3 latka nie chce jeść Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam
    Chciałabym się zapytać jak radzą sobie mamy niejadków.
    Mam 3 latkę, która najada się 5 łyżkami zupy. W przedszkolu potrafi zjeść pół
    kanapki na sniadanie, potem te pare łyzek zupy (drugiego juz nie zje)+
    podwieczorek (bo jest na słodko- np. owoce, chleb z dżemem, serek)
    Do wyboru mam:
    - posadzić ją przed TV, lub książką itp i nakarmić - w sensie dać jej zjeść
    trochę samej a potem zająć jej uwagę i ją nakarmić - wtedy zje np na kolację 2
    kromki angielki z szynką + z pół pomidora.

    - dać jej jeść samej- wtedy zje jak wyżej.

    Mnie niestety "pasiono" + kazano mi siedzieć przy stole az zjem wszystko więc
    traumę mam do dziś.
    Babcie sugerują metodę "pasienia", ja wolałabym jej uniknąć- ale z drugiej
    strony jak ją podkarmię to widzę że potrafi zjeść i to dużo.

    Sama zje bez problemów albo słodkie bułki/pączki albo spagetii, wszytsko z
    makaronem, parówkę.
    Ogólnie je naprawdę mało i jest bardzo chuda- waży 14.5 kg a nosi ubranka na 104.

    Ostatnio na okres 2 tygodni eksperymentalnie odpusciłam jej wmuszanie- po
    pierwszym jej "nie" zabieram talerz i koniec. Ale wczoraj mąż "złamał" się i
    dokarmił i pięknie zjadła zajęta rozmową jajecznicę z 2 jajek z szynką.


    Jakieś rady? Niedługo rodzę i byłoby świetnie gdyby jadła sama, no ale sama to
    niewiele zje...
    --
    Maja
    http://www.suwaczek.pl/cache/3a2aa9732f.png
    Groszek
    http://www.suwaczek.pl/cache/05f6b746b3.png
    • Zaufaj dziecku, niech je sama.Niech jedzenie kojarzy jej sie z
      przyjemnoscia a nie dramatem. Nie pozwol na to aby odczuwala Twoja
      presje bo bedzie robic dokladnie na przekor! Jesli je male porcje to
      moze sprobuj dawac jedzenie troszke czesciej.Jesli odmawia pewnych
      potraw to nie wciskaj na sile. Dawaj to co lubi.Jesli nie lubi zup to
      dawaj makaron z sosem albo kasze gryczana itp. Szukaj zamiennikow.
      Moze woli surowe warzywa-slupek marchewki, selera naciwego, czerwona
      cebula?
      --
      The miracle is not to fly in the air, or to walk on the water, but to
      walk on the earth.
      • tylko to zaczyna się sprowadzać do tego że zje- makaron z sosem albo z cukrem,
        parówkę, jajko na twardo ale juz tylko żółtko z jajka!, itp.
        Próbowałam ze śniadaniami- w sobotę- proszę bardzo stół zastawiony wszystkim co
        mam w lodówce (a niech będzie kolorowo!)- zrób sobie Maju kanapkę. Ku mojemu
        zdziwieniu sięga po twarożek (którego normalnie by nie zjadła-bo mąż zrobił
        sobie kanapkę)-ale jak juz zrobiła , zjadła 2 kęsy, zmiana decyzji- nie będzie
        tego jadła,bo boli ją brzuch.

        No i zabawa na całego! Robienie kolejnej kanapki, "naleśników" z szynki (babcia
        ją nauczyła).Tłumaczę- jedz będziesz miała dużo siły/urośniesz duża itp.
        Własnie tak odbieram- ona albo się bawi jedzeniem- w sensie ukladanie sobie
        jedzenia na talerzu juz jest zabawą+ memłanie łyżką itp albo śpieszy się i nie
        je bo idzie się bawić i szkoda czasu na jedzenie po prostu.

        Niedawno wyszłyśmy z niedokrwistości, bo odmówiła jedzenia mięsa.
        I w sumie to do konca nie wiem czy jej ulegać (w koncu niewątpliwie jeśli chodzi
        o jedzenie aktualnie rządzi 3 latka! to do niej należy ostatnie słowo CO będzie
        jadła i ILE)czy trzymać się swojego.
        jeśli nie zje sniadania, to za 3 h zaproponować znów niedojedzone sniadanie czy
        może II sniadanie?

        --
        Maja
        http://www.suwaczek.pl/cache/3a2aa9732f.png
        Groszek
        http://www.suwaczek.pl/cache/05f6b746b3.png
        • Mój synek ma ponad 120cm wzrostu i waży 17,5 kg. Nie wygląga na
          chudego, moim zdaniem wygląda zdrowo (ach, te mięsnie...., aby tak
          dalej). Ma bardzo ograniczony zakres żywieniowy, je dosłownie kilka
          potraw. Nie za bardzo lubi mięso, ale morfologia super. Jest zdrowy
          i ruchliwy.
          Moja strategia: Ja nie wykładam wszystkiego, pytam: chcesz A czy B.
          On zwylke mówi C (płatki), więc powtarzam "c nie ma, A czy B?" Jak
          odpowiada "nic", to mówię "to jest sniadanie, jak nie zjesz to
          nastepny posiłek za x godzin" Nie, to nie. Staram sie traktować
          odmowę normalnie, nie okazuję że jest mi np. przykro bo ugotowalam
          specjalnie dla niego. Jak nie chce jeść prosze aby z nami posiedział
          przy stole przez chwilę. Czasem zdecyduje że jednak zje. Nie karzę
          mu dojadać pozostawionego posiłku, podaję mu po prostu następny
          posiłek o zwykłej porze. Ja nie zje między posiłkami woda,
          ewentualnie jabłka. Nie soki i nie chrupki.
    • czy jest ospana, powona itd? bo jezeli jest aktywna, ruchliwa itd to zostaw ja w
      spokoju.
      • J.w. czyli camel
        Daj dziecku spokoj i niech je samo tyle ile chce, urozmaiaj jej tylko, kladz na
        talezyku roznosci ale w malych ilosciach, nie mow o jedzeniu, nie dawaj
        slodyczy, chipsow paluszkow itp. miedzy posilkami, do picia wode a nie slodkie.
        Dzieci sa rozne, wzrost i waga zaleza od wielu czynnikow m.in. od genow, dla
        przykladu moj syn w lipcu skonczy 3 lata wazy ok 13-14 kg a ubrania nosi w
        rozmiarze 88-92cm i nie wyroznia sie wzrostem w swojej grupie w przedszkolu,
        calkiem przecietnie, nie nazwalabym go tez chudym ani grubym, jest szczuply.
      • Ospała, Kamelciu, ospała wink
        Podpisuję się pod Camelem.
        Moja potrafi tydzień przeżyć na kromce chleba albo kubku kakao
        dziennie - i chciałabym mieć tyle siły do wszystkiego co ona.
        --
        I'll try being nicer if you try being smarter.
        http://lmtm.lilypie.com/ohYMp2.pnghttp://lb5m.lilypi
e.com/OFISp2.png
        • Ja bym dała spokój. Wcale nie jest mała ani chuda na swój wiek. Jak byłam w jej
          wieku też byłam niejadkiem, też byłam chudzielcem a zawsze byłam zdrowsza niż
          kuzynki, którym wciskano. 3 lata to taki czas, kiedy większość dzieci dziwnie
          jada. Ja jadałam tylko rosół lub pomidorową z ryżem, ryż musiał być w formie
          babki na środku talerza. Jeszcze czasami jadłam chleb z sosikiem z gulaszu,
          chleb pieczony na blasze z masłem, no i jajka na miękko. To że dziecko chce jeść
          tylko żółtko jest dość powszechne. Mój też chce tylko żółtka, zresztą są one
          wartościowsze.
    • > Ogólnie je naprawdę mało i jest bardzo chuda- waży 14.5 kg a nosi
      ubranka na 10
      > 4.

      e tam, naprawdę bardzo chuda? Moja córka ma 3 lata i 8 miesięcy, ma
      równo 15 kg wagi i 104 cm wzrostu. Jest szczupła, bardzo gibka i
      zwinna, moim zdaniem jest zgrabna, a nie chuda
    • następna nawiedzona
      twoje dziecko coś tam je, samo zje i jest w wagowej i wzrostowej normie
      moje dziecko potrafiło w ogóle nie jeść (nic w ogóle, jednego dnia pół kromki
      suchego chleba drugiego dnia NIC) ma 3,5 roku 97 cm waży hoho 13,5 kg i nosi
      ubrania (szczególnie letnie) na 96 ale częściej 92 i 86 bo w tych na jego wzrost
      albo się topi albo spadają mu z tyłka
      daj dziecku spokój, w normie jest i jednak je
      --
      http://i36.tinypic.com/2d2abvc.jpg
      • Wczoraj na obiad usmażyłam kotlety mielone i kotlety z piersi z kurczaka,
        pozwoliłam chłopkom ( 3 i 2 lata) samemu wybrać sobie kotlecika i szok, bez
        marudzenia jeden i drugi zjadł całego wybranego przez siebie kotleta.
        Tyle, że codziennie robić po dwa obiady jakoś mi się nie uśmiecha. Swoją drogą
        codziennie przygotowuję najróżniejsze posiłki dla chłopców, a to paróweczka nie
        no to może usmażę serniczki, tez beee to zabieram się za kanapeczki.
      • To nawiedzenie jakieś u nas częste, zwłaszcza jak pomaga w wychowaniu babcia.
        Pchają w te dzieci jak w tuczne gęsi, bo dziecko grube to zdrowe. Za to nikt się
        nie martwi jak dziecko żre za sześciu i waży tonę. Ja tam wolę mieć mojego
        ruchliwego chudzielca, niż grubaska.
        • Wiesz co, tu nie chodzi o to żeby posiadać grubaska- bo z dwojga złego wolę
          swoją chudzinę niż odmawiać jedzenia dziecku aby grubaskiem nie było...
          Problemem jest to że ona praktycznie nie bywa głodna... zadowala się połową
          kromki angielki i pędzi się bawić bo na jedzenie szkoda czasu.
          Ale gdybym usiadła przy niej z talerzykiem, albo przyniosła jej kanapkę
          pokrojoną w kawałeczki tam gdzie się bawi to może by ją zjadła. Tylko ja nie
          wiem czy tak to ma wyglądać (uważam że powinny być pory posiłków a także
          konkretne miejsce- przy stole).
          --
          Maja
          http://www.suwaczek.pl/cache/3a2aa9732f.png
          Groszek
          http://www.suwaczek.pl/cache/05f6b746b3.png
          • Wciąż uważam, że jeśli ma energię na zabawę, to nie ma się sensu aż tak
            przejmować. Dawaj przez jakiś czas ulubione pokarmy, może znajdźcie dobrą
            lodziarnię, gdzie dają lody z prawdziwych owoców, ze śmietany i chodźcie na
            lody, albo traktuj lody jako nagrodę za zjedzony posiłek?
      • ja się tylko podpiszę pod twoim postem,ok? big_grin

        żeby nie powtarzać znów tego samego innymi słowami.

        --
        Ewelina-mama Kapselka(03.10.2005) i Niani(18.03.2008)
        "Byłam wspaniałą matką, zanim jeszcze miałam własne dzieci."
        (A.F.,E.M.)
    • Niech je co chce, pomysl jakby ktoś ciebie teraz "pasł". A propos
      chudości, moja 4latka waży mniej i ma się dobrze.
    • Twoje dziecko nie ma wyboru. Piszesz o pączkach (które moje dzieci
      widzą tylko w tłusty czwartek), bułkach (najwyżej co dwa tygodnie),
      parówki (raz na kilka miesięcy), albo o jajecznicy na szynce (jaja
      jadają ugotowane). Taka dieta jest po prosu niestrawna. Gdzie warzywa,
      sery, niekonserwowane chemicznie wędliny?
      • pączkami i bułkami słodkimi "pasie" babcia - u nas są od święta.
        ja uznaję domowy biszkopt z galaretką z owocami jeśli już...
        Słodycze powoli eliminuję...( w sensie cukierek/żelek jako przegryzka)
        Parówki- zdarza się że zje- bo rzeczywiście je lubi- kupuję w "kredensie",
        zapiekam ze śliwką (zeby zdrowiej było)
        Jajka- zjada albo gotowane na twardo albo jajecznicę właśnie.

        Z serów białych niewiele (chyba ze to danonek itp- dziś zjadła makaron z serem i
        z cukrem na obiad), zjada sery topione (raz na miesiąc ruszy), sera żółtego nie
        tknie.
        Lubi rybę - więc staram sie zeby raz w tyg była ryba na obiad.
        Owoce zje- banany, jabłka, ostatnio truskawki z mega apetytem, czereśnie- co do
        owoców nie trzeba ją namawiać (stanowi to zwykle 2 śniadanie)
        Z warzyw- pomidor- czasem, ogórek- kiszony, albo mizeria.Inne odpadają (chyba ze
        przemycę w zupie -kremie obowiązkowo z makaronem)

        Problem polega na tym że prócz owoców obiektywnie je mało, szybko się
        rozkojarza, nie usiedzi w miejscu, musi juz iść a tłumaczy to tym że boli ją
        brzuch, że już nie może itp. Gdybym ją zagadała albo nakarmiła to pewnie by
        jeszcze trochę zjadła.
        Dziś zjadła pół angielki z 2 plasterkami jajka na sniadanie i to wszystko.

        Poza tym to JAK ona je mnie wkurza- oglądanie co jest pod szynką na kanapce,
        zeskrobywanie masła palcem, składanie kanapki na pół, zrobi dziurę w srodku i
        przez nią się patrzy itp... No nie mam cierpliwości jak widzę jak ona się BAWI
        tym i wynajduje przyczyny aby tego nie zjeść.
        I mam do wyboru - zabrać jej, albo czekać aż zmęczy pół angielki.

        Albo nakarmić samej- i coś opowiedzieć- wtedy zje pięknie.
        --
        Maja
        http://www.suwaczek.pl/cache/3a2aa9732f.png
        Groszek
        http://www.suwaczek.pl/cache/05f6b746b3.png
        • jak idę ją odebrać z przedszkola to slyszę że zjadła w ciągu dnia tylko kilka
          łyżek zupy.... i nic więcej.
          No i podwieczorek- bo jest na słodko.


          --
          Maja
          http://www.suwaczek.pl/cache/3a2aa9732f.png
          Groszek
          http://www.suwaczek.pl/cache/05f6b746b3.png
          • jak dalej TY tak będziesz histeryzować jej jedzeniem (bo to nie jest niejedzenie) to niedługo anorektyczkę wychowasz.

            wiesz z czym kojarzy mi się karmienie z ogłupiaczem przed tv?!i wciskanie na siłę- z tuczeniem prosiaka- niech żre. liczy się kg więcej i nic pozatym....

            a ona potrafi jeśc sama, i chce jeść sama- ciesz się tym i daj jej spokój.
            nam dorosłym łatwo zapomnieć i nie myśleć o tym,że bycie sytym top nie zawsze "zjedzenie całej porcji"
            ty nakłądasz sama sobie obiad i wiesz ile zjadasz.
            daj jej szansę- zje tyle ile potrzebuje.

            --
            Ewelina-mama Kapselka(03.10.2005) i Niani(18.03.2008)
            "Byłam wspaniałą matką, zanim jeszcze miałam własne dzieci."
            (A.F.,E.M.)
          • Jak lubi rybę, to rób częściej, powinna być dwa razy w tygodniu. Lubi makarony-
            rób jej różne, kup makaron-ryż albo gwiazdki, mój syn z warzyw też je głównie
            kiszone ogórki, kiszoną kapustę. Córka wcale tak mało nie je. A jak lubi owoce
            to dawaj jak najwięcej różnych. O zaglądaniem pod szynkę i oglądaniem
            wszystkiego po 5 razy nie przejmowałabym się. Sporo dzieci tak robi, zwłaszcza,
            jeśli wcześniej usiłowałaś jej przemycać różne niechciane produkty w ten sposób.
            Moi znajomi tak do jajek uprzedzili dziecko. Nie chciało jeść białek, to zaczęli
            kombinować i teraz mała nie je jaj w ogóle. Mój syn je żółtko, ja po nim zjem
            białko i jest ok. Żółtko jest zdrowsze.
          • No i tak jak napisała epreis: wrzuć na luz. Dziecko wyczuwa twoje emocje i to
            sprawę na pewno utrudnia. I faktycznie jeśli się nauczy, że jedzenie to przymus
            i coś ogólnie niefajnego, może mieć zaburzenia żywieniowe w przyszłości.
    • Mam 3,5 latkę i WCALE jej nie karmię. Ba, ja nawet nie myślę o jej
      jedzeniu, jak sama nie zawoła. Skoro liczysz łyżki zupy, wymyślasz
      śniadania, podwieczorki no to masz! Moja córka jak chce to je i już.
      Czassem są to 2 posiłki dziennie, czasem 5. Nie chce zupy to nie je
      i koniec. Nie namawiam, nie zmuszam i nie przejmuję się. Waży 13,5
      kg. Wygląda dobrze, nie choruje.
      Odpuść jej. Chyba, że chcesz dalej siebie i dziecko katować. Tylko
      po co?
      --
      http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif
      • Nie przejmuj się tak tą dietą. Ja widzę na placach zabaw, na spacerze, jak takie dzieci jedzą. Wszystkie się pasą syfami, popijają jupikami, a są zdrowe, szczupłe i zadowolona. Jasne, że nie należy przesadzać. Podstawą powinny być zdrowe posiłki. Moja Młoda dostaje syfka zawsze po obiedzie. Sama wie i wcześniej się nie domaga. A jeśli poprosi, a ja odmówię, nie robi wojny.
        Tylko u mnie jest na odwrót: córka ma 2 lata i 8 miesięcy, a żre jak smok. Przybiera na wadze w okropnym tempie. Parę miesięcy temu była po środku siatki centylowej, teraz jest na 75.
        A wiesz, czemu przedtem była niżej? Bo namawiałam Ją do jedzenia. Namawiałam, bo jak była malutka, jadła wszystko, później Jej menu ograniczyło się do kilku potraw. Nie chciała jeść mięsa w ogóle, oprócz kotletów drobiowych, rybę tylko pod postacią paluszków rybnych. Namawiałam Ją do innych potraw, a Ona uparcie odmawiała.
        Zawsze lubiła gotowane warzywa (kalafior, brokuły, fasolkę szparagową), surówki. Z zupami też nie robia problemu (też czasem się zdarzało, że po pięciu łyżkach mówiła "nie". Ale ja odpuściłam. Zauważyłam, że u mojej mamy, siostry, jadła rzeczy, których w domu nie tknęła. I dałam spokój. Teraz to jest rzadkość, żeby czegoś nie zjadła. Teraz kocha jeść. Spróbuj zmienić strategię. Nie obiecuję, że będzie tak samo, jak u nas, ale co Ci szkodzi spróbować?
        --
        butelkowy.blox.pl/html
        • A, zaczęłam wątek z lubianymi warzywami: robiłamje często do obiadu i bywało, że jadła tylko te warzywa. Dodawałam jedynie trochę rozpuszczonego masła, by były bardziej sycące, no i pomna tego, że niektóre witaminy rozpuszczają się tylko w tłuszczach. Już mnie ta sytuacja męczyła. Uznałam, że jak zjadła zupę i talerz brokułów, to może być.
          --
          butelkowy.blox.pl/html
    • przeciez to juz 3 letnie dziecko, ktore gdy jest glodne,
      zakomunikuje sam fakt, ze chce jesc...
      gdgby corka w ogole nie jadla, to byc moze bym sie martwila, ale w
      tym wypadku?

      --
      z moją schizofrenią nigdy nie jestem samotnabig_grin
    • masz chyba jakas schize, bo twoje "bardzo chude" dziecko jest wagowo
      na 50-tym centylu. a je pewnie tyle ile potrzebuje. jak wyniki ma ok
      i nie jest apatyczne, to naprawde odpusc jej i sobie. pozdr.
    • Nie przejmuj się, dzieci mają takie okresy. Wg tego co piszesz Twoja córka je
      dużo więcej niż moja córka w wieku 3 lat. Tobie się to wydaje mało, ale wierz
      mi, że ja bym się cieszyła, gdyby moje dziecko w tym wieku jadło tyle co Twoje.
      W przedszkolu potrafiła przez cały dzień nic nie jeść, jedynie kromkę chleba z
      masłem i to wszystko. Potem miała okres, że jadła tylko i wyłącznie naleśniki z
      cukrem pudrem. Teraz ma 4 lata i wychodzimy już na prostą, je dużo więcej
      produktów i nie ma już tak ubogiego jadłospisu. Poza tym codziennie je miód i
      myślę, że wszelkie braki witaminowe zaczyna już nadrabiać. Do niczego jej nie
      zmuszałam, po prostu ją trochę zachęcam. Uważam, że nawet jeśli liźnie jakieś
      jedzenie, to już jest sukces. Następnym razem może się przemoże i to zje, ale
      nie wywieram na niej presji.
      Nadal w siebie dużo nie zmieści, ale to ile teraz zjada mnie satysfakcjonuje.
      Myślę, że po prostu musisz zimną krew zachować, bo przymuszanie do jedzenia może
      spowodować efekt odwrotny.


      --
      Ania,
      Klara (26.01.2006),
      Staś (14.01.2009).
    • Tu znajdziecie www.konieczwybrzydzaniem.pl

      Fajne to i dość konkretne choć spodziewałabym się więcej, ale i tak
      przydatne.
      Poczytajcie polecam

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.