• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Dziecko pogryzione w przedszkolu przez inne dzieck Dodaj do ulubionych

  • 07.10.10, 18:01
    Witam, mam spory problem, mój syn został dziś kolejny raz ugryziony prze swojego 3 letniego kolegę. Mój synek ma 3 latka i nie bardzo wie jak się bronić. Pierwszy raz się to zdażyło ze 2 tygodnie temu, chłopczyk ugryzł go w ramię a najciekawsze to , że panie przedszkolanki nie raczyły mi tego powiedzieć tylko podczas kąpieli zauważyłem siny ślad i odbite zęby.
    Natomiast dziś znów ten am chłopczyk go ugryzł w twarz, jak widać na zdjęciu.
    http://img375.imageshack.us/img375/1919/dsc09311800x600.jpg

    Synek się bardzo żali że go boli. Natomiast w przedszkolu panie próbują bagatelizować sprawę i usłyszałem coś takiego , że mój synek tez jest winny bo zabierał tamtemu zabawkę.
    No ręce mi opadły, próbowalem rozmawiać z mama tamtego chłopca ale ona mówi że nie wie jak wpłynąć na dziecko. Powiedzcie mi od czego są przedszkolanki w przedszkolu? Ja sądzę że powinny panować nad sytuacją , jesli im oddaję pod opiekę dziecko całe i zdrowe to chcę takie samo dziecko odebrać.
    Dowiedziałem się że jedyną rzeczą jaką mogę zrobić w takiej sprawie to założyć sprawę cywilną w sądzie i zarządać odszkodowania od pań przedszkolanek i że sprawę wygram. Byłem od razu po tym jak odebrałem dziecko z przedszkola u naszego lekarza rodzinnego i on wydał mi zaświadczenie z badania coś jak obdukcję.
    Czy ktoś z was spotkał się z taką sytuacją ? Jutro chcę porozmawiać z panią dyrektor w przedszkolu zanim jakiekolwiek kroki podejmę. Co mi radzicie?

    --
    <www.dywanypierzemy.pl>
    Zaawansowany formularz
    • 07.10.10, 18:21
      radzę Ci się uspokoic, bo to zaszkodzi i Tobie i dziecku
      matko święta - sprawa w sądzie, ale ludzie są beznadziejni
      --
      One O'Clock Jump
      Viva La Vida
      • 07.10.10, 18:27
        batutka napisała:

        > radzę Ci się uspokoic, bo to zaszkodzi i Tobie i dziecku
        > matko święta - sprawa w sądzie, ale ludzie są beznadziejni
        Mam czekac wg ciebie na kolejny raz ? Wg ciebie jestem beznadziejny ? Ciekawe może wg ciebie jeszcze mam tamtemu dziecku zafundować dentystę?

        --
        <www.dywanypierzemy.pl>
        • 07.10.10, 18:31
          Najpierw raz jeszcze porozmawiałabym z przedszkolankami i postawiła sprawę jasno.Następnie porozmawiałabym z p.dyrektor, a następnie z matką dziecka agresora.O ile wszystkie moje zabiegi nie dałyby efektu zgłosiłabym sprawę do organu , który bezpośrednio sprawuje pieczę nad przedszkolem.Chodzenie do sądu to moim zdaniem przesada.Dzieci się bija , gryzą itp tak było i będzie, ale naszym zadaniem, zadaniem dorosłych jest reagować w sytuacji trudnej, a jest to sytuacja trudna ewidentnie.Nie wolno ci zupełnie odpuścic, w końcu ktoś robi fizyczną krzywdę twojemu dziecku.Sąd to jednak przesada.
        • 07.10.10, 18:42
          Zacznij realnie myslec. Mowimy tu o 3-latkach, a te z natury sa impulsywne i jesli jedno dziecko zabiera innemu zabawke, to drugie najprawdopodobniej zareaguje, pytanie tylko jak. Jedno zacznie wrzeszczec, inne walnie czy kopnie, jeszcze inne ugryzie. Rozumiem, ze takie sytuacje burza zaufanie do przedszkola, ale najrozsadniejszym byloby SPOKOJNIE porozmawiac z paniami, zarzadac informowania o tego typu incydentach (bo w sumie o to sie mozna przyczepic) i zwracania baczniejszej uwagi na gryzace dziecko, zeby mogly zareagowac natychmiast jak twoj maluch wyrywa mu zabawke. I wyobraz sobie, ze w rpzedszkolu nie przywiazuja dzieci do stolow, te maja ze soba kontakt i konflikty miedzy maluchami zdarzaja sie w najlepszych przedszkolach. Naweyt gdybys stal obok dzieciakow, moglbys nie zdazyc zareagowac, bo maluchy, zwlaszcza wkurzone potrafia dzialac z predkoscia swiatlawink Moj mlody tez zostal 2 czy 3 razy ugryziony (nie pogryziony, to byl jednorazowy zaciska szczek), czasem oberwal, kiedys plastikowa lopatka tuz kolo oka, blizna zostanie na cale zycie, ale co, mialam sprawcy oddac, czy co? Ostatnio w czasie wizyty notorycznie (czyt. wielokrotnie w ciagu dnia) byl drapany i szczypany przez niespelna 3-letnia kuzynke. Nikt nie mial na nia sposobu, ja nie moglam ukarac nie swojego dziecka, wiec jedynie ograniczylismy kontakty z napastniczka, ktora mimo mlodego wieku dosc szybko zakumala, ze agresja nic nie wskora, jesli chce sie bawic z kuzynem. chcesz opiekunki po sadach ciagac? Czemu nie, ale co ci to da poza tym, ze stracisz mnostwo czasu, energii i zmusisz dziecko do zmiany przedszkola w ktorym moze byc jeszcze gorzej?
        • 07.10.10, 18:47
          spartaccus napisał:

          > Mam czekac wg ciebie na kolejny raz ? Wg ciebie jestem beznadziejny ? Ciekawe
          > może wg ciebie jeszcze mam tamtemu dziecku zafundować dentystę?
          >
          no może faktycznie "beznadziejny" to za dużo powiedziane, za co przepraszam, ale żeby od razu obdukacja,sąd?
          nie mówię, że przedszkolanki powinny bagatelizować sprawę, bo nie powinny, ale na spokojnie z nimi jeszcze raz porozmawiaj, żeby szczególną uwagę zwróciły na Twojego syna i tamto dziecko
          jak to nie pomoże, to do dyrektorki
          takie rzeczy się niestety zdarzają, maluchy bywają agresywne, dopiero się uczą funkcjonować w grupie, alez z czasem nabierają ogłady
          nie możesz przecież za każdym razem biec do sądu, jak Twoje dziecko ktoś popchnie, pogryzie itp.
          a może to też jest dla niego dobra lekcja, że tak powiem samoobrony wink
          a tak na poważnie: porozmawiaj jeszcze raz z paniami, niech mają ich pod specjalnym nadzorem

          --
          One O'Clock Jump
          Viva La Vida
          • 07.10.10, 19:30
            No ja właśnie poprzednim razem rozmawiałem z paniami ale jak widać nie poskutkowałe a jak ktoś zauważył to nie wasze dziecko tylko moje i ja zrobię wszystko aby mojemu dziecku nie działa się krzywda. Z tym sądem to ja nie powiedziałem ze do niego lecę tylko takie wskazówki dostałem jeśli rozmowa nie poskutkuje. A znów mam czekać do następnego razu, mozę kolejnym razem ugryzie mojego syna w nos i go odgryzie i co wtedy tez mam próbować kolejnej rozmowy?? Bedę nalegał na wydalenie dziecka z przedszkola.
            Tak na marginesie kto jest nadrzędnym organem nadzorującym przedszkola ?

            --
            <www.dywanypierzemy.pl>
            • 07.10.10, 22:31
              Tak na marginesie kto jest nadrzędnym organem nadzorującym przedszkola ?

              kuratorium i urząd miasta
              --
              Sygnaturka się zgubiła....
              • 08.10.10, 15:33
                Kuratorium oświaty
                --
                "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
        • 08.10.10, 16:37
          sprawa w sądzie to już chyba przesada smile
          sama wybrałabym się do przedszkola i czekała na któregoś z rodziców dziecka, pokazałabym jak wygląda ugryzienie w twarz i powiedziała, że jeśli jeszcze raz zdarzy się taka sytuacja to poczynisz jakiś kroki w tej sprawie.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hesaqmnaa.png
    • 07.10.10, 19:05
      Każdemu fajnie krytykowac bo to o nie jego dziecko chodzi ja też bym się wściekła tym bardziej że to nie pierwszy raz ok takie sytułacje się zdarzają a co jak następnym razem będzie to jakaś inna krzywda z tym sądem to dałabym sobie spokój ale jeśli dziecko jest agresywne w stosunku do innych dzieci to możecie wraz z rodzicami żądac wydalenia lub przeniesienia tego dziecka no chyba że to tylko do twego dziecka dotyczy to musisz niestety walczyc z paniami u mojej kuzynki był taki terorysta zaczeło się od gryzienia kopania aż w końcu wsadził dziecku kredkę w oko o mało dziecko oka nie straciło diecko zostało wydalone życzę powodzenia
      • 07.10.10, 19:13
        Tak, pewnie najłatwiej wyrzucić z przedszkola...
        U mojej córki w żlobku był gryzący dwulatek- i mimo, ze panie sie starały, moja corka parę razy zostala ugryziona (nie ona jedna). I jakoś nikomu do głowy nie przyszło żądać by dziecko zostało usunięte ze żłobka. i jakoś dzieciak w końcu przestal gryźć. Trzylatek to małe dziecko, a Wy od razu z agresorami, sądami i wyrzucaniem z przedszkola wyjeżdżacie...
    • 07.10.10, 19:09
      Przesadzasz. To są na litość boską trzylatki- gryzieni się jak najbardziej zdarza. Z tym sądem to pojechaleś....
      Inna sprawa, ze takie bagatelizowanie sprawy przez panie mi się wcale nie podoba. Wizyta u dyrekcji jak najbardziej wskazana, ale bez straszenia sądami- rzeczowa rozmowa jak pani dyrektor widzi możliwość rozwiązania sprawy...
      A co do sposobów na gryzoni- ja słyszalam, że za gryzienie dzieci dostają do gryzienia cebule- skutecznie oducza kąsania innych.
      • 07.10.10, 19:28
        jakbyś przeczytała/cztał mój wątek to rozumiał byś co to znaczy według mnie dziecko agresywne takie które stwarz zagrożenie życia dla innych dziei no przpraszam ale ja napisałam że wydalic dziecko nie za gryzienie ale jak jest agrestwne i to do innych dzieci no właśnie to jest dziecko i jeśli się tak zachowuje to znaczy że trzeba mu pomuc póki można i przenieśc go do placówki z psychologiem i nie mówcie że to tylko 3 latek bo jeśli 3 latek tak się zachowuje to pomyślcie co będzie w podstawówce sytuacja o której pisałam była 7lat temu późnej ten chłoopczyk tak samo w podstawówce znęcał się nad dziecmi bo jego mam też uważała że wyrośnie i że to tylko dziecko ja nie mówie o gryzieniu bo to faktycznie dzieci tak mają raz kopią a raz szczypią ale jeśli dochodzą inne rzeczy i w stosunku do większej ilości dzieci to wybaczcie
    • 07.10.10, 19:10
      a można wiedzieć w którym przedszkolu takie "jaja" się dzieją??
    • 07.10.10, 19:49
      Moja pierworodna wróciła kiedyś ze żłobka z odbitą ogromną kierownica na brzuchu i klatce piersiowej. Nikt mi nic nie powiedział, w domu patrzę, a tu sino-czerwona obręcz na 1 cm gruba na całym brzuchu i piersiach. Okazało się, że kolega popchnął moją córkę na autko (takie jak w marketach jeżdżą) i nabiła się na kierownicę. Nie byłam na żadnej obdukcji, a na upartego taki uraz mógł skutkowac nawet uszkodzeniem narządów wewnętrznych w jamie brzusznej. Ponieważ dziecko czuło się dobrze, do lekarza nie pobiegłam, agresora nie oskarżałam i przez głowę nie przeszła mi policja i sąd.
      --
      http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif
      • 07.10.10, 20:05
        Niestety Ty też nie masz gwarancji, że Twój syn nikogo nigdy w przedszkolu, szkole czy na podwórku nie kopnie, nie uderzy, czy nie ugryzie...
        Natomiast oczywiście trzeba reagować: porozmawiać z dyrekcją, nauczycielkami i rodzicami tego chłopca - najlepiej w całej grupie i zastanowić się co robić. Takich rzeczy nie należy bagatelizować a bagatelizowanie w Waszym przedszkolu wydaje mi się tym dziwniejsze, że przypadłość jako taka jest częsta. W przedszkolu powinien być też psycholog. Rozumiem, że mama gryzącego dziecka może nie wiedzieć, co zrobić. Dlatego taka rozmowa konieczna. Jeśli to poważniejsze zaburzenie to psycholog wskaże drogę badania. Wydalenie z przedszkola nie pomoże.
        • 07.10.10, 20:11
          mitu też chodziło o wydalenie lub przeniesienie do przeczkola właśnie z psychologiem są właśnie przeczkola dla dzieci z nieradzącą agresją one się jakoś fachowo nazywają one nie różni się niczym więcej po za tym że jest więcej pań i takich które mają doświadczenie i wiedzę o takich dzieciach
          • 07.10.10, 20:15
            Ja jednak myślałam, żeby najpierw spróbować rozwiązać sprawę w przedszkolu a nie przenosić od razu dziecko do innego
            • 07.10.10, 20:22
              ja już wyżej napisałam że przenieś wtedy kiedy jest bardzo agresywne i w stosunku do większej ilości dzieci i nie kończy się tylko na gryzieniu zrozumcie tatę po prostu się martwi a dzieci czasem potrafią byc straszne u mnie była sytuacja jak mój syn miał 1,5 roku to taki 4 latek zaczoł mu kijem przed nosem machac bo stał i się patrzył jak się dzieci bawią babcia mama stała nie zareagowała myślałam że "gnoja " potrząchne
    • 07.10.10, 20:13
      Nie przesadzaj, przecież Twój syn mógł zabierać zabawkę i w odwecie zostać ugryzionym coś w tym jest specjalnie dziwnego???

      Mój syn został ugryziony w nos miał napuchnięty jak jasna cholera, zawsze mu powtarzam że jak ktoś go zaczyna bić to ma oddać albo przynajmniej próbować smile
      --
      Life tastes great...?!
      • 07.10.10, 20:33
        yagnik napisała:

        > Nie przesadzaj, przecież Twój syn mógł zabierać zabawkę i w odwecie zostać ugry
        > zionym coś w tym jest specjalnie dziwnego???
        >
        > Mój syn został ugryziony w nos miał napuchnięty jak jasna cholera, zawsze mu po
        > wtarzam że jak ktoś go zaczyna bić to ma oddać albo przynajmniej próbować smile

        i co uważasz że to jest ok??

        Ja myślę ze na uczenie obrony mojego syna mam jeszcze czas, natomiast ja synka tak wychowuję aby nikogo nie krzywdził, dzieci zabierały sobie , zabierają i będą zabierać sobie zabawki w przedszkolu natomiast w żaden sposób nie jest to usprawiedliwienie dla małego agresora.
        Ja takim sytuacjom mówię NIE !!

        --
        <www.dywanypierzemy.pl>
        • 07.10.10, 21:57
          > Ja takim sytuacjom mówię NIE !!

          ... i idę do sądu, rozbraja mnie to.
          Ja nie mówię że to ok ale należałoby coś wyjaśniać, zastanowić się, uczyć syna jak należy reagować a nie szukać gdzie można zrobić obdukcję, ludzie...
          --
          Life tastes great...?!
          • 07.10.10, 22:15
            yagnik napisała:

            > > Ja takim sytuacjom mówię NIE !!
            >
            > ... i idę do sądu, rozbraja mnie to.
            > Ja nie mówię że to ok ale należałoby coś wyjaśniać, zastanowić się, uczyć syna
            > jak należy reagować a nie szukać gdzie można zrobić obdukcję, ludzie...
            Najpierw przeczytaj mój pierwszy post a potem się wypowiadaj!!

            --
            <www.dywanypierzemy.pl>
            • 07.10.10, 22:44
              Weź daj na luz, przeczytałam...
              --
              Life tastes great...?!
        • 08.10.10, 09:01
          > dzieci zabierały sobie , zabierają i bę
          > dą zabierać sobie zabawki w przedszkolu natomiast w żaden sposób nie jest to us
          > prawiedliwienie dla małego agresora.


          no przepraszam, jezeli twoj synek zabiera komus zabawki to jest AGRESOREM i musi liczyc sie z tym, ze inne dzeicko sie bedzie bronilo jak potrafi.

          Jezeli twojemu synkowi ktos zabiera zabawki to co..ma stac jak taka pie...?


          --
          BERLIN! DU BIST SO WUNDERBAR!!!
          ___________________________________________
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
      • 08.10.10, 08:56
        Rozumiem,że uczysz dziecko ,że agresja rodzi agresję i jesteś z tego dumny?Ciekawe czy będziesz tak samo dumny , gdy w wieku np 12 lat twój synek tak odda komuś ,że ten ktoś trafi np do szpitala, a oddał tylko dlatego,że ten ktoś np biegł i potrącił twojego syna.Brawo!No ale to twój syn i twój sposób wychowawnia.
        • 08.10.10, 11:24
          nadrugiemiania napisała:

          > Rozumiem,że uczysz dziecko ,że agresja rodzi agresję i jesteś z tego dumny?Ciek
          > awe czy będziesz tak samo dumny , gdy w wieku np 12 lat twój synek tak odda kom
          > uś ,że ten ktoś trafi np do szpitala, a oddał tylko dlatego,że ten ktoś np bieg
          > ł i potrącił twojego syna.Brawo!No ale to twój syn i twój sposób wychowawnia.

          Straszne co? smile

          Tak, uczę go że jak dostanie kopniaka to ma oddać bo nie zawsze jest jak i gdzie zgłosić taki incydent. No i? Mnie tak samo uczono ale bynajmniej nie klikam z więziennej czytelni smile
          --
          Life tastes great...?!
    • 07.10.10, 20:41
      Spoko, nie takie rzeczy się w przedszkolach dzieją. Mój co drugi dzień albo kogoś walnie rzucając zabawą, albo oberwie (nawet ostatnio mu Panie lód przykładały). Ja przynajmniej wiem, że mój też bywa 'oprawcą' to nie fikam, jak mu się coś dzieje...
      --
      Maksymilian 10.10.2008
      Aleksander (*02.05.10-19.08.10)
    • 07.10.10, 21:50
      Jestem matką przedszkolaka, które w ubiegłym roku pogryzło inne dziecko. Rzecz działa się na placu zabaw a konflikt dotyczył tematu:" kto pierwszy zjedzie ze zjeżdżalni?"
      Moje dziecko ugryzło drugie aż do krwi w brzuch. Miało karę, rozmowę z paniami, przy odbieraniu dziecka zostałam powiadomiona. Sama też przeprowadziłam rozmowę oraz zadzwoniłam do rodziców dziecka z informacją jaka była moja reakcja na wydarzenia, z przeprosinami oraz zapytaniem o zdrowie.
      Rozmowa z nauczycielkami była na tyle skuteczna, że taka sytuacja dotychczas nie powtórzyła się. Myślę, że panie powinny zająć się sprawą i reagować, czy zwykły konflikt o zabawkę przeradza się w bójkę.
      • 07.10.10, 22:03
        Śliczny chłopczyk! Jeśli chodzi o meritum sprawy, nie pomogę, bo moja jeszcze w wieku przedprzedszkolnym,także wszystko dopiero przede mną, ale wiem jedno- zapewne też ciężko byłoby mi pogodzić się z sytuacją,w której mojemu dziecku dzieje się krzywda, a osoby sprawujące w danej chwili nad nią opiekę "zlewają"sprawę.
        • 07.10.10, 22:18
          mamamia-1 napisała:

          > Śliczny chłopczyk! Jeśli chodzi o meritum sprawy, nie pomogę, bo moja jeszcze w
          > wieku przedprzedszkolnym,także wszystko dopiero przede mną, ale wiem jedno- za
          > pewne też ciężko byłoby mi pogodzić się z sytuacją,w której mojemu dziecku dzie
          > je się krzywda, a osoby sprawujące w danej chwili nad nią opiekę "zlewają"spraw
          > ę.

          no właśnie ja się tak czuję i jestem coraz bardziej naładowany złością!!
          --
          <www.dywanypierzemy.pl>
          • 08.10.10, 11:53
            > no właśnie ja się tak czuję i jestem coraz bardziej naładowany złością!!

            Pobiegaj sobie przed blokiem albo pokrzycz sobie, zanim zaczniesz pisać ochłoń.
            Nie nabijam się żeby nie było, mówię serio.
            --
            Life tastes great...?!
      • 07.10.10, 22:17
        kufferrek napisała:

        > Jestem matką przedszkolaka, które w ubiegłym roku pogryzło inne dziecko. Rzecz
        > działa się na placu zabaw a konflikt dotyczył tematu:" kto pierwszy zjedzie ze
        > zjeżdżalni?"
        > Moje dziecko ugryzło drugie aż do krwi w brzuch. Miało karę, rozmowę z paniami,
        > przy odbieraniu dziecka zostałam powiadomiona. Sama też przeprowadziłam rozmow
        > ę oraz zadzwoniłam do rodziców dziecka z informacją jaka była moja reakcja na w
        > ydarzenia, z przeprosinami oraz zapytaniem o zdrowie.
        > Rozmowa z nauczycielkami była na tyle skuteczna, że taka sytuacja dotychczas ni
        > e powtórzyła się. Myślę, że panie powinny zająć się sprawą i reagować, czy zwyk
        > ły konflikt o zabawkę przeradza się w bójkę.

        widzisz, zachowałaś się w porządku, mama tego małego oprycha nie widzi wyjścia z sytuacji i ani za pierwszym razem ani za drugim nie zapytala ani razu jak się mój syn czuje i czy coś może dla nieg zrobić.
        --
        <www.dywanypierzemy.pl>
      • 08.10.10, 01:30
        kufferrek napisała: Moje dziecko ugryzło drugie aż do krwi w brzuch. Miało karę, rozmowę z paniami,
        > przy odbieraniu dziecka zostałam powiadomiona. Sama też przeprowadziłam rozmow
        > ę oraz zadzwoniłam do rodziców dziecka z informacją jaka była moja reakcja na w
        > ydarzenia, z przeprosinami oraz zapytaniem o zdrowie.
        > Rozmowa z nauczycielkami była na tyle skuteczna, że taka sytuacja dotychczas ni
        > e powtórzyła się. Myślę, że panie powinny zająć się sprawą i reagować, czy zwyk
        > ły konflikt o zabawkę przeradza się w bójkę.

        Tu mam cos zrobila,uczy swoje dziecko,i kiedy panie chca sprawe zamiesc pod dywan a matka sobie z 3-latkiem nie radzi ,to ja bym tak tego nie zostawila.
        Bo dzieci sa dziecmi,gryza szczypia i sie bija ,ale trzeba ZAWSZE regowac na takie zachowanie.
        MOj najstarszy bil dzieci,popychal,i zawsze mial kare az przestal.Corke byla szczypana i gryziona prze kuzynki corke, wierzcie mi mialam ochote ja sprac,nie dlatego ze to robila,ale dlatego ze babcia dziecka i po czesci matka nic sobie z tegi nie robily,och mowily nie wolno ale takim tonem jakby ptyaly cy chce cukierka,i tez mowily ze to dzieci ,a mloda wyczula ze jej wolna i atakowala jak tylko moga,nie o zabawki.Wystrczylo sie odwrocic a ona leciala i robila krzywde,skradal sie i ciagnela za wlosy.
        Wyrosla z tego,ale ile moje dziecko sie nacierpialo i balo sie jezdzic do swojej babci,bo tam sie spotykalysmy,teraz maja 7 lat i zachowuja sie ok,ale jak sobie pomysle to...

        Do autorki:porozmawiaj z paniami ,potem z matka i dyrekcja przedszkola,jesli beda chcialy olac,to powiedz ze masz zamiar sprawe wniesc do sadu,nie za ugryzienie ale za niereagowanie,na agrsji to nie prawda, ze twoj synek jest temu winny.
    • 07.10.10, 22:29
      Moja córka kilkakrotnie została ugryziona przez swojego młodszego brata bo to jego jedyna broń na nią, jest starsza, większa i silniejsza, więc jak mu coś wyrywa to on wie, że ona wygra a więc korzysta z ostatniej szansy i nie raz ją dziabnął. Dotychczas dwukrotnie zdarzyło mu się ja ugryźć z premedytacją gdy nie dała mu żadnego powodu-owszem wyciągnęłam wtedy konsekwencje, gdy ona zaczyna jestem niewzruszona, nie wtrącam się wtedy od ugryzienia jeszcze nikt nie umarł....
      Gdyby natomiast taka sprawa wydarzyła się w przedszkolu przede wszystkim starałabym sie wyjaśnić jak do tego doszło, jeżeli ona zaczęła potraktowałabym jako nauczkę.
      --
      Sygnaturka się zgubiła....
      • 08.10.10, 00:19
        Mój syn ma tylko rok aleodkilku miesięcy jest w żłobku. Kilka razy zdarzyło się, że ugryzł inne dziecko ale on sam też padł ofiarą ząbków innego malucha. reakcja pań była, został spisany raport cosię stało,rodzice poinformowani. Poniewż nasz synek zbytczęsto reagował na różne sytuacje gryzieniem innych dzieci postanowiłyśmy z panią dyrektor, że za każdym razem zostanie stanowczopoinformowany, że źle zrobił i odseparowany na chwilę od innych dzieci.W domu podobnie gdyby chciał ugryźć nas lub inne dziecko. Mały ma roczek i nie do końca rozumie, a gryzie z wielu powodów,bo ząbkuje, bo walczy o zabawkę, o uwagę,bo tojego sposób na zwrócenie uwagi. Ale dzieci się gryzą i sprawa w sądzie to lekkie pzregięcie, potrzebna jest rozmowa i reakcja, i współpraca pańwprzedszkolu przede wszytskim. tekst że samsobie winny bo zabierał zabawkę to po prostu skandal!One powinnny reagować na takie sytuacje. dziecko ofiara powinno zostać otoczone należytą opieką a napastnikowi powinny wyjaśnić,że źle postapł, ew ukarać w sposób adekwatny.
        życzę Twojemy synkowi żeby już mu się to nigdy nie przytrafiło.
        • 08.10.10, 07:49
          One powin
          > nny reagować na takie sytuacje. dziecko ofiara powinno zostać otoczone należytą
          > opieką a napastnikowi powinny wyjaśnić,że źle postapł, ew ukarać w sposób adek
          > watny.

          a kto jest tutaj ofiarą a kto napastnikiem? jakby chłopiec któremu zabierano zabawkę nie ugryzł, to kto nim by był? kto zaczął? owszem są bardziej cywilizowane metody niż gryzienie ale na Boga to trzylatki...
          --
          Sygnaturka się zgubiła....
        • 08.10.10, 08:30
          hinduska napisała:

          >Ale dzieci się gryzą i sprawa w sądzie to lekkie pzregięci
          > e, potrzebna jest rozmowa i reakcja, i współpraca pańwprzedszkolu przede wszyts
          > kim.
          > życzę Twojemy synkowi żeby już mu się to nigdy nie przytrafiło.

          no więc, rozmowy i reakcje już były, współpraca z paniami słaba na moje oko, więc moje pytanie brzmi: jak długo mam to tolerować i dawać syna ranić zanim skieruję sprawę do sądu?
          czekam na odpowiedź.
          --
          <www.dywanypierzemy.pl>
    • 08.10.10, 08:14
      rozumiem, ze w przedszkolu zdarzaja sie rozne sytuacje, ale wyglada na to, ze matka i przedszkolanki nie potrafia sobie poradzic z dzieckiem/dziecmi...
      nie reaguja?
      trzeba bylo od razu isc do dyrektorki i z nia pogadac, jesli rozmowy z przedszkolankami nie przynosily skutku i tyle.
      i jak to mozliwe, ze matka nie ma wplywu na 3 letnie dziecko?


      --
      Jestem tak paskudna, ze za kazdym razem, kiedy ide sie kapac, woda ucieka z wannytongue_out
      • 08.10.10, 08:35
        Z niektórych waszych wypowiedzi wynika ze to chyba mój syn jest ten zły a ja niepotrzebnie się martwię , w końcu to tylko kolejne ugryzienie , prawda. Przecież to normalne że dzieci się gryzą. Więc ja moze nauczę się syna bronić i dać w mordę takiemu gó...arzowi, wtedy na raban że mój syn podbił innemu dziecku oko czy wybił zęba mam powiedziec, no przecież to nirmalne że dzieci się biją.
        Ja uważam że jeśli dzisiejsza rozmowa z panią dyrektor niczego nie przyniesie to skieruję sprawę do sądu cywilnego i zarządam odszkodowania finansowego a kwotę jaką uzyskam zasponsoruję psychologa dla tego dziecka. BO innego wyjścia nie widzę poza usunięciem tego dziecka z przedszkola.
        --
        <www.dywanypierzemy.pl>
        • 08.10.10, 08:52
          > Z niektórych waszych wypowiedzi wynika ze to chyba mój syn jest ten zły a ja ni
          > epotrzebnie się martwię , w końcu to tylko kolejne ugryzienie , prawda.
          '
          moim zdaniem jesteś straszną pieniaczką i tyle. oczywiście wszyscy są źli a Twój synalek cacy a o drobnym fakcie zabierania zabawki zapominamy, to Twoje dziecko sprowokowało zachowanie drugiego dziecka a ono się broniło, może nie w najbardziej cywilizowany sposób ale to nie ono zaczęło. Nie wiesz jak zareagowały nauczycielki od razu po fakcie, oczywiście jak ty przyszłaś to powinny na kolanach przepraszać, no ale niedobre tego nie zrobiły, a co niby ma matka dziecka zrobić za coś co ono zrobiło podczas gdy ona była daleko, poza wytłumaczeniem mu że tak nie powinno?....
          Weź kobieto wyluzuj, wytłumacz swojemu dziecku co się stało, że tak zachowywać się nie należy zarówno jak on się zachował jak i jak się zachował chłopiec, wyjaśnij sprawę z nauczycielkami, nich zrobią pogadankę na temat gryzienia i bicia a nie strasz sądem bo nie dziwię sie, że nikt w takich sytuacjach poważnie cię tam nie traktuje.

          --
          Sygnaturka się zgubiła....
        • 08.10.10, 08:55
          nie twierdze, ze Twoje dziecko jest zle, tylko panie przedszkolanki nie radza sobie z dziecmi i umywaja rece.
          matke zreszta z tamtym tez nie radzi sobie zbytnio, jesli w ogole sobie radzi.
          dlatego tez jesli rozmowy z przedszkolankami nic nie daja, pozostaje rozmowa z dyrektorka/dyrektorem placowki.

          --
          Jestem tak paskudna, ze za kazdym razem, kiedy ide sie kapac, woda ucieka z wannytongue_out
        • 12.10.10, 09:05
          > Z niektórych waszych wypowiedzi wynika ze to chyba mój syn jest ten zły a ja ni
          > epotrzebnie się martwię , w końcu to tylko kolejne ugryzienie , prawda.

          ale tylko niektorych, ja porozmawialabym z pania dyrektor a jezeli to nic nie da to zglosila sprawe do kuratorium. Dzieci moze i sie gryza ale po to sa panie w przedszkolu aby nad dziecmi panowac.
          --
          "Polak-Katolik to zawsze powinien glodnego nakarmic, spragnionego napoic - nic w Pismie nie mowia zeby trolla zaglodzic" by bi_scotti
          • 12.10.10, 09:31
            > jezeli to nic nie d
            > a to zglosila sprawe do kuratorium.

            > Dzieci moze i sie gryza ale po to sa panie
            > w przedszkolu aby nad dziecmi panowac.

            Ha ha zejdź na ziemię kobieto, albo weź opiekunkę.
            Między dziećmi zdarzają się różne rzeczy i z twoją nadwrażliwością to nie wiem, jak przeżyjesz do wieku nastoletniego swojego dziecka big_grin A do kuratorium to wydepczesz regularną ścieżkę o każdą pierdołę big_grin
            Współczuję już innym rodzicom takiej pieniaczki w grupie/ klasie
            • 12.10.10, 14:43
              > Współczuję już innym rodzicom takiej pieniaczki w grupie/ klasie
              no rzeczywiscie, wymaganie aby dziecko nie bylo w przedszkolu gryzione to straszne pieniactwo.

              jestes opiekunka w przedszkolu czy masz niewychowane dziecko?
              --
              "Polak-Katolik to zawsze powinien glodnego nakarmic, spragnionego napoic - nic w Pismie nie mowia zeby trolla zaglodzic" by bi_scotti
    • 08.10.10, 08:38
      Współczuję Twojemu synkowi i jestem pewna, że też bym się zdenerwowała gdyby moje dziecko zostało w taki sposób ugryzione, szczególnie, że to drugi raz. Mimo wszystko to są trzylatki, gryzienie w ich wieku jest dość normalnym i typowym zachowaniem. Reagować na to trzeba, ale myślę, że i tak bardzo przesadzasz. Nie bardzo wiem jakiej reakcji oczekujesz od matki chłopca? Chyba przeprosiny wystarczą. Nie było jej przy tym zdarzeniu, może jedynie pogadać z synem w domu o tym, co się wydarzyło i to tyle. Dziecko podczas tego wydarzenia było z paniami przedszkolankami i to one od razu po wydarzeniu powinny na to zareagować w odpowiedni sposób i przypuszczam, że tak właśnie było. Moja córka drugi rok chodzi do przedszkola, teraz jako czterolatka i pani za każdym razem podkreśla, że to jest bardzo dobra grupa, bo nie ma w niej małych gryzoni. Wnioskuję z tego, że to raczej normalne zachowanie. Jedno dziecko, gdy drugie mu coś zabierze czy dokuczy, skuli się i odejdzie na bok, drugie odepchnie, trzecie się rozbeczy, a czwarte ugryzie. Myślę, że takie zachowania są jednak trochę mimowolne, zależne od temperamentu dziecka.

      --
      Klara (26.01.2006),
      Staś (14.01.2009).
    • 08.10.10, 08:46
      Nie wiem, co ci poradzić.

      Syn mojej koleżanki kilka razy ugryzł inne dziecko i kazali jej go zabrać z przedszkola.
      Na odchodne usłyszala jeszcze, że może go przyprowadzić za miesiąc, o ile zmądrzeje.

      Póki co, szuka przedszkola prywatnego.
      • 08.10.10, 09:05
        no tak, tylko ze nie jest powiedzniane to, ze w prywatnym nie bedzie nikogo gryzl...
        znam przypadek dziecka, ktore jest agresywne w stosunku do innych dzieci, ale jesli mam byc szczera, to matka sobie z nim po prostu nie radzi.
        on nawet ja tlucze i wali, czym popadnie a ona nic...
        powiedziala nawet, ze zaliczyla wszystkie piaskownice w okolicy, poniewaz jej dziecko kopie, bije i tlucze inne dzieciaki, ona go po prostu stamtad szybko zabiera, idzie do nastepnej i powtorka z rozrywki.

        --
        Jestem tak paskudna, ze za kazdym razem, kiedy ide sie kapac, woda ucieka z wannytongue_out
        • 08.10.10, 09:23
          d
          > ziecko kopie, bije i tlucze inne dzieciaki, ona go po prostu stamtad szybko zab
          > iera, idzie do nastepnej i powtorka z rozrywki.
          >

          nie nie dziwota, zmiana piaskownicy to żadna konsekwencja, ona ma go do domu zabrać a nie na inny plac zabaw jak się na placu zachować nie potrafi...
          --
          Sygnaturka się zgubiła....
          • 08.10.10, 09:27
            sek w tym, ze to dziecko nigdzie sie zachowac nie potrafi, czy to w piaskownicy, czy to w domu, czy u kogos.
            agresywny jest w stosunku do kazdego, nawet do doroslych.
            tlucze dzieci, matke, jej rodzicow, jej brata, po prostu wszystkich.
            ona z tym nic nie robi i tyle.

            --
            Jestem tak paskudna, ze za kazdym razem, kiedy ide sie kapac, woda ucieka z wannytongue_out
      • 08.10.10, 09:09
        Syn mojej koleżanki kilka razy ugryzł inne dziecko i kazali jej go zabrać z prz
        > edszkola.
        > Na odchodne usłyszala jeszcze, że może go przyprowadzić za miesiąc, o ile zmądr
        > zeje.

        w grupie u córki też było agresywne dziecko, biło, kopało, gryzło inne dzieci bez powodu, podchodziło sobie do kogoś kogo upatrzyło i bach go w brzuch albo skopa ale to sytuacja zupełnie inna niż ta tutaj. Dziecko ugryzło bo się broniło, przyszedł agresor i chciał mu coś zabrać a ono nie miało ochoty tego oddać a użyło akurat takiego nie innego sposobu, bo może uznało że to jedyny skuteczny, jasne mogło stac pokornie jak cielę i patrzeć jak mu zabierają albo od razu oddać zabawkę....
        --
        Sygnaturka się zgubiła....
        • 08.10.10, 10:53
          slonko1335 napisała:

          > Syn mojej koleżanki kilka razy ugryzł inne dziecko i kazali jej go zabrać z prz
          > > edszkola.
          > > Na odchodne usłyszala jeszcze, że może go przyprowadzić za miesiąc, o ile
          > zmądr
          > > zeje.
          >
          > w grupie u córki też było agresywne dziecko, biło, kopało, gryzło inne dzieci b
          > ez powodu, podchodziło sobie do kogoś kogo upatrzyło i bach go w brzuch albo sk
          > opa ale to sytuacja zupełnie inna niż ta tutaj. Dziecko ugryzło bo się broniło,
          > przyszedł agresor i chciał mu coś zabrać a ono nie miało ochoty tego oddać a u
          > żyło akurat takiego nie innego sposobu, bo może uznało że to jedyny skuteczny,
          > jasne mogło stac pokornie jak cielę i patrzeć jak mu zabierają albo od razu odd
          > ać zabawkę....

          Kobieto to nie tak do konca że on tą zabawkę zabierał jemy w jakiś stanowczy sposób, razem się bawili, mieli kilka zabawek koło siebie i w pewnym momencie złapali za tą samą zabawkę. Więc nie ma tu mowy o tym ze mój syn rozbójnik podszedł do innego dziecka i bezceremonialnie zabrał coś czym tamto dziecko się bawiło.
          --
          <www.dywanypierzemy.pl>
        • 08.10.10, 14:14
          A, to uściślę trochę. Ten synek kolezanki gryzie wtedy jak jakies dziecko zabiera mu zabawke. Niektore dzieci wtedy krzycza lub płacza, a on ciach zębami.

          Znam go, bywam u niej, również ze swoim dzieckiem, nigdy nie widzialam jej synka jak zachowuje się niefajnie.
          To przedszkole państwowe, sporo dzieci w jego grupie, panie mowią, ze dzieci jest za duzo, żeby zawsze zdazyly go zlapać zanim wtopi ząbki w drugie dziecko.
          W prywtanym przedszkolu jest mniej dzieci, moze latwiej go będzie upilnowac.

          A kolezanka pretensji nie ma. Samam mowi, ze rozumie, że matki moga być zle o to, ze dziecko pogryzione z przedszkola wraca i że sama by tez reagowala gdyby ktos gryzl jej dziecko.
          • 08.10.10, 14:27
            zabulin napisała:

            > A, to uściślę trochę. Ten synek kolezanki gryzie wtedy jak jakies dziecko zabi
            > era mu zabawke. Niektore dzieci wtedy krzycza lub płacza, a on ciach zębami.

            broni się jak umie, ja w tym nie widzę nic patologicznego, nie używa żadnych przedmiotów w tym celu , ktoś wymierza w niego swoją siłę a on oddaje pięknym za nadobne, wolałabym żeby moja córka udziabała zamiast stać i ryczeć....i rozumiem żeby to były starsze dzieci ale mowa o trzylatkach które dopiero uczą się jak wychodzić z takich sytuacji bo wcześniej najczęściej to dorośli rozwiązywali za nich konflikty z piaskownicy im szans nie dając, owszem chłopcu tłumaczyć trzeba,znaleźć wspólnie inne metody ale to trwa, dziecko musi się tego nauczyć a i prowokatorowi nauczka się przyda, że nie wszystko musi byc jego bo tak chce...

            --
            Sygnaturka się zgubiła....
            • 08.10.10, 14:38
              A zgadzam się, zgadzam.

              To naprawdę fajny chlopczyk. Szkoda, że się im tak poukladalo. Kolezanka dowiedziala się, że ma zabrać dziecko z przedszkola ( złobka w zasadzie , bo to dwulatek) w poniedziałek, a we wtorek miala planowana cesarke.

              teraz sie smieją, że jak go relegowali z przedszkola, to potem juz tylko gorzej wink

              Pozdrawiam
              • 08.10.10, 14:48
                nie rozumiem jak mogli jej kazać zabrać, w życiu bym się nie zgodziła na to jeżeli by mi podano jako powód, że dziecko gryzło jak mu coś zabierano nie ot tak bez powodu, z drugiej strony jak już dziecko ma przechlapane to po co na nim mają się nauczycielki wyżywać....

                ach i żeby nie było ja mam spokojną, baaardzo grzeczną przedszkolaczkę, w życiu nikogo nie uderzyła a tym bardziej nie ugryzła w przedszkolu to ona najczęściej jest atakowana bo jest łatwym celem (choć już sie wyrobiła trochę w zeszłym roku było gorzej) wymagam od pań wkroczenia w akcję jak obrywa bez powodu ale jak sama sobie nagrabi to jej problem (ostatnio koleżanka zepchnęła ją z drabinki bo się przed nią bezczelnie wcisnęła-Pani wytłumaczyła dziewczynom jednej, że nie ładnie sie wpychać bez kolejki, drugiej, że zepchnięcie z drabinek mogło się źle skończyć, posadziła dla wyciszenia na ławce, po 3 minutach dziewczyny się przeprosiły i po sprawie-sądami nie straszyłam, w ogóle problemu nie widziałam a o sytuacji dziecko mi opowiedziało nie nauczyciel-młoda rozcięła sobie nogę spadając, trochę krwi było ale bez paniki, wpychać się już nie będzie-przynajmniej przed tą dziewczynkę....)
                --
                Sygnaturka się zgubiła....
            • 08.10.10, 15:42
              > broni się jak umie, ja w tym nie widzę nic patologicznego, nie używa żadnych pr
              > zedmiotów w tym celu , ktoś wymierza w niego swoją siłę a on oddaje pięknym za
              > nadobne,
              Taaa, jasne. Ktoś tu pisał, że jego dziecko ugryzło do krwi- uważasz, że to prawidłowa reakcja na zabranie zabawki? Że już nie wspomnę o zakażeniach, do których może dojść, sprawdź sobie w google jak wygląda róża skóry. Zdarzyło się, że ludzie umierali od takich zakażeń, paciorkowiec to jednak cholera straszna jest...
              --
              "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
              Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
              Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
              • 08.10.10, 20:20
                nie nie uważam, jakbyś nie czytała wybiórczo albo ze zrozumieniem to byś to zauważyła...

                Że już nie wspomnę o zakażeniach, do który
                > ch może dojść, sprawdź sobie w google jak wygląda róża skóry. Zdarzyło się, że
                > ludzie umierali od takich zakażeń, paciorkowiec to jednak cholera straszna jest

                o matko i jeszcze hiv może mieć, memphis nie dramatyzuj....

                --
                Sygnaturka się zgubiła....
                • 11.10.10, 21:54
                  Odniosłam się do Twojej konkretnej wypowiedzi. Sorry, ale nie notuję w pamięci każdego zdania każdej osoby w wątku, co nie znaczy, że nie czytam ze zrozumieniem.

                  > o matko i jeszcze hiv może mieć, memphis nie dramatyzuj....
                  >
                  Nie dramatyzuję- po prostu widziałam na żywo jak wygląda paprzące się ugryzienie. Nie chciałabym, żeby moje dziecko miało coś takiego, a tym bardziej na twarzy.
                  --
                  "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                  Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                  Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                  • 11.10.10, 22:05
                    Nie dramatyzuję- po prostu widziałam na żywo jak wygląda paprzące się ugryzieni
                    > e
                    Nie chciałabym, żeby moje dziecko miało coś takiego, a tym bardziej na twarz
                    > y.

                    chyba nikt by nie chciał nawet niepaprzącego się-to chyba oczywiste, wiec jakimś chlubnym wyjątkiem nie jesteś...
                    --
                    Sygnaturka się zgubiła....
    • 08.10.10, 08:58
      mysle, ze powinnas wziac tez pod uwage wersje, ze twoj synek zabieral innemu zabawke i tamten sie bronil. Moze tak bylo, moze nie.
      Ok.porozmawiasz matka i co? pani syn gryzie mojego...
      A ona powie. Pani syn zabiera mojemu zabawki i moj sie broni..

      I co,,kto jest winny.. za pozno.

      Mysle, ze powinnas porozmawiac z synem, zeby zaraz po ugryzieniu poszedl do opienkuki, zeby nie zabieral zabawek (jezeli zabiera)...

      ale przede wszytskim dzieci musza nauczyc sie rozwioazywac konflikty miedzy soba. W tym wieku to tak wyglada..albo sie ugryza, albo popchna, albo szturchan..nie potrafia argumentowac, wiec tak dziala.

      Jedno jest pewne...zadnych scen.
      • 08.10.10, 09:43
        camel_3d napisał:

        > mysle, ze powinnas wziac tez pod uwage wersje, ze twoj synek zabieral innemu za
        > bawke i tamten sie bronil. Moze tak bylo, moze nie.
        > Ok.porozmawiasz matka i co? pani syn gryzie mojego...
        > A ona powie. Pani syn zabiera mojemu zabawki i moj sie broni..

        Założycielem wątku jest facettongue_out, ojciec dziecka.

        No ale poza tym zgadzam się z camelem.
        Mój 3-letni synek też ostatnio zosał ugryziony przez kolegę.Panie mi tego nie powiedziały tylko on sam. Powiedział,że Kamil go ugryzł w rękę.A jak go spytałam,czemu go ugryzł to odpowiedział,że przeszkadzał mu w kuchni (pewnie obaj chcieli "gotowac").Powiedział,że płakał i że pani powiedziała Kamilowi,ze tak nie wolno itd. Tak więc wg mnie nie ma sprawy. Fakt,nie podoba mi się to,że synek został ugryziony (on sam nie używa "przemocy" wobec rówieśników) ale dzieci są różne i w różny sposób się bronią.
        • 08.10.10, 10:37

          > Założycielem wątku jest facettongue_out, ojciec dziecka.


          tak, pozniej tez doczytalem..i uwierzyc nie moge, ze facet tak zareagowal.

          • 08.10.10, 11:26
            Faceci robią się coraz bardziej przewrażliwieni.
            --
            Life tastes great...?!
    • 08.10.10, 09:35
      i teraz o kazda pie... bezdesz do sadu biegal?

      i mylisz sie, oddajac dzeicko do przedszkola nie dosatejsz zadnej gwarancji, ze bedzie cale i zdrowe.. i ze takie masz odebrac.
      Dzieci sie bawia, biegaja, wspinaja..jak spadnie to co? bo nai nie trzymala za nozki..?? ma z poduszka ze kazdym dzieckiem biegac?

      co do agresji:

      w umnie w zlobku, zejezli dziecko zabiera drugiemu dziecku zabawke, dzieci musza sie nauczyc rozwiazywac konflikt samemu. jezeli przechodzi to "rekoczynow" opiekunki oczekuja jak to sie rozwiaze, bo dzieci nie potrafia argumentowac..natomiast jezeli zaczyna sie konflikt poglebiac odsuwaja dzieci od siebie, dziecko, ktore chcialo zabrac innemu dziecku zabawke, musi sobie znalezsc inna.
      Jezeli jedno drugie ugryzie, to to ktore ugryzlo, musi odejsc od grupy na bok..
    • 08.10.10, 09:38
      1. Przedszkolanki bagatelizują, bo same nie potrafią sobie dać rady. Jest różnica między tym, że chłopaki wzajemnie sobie przyleją po klapie, a następnie bawią się w najlepszej zgodzie, a tym, że jeden gryzie drugiego bez powodu.
      2. Na pewno trzeba porozmawiać z dyrektorką i matką tego chłopca. Może matka ma poważne problemy wychowawcze, z którymi nie może sobie dać rady?
      3. Postaraj się o obdukcję u lekarza. W razie "wycofania" się przedszkola z problemu - jest kwit i na matkę, i na przedszkole.
      4. A co będzie, jeśli następnym razem tamtemu wpadnie do głowy wbić Twojemu synowi nożyczki w oko lub brzuch?
      • 08.10.10, 09:47
        Moja córka przychodzi do domu i opowiada jak chłopiec ja ugryzł,jak uszczypną,czy walną w głowę itp.Później mówi,że jednak go kocha i razem za rączkę chodzą w parze(dogadują się sami).Wiem,że chłopiec trafia na karne krzesełko,musi przeprosić.Pani reaguje od razu na gorąco.Jakoś do głowy by mi nie przyszło,żeby robić obdukcję ugryzionego palca.
        --
        Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
        nie obleka tego faktu w słowa.
      • 08.10.10, 10:40
        zapomnialas dodac, ze mozna do trybunalu praw czlowieka sprawe wysalc. albo do kosmicznej organizacji opieki nad maltretowanymi dziecmi i nieuwaznymi opiekunkami na Wenus..

        serio..z igly widly..

        upilnuj 30 dzieci..zeby kazde bylo szczesliwe, usmiechniete i zeby ni ebylo konflikow. zapakuj kazde dzeicko w kosmiczny skafanter wypelniony helem, zeby nie zrobilo sobi ekrzywdy kiedy spadnie ze slizgawki, czy przewruci sie i porani.
        zawiaz rece dzieciom, zeby im uniemozliwic popychanie i szturchnie i zaluz takie napyszczniki jak w milczeniu owiec, zeby si enie gryzly.
        wtedy beda wszyscy happy..
        • 08.10.10, 15:37
          Wiązanie dzieci oraz ograniczenie ich swobody za pomocą "innych środków", jakie sadystycznie opisujesz, to przemoc. Sama nie wiesz, co piszesz (zresztą nieortograficznie). Matka wyraźnie napisała, że nauczycielki nie reagują, czyli nie wiedzą, jak się znaleźć w sytuacji. Karne krzesełko, pozbawienie na chwilę możliwości zabawy - są możliwości. Widocznie te panie albo nie mają doświadczenia, albo bagatelizują problem. I o tym jest ten post.
      • 08.10.10, 10:52
        Eeee tam.. To nie takie proste wbić komuś nożyczki w brzuch.
        Ale np. w mojej szkole kumpel kumplowi wstrzelił zszywkę w oko.. Zszyła mu się powieka smile
        Pani (od plastyki) prawie zemdlała..
        --
        Maksymilian 10.10.2008
        Aleksander (*02.05.10-19.08.10)
      • 08.10.10, 15:46
        > 4. A co będzie, jeśli następnym razem tamtemu wpadnie do głowy wbić Twojemu syn
        > owi nożyczki w oko lub brzuch?
        Jak to co- biedaczek broni się jak może przed agresorem, który mu autko zabrał i w tym wieku to normalne uncertain Mnie osobiście strasznie wkurzają rodzice, którzy usprawiedliwiają wszelkie agresywne zachowania swoich dzieci "bo to ten wiek, bo nie umie inaczej" itd. Moja córcia jest np. notorycznie przez kogoś spychana ze zjeżdżalni, rodzice z reguły nie reagują.
        --
        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
        • 08.10.10, 20:23
          A co będzie, jeśli następnym razem tamtemu wpadnie do głowy wbić Twoje
          > mu syn
          > > owi nożyczki w oko lub brzuch?
          > Jak to co- biedaczek broni się jak może przed agresorem, który mu autko zabrał
          > i w tym wieku to normalne uncertain

          dziecko w tym wieku nie powinno z nożyczkami biegać zacznijmy od tego, wtedy i owszem byłaby to wina nauczycielek, bo pozwoliły na to aby dzieciak nożyczkami się bawił...
          --
          Sygnaturka się zgubiła....
    • 08.10.10, 11:02
      uch... co między dziećmi, to między dziećmi, ale gdzie te nauczycielki...
      rozmawiaj z dyrektorką, a nawet z naczelnikiem od oświaty w urzędzie, ktoś musi być odpowiedialny za bezpieczeństwo dzieci w przedszkolu.
      --
      http://ebobas.pl/widgety/get/754
    • 08.10.10, 11:04
      Wyspałeś się chłopie to może już nieco trzeźwiej myślisz.

      Jeśli faktycznie kogokolwiek oskarżysz przed sądem za ugryzienie Twojego dziecka, to weź pod uwagę pewne konsekwencje:

      -panie w przedszkolu w obawie przed kolejnymi problemami nie pozwolą Twojemu dziecku na swobodne kontakty z grupą rówieśników - raczej będą go trzymać koło siebie i izolować od wszelkiego zagrożenia jakim jest inny trzylatek z samochodzikiem lub lalką. O zabawie klockami w grupie maluch będzie mógł zapomnieć - przecież w każdej chwili ktoś go może go walnąć a panie nie narażą się drugi raz na sąd.

      -po drugie - nikt przy zdrowych zmysłach nie zaprosi Twojego dziecka np. na urodziny lub wspólną zabawę z kolegą - nikt nie będzie chciał się narazić na proces sądowy jeśli cokolwiek się Twojemu dziecku stanie - myslę tu o zdarzeniach które normalne dzieci przeżywają dość często - upadek, zadrapanie, ugryzienie itp. Nie mówiąc już o procesie o zniszczenie mienia jeśli się maluch pod cudzym dachem obleje się soczkiem lub zrobi dziurę w spodniach.

      W wychowaniu dzieci potrzeba nieco filozoficznego spokoju, czeg i Tobie życzę. .
      • 08.10.10, 11:15
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • 08.10.10, 11:37
          w przedszkolu gdzie chodzi syn też była taka agresywna bestia. Codziennie kogos pobiła albo ugryzła. Nie jest normalne że dzieci boją obce dzieci- co innego rodzeństwo, oni sobie n więcej pozwalają. Wg mnie przemoc rodzi przemoc, dziecko znikąd sie nie uczy przekleństw i znikąd nie tłucze innych. Pewnie dzieciak w domu tez doznaje przemocy fizycznej. W naszym przedszkolu opisane wyżej dziecko zostało usunięte- zebrało sie 10 rodziców dzieci pobitych, oplutych, skopanych i pogryzionych. I out.
          • 11.11.10, 16:44
            nie przemoc rodzi przemoc, dziecko
            > znikąd sie nie uczy przekleństw i znikąd nie tłucze innych. Pewnie dzieciak w
            > domu tez doznaje przemocy fizycznej.


            Jeśli naprawdę uważasz,że tylko bite dzieci wdają się w bójki w przedszkolu, to taki z ciebie psycholog, jak z koziej d...y trąbka. Poczytaj trochę o rozwoju dziecka w wieku przedszkolnym....
        • 08.10.10, 16:52
    • 08.10.10, 12:10
      ''Dowiedziałem się że jedyną rzeczą jaką mogę zrobić w takiej sprawie to założyć sprawę cywilną w sądzie i zarządać odszkodowania od pań przedszkolanek i że sprawę wygram.''

      ty na serio chcesz zakładać sprawę cywilną i zarządzać odszkodowania za to ugryzienie?chyba faktycznie masz problem z emocjami. wyluzju chłopie, to są 3 -letnie dzieci w przedszkolu czesto dzieciaki gryzą, kapią plują, za każde takie zachowanie będziesz ich straszył sądem? Twój syn nie pierwszy nie ostatni.
      --
      w646.wrzuta.pl/film/8tKCMMbu1ye/impreza_pod_palacem_prezydenckim

      Objaw przedawkowania Radia Maryja.
    • 08.10.10, 12:32
      Mój syn na dniach również ugryzł w przedszkolu swoją koleżankę, zdarzyło się to pierwszy raz.
      Syn nigdy nie był agresywny w stosunku do obcych dzieci. Chętnie dzieli się zabawkami, ładnie bawi się w grupie. Dziewczynka miała ślady zębów na łokciu, przeprosiłam i mój syn również. Nie potrafił powiedziec dlaczego to zrobił, poprostu bez powodu, dzieci miewają czasem głupie pomysły.Należy zwrcac uwagę, jasno stawiac sprawę, że nam się to nie podoba, ukarac dziecko oczywście stosownie do wieku (nigdy biciem). Przedszkolanki postawiły w kącie mojego synka, wyraziły swój gniew, mały zaczoł płakac. Gdy przyszłam po niego do przedszkola, tuliła go Pani tłuacząc dlaczego został ukarany. W obecności Pań przeprowadziłam z nim rozmowę, wyraziłam swoje niezadowolenie, razem przeprosiliśmy dziewczynkę, a okropnie było mi jej żal, była cała zapłakanasad w domu wielokrotnie rozmawiałam z nim na ten temat, że tak nie można. Myślę, że zrozumiał, chociaż nie dam gwarancji, że tego nie powtórzy, to tylko dziekowink Rada dla pań przedszkolanek jest taka, by nigdy ne lekcewżyły problemu i mimo że może wydawac się to okrutne powinny więcej uwagi poświęcic agresorowi niż poszkodowanemu, w przeciwnym razie wyrośnie z niego bydle które nie będzie umiało funkcjnowac w społeczeństwie, a resocjalizacja małego gnoja jest 100razy łatwiejsza niż starego łobuzawink Jeżeli matka dziewczynki pogryzionej przez mojego syna podałaby sprawę sądu, wybacz, ale uznałabym że jest nienormalnabig_grin
    • 08.10.10, 15:32
      Reaguj zdecydowanie, panie w przedszkolu muszą dzieciaka pilnować. Niestety, ale ludzkie ugryzienia lubią się paprać jak mało co, a przecież nie chcesz, żeby Twoje dziecko miało różę, ropowicę czy inne poważne uszkodzenia na twarzy...
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • 08.10.10, 15:42
        Zależy jak ugryzie. Tutaj skończy się na sińcu, ale widziałam dziecko z odgryzionym skrzydełkiem nosa. Tamci rodzice najpierw wlali swojemu młodemu (chyba też trzeba im zabrać prawa rodzicielskie), ale koszty operacji plastycznej i tak musieli pokryć. Młody ma chyba szlaban na kieszonkowe do studiów....
      • 08.10.10, 19:01
        Przecież to dziecko nie ma poważnych uszkodzeń twarzy tylko siniak. I ile tych przypadków zakażeń u dzieci po ugryzieniu widziałaś? Oczywiście, że panie muszą dzieci pilnować ale takie sytuacje były, są i będą. A jak za tydzień pogryzie go inne dziecko? Kolejne nienormalne, które trzeba izolować. To gwarantuję, że w ten sposób można się pozbyć całej grupy, bo jak doliczymy popchnięcia ze skutkiem krwawym, uszczypnięcia z zadrapaniem, walnięcia zabawką w głowę z guzem albo siniakiem itp. to trzeba by było wszystkie dzieci karnie ususnąć i resocjalizować.
        • 09.10.10, 21:58
          Hmm, miałam okazję widzieć na własne oczy jedno pogryzienie człowieka przez człowieka- facet został ugryziony w tramwaju. I, na nieszczęście, ten właśnie facet dostał róży, przyszedł z ręką spuchniętą jak balon, potwornie obolałą. Skończyło się dla niego hospitalizacją i intensywnym leczeniem. Słyszałam też- w ramach radosnej anegdotki na sądówce- o przypadku zgonu po ugryzieniu. Żona ugryzła męża. Dosżło do zakażenia i w konsekwencji do posocznicy i zgonu. Dlatego dla mnie gryzienie ma ten sam ciężar gatunkowy co dziabanie drugiego dzieciaka nożyczkami. I zęby, i nożyczki są ostre i potencjalnie mogą doprowadzić do poważnych uszkodzeń, chociażby blizn na twarzy. Dlatego panie przedszkolanki i rodzice powinni zdecydowanie reagować na takie sytuacje, a nie je bagatelizować.
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
          • 09.10.10, 22:03
            Memphis a jak często umiera się od ugryzienia w porównaniu do innych chorób którymi można zarazić się w przedszkolu? dam sobie rękę odciąć, że dużo więcej jest powikłań po takiej szkarlatynie którą w sąsiednim wątku bagatelizujesz niż po ugryzieniach w przedszkolu...
            --
            Sygnaturka się zgubiła....
            • 10.10.10, 22:06
              slonko1335 napisała:

              > Memphis a jak często umiera się od ugryzienia w porównaniu do innych chorób któ
              > rymi można zarazić się w przedszkolu? dam sobie rękę odciąć, że dużo więcej jes
              > t powikłań po takiej szkarlatynie którą w sąsiednim wątku bagatelizujesz niż po
              > ugryzieniach w przedszkolu...

              A ciebie to słonko chyba za bardzo przygrzało co, ty jesteś mało inteligentna albo taką udajesz??
              • 10.10.10, 22:10
                zaraz, zaraz a ty jesteś Memphis? hmmm.... bardzo inteligentny.....no podasz jakieś cyferki jak już wyskakujesz?
                --
                Sygnaturka się zgubiła....
                • 10.10.10, 23:24
                  Słonko, daj spokój. Prosiłam go, żeby się nie pogrążał a on brnie dalej.
                  Spartaccus - krótkie przypomnienie - bo to może wyjaśni wszystkim problem Twój i być może Twojego dziecka w tej całej sprawie:
                  "Mój synek ma 2 i pół roku, niewiem czym jest to spowodowane czy to normalne
                  zachowanie ale stal się okropny od jakiś 4 miesięcy.
                  Niechce sprzątać po sobie zabawek, już nie wspomnę o nocniku, robi wszystko na
                  przekór. Można do niego i sto razy gadać nie ruszaj tego czy tamtego to i tak
                  zrobi jak będzie chciał. Ostatnio nie wytrzymałem i dałem kilka klapsów czego
                  nie robię i serce mi pękało potem z żalu bo to przecież krew z krwi. Wiem że
                  te klapsy to moje przyznanie się do porażki, spędzam z nim mnostwo czasu bo
                  moja praca mi na to pozwala. Bawimy się razem, rysujemy, układamy klocki.
                  Uważam że jako ojciec spisuję się dobrze. ALe nie mogę odnaleść narazie klucza
                  do jego "duszy". Wiele razy zamiast iść to musiałem go prawie szorującego
                  butami po chodniku ciągnać, nie pomagało odwracanie uwagi w stylu "chodź
                  pójdziemy tutaj czy tutaj a poźniej pojedziemy na lody". Nic nie pomagalo, ja
                  już niewiem jak sobie z nimradzić. Spędzam z nim jakieś 80 % czasu te
                  pozostałe 20 % poświęca jemu jego mama ale też nie zawsze , jakoś nie widzę
                  wsparcia z jej strony. Potrafi się wydzierać tylko na niego .
                  Od września idzie ynek do przedszkola więc moze będąc w towarzystwie
                  rówieśników coś się zmieni."
                  • 11.10.10, 07:48
                    O matko musi uważać, żeby ktoś do opieki nie zgłosił wszak klapsowanie teraz zakazane....
                    --
                    Sygnaturka się zgubiła....
    • 08.10.10, 18:02
      Rób wszystko, co mozesz, zeby nie dopuścić do podobnej sytuacji. Zabieranie zabawek to nie jest powód do zostawiania takich śladów na czyimś ciele - to jest ewidentnie zrobione złośliwie - dziecko ma jakieś problemy z panowaniem nad sobą. Jest bezkarne, co pokazuje postawa jego matki, i będzie kąsać znowu - twoje albo inne dziecko.
      3 latek to nie jest jakiś głupol, on już dobrze wie, ze sprawia komuś ból - ten ewidentnie nie jest normalny. Nie daj sobie wmówić, że to norma. Twoje dziecko też musi wiedzieć, że nie wolno pozwalać na przemoc i nie zostanie pozostawione samo sobie.
      Najbardziej martwi mnie w tym wszystkim postawa przedszkolanek - bagatelizowanie takiego czegoś jest moim zdaniem karygodne - w końcu mają pod opieką małe dzieci - muszą brać jakąś odpowiedzialność za to co dzieje się w przedszkolu. Powinny zorganizować spotkanie rodziców obojga i zmusić do przeproszenia dzieci nawzajem. Żadne z z dzieci nie powinno myśleć, że nic się nie stało.
    • 08.10.10, 19:13
      Polecam czytany przeze mnie ostatnio wątek na ten temat z drugiej strony:
      forum.gazeta.pl/forum/w,34708,116354551,116354551,Kto_jest_jebniety_ankieta_.html
    • 08.10.10, 19:52
      Ten pan nie chce oddac do sądu dziecka tylko panie nauczycielki z powodu nie wypełniania obowiązków i zaniechania opieki że naraziły dziecko kolejny raz na okaleczenie. Wszysy krytykują pan zapytał o radę. A jeśli chodzi o dziecko to pisze że jeśli się da to chce usunięcia dziecka no wybaczcie czybyście się nie wkurzyli że krzywdzi się wasze dziecko i każdy to ma w dupie i nikt nie przeprosił. Apropo zabrania zabawki jak zabierze mu makaron z talerza to znaczy że ma mu talerz na głowie rozwalic? Każdy chce żeby jego dziecko czuło się bezpieczne a to jest któryśraz
      • 08.10.10, 20:43
        Oczywiście, że każdy chce żeby jego dziecko było bezpieczne ale nie wpadajmy w paranoję. Moje dzieci też chodzą do przedszkola. Zdarzało się, że biły i były bite, gryzły i były gryzione, drapały i były drapane. Fakt, że nie wróciły z urwanym uchem, czy złamanym palcem. Może wtedy bym interweniowała. Ale nawet jak wracały pogryzione czy z nawet z rozoraną pazurami twarzą to nie przyszło mi do głowy, żeby rozmawiać z rodzicami czy robić paniom mega awanturę. Na szczęście nie zdarza się to często. Dla 3-latka zabieranie zabawki to taka sama agresja jak bicie czy gryzienie i w swoim mniemaniu adekwatnie na nią reaguje.
        • 08.10.10, 21:43
          Tak się zastanawiam, czy jak ja jako dorosły dam w mordę tym malkontentom z tego wątku to nastawią drugi policzek, czy poczekają aż ich przeproszę czy poleca i doniosą na mmnie na policję że jakiś koleś ich pobił.
          No słucham waszych wypowiedzi wink
          • 08.10.10, 21:55
            A Ty traktujesz siebie w kategoriach trzyletniego dziecka? Bo trzylatki to takie trochę mniej kumate są niż dorośli i trochę inaczej świat postrzegają. Skutek lania w mordę może być różny - to zależy jak potraktuje Cię pobity. Jeśli jako dorosłego to faktycznie policja wchodzi w grę. Jeśli jako trzyletnie dziecko to może zniżyć się do Twojego poziomu i też możesz dostać w mordę. Wtedy mogłoby być wesoło. Na Twoim miejscu nie wiem co bym wolała. Być traktowaną poważnie (jak dorosły) czy mniej poważnie (jak trzylatek). IMO powinieneś trochę ochłonąć i przez jakiś czas omijać ten wątek. Za bardzo się nakręcasz i wypisujesz coraz większe bzdury. Jest piątek wieczorem, walnij se piwko, pograj w coś na kompie albo zapuść filmik jaki lubisz czy coś tam porób z koleżanką małżonką. Generalnie wyluzuj się, bo Ci żyłka pęknie.
            • 09.10.10, 08:33
              Podpisuję się pod aretah w całej rozciągłości...
              --
              Sygnaturka się zgubiła....
          • 08.10.10, 21:58
            to było do mnie bo widzę że masz wpisany mój temat
            • 08.10.10, 22:14
              Nie, to do spartacusa. Musisz ustawić sobie na drzewko.
              • 09.10.10, 10:20
                a ja zapytam z innej beczki, czy rzeczywiście wasze dzieci tłuką inne w przedszkolu? Ja się z tym nie spotkałam, jedyne dziecko które tłukło inne w przedszkolu syna zostało z niego wydalone. Moje dzieci nigdy nikogo nie uderzyły, nie poszarpały, nie opluły, nie wyrywają zabawek. Jedynie się przepychają pomiędzy sobą, ale obcego dziecka nie ruszą. Dla mnie taka sytuacja jak opisana powyżej nie jest normalna, jeżeli dziecko jest poniżane w domu i bite, to na pewno też bije i poniża ale widze w tym wątku przyzwolenie na to, że to normalne itd. Dla mnie to nie jest normalne.
                • 09.10.10, 10:39
                  A Ty jesteś ze swoimi dziećmi non-stop? 24 godziny? Prawdopodobnie o wielu rzeczach nie wiesz, bo panie nie zawsze mówią (bo i po co?), dzieci zapominają, że jakieś przepychanki mają miejsce. Nie rozmawiamy tu o dzieciach, które tak sobie po prostu podchodzą i tłuką inne, dla sportu. Mowa jest o konfliktach między dziećmi i zachowaniach w takiej sytuacji. Mam dwóch chłopców, żaden nie dostał nawet lekkiego klapsa ale między sobą potrafią tłuc się niemożebnie. W przedszkolu też zdarzają się konflikty. Starszy reaguje biciem jak sam najpierw dostanie, wtedy oddaje. Młodszy potrafi machać łapami kiedy np. zabierają mu zabawki, zdarza się to już coraz rzadziej ale się zdarza. Kiedy szedł w tym roku (od początku września) do przedszkola bałam się, że będzie rozrabiał. Na razie raz popchnął inne dziecko, tyle wiem ale jak go znam to konfliktów było więcej tyle, że ja o nich nie wiem. Krzywdy nikomu nie zrobił nikt nie zgłaszał pretensji. Sam też oberwał ze dwa razy, tak solidnie, z guzem na głowie. Poza tym chłopaki częściej tłuką się ze sobą niż z innymi dziećmi.
                  • 09.10.10, 12:08
                    tak, przez ostatnie 4 lata byłam non- stop. Teraz wiem kiedy coś ma miejsce, bo syn potrafi powiedzieć. Między rodzeństwem w domu się owszem tłuka i przepychają, ale obcego dziecka nie uderzą, nie zabierają zabawek, nie są agresywni. O każdej sytuacji w przedszkolu jestem informowana,. Normalne dzieci się tam nie bija i nie przepychają. był jeden nienormalny co pluł, wyzywał panie, gryzł i szczypał, ale został usuniety jak ugryzł po raz 10 dziecko w twarz. Kiedy na 25 rodziców 10 było poszkodowanych przedszkole nie miało innego wyjścia jak usunąć dziecko które sie nie potrafiło dostosować do grupy
                    • 09.10.10, 12:24
                      Nie ma Cię tam i nie wiesz. Naprawdę sądzisz, że dowiesz się o każdym popchnięciu, uszczypnięciu itp. rzeczach? Panie nie wszystko widzą, a dzieci też nie o wszystkim mówią, ba, zdarza się, że kłamią. Jak sprawa jest poważniejsza to moi powiedzą, ale kiedyś odbierałam starszego i patrzę a na czole siniak. Pytam go co się stało a on, że nic. Pytam go skąd ten siniak a on mówi, że nie pamięta. Za chwilę dowiedziałam się od pani jak było. Nie robiłam śledztwa, nie żądałam rozmowy z rodzicami, ten konflikt się nie powtórzył. Koniec. Może Twoje dzieci są z tych spokojniejszych ale nie liczyłabym na to, że nigdy nie wplątują się w żadne problemy bo to po prostu niewykonalne, anioły nie istnieją.
                      • 09.10.10, 12:27
                        no moim dzieciom moge wiele zarzucić, ale obcych nigdy nie atakują. Przeciez przez kilka lat ich obserwowałam na placach, salach zabaw i u znajomych dzieci. Uderzone też nie oddają. Myślę że z dnia na dzień się to nie zmieniło tylko dlatego że sa w przedszkolu. Za to nadrabiaja w domu- a co, ale to na swoich smieciach i nikt obcy nie ma pretensji
                • 09.10.10, 12:33
                  Nika wiesz co Twoje dziecko chodzi do przedszkola od miesiąca, może pogadamy za rok na przykład czy rzeczywiście przez ten cały czas był takim aniołkiem.....nie masz pojęcia co zrobi gdy się zaadaptuje do nowych warunków, gdy ktoś podejdzie i będzie chciał zabrać mu zabawkę, gdy popchnie albo przezwie być może nic absolutnie, być może zacznie ryczeć a być może ugryzie albo walnie w łeb delikwenta który się odważy.
                  --
                  Sygnaturka się zgubiła....
                • 09.10.10, 12:44
                  > a ja zapytam z innej beczki, czy rzeczywiście wasze dzieci tłuką inne w przedsz
                  > kolu?

                  nie

                  Ja się z tym nie spotkałam, jedyne dziecko które tłukło inne w przedszkol
                  > u syna zostało z niego wydalone.

                  tutaj jest mowa o zupełnie czymś innym

                  Moje dzieci nigdy nikogo nie uderzyły, nie pos
                  > zarpały, nie opluły, nie wyrywają zabawek.

                  to zupełnie tak jak moja córka

                  Dla mnie taka sytuacja jak opisana powyżej nie
                  > jest normalna, jeżeli dziecko jest poniżane w domu i bite, to na pewno też bij
                  > e i poniża ale widze w tym wątku przyzwolenie na to, że to normalne

                  mylisz sie, jest jak najbardziej normalna u dziecka w tym wieku bo takie broni się jak potrafi, oczywiście nikt sposobu nie pochwala bo właściwy nie jest ale to dziecko ma 3 lata i miało prawo tak zareagować na agresora, trzeba mu teraz wytłumaczyć jak w powyższej sytuacji zachowywać sie należy a jak nie ale ono musi się tego nauczyć
                  Dla mnie nienormalne jest straszeniem sądem przedszkolanek, choć zgadzam się dziecko leczenia psychologicznego potrzebować w przyszłości może-nie z powodu przedszkola bynajmniej....

                  --
                  Sygnaturka się zgubiła....
                  • 09.10.10, 17:18
                    Na jakiej podstawie nagle z pogryzionego dziecka zrobiłyście agresora a z tamtego ofiarę to nigdy nie pojmę.
                    • 09.10.10, 17:34
                      Dziecko ugryzione zaczęło, zabierało zabawkę której dziecko które ugryzło nie miało ochoty oddać i ugryzło właśnie dlatego jak twierdzą nauczycielki.
                      --
                      Sygnaturka się zgubiła....
                      • 09.10.10, 18:35
                        slonko1335 napisała:

                        > Dziecko ugryzione zaczęło, zabierało zabawkę której dziecko które ugryzło nie m
                        > iało ochoty oddać i ugryzło właśnie dlatego jak twierdzą nauczycielki.


                        Ale ty chyba tępa jesteś, zacznij czytać ze zrozumieniem bo już mi się kolejny raz ie chce czytać twoich wypowiedzi.
                        • 09.10.10, 19:00
                          a to chyba ty tępy jesteś bo nie wiesz nawet co sam piszesz:
                          "Natomiast w przedszkolu panie próbują bagatelizować sprawę i usłyszałem coś takiego , że mój synek tez jest winny bo zabierał tamtemu zabawkę."
                          --
                          Sygnaturka się zgubiła....
                        • 09.10.10, 19:01
                          Porozmawiaj koniecznie raz jeszcze z paniami przedszkolankami - wcześniejszego ugryzienia mogły nie zauwazyć, ale tego na twarzy nie da się przeoczyć. Zapytaj pań jak widzą rozwiązanie tego problemu, tym bardziej, że to już zdarzyło się drugi raz; następnie porozmawiaj z dyrektorką przedszkola, ja bym jeszcze zaprosiła na taką rozmowę matkę dziecka , które ugryzło Twojego synka i może wspólnie ustalcie co należy zrobić z tym problemem, bo na pewno tak być nie może, bo piszecie tutaj, że tamten chłopiec ugryzł, bo syn spartaccusa chciał mu odebrać zabawkę i uważacie to za normalne zachowanie 3 latka, ale normalne jest w takim razie również to, że pogryzione dziecko tę zabawkę chciało odebrać, aby się nią bawić czyż nie? Mi też nie spodobałoby się, że moje dziecko jest w ten sposób traktowane przez kolegę, ale wstrzymaj się z pójściem do sądu, przynajmniej na razie( zobaczysz co się będzie działo dalej, sąd to ostateczność, tym bardziej że to najprawdopodobniej w żaden sposób nie pomoże najbardziej zainteresowanemu, czyli Twojemu synowi) możesz jednak wymagać, aby pani dyrektor i panie opiekujące się dziećmi zapewniły bezpieczeństwo Twojemu synowi, są za to odpowiedzialne.
                          Nie przemawia do mnie tłumaczenie,że normą jest wśród dzieci 3 letnich bicie, kopanie, gryzienie. Czasami te dzieci wyrastają z agresji a kiedy indziej nie i trzeba coś z tym zrobić, może trzeba jakoś pomóc tej matce, bo ona, jak sama twierdzi nie radzi sobie z synem, a jeśli nie radzi sobie z 3 latkiem to co będzie dalej? Nawet 3 latek może też być przebadany w Poradni Pedagogiczno- Psychologicznej, która może pomóc w określeniu problemu i rozwiązaniu go.
                          • 09.10.10, 19:06
                            , ale normalne jest w taki
                            > m razie również to, że pogryzione dziecko tę zabawkę chciało odebrać, aby się n
                            > ią bawić czyż nie?

                            wśród trzylatków? oczywiście że to normalne ale jednak zabieranie prawidłowym nie jest i powinno się dziecko uczyć że jak chce się czymś pobawić czym się bawi inne dziecko to albo o to prosi albo czeka aż to które je miało wcześniej przestanie się bawić. Jedno i drugie dziecko nie zachowało się tak jak należy w tej sytuacji ale jedno i drugie dziecko ma 3 lata i ma prawo do takich zachowań bo uczy się dopiero tych prawidłowych w grupie...
                            --
                            Sygnaturka się zgubiła....
                            • 09.10.10, 19:16
                              Masz rację slonko1335, żaden chłopiec nie jest w tej sytuacji całkiem bez winy, bo jak najbardziej trzeba tłumaczyć dzieciom, że nie należy zabierać zabawek innym, ale jednak hmm... ugryzienie wydaje mi się czynem bardziej szkodliwym i agresywnym niż odbieranie zabawki. Dziwna jest też postawa matki chłopca, która nie przeprasza za zachowanie syna i nie każe mu przeprosić kolegi. I wiem, że są różne sytuacje wśród dzieci, bo sama mam troje, w tym 4 letnie bliźniaki i różne rzeczy się zdarzają, ale wtedy jeden musi przeprosić drugiego, a czasami stosuję też ionne kary, o których nie napiszę, bo zostanę uznana za wyrodną matkę smile
                              • 09.10.10, 19:47
                                Widzisz, ugryzienie to naruszenie nietykalności cielesnej bardzo dla nas dorosłych ważnej, poza tym pozostawiło brzydki ślad, ja się nie dziwię, że rodzic się martwi i mu się to nie podoba ale reakcja jest dla mnie totalnie niezrozumiała. Może dlatego, że moja przedszkolaczka ma staż przedszkolny dłuższy i niejedno już widziałam a może dlatego, że mam dwoje dzieci wiem, że trzeba zawsze obydwu stron wysłuchać a najczęściej za ofiarę jest uznawane z góry to dziecko które z takim śladem zostaje a nikomu nawet nie przejdzie przez myśl aby wysłuchać drugiej strony. Panie twierdzą, że chłopiec ugryziony sprowokował a to one tam na miejscu były, czemu miałyby trzymać stronę tego drugiego dziecka skoro podobno z nim problemy? kwestia tylko taka jak i czy w ogóle zareagowały jakoś na tą sytuację bo jak najbardziej powinny i moim zdaniem tego powinien domagać się ojciec a nie wyskakiwać z sądami i obdukcjami...

                                Postawie matki się nie dziwię akurat, co ona ma zrobić jeżeli jej dziecko zrobiło to gdy jej nie było w pobliżu i nie mogła zareagować, która nawet nie wie jak to dokładnie wyglądało, jak każda matka też bierze za pewnik wersję swojego syna i trzyma jego stronę, nie spodziewam się też, że tatuś po tym co tutaj wypisuje odzywał się do niej miło i na poziomie...
                                --
                                Sygnaturka się zgubiła....
                                • 09.10.10, 20:21
                                  Postawie matki się nie dziwię akurat, co ona ma zrobić jeżeli jej dziecko zrobi
                                  > ło to gdy jej nie było w pobliżu i nie mogła zareagować, która nawet nie wie ja
                                  > k to dokładnie wyglądało, jak każda matka też bierze za pewnik wersję swojego s
                                  > yna i trzyma jego stronę,
                                  No to ja chyba jestem mało wyrozumiałą i bardzo wymagającą matką, bo nigdy nie biorę za pewnik tego, co opowiadają moje dzieci, a potrafią opowiadać niestworzone historie i gdybym w to wszystko wierzyła to chyba daleko bym nie zaszła, z reguły staram się zasięgać opinii innych osób, które np. były świadkami nieprzyjemnej sytuacji z udziałem moich dzieci.To, że jej nie było w pobliżu i nie mogła zareagować to ja rozumiem, ale powinna starać się wyjaśnić sytuację, np. porozmawiać z paniami przedszkolankami i dowiedzieć się jak wyglądała sprawa, poza tym ja w tej sytuacji nalegałabym, aby moje dziecko - jeśli to ono było agresorem- przeprosiło kolegę czy koleżankę i obiecało, że nie będzie tak więcej postępować, wiadomo że z tymi obietnicami jest różnie, ale jednak powinno wiedzieć, że tak postępować nie należy. Na miejscu taty spartaccusa poprosiłabym wówczas swoją latorośl , aby również przeprosiła za wyszarpywanie innym dzieciom zabawek.
                                  • 09.10.10, 20:47
                                    Matka jest matką nawet, kiedy jej nie ma w pobliżu - to jej zadanie przygotować dzieco do życia -a jak nie będzie reagowała na robienie innym krzywdy to jej dziecko zostanie wyrzucone poza grupę i raczej nie wyjdzie mu to na zdrowie.
                                    • 09.10.10, 20:54
                                      a skąd wiesz, że nie zareagowała? bo nie kazała na kolanach przepraszać? a może powiedziała chłopcu że tak nie wolno?

                                      --
                                      Sygnaturka się zgubiła....
                                  • 09.10.10, 20:52
                                    No to ja chyba jestem mało wyrozumiałą i bardzo wymagającą matką, bo nigdy nie
                                    > biorę za pewnik tego, co opowiadają moje dzieci, a potrafią opowiadać niestworz
                                    > one historie i gdybym w to wszystko wierzyła to chyba daleko bym nie zaszła,

                                    Magda bo masz już doświadczenie w tej kwestiismile Poza tym gdybamy sobie tylko bo nie wiemy jakie są pobudki matki, może jej panie przedstawiły sytuację w kategoriach nic się nie stało tamten sobie zasłużył...


                                    --
                                    Sygnaturka się zgubiła....
                                • 10.10.10, 00:14
                                  slonko1335 napisała:


                                  > Postawie matki się nie dziwię akurat, co ona ma zrobić jeżeli jej dziecko zrobi
                                  > ło to gdy jej nie było w pobliżu i nie mogła zareagować, która nawet nie wie ja
                                  > k to dokładnie wyglądało, jak każda matka też bierze za pewnik wersję swojego s
                                  > yna i trzyma jego stronę, nie spodziewam się też, że tatuś po tym co tutaj wypi
                                  > suje odzywał się do niej miło i na poziomie...

                                  Tego małego zasrańca już z jednego przedszkola wyrzucili za takie numery!!
                                  • 10.10.10, 11:39
                                    > Tego małego zasrańca już z jednego przedszkola wyrzucili za takie numery!!

                                    zasrańca? widzę, że pan reprezentuje bardzo wysoki poziom kultury osobistej....

                                    Ciekawe, dwa tygodnie od rozpoczęcia roku ledwie minęły a już dzieciaka wyrzucić zdążyli i do innego przedszkola przyjąć, takie rzeczy to tylko w Erze, jeszcze kilka osób stwierdzi, że panikę siejesz i nie poprze Twoich pieniackich zapędów to okaże się, że ojciec recydywista dziecka siedzi za pobicie...
                                    Podawaj, podawaj do sądu człowieku, im tam też jakaś rozrywka się należy i odskocznia od poważnych spraw....

                                    --
                                    Sygnaturka się zgubiła....
                                    • 11.10.10, 12:26
                                      slonko1335 napisała:
                                      > Podawaj, podawaj do sądu człowieku, im tam też jakaś rozrywka się należy i odsk
                                      > ocznia od poważnych spraw....

                                      Może nawet w teleekspresie pokażą? "pierwszy taki proces w Polsce: mały spartakus domaga się odszkodowania od swojego trzyletniego kolegi z przedszkola za dotkliwe pogryzienie. Jednocześnie kolega nie oddaje pola dowodząc że działał w obronie swojego samochodziku."

                                      A może spartakusowi tylko o kasę chodzi, zwyczajnie napuszcza dziecko aby dokuczyło innym a kiedy samo dostanie to wytacza proces o odszkodowanie?
                                      • 11.11.10, 16:57
                                        Chciałam napisać dokładnie to samo, że niezły ubaw będzie....
                                        Panie z przedszkola powinny bardziej pilnować.
                                        Mały gryzoń powinien ponieść karę - adekwatną do przewinienia.
                                        Mamusia powinna przeprosić i zdyscyplinować dzieciaka.
                                        Ale tatuś..Tatuś wg mnie - totalny pieniacz, przewrażliwiony do granic możliwości. Ja naprawdę szczerze współczuję jego dziecku, nie z powodu ugryzienia, ale z powodu tatusia, który jest na dobrej drodze, aby skutecznie pozbawić go wszystkich kolegów i zrobić z niego życiową kalekę.
                                        No, a teraz spodziewam się wezwania do sądu...tongue_out
        • 12.10.10, 09:39
          aretahebanowska napisała:

          > Oczywiście, że każdy chce żeby jego dziecko było bezpieczne ale nie wpadajmy w
          > paranoję.

          no wlasnie, nie wpadajmy w paranoje, wystarczy ze dziecko bedzie troche bezpieczne...

          > racały pogryzione czy z nawet z rozoraną pazurami twarzą to nie przyszło mi do
          > głowy, żeby rozmawiać z rodzicami czy robić paniom mega awanturę.
          tylko co bys zrobila?

          > nie zdarza się to często. Dla 3-latka zabieranie zabawki to taka sama agresja j
          > ak bicie czy gryzienie i w swoim mniemaniu adekwatnie na nią reaguje.

          i o to wlasnie chodzi aby 3latka nauczyc ze bicie i gryzienie nie jest normalne ani nie jest tym samym co zabranie komus zabawki
          --
          "Polak-Katolik to zawsze powinien glodnego nakarmic, spragnionego napoic - nic w Pismie nie mowia zeby trolla zaglodzic" by bi_scotti
          • 12.10.10, 10:44
            Ale w przypadku trzyletniego dziecka jedna pogadanka może nie wystarczyć i nauka może trochę potrwać. Jedno dziecko załapie wcześniej a inne później. Na to trzeba czasu. Przestańcie przesadzać nawet takie ugryzienie jak to zaprezentowane na zdjęciu nie jest nie wiadomo jak niebezpieczne. Przecież trzylatek palca ani głowy nie odgryzie. A swoją drogą nigdzie nie ma tak, żeby było w 100% bezpiecznie zawsze jest bezpiecznie TROCHĘ. Raz bardziej raz mniej ale nigdy całkowicie. I wcale nie twierdzę, że należy pozwalać na takie zachowania tylko jak już się zdarzy to nie robić halo na cały kraj jak w tym wypadku.
            • 12.10.10, 14:37
              jedna pogadanka na pewno nie wystarczy w przypadku malucha, ale z tego co rozumiem zarowno nauczycielki jak i matka sprawcy bagatelizuja sprawe (czyli nie robia pogadanek) O ile nauczycielki to zrozumiale, bagatelizuja bo boja sie odpowiedzialnosci, to postawa matki wskazuje na to ze wychoduje mlodego bandyte bo nie wie, ze dzieci trzeba uczyc zachowan spolecznych
              --
              "Polak-Katolik to zawsze powinien glodnego nakarmic, spragnionego napoic - nic w Pismie nie mowia zeby trolla zaglodzic" by bi_scotti
              • 12.10.10, 16:10
                aurita napisała:

                , to postawa matki wskazuje na to ze wychoduje mlodego bandyte bo n
                > ie wie, ze dzieci trzeba uczyc zachowan spolecznych

                Rozbawiasz mnie coraz bardziej big_grin

                Twoje dziecko NIGDY nikogo nie popchnęło, nie uderzyło, nie ugryzło itd...? Jesteś tego na bank pewna? Wiesz, wiele osób- babcia, przyjaciółka, ciocia...- nawet Ci o takim incydencie nie wspomni, więc błoga nieświadomości... Zawsze zdarza się ten pierwszy raz.
                Ale skoro masz takie poglądy widać bardzo niewiele wiesz o rodzicielstwie.
                • 12.10.10, 17:59
                  trolla nakarmic czasami jest trudno smile

                  > Twoje dziecko NIGDY nikogo nie popchnęło, nie uderzyło, nie ugryzło itd...?
                  owszem RAZ uderzylo z piachy jednego agresora. Trudno Ci uwierzyc ze dzieci moga nie byc agresywne z natury?
                  Ale skoro masz takie poglądy widać bardzo niewiele wiesz o rodzicielstwie suspicious
                  --
                  "Polak-Katolik to zawsze powinien glodnego nakarmic, spragnionego napoic - nic w Pismie nie mowia zeby trolla zaglodzic" by bi_scotti
    • 09.10.10, 22:10
      A tak w ogóle- pytanie do mam bagatelizujących. Czy byłyście kiedyś ugryzione? Tak, żeby został ślad, na przykład taki, jak u dziecka na fotce? Bo ja, przyznaję, zostałam ugryziona przez moją córcię. W ramach zabawy, wygłupiałyśmy się i postanowiła spróbować czegoś "nowego" zamiast buziaka. Ślad mi żaden nie został, ale bolało mocno. Nie wyobrażam sobie jak kur...sko musi boleć ugryzienie, które zostawia taki ślad albo powoduje krwawienie. I zastanawiam się czy byłybyście tak samo wyrozumiałe, gdyby ktoś sprawił taki ból Waszemu dziecku, w odpowiedzi na pierdołę typu kłótnia o zabawkę...
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • 10.10.10, 01:27
        Ja zostałam ugryziona jak byłam dzieckiem przez mojego ciotecznego brata. Boli jak cholera, zostaje brzydki ślad na długo i dosyć duża trauma a strach przed ugryzieniem został mi do dziś.
        Ja rozumiem ugryzienie w samoobronie-gdy np. dziecko zostanie unieruchomione, przyciśnięte i tylko zębami może się bronić ale gryzienie za zabraną zabawkę? Syn mojej szwagierki gryzie. Jego siostra starciła w takim starciu kawałek uda-ot tak sobie odgryzł... Rzucił się też kilka razy na moją córkę ale ona jest duża i tak łatwo nie daje sobie w kaszę dmuchać. Po pierwszym ugryzieniu w nadgarstek za drugim razem znokautowała przeciwnika za moim cichym przyzwoleniemwink Siostrę gryzie dalej oraz kolegów z przedszkola a mojej córki o dziwo nie rusza.
        Uważam, że zbyt lekko podchodzi się do faktów pogryzień. Myślę, że większość osób pobłażliwie traktujących sprawę ma "gryzące" dzieci. W przyszłości równie lekko będą podchodzić do tłuczenia rówieśników w szkole i na podwórku. Tłumacząć np. "a bo Zenek brzydko odezwał się do mojego synia, krzywo spojrzał albo mój synio ma ADHD (to modne ostatnio) itd....
        Przedszkole, w którym dzieją się takie rzeczy to nie jest dobre przedszkole. W przedszkolu mojej córki nie dochodziło do takich incydentów, dopiero w podstawówce zaczął się horror. Już w pierwszej klasie musiała się nauczyć podstaw samoobronywink ale ta szkoła była rzeczywiście hardcorowa.
      • 10.10.10, 19:53
        Byłam gryziona przez młodszą siostrę, do krwi. Boli mocno, ale krótko. Zakażenia nie dostałam.
        Przykro mi, może to dowodzi, że nie podchodzę do dzieci jak do ludzi, ale trzylatek, nawet jeśli ugryzie moje dziecko, nie jest dla mnie partnerem do walki. A zaniedbania przedszkolanek tu nie widzę - konflikty trzylatków pojawiają się i narastają do kulminacji w przeciągu sekund, można nie dolecieć na czas.
        Powinny były powiedzieć, ale może zapomniały - i to też może dowodzić tego, że zajęte są rzeczywistą opieką nad dziećmi, a nie tworzeniem raportów dla rodziców. Poprosiłabym, żeby następnym razem pamiętały i może zwracały baczniejszą uwagę na to drugie dziecko - ale nie wiedzę powodu, żeby wyprawiać awantury.
        --
        Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
        że przylecą piraci bombowcem
        i bogatym zabiorą pieniądze,
        a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
        • 10.10.10, 22:05
          asia_i_p napisała:

          > Byłam gryziona przez młodszą siostrę, do krwi. Boli mocno, ale krótko. Zakażeni
          > a nie dostałam.
          > Przykro mi, może to dowodzi, że nie podchodzę do dzieci jak do ludzi, ale trzyl
          > atek, nawet jeśli ugryzie moje dziecko, nie jest dla mnie partnerem do walki. A
          > zaniedbania przedszkolanek tu nie widzę - konflikty trzylatków pojawiają się i
          > narastają do kulminacji w przeciągu sekund, można nie dolecieć na czas.


          A po którym razie ugryzienia przez to samo dziecko byś stwierdziła że jednak nie masz racji ?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.