Eps, wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. To nie jest wcale takie fajne, jak Ci sie
wydaje. Owszem, potrafi szalec jak szatan, zwlaszcza ze swoja rok mlodsza
kuzynka, inne dzieci wtedy mowia, ze nie chca sie z nimi bawic, bo sie boja..
Ale rozni sie od innych dzieci, ktore non stop biegaja, skacza (bo znakomita
wiekszosc taka jest). Zazwyczaj (teraz jak jest zimmno) nie chce isc na spacer,
bo go nozki bola, karuzele nigdy mu sie nie podobaly, ani sanki, generalnie to
co dzieci lubia. Niesmialy nie jest, jak ktos obcy na ulicy zagada, to odpowie
normalnie, w przedszkolu go chwala, bo ladnie sie bawi. Ale tak jak napisalam,
bywa to wkurzajace, bo chce zrobic cos fajnego, wyjsc z nimi gdzies, a to nie
bawi go i woli siedziec w chacie. Jak inne dzieci kwicza z radosci np. na
zjezdzalni, to on nie, zjedzie z usmiechem a na pytanie czy chce jeszcze odpowie
"nie". Taki nierowny jest, bo czasem gnoi jak nie wiem. Moze to wina po czesci
tego, ze nie spi w dzien, potem nie ma weny na nic, ale on nie jest zmeczony i
polozyc sie nie chce. Echh, taki temperament, po mezu flegmatyku chyba

Moze
tez bierze przyklad z niego, bo maz jest informatykiem i duzo czasu spedxa przy
kompie, nie mma pojecia ? Porownania napisalam, zeby przedstawic sytuacje,
przyzwyczailam sie , ze syn jest jaki jest i juz.