znajomośc liter i cyfr u 4-latka Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam pytanie jak jest w przypadku Waszych 4-latków.

    Czy znają wszystkie litery w alfabecie i cyfry? Liczą i rozpoznają pisane
    liczy - do ilu? Potrafią napisać jakieś wyrazy?

    Spotkałam się z tym, że dziecko 4-letnie nie rozpoznaje pisanych cyfr - to
    jakieś zaburzenie (ale potrafi liczyć, nie tylko wymieniać cyfry)?

    Wiem, że każde dziecko jest inne. Pytam z ciekawości.
    • Moja ma prawie 5 lat i nie zna liter (może kilka), liczyć - niespecjalnie, raczej wymienia kolejne cyfry, chociaż powoli zaczyna łapać o co chodzi.

      Nie wydaje mi się, że jest jakoś strasznie do tyłu, ba, nie wykluczam, że pójdzie do szkoły jako sześciolatek BEZ UMIEJĘTNOŚCI CZYTANIA I PISANIA!. Z tego, co zrozumiałam znajomość liter, czytanie i liczenie jest oczekiwane od dziecka po pierwszej klasie szkoły.

      Albo to ja jakaś patologia jestem i nie umiem przeczytać ze zrozumieniem programu pierwszej klasy spsmile
    • Dziecko nie powinno poznać alfabetu dopóki nie nauczy się czytać (mam na myśli
      j. polski). Wcześniejsza znajomość alfabetu komplikuje naukę czytania i znacząco
      wpływa na opóźnienie płynnego czytania ze zrozumieniem.
      Czterolatka można uczyć czytać sylabami (wygoogluj: metoda
      symultaniczno-sekwencyjna).
      Co do liczenia i znajomości zapisu cyfr i działań arytmetycznych to dwie różne
      sprawy. Jak najbardziej dziecko może umieć liczyć a nie umieć zapisać bo jeszcze
      nie zapamiętało znaku graficznego danego liczebnika. To normalne.
      • Moja córka nauczyła sie alfabetu jak miała ponad dwa lata - bardzo
        ją to interesowało. Obecnie ma lat pięć i płynnie i ze zrozumieniem
        czyta - sama się nauczyła siedząc z nosem w książce.
        Liczy do 100, dodaje i odejmuje do 10 - podkreslam wszystko w ramach
        zainteresowań, bez żadnego nacisku z naszej strony.
        --
        "jesli polroczne raczkujace dziecko jest dla Lipcowej jak Yeti, to
        dla mnie roczniak spiacy z rodzicami jest jak potwor z Loch Ness,
        nie wiadomo z ktorej strony lozka sie dzis wyłoni " by ani_ni smile
      • To nieprawda. Podobnie jak u dziewczynki z wpisu poniżej: moja córka kończy we
        wrześniu 5 lat, alfabet zna od 2 lat (takie zainteresowania widocznie), teraz
        płynnie czyta. Nigdy nie sylabizowała, od początku składała literę do litery i,
        słysząc cały wyraz, odczytywała go w całości.

        A co do pytania: zdaje się, że dzieci w tym wieku nic nie powinny. smile To zależy
        od zainteresowań i predyspozycji (moja córka płynnie czyta i nieźle pisze, ale
        np. nie jeździ sprawnie na rowerze).
        • Tfu, zrobiłam z synka lenki275 dziewczynkę. Przepraszam.

        • To prawda że wiele dzieci mimo to, iż znały wcześniej alfabet nauczą się
          bezproblemowo czytać. Jednak gdy dziecko ma 2-4 lata nie wiadomo czy nie będzie
          miało z czytaniem problemów. Dlatego nie powinno się uczyć dzieci alfabetu. To
          dla dziecka dyslektycznego wielka krzywda.
        • >Nigdy nie sylabizowała, od początku składała literę do litery i,
          > słysząc cały wyraz, odczytywała go w całości.
          >
          Czyli nie sylabizowała a głoskowała. To najgorszy sposób czytania. Sylabizowanie
          jest naturalne w j. pol.
          Ciesze się, że mimo tego nauczyła się czytać.
          • Moja corka też nigdy nie sylabizowała, od razu obejmowała wzrokiem
            całe słowo, nawet te długie i czytała. Potem bez problemu zaczęła
            czytać litery pisane.
            Co do nauki alfabetu: najwiekszym błędem jest uczenie dziecka
            alfabetu bo dziecko znajomej już potrafi. W przypadku dziecka
            dwuletniego trudno na 100% stwierdzić, czy ma dyslektyczne
            predyspozycje.
            --
            "jesli polroczne raczkujace dziecko jest dla Lipcowej jak Yeti, to
            dla mnie roczniak spiacy z rodzicami jest jak potwor z Loch Ness,
            nie wiadomo z ktorej strony lozka sie dzis wyłoni " by ani_ni smile
          • Ano, czytać nauczyła się sama głoskując, dzielić wyrazy na sylaby nauczyła się w
            przedszkolu.
            Tak z ciekawości: Dlaczego głoskowanie to najgorszy sposób? Przyszło jej to w
            sposób naturalny, bez ingerencji dorosłych...
            Z tym że gdy pytała o alfabet, słyszała od nas "f" a nie "ef" itp.
            • Nie da się powiedzieć "f" najwyżej "fy". Dzieci czytają potem zamiast "rafa"
              -"ryafya" czyli głoskują, wypowiadają kolejne głoski. I nie wiedzą co
              przeczytały. Wiele dzieci mimo tak fatalnej metody opanuje poprawne czytanie.
              Jednak dzieci dyslektyczne przez taki sposób nauki mogą nigdy nie nauczyć się
              płynnie czytać i rozumieć co czytają.
              Nie wiadomo jak będzie z danym dzieckiem. Dla mnie ryzyko jest zbyt wielkie żeby
              przeprowadzać eksperymenty na dziecku. Żadnych głosek!!
              W języku polskim podstawą jest sylaba i to od czytania sylab dziecko powinno zacząć.
              Kiedy dziecko pozna sylaby: ra, re, ro, ru, ry, fa, fe fo, fu itd. szybko i bez
              wysiłku przeczyta "rafa".
              • Nie pamietam, aby w szkole uczono nas poprawnie głoskować i czytać
                sylabami. Moja córka po tygodniu samodzielnego czytania bez problemu
                przeczytala słowo 'prestidigitator' bez dzielenia go na sylaby.
                Mało tego, nieswiadomie i z niewiedzy gdy miała dwa lata nazywałam
                wskazane litery niepoprawnie np. zamiast 'fy' mowiłam 'ef'.
                --
                "jesli polroczne raczkujace dziecko jest dla Lipcowej jak Yeti, to
                dla mnie roczniak spiacy z rodzicami jest jak potwor z Loch Ness,
                nie wiadomo z ktorej strony lozka sie dzis wyłoni " by ani_ni smile
      • pacynka27 napisała:

        > Dziecko nie powinno poznać alfabetu dopóki nie nauczy się czytać
        (mam na myśli
        > j. polski). Wcześniejsza znajomość alfabetu komplikuje naukę
        czytania i znacząc
        > o
        > wpływa na opóźnienie płynnego czytania ze zrozumieniem.


        Znowu te same bzdury....
      • No, pacynka, ciekawostki opowiadasz. Moja córka mając 2 lata znała
        wszystkie litery - miałam jej zabraniać i nie odpowiadać na
        pytania? Teraz ma niemal 5 i czyta ze składaniem liter. Zanim trafi
        do pierwszej klasy najprawdopodobniej nauczy się czytania
        niepolegającego na syntezowaniu pojedynczych liter - już widzę, ze
        dwu i trójznaki czyta jako całość. Ale pewnie jako filolog,
        absolwentka nauczycielskiej polonistyki robię błąd i się nie znam
        wink
        --
        http://lmtm.lilypie.com/jwgmp2.pnghttp://lb5m.lilyp
ie.com/OFISp2.png

        • Filologiem jesteś a masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Napisałam, że
          wiele dzieci MIMO złej metody nauczy się czytać. Gratuluję zdolnej córeczki.
          Jednak masa dzieci uczona liter/głosek przez złą metodę pozostanie dyslektykami.

          Oczywiście dobrze, że nie zabraniałaś dziecku uczyć się. Jednak gdybyś,
          dostrzegając jego zainteresowania, pokazała jak odczytywać sylaby (zamiast uczyć
          nazw liter), prawdopodobnie mała już teraz czytała by płynnie i szybko.
    • Moj synek nie zna wszystkich liter ,nigdy go nie uczylam(a on nie
      wyraza zainteresowania) rozpoznaje moze z 15 literek potrafi napisac
      swoje imie.Natomiast rozpoznaje i potrafi poloczyc do 100.odejmuje i
      dodaje w zakresie 12-tu.Nigdy go tego nie uczylam.Kiedys w aucie mi
      sie spytal jak mam 3 samochodziki i kupisz mi terz 1 to bede mial
      4 big_grin

      --
      moj synek (03.06.2006)big_grin sloneczko moje
    • Zna kilka literek. Umie napisać swoje imię i pierwszą literę nazwiska-teraz
      marudzi o całe nazwisko. Umie napisać mama i tata-chyba tyle..
      Cyferki jej się mylą, część rozpoznaje-liczy do 20.
      --
      A.(2006), S.(2008)
    • Litery i cyfry znał w wieku 2-3 lat, teraz ma 4 lata, ładnie czyta,
      ale pisać nie lubi, woli smarować pojedyncze litery. Liczy (dodaje,
      odejmuje, mnoży, dzieli) w granicach 20.

      > Spotkałam się z tym, że dziecko 4-letnie nie rozpoznaje pisanych
      cyfr - to
      > jakieś zaburzenie (ale potrafi liczyć, nie tylko wymieniać cyfry)?
      Nie uznałabym tego za zaburzenie, słyszałam nawet, że w PL nie wolno
      uczyć czytania i pisania w państwowych przedszkolach. Paranoja
      jakaś, podobno dzieciaki uczą się w pierwszej klasie podstawówki.

      --
      "Rottweiler jest jak MEDIA MARKT - nie dla idiotów"
      • o matko, muszę zacząć moją dwulatkę zapoznawać z alfabetem! same
        wybitne dzieci tu widzę, na szczęście w przedszkolnej grupie mojego
        syma (cztero i pięciolatki) poziom nie był tak wysoki, dzieciaki umiały
        co najwyżej się podpisać i policzyć do dziesięciu.
        wydaje mi się, że jest to poziom bliższy średniej statystycznej.
        • Ale nie masz się czym denerwować, moja córka za to nie cierpi
          układać puzzli, gdy jej koleżanki składają nawet 200 - elementowe z
          wielkim zapałem i sprawnością, za to w ogóle nie czytają.
          Nie można dać się zwariować...
          --
          "jesli polroczne raczkujace dziecko jest dla Lipcowej jak Yeti, to
          dla mnie roczniak spiacy z rodzicami jest jak potwor z Loch Ness,
          nie wiadomo z ktorej strony lozka sie dzis wyłoni " by ani_ni smile
    • Umie liczyć, czyli wymieniać cyfry od 1 do 20. Od 1 do 12 dobrze,
      potem się myli. Wie, że + to dodać, - to odjąć i = to równa się ale
      nie umie dodawać. Umie napisać 1, 2, 3.

      Literki zna w ten sposób, że mówi A jak Ania ale nie wie, że A
      to "A" czyli nie wie np. że W to "wu" tylko wie, że jak wujek.
      Powoli uczę ją pisać. Wychodzą jej A, B, C, D, E, F, L, M, S.

      Czytać to chyba nauczy się dopiero w szkole.

      • Starsza córka obecnie 5 latka poznała najpierw cyferki a potem literki. Miała
        wtedy ok 2 lat (cyferki) literki coś koło 3 lat. Cyfry nauczyła sie z bajki
        "super cyfry" wink, na zasadzie takiej, że jak jej pokazałam 2 to powiedział że
        to 2. Literek nauczyła się z laptopa edukacyjnego sama. Liczyć umiała wtedy do
        10. W wieku 3,5 lat napisała sama pierwsze literki, A, B, N na skrawku serwetki
        wink, którą zachowałam do dziś wink
        --
        <"Co czyni człowieka człowiekiem"???>
      • moja 4-letnia córka zna cyfry z racji opanowanej sztuki używania
        pilota do tv i potrafi napisac kilka. z zabawy w chowanego przeliczy
        do jakichś 10-ciu ale niekoniecznie i nie zawsze w kolejności. umie
        napisać lewą ręką swe nazwisko, ale akurat mamy 3-literowesmile
        rozpoznaje litery wg sposobu w książce edukacyjnej, czyli np. a jak
        astronauta i g jak gitara, a pewnie juz nie a jak auto...rozpozna
        takie same wyrazy w róznych miejscach, co nie znaczy że umie je
        przeczytać.

        ja też umiałam szybko czytać i pisać. nudziłam się w zerówce i w
        dwóch pierwszych klasach podstawówki. przeczytałam za wcześnie wiele
        książek.
        za to nie umiałam się bawić z dziećmi na podwórku, nie znałam gier,
        nie jeździłam na rowerze, rolkach i nie bawiłam się lalkami w dom.
        nikt w klasie nie lubił mnie kujona, choć nim nie byłam.

        pozwólmy dzieciom byc dziećmi, jak najdłużej. nie pozwalajmy, by
        ktoś uważał, że 4-letnie dziecko nie umiejące czytac czy liczyć ma
        jakies zaburzenia. takie myslenie musi miec człowiek z jakimś
        zaburzeniem.
        będę dumna, gdy moja córka będzie umiała w życiu liczyć. na siebie.

    • jeszcze twoje dzeick onie potrafi??????
      skandal..

      od nauki liczenie i czytania jest szkola...


    • To zależy od dziecka mój syn w październiku będzie miał 4 lata i zna
      cyferki, liczy po kolei do 100 czyta te liczby, zna literki.
      Wszystkiego nauczyl; się w czasie zabawy. miał puzle i pytał co to
      za cyferka albo literka. Ale za to jest mniej samodzielny, nie lubi
      dużych skupisk dzieci jak już się bawi z dziećmi to w małych
      grupach. Za to córka kumpeli też z października nie zna liter ani
      cyf za to jest duszą towarzystwa, wszędzie jej pełno, na placu
      rozrabia jak pjany zając, mój siedzi w piasku i coś tam grzebie.
      KAŻDE dziecko jest inne i rozwija się w swoim tępie. Jedne lepiej
      społecznie inne ciągnie w stronę nauki. Ważne żeby w klasie 1-3 te
      proporcje się powoli równały.
      --
      www.husse.pl
      • > KAŻDE dziecko jest inne i rozwija się w swoim tępie. Jedne lepiej
        > społecznie inne ciągnie w stronę nauki. Ważne żeby w klasie 1-3 te
        > proporcje się powoli równały.

        wydaje mi się, że te proporcje nigdy się nie wyrównują smile i dlatego
        ludzie pozostają różni i mają różne zainteresowania i umiejętności
        niezależnie od starań szkoły by ze wszystkich zrobić
        jednakowych "półgłówków"
    • amy3, w szkole mojego syna to chyba wszystkie dzieci sa zaburzone,
      bo zaden 4-latek nie zna cyfr czy liter i na pewno nie potrafi
      czytac. w grupie 5-latkow ucza sie literowac wyrazy ze sluchu i
      poznaja czesc liter, maja rozne cwiczenia na rozroznianie pisanych
      liter i cyfr, ale bez ich nazywania. Mlody ma 6 lat i idzie do 3
      klasy (rownorzednej z polska pierwsza), na 18 dzieci jest 3 czy
      czworo ktore potrafi cos prostego przeczytac. Jak mlody mial 4 lata,
      psycholog absolutnie zabronil go uczyc czytac, wrecz zabraniac, mial
      najpierw pisac, potem czytac. W Polsce nowe programy szkolne chyba
      tez dla takich zaburzonych dzieci stworzono. Chyba, ze sie za kilka
      lat ministerstwo obudzi i od 6-latkow bedzie wymagac znajomosci
      calek wink
      • No faktycznie zaburzone to dziecko, bo przeciez teraz kazdy 4 latek
        powinien plynnie pisac, czytac, grac w tenisa i koniecznie pykac na
        playstation3.
        Moja miala etap fascynacji cyframi i literami. Umie liczyc pewnie i
        do 100, jak sie skupi - nie wiem, nie sprawdzalam. Napisze
        samodzielnie swoje imie, ale nie przeczyta go, bo nie umie skladac
        liter w jedna calosc - kompletna abstrakcja dla niej.
    • >
      > Spotkałam się z tym, że dziecko 4-letnie nie rozpoznaje pisanych cyfr - to
      > jakieś zaburzenie (ale potrafi liczyć, nie tylko wymieniać cyfry)?
      Zaburzenie? Że czterolatek nie zna cyfr? Kiedyś się tego dzieci w pierwszej
      klasie uczyły, a teraz od żłobka trwa wyścig szczurów...
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • czytac umeilem w wieku 4 lat. (z wlasnej woli i ciekawosci)
      plus tabliczka mnozenie do 100.

      skoczylo sie masa problemow w szkole, bo 1 klasa to klasa gdzie dzeici ucza sie
      cyferek i literek..dla mnei to katorga byla...nuda..ciagle si ewiercilem i
      ciegle byly uwagi, ze dziecko nie potafi sie skupic na nauce, wierci,
      rozmawia..itd...
      dlatego moje dzeicko ma sie najpierw rozwijac fizycznie, duzo ruchu, poznawac
      okolice, rysowacv, malowac, tworzyc..bawic sie..a uczyc bedzie sie w szkole.
      smile jedyne co bezdie wczesniej to nauka gry na skrzypcach lub fotrtepianie...
      kolo 3-4 roku zycia.

      • Mój najstarszy znał litery mając lat 5, czytać nie umiał. Średnia
        poznała litery w zerówce. Najmlodszy czytał mając 4,5 roku.
        Po latach nalezy stwierdzić,że najszybciej i najwiecej czyta
        najstarszy, a wszystkie czytają znacznie powyćej średniej i
        szybciej, niż przecietnie. Kompletnie niezależnie od wieku, gdy
        poznały literki.
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • Dokladnie, ja umiałam czytać w wieku lat 4-5. W pierwszej klasie w
          ogóle się nie nudziłam i nikt nie uważał mnie z tego powodu za
          wybitne dziecko.
          Ale lepiej radziłam sobie z przedmiotami humanistycznymi, niz ze
          ścisłymi.
          --
          "jesli polroczne raczkujace dziecko jest dla Lipcowej jak Yeti, to
          dla mnie roczniak spiacy z rodzicami jest jak potwor z Loch Ness,
          nie wiadomo z ktorej strony lozka sie dzis wyłoni " by ani_ni smile
          • dodam, że czytać zaczęłam jako czterolatka. ale niedługo mi było dane,
            bo mamusia (nauczycielka zresztą) od razu zagoniła mnie do kolorowanek,
            malowanek, plasteliny i zajęc ruchowych. miała rację, od kiedy zaczęłam
            czytać (książki) mogłabym nie robić nic innego, ale sprawność manualna -
            i ogólna też - baardzo mi się w życiu przydają.

            powiem jeszcze, że mój synek uwielbia pisać litery i cyfry. ale
            większość pisze źle - od dołu zamiast od góry, itp. wolałabym, zeby
            poćwiczył to w szkole niż utrwalał sobie nieprawidłowe nawyki. póki co
            koryguje go babcia smile
      • camel_3d napisał:

        > skoczylo sie masa problemow w szkole, bo 1 klasa to klasa gdzie dzeici ucza sie
        > cyferek i literek..dla mnei to katorga byla...nuda..ciagle si ewiercilem i
        > ciegle byly uwagi, ze dziecko nie potafi sie skupic na nauce, wierci,

        To znaczy, ze miales fatalnych nauczycieli, ktorzy nie potrafili zajac dziecka
        czyms rozwijajacym, chocby pozwoleniem na czytanie dodatkowej czytanki i
        dorysowania do niej rysunkow. Na to nie trzeba nauczania indywidualnego, mozna
        zrobic podczas lekcji.
        Mnie moja nauczycielka pozwala czytac ksiazki na lekcji, kiedy inne dzieci
        sylabizowaly czytanki, a pozniej prosila o napisanie ciagu dalszego, albo zawsze
        zadawala cos ekstra. Chodzilam do PRL-owksiej szkoly na glebokiej prowincji.
    • Wygląda na to, że pokolenie geniuszy nam rośnie. Szkoda, że w pierwszej klasie
      nagle część z tych geniuszy staje się analfabetami.
      Dziecko powinno iść swoim tempem, jedne zaczynają czytać w wieku 5 lat inne w
      wieku siedmiu i nie oznacza to że ktoreś z nich jest wybitne czy opóźnione.
      Tylko wybitne jednostki faktycznie potrafią liczyć w wieku dwóch lat, znakomita
      większość w tym wieku " liczenie" traktuje jak jedne z wierszyków Brzechwy.
    • Jak nie chce to nie zna. Proste.
      Mój nie zna żadnej litery i nie pozna jak nie zapyta.
      Za to wymienia cyfry do 10 gubiąc ze 3 po drodze.
      Za to wie, że jeden to mnij niż dwa, a trzy to mniej niż 5 itd.
      Wynika to ze sprytu.
      Jak nie chcę mu dać w ogóle ciastka to prosi 'jeeeeeeeeedno'. A jak chętnie daję
      mu cukierka to prosi 'dwa, tsy, pić'?
      Interesuje się tym ile jest czego więc pewnie liczyć się nauczy. Sam. Ja za
      leniwa żeby uczyć.
      --
      Maksymilian 10.10.2008
      Aleksander (*02.05.10-19.08.10)
    • Wiecie co powiedziała nasza pani przedszkolanka w styczniu na spotkaniu z
      rodzicami - w grupie pierwszaków-trzylatków?

      Ze jedno dziecko jest wybitne, bo zna wszystkie litery i potrafi policzyć do
      100. A pozostałe dzieci są przeciętne. Zatkało mnie. I co tu sądzić o takiej
      przedszkolance?
      • Nasz syn jest samoukiem, mial 1.5 roku i znal wszystkie litery alfabetu, bo jak
        mu czytalismy, to zamiast pokazywac obrazki, wskazywal litery, my nazywalismy i
        tak sie nauczyl i trenowal na kazdym kroku, w sklepie, po drodze itd. Mial
        parcie na litery, wyrazy, mam wrazenie, ze jest to dla niego cos w rodzaju kodu
        do odszyfrowania.
        Majac 4 lata zaczal czytac od razu calymi wyrazamiPo, jest totalnym wzrokowcem,
        widzi caly wyraz i wie jak przeczytac (po angielsku), gloskowac i rozbijac
        fonetycznie (tak ucza tutaj czytac dzieci ang.) zupelnie nie potrafi i nawet go
        nie ucze. Potrafi ogarnac nawet bardzo dlugie wyrazy, jak nie wie, zgaduje, jak
        go poprawimy, to juz zapamietuje na zawsze. Metoda pewnie fatalna, ale tak sie
        nauczyl.
        Ma 5 lat idzie do zerowki, wiec zobaczymy jak tam bedzie, metody pewnie beda
        inne. Jedyne co moglabym zrobic to pochowac mu ksiazki. Sam sie nauczyl, swoja
        metoda. Tak jego mozg pracuje, kazdy jest inny. Pisze wszystko w lustrzanym
        odbiciu, rysuje jak 3-latek, za to z ogromna wyobraznia.
        Po polsku zaczyna czytac sylabami, ale wyraznie go to meczy, bo plynonsc i
        szybkosc nie taka jak w ang.

        Kazde dziecko jest inne, jak chcesz zeby lubil ksiazki, czytal, to mu po prostu
        duzo czytajcie, sami czytajcie, zabeirajcie do biblioteki, ksiegarni, wyprzedaze
        ksiazek, przyjdzie samo przez osmoze.
      • I co tu sądzić o takiej
        > przedszkolance?
        Że jedna na sto jest wybitna, a ta pani należy do pozostalych 99%.
        --
        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • Nie pisze nie czyta nie deklamuje Pana Tadeusza. Pewnie niektórzy nazwali by to
      zaburzeniem ale raczej po cichu za moimi plecami bo mógłbym im te plugawe
      zawistne jęzory powyrywać.
      Liczy do 20 i ma świetną pamięć do skeczy kabaretowych. Nie przejmowałbym się
      tym, że nie zna liter.
      --
      Alkohol niszczy skórę głównie na łokciach i kolanach...
    • Powiem tak. Mam dwóch synków. W tej chwili mają dokładnie 5,5 i 3,5.
      Starszy już przed pójściem do przedszkola (a poszedł mając 3,5) znał
      prawie cały alfabet, potrafił napisać większość liter, liczył (nie
      pamietam do ilu). W tej chwili dodaje w granicach 20, liczyć to
      potrafi nie wiem do ilu, na pewno grubo powyżej stu. Nie czyta, bo
      mu zamiłowanie do liter jakoś na razie przeszło. Ja go nigdy do
      niczego nie zmuszałam, po prostu sam zaczął się interesować, więc
      odpowiadałam na pytania.
      Młodszy natomiast średnio się interesuje literami, nie zna ich, do
      pisania się nawet nie wyrywa, potrafi policzyć do 10 i to też nie
      bezbłędnie. Natomiast świetnie jeździ na rowerze, potrafi się sam
      ubrać, je sam od dawna etc.
      Także co dziecko to inaczej - ale na pewno nie jest to nic bardzo
      dziwnego, że 4 latek nie rozpoznaje liter.
      Pozdrawiam
      • Mój syn ma 3,5 roku. Umie liczyć do 2smile
        Nie zna żadnej litery, w ogólenie jest zainteresowany. Córka czytać
        nauczyła się sama. z nim tak łatwo nie pójdzie. Średni(5l) umie
        liczyć do 20. Liter dopiero się uczy-też nie wykazywał chęci a ja
        nie widzę potrzeby. Jeszcze się nauczy.
        --
        Dzieciaki 2002
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
        • "Ze jedno dziecko jest wybitne, bo zna wszystkie litery i potrafi policzyć do
          100. A pozostałe dzieci są przeciętne. Zatkało mnie. I co tu sądzić o takiej
          przedszkolance?"

          Że powiedziała prawdę. No, może powinna powiedzieć, że pozostałe dzieci są
          normalne, bo wyraz "przeciętny" rani uszy matek.

          (jakby co, nie jestem mamą dziecka wybitnego)
    • Ja myślę, że u 4-latka to nie ma się czym przejmować.
      --
      Scarlet i
      agenci
      • moj 4 latek -liczy do 1000, potrafi napisać kazdą cyfrę do 1000.
        pisze i czyta, ale nie płynnie. jednak liczenie, czytanie i pisanie
        to jego głowne zaintereowania. obecnie ma hopla na punkcie map-
        smiem twierdzic,ze na mapie administracyjej Polski orientuje sie
        lepiej niz preciętny gimazjalista. w przedszkole uchodzi na
        geniusza, ale nim nie jest. poprostu ma takie zainteresowania i tym
        pasjom sie oddaje. moim zdaniem tzw" szkolne umiejetnosci" nie są
        diecku po nic potrzebne, ale nie nalezy ich tłamsci, jesli dziecko
        je lubi
        pzdr
        18buzka
    • Klub Przyjaciół Myszki Miki kilka razy dziennie i będzie rozpoznawać wszystkie
      cyfry wink
      Moja 3-latka rok temu rozpoznawała wszystkie litery (duże i małe) oraz cyfry
      (fascynacja klawiaturą). Teraz uwielbia liczby, liczenie, kolory (już jej
      ograniczyliśmy Myszkę Miki do max 1 na 2 dni, żeby nie nudziła się w
      przedszkoluwink). Za to literek częściowo już nie pamięta.
      Jednak mnie bardziej interesuje czy poradzi sobie w grupie w przedszkolu. Bo w
      tym wieku to jest dużo ważniejsze niż cyferki.
      Geniusze są z reguły nieszczęśliwi i samotni. A ja chcę mieć szczęśliwe dziecko.
      I za jakiś czas będę chciała zostać babcią wink

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.