Ściąganie napletka chłopcu Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam prawie trzyletnie dziecko i nareszcie udało mi się odciągnąć mu cały napletek. Dziecko w panice, więc postanowiłam zrobić mu tygodniową przerwę zanim znów podejmę próby i naciąganie skóry. Od tamtego czasu syn jest jak w traumie, kiedy tylko staram się choćby umyć mu siusiaka. Nie daje go sobie dotknąć, boi się, że znów będzie miał naciąganą skórę. Nie boli go nic, nie ma śladów zaczerwienienia, ale nie wiem jak do tego podejść, żeby dał się umyć pod napletkiem.
    Macie jakieś rady?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/2nn39n735vtg2x82.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6j44jdnfgi2y9.png
    • A po co mu zafundowalaś taką "przyjemność"?
    • tak, mamay - rece precz od siusiaka..

      --
      "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
      • A czy nie trąbi się wokoło, że pod napletkiem też powinno się utrzymywać higienę? Czy zaniedbanie w tym kierunku prowadzi do stulejki i późniejszych problemów z siusiakiem?

        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/2nn39n735vtg2x82.png
        http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6j44jdnfgi2y9.png
        • Ale chyba nie na siłę? Skoro boi się i unika to znaczy, że jednak coś tam mu uraziłaś, może nie jest czerwone, ale to nie znaczy, że nie boli.
          Chłopak jeszcze ma czas, ja bym osobiście dała spokój na jakiś czas.
          Mój ma 2 lata i nie odciąga mu się napletek, w czasie kąpieli leciutko, tylko na tyle ile on sam pozwala odciągam, lekarka powiedziała, że spokojnie czekamy jeszcze ze 2 lata, myjemy dokładnie gdzie się da, ale nic na siłę - dziecko chyba wie co czuje?
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
        • nie, nie trabi, siusiaka sie myje i juz, cokolwiek sie pod skorka gromadzi to mocz to wyplukuje
          poszukaj na forum watkow o stulejce, byly linki z wykladem madrego lekarza podawane, on wyjasnia co i jak
          co innego pomietosic siusiaka przy myciu i lekko skorka ruszyc, co innego naciagac na sile - tego robic nie wolno
          --
          "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
        • eulalka82 napisała:

          > A czy nie trąbi się wokoło, że pod napletkiem też powinno się utrzymywać higien
          > ę? Czy zaniedbanie w tym kierunku prowadzi do stulejki i późniejszych problemów
          > z siusiakiem?
          >
          a co ujrzałaś pod napletkiem po tych 3 latach? tone brudu????
          odciaganie na siłę, owszem prowadzi do późnijszych problemów z siusiakiem i wzwodem.

        • eulalka82 napisała:

          > A czy nie trąbi się wokoło, że pod napletkiem też powinno się utrzymywać higien
          > ę? Czy zaniedbanie w tym kierunku prowadzi do stulejki i późniejszych problemów
          > z siusiakiem?
          >

          Nie, wokoło się trąbi, żeby NIE majstrować przy napletku. A stulejka jest stanem fizjologicznym, jak błona dziewicza u dziewczynek i żadne zaniedbania do niej nie prowadzą, bo chłopcy się z nią po prostu rodzą. Grzebanie przy napletku powoduje wtórną stulejkę, czyli zbliznowacenie popękań powstałych przy siłowym odciąganiu, a blizny nie są elastyczne i się nigdy nie rozciągną, i wtedy konieczny jest zabieg. Również mastka jest fizjologiczną sprawą i dzięki niej napletek się odkleja (odpycha napletek od żołędzi).
      • Jak to?Ja z moim pierwszym nie robiła nic.Znaczy jemu.Potem okazało się w wieku 3lat,że jest problem.I teraz wiem,że po skończeniu roku powinno sie od czasu do czasu odciagać skórkę.I słyszałam to i od lekarzy i od znajomych.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr20mmf4mewjv9.png
    • o boże aż mi się słabo zrobiło....dziwisz się, że dziecko w panice i ma traumę?
      Nie odciągam, siusiaka myjemy po prostu, co jakiś czas delikatnie odsuwam skórkę w kąpieli, tyle ile się da a daje się malutko, rozsądny lekarz oglądał i tak właśnie kazał robić, zapaleń nie ma, nic złego się nie dzieje.
      --
      Sygnaturka się zgubiła....
    • www.mp.pl/wideo01/?id=453 wiele razy był ten wykład polecany na forum. obejrzyj koniecznie.
      --
      nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
      • Ja obejrzałam i postanowiłam do chirurga z dzieckiem nie jechać. Byłam na bilansie 2-latka, diagnoza oczywiście, że syn ma stulejkę(ale z tego wykładu wnioskuję że 90%dzieci w jego wieku ją ma). Lekarz dał skierowanie do chirurga, ja zapytałam co chirurg będzie z tym robił,to powiedział albo mocno ściągnie przy miejscowym znieczuleniu albo natnie. Od razu mi się ten pomysł nie podobał... Skierowanie rzuciłam do szuflady i do 3 r.ż. nie zamierzam nic z tą fizjologiczną stulejką robić.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/tb734z174h02fun8.png
    • rada: dać dziecku świety spokój
    • No Brawo!!!! a dobrze Wyszorowałaś? Najlepiej spirytusem!
      Rany... Ale dumna mama.
    • O mammo, no dokładnie jak ktoś wyżej napisał, słabo mi się zrobiło... To prawda, że lekarze każą mamusiom odciągać dzieciom napletki, ale to się robi bardzo delikatnie i nic na siłę, trzeba dużo cierpliwości i uwagi aby nie uszkodzić delikatnej skórki i na ogół wtedy, gdy dziecko ma problemy z wydzieliną zbierającą się pod skórą lub następują częste stany zapalne. O stulejce napisano już chyba tyle, że więcej nie trzeba - ale się wypowiem, bo ja ten problem znam z autopsji - i po konsultacjach u kilku lekarzy w tym również 2 chirurgów dziecięcych otrzymała zgodną co do jednego odpowiedź - ręce precz od napletka! stulejkę mają niektórzy chłopcy od urodzenia i póki nie ma problemów z siusianiem, nie ma żadnych stanów zapalnych to się jej nie rusza. A słyszałam już o takich przypadkach, że np. urolog na siłę zerwał napletek przy wrzasku dziecka pod niebiosy po czym kazał smarować hydrokortizonem - boooosheee rzeźnik ! Siusiaka się myje i absolutnie nie ściąga napletka na siłę - takim działaniem sprawia się dziecku ból, nieprzyjemne odczucia, czasem uczy się go masturbacji od niemowlaka a w najgorszym wypadku można uszkodzić, zerwać skórkę - i wtedy dopiero zaczyna się problem, który bardzo często kończy się na stole operacyjnym. Wytłumaczył mi to chirurg dość ceniony i z autorytetem, więc mam powody mu wierzyć - naderwana skórka zaczyna się zrastać, tworzyć bliznowce, które niestety trzeba usunąć podczas zabiegu w znieczuleniu. Opinii w tym temacie jest wiele - moim zdaniem warto najpierw zasięgnąć porady u specjalisty niż samemu nieudolnie majstrować przy takim "ważnym interesie" - w końcu każdy siusiak inny smile A wiecie co mi właśnie ten chirurg powiedział na do widzenia? - "jak młody zacznie dojrzewać, to sobie własnoręcznie ten problem naprawi" big_grin
      --
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-34217.png
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-34218.png
    • mam dwoch synow i z zadnym z nich w takie rzeczy bawic sie nie zamierzam...
      a kazal Ci ktos odciagac mu ten napletek???
      • No własnie.Moja mama mówiła,że przy żadnym z trzech braci tego nie robiła.A mnie dookoła wszyscy trąbią,że powinnam.Fakt,ze miał zaczerwienienie w grudniu zeszłego roku,ale podobno już wszystko ok.Ale od czasu do czasu mam skórkę odciagać.Z tym,że mój sobie daje,bo mu tłumaczyliśmy co i jak.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr20mmf4mewjv9.png
        • wiesz, ja nawet nie wiedzialam, ze napletek TRZEBA/POWINNO sie odciagac, poki nie przeczytalam o tym wlasnie na Malym dziecku...
          nawet pediatra dzieci nigdy mi tego nie sugerowal a w moim otoczeniu zadna z matek swoim synom napletka nie odciagala.
          no i sama to bym sie po prostu bala to robic.
          • Ja też do niedawna nie miałam o tym pojęcia. Przeczytałam o tym na "niemowlu" chyba i szybko się dokształciłam. Sama mam córkę, ale czasem pytam się koleżanek, czy odciągają napletek i dziwią się po co miałyby to robić, matki i babcie im nic nie mówiły, więc chyba swoim synom też nie odciągały a panowie żyją i mają się dobrze smile

            Znałam jedną babkę - moją dawną niedoszłą teściową, która przyznała się, że synkowi odciągała napletek... No i niestety, chłopak miał lekkie problemy z pitolem później smile
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h1qxjsl6v.png
            • atrapcia napisała:
              >
              > Znałam jedną babkę - moją dawną niedoszłą teściową, która przyznała się, że syn
              > kowi odciągała napletek... No i niestety, chłopak miał lekkie problemy z pitole
              > m później smile


              Ja tez odciagalam od urodzenia. Jak byl malutki odciagalam jak pamietalam. I teraz tez jak mi sie przypomni troszke naturze pomagam.
              Wieksza czesc schodzi ale nie wiem czy do konca bo nie odwazylam sie i nie wiem czy sie odwaze odciagnac do konca.


              --
              http://suwaczki.maluchy.pl/li-44383.png
              • doa1980 napisała:

                > atrapcia napisała:
                > >
                > > Znałam jedną babkę - moją dawną niedoszłą teściową, która przyznała się,
                > że syn
                > > kowi odciągała napletek... No i niestety, chłopak miał lekkie problemy z
                > pitole
                > > m później smile
                >

                skad mozesz wiedziec,ze akurat przez to mial problemy z "pitolem" ?

                --
                http://suwaczki.maluchy.pl/li-44383.png
                • Oszczędzę ci szczegółów, ale to widać od razu, sam o tym mówił, poza tym po którejś kontroli jak był jeszcze dzieckiem lekarz stwierdził, że mogą być problemy. Nie są to jakieś nie wiadomo jakie problemy, ale jednak smile Chociaż nie wiem jak teraz, bo miał się wybrać na zabieg, a już daaawno nie jesteśmy razem i nie wiem czy polazł tongue_out
                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h1qxjsl6v.png
    • ja naczytałam się mądrości w internecie i nie robiłam nic. Niedawno siusiak był spuchnięty i czerwony, masć z antybiotykiem i rivanol okazał się pomocny. Od tamtej pory po kąpieli raz na dwa czy trzy dni myje siusiaka i jest ok. Oczywiście wszystko robię delikatnie i widać, że wydzielina ładnie wychodzi. Przekonałam się, że jednak lepiej trochę pogmerać niż później latać po chirurgach. Wiek dziecka 2 lata.
      • wiesz, może tak delikatnie coby Cię nie urazić, ale jak masz za dużo czasu to może zaopiekuj się napletkiem męża, on na pewno będzie zadowolony smile
        a od siusiaka synka to lepiej sie trzymaj z daleka, bo nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
        --
        "Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele" by moja mama wink

        Dawid - 2006;Krystian - 2007; Zuza - 2010
        • My praktycznie co jakiś czas musimy odciągać synowi napletek ( teraz ma 3 lata). Miał od urodzenia bardzo wąski, tak, że nie było widać nawet ujścia cewki, ponieważ jeszcze miał nawracające infekcję, więc jesteśmy pod kontrolą nefrologa. Naciągamy przy pomocy specjalnych maści, przez jakiś czas ładnie schodzi a później znowu robi się bardzo wąski, więc musimy to robić regularnie.
          Jak synek był mniejszy to bez problemu po kąpieli mu odciągaliśmy (oczywiście nie cały za jednym zamachem, tylko stopniowo), teraz syn się czasami buntuje i nie chce, więc zaangażowaliśmy go w pomoc, smaruje siusiaka maścią, czasami zagląda co mu robimy.
          Nie wiem jak jest w przypadku, kiedy napletek jest normalny nie mega wąski, czy wtedy należy odciągać. Dodam , ze pod napletkiem zbiera się mastka, która może doprowadzić do infekcji.
    • Trzymaj ręce z dala od napletka!!! po co to robisz?? on ma tylko siusiać, a ściągnięty napletek potrzebny jest do odbycia stosunku płciowego...
      na własne życzenie zafundowałaś dziecku traumę i zrobiłaś mu krzywdę... tylko w imię czego??!!
    • Dzieki Bogu choc w tym poscie wiekszosc jest jednomyslna. I co najwazniejsze - dobrze myslaca. Nie rob nic dziecku z siusiakiem. Teraz jedyne co mozesz to klepac gorliwie paciorki zeby zapomnial ze ma matke sadystke.
      Nastepnym razem zapytaj fachowcow zanim zrealizujesz super pomysl.
    • Dziękuję bardzo za pomocne rady, choć przyznam, że nie spodziewałam się aż tylu żmijowatych komentarzy nie wnoszących nic do dyskusji i nie udzielających żadnych inteligentnych porad.
      Nie pisałam nic o ściąganiu napletka na siłę, robiłam to stopniowo i powoli. Od 2 i pół roku ćwiczyliśmy co jakiś czas. Ile osób, tyle zdań. Wszędzie słyszę, rodzina, znajomi, lekarka mówią, że robimy to stopniowo, ćwiczymy i naciągamy napletek tyle, ile sam się daje. I tak właśnie robię. Młodego nie zabolało nic raczej, wystraszył się bardziej nowym zjawiskiem i gmeraniem przy jego siusiaku. Ogólnie jest niedotykalski, więc tym bardziej nie podobało mu się to wszystko. Zaczerwień nie ma, nic absolutnie nie uszkodziłam.
      Pozdrawiam.


      http://www.suwaczki.com/tickers/2nn39n735vtg2x82.png
      http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6j44jdnfgi2y9.png
      • a w jakim celu to robiłaś??
        Nie wolno dotykać napletka dziecka jeżeli nie ma problemów z siusianiem!!! nie ma to najmniejszego celu?? po co niby ma dziecku 3 letniemu odciąga,ć się napletek?? natura jest mądra i jeżeli jej nie przeszkadzamy ze wszystkim świetnie radzi sobie sama...
        w USA jest zakaz ingerencji napletkowych do 16-18 rż...
        W jakim celu mu gmerałaś przy siusiaku?? czy dziewczynce również gmerałabyś w pochwie??
    • Ja też jestem w kropce jesli o to chodzi...naczytałam się, że nie należy odciągać napletka i tego nie robię ale w dalszej rodzinie mieliśmy sytuację, że dziecko miało problemy ze stulejką i do dziś ma traumę ( 3 latek ) i szwagierka zdecydowanie jest za tym aby swojemu rocznemu dziecku odciągać napletek bo twierdzi, że naoglądała się problemów tego 3 latka. I też nie wiem co robić, bo co człowiek to inna opinia. jedna lekarka ściągnęła do końca napletek szybkim ruchem tak, że nawet nie zdążyłam zareagować ponieważ nie powiedziała, że to zrobi. Inna tylko leciutko próbowała i stwierdziła, żeby lekko odciągać dla higieny...i bądź tu mądry człowieku...
      • jak masz wątpliwości to idź do chirurga dziecięcego... każdy Ci powie, że nie wolno dotykać i lać każdego pediatrę po łapach, który będzie usiłował... 3 letniemu dziecku siusiak potrzebny jest wyłącznie do siusiania... mali chłopcy mają wzwody, które właśnie mają na celu w sposób zpupełnie naturalny "odklejenie " napletka... zanim Twojemu synkowi odklejony napletek będzie potrzebny zsunięty - czyli wyłącznie stosunki seksualne trochę czasu minie...
        a na tamtą panią dr która odciągnęła napisałabym skargę, również do wiadomości izb lekarskich...
        www.stulejka.com/index.php3?strona=dzieci
      • lilly811 napisała:

        > w dalszej rodzinie mieliśmy sytuację, że dziecko miało problemy ze stulejką i do dziś ma traumę ( 3 latek )

        tzn. jakie miało problemy? Że w ogóle miało stulejkę (która jest fizjologiczna) czy że coś się działo? Zazwyczaj dzieje się wtedy, gdy się majstruje przy siusiaku, bo wtedy własnie wprowadza się nowe bakterie. No i wtedy potrzebna jest interwencja chirurga. Jak się nic nie grzebie, to się nic nie dzieje.

        jedna lekarka ściągnęła do końca napletek szybkim ruchem t
        > ak, że nawet nie zdążyłam zareagować ponieważ nie powiedziała, że to zrobi. Inn
        > a tylko leciutko próbowała i stwierdziła, żeby lekko odciągać dla higieny...i b
        > ądź tu mądry człowieku...

        A moja pediatra mówi, żeby w ogóle nie ruszać, że ma wielu pacjentów na bilansie 6-latka ze stulejką i że to nadal jest normalne i nic nie każe z tym robić. Starszym chłopcom (kojene bilanse są już chyba w gimnazjum) już się tam nie ogląda, ale w tym wieku zaczynają sie mastrurbować, penis rośnie (nie mówię o wzwodach, bo te występują od urodzenia i też pomagają w oklejaniu napletka) i napletek odkleja się samoistnie i natrualnie, jeśli wcześniej się to nie stało.
        • tez trudno mi sobie wyobraznic jakie problemy ze stulejka moze miec trzylatek
          to ze nie widac nawet ujscia cewki to norma, mojemu 2,5 latkowi tez nie widac, caly czas ma rureczke ze skory na czubku i kompletnie mnie to nie dziwi

          stan zapalny to pech, moze sie zrobic kazdemu dziecku, jak infekcje u dziewczynek i szerokosc napletka nie ma tu nic do rzeczy, nie wiedziec czemu to wlasnie waski napletek jest obwiniany za problemy - to dziewczynkom sie powinno sie blone dziewicza likwidowac gdy maja zapalenia ukladu moczowego albo grzybka???
          cos jak z samochodem - silnik nie dziala, to moze kolo zmienic trzeba..

          od majstrowania jest wiecej problemow, a wiekszosc pediatrow i chirurgow zatrzymala sie w rozwoju zawodowym w okresie studiow 20 lat temu, wtedy zalecenia byly inne
          --
          "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
    • Mój Norbert ma 3 lata i 4 miesiące. Nie naciągałam mu napletka (chociaz teściowa robiła mi z tego powodu awantury). Sam zaczął to robić po skończeniu 3 lat, gdy zaczął interesować się swoją seksualnością. Robi to czasem podczas kąpieli. Myślę, że nie powinnaś go zmuszać i naciągać na siłę. To za duży stres dla niego sad
      • Film dotyczący problemu z napletkiem, link podała dziewczyna wcześniej, jest ciekawy.
        Właśnie oglądam, bo mam ten sam problem u mojego 4 latka, choć było "gorzej".
        Nie robię nic.
        • Ciesze się że pojawił się ten wątek bo sama od niedawna mam dylemat co z tym napletkiem w końcu. byłam z synkiem na bilansie dwulatka i tam lekarka po obejrzeniu siusiaka stwierdziła stulejke i kazała zacząć odciągać bo jeśli w wieku 4 lat będzie tak samo to trzeba będzie chirurgicznie itd. No wiadomo że miałam wyrzuty sumienia że wcześniej się tym nie zajęłam ale z drugiej strony nigdy mu tam przy tym siusiaku nie gmerałam bo tak mi się ogólnie obiło o uszy że nie należy tam nic robić i tak też postanowiłam.

          Chore jest to że są dwie tak sprzeczne opinie na ten temat, przynajmniej w moim otoczeniu, lekarze każą już od urodzenia tam dziecku czyścić i odciągać, a wejde na forum i tu zupełnie przeciwnie, przytaczane są opinie chirurgów dziec. którzy też zalecają zostawienie napletka w świetym spokoju. To czemu ci lekarze każą to robić, tego nie rozumiem...

          Ja, wydygana wzięłam się za tego siusiaka,ze dwa razy przy kąpaniu coś tam delikatnie zaczęłam działać, ale na szczęście weszłam tu na forum, przeczytałam cały ten wątek i kamień spadł mi z serca gdy poznałam tak wiele opini że to g.... prawda, zostawić siusiaka w spokoju, przychylam się do tego gdyż w naszym przypadku jest raczej ok, dziecko nie ma problemów z siusianiem,żadnych infekcji itd.
          Aczkolwiek wybiore się jeszcze do naszej lekarki ( bilans robiła inna) zapytam o jej opinie i co wogóle o tym myśli, od niedawna do niej chodzimy i jestem ciekawa jej zdania.
          • dodo207 napisała:

            > jeśli w wieku 4 l at będzie tak samo to trzeba będzie chirurgicznie itd.

            Bo co się stanie? Jakoś to uzasadniła, czemu ma ta interwencja służyć? Czy tylko zajęciu rąk chirurga? Czym grozi zostawienie siusiaka w spokoju po tych 4 latach?
            • Dziwie sie na prawde niektórym wypowiedziomsad
              Najlepiej na kogos naskoczyć dołozyc mu i niech ma za swoje....

              Nasz pediatra gdy synek miał prawie 3 latka odkleił napletek , zrobił to jedym ruchem, nie było to zapewne przyjemne dla synka, ale na pewno lepsze niz pózniejsza operacja lub odklejanie juz mocno przytwierdzonej skórki po troszku. Jeden raz i z sprawa załatwiona. ale nie ukrywam , ze sami obawialismy sie sciagnac dlatego poprosilismy pediatre.
              Dzisiaj synek ma 4 lata i sam w kąpieli sciaga obie napletek i pamieta o myciu a wcale nie ma z tgo powodu traumy. Ze stwierdzeniem ze przeciez mocz i tak wszystko opłukuje chyba sie zgodzic nie mozemy bo jak ma niby pod skórke wpłynac , gdzie zbiera sie biała wydzielina która własnie nalezy usuwac aby nie gromadziły sie bakterie?
              --
              [link="<a href="straznik.dieta.pl/"][image" target="_blank">straznik.dieta.pl/"][image</a> noborder]straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=16584d0378b5f1729.png[/image][/link]
              • to co zrobił Wasz pediatra jest karygodne i nie ma żadnego uzasadnienia medycznego....
                a czy dziecko nie będzie miało problemów psychicznych z tej okazji to się okaże dopiero później... już są doniesienia o problemach z zachowaniami seksualnymi...
            • budzik11 napisała:

              >
              > > jeśli w wieku 4 l at będzie tak samo to trzeba będzie chirurgicznie itd.
              >
              > Bo co się stanie? Jakoś to uzasadniła, czemu ma ta interwencja służyć? Czy tylk
              > o zajęciu rąk chirurga? Czym grozi zostawienie siusiaka w spokoju po tych 4 lat
              > ach?


              Chyba miała na myśli chirurgiczne odciągniecie napletka, nie dopytywałam więcej bo mnie troche dobiła, bo ja szczerze mówiąc w ten temat nigdy się nie wgłębiałam, więc się zmartwiłam bo myślałam że tak faktycznie musi być. Ale teraz już się nie martwie bo poczytałam tu i ówdzie i wiem już że lekarze mają jakieś chore pojęcie w tej sprawie.
              • Nie wolno naciągać napletka na siłę, a tym bardziej jak to ktoś wyżej napisał, ze pediatra jednym ruchem odkleił napletek.
                Przecież takimi poczynaniami można z dziecka zrobić kalekę, napletek może popękać, co później źle się goi, doprowadza do zrostów, co powoduje jeszcze większe zwężenie i co najgorsze może doprowadzić do infekcji.
                Jeżeli już jest konieczne ( tak jak w naszym przypadku) odciąganie napletka, to tak jak juz wyżej napisałam, robi sie to bardzo delikatnie, nie na siłę, po kąpieli, kiedy skóra jest miękka i najlepiej przy pomocy maści natłuszczającej ( my używamy Linomag).
                Po troszeczku i na pewno za jakiś czas zejdzie, dodam jeszcze, ze przy bardzo zwężonym napletku trzeba to robić systematycznie, w takich przypadkach napletek ma tendencje do zwężania i wszystko zaczyna się od poczatku.
                Jednak tak jak piszą tu dziewczyny, jeżeli z siusiakiem nic się nie dzieje i ujście nie jest bardzo waskie, to nie ma potrzeby go ruszać.
                • Ja już normalnie zgłupiałam... Ja też na bilansie 2-latka dostałam informacje o stulejce u syna i skierowanie do chirurga. Tutaj czytam, słucham wykładu, że nie wolno tego robić, że to natura sama się tym zajmie. Pytałam tego pediatry jak taka wizyta u chirurga ywgląda to powiedział, że chirurg albo ściągnie napletek albo natnie przy znieczuleniu... Jestem z małym zapisana na 1 czerwca do tego chirurga i nie wiem czy jechać. Słyszałam od znajomych żeby uważać bo jedna pojechała z 3 letnim synem, chirurg na siłę ściągnął napletek, kerw się lała, dziecko płakało i teraz nawet nie daje pisiora dotknąć. Nie chcę takich sensacji swojemu synowi zapewnić. A wiecie jak u nas jest-nawet jak powiem że nie ma nic robić to i tak może łapy pchać, a nie chcę sytuacji że tam pojadę i gościa nawyzywam... uncertain Ale z drugiej strony boję się, że jeśli nie pojadę tego skontrolować, a potem pojawią się problemy to będę siebie winić, że posłuchałam się rozsądku a nie lekarza...
                  Jeszcze mam jedno pytanko. Konrad sika normalnie, nic go nie boli itd. ale przy sikaniu jego pisior tak jakby się powiększa, taka bańka się robi.(nie jest to wzwód), ja niewiem czy to normlane...
                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/tb734z174h02fun8.png
                  • A zdjęcia z tej strony oglądałyście? Wydaje mi się że na tych łóżkach nie leżą 2 latki. Dla mnie są lekko drastyczne. A to ostatnie to już w ogóle, żal mi tych dzieciaków.. W ogóle co to za wymogi że 4 leniemu chłopcu powinien się ten napletek odkleić? I po co mu to w tym wieku?
                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/tb734z174h02fun8.png
                    • powiedz od wejścia chirurgowi, że nie życzysz sobie drastycznego odciągania napeltka... poza tym raczej takimi metodami działają pediatrzy, a nie chirurdzy...
                    • Synek był w zeszłym roku w szpitalu, w celu zrobienia cystografii i lekarz strasznie mnie ochrzanił, że jak to 2-latek a ma jeszcze nie odklejony całkowicie napletek. Powiedział, żebym za jakiś czas przyszła, to zrobi to jednym ruchem.
                      W ogóle w tym szpitalu sami tacy cudowni lekarze byli, swoja drogą nawet nie potrafili wykonać tej cystografii.
                      Nasza Pani nefrolog powiedziała, że sam się odklei i nie wolno nic na siłę robić.
                      Ten lekarz niech sobie sam na siłę odciągnie i niech zobaczy jakie to przyjemne.
                      Nie dajcie naciągać na siłę a tym bardziej nacinać.Jeżeli już jest problem to samemu stopniowo można naciągnąć, a jak wszystko jest ok to nie ruszać.
                  • nastoletnia-mama napisała:

                    Jestem z małym zapisana na 1 czerwca do teg
                    > o chirurga i nie wiem czy jechać. Słyszałam od znajomych żeby uważać bo jedna p
                    > ojechała z 3 letnim synem, chirurg na siłę ściągnął napletek, kerw się lała, dz
                    > iecko płakało i teraz nawet nie daje pisiora dotknąć.

                    A ty się jeszcze zastanawiasz??

                    > Ale z drugiej strony boję się, że jeśli nie pojadę tego skontrolow
                    > ać, a potem pojawią się problemy to będę siebie winić, że posłuchałam się rozsą
                    > dku a nie lekarza...

                    Wizyta u takiego sadysty byłaby na razie największym problemem i spowodowałby kolejne problemy. A jak coś się ew. zacznie dziać w przyszłości (chociaż najprawdopodobniej nie zacznie) - wtedy rozejrzysz się za innym lekarzem.

                    > Jeszcze mam jedno pytanko. Konrad sika normalnie, nic go nie boli itd. ale przy
                    > sikaniu jego pisior tak jakby się powiększa, taka bańka się robi.(nie jest to
                    > wzwód), ja niewiem czy to normlane...

                    To jest normalne - to jest ten słynny "balonik" dzięki któremu nieczystości wymywają się spod napletka - mocz jest jałowy, bardziej niż woda - więc, jak widzisz natura sama dba o czystość smile
    • wiecie co jest najlepsze? wypowiadają się same mamy - a gdzie najbardziej zainteresowani? może by jakiś tatuś wypowiedział się, z doświadczeniem?
      --
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-34217.png
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-34218.png
      • Mi pediatra nie kazał. Pytałam po przeczytaniu tego wątku.
        • wiecie co to przerazajace jak wielka jest niewiedza mam chlopcow, jak mozna sie cieszyc ze pediatra "jednym ruchem odkleil" no i lepiej bo pozniej nie cierpi. Jakim cudem wogole ten pediatra jeszcze nie jest pozbawiony praw wykonywania zawodu
          Ostatecznie jak osoby dorosle moga tak bezgranicznie wierzyc wszelkim sasiadkom, po-ciotkom i innym przygodnie spotkanym osobom w te historie o torturowaniu malego penisa w imie jego pozniejszego dobra
          Az mi sie cisnie na usta: nie macie w poblizu innych napletkow ktorymi mozecie sie zajac? Piszecie ze 3 letnie dziecko sie broni i nadal dreczycie bezbronne dziecko , przeciez to podchodzi pod molestowanie seksulane!!!!!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.