roku zupełnie sam szedł sobie spać, właził do łóżka, krótko się "kokosił" i zasypiał. Nie byłam mu w tym potrzebna, choć przez jakiś czas wołał mnie jeszcze w nocy. Dorósł, dojrzał - a ja niczego go nie musiałam uczyć.

    A jak komuś starsznie zależy na tej "samodzielności" to niech przynajmniej tej książki

    > Uśnij wreszcie


    nie czyta.

    Aha - osobiście lubiłam spać z moim mężem. Dzieci były "na doczepkę" wink W końcu to owoc naszej miłości smile

    Pozdrawiam
    Jola
    PS Kiedyś znalazłam jakieś badania stwierdzające, że dzieci uczone "samodzielnego spania" w zyciu dorosłym gorzej znoszą stres.
  • 11.01.10, 22:51
    >PS Kiedyś znalazłam jakieś badania stwierdzające, że dzieci uczone
    "samodzielnego spania" w zyciu dorosłym gorzej znoszą stres.

    wlasnie dzisiaj czytalam o tych badaniach smile

    --
    Nothing you become will disappoint me;
    I have no preconception that I'd like to see you be or do.
    I have no desire to foresee you, only to discover you.
    You cannot disappoint me.
  • 12.01.10, 13:39
    czyli wychodzi na to ze mam spac z mezem i corka...
    mam znajoma ktora spi z dzieckiem do tej pory,bo tak go nauczyla a
    trwa to juz 10 lat;O moim zdaniem sa rozne dzieci,jedno dziecko samo
    sie czegos nauczy a drugie nie,jedno potrzebuje bardziej bliskosci a
    drugie nie itp chyba nie ma na to reguły.
    a co do spania meza z zona,to mysle ze kazdy spi jak lubi...moi
    rodzice nie spia razem,bo tata chrapiewink a mama tego nie lubi a sa
    szczesliwi i sie kochajasmilewiec jak ktos spi oddzielnie to nie znaczy
    ze ich mauzenstwo jest nieszczesliwe
    z jednego tematu zrobilo nam sie kilkasmile pozdrawiam wszystkichsmile
  • 13.01.10, 07:52
    Twoja znajoma jest w zdecydowanej mniejszosci, nawet w grupie
    rodzicow sypiajacych z dziecmi w niemowlectwie i mysle, ze tam musi
    tkwic jakis inny problem, bo moim zdaniem 100% 10-latkow jest w
    stanie spac samodzielnie. Ja natomiast widze sprawe inaczej: uczac
    dziecko przedwczesnie samodzielnosci (zwlaszcza przy zasypianiu -
    zostawianie na wyplakanie, bo te wszystkie metody 3-5-7 nie sa
    niczym innym, tylko okrutna metoda nauczki przez zostawienie
    nieszczesliwego , placzacego dziecka samotnego w pokoju-wiezieniu)
    tak naprawde pozbawiamy je poczucia bezpieczenstwa, dziecko niby
    uczy sie samo zasypiac, ale tak naprawde uczy sie, bo dostaje taki
    sygnal od rodzicow, ze jego potrzeby nie sa wazne, niezaspokojone i
    w efekcie mamy wieksze dziecko, ktore jest niepewne siebie,
    stosunkowo niesamodzielne, zwlaszcza w porownaniu do rozpieszczonych
    (madrze) rowiesnikow. Ja taki blad popelnilam przy pierworodnym i do
    dzis to widze, a mlody jest juz nastolatkiem. Popelnilam blad, bo
    bylam mloda, glupia niedoswiadczona matka, ktorej tez wydawalo sie
    ze dziecko cos MUSI, ze czegos NIE POWINNO, bo bylam zmeczona, ale
    chyba przede wszystkim zmeczona walka z potrzebami dziecka. Przy
    kolejnych dzieciach tego bledu nie popelnilam, nosilam, ile chcialy,
    trzymalam przy piersi do oporu, obecnosci lozeczka nawet w domu nie
    przewidzialam, przytulalam ile wlezie. I widze, ze ta postawa
    przynosi lepsze efekty: dziecko , ktorego potrzeby sa zaspokojone,
    buduje sobie stabilna baze, jest pewniejsze siebie i odwazniejsze w
    pedzie do samodzielnosci. Samo sie pusci matczynej kiecki,zeby
    zdobywac swiat, bo wie, ze w razie potrzeby mama jest i da dziecku
    wsparcie, ze z problemem dziecko nie pozostanie samo (tej pewnosci
    nie ma dziecko pozostawiane samo placzace w lozeczku).
    A wracajac do Waszej sytuacji, Twoje dziecko am TYLKO 2 lata, ma
    prawo jeszcze budzic sie w nocy i szukac obecnosci rodzicow. Mysle,
    ze usypianie dziecka w jego pokoju to dobry krok do przodu. I warto
    dziecko zapewniac, ze jestescie blisko, za sciana, ze w razie
    pobudki przyjdziecie do niego, lub dziecko jest mile widziane w
    Waszym lozku (byle szybko sie polozylo i zasnelo, bez budzenia
    rodzicow). To tez element budowania owej bazy, z czasem pewnie
    dziecko bedzie przesypialo coraz wieksze czesci nocy u siebie, a
    nocne wedrowki beda sie przesuwac coraz blizej rana, az ustana
    zupelnie.
  • 12.01.10, 15:20
    Ja póki co śpię z synem (w marcu stukną 3 lata). Kiedy się rozdzielimy-
    trudno powiedzieć, ale do 18-tki na pewno smile
  • 13.01.10, 09:33
    moja ma 2lata i 4 miesiące. śpi z nami w pokoju, ale na swoim łóżku,
    które jest przystawione do naszego. wszyscy się wysypiamy, w sumie
    od jej urodzenia moze miałam z 10 nocy nieprzespanych (pomijając
    okres gdy mała postanowiła wstawać o 5 wink). na przełomie lutego i
    marca przeprowadzamy się do nowego domu i tam będzie miała swój
    pokój, ale jeszcze nie wiem jak to będzie. do przedszkola idzie od
    września, ale córka i tak już nie śpi w dzień więc nie martwi mnie
    problem samodzielnego zasypiania.
    --
    OLA 16.09.2007
    ZDJĘCIA OLI

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.