Każdy ma swój sposób na wychowanie i nie ma jedynej słusznej idei. Pozwolę sobie
nie zgodzić się z Tobą, bo uważam, że w kwestii bicia (czy też nie bicia)
osiągnęłam sukces. W moim domu nie ma przyzwolenia na takie zachowania i koniec.
Ja jej nie biję, to i ona ma mnie nie bić. Proste. A jeśli się komuś wyrządza
krzywdę, to trzeba przeprosić czy się tego chce, czy nie. A co złego w tym, że
powiem podczas zabawy - "uderzyłaś mnie i nie chcę bawić się teraz z tobą, bo
mnie to boli, poza tym nikt nie ma prawa mnie bić - przemyśl w spokoju swoje
zachowanie a później przyjdź mnie przeprosić"? Jakaś wielka krzywda? Tłumaczenie
nie da wg. mnie takich efektów jak natychmiastowe przerwanie zabawy. Ale to
tylko moje zdanie, mój sposób, ktoś inny może mieć swoje metody.
Nigdzie też nie napisałam, że moja córeczka jest bardzo uległa i się
boi przeciwstawić. Raczej tego nie umie, a może umie, ale nie chce, bo
jej wychowanie na to nie pozwala. To niedopatrzenie z mojej strony, mogłam
większy nacisk kłaść na asertywność.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.