dziecko z przodu w samochodzie od kiedy? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy dziecko mające 6 lat może jeździć na podkładce z przodu auta?


    Każdy ma czyste sumienie bo go nie używa
    • Mój syn czasami w foteliku jezdził na przednim siedzeniu ale w aucie, w którym nie ma poduszki powietrznej.
      Pytałam nawet o to policjantów u mnie w mieście na komendzie bo w kodeks nic na ten temat wprost nie mówi.
      Usłyszałam, że jeżeli nie ma poduszki to ok, ale lepiej jest wozić dziecko z tyłu
      --
      A (05.06.2008)
      N (15.06.2009)
      • dziecko moze jezdzic z przodu oczywiscie pod warunkiem, ze ma odpowiedni fotelik do wieku i wagi. Sama przez dlugi czas wozilam z przodu. Tak jest latwiej, gdy placze, gdy czegos chce. Poduszka musi byc wylaczona wtedy, gdy dziecko sie przewozi tylem do kierunku jazdy (niemowle).
        • claire_de_lune napisała:

          > dziecko moze jezdzic z przodu oczywiscie pod warunkiem, ze ma odpowiedni foteli
          > k do wieku i wagi. [..]Poduszka musi byc wylaczona wtedy, gdy dziecko sie p
          > rzewozi tylem do kierunku jazdy (niemowle).

          Nieprawda w dwoch punktach
          Prawo polskie nie rozroznia poduszki wylaczonej i wlaczonej. Jesli jest poduszka wozic tylem nie wolno. Kropka.

          Drug nieprawda - tylem przwozi sie nie tylko niemowleta. Dzieci do 4 roku zycia sa tak zbudowane, ze powinno sie je wozic tylem. W Polsce nie ma takiego obowiazku ale np. w Szwecji tak.


          --
          Ameryka ma Baraka
          Afryka Mubaraka
          A my mamy Bóraka...
          • mysle ze wogole polskie prawo nie okresla jasno jakie sa przepisy.
            Dla mnie szczytem glupoty jest wozic dziecko , 6 letnie tez - z przodu, nie ma ku temu najmniejszych powodow.
            Poduszka jest po to aby byla wlaczona, po co ja wylaczac, dobrze ze naszych samochodach nie ma wogole opcji recznego wylaczania.
            Nigdy nie widzialam rodzica wozacego dziecko na przednim siedzeniu, ale gdybym zobaczyla z pewnoscia pomyslalabym ze to osoba nieodpowiedzialna, niedouczona i wogole na bakier z jakakowiek wiedza , instynktami macierzynskimi i opiekunczymi.
            Z typu po prostu bezpieczniej i koniec kropka, sorry ale chyba nikt nie karmi dziecka cyckiem w czasie jazdy, nie zmienia pieluchy itd.
            • paliwodaj napisała:
              > Dla mnie szczytem glupoty jest wozic dziecko , 6 letnie tez - z przodu, nie ma
              > ku temu najmniejszych powodow.

              Nie pisz "nie ma", tylko "ja nie mam", bo niektórzy mają takie powody, a konkretnie rodziny wielodzietne. Co zrobisz na przykład w sytuacji, gdy w rodzinie jest troje dzieci, w tym niemowlę, które podczas jazdy płacze, ulewa, itp. i trzeba się nim zajmować? Bo jest tylko jedno rozwiązanie: tata prowadzi, mama siada z tyłu koło niemowlaka, a najstarsze dziecko na fotelu pasażera. A co jak trzy foteliki nie mieszczą się z tyłu? A jeśli mam samochód z pasem biodrowym na tylnym siedzeniu, to lepiej tam dziecko posadzić, czy na fotelu pasażera z przodu? A jeśli muszę przewieźć czwórkę dzieci w samochodzie 5-osobowym? Nigdy nie mów nigdy, bo różne sytuacje się w życiu zdarzają.
            • > Poduszka jest po to aby byla wlaczona, po co ja wylaczac, dobrze ze naszych sam
              > ochodach nie ma wogole opcji recznego wylaczania.

              Malo znasz sie na autach. Prawie w kazdym mozesz wlaczyc/wylączyc


              > Nigdy nie widzialam rodzica wozacego dziecko na przednim siedzeniu, ale gdybym
              > zobaczyla z pewnoscia pomyslalabym ze to osoba nieodpowiedzialna, niedouczona i
              > wogole na bakier z jakakowiek wiedza , instynktami macierzynskimi i opiekunczy
              > mi.
              Ja woze. Swojego 2-latka. Z tylu zepsute pasy wiec nie mam wyboru. W naszym samochodzie fotelik jest z tylu u tescia musze z przodu.

              Poduszke nalezy wyłączyc jesli dziecko jedzie tylem do kierunku jazdy (niemowle), jesli w foteliku przodem to poduszka wlaczona.

              Jak Ty bys wiozla np 3-miesieczne dziecko ok 300 km? Sama. Tylko nie mow ze to nie wchodzi w gre. Czasami jest to konieczne, wiec co w takiej sytuacji?
              • aniasa1 napisała:

                > Malo znasz sie na autach. Prawie w kazdym mozesz wlaczyc/wylączyc

                Prawie robi duza roznice.....
                >
                >
                > Ja woze. Swojego 2-latka. Z tylu zepsute pasy wiec nie mam wyboru. W naszym sam
                > ochodzie fotelik jest z tylu u tescia musze z przodu.
                >
                > Poduszke nalezy wyłączyc jesli dziecko jedzie tylem do kierunku jazdy (niemowle
                > ), jesli w foteliku przodem to poduszka wlaczona.


                POWTORZE jeszcze raz. Polskie prawo o ruchu drogowym nie rozroznia poduszki wlaczonej i wylaczonej. Wg polksich przepisow, jesli samochod jest wyposazony w poduszke z przodu to tylem wozic nie wolno (nie ma znaczenia czy wlaczona czy wylaczona)

                Zatem tak wozac sowej dziecko lamiesz przepisy....
                >
                > Jak Ty bys wiozla np 3-miesieczne dziecko ok 300 km? Sama. Tylko nie mow ze to
                > nie wchodzi w gre. Czasami jest to konieczne, wiec co w takiej sytuacji?


                Obliczam na taka trase caly dzien.....


                --
                Ameryka ma Baraka
                Afryka Mubaraka
                A my mamy Bóraka...
                • > > Jak Ty bys wiozla np 3-miesieczne dziecko ok 300 km? Sama. Tylko nie mow
                  > ze to
                  > > nie wchodzi w gre. Czasami jest to konieczne, wiec co w takiej sytuacji?
                  >
                  >
                  > Obliczam na taka trase caly dzien....

                  to 1200 w 4 dni bys robila?
                  big_grin niezle
                  --
                  "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
                  • one maja duza sznse przespac wiekszosc podrózy. w koncu 300km to tylko jakies 6 godzin
                    z dwulatka trzeba doliczyc conajmniej 2 dluzsze postoje
                    --
                    To nie jest moja krówka.
                    • Moja jako niemowle nieznosila jazdy samochodem. Treaz tez nie jest to jej ulubiony srodek lokomocji. Taki typ. Wiec dla mnie 300 km to naprawde caly dzien.......kilka postojow, zeby sie rozruszac, zjesc (nie znosze sama jesc w samochodzie)...aha ....tu w Norwegii, gdzie ja mieszkam, nie jezdzi sie jak w Polsce (ograniczneie 90 km - jedzie sie 130) ....zatem policz sobie smile
                      --
                      Ameryka ma Baraka
                      Afryka Mubaraka
                      A my mamy Bóraka...
                      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
                      • chyba macie tam autostrady tongue_out
                        --
                        And I find it kind of funny I find it kind of sad
                        The dreams in which I'm dying are the best I've ever had
                        • ciociacesia napisała:

                          > chyba macie tam autostrady tongue_out


                          oj tak, wylacznie ...... dla losi wink

                          W Szwecji sa dobre drogi laczace wielkie miasta, ale w Norwegii.....heheheheheeeeeeee Zapraszam na wedrowke na Nordkapp - E6 - road to hell dla polskiego kierowcy big_grin
                          --
                          Ameryka ma Baraka
                          Afryka Mubaraka
                          A my mamy Bóraka...
                          Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
                  • donkaczka napisała:

                    > > > Jak Ty bys wiozla np 3-miesieczne dziecko ok 300 km? Sama. Tylko ni
                    > e mow
                    > > ze to
                    > > > nie wchodzi w gre. Czasami jest to konieczne, wiec co w takiej sytu
                    > acji?
                    > >
                    > >
                    > > Obliczam na taka trase caly dzien....
                    >
                    > to 1200 w 4 dni bys robila?
                    > big_grin niezle

                    Kaczuszko, czytanie ze zrozumieniem chyba zatracilas N iemczech smile pytanie bylo o jeden dzien a nie wyprawe dookola Polski big_grin

                    Ale skoro tak bardzo cie interesuje co bym zrobila, gdybym musiala przebyc 1200 km dostaniesz taka oto odpowiedz:
                    Moja nie lubila i nie lubi jezdzic samochodem. Zatem na takie dlugie trasy, jesli musze, wybieram samolot. Jak nie musze to nic nie wybieram, zostaje w domu....
                    --
                    Ameryka ma Baraka
                    Afryka Mubaraka
                    A my mamy Bóraka...
                    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
          • > Prawo polskie nie rozroznia poduszki wylaczonej i wlaczonej. Jesli jest poduszk
            > a wozic tylem nie wolno. Kropka.
            Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma.
            --
            "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
            Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
            Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
            • memphis90 napisała:

              > Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma.

              Wylaczony silnik oznacza, ze go nie ma big_grin Pojdzmy dalej twoim tokiem myslenia. Wylaczone lampy (gdziekolwiek) ozanczaj, ze ich niema, wylaczone radio/TV/komputer oznacza, ze ich nie ma.....Mam wyliczac dalej wink big_grin

              --
              Ameryka ma Baraka
              Afryka Mubaraka
              A my mamy Bóraka...
              • Zeby poprzec twoj tok myslenia napisze, ze w Norwegii mozna wozic z przodu tylem kiedy poduszka jest wYlaczona. Nie jest to najbezpieczniejsze, bo sa wypadki, w ktorych wylaczona poduszka sie wlacza, ale co kraj to obyczaj.

                W Polsce jest przepis sformulowany:
                4) przewożenia w foteliku ochronnym dziecka siedzącego tyłem do kierunku jazdy na przednim siedzeniu pojazdu samochodowego wyposażonego w poduszkę powietrzną dla pasażera,

                Czy ktos ma jeszcze cos do dodania?



                --
                Ameryka ma Baraka
                Afryka Mubaraka
                A my mamy Bóraka...
              • > Wylaczony silnik oznacza, ze go nie ma big_grin
                A pojedziesz tym autem z wyłączonym silnikiem?
                --
                "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • Dokladnie, sytuacje sa rozne.
      Ja dlugo mialam auto trzydrzwiowe. Bylam po operacji kregoslupa i wsadzenie malucha do tylu w tej sytuacji bylo dla mnie wlasciwie niemozliwe. Wsadzalam wtedy corke do przodu i na poczatku jak jechala tylem wylaczalam poduszke, a potem jak juz jezdzila normalnie to poduszke wlaczylam.
      Teraz mam auto 4-drzwiowe i mala jezdzi z tylu, ale jak robie dluzsza trase to sadzam ja obok siebie.
    • Może. Ale obecnie nie zaleca się używania podkładek, tylko fotelików z oparciem- tak jest bezpieczniej. Jeśli przewozisz dziecko tyłem- poduszka jest wyłączona. Jeśli przodem- włączona. Generalnie z tyłu jest dla dziecka bezpieczniej.
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • memphis90 napisała:

        > Może. Ale obecnie nie zaleca się używania podkładek, tylko fotelików z oparciem
        > - tak jest bezpieczniej. Jeśli przewozisz dziecko tyłem- poduszka jest wyłączon
        > a. Jeśli przodem- włączona. Generalnie z tyłu jest dla dziecka bezpieczniej.

        Nie wolno w Polsce przewozic dziecka tylem jesli samochod jest WYPOSAZONY w poduszke (wylaczenie poduszki nie powoduje jej znikniecie jabys chciala)
        --
        Ameryka ma Baraka
        Afryka Mubaraka
        A my mamy Bóraka...
    • Przerażacie mnie ..... siedzi z przodu bo mu się ulewa, bo będzie płakac .... i co wtedy puszczacie kierownice i wycieracie, dajecie pic......
      Za duzo widziałam wypadków, zeby zdecydowac się wozic dziecko na przodzie, w miejscu gdzie na 100 wypadków 80 najwiekszych obrażen ma pasażer siedzacy własnie obok kierowcy.
      • Przeczytaj mój post jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem.
        • owianka ja mam 3 dzieci, woze je wszystkie z tylu. Kupilam samochod gdzie zmesci sie 7 osob, dzieci maja wygodnie, bezpiecznie i nie cyrkuje ze jednemu sie ulewa, drugiego karmie, a trzeciemu cos jeszcze i mam idiotyczne wytlumaczenie swojej bezmyslnosci
          Jak mozesz je "obslugiwac" prowadzac samochod?
          Poduszek nie zamierzam wylaczac, znac na smochodach nie musze sie az tak zeby je wylaczac, naprawiac itd, mam samochod na gwarancji, a jak mi sie zepsuje w srodku trasy to gwarancja obejmuje tez naprawe w kazdym miejscu i hotel dla mnie.
          Nie zamierzam ryzykowac zycia moich dzieci i mojego jezdzac gratem , z dziecmi kiszacymi sie na jednym siedzeniu i na dodatek dzieckiem z przodu. Tez mi pomysl!
          Smieszy mnie gdy ktos kupuje najbardziej wypasiony fotelik a jezdzi samochodem ktory ma zepsute pasy, w dodatku na przednim siedzeniu wozi fotelik
          Jak macie ochote na narazanie zycia dziecka wozac je z przodu, nie mam nic przeciwko, moje sa bardziej bezpieczne z tylu.
          • Dziewczyny, rany boskie, czy ja w jakimkolwiek momencie napisałam, że ktokolwiek ma prowadzić i jednocześnie opiekował się dzieckiem?? Czytajcie to co napisałam, pls! Moja siostra musiała siadać z tyłu na dłuższych trasach obok swojej kilkutygodniowej córki, bo ona darła się wniebogłosy i inaczej się nie dało. Na przednim fotelu jechał 6-latek w foteliku. Prowadził MĄŻ, na Boga, jej MĄŻ!

            Czasem jest tak, że rodzina ma samochód, urodzi się dziecko, i okazuje się, że nie mieszczą się trzy foteliki. I co, mają jeździć autobusem, będzie bezpieczniej? Na tej zasadzie można powiedzieć, że każdy kto nie ma wypasionego samochodu z sześcioma poduszkami i dziesięcioma układami wspomagającymi bezpieczeństwo czynne i bierne w sposób karygodny naraża życie dziecka. W życiu nie przewiozłam dziecka bez fotelika, to byłaby prawdziwa nieodpowiedzialność, ale nieraz przewoziłam dzieci na przednim siedzeniu, jak nie mogłam inaczej, i nie uważam, że zrobiłam coś karygodnego.
          • A odnośnie bezpieczeństwa z tyłu, to różnie bywa. Moi teściowie mieli wypadek w swoim cinquecento, w którym cały tył samochodu został staranowany (teść wjechał prosto pod tramwaj), a im samym, siedzącym z przodu, włos z głowy nie spadł. Samochód poszedł do kasacji. Do dziś mam koszmary o tym, co by było, gdyby wieźli wtedy dzieci (w tym czasie dzieci często z nimi jeździły na tej trasie).
          • no sorki, ale nie każdego stac, by zmieniać osobówkę na minivana gdy rodzi się dziecko!
            Tam, gdzie w stanach powiesz: kupiłam sobie... w PL może być nie do przejścia, finansowego chociażby.
            • rozumiem sytuacje kiedy ma sie samochod jaki sie ma, ale z drugiej strony jezeli to mozliwe trzeba dziecku zapewnic max bezpieczenstwa i wozic z tylu.
              Statystyki mowia ze tam jest bezpieczniej i pewnie tak jest.
              W sensie nie wozic dziecka z przodu dla kaprysu.
              Wiem ze w wiekszosci samochodow zmieszcza sie 3 foteliki na tylnej kanapie
              • ja jestem jak najbardziej za wożeniem dzieci z tyłu! i bezwzględnie w foteliku, od tego nie ma dla mnie wyjątku. Miałam wypadek wioząc dzieci, więc wiem co to bezpieczeństwo.
                Ale, np w moim starym mercedesie, nie mamy pasów z tyłu na 3 siedzeniu, i gdy zabieram córkę koleżanki/ ew. kolegę syna, jadą z przodu. (ja mam 2 dzieci)
                Irytują mnie rady- kup lepszy/większy samochód. Nie stać mnie na to.
                Najważniejsze, to zachować zdrowy rozsądek, i robić najlepiej jak się da. Ale nie zawsze się da tak, żeby było najlepiej.
              • > rozumiem sytuacje kiedy ma sie samochod jaki sie ma, ale z drugiej strony jezel
                > i to mozliwe trzeba dziecku zapewnic max bezpieczenstwa i wozic z tylu.
                kila postow wczesniej bylas bardziej dosadna. Skąd ta zmiana? Czyzbys zakumala ze sa ludzie ktorych nie stac na 7-osobowe auto?
                Tzn ze rozumiesz ze brak kasy nie jest rownoznaczny z tym:
                "osoba nieodpowiedzialna, niedouczona i wogole na bakier z jakakowiek wiedza , instynktami macierzynskimi i opiekunczymi."
                Widzisz, moja droga ja tez jestem za wozeniem z tylu ale sa wypadki kiedy sie nie da, i nie kazdego stac wtedy na brykniecie do salonu po duza bryke musi jechac tym co ma. Nie zadzieraj nosa i nie wyzywaj nas od roznych bo zasobnosc portfela jak sie znowu okazalo nic nie ma wspolnego z zasobnoscia w glowce. Mam nadzieje ze jesli jednak kiedys mnie zobaczysz wiozącą dziecko z przodu to zachowasz komentarze dla siebie.....
                • też poczułam się dotknięta postem paliwodaj,
                  jeżdzę gratem, z 2 pasami z tyłu. Nie mam gwarancji która obejmuje hotel dla mnie (co to ma wspólnego z bezpieczeństwem dzieci??), nie stać mnie na 7 osobówkę, i nie będzie, w najbliższej przyszłości
                  i generalnie powinno nam się dzieci odebrać, za bezmyślność, głupotę i biedę z nędzą.
                • wozenie dziecka z przodu dla kaprysu jest glupota i nie zmienilam zdania, autorka watku nie wspominala o jakiejkolwiek trudnej sytuacji finansowej, a zapytala "od kiedy dziecko z przodu" w sensie kiedy z tylu przesiada sie do przodu bo np: chce wiecej widziec co dzieje sie z przodu auta
                  Wozic z przodu - ok ,ale w wypadku gdy trzeba nagle do szpitala, a z typu na siedzeniach jest bagaz, sa wyjete siedzenie ,czy wogole ich nie ma ,albo pasy istnieja w danym pojezdzie tylko z przodu ( bo zakladam ze takie samochody tez mozna spotkac na drodze uzytkowane przez rodziny z dziecmi).
                  Nosa nie zadzieram, przekazuje wszystkim znane fakty - ze z tylu bezpieczniej .
                  • Właśnie zadzierasz

                    paliwodaj napisała:

                    > ja mam 3 dzieci, woze je wszystkie z tylu. Kupilam samochod gdzie zmes
                    > ci sie 7 osob, dzieci maja wygodnie, bezpiecznie i nie cyrkuje ze jednemu sie u
                    > lewa, drugiego karmie, a trzeciemu cos jeszcze i mam idiotyczne wytlumaczenie s
                    > wojej bezmyslnosci
                    > mam samochod na gwarancji, a jak mi sie zepsuje w sr
                    > odku trasy to gwarancja obejmuje tez naprawe w kazdym miejscu i hotel dla mnie.
                    > Nie zamierzam ryzykowac zycia moich dzieci i mojego jezdzac gratem , z dziecmi
                    > kiszacymi sie na jednym siedzeniu i na dodatek dzieckiem z przodu. Tez mi pomys
                    > l!
                    > Smieszy mnie gdy ktos kupuje najbardziej wypasiony fotelik a jezdzi samochodem
                    > ktory ma zepsute pasy, w dodatku na przednim siedzeniu wozi fotelik
                    > Jak macie ochote na narazanie zycia dziecka wozac je z przodu, nie mam nic prze
                    > ciwko, moje sa bardziej bezpieczne z tylu.


                    i oceniasz wg własnych, jakiś dziwnych poglądów:

                    paliwodaj napisała:

                    > mysle ze wogole polskie prawo nie okresla jasno jakie sa przepisy.
                    > Dla mnie szczytem glupoty jest wozic dziecko , 6 letnie tez - z przodu, nie ma
                    > ku temu najmniejszych powodow.
                    > Nigdy nie widzialam rodzica wozacego dziecko na przednim siedzeniu, ale gdybym
                    > zobaczyla z pewnoscia pomyslalabym ze to osoba nieodpowiedzialna, niedouczona i
                    > wogole na bakier z jakakowiek wiedza , instynktami macierzynskimi i opiekunczy
                    > mi.



                    A tak odnośnie fotelika: czasami lepszy fotelik może uratować życie dziecka bardziej, niż lepszy samochód. Poza tym- wypasiony samochód kosztuje ...dziesiąt tysięcy, wypasiony fotelik... kilkaset zł, jest różnica, prawda?? Śmieszy Cię to? Mnie nie. Moje dzieci jeżdzą w wypasionych fotelikach w starszym niż Twój samochodzie. Chociaż w ten sposób mogę zwiększyć ich bezpieczeństwo. Wg Ciebie- mam kupić najtańszy z marketu bo mam samochód nie warty Twojej uwagi?
                    Tak, zadzierasz nosa.
                    • coronella nie wiem o co sie pieklisz, faktem jest ze na nic fotelik jezeli jest przypiety zepsutym pasem, mozna sobie darowac w tym momencie dodatkowy koszt fotelikow.
                      Przy zderzeniu fotelik z dzieckiem ( tym z marketeu czy tym wypasionym wszystko jedno ) moze rownie dobrze wyleciec przez przednia szyba , jak samo dziecko nieprzypiete pasem. Co za roznica.
                      Pasy mozna wymienic.
                      Sa - jak piszesz przeglady itd, nie znaczy ze moj stary samochod od zepsutych hamulcow nie mial zrobionych przegladow, pewnie ze mial i nie przeszkodzilo to w tym co sie stalo z hamulcami.
                      > A tak odnośnie fotelika: czasami lepszy fotelik może uratować życie dziecka bar
                      > dziej, niż lepszy samochód. Poza tym- wypasiony samochód kosztuje ...dziesiąt t
                      > ysięcy, wypasiony fotelik... kilkaset zł, jest różnica, prawda?? Śmieszy Cię to
                      > ? Mnie nie. Moje dzieci jeżdzą w wypasionych fotelikach w starszym niż Twój sam
                      > ochodzie. Chociaż w ten sposób mogę zwiększyć ich bezpieczeństwo. Wg Ciebie- ma
                      > m kupić najtańszy z marketu bo mam samochód nie warty Twojej uwagi?
                      > Tak, zadzierasz nosa.

                      Tak ,zadzieram nosa bo smialam kupic bezpieczny samochod, i posadzic w nim swoje dzieci w bezpiecznych fotelikach. Zadowolona i usprawiedliwiona ?
                      Masz racje , stare samochody nie sa warte mojej uwagi, raz juz malo nie stracilismy zycia w jednym z nich
              • > Statystyki mowia ze tam jest bezpieczniej i pewnie tak jest.
                Zależy... Powtarzając za fotelik.info przekonanie, o większym bezpieczeństwie miejsca za fotelem kierowcy jest mitem.

                > Wiem ze w wiekszosci samochodow zmieszcza sie 3 foteliki na tylnej kanapie
                Ale nie wszędzie są 3 pasy 3-punktowe.
                --
                "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
          • > Smieszy mnie gdy ktos kupuje najbardziej wypasiony fotelik a jezdzi samochodem
            > ktory ma zepsute pasy, w dodatku na przednim siedzeniu wozi fotelik
            Mnie by raczej śmieszyło kupowanie badziewia bez atestów i montowanie tego w wypasionym, drogim aucie...
            --
            "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
            Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
            Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
          • Absolutnie zgadzam się z tym żeby dziecko przewozicna tylnym siedzieniu.Ale w marcowym wydaniu,poradnika z Auto-Świata pojawił się artykuł który daje do myślenie>niestety nie potrafię go wkleicsad
            "Śmierc czai się na tylnych fotelach"
            Uderzenie w tył miejskiego lub kompaktowego vana z trzema rzędami siedzeń jest śmiertelnie niebezpieczne dla osób jadących z tyły.A na tych miejscach zwykle wozi sie dzieci.UWAGA.W oficjalnych testach zderzeniowych nikt nie sprawdza jak zachowują się auta w przypadku najechania na nie od tyłu.Najwyzszy czas to zmienic.
            Takie wypadki zdarzają się szczególnie często na zatłoczonych autostradach-także w Polsce.W Niemczech gdy każdego ranka miliony ludzi jadą do pracy autostradą,ruch w wielu miejscach odbywa się "żabimi skokami".Jedziesz,rozpędzasz się,wszyscy wokół przyspieszaja i nagle widzisz że kierowca auta jadącego przed Tobą włączył światła awaryjne.To znaczy, że musi się zatrzymac i swiatłami daje znak jadącym z tyłu,aby nie żałowali hamulców.Nie pomoże refleks i właściwe użycie hamulców,jeśli za nami jedzie człoweiek rozkojarzony,zaspany lub poprostu nie umiejący skutecznie hamowac(na kursach i egzaminach na prawoko nikt tego nie uczy)Jeśli ten jadący z tyłu nie wyhamuje i wjedzie nam w kufer ,a na tylnym siedzeniu auta wieziemy dzieci,będzie strasznie.Szczególnie jesli jedziemy małym autem w zasadzie pozbawionym bagażnika albo vanem,w którym tylny fotel od klapy dzieli kilkanaście centymetrów.Nie pomogą gwiazdki zdobyte w teście zderzeniowym Euro NCAP.To jak samochód znosi uderzenie w tył,nie ma znaczenia dlaoceny w europejskim tescie zderzeniowym.Auto może miec kufer miękkii mimo to dostac 5 gwiazdek.Zresztą prawda jest taka że nie da sięzasymulowac wszystkich możliwych zdarzen.Niemiecki Auto Bild wraz z dekrą sprawdziły,co może sie stac z pasażerami jadącymi na tylnych siedzeniach aut miejskichlub kompaktowych 7 osobowych vanów.
            To tylko kawałek arykułu ,na cztery strony w gazecie.Niestety jak pisałam wyżej nie potrafie go wkleic tutaj.
            • a mozesz podac linka?
            • Artykul opisuje problem...

              Ale...

              1. dotyczy to aut z "krotkim" tylem - w Polsce np. seicento, maluch itp.
              2. w Polsce nie ma wlsaciwie autostrad (bo albo to 50 km albo w remoncie)
              3. niestety, statystyki pokazuja, ze najczestsze "silne" zderzenia to zderzenia czolowe, czolowe-boczne i boczne.....dlatego zarowno ochrona pasazerow w samochodzie (poduszki) skupia sie na przodzie i bokach, dlatego tez male dzieci (do lat 4) powinno sie wozic tylem....Silny wjazd w kufer moze sie zdarzyc....ale na polskich drogach statystycznie wjedzie ci szybciej ktos przed maske (np. ktos z syndromem Geremka)...
              --
              Ameryka ma Baraka
              Afryka Mubaraka
              A my mamy Bóraka...
              Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)

              • > 1. dotyczy to aut z "krotkim" tylem - w Polsce np. seicento, maluch itp.

                Ty czytać nie umiesz czy jak. Jest napisane VAN img.motonews.pl/news/2008/2889_3.jpg czyli właśnie samochód rodzinny. A z tyłu dzieci, które dostają jako pierwsze i nie ważne czy jadą tyłem czy przodem. W sumie te jadące tyłem oberwą nawet bardziej.

                > 2. w Polsce nie ma wlsaciwie autostrad (bo albo to 50 km albo w remoncie)

                Niemiec na autostradzie jedzie wolniej niż Polak po mieście

                3. niestety, statystyki pokazuja, ze najczestsze "silne" zderzenia to zderzenia
                > czolowe, czolowe-boczne i boczne.

                A to z tyłu nie musi być silne żeby pogruchotać Twojemu dziecku kręgosłup.
                --
                Maksymilian 10.10.2008
                Aleksander (*02.05.10-19.08.10)
                • leneczkaz napisała:

                  >
                  > > 1. dotyczy to aut z "krotkim" tylem - w Polsce np. seicento, maluch itp.
                  >
                  > Ty czytać nie umiesz czy jak. Jest napisane VAN rel="nofollow">img.motonews.pl/news/2008/2889_3.jpg czyli właśnie samochód rodzinny. A z tyłu dzieci, które dostają jako
                  pierwsze i nie ważne czy jadą tyłem czy przodem. W sumie te jadące tyłem oberwą nawet bardziej.

                  Leneczka, w Polsce poza duzymi aglomeracjami "rodzinne" samochody to maluch i seicento.....I nie doczytalas, ze pislam o Polsce......a nie o Poznaniu czy warszawie. P

                  Ale ogolnie - problem ten dotyczy samochodow z krotkim tylem bez wzgeldu na marke i gabaryty - moze byc?


                  >
                  > > 2. w Polsce nie ma wlsaciwie autostrad (bo albo to 50 km albo w remoncie)
                  >
                  > Niemiec na autostradzie jedzie wolniej niż Polak po mieście

                  Polak jedzie wolniej po drogach w Niemczech (na autobanach nie ma ograniczenia wiec jedzie szybko, uwierz mi) niz na osiedlu domkowe jednorodzinnych w Polsce. Ale w Polsce 99% drog z organiczeniem predkosci (oczywiscie nierespektownej) pow. 90 km/ h do drogi dwupasmowe, gdzie pieec razy szybciej Ci wjedzie Geremek na maske niz Niemiec w kufer...

                  >
                  > 3. niestety, statystyki pokazuja, ze najczestsze "silne" zderzenia to zderzenia
                  > > czolowe, czolowe-boczne i boczne.
                  >
                  > A to z tyłu nie musi być silne żeby pogruchotać Twojemu dziecku kręgosłup.

                  Czytaj ze zrozumieniem leneczka. Ja nieguje tragicznych skutkow wjechania w kufer (sama jestem ofiara najechania i mam bole karku) - ja tylko stiwerdzam ze statystycznie Gremek... (patrz wyzej) i dlatego poduszki powietrzne montuje sie z przodu i po bokach....


                  --
                  Ameryka ma Baraka
                  Afryka Mubaraka
                  A my mamy Bóraka...
                  Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
          • > owianka ja mam 3 dzieci, woze je wszystkie z tylu.

            no a przeciez wiadomo, ze maksymalna liczba dzieci to troje big_grin
            a nie daj Boze miec wiecej i sytuacje taka, ze dzieciak z przodu usiasc musi

            wozilam dzieci z przodu i w kolysce i starsze w wiekszym foteliku, nie lubie, ale czasem sie nie da

            i mimo ze teoretycznie w przepisach jest zakaz wozenia dzieci w przodu w samochodach wyposazonych w poduszke powietrzna z przodu, to policjanci traktuja wylaczona poduszke jakby jej nie bylo, w zasadzie samochodow bez poduszek z przodu nikt juz nie produkuje
            --
            "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
            • donkaczka napisała:
              to policjanci traktuja wylac
              > zona poduszke jakby jej nie bylo, w zasadzie samochodow bez poduszek z przodu n
              > ikt juz nie produkuje

              To sobie traktuj traktowanie tego policjanta na wlsane konto. Na forum o fotelikach mowi sie glosno, ze poduszki wylaczone strzelaja w wielu kolizjach. Nie niestety, maly blad w elektronice i dlatego polski prawodawca napisal WYPOSAZONY.....a ze policjant glupi a i matka tlumaczac policjanta jeszcze glupsza to zupelnie inny temat na dyskucje....

              Kaczuszko, jak wyglada przepis z poduszkami w Niemczech?


              --
              Ameryka ma Baraka
              Afryka Mubaraka
              A my mamy Bóraka...
              Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
              • www.autobild.de/artikel/sicherheit-im-auto-53636.html
                w niemczech wylaczasz poduszke i dziecko mozesz wozic
                widac, co wylaczone to wylaczone i nie ma jak wybuchnac, w koncu samo sie nie napompuje jesli zasilanie jest odlaczone..
                a gdyby sie takie przypadki faktycznie zdarzaly a nie byly urban legends, to na bank by w niemczech raban byl


                co do twoich opinii o lataniu zamiast jezdzenia - tez sie czasem nie da, bo nie da rady jeden rodzic zabrac trojki dzieci samolotem
                a nie odwiedzanie rodziny przez kilka lat i nie jezdzenie na urlopy, bo sie ma przeleki - no mozna, ale kazdy robi jak uwaza smile
                --
                "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
                • donkaczka napisała:

                  > rel="nofollow">www.autobild.de/artikel/sicherheit-im-auto-53636.html
                  > w niemczech wylaczasz poduszke i dziecko mozesz wozic
                  > widac, co wylaczone to wylaczone i nie ma jak wybuchnac, w koncu samo sie nie n
                  > apompuje jesli zasilanie jest odlaczone..
                  > a gdyby sie takie przypadki faktycznie zdarzaly a nie byly urban legends, to na
                  > bank by w niemczech raban byl
                  >

                  My tu piszemy o Polsce. Ja mieszkam w Norwegii i tez wystarczy wylaczyc poduszke....Polski prawodawca poszedl jednak dalej i nalezy to szanowac a nie propagowac niemieckie porzadki wink
                  >
                  > co do twoich opinii o lataniu zamiast jezdzenia - tez sie czasem nie da, bo nie
                  > da rady jeden rodzic zabrac trojki dzieci samolotem
                  > a nie odwiedzanie rodziny przez kilka lat i nie jezdzenie na urlopy, bo sie ma
                  > przeleki - no mozna, ale kazdy robi jak uwaza smile

                  Mozna rodzine zaprosic do siebie smile Mozna tez jechac z Norwegii do Danii nie korzystajac z samochodu, do Polski tez. Jak? No pomysl, pomysl.....


                  --
                  Ameryka ma Baraka
                  Afryka Mubaraka
                  A my mamy Bóraka...
                  Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
                  • przeciez pytalas jak jest w niemczech, dlatego podalam przepis niemiecki

                    w polsce przepis jest sformulowany dokladnie jak w niemczech, a interpretacje sa rozne, tzn w niemczech sie interpretuje, ze wylaczona to jakby jej nie bylo, w polsce wszyscy spotkani policjanci interpretowali tak samo - nigdy sie nie spotkalam z doslowna jak twoja wykladnia przepisu, malo tego panowie byli zdziwieni, ze ja w ciazy a w pasach jezdze - tu im troche prostowalam poglady
                    kontrolowana bylam nie zlicze ile razy, pokazywalam tylko papier z serwisu, ze poduszka wylaczona


                    argumentowalas, ze wylaczone poduszki przeciez tez wybuchaja - tu chyba poplynelas ciut za daleko i na to zwrocilam uwage, bo sie z tym absolutnie nie zgadzam, gdyby sie tak zdarzalo to na pewno nie wolno by tak bylo w niemczech dzieci wozic
                    wiec jesli policja w polsce przepis lagodzi i na wylaczone poduszki sie zgadza, to o co bic tu piane?

                    co do form transportu - zycie mi jeszcze mile, przemieszczanie sie z trojka maluchow bez samochodu jest umiarkowanie wygodne w niemczech, w polsce to masakra, komunikacja publiczna nie wchodzi w gre - ty naprawde uwazasz, ze w roznych sytuacjach zyciowych sie nie rozpatruje roznych mozliwosci? pociagow samolotow itp? mnie zycie zmusilo kiedys do kilku miesiecy tulania po polsce z malutkim dzieckiem, potem z dwojka, tylko wlasne auto dawalo mi swobode przemieszczania sie i maluta musialam miec z przodu na oku

                    jakos rozbawiaja mnie mamy, ktore maja w miare proste sytuacje zyciowe a jednak na wszystko odpowiedz, mnie duzo w zyciu spotkalo i jakos stac mnie na wyrozumialosc dla wyborow innych ludzi, raz ze nie jestemy w stanie ogarnac czesto calosci cudzej sytuacji, dwa ze mozemy miec zupelnie inaczej ustawione priorytety

                    --
                    "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
                    • donkaczka napisała:

                      > przeciez pytalas jak jest w niemczech, dlatego podalam przepis niemiecki

                      Nie podalas ze niemiecki smile
                      >
                      > w polsce przepis jest sformulowany dokladnie jak w niemczech,

                      Zabrania sie przewozenia tylem
                      - W Norwegii jest "przy wlaczonej",
                      - w Polsce samochodzie wyposazonym w poduszke

                      Jak to jest dokladnie po niemiecku? No dokladnie jak dokladnie? wink

                      a interpretacje s
                      > a rozne, tzn w niemczech sie interpretuje, ze wylaczona to jakby jej nie bylo,

                      Interpretacja Twoja czy prawna?

                      > w polsce wszyscy spotkani policjanci interpretowali tak samo - nigdy sie nie sp
                      > otkalam z doslowna jak twoja wykladnia przepisu,

                      To ze policjant nie wie, nie znaczy ze ma racje. Przepis jest tak czytelny, ze czytelniej nie mozna - wyposazonego - a samochod jest wyposazony w poduszke bez wzgledu na to czy jest czy nie jest wlaczona.


                      malo tego panowie byli zdziwie
                      > ni, ze ja w ciazy a w pasach jezdze -

                      A co ma piernik do wiatraka? Panowie Policjanci w Polsce sa prosta pochodna PRL-owskiej Milicji, wiec nie wymagaj od nich interpretacji przepisow prawnych!

                      tu im troche prostowalam poglady

                      Czemu tylko tutaj?

                      > kontrolowana bylam nie zlicze ile razy, pokazywalam tylko papier z serwisu, ze
                      > poduszka wylaczona

                      I co to ma udowadniac? Ze wybierasz przepisy i ich interpretacje tak jak ci pasuje? Brawo. Czy tak samo robisz w Niemczech czy tylko w Polsce?
                      >
                      >
                      > argumentowalas, ze wylaczone poduszki przeciez tez wybuchaja - tu chyba poplyne
                      > las ciut za daleko

                      Nie za daleko. Wystzrelenia poduszek wylaczonych zdarzaja sie, nie zawsze, rzadko, ale sie zdarzaja. Tak jak i zapelnie sie silnika ....

                      i na to zwrocilam uwage, bo sie z tym absolutnie nie zgadzam

                      Nikt Ci nie zabrania. Ja sie absolutnie nie zgadzam, ze poduszki wylaczone nie otwierja sie. Zatem jestesmy zgodne co do absoltnosci naszych wnioskow.



                      > , gdyby sie tak zdarzalo to na pewno nie wolno by tak bylo w niemczech dzieci w
                      > ozic

                      Prawodwaca niemiecki wybral "mnijesze zlo" (by Adam Michnik)

                      > wiec jesli policja w polsce przepis lagodzi i na wylaczone poduszki sie zgadza,
                      > to o co bic tu piane?

                      Ja nie bije piany. Ja stwierdzam fakt, ze jest to niezgodne z przepisami. Polski policjant przymyka oczy na wozenie dzieci bez fotelikow, na przekraczanie predkosci. Czy to oznacza, ze jest to zdgodne z przepisami? Bo o to mi caly czas chodzi- przepisy. Ktorych w Poslce sie nie przestzrega nawet wladza, i daltego jest jak jest....

                      >
                      > co do form transportu - zycie mi jeszcze mile, przemieszczanie sie z trojka mal
                      > uchow bez samochodu jest umiarkowanie wygodne w niemczech, w polsce to masakra,
                      > komunikacja publiczna nie wchodzi w gre - ty naprawde uwazasz, ze w roznych sy
                      > tuacjach zyciowych sie nie rozpatruje roznych mozliwosci? pociagow samolotow it
                      > p?

                      Wieze smile

                      mnie zycie zmusilo kiedys do kilku miesiecy tulania po polsce z malutkim dzi
                      > eckiem, potem z dwojka, tylko wlasne auto dawalo mi swobode przemieszczania sie
                      > i maluta musialam miec z przodu na oku

                      Jazda w Polsce samochodem to prawdziwa rosyjska ruletka. Moj norweski M ma taka traume po wizycie w Polsce w 2004 roku, ze odmawia jazdy samochodem po Polsce. Moja mala w ogole nie lubi jezdzic samochodem (nie tylko w Polsce) - zatem zamiast ja meczyc (i nas bo jak ona meczy to my tez) szukamy innych srodkow - pociag, prom, samolot. Jak ktos ma takie szczescie, ze nie boi sie jezdzic po Polsce (ja tez sie kiedys nie balam) i dzieci lubia jezdzic to prosze bardzo. Ale tylko dlatego, ze ja mam ochote pojechac do Polski nie bede skazywala mojej corki na droge przez meke i szukam alternatywy.

                      >
                      > jakos rozbawiaja mnie mamy, ktore maja w miare proste sytuacje zyciowe

                      Rozbawiaj mnie mamy, ktore wiedza jaka inne mamy maja sytuacje zyciowa big_grin



                      a jednak
                      > na wszystko odpowiedz,


                      Oj tak, oj tak, ty tez masz na wszytsko odpowiedz smile Nie zuwazylas? big_grin

                      mnie duzo w zyciu spotkalo i jakos stac mnie na wyrozum
                      > ialosc dla wyborow innych ludzi,

                      Ja tez smile

                      raz ze nie jestemy w stanie ogarnac czesto cal
                      > osci cudzej sytuacji,

                      No prosze a kilka zdan wyzej ogarnelas moja sytuacje zyciowa. No to jak w koncu? Widzisz, mowisz jedno robisz drugie.....


                      > dwa ze mozemy miec zupelnie inaczej ustawione priorytety

                      Oj tak, dla mnie bezpieczenstwo i wygoda mojego dziecka ponad moje chcenie smile



                      --
                      Ameryka ma Baraka
                      Afryka Mubaraka
                      A my mamy Bóraka...
                      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • wg przepisów z przodu można przewozić dziecko w FOTELIKU - nie na podkładce.
    • mam nowego Hyundaia i20 i tam pisze, ze dziecko w ogole nie powinno jezdzic z przodu mimo, ze poduszke mozna wylaczyc.
      • sorry, takie pewnie bedzie moje skojarzenie gdy zobacze male dziecko wozone z przodu na siedzeniu.
        Kupilismy bezpieczniejszy samochod po tym jak w ramach oszczednosci ( i uzytkowaniu starego grata) w puscily mi kompletnie hamulce 5 minut przed wjazdem na autostrade. Padal deszcz , wyjechalam ze szpitala z 2 dzieci, jedno wlasnie co zlamalo reke, chce zatrzymac sie na swiatlach i nie da sie , potoczylam sie do czasu az samochod raczyl sam sie zatrzymac.
        Rozplakalam sie , sciagnalam meza i z placzem powiedzialam ze jezeli jeszcze kiedys bedzie mi kazal jechac tym samochodem to ....Kupilismy nowy na raty, super ze na 0%. Nie jestem z tych co to ida do salonu i co drugi dzien wyjezdzaja nowinkami, nie stac mnie na to ani nie mam takiej potrzeby, ale mam ogromna potrzebe bezpieczenstwa mojego i mojej rodziny.
        Zreszta przekonalam sie juz o wadze bezpieczenstwa w samochodzie w lekkim wypadku i pewnie z przodu moja corka nie tylko patrzyloby zdziwiona na mnie, a byloby z nia o wiele gorzej, wiem bo ja jako kierowca siedzialam z przodu.
        Przepraszam, to moje wlasne odczucie, macie prawo uwazac inaczej, ale chyba wolalbym rowerem jezdzic niz awaryjnym samochodem.
        U mnie w samochodzie i u meza tez jest kilka naklejek z napisami z informacja ze dzieci nie wozi sie na przednim siedzeniu, z rysunkami z przekreslonym dzieckiem w foteliku , wiec to nie tylko moj zwyczaj, ale wiekszosci rodzicow
        • ja po tej samej stronie barykady ci ty, paliwodaj... ale chyba co kraj to obyczaj... smile
        • są przeglądy techniczne
          są warsztaty
          kto dba, utrzyma stary samochód w doskonałej kondycji
          a nowe są tak samo awaryjne,
          w nowym mercedesie mojego męża pękł przewód hamulcowy i sworzeń w kole.
          a ja kiedyś, jeszcze jako niemężatka, miałam wypadek, wjechał we mnie samochód, wprost w tylne drzwi. Gdybym wtedy wiozła dzieci....
          tak gdybać mozna długo, więc nie ma co się wymądrzać.
          • Moja 4,5 latka jeździ ze mna z przodu(na foteliku).Każda jazda z tyłu kończyła się wymiotami i bólem brzucha.Na dłuższą jazdę siada z tyłu i dostaje tabletki(wyjazd na wakacje,do babci).Do przedszkola,czy sklepu(mam bardzo blisko)jeździ z przodu.Jeżdżę tyle ile prawo pozwala(do 70 km/h-w mieście najczęściej 50-60).Nie ufam innym kierowcom i nie mam na nich wpływu(mogą stuknac z każdej strony)
            --
            Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
            nie obleka tego faktu w słowa.
            • moja 6 latka tez jezdzi z przodu, bo inaczej wymiotuje mimo podawanych lekow sad.
              • na razie na szczescie tylk na wlasnej osobie.
                moja 2,5 latka nie jest w stanie jechac w foteliku tyłem.
                --
                'Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele' by mama eps
                • Ja pamiętam jak byłam mała i rodzice mieli fiata 125P i jeździłam z tyłu albo z przodu bez fotelika i jakoś żyje. Oczywiście trzeba przewozić dzieci w fotelikach bez dwóch zdań, ale po co tyle dywagacji na temat samochodów. Czy to auto nowe czy stare tak samo jest awaryjne. dla mnie osobiście nie ma w ogóle różnicy. Jedyne co trzeba to jeździć bezpiecznie i mieć ograniczone zaufanie do innych kierowców. Jeździłam samochodem z 98 roku i wymieniłam go na nowy tylko dlatego że mój status finansowy się poprawił. ale w tym nowym i tym starym czułam się tak samo bezpiecznie
                  • wogole nie masz racji , nawet w jednym twoim zdaniu , gdy ty bylas mala bylo o wiele mniej samochodow na drogach, mniej autostrad, samochody jak fiat 125P nie osiagaly wielkich predkosci
                    Fakt ze "ciagle zyjesz " mnie powalil
                    Awarynosc nowych samochodow bezsprzecznie jest mniejsza niz starych
                    Jak Bog przykazal mozna jezdzic i nawet trzeba, nie przeszkodzilo to wielkiemu Dodge Ram we mnie walnac gdy zatrzymalam sie na czerwonych swiatlach, bo on "myslal ze przeskocze".
                    Ograniczone zaufanie do kierowcow nie zmienia faktu ze nie mamy wplywu na to ja jak jedzie kierowca z tylu, czy wczesniej cpal czy pil, to niczego nie zmienia
                    • paliwodaj napisała:

                      > Fakt ze "ciagle zyjesz " mnie powalil

                      Mnie tez, bo nie wszytskie zyja....

                      --
                      Ameryka ma Baraka
                      Afryka Mubaraka
                      A my mamy Bóraka...
                      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • NIE!!! to jest tzw miesjce honorowego samobójcy... najbardziej niebezpieczne w aucie...
      • To może zamiast sadzać dziecko z przodu, spróbuj wyciągnąć zagłówek z przedniego siedzenia, oczywiście jeśli nikt na nim nie siedzi. Wtedy też dobrze widać jezdnię z przodu, nie trzeba patrzeć w bok i może wystarczy na chorobę lokomocyjną?
        • na mnie dzialało pozytywnie siedzeni na srodkowym miejscu z tyłu
          --
          zakładanie wątków tego typu to jak próba przekonania geja że seks z kobietą jest fantastyczny
          • ja na przednim siedzeniu wożę nie tylko 5 latka ale takze 3,5 latka.
            siedzą przodem w foteliku, siedzenie jest maksymalnie odsunięte do tyłu i poduszka włączona. gdzies czytałam że tak można. poduszkę zostawia sie włączoną ale fotel musi być maksymalnie odsunięty do tyłu.
            --
            "Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele" by moja mama wink

            Dawid - 2006;Krystian - 2007; Zuza - 2010

            • --
              "Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele" by moja mama wink

              Dawid - 2006;Krystian - 2007; Zuza - 2010
            • eps napisała:

              > ja na przednim siedzeniu wożę nie tylko 5 latka ale takze 3,5 latka.
              > siedzą przodem w foteliku, siedzenie jest maksymalnie odsunięte do tyłu i podus
              > zka włączona. gdzies czytałam że tak można. poduszkę zostawia sie włączoną ale
              > fotel musi być maksymalnie odsunięty do tyłu.


              Gdzies czytalas ...hehhehe
              Poduszka jest niebezpieczna dla osoby siadzacej tylem do niej. Jak wozisz dzieci przodem to wylaczanie poduszki jest glupota, bo ona chroni pasazera - dzieci tez. Jak nie wierzysz to w samochodzie powinnas mnie przy poduszce naklejke z rysunkiem - to dla analfabetow, ktorzy nie rozumieja instruckji oblsugi cepa....
              --
              Ameryka ma Baraka
              Afryka Mubaraka
              A my mamy Bóraka...
              Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
              • Nigdy nie wozilam corki z przodu, bo nie mam potrzeby, ale np. moj maz jezdzi autem dwuosobowym i jak mloda musi odebrac, to wyjscia nie ma (do bagaznika sie nie miescismile ) Dlatego rozumiem, kiedy jest potrzeba lub koniecznosc (choroba lokomocyjna, sama nie moge siedziec z tylu) Natomiast faktem jest, ze jest to najniebezpieczniejsze miejsce w aucie.
                Co do aut 7 osobowych, to nigdy nie sadzalam corki na tych ostatnich siedzeniach, bo ja je traktuje jako calkowicie awaryjne. Sa one dobrym rozwiazaniem, ale predzej posadzilabym tam doroslego niz dziecko.
                • phantomka napisała:

                  > Nigdy nie wozilam corki z przodu, bo nie mam potrzeby, ale np. moj maz jezdzi a
                  > utem dwuosobowym i jak mloda musi odebrac, to wyjscia nie ma (do bagaznika sie
                  > nie miescismile ) Dlatego rozumiem, kiedy jest potrzeba lub koniecznosc (choroba l
                  > okomocyjna, sama nie moge siedziec z tylu) Natomiast faktem jest, ze jest to na
                  > jniebezpieczniejsze miejsce w aucie.

                  Moj M tez ma "ciezarowke" i mala jezdzi z przodu tylme przy wylaczonej poduszcze - ale my mieszkamy w Norwegii i tu tak mozna (pmijajac ze to niebezpieczne). Zatem twoj maz nie tylko naraza corke (podkreslam, moj tez) ale i wozi ja niezgodnie z przepisami

                  > Co do aut 7 osobowych, to nigdy nie sadzalam corki na tych ostatnich siedzeniac
                  > h, bo ja je traktuje jako calkowicie awaryjne. Sa one dobrym rozwiazaniem, ale
                  > predzej posadzilabym tam doroslego niz dziecko.

                  Sa rodziny wielodzietne dla ktorych to codziennosc a nie wyjsci awaryjne. Sa tez rdzoce wozacy swe maluchy w seicento czy podbnych "niedupaistych" mikrusach. Nie maja innego wyboru.....

                  Co do malych samochodow to zona mojego profesora na studiach zginela w cinqecento - traktorowi przed nia urwala sie przyczepa. Gdyby jechala wiekszym samochodem mialaby tylko zlamane nogi...

                  Ale nie kazdy moze sobie moze pozwolic na wybor samochodu a jezdzic musi.... sad W Polsce jest bardzo duzo biednych rodzin, za duzo.....

                  --
                  Ameryka ma Baraka
                  Afryka Mubaraka
                  A my mamy Bóraka...
                  Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
                  • Mielismy wypadek z udziałem Matiza, my jechalismy niby superbezpiecznym, niemieckim autem. Myślisz, że widać było różnicę?smile Tak naprawdę wszystko zależy od tego, jaka jest różnica w wielkości, a co za tym idzie, masie samochodu, który w ciebie uderza. Dlatego moje wymarzone auto to wielki Mansmile
                    W Polsce mozesz przewozic dziecko przodem do kierunku jazdy przy wlaczonej poduszce, wiec gdzie moj maz lamie przepisy?
                    • phantomka napisała:

                      > Mielismy wypadek z udziałem Matiza, my jechalismy niby superbezpiecznym, niemie
                      > ckim autem. Myślisz, że widać było różnicę?smile Tak naprawdę wszystko zależy od t
                      > ego, jaka jest różnica w wielkości, a co za tym idzie, masie samochodu, który w
                      > ciebie uderza. Dlatego moje wymarzone auto to wielki Mansmile


                      Moje czolg smile Albo transporter opancerzony...

                      > W Polsce mozesz przewozic dziecko przodem do kierunku jazdy przy wlaczonej podu
                      > szce, wiec gdzie moj maz lamie przepisy?

                      Nie napisalas, ze wozi przodem, a poniewaz dyskusja jest w poduszce w jezdzie tylem, zrozumialam ze towj mala jest wozona tylem przy wylaczonej poduszce. A propos, czy teraz pisalas o wlaczonej czy wylaczonej poduszcze. Po wozac przodem poduszki nie powinnas wylaczac, jedynie fotel odsunac maksymalnie do tylu smile
                      --
                      Ameryka ma Baraka
                      Afryka Mubaraka
                      A my mamy Bóraka...
                      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
                      • No tak, nie pisalam, ze woze przodem.
                        U mnie w aucie, poduszka automatycznie wylacza sie, kiedy na fotelu znajduje sie ciezar o masie mniejszej niz 15 kg bodajze, ja na to wplywu nie mam zadnego.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.