Dodaj do ulubionych

Córke ugryzł kleszcz!

23.09.10, 09:22
Witam, wczoraj po wycieczce w lesie przy kąpaniu córki zauważyłam kleszcza, wbił się jej w ramie. Natychmiast go wyciągnęłam pęsetą, wyciągnęłam go w całości bo jeszcze z mężem oglądaliśmy czy oby na pewno jest cały. Odkaziliśmy ranę ale zaczęłam panikować. Zadzwoniłam do szpitala na oddział dziecięcy i rozmawiałam z lekarką. Kazła obserwować miejsce ukąszenia i tyle, ja jej powiedziałam że wolałabym żeby jej podano antybiotyk bo kto mi da gwarancję że kleszcz nie jest chory? Kazała przyjechać, przepisała mi ten antybiotyk ale chyba na odczepnego bo miałam wrażenie że ona uważa to za zbędne. Przez 7 dni mam jej podawać 2 razy dzienne. I teraz myślę , kurcze mała chodzi do przedszkola, czy jak jej będę podawała ten antybiotyk, nie osłabi to jej organizmu, będzie łapała wszystkie choróbska. Poradźcie, co mam robić , dawałybyście swoim dzieciom antybiotyk, czy uważacie że panikuje z tą boreliozą i w ogóle??
Edytor zaawansowany
  • mamomi 23.09.10, 09:37
    Mojego syna w tym roku kleszcz ugryzł 3 razy. Bardzooo panikowałam(chciałam robic badania genetyczne), ale po konsultacji z 3 lekarzami ( w tym pediatra-toksykolog)uspokoiłam się i nie podawałam żadnego antybiotyku. Obserwowałam miejsce ukąszenia + zachowanie dziecka (oprócz boreliozy jest jeszcze odkleszczowe zapalenie opon mózgowych). Lekarz powiedział, że jeśli zauważe jakiekolwiek objawy jak przy grypie to natychmiast do lekarza. Tak samo z mejscem ukąszenia , gdyby coś się działo natychmiast lekarz i wtedy antybiotyk.
    Tak było u mnie, teraz minęło juz bardzoo dużo czasu od ugryzienia i wszystko jest ok. Robiłam tylko ogólne badanie krwi, wszystko jest ok.
    Rzeczywiście może spaść odporność po tym antybiotyku.

    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-28788.png
  • mama-ola 23.09.10, 09:43
    Mój młodszy synek też miał kleszcza, od razu zauwazyliśmy u wyciągnęliśmy go. I przetarliśmy miejsce wkłucia jakimś specyfikiem, niestety, nazwy nie pamiętam.
    Lekarka powiedziała, że gdy by kleszcz był 24 godziny (a może to było 48? w każdym razie dużo) w ciele dziecka, to byłoby zagrożenie zachorowania na coś, a jak mniej godzin, to spokojnie. I rzeczywiście, mojemu synkowi nic nie było. Podobna sytuacja jest u Ciebie, więc się nie martw smile
    --
    Mama A. (5 lat) i M. (18 m-cy)
    Trójmiasto dla 30+
  • ruda_asia 23.09.10, 09:43
    Moja córka przyniosła kleszcza z lasu dwa miesiące temu. Kleszcz zauważony w ciągu 24h i wyjęty, miejsce zdezynfekowane, dziecko tylko obserwowałam (a w zasadzie miejsce po ukąszeniu). Nic się nie działo.
    Myślę, że nie masz powodu do paniki. A ładowanie antybiotyku "na wszelki wypadek" to chyba nie jest dobry pomysł...

    Aśka
  • dora1211 23.09.10, 09:51
    Dziękuję za szybkie odpowiedzi, chyba jednak wstrzymam się z tym antybiotykiem, będę obserwowała córkę.
    Pozdrawiam
  • yagnik 23.09.10, 11:10
    W tym roku z moim synem mieszkałam w takiej (byłej) leśniczówce, daaaaaleeeeko od cywilizacji, żeby nie skłamać kleszczy wyciągnęłam mu chyba koło dziesięciu.
    Nie panikuj, obserwuj.
    --
    Please, free me
  • mgd3 23.09.10, 11:12
    No to ja Cię dla odmiany postraszę - moja matka nie brała antybiotyku, nie miała zaczerwienienia, bolerioza wyszła po kilku latach i leczy ją całkowicie nieskutecznie od prawie 3 lat. :[ A to naprawdę nieprzyjemna choroba jest.
    A antybiotyk na 7 dni to popierdułka a nie antybiotyk, przejdź na forum boleriozowe i tam się dopytaj co jest skuteczne.
  • aretahebanowska 23.09.10, 11:27
    A po co ma wchodzić na to forum? Żeby popaść w histerię? Podawanie końskich dawek antybiotyków przez długi czas, tak na wszelki wypadek to nie jest przejaw mądrości. Nawet jeśli nie będzie żadnych objawów można zrobić badania przeciwciał za kilka tygodni i tyle. Borelioza to jest nieprzyjemna choroba, zwłaszcza niewykryta ale autorka już wie, będzie obserwować i na pewno najmniejsza zmiana samopoczucia dziecka jej nie umknie. Wtedy podejmie odpowiednie kroki. Ile czasu miałaby ten antybiotyk podawać? 6 tygodni? Przecież nie wiadomo czy dziecku coś jest? Dodam tylko, że moje dziecko ma boreliozę i się leczy.
  • mgd3 23.09.10, 11:40
    Niby teoretycznie wiem, że nie należy panikować. Ale jak się ma ciężki przypadek w domu, to się człowiek robi przewrażliwiony. sad Sorry, że straszyłam - faktycznie może nie ma sensu panikować. Ja bym podawała/brała antybiotyk na wszelki wypadek przez 3 tygodnie. Ale to ja. A w 'obserwowanie' po prostu nie wierzę - objawy mogą być tak różne, i wystąpić tak późno, że jakoś nie sądzę, żeby ktokolwiek mając np. 2 lata po ugryzieniu kleszcza gorączkę albo jakieś bóle mięśniowe pomyślał 'o, jednak się mogłem zarazić boleriozą'.
  • daisy 23.09.10, 12:03
    Jeżeli w ogóle podawać antybiotyk, to o ile wiem co najmniej 3 tygodnie. Mniej to bez sensu, niepotrzebne trucie dziecka.
    Albo za jakiś czas zrobić badania, gdzieś w Poznaniu robią takie wiarygodne.
  • pitu_finka 23.09.10, 12:07
    Moja bratowa z powodu boreliozy jest pod opieką poradni zakaźnej. Mój synek 1,5 roku złapał w tym roku kleszcza, wyciągnęłam go na pewno w ciągu godziny. Bratowa na wizycie pytała lekarki co robić z dziećmi, lekarka powiedziała właśnie że antybiotyk w przypadku gdy kleszcz siedzi dłużej niż 48h, jeśli nie siedzi tak długo to tylko obserwować. Poza tym przepisała jakąś maść z antybiotykiem, którą można smarować miejsce wkłucia - jest to Detreomycyna. Aha, i jak bierze się antybiotyk osłonowo to pierwszą dawkę należy wziąć PRZED usunięciem kleszcza (takie ma polecenia moja bratowa, która antybiotyki już ma cały czas w domu). Podejrzewam, że to dlatego, że kleszcz w momencie usuwania wyrzuca toksyny do organizmu człowieka i dobrze jak wtedy już ten antybiotyk jest i "czeka" (ale to tylko moja interpretacja).
    A na odkleszczowe zapalenie opon warto zaszczepić.
  • dorek3 23.09.10, 14:29
    pod żadnym pozorem nie nalezy wchodzic na forum dot. boreliozy bo mozna skończyć w szpitalu psychatrycznym.
    moi systematycznie łapia po kilka kleszczy w trakcie wakacji. nie będę za każdym razem faszeorwac antybiotykami. za pierwszym razem zrobiłam badania genetyczne, teraz obserwuje.
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • myshha1 23.09.10, 12:07
    Mój Starszak miał dwa kleszcze pod pachą. Spanikowałam i pojechałam do przychodni, oglądały go 2 pielęgniarki i lekarka, stwierdziły że to zadrapanie i że wymyślam. Na spokojnie w domu jeszcze raz obejrzałam paszkę i wyjęłam 2 kleszcze (!!) Mina "bab" w przychodni bezcenna smile
    Toksykolog kazał posmarować miejsce wkłucia maścią z antybiotykiem.
    --
    Mądrość przychodzi wraz z wiekiem...Oby to nie było wieko od trumny..wink
  • budzik11 23.09.10, 12:31
    Moja córka miała podejrzenie zarażenia - był rumień, kleszcza wcześniej nie widziałam. Lekarka dała skierowanie na badanie na obecność przeciwciał p-ko boreliozie (jeśli sa przeciwciała, to znaczy że dziecko zostało zarażone i organizm się broni). Nic nie wyszło, test powtórzyliśmy po jakimś czasie - znów nic nie wyszło. Aha - test jest sens robić dopiero po 6 tygodniach od ukąszenia, dopiero wtedy mogą pojawić się przeciwciała. Ale borelioza rozwija się długo, nawet kilka lat, więc nie ma paniki.
    A argument, że jakieś dziecko zostało ugryzione 10x przez kleszcze i nic mu nie jest to głupi argument, bo choroba może się ujawnić po miesiącach a nawet po latach, kiedy już nikt nie pamięta o kleszczach.
    --
    Przytul Mnie Mamo
  • joanka-r 23.09.10, 13:09
    ''Zadzwoniłam do szpitala na oddział dziecięcy i rozmawiałam z lekarką. Kazła obserwować miejsce ukąszenia i tyle, ja jej powiedziałam że wolałabym żeby jej podano antybiotyk bo kto mi da gwarancję że kleszcz nie jest chory? Kazała przyjechać, przepisała mi ten antybiotyk ale chyba na odczepnego bo miałam wrażenie że ona uważa to za zbędne. Przez 7 dni mam jej podawać 2 razy dzienne. I teraz myślę , kurcze mała chodzi do przedszkola, czy jak jej będę podawała ten antybiotyk, nie osłabi to jej organizmu, będzie łapała wszystkie choróbska. Poradźcie, co mam robić , dawałybyście swoim dzieciom antybiotyk, czy uważacie że panikuje z tą boreliozą i w ogóle??''

    Tak panikujesz, ponieważ nie każdy kleszcz jest nosicielem boreliozy. Doktorka dobrze ci radziła , miejsce po wyjęciu kleszcza powinnaś obserwować. Gdy nie pojawi sie rumień i nic sie nie dzieje nie ma powodu do stosowania antybiotyku. Z resztą nie każdy antybiotyk działa na borelioza. Domyślam się, ze doktorka przepisała pierwszy lepszy aby mieć spanikowaną mamę z głowy. Najpierw wymogłaś receptę na lekarzu a teraz myślisz, czy aby na pewno dobrze zrobiłaś bo córka może być osłabiona po lekach i zachoruje. Paranoja jakaś.
    Generalnie borelioza rozwija sie w ciągu 7-14 dnia od ukąszenia, ale tylko przez kleszcza który jest zarażony krętkiem. W waszym wypadku przyjmowany antybiotyk może zafałszować rozwój ewentualnej choroby lub zmienić jej przebieg. Najpierw czeka się na niepokojące objawy a nie podaje leki ''na zaś''.
    --
    w646.wrzuta.pl/film/8tKCMMbu1ye/impreza_pod_palacem_prezydenckim

    Objaw przedawkowania Radia Maryja.
  • annek2 23.09.10, 14:07
    Szkoda, że nie dałaś kleszcza na badanie. Nie wiem skąd jesteś, ale w większych miastach są laboratoria "Diagnostyka" i tam można przebadać kleszcza czy nie jest nosicielem boreliozy bądź innych bakterii. Z tym, że samo nosicielstwo krętków nie oznacza jeszcze, że musiało dojść do zakażenia, ale jakby nic nie wykryli to byłabyś spokojniejsza.
    Ja uważam, że podawanie antybiotyków pro forma to bezsens. Zwłaszcza tylko przez 7 dni. Nawet jeśli córka ( odpukać) złapałaby tą boreliozę to tydzień antybiotyku nic nie pomoże , a może tylko zaszkodzić. Boreliozę leczy się minimum 3 tygodnie i to odpowiednimi antybiotykami.
    Obserwuj córcię, zwłaszcza czy nie pojawił się rumień ( nie musi być w miejscu ukąszenia) albo czy nie ma objawów grypopodobnych, podwyższona temperatura, bóle mięśni, kości itp.
    Musisz wiedzieć, że rumień nie zawsze występuje a choroba może się rozwijać.
    Ja dla pewności zrobiłabym ( przy braku rumienia) test na przeciwciała po 6-8 tygodniach od ugryzienia. Ale nie ten, który zaleca większość lekarzy ( Elisa - daje często fałszywe wyniki) tylko bardziej specyficzny Western Blot w dwóch klasach Igm i Igg. Niestety jest dość drogi ( ok. 200 zł obie klasy).
    Wiedz jeszcze, że nie mam zamiaru cię straszyć, ale borelioza to podstępna choroba i objawy może dać bardzo szybko ale mogą one pojawić się dopiero po kilku, kilkunastu latach i wtedy nikt nie kojarzy tego z kleszczem więc diagnoza bywa utrudniona a i leczenie im później wykryta choroba tym trudniejsze.
    Tak więc podsumowując - antybiotyk profilaktycznie - NIE ( bez sensu jeśli choroby nie ma)
    Po 6-8 tygodniach Western Blot.
  • carolina01 23.09.10, 14:30
    Mój syn już 4 razy był ugryziony przez kleszcza, a ma 20 miesięcy. Nigdy nie dostał antybiotyku, bo zawsze kleszcz był usuwany w niedługim czasie, a żeby cię zaraził (o ile w ogóle był czymś zarażony) musi minąć co najmniej 48 godzin od ugryzienia więc nie panikuj tylko obserwuj czy nie pojawia się rumień. Ten antybiotyk na kleszcze jest cholernie mocny i na pewno rozwali wam odporność. Nie ma co panikować jak szybko usunęłaś kleszcza.
    --
    Karolina, mama Franka
    http://www.alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/4/493585.png
  • annek2 23.09.10, 15:21
    carolina01 napisał:

    > Mój syn już 4 razy był ugryziony przez kleszcza, a ma 20 miesięcy. Nigdy nie do
    > stał antybiotyku, bo zawsze kleszcz był usuwany w niedługim czasie, a żeby cię
    > zaraził (o ile w ogóle był czymś zarażony) musi minąć co najmniej 48 godzin od
    > ugryzienia

    No i nie do końca to jest prawda niestety sad Zgodzę się, że im szybciej usunie się kleszcza tym ryzyko zakażenia jest mniejsze, ale niektóre kleszcze mogą zarażać już w momencie ukąszenia.
    Cytuję ze strony : linemed.pl/nhealth_guide/details/cId,23,id,702

    Czy usunięcie kleszcza szybko po ugryzieniu uchroni mnie przed chorobą ?

    Uchroni, ale tylko w części przypadków. U większości kleszczy bakterie boreliozy raczej nie przebywają w śliniankach kleszcza. Wędrują do nich trochę później, kiedy kleszcz się już wpije w skórę i zacznie żerować. Niestety badania naukowe wykazują, że mały procent kleszczy (ok 8% tych zakażonych) ma bakterie boreliozy w śliniankach przez cały czas. Jeżeli ugryzie właśnie taki kleszcz, to infekcja może być przeniesiona praktycznie w ciągu kilku minut po ugryzieniu.

    Lekarze często głoszą, że obecność wkłutego i żerującego w skórze kleszcza do dwudziestu czterech godzin nie jest powodem do obaw. Niestety mija się to z prawdą w wielu przypadkach.
  • aretahebanowska 23.09.10, 18:36
    Zgadzam się z tym. Mojego młodego udziabał w klatkę piersiową, ale my tego kleszcza nie widzieliśmy. Latem w takim miejscu nie da się przeoczyć kleszcza wbitego przez 24 godziny. Dlatego wydaje nam się, że musiał być tam krótko a młody go wydrapał. No i oczywiście nic nam nie powiedział.
  • monikaa13 23.09.10, 18:43
    Wiadomo, że antybiotyk osłabia organizm i to bardzo mocno.

    Co do kleszcza to moja 4 latka miała już parę w swoim życiu i tak prawdę mówiąc nie przyszło mi do głowy, żeby do lekarza dzwonić czy iść. Wyciągnieliśmy i już.
  • kolezanka_filizanka 24.09.10, 20:14
    Mój kolega jest chory na boleriozę, jest to okropna i wyniszczająca choroba, to dorosły facet ale z bólu czasem płacze jak dziecko... dostaje antybiotyki i inne leki ale czuje się coraz gorzej...
    najgorsze jest to że lekarze nie mogą mu pomóc...i nie potrafią go wyleczyć...

    więc ja nie powiem że zbytnio panikujesz...a dobrze zrobiłaś, a małą zostaw w domu..
  • leneczkaz 24.09.10, 20:27
    Też mam boreliozę, od x lat (na pewno od 9-ciu). Kleszcza miałam jako 12-latka. Jak miałam 16 lat miesiąc leżałam w szpitalu na antybiotykach. Obecnie spokojnie ćwiczę 4x w tyg. na siłowni, nic mnie nie boli i nie mam żadnych objawów... Więc jednak można to wyleczyć.. Trzeba tylko w porę trafić na dobrego lekarza.
    --
    Maksymilian 10.10.2008
    Aleksander (*02.05.10-19.08.10)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka