w co się bawią wasze 16 miesięczne pociechy? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dziewczyny-pewnie ten temat juz byl poruszany ale zapytam jeszcze raz. W co sie bawia wasze 16 m-c dzieciaki? Jestem w domu z synkiem i zwlaszcza teraz gdy za oknem zimno jak diabli glowie sie czym jeszcze zajac ciekawska istotke. Ukladamy klocki, bawimy sie samochodami, budujemy garaze,ogladamy ksiazeczki, rysujemy, bawimy sie piłka. Ale to wszystko trwa kilka minut i dziecko sie nudzi. Slyszalam gdzies ze plastelina cieszy sie zainteresowaniem ale czy dla takiego malucha to nie za wczesnie?
    I jeszcze jedno pytanie.Czy ktoras z Was miala przypadek ze duuuuzo czasu spedzala z dzieckiem i potem poszlo do zloba czy przedszkola i byl problem pt: wielki placz?WIem ze z czasem dziecko sie przyzwyczaja ale poki co to ja z bieda moge spokojnie do wc wyjsc sama bo zaraz mnie "goni"smile
    • Mój dziś się bawił w torturowanie babci.
      --
      .
      • Syn ma 17 m-cy,ale też wszystkie zabawy są na chwile.co bym nie
        wymyśliła zaraz się nudzi.a jak coś gotuję w kuchni i nie mam czasu
        żeby Go zajmować, daję trochę makaronu do
        pojemnika,łyżkę,sitko:przerzuca,miesza.dłuższą chwile Go to zajmuje
        na szczęście.mam zamiar kupić ciastoline,kredki świecowe i
        zobaczymy.może akurat się zainteresuje.jednak najlepszą zabawą dla
        Synka są wszelkie przewalanki na materacu,gilgotki,kładziemy i się i
        robimy rowerki, bawimy się chowanego.generalnie bezzabawkowo się
        najczęściej bawimysmile aha.lubi też stać na parapecie i obserwować
        wszelkie wariacje pogodowe,drzewa,auta.
    • U nas tez słabo czasami z tymi zabawami i wymysliłam sobie taki plan-
      rano wstajemy tak ok.8smej, mały oglądsa Klub Przyjaciół Myszki
      Miki- 2 odcinki, ja w tym czasie robie sniadanie, ogarniam siebie,
      jemy sobie, potem ubieram dziecia i o 9:30 jedziemy do Klubu malucha
      i siedzimy tam do ok 13stej. Przyjezdzamy to spi ok 2 godzin, ja w
      tym czasie obiad, wstaje jemy, potem- reszta dnia właśnie jest
      najgorsza, kupiłam ciastoline , na początku był szał a teraz kilka
      minut i rzuca, rysujemy, bawimy sie w pociąg, ostatnio zrobiłam
      dzieciowi szałas z krzeseł i zawiesiłam koce, dałam latarkę i
      siedzaił tam dośc długo, najpierw szałas robił za garaz dla
      samochodów, potem poprzenosił tam wszystkie pluszaki i na prawdę
      siedział tam długo, potem czytanie książek. No ale najbardziej lubi
      biegać, bawic się w chowanego, turlamy się po podłodze, robimy
      rowerki, ćwiczenia. mamy tez taki niby kosz na brudną bielizna, ale
      trzymamy w nim stare zabawki (z okresu niemowlectwa), bierzemy ten
      kosz i młody wywala z niego wszytkie zabawki i opowiadamy sobie co
      gdzie ma oczy, uszy i jakie odgłosy wydaje (to trwa jakąś godzinkę),
      pozxa tym kupiłam w leroy merlin takie pudło na zabawki na kółkach,
      z którego potem tez wywalamy wsztkie zabawki, mały potem wsiada w to
      pudło i wożę go po całym domu, mamy przystanki, mały trzyma wtedy w
      ręku elektryczna nianię i udaje po swojemu, ze teraz wszyscy
      wysiadaja z pociągu (gada po swojemu)- po czym wysiada z pudła,
      zakręci się i znowu wsiada i jedziemy do nastepnej stacji smile,
      generalnie mnie to nudzą te zabawy, ale mały strasznie się z tego
      wszytkiego cieszy. a i kupiłam taki zestaw plastikowych naczyń, jak
      obieram ziemniaki to daje mu jednego ziemniaka i plastikowy nozyk i
      on też obiera, albo rozkładam ręczniki papierowe na podłodze w
      kuchni, wlewam małemu troche wody do czajniczka plastikowego, daje
      torebke herbaty i prosze go zeby parzył ja dla mnie, potem prosze o
      rózne smaki, potem o kawkę, kakao, on mi przynosi, ja dolewam potem
      wody a ja niby herbate pije i wylewam do zlewu i oddaje mu pustą
      filizaneczkę (ta zabawa tez dość długo trwa a ja moge w tym czasie
      duzo zrobić w domu), no i dzień jakoś zlatuje. W kąpieli tez motywy
      z kawka i herbatką- parzy dla mnie w wannie, a potem to przychodzi
      tatus i on się produkuje smile)- przewaznie przykrecaja jakieś śrubki
      albo rozkładają samochodzik na części pierwsze a potem go składają...
      • A dziś małym zajmowała się babcia bo ja musiałam załatwić kilka
        spraw na miescie i opowiadała mi, że z pudłem na kółkach wymysliła
        motyw, że do pudła razem z Kuba wsiadaja pluszaki i one wysiadaja na
        stacjach, młody je wysadza i jak jest droga powrotna to zbiera je
        spowrotem. Nie wiem mój młody jakos lubi takie zabawy.
        A jeszcze czasami rano jak nie zdążę sie wykapać, to potem po
        obiedzie nalewam sobie wody do wanny (mały rozumie, ze teraz mama
        się kąpie), zamykamy się w łazience, daje mu pełno gumowych
        zabawek , ja sobie siedze w wannie i sie kapie a on wrzuca do mnie
        zabawki a ja mu je wyrzucam spowrotem do miseczki, którą stawiam
        obok. To tez zajmuje troche czasu wink (moge spokojnie sie wykapać) .
        A nie napisałam mój dzieć ma 19 miesiecy- to jest odrobine starszy,
        ale jak miał 16 to bawiliśmy sie podobnie z tym ,że wiecej czasu
        spedzalismy na dworze bo było cieplej.
        • Z moim synkiem sprawa wygląda podobnie bawi się chwilkę i znowu mama. Bawimy się
          w kółko graniaste, berka, rysujemy kredkami ale najlepsze są samochody i kot. Co
          do samochodów to ma taką wywrotkę siada na przyczepie i go wożę albo sam ją pcha
          drugi to jeździk auto-złomek który dostał w prezencie, super sprawa bo może sam
          jeździć, pchać go i bawić się nim na różne sposoby bo wydaje dźwięki jak
          samochód. Jednak najwięcej pociechy ma z kota chodzi za nim, przytula się do
          niego, prowadza go na spacer trzymając go za ogon. Zwierzak to porządna sprawa
          bo nawet jak płacze kotkiem łatwo go uspokoić. Co do zabaw to mojemu synkowi
          podoba się zmywanie naczyń, przysuwam mu krzesło do zmywaka i "pomaga" mi
          zmywać. Tak się nauczył że jak coś tylko robię w kuchni to już sam wysuwa
          krzesło. Albo tak jak już wcześniej koleżanka pisała oglądanie co jest za oknem
          czyli samochody i sroczki. A cha jeszcze jedno bardzo lubi muzykę co dziennie o
          8 rano na VH1 leci lista dla dzieci, godzina z głowy, oczywiście mama
          obowiązkowa aby z nim tańczyć. Jego ulubione to Baby Lilly, Schnappi, Gumimiś,
          Króliczek Titou.
    • A ja Wam współczuję.Juz nie szoruję na kolanach bo moja córeczka
      bawi się i robi to wszystko co wy ze swoim 3 letnim braciszkiem.Mała
      róznica wieku między dziećmi to super sprawa.Nawet jak mi się nie
      chce to im zawsze sie chce!
    • Mój Mały rano zaczyna od oglądania książeczek. Mógłby chyba w
      nieskończonośc ale daje mu tak godzine i wyciągam z łóżka (i tak
      jest juz wtedy grubo po 10.00). Po śniadaniu rusza do zabawek ale
      wszystko jest na chwilę albo chce ze mną. Ja sie z nim nie mam czasu
      bawić to biega po mieszkaniu, chowa się i czeka az go znajdę,
      wygłupia się albo przewraca wszystko w szufladach. Ja zazwyczaj nie
      mam weny na dłuższe zabawy, jedziemy do jakiś dzieciaków i tam
      młodzi zajmują sie sobą. Ma 17 miesięcy.
    • Mojego synka najdluzej zajmuja "Teletubisie", potrafi siedziec w fotelu i
      przez godzine wpatrywac sie w te stworki. Lubi tez zabawy z pilka, tzn.ja
      mu ja rzucam, on przynosi... i tak w kolko. duza frajde sprawia mu tez
      odkurzacz, miotla i mop i scieranie kurzy smileMa tez 2 jezdziki, jeden jest
      schowany na strychu i tak co 2 tygodnie podmieniam je, jest wtedy tym
      nowym zajety przez dluzszy czas. Bardzo lubi tez wchodzic do skrzyni na
      posciel w wersalce, tylk wtedy trzeba przy nim stac, zeby nie zrzucil na
      siebie klapy. No i jeszcze szuflady i koszyczki, tam tez zawsze znajdzie
      cos ciekawego..., oczywiscie pokoj wyglada przy tym jak po przejsciu
      tornado. Plastelina na razie sie nie sprawdza, bo synka bardziej
      interesuje jej smak...
    • Od miesiąca /lada moment kończy 17mscy/hitem są puzle i sortery. Może godzinami układać, rozrzucać, zbierać i ponownie układać, wciskać. Miłość do puzli zaczęła się od rybek do łownienia-polecam.
      Bardzo lubi pacynki-w zalezności od nastroju mamy teatrzyk lub wygłupy.
      Złote czasy znikopisu chyba minęły, ale nadal bawi się.
      Ma b. duzo figurek i to jest zabawa, która od dawna nie nudzi się.
      Podobnie 50 pluszaków mozna wykorzystac do róznych zabaw np. mają się zmieścić na jakims meblu, w ramionach mamy itp.
      Ksiązki-młoda to mól obrazkowy.
      Dobranocny ogród jest fascynujący ostatnio.
      Gazety z teletubiskami, postaciami z dobranocnego ogrodu czy innymi znanymi jej-w tym kolorowanki, które mama koloruje, a dziecko podziwia.
      Obowiązkowym elementem każdego dnia jest jej muza/najbardziej lubi króliczka Titou, ale nie tylko/ i taniec- solo/ktos musi podziwiać/
      oraz z mamą-to jest najfajniejsze. Można super się bawić, wprowadzac rózne elementy rytmiki.
      Filmiki, teledyski na you tube-jest wybiórcza i ma swoje ulubione-
      oczywiście króliczek Titou, ale tez filmiki z big green rabbit, czy
      niedźwiedx w wielkim niebieskim domu.
      Kredki, plastelina, farby jak najbardziej choć nie na długo.
      Sprzatanie z mamą-najbardziej lubi wycieranie wszystkiego mokrą chustką, ściereczką.
      To+mnóstwo innych zabawek/na krócej/+skoczek/b.lubi/+ hustawka
      pomaga jakos wypełnić dni.
      Zabawa oczywiście w towarzystwie jest ciekawa, a że pierwszy raz od jej urodzenia mam pomoc w osobie mamy, która uwielbia sie z młoda bawić, to wykorzystuję-szczególnie do tych ukochanych puzli i sorterów, bo mnie szlag pewnie trafiłby po n-tym ułożeniu.
      Nic jednak nie zastapi wyjść tam, gdzie gwarno, kolorowo, cos się dzieje i tutaj obojętne jest mojemu dziecku, czy to kraina zabaw, restauracja czy galeria.
      Planuję kupic tablicę, magnesy -sądzę, że się spodoba młodej
      i kolejne puzle oczywiście.
      Co do przedszkola, to myslę, że zalezy od dziecka i częsciowo/czasami od wychowania. Trzymane w zamknięciu tylko z mama nawet takie z nastawienim społecznym, pewno urządzi cyrk w przedszkolu.
      Córka jest b. towarzyska i gdyby teraz miała pójśc od żłobka, to myslę, że byłaby b. zadowolona. Co będzie dalej, nie wiem, a na razie staram się, by moje nastawione z natury b. społecznie dziecko, nie stłamsić siedzeniem w domu ze mnąsmile

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.