wina nadgorliwości jest po stronie rodziców
Nie zgadzam sie, dziecko moze byc takie samo z siebie, podobnie jak niektore
dzieci sa wesole, inne bardziej powazne.
usisz ją trochę rozhukać, np. obrzucanie się
> starymi gazetami, które najpierw trzeba zgnieść.
Moj syn nie bylby tym zainteresowany, nie lubi balaganu, moze troche wina w tym
babci, ktora jest pedantka,ale niemniej nie ubolewam z tego powodu, mam
nadzieje, ze w to mu zostanie i zadna panna nie bedzie cierpiala z powodu
rzucania przez niego wszystkiego gdzie popadnie
Teraz jest śnieg, więc jak nie ma dużego mrozu, niech "tapla się" w nim do woli.
Syn moj np. nie lubi sniegu i zimy. Boi sie, ze przemoknie, a ja wyczyniam
akrobacje, zeby mu jakos atrakcyjnie przedstawic ta pore roku: "jest fajnie,
zrobimy balwana".. Po 20 min "mamo, ide do domu, jest mi zimno"..
i sama zostaje z tym balwanem
I to jest zagwostka

NIe kazdy dziec jest taki sam.