Dodaj do ulubionych

Nieśmiałe dziecko

13.01.11, 10:08
Moja trzyletni córka jest w domu radosna, rozgadana ,w towarzystwie obcych , lub osób które widuje niezbyt często zmienia się o 180 stopni.
W ogóle się nie odzywa, wdrapuje sie do mnie na kolana, zasłania oczy. Chodzi do przedszkola i mimo że to lubi zawsze jak wchodzi do sali pełnej dzieci to jest krok w tył, dopiero jak podejdzie Pani i weźmie ją za rękę to pójdzie. Nawet tam potrzebuje kilkunastu minut żeby się rozkręcić.
Czy można coś zrobić, żeby ją ośmielić? Sama jako dziecko i nastolatka byłam bardzo nieśmiała i nie chciałbym, żeby moje dziecko tak się męczyło i stresowało.
Edytor zaawansowany
  • an_ni 13.01.11, 22:26
    nic , niesmialosc jest ponoc wrodzona
    mozna pomagac zajeciami terapuetycznymi
    mam rownie niesmiale dziecko, choc ja nadwrazliwe raczej bym powiedziala
  • kosmitka06 13.01.11, 22:47
    Mam ten sam problem. Moja mała ma co prawda prawie 5 lat ale jest równie nieśmiała co bardzo wrażliwa. W domu rozsadza ją energia a jak gdzieś pójdziemy dziecko anioł- mało powiedziane. Mało bawi się z dziećmi w przedszkolu, czasami skarży mi się ze jest za głośno, że dzieci strasznie krzyczą a ona woli ciszę. Teraz nawet był Bal w przedszkolu i z tego co wiem to tańczyła tylko z panią sad Dużo z nią rozmawiamy, tłumaczymy że jak nawiąże kontakt to będzie miała koleżanki, że będą się na wzajem odwiedzały, że będzie mogła kogoś zaprosić ale jak grochem o ścianę. Gdy jej ktoś coś powie np. ost chłopczyk jej powiedział że jest "głuptaskiem" to zrobiło jej się strasznie przykro. Tłumaczyliśmy jej że powiedział może tak bo ją lubi?! Bo chciał z nią nawiązać kontakt?! Ale ona się przejęła strasznie i odebrała to w sposób że jest głupia sad Wszystkie prace bardzo ładnie wykonuje, potrafi się już sama podpisać, czasami dobiera słowa które są naprawdę trudne do wymówienia i operuje nimi w sposób "profesjonalny" jak dorosła osoba.
    Też nie wiemy co robić. Jak ją bardziej ośmielić?
  • an_ni 15.01.11, 00:19
    moja tez ma 5 lat
    w przedszkolu funkcjonuje troche lepiej wprawdzie, nie ma nadwrazliwosci sluchowej, ma jakas ulubiona kolezanke, ale kiedy jej nie ma to sama nie inicjuje zabaw czy kontaktow z innymi dziecmi, albo bardzo rzadko, ogolnie lubi przedszkole choc bywa ze sie tam stresuje z byle powodu
    inne zachowania wypisz wymaluj
    ja mysle o warsztatach dla dzieci niesmialych, met. weroniki sherbourne, akurat blisko mnie je organizuja
    ale wydaje mi sie ze taki po prostu ma charakter i geny i juz, moze z wiekiem sie nauczy smialosci
    no i wplyw ma na to rowniez rodzina, dziecko przebywa gl. w towarzystwie doroslych, my nie jestesmy towarzyscy i nie mamy stalych kontaktow z rodzinami z dziecmi a w tym wieku trzeba sie spotykac razem z dziecmi i ich rodzicami a tu brak czasu, roznice upodoban itp
  • ro1975an 13.01.11, 23:06
    i my mamy taki problem z 4 latką. W domu towarzyska, gada slicznie, wyraznie mówi używając trudnych słow jednak w przedszkolu najlepsza kolezanka to Pani.Tylko z nią za rączke a nie zkoleżankami. No moze czaaaaaasami ( czytajraz lubdwa) z dziewczynka zestarszej grupy. Juz myslałam ze ona moze nie rozumie dzieci niektórych bo niewyraznie mówia i dlatego tak tylko z dorosłymi. Ja tez byłam niesmiała przeszło mi w wieku 14 lat nic ze mna nie robiono poszłam do ludzi zminiłam szkołe bo innej nie było na wielkie miasto i sie udało. Licze ze nasze pociechy tez sie ucywywilizujasmile
  • kinmalek 14.01.11, 01:02
    <nie chciałbym, żeby moje dziecko tak się męczyło i stresowało. >
    Twoje dziecko będzie się męczyło i stresowało jeżeli nie pozwolisz mu być takim jakie jest i na siłę będziesz je zmieniać.Dla takiego dziecka nieśmiałość nie jest niczym dziwnym,wcale je to nie męczy,ale ty byś chciała żeby było śmiałe i przebojowe,jeżeli mała to odczuje,faktycznie będzie jej z tym źle.ja w ogóle nie rozumiem takiego uszczęśliwiania na siłę,każdy jest inny i niech taki pozostanie.Czy ona przychodzi do ciebie i mówi ci że jej źle bo jest nieśmiała?wątpię.Dorośli też są różni i wtedy to jakoś nikogo nie dziwi.Skąd w ogóle taki pogląd że dziecko powinno być bardziej śmiałe??!!
    --
    Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie.
  • tola_i_tolek 14.01.11, 10:13
    W tej chwili pewnie nie jest jej z tym źle, ale za kilka lat, kiedy nie będzie można w każdej chwili wdrapać się do mamy na kolanka pewnie będzie.
    Mi też do pewnego momentu nie było z tym źle- ale kiedy trzeba było zmienić szkołę, wejść w nowe towarzystwo , załatwić coś samodzielnie albo powiedzieć wiersz na akademii perzeżywałam męki. Więc jeśli mogę zrobic cokolwiek, żeby pomóc mojemu dziecku to to zrobię.
  • agutka28 14.01.11, 10:54
    Jakbym czytała o swoim 4-letnim synku. W domu wygadany i buzia mu sie nie zamyka, wesołu, uśmiechnięty, pełen energii, ma swoje zdanie i umie o nie zawalczyć, uparciuszek, a w Przedszkolu cicho mówi, stresuje, że ktoś go zmusi do jedzenie, wszystkie uwagi kierowane przez Panią do dzieci odbiera bardzo mocno do siebie i dlatego jest mega grzeczny, aż za grzeczny i boi się upomnieć o cokolwiek. Bardzo dużo z nim rozmawiamy i przekonujemy, żeby sie nie bał okazywac swoje emocje w przedszkolu i żeby tam zachowywał się tak jak w domu. Cieszę się jedynie z tego, że ma tam najlepszego przyjaciela tylko jest też negatywna strona tej przyjaźni, bo jak przyjaciela nie ma w Przedszkolu to mały bardzo to przeżywa, mnie bawi się z innymi, jest smutny, mówi, że boli go brzuszek itd. Też się martwie, bo niedługo pójdzie do szkoły gdzie nikt nie będzie się z nim tak ostrożnie obchodzil jak panie z Przedszkola. Jak można ośmielić dziecko i sprawić by nie był, aż tak wrażliwy i zamknięty do innych?
  • an_ni 15.01.11, 00:27
    o ten opis bardziej pasuje do mojej corki, ma opinie najgrzeczniejszej, najcichszej dziewczynki w grupie , niechby ja uslyszeli w domu albo wsrod znajomych, kopara by im opadla jakie to wygadane, az za bardzo.
    u mnie wynika to z nadopiekunczosci babci i taty, z ich metod wychowania pod kloszem
    ja jestem w mniejszosci uncertain
    tez taka bylam w przedszkolu, teraz nikt by o mnie nie powiedzial ze sie boje i jestem grzeczna hehehe
    glowa do gory, to musi przyjsc z czasem!
    ale pomysl czy nie jestes dla niego zbyt opiekuncza i nadskakujaca - tzn czy w domu syn ma sytuacje kiedy musi o cos prosic, zabiegac, negocjowac, robic sam czy tez jest wyreczany i wrecz usluguje sie mu? (jak moja corka przez tate i babcie wrrr)
  • caelum 14.01.11, 12:03
    kinmalek --> Absolutnie się z Tobą nie zgadzam!! Byłam nieśmiałym dzieckiem (niestety zostało mi to do dziś, mimo skończonej 30tki) i pamiętam dziesiątki sytuacji, w których czułam się przez to źle - gorsza, zawstydzona, nudniejsza od bardziej wygadanych rówieśników. Rodzice nigdy nie próbowali mi pomóc, choć pamiętam, że jako nastolatka próbowałam na ten temat rozmawiać z mamą (niestety zbagatelizowała sprawę). Nie twierdzę oczywiście, że dziecko trzeba zmuszać do śmiałości, czy nawet dawać do zrozumienia, że nieśmiałość to niepożądana cecha. Tyle tylko, że jeżeli brak śmiałości jednak dziecku przeszkadza, warto spróbować pomóc...

    Mój starszy syn jest taki jak ja, nieśmiałość przeszkadza mu w powiedzeniu "dzień dobry", a nawet w kiwnięciu głową na "tak". Nie zmuszam, nie zawstydzam, na razie jedynie obserwuję.

    A do mam, które mają podobny problem - czy Wasze dzieci mają częsty kontakt z obcymi (znajomi, place zabaw itp) poza przedszkolem? Czy taki kontakt pomaga im oswoić się z ludźmi, czy nie ma to większego wpływu??
  • kinmalek 14.01.11, 22:24
    > (niestety zostało mi to do dziś, mimo skończonej 30tki)
    No właśnie,bo taka już jesteś,taką masz naturę,taką osobowość,więc co można było zrobić w tej kwestii,na siłę przełamywać nieśmiałość karząc ci np.recytować wierszyki na środku pokoju kiedy goście przychodzili w odwiedziny?
    >od bardziej wygadanych rówieśników
    no własnie bo są i tacy ludzie,śmiali,odważni,wygadani.jakby wszyscy byli tacy sami to by nudno było.
    > Nie zmuszam, nie zawstydzam, na
    > razie jedynie obserwuję.
    a co potem zamierzasz robić?
    Jedynie co można zrobić to zaakceptować dziecko takim jakie jest i nie zakładać od razu jak się bardzo będzie męczyło.Ważne jest żeby mogło obserwować inne dzieci,żeby miało różne nowe doświadczenia,wrażenia,bodźce,może to być wypad do zoo,muzeum,oczywiście place zabaw.W sklepie można poprosić żeby podało pani pieniądze,lub wzięło resztę,niech się oswaja z różnymi sytuacjami.No i oczywiście w żadnym wypadku nie mówić do kogoś w dziecka obecności,on/ona jest nieśmiała/y bo dziecko wtedy jeszcze bardziej się utwierdza w przekonaniu że takie jest i po co się zmieniać.Tak jak już pisałam,teraz to jakiś trend panuje na przebojowe dzieci.Da się to zauważyć np.na placu zabaw,teksty typu-a co ona taka cichutka,ona zawsze taka,no moja to taka gaduła,ona by wszystkich zagadała,itp.
    Dodam jeszcze że temat nie jest mi obcy,jestem mamą dość nieśmiałej,potrzebującej czasu w nowym otoczeniu/sytuacji,mega wrażliwej,trzyletniej dziewczynki.pozdrawiam






    --
    Dziecko, kładąc się do snu, nie chce zerwać kontaktu z realną rzeczywistością, trzyma za rękę matkę lub ojca, a gdy ich nie ma, przytula do siebie swego misia.
  • kinmalek 14.01.11, 22:30
    www.edziecko.pl/starsze_dziecko/1,79350,3875153.html
    --
    Tam, gdzie nie ma dzieci, brakuje nieba.
  • an_ni 15.01.11, 00:35
    a twoje dziecko chodzi juz do przedszkola?
    zgadzam sie ze obycie dziecka w swiecie juz od mlodego wieku pomaga, ale np w wypadku mojej corki to w towarzystwie bliskiej osoby z rodziny nie ma najmniejszego problemu! z doroslymi rozmawia jak z rownymi sobie, ale tylko wtedy kiedy chce (BTW to nie zawsze mi sie podoba u wlasnej corki a denerwuje u obcych dzieci wink)
    no i chwalenie, punktowanie tych razow kiedy dziecko sie osmielilo i przynioslo jej to korzysc - np miala super zabawe z innym dzieckiem, na pewno pomaga! my takie sytuacje wrecz pielegnujemy w pamieci jako zachete kiedy humor nie dopisuje zeby isc do przedszkola
  • an_ni 15.01.11, 00:23
    nieprawda, moje dziecko czuje ze jest niesmiale, zaskakujaco dojrzale, w wieku lat 4 z hakiem, potrafila opisac swoje uczucia i trudnosci z tym zwiazane.
  • kaskahh 14.01.11, 22:33
    ha tez mam taka corke ale sama taka bylam...
    nie wiem, chyba mi to wczesniej zbytnio nie przeszkadzalo, ale jak patrze z perspektywy czasu, to jednka lepiej byc przebojowym.. sama nie wiem
    w kazdym razie dzis mielismy rozmowe w zlobku, mloda ma teraz 24 mies i juz 3 mies jest w zlobku wlasnie

    pani mowi, to co ja juz nam, ze zanim sie rozkrec, trwa.. ale juz lepiej
    wiadomo, w tym wieku nie bawi sie jeszcze z dziecmi, ale tez nie ucieka itp
    co mi sie podobalo, to reakcja na to, jak jej ktos cos zabierze, bo wiadomo, stoi i czeka...
    panie widzac to pytaja, czy by chciala te zabawke zabrac, ida z nia do dziecka i pytaja, czy moze oddac
    moze rozmowa w przedszkolu cos by dala?
    niesmiali maja gorzej
  • kinmalek 14.01.11, 22:36
    Polecam ciekawy artykuł,mi swojego czasu bardzo pomógł.
    www.dzikiedzieci.pl/index.php?strona=119
    --
    Trzy rzeczy zostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka.
  • toma_rosa15 28.12.17, 17:22
    Witam!
    Czytając Pani "tola_i_tolek" post, zainteresowałam się bardziej tym problemem. Postanowiłam poszerzyć wiedzę na ten temat i dowiedziałam się paru ciekawych rzeczy. Mianowicie, aby lepiej zrozumieć o co tu właściwie chodzi, zacznę od tego, że środowisko rodzinne, jako pierwsze, w którym wzrasta i rozwija się dziecko, ma bardzo duży wpływ na jego rozwój fizyczny i umysłowy, a zwłaszcza emocjonalny i społeczny. Sprawia ono, że rodzina może zaspokoić liczne potrzeby psychiczne dziecka przede wszystkim, potrzebę bezpieczeństwa. Tutaj należy zwrócić uwagę na postawę np. matki (bądź najbliższej osoby, która zajmuje się dzieckiem). Postawa ta nie może charakteryzować się nadmierną opiekuńczością i ochroną dziecka. W komentarzach pod Pani postem, pojawiło się mnóstwo podobnych wypowiedzi, że nie dobre jest wyręczanie ze wszystkiego dziecka i nie dopuszczenie go do głosu. Warto, stawiać przed córką nowe wyzwania i zauważać jej reakcję w takich sytuacjach, gdzie musi wykonać zadanie wymagające od niej postawy otwartości (plac zabaw czy chociażby wspólne zakupy). Proponuję także luźne rozmowy z córką, dzięki którym dowie się Pani, czy nie są to działania na siłę zmieniające dziecko. Nie można dopuścić do tego, by dziecko zniechęciło się samą pracą nad sobą. Kolejnym rozwiązaniem Pani problemu może być nawiązanie dobrego kontaktu z nauczycielem prowadzącym Pańską córkę. Razem będzie o wiele łatwiej znaleźć rozwiązanie. Dobrze byłoby ustalić jednakowe oddziaływania przedszkola i domu rodzinnego na dziecko. Warto wprowadzić do środowiska przedszkolnego coś, co córce będzie przypominało dom, w którym jest tak bardzo bezpieczna, roześmiania i wesoła. Można również pomóc dziecku znaleźć swoje miejsce w grupie, by nie czuło się odizolowane od pozostałych. Doskonałym rozwiązaniem mogą okazać się różne wyjścia z dzieckiem do teatrów i miejsc, gdzie może spotkać swoich rówieśników. Takie sytuacje wciąż stawiają przed nami nowe wyzwania, które mogą dziecko ośmielić. Przezwyciężenie nieśmiałości może polegać na pokierowaniu córką tak, by z jednej strony stworzyć jej okazje do częstych kontaktów z rówieśnikami i dziećmi starszymi, a z drugiej strony by ta sytuacja dawała jej poczucie bezpieczeństwa i możliwości przeżycia sukcesu. W związku z tym, każdy nawet najmniejszy sukces i krok na przód w pokonaniu nieśmiałości przez córkę, dobrze byłoby odpowiednio podkreślić i nagrodzić (tak jak to pisali inni internauci w komentarzach). Warto pokazać córce, że nie ona jedna może mieć takie kłopoty, że być może w grupie przedszkolnej również są dzieci nieśmiałe. Może niech Pańska córka rozejrzy się w grupie za „bratnią duszą”, która ułatwi jej wyjście z nieśmiałości i otworzy na innych. Prawie w każdym komentarzu pod Pani postem pojawiła się informacja <moje dziecko jest nieśmiałe, ja kiedyś też taka byłam>, a więc to może sugerować, iż to nie Pani wychowanie córki wpłynęło na to, kim teraz jest, lecz po prostu jest osobowościowo podobna do Pani.
    Czytając wiele o nieśmiałości dzieci, jedna książka szczególnie zwróciła moją uwagę i chciałabym ją Pani polecić. Jest to „Nieśmiałość a wspierające i trudne relacje z ludźmi” Ireny Dzwonkowskiej (str. 18-55 i 81-88), w której można znaleźć przede wszystkim szczegółowy opis pojęcia nieśmiałości oraz jej rodzaje. Autorka w prosty dla czytelnika sposób opowiada o aspektach i przyczynach nieśmiałości. Z wielkim zainteresowaniem czytałam o genetycznych uwarunkowaniach i osobowościowych podstawach bycia osobą nieśmiałą. Książka poświęca również wiele treści na temat rodziny i środowiska, które ma bezpośredni wpływ na wychowanie osoby nieśmiałej. Autorka opisuje jak wielkie znaczenie we wczesnym dzieciństwie mają kontakty międzyludzkie, które kształtują młodego człowieka. Część swojej uwagi poświęciłam również konsekwencjom jakie niesie nieśmiałość w życiu dziecka. Są to np. niższe poczucie własnej wartości czy wycofywanie się. Jeśli Pani chce być bardziej świadoma w tym temacie i z bogatą wiedzą prowadzić córkę przez trudne dla niej chwile, zachęcam do sięgnięcia po lekturę, gdyż mi ona bardzo pomogła w zrozumieniu problemu nieśmiałości.

    Pozdrawiam,
    toma_rosa15
  • rulsanka 28.12.17, 22:14
    Droga studentko, przekaż swojemu promotorowi, żeby przestał zlecać tego typu ćwiczenia na zaliczenie.
    Odpowiedziałaś na post sprzed 7 lat i to taką lawiną drętwego tekstu, że nikt tego i tak nie przeczyta. Piszcie sobie te farmazony w prywatnej korespondencji.
  • alpepe 03.01.18, 11:38
    10/109

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • alpepe 03.01.18, 11:38
    10/10 miało być

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.