Lekarka za mocno ściągnęła napletek-teraz są rany! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Synek był z nianią u lekarza i tak przy okazji mój mąż powiedział niani, żeby lekarka obejrzała siusiaka, bo synek ma od urodzenia bardzo wąski napletek i nigdy cały nie schodzi. Do tej pory (15 m-cy) zawsze po kąpaniu lekko mu ściągam, ale nigdy do końca. A lekarka machnęła całkiem i teraz mały ma takie pęknięcia, małe ranki. Jestem wściekła, bo jakbym z nim była, to bym na to nie pozwoliła. Powiedzcie, czy nic mu przez to nie zaszkodziła, zagoi się i już? Ale dopóki się to nie zagoi, to chyba lepiej nie ruszać? No i czy coś z tym robić, smarować czymś, czy czekać aż się samo zagoi? Czy ona w ogóle dobrze zrobiła, że tak na siłę ściągnęła? Poradźcie coś.
    • i po cholere było ściągac ten napletek, lekarka oberwałaby niezłe joby! jeżel diecko ma z tym problem napletek odciąga chirurg i on decyduje co dalej.
    • jeśli są ranki, rób okłady z rywanolu - lekko odkaża . jeśli Cię to pocieszy, też mieliśmy przejścia z odciągniętym napletkiem w ten sposób, z tą różnicą że pediatra (facet) mocno się zdziwił, że 9-miesięczniakowi napletek cały (!) nie schodzi, więc ściągnął na siłę - nie zapomnę tych czerwonych pręg na napletku - do tego faceta więcej nie pójdę z dziećmi, mimo, ze to jedyny pediatra w okolicy (w której mieszka moja mama)
      --
      ania
    • ale po co ona go sciagala?
      mojemu dziecku zaden lekarz tego nie robil.
      --
      Jestem tak paskudna, ze za kazdym razem, kiedy ide sie kapac, woda ucieka z wannytongue_out
    • no to kiepsko, ja bym dała innemu lekarzowi do obejrzenia, żeby się jakieś świństwo nie wdało
      ja moim nie ściągam, nie odciągam, lekarki robiły to BARDZO delikatnie (pod moim czujnym sekutniczym okiem, a znały mnie z "awanturnictwa" czyt. domagania się swoich praw i odmowy traktowania nas jak bydło) ale nie ściągały na siłę do końca, po co to? najwyżej zrobi się mały zabieg chirurgiczny, żaden problem
      --
      Charakter: praworządny zły
    • Mieliśmy taką samą "przygodę", nie denerwuj się, nic się złego nie dzieje - smaruj napletek bepanthenem i zaraz się zagoi. Co nie znaczy oczywiście, że lekarka dobrze zrobiła. Cóż, trudno.
      Ale nie ma powodów do paniki, naprawdę.
      • Dzięki, chociaż jeden uspokajający głossmile, bo już się bardziej przeraziłam. Oczywiście dziękuję za wszystkie odpowiedzi i zgadzam się, że niepotrzebnie ściagała, cóż najlepiej chodzić z dzieckiem do lekarza samemu, tylko nie zawsze można. Czyli można posmarować bepanthenem? Ok, nie pomyślałam o tym. Rywanol też chyba dobry pomysł. To było w piątek i niby już wczoraj było lepiej, ale jeszcze ranki są. Dzięki!
        • Riwanol jest też w formie żelu, nazywa się Riwel, łatwiej się stosuje, można np. nałożyć na noc. Ale nie sądzę, żeby trzeba to było robić na zapas. Jeśli nie pojawia się ogólniejsze zaczerwienienie, to Bepanthen powinien wystarczyć, działa kojąco, gojąco i natłuszcza. Nam taka sprawa zdarzyła się dwa razy, u tej samej lekarki niestety, nie zdążyłam zareagować. Też byłam w rozpaczy. smile Ale nic się nie działo, żadne blizny ani zwężenia, po Bepanthenie zaraz się zagoiło.
    • maja_2006 napisała:

      > Powiedzcie, czy nic mu przez to nie zaszkodziła, zagoi się i już?(...) Czy ona w ogóle dobrze zrobiła, że tak na
      > siłę ściągnęła? Poradźcie coś.

      Co za głupia baba. Teraz mogą mu się zrobić blizny i będzie dopiero problem, bo blizny nie są elastyczne i się nie rozciągają, teraz dopiero może mieć stulejkę wtórną (czy nabytą, nie wiem, jak to się nazywa). Teraz powinnaś odkażać, żeby nie wdało się zakażenie i odciągać, żeby nie zabliźniło się wąsko. Współczuję synkowi sad
      Mój ma 3 lata, rok temu oglądał go znany chirurg-urolog dziecięcy i zdecydował, że nic nie robimy do końca 3 rż a potem (czyli teraz musimy znów jechać do niego) da ew. maść - absolutnie nie można nic na siłę, nie dość, że można narobić więcej szkody niż pożytku, to jeszcze dziecko się bólu "naje" sad

      --
      Przytul Mnie Mamo
      • Bidulek. Mojemu synkowi też na siłę naciągnęli napletek i też mu popękał. Byłam też wkurzona, bo podobnie jak Twój od urodzenia miał wąski. Naciągałam mu po kąpieli i ło ok, już ładnie schodził. Tylko głupia baba ze mnie i pomyślałam, że jak juz schodzi ładnie to nie trzeba tak często go naciągać. I to był błąd, ponieważ znowu zrobił się strasznie wąski. Pech chciał, ze synek miał akurat wtedy robioną cystografię i lekarz odciągnął na siłę.
        Cały popękał.
        Jedyne co możesz zastosować to Riwanol. Ja obficie moczyłam wacik i wyciskałam z niego Riwanol na siusiaka. Trzeba to robić po każdym siusianiu. Jeżeli synek będzie narzekał, że go coś piecze to warto posmarować LIGNOCAINUM jest to żel znieczulający można go bez obawy stosować (nam zaleciła nasza nefrolog). My mieliśmy na receptę, ale nie wiem, czy bez też dostaniesz. Jak nie to podejdz do lekarza i poproś, żeby wypisał.
        Trochę to potrwa, zanim wszystko ładnie się zagoi. Ale teraz nie naciągaj synkowi napletka, poczekaj spokojnie az się zagoi. Na pewno po zagojeniu znowu bardzo zrobi się wąski, u nas tak było. I od początku naciąganie po kąpieli. Nam nefrolog poleciła maść LINOMAG , po kąpieli smaruję siusiaka maścią i lekko naciągam, to maśc dobrze natłuszcza. Wypisała nam też hydrokortizon to jest lekki steryd, dobrze rozmiękcza naskórek. Teraz napletek ładnie schodzi. Nasza lekarka powiedziała , że naciągać trzeba cały czas, nawet jak już ładnie schodzi, bo znowu się zrobi wąski.
    • moj synek miał taki zabieg (ale robił go chirurg) i kazał nam sparować tą mascią Bez recepty w małych saszetkach ok 1.5zł
      zagoi się mały jest nie będzie pamiętał
      • Przy ''siusiakach'' nie wolno grzebac, niczego odciagac, a na lekarke zlozylabym skarge. Nieschodzacy czy zwezony napletek to zupelnie [/b]normalne[/b]zjawisko przez kilka lat, wlasciwie to ograniczenia wieku nie ma, bo i u 10-12 latkow to najczesciej zaczyna sie normowac. Obecnie ingeruje sie chururgicznie tylko w uzasadnionych przypadkach np. kiedy jest podejrzenie nawracajacych infekcji ukladu moczowego. Samo sciagniecie napletka na sile powoduje popekanie, a przez to ranki, bol i mozliwosc zakazen prowadzacych do infekcji. Wazne tez aby nie robic problemu wokol siusiaka, to tez moze wplywac na psychike w przyszlosci, programujemy problem. Wiele dzieci po gwaltownym sciagnieciu napletka, bolu z tym zwiazanego, wstrzymuje mocz ze strachu, takie bledne kolo.
    • Niezależnie jak doszło do ściągnięcia napletka, myślę że teraz warto go codziennie całkowicie ściągać aby na nowo nie przyrósł.
      Mojemu synkowi sama w wieku ok. 1,5 roku ściągnęłam napletek, pojawiło się odrobinę krwi i wystraszona więcej nie odciągałam i zmarnowałam okazję do pozbycia się problemu - w wieku 6 lat napletek ściągał chirurg.
      • Po co w ogóle sciąga się napletek? Są do tego jakieś medyczne podstawy? Kto decyduje o tym żeby to robić? Mój syn na półtora roku i nigdy tego nie robiłam, lekarz nie robił i o tym nie wspominał.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/tb734z174h02fun8.png
        • nastoletnia-mama napisała:

          > Po co w ogóle sciąga się napletek?
          aby mogło dojść do pełnego wzwodu i nie było w czasie wzwodu bólu.

          Jeśli nic złego się nie dzieje - typu zakażenie pod napletkiem, to faktycznie można długo czekać ze ściągnięciem.
          Tak czy inaczej uważam że małe dziecko łatwiej przeżyje zabieg na siusiaku niż nastolatek, więc jeśli jest wskazanie do zabiegu i wątpliwe szanse na samoistne odklejenie, to należy napletek odkleić chirurgicznie.
    • O masakra! Biedny mały sad
    • Mój synek jest właśnie kilka dni po zabiegu ściągnięcia napletka przeprowadzonym przez chirurga dziecięcego ponieważ pod skórą zebrała się mastka a napletek był mocno zrośnięty. Jednak zanim chirurg podjął decyzję o zabiegu próbowaliśmy rozkleić napletek przepisaną przez niego maścią sterydową. Po zabiegu lekarz polecił mi nie smarować siusiaka żadnymi maściami, a za to robić małemu kąpiel z dodatkiem nadmanganianu potasu. To takie fioletowe kryształki, które zabarwiają wodę na różowo. Można też robić napar z rumianku lub szałwi. Przez pierwsze dni mamy też nie odciągać napletka. Obowiązkowa wizyta kontrolna po tygodniu i dopiero po tej wizycie napletek będzie można odciągać.
      Mogę powiedzieć, że nadmanganian żeczywiście bardzo pomógł - po 3 dobach od zabiegu nie ma żadnego śladu, że coś było robione.
      • Mój synek też miał wąski napletek, przy okazji wizyty urologa zajęliśmy się też tym tematem. Dostaliśmy clotrimazolum, zapobiegawczo, żeby się żadne infekcje nie robiły, smarowaliśmy po każdym przewijaniu. I to był strzał w dziesiątkę. A do tego po paru dniach napletek się zsunął cały. Koleżanka poleciła też okład z rivanolu.
        --
        Sylwia, mama Bartosza, 15.10.2008
        http://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/22333.png
        [/url]

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.