Dodaj do ulubionych

Nawykowe zaparcia u 5-latki - ile to się leczy?

07.02.11, 13:59
Lekarz zdiagnozował, że mała cierpi na zaprcia nawykowe. Pewnie raz zrobiła twardy stolec, no i od tej pory utkwiłow niej przekonanie, że robienie kupy to straszny ból.
Potrafi nie robić kupy przez 4-5 dni,a potem - rzecz jasna, popuszcza. Oczywiście, za każdym razem sama wstrzymuje: biegnie do drugiego pokoju, podskakuje, cuda wyczynia, byle tylko kupy nie zrobić. Dajemy suszone śłiwki, pestki, dużo pić - no, a le w tygodniu to jest w przedszkolu a panie nie bedą indywidualnie latać za każdymd zieckiem i pilnować czy wypiło. Jest dystrybutor z wodą i ma powiedziane "pij",ale głowę daję, że sie nie słucha. Potem spędza dłuuugie minuty w klo, popłakując, jojcząc, wrzeszcząc, że będzie bolało, aż wreszcie sie załatwi.
Lekarz przepisał Lactulosum oraz lewatywę ENEMA - i jeśli nic nie pomoże, to wizyty u psychologa. Waow.
Mała jest uparta jak osioł, można jej tłumaczyć godzinami jakie to niezdrowe tak się wstrzymywać... zwyczajnie się wyłącza pt "niech sobie mówią, ja wiem swoje", nie mam pojęcia jak psycholog mógłby do niej dotrzeć...
Któraś z Was miała taki probelm z dzieckiem? Ile trwało leczenie?
Edytor zaawansowany
  • mim100 07.02.11, 14:24
    u nas ten problem był już 2 krotnie, lactulosan wspomagająco był przydatny ale w ilościach max bo przy minimum nie działał, najlepiej sprawdzały się owoce kiwi tylko musiała zjeść 2 szt na raz. Niestety najważniejsze było zrobienie ładu w główce i tu sprawdził się sposób ignorowania i nie przypominania. Wcześniej tlumaczyłam prosiłam błagałam płakałam raze z córką i problem był bez zmian. Po zaciśnięciu zębów i ignorowaniu skakania kucania itp w obronie przed zrobieniem kupy okazało się , że dziecko po kilku dniach uznało, że szybciej zwróci uwagę na siebie jak zrobi kupę no i było kilka dni że robiła po kilka kup dzienniesmile ale szybko wróciło do normy. Kazde dziecko inaczej reaguje u nas ta metoda pomogła.
  • paliwodaj 07.02.11, 14:34
    to trwalo tylko kilka dni?
    Corka kolezanki miala ten sam problem, ale jak pamietam, trwalo to przynajniej pol roku uncertain
  • aurita 08.02.11, 19:44
    popieram ale nie ignorowanie. Nie mowisz o kupie i nie namawiasz ale jak placze mozesz (w milczeniu ze wspolczuciem) przytulic.
    U nas problem byl jak mala miala 3 lata, przeszlo po kilku dniach,
    Teraz robi kupe tylko wieczorem i tylko na golasa i trzeba jej czytac...ale robi!
  • marika012 07.02.11, 14:54
    Koleżanka ma taki sam problem ze swoim prawie dwulatkiem. Pediatra twierdzi, że leczenie trwa tyle ile trwały zaparcia. Czyli miesiąc zaparć-miesiąc leczenia, rok zaparć-rok leczenia. Ale jak to jest w praktyce to nie wiem.
  • dzielnamama85 07.02.11, 15:04
    Koleżanka miała ten sam problem z córką, tylko mała miała wtedy 3 lata. Od razu przygotuj się na długie "leczenie", musisz mieć dużo cierpliwości. No i dieta przede wszystkim, nie wymawiaj się przedszkolem, to swoją drogą, ale w domu i w weekendy musisz wprowadzić zmiany i to pewnie na dłuższy czas, dopóki wszystko się nie unormuje. Całkowita rezygnacja z bananów, gotowanej marchwi, ryżu, płatków kukurydzianych, bo zapierają. Z orzechów też, jeśli mała je. Wprowadzić do codziennej diety otręby
    No i jeszcze kolejna kwestia, tłumaczenie że kupka to takie śmieci, niepotrzebne resztki, które trzeba wyrzucić z organizmu tak jak wyrzucamy zawartość kosza na śmieci itp
    Życzę powodzenia, u koleżanki córki wychodzenie z zaparć trwało ok roku.
  • dzielnamama85 07.02.11, 15:09
    I jeszcze oczywiście dużo warzyw i owoców. Picie wody, nie żadne soki. Jak się uda białe pieczywo zastąpić pełnoziarnistym. Przynajmniej na początku zrezygnować całkowicie ze słodyczy, szczególnie tych z czekoladą. Zrezygnować z wszystkich rzeczy zawierajacych kakao, bo zapiera.
  • baz12 07.02.11, 16:57
    U mojego dziecka problem trwa już 2,5 roku z przerwami.
  • on-na 08.02.11, 16:50
    O, Boże, widzę, że mamy u których walka z zaparciem trwała kilka dni, należą do niesłychanych szczęściar. Psycholog powiedziała, żeby nagradzać za zrobienie kupy - spacer, muzeum, kino, wizyta u ulubionej cioci itp. Wczoraj mama pobiegłą sama do WC - bez przypominania i jakoś tam z siebie wydusiła co trzeba... W domu dieta jest zachowana: po przyjściu z przedszkola mała dostaje mix pestek (słonecznik-dynia), albo robi sobie koktajl z mleka i truskawek/jagód.
    Soków nie pije - woda. Ryżu nie lubi, na marchew uczulona, słodycze i tak dostaje z rzadka - zresztą, chwała Bogu, nie rzuca się na nie i nie domaga, więc no problem. Rusza się dużo, chodzi na balet i gimnastykę - więc OK, ruch jest... Ciekawam, kiedy sobie wszystkow łebku poukłąda i problem minie. Dzięki za rady - jak problem przepadnie, to napiszę, ile to trwało smile
  • prawdziwy_necik 08.02.11, 19:18
    Z lewatywami typu Enema nie nalezy przesadzac,mozna by był robic lewatywe woda+oliwa z oliwek lekarz chirurg powinien poinstruowac ile oliwy na szklanke wody...,co do laktulosy jesli przyszło by dziecko dłuzej leczyc to mozna zapytac co lekarz mysli o mentho-parafinol-okropny w smaku ale bardzo skuteczny on daje"poslizg"a nie przyzwyczaja jelit do leku tak jak lactulosa...i moim zdaniem bardziej skuteczny w ulotce pisza by dawac na czczo...takiemu dziecku lepiej po sniadaniu aby nie wymiotował(smak leku).Zaparcia nawykowe...nie ma reguły ile sie je leczy i nie zawsze potrzeba psychologa a dobra diete i dobrze dobrane leki.
  • daga_j 08.02.11, 20:56
    Moja córka też tak miała ale nie była leczona specjalnie u lekarza. Tzn. oczywiście pytała co i jak, ale najwięcej mądrości jednak z forum wyczytałam wink Lactulozę miałyśmy, dieta ok, ale jak dziecko się zaprze to i tak nie zrobi przez 5 dni a potem już się nazbiera i boli. U nas podziałało to, że po prostu w końcu odpuściłam. Jak wstrzymywała kupkę i siedziała pół dnia na kanapie bo wszelka aktywność sprawiała, że jej się chciało, to siedziała i trudno. Jak poszła na kibelek i nie mogła zrobić to trudno, nie robiła, przestałam krzyczeć, zmuszać i tłumaczyć. Przestałam wyliczać dni ile już nie robiła. Wiedziałam, że w przedszkolu to nie ma mowy o załatwianiu się, dobrze, że sikała. I w końcu co jakiś czas nie było mowy o powstrzymaniu się, najczęściej w środku kąpieli wołała "mamo kupa!" i trzeba było szybko sadzać na kibelek i robiła. I zgodziliśmy się na to. Dobrze też działało jedzenie surowych jabłek, no i te kąpiele, rozluźniały. Co kilka dni robiła kupkę i tak jej zostało. Teraz ma 6,5 lat i nie ma problemu z kupkami bo my nie robimy z tego problemu, kiedy jej się chce to idzie i robi ale jakoś tak się uregulowało u niej, że to jest co kilka dni, dziś robiła właśnie w kąpieli (tj. na kibelek), ale bez płaczu, bez większego trudu. Kupa już nie przeraża, nie jest problemem, nie wyliczam kiedy robiła ostatnio, zostawiłam sprawy naturze i jest dobrze, po prostu nie załatwia się tak jak inni codziennie, zresztą synek też, a on nigdy aż tak nie wstrzymywał, ma 3 lata i też robi kupkę co kilka dni. To chyba też jakaś norma? Byle bez płaczu, uciekania, wstrzymywania co nie.
  • kanga_roo 08.02.11, 21:22
    laktuloza (lactulosum, duphalac) jest OK, naprawdę. stopniowo zwiększasz dawki dochodząc do momentu, kiedy dziecko nie może utrzymać i już. kupa robi się luźniejsza, zresztą, dla anglojęzycznych polecam:

    en.wikipedia.org/wiki/Lactulose

    przy zaparciach nawykowych powinno wystarczyć. aha, nie spieszyłabym się z lewatywą, wszelkie manipulacje przy odbycie mogą tylko pogłębić uraz. można podawać jeszcze debridat (czasem działa lepiej, niż laktuloza). ale na mojego starszaka laktuloza podziałałą jak złoto, problem nie powrócił
    no i błonnik - jest taki preparat, dicoman junior, bez recepty, działa nawet na moją młodszą smile a u nas to nie jest tylko kwestia nawykowa
  • jolus26 08.02.11, 23:04
    problemy mojej córki trwają już 1 rok od momentu odpieluchowania. były lepsze dni i gorsze te gorsze to 10 dni bez kopy, wtedy płacz , popuszczanie w majtki i wstrzymywanie na siłę. podawałam jej lactuloze bez większych efektów. Mała miała robione usg brzucha było prawidłowe. pediatra kazał nam skontaktować sie z gastrologiem dziecięcym. Znależlismy profesora który pracuje w CZD w warszawie. bardzo konkretny lekarz , ma podejscie do dzieci. przepisał nam lactuloze ale o wiele większej dawce niż podawałam jej wcześniej, bo aż 3 x15ml do tego debridat i forlax . powiedział że trzeba doprowadzić do tego że ona codziennie bedzie sie wypróżniać, czy sama czy z pomocą a pomoc to robienie lewatywy eneme. miała czas do 18 jeśli nie zrobi to mieliśmy robić lewatywe, butelka ma stać na widoku , do tego kalendarz dla niej żeby sobie na nim rysowała słoneczka jak zrobi. zalecił też przed obiadem najpierw zjeść porcie sałatki a potem reszte obiadu, activie, orzeszki lub pestki dyni, słonecznika. przez ten czas przekonałam sie że to jest w jej psychice a nie z powodu jakiejs choroby. jesli bardzo cos chciała dawała sie przekupić. tylko raz zrobiłam jej lewatywe bardzo płakała wyrywała sie. powiedziałam jej że musiałam polać jej pupe żeby kopa wyszła, wiem że boi się lewatywy woli sama pujsc zrobic niż miec polewane, do tego oczywiście cały czas przyjmuje leki.
  • kanga_roo 09.02.11, 13:08
    ale popatrz na to tak: jeśli problem jest nie tylko w głowie, a Ty straszysz dziecko lewatywą? dodatkowej pętli jelit, zwężenia w świetle jelit, niedojrzałości i kiepskiej motoryki jelit USG nie wykaże. ja też myślałam, że moje dziecko wstrzymuje. a teraz wiem, że ona chce, tylko fizycznie jest jej trudniej się wypróżnić. na szczęście rokowania są niezłe, ale nie wyobrażam sobie nie wiedzieć, że to problem fizjologiczny, stresować dzieciaka i wymuszać wypróżnienia.
    nas gastrolog na pierwszej wizycie skierował na wlew kontrastowy. i bingo!
    zainteresuj się tym badaniem, no i poza tym dietą bogatoresztkową, IMO Twój gastrolog zalecił wszystkie możliwe leki na raz - czy to nie za dużo?
    btw, lewatywa przy nawykowych to ostateczna ostateczność.
  • baz12 09.02.11, 13:13
    Jolus w jaki sposób przekonałaś się że to jest w jej psychice. ja też chcę wierzyć, że u mojego dziecka to też psychika, ale jednak zdecydowałam się na badania, w przyszłym tygodniu idziemy na wlew kontrastowy a w marcu mamy usg brzucha. Mam nadzieję, że wszystko wyjdzie dobrze. Lekarka jedynie przez badanie per rectum wykluczyła chorobę Hirszpunga. Wlew ma nam pokazać czy w jelicie nie ma jakiś zwężeń lub poszerzeń, które utrudniają wypróżnianie. Mój ma zaparcia takie nietypowe: kupa wcale nie jest twarda i nie boli go jak ją robi. Zaparcia, raz większe raz mniejsze zaczęły mu się jak przeszłam na normalne jedzenie czyli jak miał 6 miesięcy. Wtedy jeszcze nie myślałam o zaparciach nawykowych. Potem chyba z rok było ok, a teraz od 2,5 roku jest problem.
  • dama_2010 09.02.11, 14:34
    Mialysmy cos niezupelnie tak samo ale problem glowa-pupa przerabia kazdy czlowiek.

    U nas bylo tak - im wieksze JA robilam cisnienie w temacie - tym gorszy skutek. Dziecko ma 5 lat i rozumie, ze opowiadasz o tym problemie lekarzom i wszyscy kombinuja jakby ta kupe z niej wycisnac.
    Jest jakas ksiazeczka na rynku, ktora w zabawny sposob opowiada o problemie (musisz poszperac).
    Lewatywa pogorszy sytuacje bo znow robimy 'halo' wokol pupy i walkujemy problem.

    Na dzien dzisiejszy podczas robienia kupki urzadzamy sobie zabawe, zeby odwrocic uwage od samej czynnosci (co tez nie jest do konca dobre bo jak nie ma zabawy czy osoby towarzyszacej w ubikacji to nie zawsze jest sukces).
  • jolus26 09.02.11, 20:18
    Mała też denerwowała się jak rozmawiałam z kimś na jej temat. A przekonałam się że to w psychice bo jak byłam teraz na święta w Polsce mała bawiła się z dziecmi siostry i chciała u nich spać powiedziałam że jak zrobi kope to jej pozwole ona odwróciła sie i poszła prosto do łazienki i zrobiła, następna sytułacja była taka że widziałam że mała już się napina nie chce sie bawić tylko leży ,kupiłam jej naklejki na ściane powiedziałam że pozwole jej przykleic jak zrobi i też od razu zrobiła. więc jakby jej coś dolegało to nie sądze żeby dała sie przekupić naklejką. wcześniej próbowałam ją przekupić słodyczami ale widać to była za mała nagroda.Zrobiłam jej lewatywe tylko raz i od tamtej pory robi, je więcej sałatek, owoców, activie, i leki. do tego motywuje ją tablica motywacyjna gdzie przykleja sobie naklejki jak zrobi kope. A leki mamy stopniowo zmniejszać dawke.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.