Nie wychowałaś, tylko dziecko ma taki a nie inny charakter i już.
Jest uległe i spokojne. Słucha Cię i chce Ci się przypodobać. Moja
jest żywiołowa. A jak jej ktoś wydziera zabawkę, to ugryzie do krwi.
I co mam powiedzieć? Przecież jej tego nie uczyłam. Zabraniałam i
tłumaczyłam, poddpowiadałąm, co zrobić w takiej sytuacji. Ty robiłas
coś więcej? Co jeszcze robiłaś, by Twoje dziecko nie gryzło walcząc
o swoje? Albo nie popychało dziecko, które się jej narzuca? Ona od
początku przyjęła zasadę: oko za oko, ząb za ząb. I może sa rodzice,
którzy uczą: oddaj, walnij, zabierz, walcz... Są, są, bo sama takich
poznałam. Ale większość nie uczy agresji, a dziecko od urodzenia
jest asertywne i nie trzeba go tego uczyć. Więc jak zobaczysz
szczękę odbitą na ręce Twojej córki, to upewnij się, czy na pewno
jest bez winy. Może coś zabiarała? Moja córa nigdy nie zaatakuje ot,
tak sobie. Lubi się bawić z dziećmi. Ale na agresję odpowiada
agresją. Sama z siebie. Pracujemy nad tym.
--