Dodaj do ulubionych

czy chodzicie z dziećmi przy każdej infekcji do

16.12.10, 14:15
lekarza ? Pytam bo siostra mi zarzuciła zaniedbywanie dziecka - na kolana mnie rzuciła tym tekstem bo robie dla córki to co uważam za najlepsze. Jej dziecko (w wieku mojego) nie choruje prawie wcale, zresztą całą zimę i okresy wirusowe spędza wychuchane przez kilka osób w domu. Moja mała zawsze dużo chorowała a od kiedy zaczęła przedszkole jest chora w trybie ciągłym. Musiałabym w takim przypadku przynajmniej 2 razy w tygodniu być u lekarza. Do rodzinnego nie chodzę bo z miejsca zapisuje antybol, mam zaufaną pediatrę ale prywatnie - to lekkie bankructwo by mnie czekało.
ale to już nie o pieniądze najbardziej chodzi. Może ja nie mam racji i powinnam rzeczywiście przy każdej infekcji sprawdzić u specjalisty. Mi się wydaję że np kiedy mała ma katar gorączkę tak ok 3 dni to nic nadzwyczajnego żeby lecieć od razu do lekarza. Jeśli się coś dzieje poważniejszego to jadę od razu, czy nie mam racji ?
Edytor zaawansowany
  • ancymon123 16.12.10, 14:22
    Masz rację. Ja chodzę do lekarza na osłuchanie jak mały kaszle dłużej niż tydzień. Jak ma tylko katar to jesli przez dwa tygodnie nie przeszedłby to tez bym poszła, bo może z tego być zapalenie ucha (chyba). W kazdym razie ide jak cos sie "paprze" zbyt długo. A zwykłe przeziębienie leczone czy nie leczone trwa od 7 dni do tygodnia bez ingerencji lekarza.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdk6nlfnmtiez8.png
  • budzik11 16.12.10, 14:25
    Prawie w ogóle nie chodzę do lekarza. nasza pediatra preferuje leczenie domowymi środkami (zioła, okłady itp) więc przy większości dolegliwości wiem, co mi powie i stosuję to sama w domu. Ide dopiero jak nie ma długo poprawy ew. jak przyplącze się coś nowego, z czym nigdy nie miałam do czynienia (ostatnio np. starsza miała opryszczkowe zapalenie jamy ustnej. Ale przy standardowych kaszlach, katarach, gorączkach, przeziębieniach itp. wcale nie chodzę.
  • wuwuem 16.12.10, 14:26
    Ja też nie chodzę z każdą infekcją dziecka do lekarza, znam swoje dziecko i widzę kiedy się choroba rozkręca. Chwilowo nie pracuję więc jak coś się zaczyna dziać to dziecko zostawiam w domu i nie muszę lecieć po L4. Poza tym ja chodzę na NFZ i mimo rejestracji na konkretną godzinę wiecznie musimy czekać w przychodni (nawet 2 godziny) i w tym czasie trudno żeby małe dziecko siedziało grzecznie na pupie, dzieciaki latają po przychodni i radośnie wymieniają się wirusami więc dziecko z przychodni może wyjść bardziej chore niż tam weszło wink
    Jeśli infekcja przebiega z gorączką to idę z dzieckiem do lekarza ale u mojej córki zwykłe przeziębienie przebiega bez gorączki, wzrost temperatury jest zawsze przy ostrzejszych chorobach.

    Gdyby mi ktoś (nawet najukochańsza siostra) zarzuciła zaniedbywanie dziecka to chyba bym ją pogryzła wink
  • mama-mia123 16.12.10, 14:26
    Ja chodzę w razie konieczności i z powodu wyraźnego braku poprawy przy kuracji domowymi sposobami! Ostatnio moją intuicję wystawiła na próbę trzydniówka przeciągająca się do pięciu dni.
    Gdy jest wysoka gorączka, brzydka wysypka, lub coś innego niepokojącego, typu rozwolnienie zagrażające odwodnieniem to idę do lekarza.
    Ja mam jeszcze tak, że już trzecie dziecko przerabiam, więc z większością infekcji już sobie radzę, ale pamiętam jak to było przy pierwszym. gdy coś niepokoi do lekarza trzeba się udać, dobrą opcją jest konsultacja telefoniczna z wybranym lekarzem prywatnym, z którym się na taką można umówić...
  • w_miare_normalna 16.12.10, 14:36
    Chyba nie do końca masz rację.
    generalnie po swojej córce wiem, że zwykłe przeziębienie może się w dwa dni przekształcic w zapalenie płuc, żal mi dzieciaka jak się dusi w nocy, wymiotuje i jeszcze nie daj boże gorączkuje. Więc lecę do lekarza, w razie czego lekarka zapisuje antybiotyk, ale to tylko przy oskrzelach i płucach. Grzy przeziębieniu i gardłe zwiększamy tlyko inhalację. Kiedyś pediatra zarzuciła mi, że jestem panikarą. Pewnie dlatego po moich 2 telefonach do niej na komórkę, że młoda mi się dusi, po prostu mnie zbyła mówiąc, że ma gardło czerwone. W końcu mnie przyjęła i okazało się, że mała ma zapalenie płuc. Dlatego od tamtego czasu jak tylko dzownię, że mała kaszle/wymiotuje pediatra każe w trybie natychmiastowym przyleciec, i szczerze mówiąc mam w dupie to czy ktoś mi zarzuci czy jestem przewrażliwiona czy nie. Zdrowie i dobro dziecka jest dla mnie najważniejsze dlatego wolę byc u lekarza 2 razy w tygodniu niż leżec w szpitalu 14 dni, jak za poprzednim razem.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hesaqmnaa.png
  • hanalui 16.12.10, 14:50
    w_miare_normalna napisała:

    > Chyba nie do końca masz rację.
    > generalnie po swojej córce wiem, że zwykłe przeziębienie może się w dwa dni prz
    > ekształcic w zapalenie płuc, żal mi dzieciaka jak się dusi w nocy, wymiotuje i
    > jeszcze nie daj boże gorączkuje.

    A jednak chyba autorka ma racje.
    Jak rodzic rozgarniety i zna swoje dziecko to wie czym sie moze skonczyc katarek lub przeziebienie i wie czy winien udac sie od razu do lekarza czy czekac.
    Jak twoje dziecie chorowite i byle wirusik wywoluje taki stan to faktycznie powinnas isc do lekarza (a najlepiej zastanowic sie jak poprawic odpornosc u dziecka w pierwszej kolejnosci), bo nigdzie autorka nie powiedziala by do lekarza nie chodzic.
    Kazde dziecie jest inne, moje moze smarkac i kaszlec 2 tydodnie, przy 38 stopniach latac z motorkiem w tylku i nic mu nie jest, nigdy w nic sie to nie przeobrazilo, katary lecze chusteczka do nosa, ewentualnie zapachem eukaliptusa ulatwiajacym oddychanie na noc, goraczke zbijam panadolem i to tylko ta wieksza. Jak na razie wieksze choroby nas omijaja, lekarza widujemy raz w roku i to raczej z jakas wysypka niz jakims przeziebieniem czy choroba
  • mikams75 16.12.10, 14:37
    ja tez nie chodze z katarkami, kaszelkami. Zreszta nawet bym nie dostala terminu jakbym zadzwonila tylko pielegniarka poradzilaby przez telefon co robic/kupic itd.
  • bozenka78 16.12.10, 14:40
    Ja też nie chodzę tylko z powodu kaszlu czy gorączki.
    Idę, jak dzieje się coś nietypowego, z czym wcześniej nie miałam do czynienia.
    Albo idę, żeby osłuchała dzieci, a receptę na antybiotyk wyrzucam zazwyczaj.
    To jest jakaś plaga pediatrów przepisujących antybiotyk praktycznie na kazdy kaszel i szczerze zazdroszcze tym z was ktore znalazly jakichs sensownych lekarzy, bo wolalabym miec takiego, do ktorego mam zaufanie i robie to co on mowi. Ale takiego nie znalazlam.
    A obecnie jest tak, ze nie ide, bo wiem, ze ja lepiej wylecze dziecko - co jest absurdem.
    A jak dziecko bylo mniejsze to sluchalam sie lekarzy, rozwalilam jej odpornosc antybiotykami niepotrzebnie, zla jestem na siebie.
  • lupa_87 16.12.10, 14:52
    Moim zdaniem, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia wink Kiedyś nie leciałam tak od razu, ale po dwóch długich pobytach w szpitalu, teraz latam od razu.
    Zdarzało się, że latałam codziennie, bo gorączka niewyjaśniona i nic nie było wiadomo. Infekcje mogą się rozwijać z dnia na dzień i rzucać na uszy, gardło, płuca....
    Tak dla przykładu, w zeszły piątek synek dostał dużego kataru, troszkę zaczął kaszleć w sobotę, więc w poniedziałek poszłam do pediatry, żeby osłuchał. Zajżała w ucho - jedno czerwone. We wtorek laryngolog stwierdził obustronny stan zapalny uszu. Jeszcze nie zapalenie ucha środkowego, więc dał leki lżejsze. Gdybym nie poszła do pediatry i laryngologa, to pewnie byłoby kolejne ostre zapalenie ucha środkowego i może kolejny pobyt w szpitalu.
    Podsumowując, myślę, że mamy, które miały do czynienia ze szpitalem i poważnymi chorobami, będą latać, a inne, które miały szczęście nie przeżywać tych koszmarów, nie będą latać wink

  • mk271 16.12.10, 14:43
    a ja chodzę, ale tylko dlatego, że jak chcę dziecko przetrzymać w domu muszę iść na L4.
    jeśli babcie mogą zostać to wtedy nie biegnę od razu do lekarza tylko czekam na rozwoj wydarzen.
  • mamomi 16.12.10, 14:46
    Ja także chodzę., nawet z "głupim"katarem, aby zajrzała w gardło i osłuchała. Ostatnio tez tak było i okazało się, że to początek anginy, więc zamierzam chodzić. Zawsze dostanę się do lekarki w danym dniu, nie ma zapisów.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlj44jcn8j8q6y.png
  • hanalui 16.12.10, 15:01
    mamomi napisała:

    > Ja także chodzę., nawet z "głupim"katarem, aby zajrzała w gardło i osłuchała. O
    > statnio tez tak było i okazało się, że to początek anginy,

    Buchahaha....bardzo modne sa te poczatki zapalenia oskrzeli, poczatki zapalenie pluc, angin i innych cudow wykrywane przez lekarzy...i antybiotyczek (coby pani lekarka pojechala na wycieczke zasponsorowana przez koncernik farmaceutyczny), a naiwne i nie znajace wlasnych dzieci matki kupuja te bajeczki, ze akurat pojawily sie u lekarza w poczatku jakiejs choroby i cudownie w szybszy sposob jej zapobiegly walac w dzieciaka antybiotyk big_grin
  • ancymon123 16.12.10, 15:09
    Ja też nie wierze w początki czegos tam, czekam, aż sie sprawa wyklaruje.
    U mojego synka wystąpiły latem wymioty i zasłabnięcia- do szpitala- w szpitalu, że to początek rota, tylko czekać na rozwolnienie - kroplówka - badania, osłuchiwania, meczęnie dzieciaka i mnie, bo spanie na podłodze-po dwóch dniach nadal nic- kazą zostać tydzień - wypisałam na własne żądanie - na domowym wikcie ozdrowiał w godzine smile
    Tak więc lekarze za przepisane leki mają wycieczki, a szpitale za przetrzymanie człowieka mają wiekszą wypłate z NFZ. Każdy coś zyskuje prócz pacjenta.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdk6nlfnmtiez8.png
  • w_miare_normalna 16.12.10, 15:22
    Sorki, ale jak jednego dnia dziecko lata po mieszkaniu uśmiechnięte, a drugiego budzi się rozpalone, kaszle/wymiotuje i mówi, że boli gardło, nie może pic ani jeśc to ja sama mogę tę anginę stwierdzic. A do lekarza idę tylko po to by lekrka powiedziała jakie mam robic inhalacje. W końcu lekarzem nie jestem, nie wszystko muszę wiedziec.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hesaqmnaa.png
  • ancymon123 16.12.10, 15:26
    Z kaszlem, goraczką, wymiotami i bolącym gardłem od razu poleciałabym do lekarza, bo ja nawet nie wiem, że miałabym robić jakieś inhalacje.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdk6nlfnmtiez8.png
  • hanalui 16.12.10, 15:32
    w_miare_normalna napisała:

    > Sorki, ale jak jednego dnia dziecko lata po mieszkaniu uśmiechnięte, a drugiego
    > budzi się rozpalone, kaszle/wymiotuje i mówi, że boli gardło, nie może pic ani
    > jeśc to ja sama mogę tę anginę stwierdzic.

    Serio? surprised?
    Faktycznie moze lepiej niech niektorzy chodza do lekarzy...byle tylko do dobrych, a nie do tych co stwierdzaja poczatki czegos tam
  • mamomi 16.12.10, 17:39
    Jeśli to takie śmieszne to już twój żałosny interes. ja chodzę i zamierzam chodzić i akurat antybiotyk brał tylko raz, wiec nie kupuje bajeczek i nie wpycham antybiotyku. A ty możesz z swoim dzieckiem chodzić dopiero jak ma zapełnię płuc( ale znając mądrą mamusie pewnie zrobi inhalacje coby nie iść do lekarza i nie słuchać bajeczek) to twoja sprawa i nic ci do tego kiedy i z czym ja chodzę, wyraziłam swoja opinię autorce. to moje dziecko i będę chodziła kiedy mi się podoba.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlj44jcn8j8q6y.png
  • dorek3 16.12.10, 15:29
    Idę jak nie przechodzi po 3 dniach luib objawy są bardzo niepokojące (wtedy nie czekam). I zawsze lecę dp laryngologa z bólem ucha, ale to skrzywienie bo moi ciągle na uszy chorzy.
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • deodyma 16.12.10, 15:29
    jesli o mnie chodzi, ide z synem do lekarza wtedy, jesli ma wysoka goraczke, ktora zamiast spadac, wciaz sie podnosi pomimo tego, ze ja zbijam.
    na szczescie dziecko mi nie choruje i oby tak dalej.
    jsli chodzi o katar, bylo czasami tak, ze z nosa mu cos tam lecialo, wtedy wpsikiwalam mu do nochala STERIMAR i przechodzilo.
    i poszlam tez kiedys do lekarza, jak zaczal mi kaszlec, wiec wolalam nie ryzykowac, ze ten kaszel przerodzi sie w cos powazniejszego i to tym bardziej, ze sie nie odrywal.

    --
    Jestem tak paskudna, ze za kazdym razem, kiedy ide sie kapac, woda ucieka z wannytongue_out
  • zuzankas 16.12.10, 15:39
    Nie chodzę. Moje dziecko tyle chorowało, że dopóki nie kaszle jakoś długo i "przeraźliwie" to nauczyłam się radzić sobie sama. Zresztą już nie raz poszłam do przychodni z małą infekcją, a wróciłam z zapaleniem oskrzeli. Większość dzieci była "bardziej chora" od mojego.
    --
    Julka, 3 lutego 2009
  • camel_3d 16.12.10, 15:50
    tylko kied yma goraczke pow 39 przez wiecej niz 3 dni.
    no i jezei swiszczy przy oddychaniu...
  • w_miare_normalna 17.12.10, 13:19
    młoda mi harczy non stop, więc bym musiała łazic do lekarza przynajmniej 3 razy w tygodniu smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hesaqmnaa.png
  • joshima 16.12.10, 16:08
    to_wlasnie_cala_ja napisała:

    > kiedy mała ma katar gorączkę tak ok 3 dni to nic nadzwyczajnego żeby lecieć od
    > razu do lekarza. Jeśli się coś dzieje poważniejszego to jadę od razu, czy nie
    > mam racji ?
    IMO masz rację smile

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • azkk 16.12.10, 16:16
    Ja chodzę do lekarza jak widzę np przedłużającą się gorączkę powyżej 3 dni lub jakiś silny, podejrzany kaszel. Niedawno jedna z córek miała silny, przeciagający się kaszel i okazało się że to zapalenie płuc. Uważam że jak nas coś niepokoi to należy iść. Mam w domu dwa przedszkolaczki-3 latki, które 2 tyg są w przedszkolu a 2 tyg w domu, i tak jest od września bo ciągle jakieś wirusy przynoszą ;/
  • shellerka 16.12.10, 16:25
    nie, nie chodzę. chodzę tylko, kiedy naprawdę mają jakiś mega brzydki kaszel i to tylko dlatego, zeby lekarz osłuchał, czy nie schodzi niżej.
    w przypadku temperatury, podaję leki, w przypadku kataru też wiem co i jak.
    generalnie przez te 4 lata mogłabym sama przepisywać leki innym dzieciom.
    poza tym wizyta w przychodni to dodatkowe narażanie osłabionego organizmu na podłapanie gorszego świństwa.

    ja znalazłam panią doktor, która przyjeżdża do nas więc jak już to telefon do niej i wizyta w domu.
    --
    szajning lajke star
  • najma78 16.12.10, 16:36
    Nie chodze z kazda infekcja do lekarza, musialoby byc naprawde chore abym tam poszla, a to jestem sama w stanie zauwazyc. Banalne katarki i kaszelki oraz czerwone gardelka czy temperaturki trwajace kilka dni nie sa powodem do wizyt u lekarza. Zapalen oskrzeli, pluc i czego tam jeszcze dzieci nie miewaly, takiej jednostki chorobowej nawet nie ma tu gdzie mieszkamsmile, paracetamol lub nurofen stosuje na obnizenie tylko bardzo wysokiej goraczki czyli przekraczajacej 39.5 stopnia i jesli naturalne metody nie skutkuja a dziecko cierpi, nie podaje zadnych syropkow bo i lakarz niezapisalby ani nie polecilby takich dzieciom do 6-tego a nawet 12-tego roku zycia, bo tam chemii sporo i wcale nie pomagaja, nie podaje niczego i same zwalczaja infekcje i maja sie swietnie.
  • hanalui 16.12.10, 16:50
    najma78 napisała:
    Zapalen oskrzeli, pluc i czego tam jeszcze dzieci nie miewaly, takiej jed
    > nostki chorobowej nawet nie ma tu gdzie mieszkamsmile,

    No wlasnie tez mnie to zastanawia jak to mozliwe ze i u mnie takich jednostek chorobowych dzieci nie miewaja.
    Nie wykluczam ze sa takie jednostki, ale u powaznie chorych dzieci z innymi chorobami dodatkowymi, ale nie u zdrowych, przecietnie przeziebiajacych sie dzieci. Czy to kwestia klimatu czy raczej lekarzy ktorzy kataru czy kaszelka nie kwalifikuja jako zapalenie pluc czy oskrzeli?
  • slonko1335 17.12.10, 23:39
    > No wlasnie tez mnie to zastanawia jak to mozliwe ze i u mnie takich jednostek c
    > horobowych dzieci nie miewaja.
    > Nie wykluczam ze sa takie jednostki, ale u powaznie chorych dzieci z innymi cho
    > robami dodatkowymi, ale nie u zdrowych, przecietnie przeziebiajacych sie dzieci

    to musisz się zdecydować czy jednostki i są czy nie ma czy ty po prostu nie słyszałaś o takich.

    Wiesz w stanach ponoć wszystko co z uchem związane nazywa się zapaleniem ucha a w Polsce jest ostre zapalenie, przewlekłe, wysiękowe i ucho kataralne-przy każdym są rożne standardy postępowania, zapewne podobnie jak w stanach jaka więc jest róznica tym, że w stanach nie zawsze zapalenie ucha leczyć trzeba bo jest tylko zaczerwienionym uchem od kataru a w Polsce jest nazwane uchem kataralnym i traktuje się podobnie?


    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • syswia 16.12.10, 19:06
    No cos Ty? Pneumonia to jest jak najbardziej znana jednostka chorobowa... tylko, ze ja nie slyszalam, zeby sie jakiemus dziecku zrobila z kataru. Najczesciej przyplatuje sie w szpitalu jako "dodatkowa atrakcja" osobom obloznie chorym albo po wypadku lezacym bez przytomnosci.... O zapaleniu oskrzeli u tubylcow tez nie slyszalam. Wszystko nazywa sie "cold" albo "bad cold" wink
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • najma78 16.12.10, 19:42
    Nie slyszalam o nabawianiu sie pneumonia od kataru, ale tez nie slyszalam o diagnozowaniu choroby o nazwie katar lub inaczej niezyt nosasmile katar to objaw infekcji najczesciej wirusowej.
  • naomi19 16.12.10, 20:50
    tylko, ze ja nie slyszalam, zeby sie jakiemus dziecku zrobila z kataru
    Jeszcze mało słyszałaś w takim razie. Zapalenie płuc to bardzo często wynik nieleczonego kataru.
    Juz słyszałaś.
    --
    blog butelkowy
  • syswia 16.12.10, 22:20
    bez urazy - ja nie traktuje anonimowego wpisu w internecie jako wiedzy/pewnika
    mowiac "nie slyszalam" mam na mysli zrodla godne zaufania

    poza tym - wyluzuj, to tylko pogawedka w sieci
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • hanalui 16.12.10, 20:53
    syswia napisała:
    O zapaleniu oskrzeli u tubylcow tez n
    > ie slyszalam. Wszystko nazywa sie "cold" albo "bad cold" wink

    Nie no...chest infection to sa...tylko jak mowilas...trzeba miec cos jeszcze dodatkowego, jakies inne chorobsko zeby sie drugie przyplatalo.
    Stad z podziwu wyjsc nie moge jak to mozliwe ze w PL takie te dzieci chorowite, ze co rusz ktores zapalenie pluc ma, a przecie i lepiej odzywione, i lepiej ubrane, i po marketach nie chulaja, no to skad....surprised
  • najma78 16.12.10, 22:01

    > Stad z podziwu wyjsc nie moge jak to mozliwe ze w PL takie te dzieci chorowite,
    > ze co rusz ktores zapalenie pluc ma, a przecie i lepiej odzywione, i lepiej ub
    > rane, i po marketach nie chulaja, no to skad....surprised

    No jak to skad? z piecuchowania, wygrzewania na przyklad...
  • hanalui 16.12.10, 23:43
    najma78 napisała:
    > No jak to skad? z piecuchowania, wygrzewania na przyklad...

    No tak...
    A tu taki uroczy zestaw zalecen znalazlam jak postepowac z dziecieciem z zapaleniem pluc:
    "Temperatura w pokoju, w którym przebywa chore dziecko, powinna być umiarkowana - w granicach 20-22°C. Należy też utrzymywać odpowiednią wilgotność i często przewietrzać pomieszczenie. Nie powinno się ubierać dziecka w kilka warstw bielizny („aby się wygrzało"), bo niepotrzebnie się spoci, a nadmiar odzienia będzie mu utrudniał poruszanie się i oddychanie.

    Dziecko powinno być kąpane! Skóra jest również narządem, przez który organizm oddycha i za pośrednictwem którego zachodzi cześć wymiany wody ustrojowej. Tylko czysta skóra spełnia te role należycie.

    Dieta chorego dziecka powinna być lekka, zawierać ulubione pokarmy. Gdy dziecko nie chce jeść, nie należy go do tego zmuszać. Ważne jest natomiast dostarczenie odpowiedniej ilości płynów."
    www.forumzdrowia.pl/id,184,art,3751,ptitle,zapalenie-pluc---ciagle-grozna-choroba-wieku-dzieciecego.htm
    A ja glupia sadzilam ze tak to trzeba zawsze czy sie jest chorym czy nie chorym. Zwlaszcza to podkreslenie mnie wzruszylo....


  • dorek3 17.12.10, 10:52
    Popatrz a mój miał i bez szpitala. I wyszło na rtg, na ucho niekoniecznie.
    To że o czymś nie słyszałaś nie znaczy że nie istnieje.
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • 18_lipcowa1 16.12.10, 16:56
    dobrze robisz
    gdyby wszysktie matki byly takie
    nie byloby takich kolejek w przychodniach
  • mantha 16.12.10, 17:49
    Chodze zawsze, widzialam na wlasne oczy jak Maja sie rozchorowuje na powaznie doslownie z minuty na minute, lecialam z nia na rekach w kapciach do pobliskiej przychodni.nigdy wiecej.
    --
    "Nie porzucaj swojego celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga dużo czasu.
    Czas i tak upłynie."
  • hanna26 16.12.10, 18:34
    Chodzę przy każdej infekcji przebiegającej z gorączką. Tyle że moje dzieciaki naprawdę rzadko gorączkują, no i w ogóle rzadko się przeziębiają. (puk, puk!)



    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

  • dziub_dziubasek 16.12.10, 18:18
    Z katarem nie chodzę, z lekkim kaszlem też nie. jesli kaszel się nasila to idę na osluchanie, ale zwykle okazuje się że sama dobrze dobralam leki objawowe. Z jelitówkami chodzę do lekarza jedynie gdy dzieciarnia ma wysoką gorączkę do kompletu i jest mocno apatyczna.
  • green_hill 16.12.10, 18:20
    Moim zdaniem masz racje.

    Poszlam do lekarza, jak dziecko pierwszy raz sie przeziebilo. Potem mial kilka razy banalny katar i od tego kaszel, leczylam sama.

    Ostatnio poszlam znowu, bo kaszlal ponad tydzien - infekcja wirusowa. Lekarka kazala przyjsc na kontrole. Poszlam i jestem wsciekla, bo byl juz zdrowy, a teraz znowu katar i kaszel. Na bank zarazil sie czyms w przychodni. Poszlam znowu, bo tym razem podejrzewalam zapalenie spojowek i potrzebowalam recepte. Normalnie zostawilabym dziecko w domu, ale coz bylo robic.

    Uwazam, ze skoro dziecko nie goraczkuje, ma dobry humor, nie wymiotuje, normalnie je to nie ma potrzeby ciagac go po przychodniach w przypadku zwyklego przeziebienia. Jednak moj syn nigdy nie byl powaznie chory, lapie lekkie wirusowki bez goraczki.
  • deela 16.12.10, 18:35
    a w życiu!
    raz - złapie gorszego syfa w poczekalni (zdarzało się, niby zapisy na godziny a to lekarz się spóźnił a to ktoś bez kolejki wszedł i na korytarzu już siedzi kilka zagilanych dzieciaków,a dyżur to już w ogóle makabra jakaś, bo przecież w sezonie chorób to wszystkie zapisy z miejsca znikają, więc trzeba się na dyżur pofatygować - wtedy korytarz pełny i wszyscy chorzy...)
    dwa - mam średnie (właściwie żadne) zaufanie do pediatrów, albo są tacy co na wszystko dają antybiotyk (a ja śmiem oponować), albo tacy co jakimiś cudami straszą (jak pani nie wypisze ze żlobka to dziecko straci słuch od kataru :o :o :o) oj różne przypadki mi się trafiały różniste
    trzy - ja sama WIEM kiedy mojemu dziecku coś dolega - przejścia z pediatrami debilami nauczyły mnie ufać bezwarunkowo wyłącznie swojemu instynktowi
    suma sumarum idę kiedy sama uznam to za stosowne (od roku nie uznałam za stosowne) dzieciaki żyją chorują krócej niż przy "leczeniu" tzw specjalistów
    poza tym nic im nie dolegało prócz zwykłego przeziębienia lub kataru a z tym radzę sobie bez kłopotu
    --
    http://i36.tinypic.com/2d2abvc.jpg
  • minerwamcg 16.12.10, 19:28
    Tak. Chodzę przy każdej infekcji, co jednak nie znaczy "przy każdym kichnięciu". Tyle, że moja córka ma infekcje dość rzadko. Antybiotyku nie zażywała jeszcze nigdy. U naszej lekarki czeka się na wizytę maksymalnie 10 minut a w poczekalni jest 1-2 dzieci. Przychodnię i lekarkę polecił mi kumpel męża, który sam ma dwójkę dzieci.

    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • bweiher 16.12.10, 19:32
    Nie.Dzieci mi nie chorują.Miewają katar,ale to nie choroba a więc nie ma sensu isć z tym do lekarza.Żadne z mojej 3 nie brało jeszcze antybiotyku.Lekarza widują tylko przy okazji bilansów,a więc wizyta u "dzieci zdrowych".
    --
    "Zabijcie wszystkich!
    Bóg rozpozna swoich."
  • agula_wredziula 16.12.10, 19:50
    matką i z każdym katarem dziecka od razu leciałam na drugi dzień do lekarza... Nie wiem co mną kierowało. Doszło do tego, że byłam w przychodni raz w miesiącu.. Oprócz zwykłych katarów między tym było kilka infekcji: raz zapalenie migdałków, raz zapalenie tchawicy i raz zapalenie oskrzeli. W końcu zrobiło mi się wstyd, że z byle za przeproszeniem gównem lecę do przychodni. No wstyd po prostu. I odpuściłam. teraz idę jeśli przeziębienie się przeciąga i zamiast poprawy jest gorzej.
  • nika1310 16.12.10, 20:36
    zawsze chodzę, pomimo tego że syn już skończyl 4 lata. Syn ma astmę i zdarzają się ostre ataki, 2-3 razy w roku ma zapalenie płuc, zapalenie krtani z obrzękiem gdzie trzeba pogotowie wzywać bo nie oddycha itd. W tamtym tygodniu też troche pokasływał, córka nawet gorzej. Obydwoje poszli ze mna do lekarza- coórce nic nie jest a syn ma zapalenie oskrzeli. A na moje ucho ona kaszlała gorzej. Po to sa lekarze żeby do nich chodzic a nie się bawic w specjalistę.
  • agula_wredziula 17.12.10, 17:21
    jeśli słyszę, że brzydko kaszle to idę, ale kiedyś chodziłam nawet z katarem.
  • leneczkaz 16.12.10, 20:35
    A przestań. Puki nie charczy i nie ma 300C gorączki to katarki i kaszelki sama wyleczysz. Chyba, że Ci się syrop skończy wink
    --
    Maksymilian 10.10.2008
    Aleksander (*02.05.10-19.08.10)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka