No to widzę, że nasze córeczki są naprawdę bardzo podobne - wcześniej nie
opisywałam dokładnie jej charakteru (bałam się, że nikomu nie będzie się chciało
czytać zbyt długiego postu

), ale jest naprawdę wiele podobieństw. Czytałam,
że tak małe dzieci nie wiedzą, co to empatia, jednak charakter mojej córki zdaje
się temu zaprzeczać - jest wrażliwa do tego stopnia, że kiedyś, bawiąc się
(miała wtedy trochę ponad dwa lata), wyobraziła sobie, że zgubiła się w lesie
(jak Jaś i Małgosia) i tak się rozpłakała, że przez długi czas nie mogłam jej
uspokoić. Płacze na "Królu lwie", po obejrzeniu po raz pierwszy "Kopciuszka"
popłakała się ze szczęścia. W stosunku do sytuacji realnych jest tak samo
wrażliwa, ale niestety działa to w obydwie strony - przejmuje się każdym
drobiazgiem, który usłyszy - przeżywała, gdy koleżanka powiedziała jej: "masz
nieładny sweter", przeżywała, gdy ktoś tam nie chciał się z nią bawić...
Od razu zaznaczę, że moja córka jest osobą lubianą, a sytuacje, które tu opisuję
(również to ugryzienie), to są raczej incydenty jakich pełno wszędzie i na jakie
pewnie inne dzieci nie zwróciłyby nawet uwagi, jednak moja córka zwraca i jest
jej zwyczajnie przykro. Nie jest też kozłem ofiarnym i popychadłem, które gdzie
postawisz, tam stanie, jak mi co niektóre dziewczyny próbowały zasugerować, nie
jest też nieśmiała - bardzo lubi towarzystwo i zabawy w grupie. Jest po prostu
bardziej wrażliwa niż inni, a jeśli do tego jeszcze dodać, że została wychowana
wg. mnie dobrze (wg. innych pewnie źle), nie umie porządnie "odpyskować", a tym
bardziej uderzyć, no to pojawia się mały problem.
Póki co powiedziałam jej, żeby wszystkie fakty przemocy wobec niej zgłaszała
pani, no a na słowa to pewnie będzie musiała sama się uodpornić. Tłumaczę, żeby
nie przejmowała się zbytnio, że tak małe dzieci nie zdają sobie sprawy, że
zbytnia szczerość może komuś sprawić przykrość, że nawet nie do końca wiedzą, co
mówią a za chwilę nawet tego nie pamiętają i liczę, że mała z czasem będzie się
mniej przejmować. Wzmacniam też asertywność, uczę odmawiać na przykładach z
codziennego życia, nie wiem, co robić więcej...