Dodaj do ulubionych

w co się bawią wasze 16 miesięczne pociechy?

28.01.10, 13:17
Dziewczyny-pewnie ten temat juz byl poruszany ale zapytam jeszcze raz. W co sie bawia wasze 16 m-c dzieciaki? Jestem w domu z synkiem i zwlaszcza teraz gdy za oknem zimno jak diabli glowie sie czym jeszcze zajac ciekawska istotke. Ukladamy klocki, bawimy sie samochodami, budujemy garaze,ogladamy ksiazeczki, rysujemy, bawimy sie piłka. Ale to wszystko trwa kilka minut i dziecko sie nudzi. Slyszalam gdzies ze plastelina cieszy sie zainteresowaniem ale czy dla takiego malucha to nie za wczesnie?
I jeszcze jedno pytanie.Czy ktoras z Was miala przypadek ze duuuuzo czasu spedzala z dzieckiem i potem poszlo do zloba czy przedszkola i byl problem pt: wielki placz?WIem ze z czasem dziecko sie przyzwyczaja ale poki co to ja z bieda moge spokojnie do wc wyjsc sama bo zaraz mnie "goni"smile
Edytor zaawansowany
  • 28.01.10, 13:44
    Mój dziś się bawił w torturowanie babci.
    --
    .
  • 28.01.10, 13:56
    Syn ma 17 m-cy,ale też wszystkie zabawy są na chwile.co bym nie
    wymyśliła zaraz się nudzi.a jak coś gotuję w kuchni i nie mam czasu
    żeby Go zajmować, daję trochę makaronu do
    pojemnika,łyżkę,sitko:przerzuca,miesza.dłuższą chwile Go to zajmuje
    na szczęście.mam zamiar kupić ciastoline,kredki świecowe i
    zobaczymy.może akurat się zainteresuje.jednak najlepszą zabawą dla
    Synka są wszelkie przewalanki na materacu,gilgotki,kładziemy i się i
    robimy rowerki, bawimy się chowanego.generalnie bezzabawkowo się
    najczęściej bawimysmile aha.lubi też stać na parapecie i obserwować
    wszelkie wariacje pogodowe,drzewa,auta.
  • 28.01.10, 20:23
    U nas tez słabo czasami z tymi zabawami i wymysliłam sobie taki plan-
    rano wstajemy tak ok.8smej, mały oglądsa Klub Przyjaciół Myszki
    Miki- 2 odcinki, ja w tym czasie robie sniadanie, ogarniam siebie,
    jemy sobie, potem ubieram dziecia i o 9:30 jedziemy do Klubu malucha
    i siedzimy tam do ok 13stej. Przyjezdzamy to spi ok 2 godzin, ja w
    tym czasie obiad, wstaje jemy, potem- reszta dnia właśnie jest
    najgorsza, kupiłam ciastoline , na początku był szał a teraz kilka
    minut i rzuca, rysujemy, bawimy sie w pociąg, ostatnio zrobiłam
    dzieciowi szałas z krzeseł i zawiesiłam koce, dałam latarkę i
    siedzaił tam dośc długo, najpierw szałas robił za garaz dla
    samochodów, potem poprzenosił tam wszystkie pluszaki i na prawdę
    siedział tam długo, potem czytanie książek. No ale najbardziej lubi
    biegać, bawic się w chowanego, turlamy się po podłodze, robimy
    rowerki, ćwiczenia. mamy tez taki niby kosz na brudną bielizna, ale
    trzymamy w nim stare zabawki (z okresu niemowlectwa), bierzemy ten
    kosz i młody wywala z niego wszytkie zabawki i opowiadamy sobie co
    gdzie ma oczy, uszy i jakie odgłosy wydaje (to trwa jakąś godzinkę),
    pozxa tym kupiłam w leroy merlin takie pudło na zabawki na kółkach,
    z którego potem tez wywalamy wsztkie zabawki, mały potem wsiada w to
    pudło i wożę go po całym domu, mamy przystanki, mały trzyma wtedy w
    ręku elektryczna nianię i udaje po swojemu, ze teraz wszyscy
    wysiadaja z pociągu (gada po swojemu)- po czym wysiada z pudła,
    zakręci się i znowu wsiada i jedziemy do nastepnej stacji smile,
    generalnie mnie to nudzą te zabawy, ale mały strasznie się z tego
    wszytkiego cieszy. a i kupiłam taki zestaw plastikowych naczyń, jak
    obieram ziemniaki to daje mu jednego ziemniaka i plastikowy nozyk i
    on też obiera, albo rozkładam ręczniki papierowe na podłodze w
    kuchni, wlewam małemu troche wody do czajniczka plastikowego, daje
    torebke herbaty i prosze go zeby parzył ja dla mnie, potem prosze o
    rózne smaki, potem o kawkę, kakao, on mi przynosi, ja dolewam potem
    wody a ja niby herbate pije i wylewam do zlewu i oddaje mu pustą
    filizaneczkę (ta zabawa tez dość długo trwa a ja moge w tym czasie
    duzo zrobić w domu), no i dzień jakoś zlatuje. W kąpieli tez motywy
    z kawka i herbatką- parzy dla mnie w wannie, a potem to przychodzi
    tatus i on się produkuje smile)- przewaznie przykrecaja jakieś śrubki
    albo rozkładają samochodzik na części pierwsze a potem go składają...
  • 28.01.10, 20:41
    A dziś małym zajmowała się babcia bo ja musiałam załatwić kilka
    spraw na miescie i opowiadała mi, że z pudłem na kółkach wymysliła
    motyw, że do pudła razem z Kuba wsiadaja pluszaki i one wysiadaja na
    stacjach, młody je wysadza i jak jest droga powrotna to zbiera je
    spowrotem. Nie wiem mój młody jakos lubi takie zabawy.
    A jeszcze czasami rano jak nie zdążę sie wykapać, to potem po
    obiedzie nalewam sobie wody do wanny (mały rozumie, ze teraz mama
    się kąpie), zamykamy się w łazience, daje mu pełno gumowych
    zabawek , ja sobie siedze w wannie i sie kapie a on wrzuca do mnie
    zabawki a ja mu je wyrzucam spowrotem do miseczki, którą stawiam
    obok. To tez zajmuje troche czasu wink (moge spokojnie sie wykapać) .
    A nie napisałam mój dzieć ma 19 miesiecy- to jest odrobine starszy,
    ale jak miał 16 to bawiliśmy sie podobnie z tym ,że wiecej czasu
    spedzalismy na dworze bo było cieplej.
  • 28.01.10, 21:34
    Z moim synkiem sprawa wygląda podobnie bawi się chwilkę i znowu mama. Bawimy się
    w kółko graniaste, berka, rysujemy kredkami ale najlepsze są samochody i kot. Co
    do samochodów to ma taką wywrotkę siada na przyczepie i go wożę albo sam ją pcha
    drugi to jeździk auto-złomek który dostał w prezencie, super sprawa bo może sam
    jeździć, pchać go i bawić się nim na różne sposoby bo wydaje dźwięki jak
    samochód. Jednak najwięcej pociechy ma z kota chodzi za nim, przytula się do
    niego, prowadza go na spacer trzymając go za ogon. Zwierzak to porządna sprawa
    bo nawet jak płacze kotkiem łatwo go uspokoić. Co do zabaw to mojemu synkowi
    podoba się zmywanie naczyń, przysuwam mu krzesło do zmywaka i "pomaga" mi
    zmywać. Tak się nauczył że jak coś tylko robię w kuchni to już sam wysuwa
    krzesło. Albo tak jak już wcześniej koleżanka pisała oglądanie co jest za oknem
    czyli samochody i sroczki. A cha jeszcze jedno bardzo lubi muzykę co dziennie o
    8 rano na VH1 leci lista dla dzieci, godzina z głowy, oczywiście mama
    obowiązkowa aby z nim tańczyć. Jego ulubione to Baby Lilly, Schnappi, Gumimiś,
    Króliczek Titou.
  • 28.01.10, 21:27
    A ja Wam współczuję.Juz nie szoruję na kolanach bo moja córeczka
    bawi się i robi to wszystko co wy ze swoim 3 letnim braciszkiem.Mała
    róznica wieku między dziećmi to super sprawa.Nawet jak mi się nie
    chce to im zawsze sie chce!
  • 28.01.10, 21:31
    heh, no ale zanim sie pojawiła na swiecie to musiałas czyms tam
    malca zabawiac. Ja nie lubie za bardzo tych wszytskim zabaw, no ale
    w lipcu mały bedzie miał juz rodzeństwo tongue_out
  • 28.01.10, 22:13
    heheh no cóż zabawa w chowanego, turlanki, gilgotki, ostatni hit to piłeczki
    kauczukowe plus pociąg z firmy febo(rzuca kulki na tory a pociąg pcha i jest
    zabawa 30 minut)no i hotweelsysmile kredki to chwilka
    --
    Mam już... big_grin
  • 28.01.10, 23:08
    Mój Mały rano zaczyna od oglądania książeczek. Mógłby chyba w
    nieskończonośc ale daje mu tak godzine i wyciągam z łóżka (i tak
    jest juz wtedy grubo po 10.00). Po śniadaniu rusza do zabawek ale
    wszystko jest na chwilę albo chce ze mną. Ja sie z nim nie mam czasu
    bawić to biega po mieszkaniu, chowa się i czeka az go znajdę,
    wygłupia się albo przewraca wszystko w szufladach. Ja zazwyczaj nie
    mam weny na dłuższe zabawy, jedziemy do jakiś dzieciaków i tam
    młodzi zajmują sie sobą. Ma 17 miesięcy.
  • 29.01.10, 14:42
    Mojego synka najdluzej zajmuja "Teletubisie", potrafi siedziec w fotelu i
    przez godzine wpatrywac sie w te stworki. Lubi tez zabawy z pilka, tzn.ja
    mu ja rzucam, on przynosi... i tak w kolko. duza frajde sprawia mu tez
    odkurzacz, miotla i mop i scieranie kurzy smileMa tez 2 jezdziki, jeden jest
    schowany na strychu i tak co 2 tygodnie podmieniam je, jest wtedy tym
    nowym zajety przez dluzszy czas. Bardzo lubi tez wchodzic do skrzyni na
    posciel w wersalce, tylk wtedy trzeba przy nim stac, zeby nie zrzucil na
    siebie klapy. No i jeszcze szuflady i koszyczki, tam tez zawsze znajdzie
    cos ciekawego..., oczywiscie pokoj wyglada przy tym jak po przejsciu
    tornado. Plastelina na razie sie nie sprawdza, bo synka bardziej
    interesuje jej smak...
  • 29.01.10, 22:26
    Od miesiąca /lada moment kończy 17mscy/hitem są puzle i sortery. Może godzinami układać, rozrzucać, zbierać i ponownie układać, wciskać. Miłość do puzli zaczęła się od rybek do łownienia-polecam.
    Bardzo lubi pacynki-w zalezności od nastroju mamy teatrzyk lub wygłupy.
    Złote czasy znikopisu chyba minęły, ale nadal bawi się.
    Ma b. duzo figurek i to jest zabawa, która od dawna nie nudzi się.
    Podobnie 50 pluszaków mozna wykorzystac do róznych zabaw np. mają się zmieścić na jakims meblu, w ramionach mamy itp.
    Ksiązki-młoda to mól obrazkowy.
    Dobranocny ogród jest fascynujący ostatnio.
    Gazety z teletubiskami, postaciami z dobranocnego ogrodu czy innymi znanymi jej-w tym kolorowanki, które mama koloruje, a dziecko podziwia.
    Obowiązkowym elementem każdego dnia jest jej muza/najbardziej lubi króliczka Titou, ale nie tylko/ i taniec- solo/ktos musi podziwiać/
    oraz z mamą-to jest najfajniejsze. Można super się bawić, wprowadzac rózne elementy rytmiki.
    Filmiki, teledyski na you tube-jest wybiórcza i ma swoje ulubione-
    oczywiście króliczek Titou, ale tez filmiki z big green rabbit, czy
    niedźwiedx w wielkim niebieskim domu.
    Kredki, plastelina, farby jak najbardziej choć nie na długo.
    Sprzatanie z mamą-najbardziej lubi wycieranie wszystkiego mokrą chustką, ściereczką.
    To+mnóstwo innych zabawek/na krócej/+skoczek/b.lubi/+ hustawka
    pomaga jakos wypełnić dni.
    Zabawa oczywiście w towarzystwie jest ciekawa, a że pierwszy raz od jej urodzenia mam pomoc w osobie mamy, która uwielbia sie z młoda bawić, to wykorzystuję-szczególnie do tych ukochanych puzli i sorterów, bo mnie szlag pewnie trafiłby po n-tym ułożeniu.
    Nic jednak nie zastapi wyjść tam, gdzie gwarno, kolorowo, cos się dzieje i tutaj obojętne jest mojemu dziecku, czy to kraina zabaw, restauracja czy galeria.
    Planuję kupic tablicę, magnesy -sądzę, że się spodoba młodej
    i kolejne puzle oczywiście.
    Co do przedszkola, to myslę, że zalezy od dziecka i częsciowo/czasami od wychowania. Trzymane w zamknięciu tylko z mama nawet takie z nastawienim społecznym, pewno urządzi cyrk w przedszkolu.
    Córka jest b. towarzyska i gdyby teraz miała pójśc od żłobka, to myslę, że byłaby b. zadowolona. Co będzie dalej, nie wiem, a na razie staram się, by moje nastawione z natury b. społecznie dziecko, nie stłamsić siedzeniem w domu ze mnąsmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.