Dodaj do ulubionych

"mobing" na placu zabaw

07.06.11, 19:33
Dziewczyny, dzis bylam swiadkiem niefajnej sytuacji na placu zabaw.Pierwszy raz sie spotkalam z taka sytuacja.Wiadomo, ze zdarza sie rzucanie piachem,popychanie i inne,ale tu chodzi o cos innego.Weszlam z moim mlodym (4 lata) na taki maly plac zabaw miedzy blokami.Zawsze chodze na takie duze,rzadko kiedy na takie male osiedlowe.Byla tam trojka dzieci,ktora rzadzila.Jak tylko tak weszlismy,mlody zostal obyspany piachem od stop do glow mimo iz nie wszedl jeszcze nawet na zadna zjezdzalnię.Mamy zwrocily owszem glosno uwage ,mowiac jednoczesnie do mnie z usmiechem, ze tu rodzinna mafia rządziwink.
Następnie dzieci spcjalnie przed moim uciekały smiejac się, ze jest glupkiem.Normalnie w szoku byłam.Kazalam mojemu to ignorować.Potem moj proponowal im rozne zabawy to np w chowanego kazaly mu tylko kryc a w berka ze tylko on ma gonić.Nie ingerowałam,musi sam sobie radzic.tylko takie dziwne uczucia mialam, ze dzieci max 5 letnie tak perfidnie potrafia jakos zrobic z kogos kozla ofiarnego,a moj naiwniak jak taka ofiara losu na wszystko sie zgadzała.Caly czas jakby zaganialy go w kat, zeby nie mogl zjechac ze zjezdzalni itd..Po pół godzinie dzieci go "zaakceptowały" i mógl sie z nimi normalniewink bawić.
Jak wychodzilismy pytaly kiedy znow tam przyjdziemywink
Nie wiem czemu napisalam posta.Jak wspomniala jakies mieszane uczucia mam.Nie wiem czy zrobic z tego lekcje, ze nie kazdy musi go lubic.Czy brzydko mówiąc olać,bo on chyba jakby tego nie widział co dzieci robią względem niego.
Edytor zaawansowany
  • 18_lipcowa1 07.06.11, 19:37
    dlaczego nic nie zrobilaś????????????????
  • grudniowa29 07.06.11, 19:40
    Nie wiem czemu.Stwierdzialm, ze wszyscy sa mniej wiecej w tym samym wieku i mlody musi uczyc sie zyciawink...Bylam tez ciekawa jak zachowa sie w tej sytuacji...I w sumie nie wiedzialam co powiedziec...Nie baw sie z dziecmi,bo są bewink..Nie chcialam wyjsc znow na matke kwoke ,bo chyba taka jestem..A juz od pewnego zasu postanowilam nie ingerowac poki nie leje sie krewwinkhihi..
  • 18_lipcowa1 07.06.11, 19:46
    grudniowa29 napisała:

    > Nie wiem czemu.Stwierdzialm, ze wszyscy sa mniej wiecej w tym samym wieku i mlo
    > dy musi uczyc sie zyciawink...Bylam tez ciekawa jak zachowa sie w tej sytuacji..
    > .I w sumie nie wiedzialam co powiedziec...Nie baw sie z dziecmi,bo są bewink..Ni
    > e chcialam wyjsc znow na matke kwoke ,bo chyba taka jestem..A juz od pewnego za
    > su postanowilam nie ingerowac poki nie leje sie krewwinkhihi..

    No coż- twoje dziecko jest za małe by se samo radziło, a ty masz byc kwoka o tyle ile wymaga sytuacja.
    Twoje dziecko jest na tyle male i po to ma ciebie bys reagowała.
    Na pewno bym zareagowała na obrzucanie piaskiem, niedopuszczanie do zjezdzalni.
    Na wyzwiska tez bym zareagowała , a juz na pewno na dresiarskie mamuski smiejące sie z rodzinnej mafii.
    Stanełabym w kolejce z dzieckiem do zjezdzalni i pilnowalabym tego, na teksty o mafii rzucilabym krótko by pilnowaly dzieci by nie rzucaly piaskiem i ze mnie mafie nie interesują, bo plac zabaw jest wspolny, na wyzwiska i ucieczki powiedzialabym glosno i dobitnie dziecku ze dzieci bardzo brzydko mowia i ze jesli nie chca sie z nim bawic to trzeba odpuscic i zajelabym uwage dziecka czym innym.
    Reaguj na takie rzeczy.
    --
    ''Ja nie byłam w ogóle na macierzyńskim i żyję, dwie koleżanki z pracy również. I nie potrafię zrozumieć tego biadolenia, że prawie rok wolnego to za mało.Ciąża= L4 + macierzyński 4miesiące.Po tygodniu już można normalnie funkcjonować. Ściągają szwy i jazda do roboty...''
  • grudniowa29 07.06.11, 19:52
    18_lipcowa to nie do konca tak.Te Mamy byly mile.Widac, ze to "ich" przyblokowy plac zabaw.Nawet czestowaly potem mojego ciastkami. Niby nie jestem jakas niesmiala ,ale w tamtej sytuacji glupio mi by bylo "pyskowac " do grupy Mamus czy zwrac uwage ich dzieciom.Jakos dziwnie sie tam czulam.Ale nie chcialam zwijac sie po chwili by nie wyjsc na jakas dzikuske.
    Jakby przeczytala kogos innego tak piszacego to pewnie tez bym miala podobne rady.Ale jak sie jest samemu w takiej sytuacji to od razu wszystko sie zmienia.a Wy mialyscie kiedys podobne sytuacje?
  • 18_lipcowa1 07.06.11, 19:59
    grudniowa29 napisała:

    > 18_lipcowa to nie do konca tak.Te Mamy byly mile.Widac, ze to "ich" przyblokow
    > y plac zabaw.

    Ich? Nie, nie ich. Ich to by był jakby sobie we własnym ogrodku zainstalowaly.Powinny zareagowac ostro na sypanie piaskiem a nie durnowato się smiac i za to bym chociaz zareagowała.

    Nawet czestowaly potem mojego ciastkami. Niby nie jestem jakas nie
    > smiala ,ale w tamtej sytuacji glupio mi by bylo "pyskowac " do grupy Mamus czy
    > zwrac uwage ich dzieciom.

    Ale w jakiej sytuacji?
    Przeciez nie wtargnęłas na prywatny teren.

    Jakos dziwnie sie tam czulam.Ale nie chcialam zwijac s
    > ie po chwili by nie wyjsc na jakas dzikuske.


    Sluchaj, ty wal to na kogo ty wychodzisz, czy na dzikuske czy na kwoke.
    Ty reaguj jak ktos zle twoje dziecko traktuje.

    > Jakby przeczytala kogos innego tak piszacego to pewnie tez bym miala podobne ra
    > dy.Ale jak sie jest samemu w takiej sytuacji to od razu wszystko sie zmienia.a
    > Wy mialyscie kiedys podobne sytuacje?

    Tak mialam i reaguje tak jak Ci pisalam.
    Oceniam sytuację, oceniam reakcję, oceniam dzieci, rodzicow i reaguje.
    Najczesciej konczy sie to szybko i miło ale trzeba reagowac.

    --
    ''Ja nie byłam w ogóle na macierzyńskim i żyję, dwie koleżanki z pracy również. I nie potrafię zrozumieć tego biadolenia, że prawie rok wolnego to za mało.Ciąża= L4 + macierzyński 4miesiące.Po tygodniu już można normalnie funkcjonować. Ściągają szwy i jazda do roboty...''
  • grudniowa29 07.06.11, 20:07
    masz racje 18_lipcowa dzieki za opinię.Tylko to tez wlasnie taka specyficzna sytuacja , ze to byly male dzieci w wieku mojego dziecka, a nie jakies strasze dzieci,ktorym bym na pewno zwróciła uwagę.Może naiwna jestem ,ale w życiu nie podejrzewałabym takich maluchów przecież jeszcze o takie świadome zachowania.Widać, ze to dzieci przebojowe,takie dzieci "ulicy",które nie dają sobie w kaszę dmuchać.
  • elan-o100 07.06.11, 20:49
    a moim zdaniem dobrze, ze nie ingerowalas za bardzo. w koncu to juz 4 latek, musi sobie radzic rowniez w takich trudnych sytuacjach.
    dzieci nie dostrzegaja w pewnych sytuacjach wszystkich niuansow tak jak my dorosli.
    moze on nie czul sie w tamtym towarzystwie tak zle, jak tobie sie to wydawalo?
    no i wystarczylo jedynie pol godziny zeby zjednal sobie zgrana grupke dzieci.
    gratuluje syna, swietnie sobie poradzil w dosc trudnej sytuacji.
    co do "mamus" to oczywiscie powiny zareagowac bardziej stanowczo na odsypywanie piaskiem...
  • ola33333 07.06.11, 21:08
    faktycznie sytuacja nie mila, ale super ze jednak syn sobie jakos sam poradzil, wiec chyba dobrze ze nie ingerowalas.
    Dzieci potrafia byc niestety paskudne w grupie, im wczesniej jednostka potrafi sie obronic, tym lepiej, bo w szkole juz mamusi nie bedzie.
  • bartsz 12.06.11, 23:48
    Jezu co za głupota
    Może jeszcze trzymać go cały czas za rączkę
    Niektóre matki to dostają .... a potem sie dziwia ze rosną imsłodkie ale bezradne mamiynki którymi sie trzeba zajmować do 35 roku zycia aby je potem oddać wybranej zonie (jak która zechce)

    Sypanie piaskiem normal i co taka matka ma zrobić skoro już jest po zawodach stłuc swoje dziecko bo uwagę przecież zwróciła a sypanie nie trwało dalej
    To ze spychali go na bok to normalne byli banda u siebie a on przybłęda na ich terytorium dzieci jak zwierzęta stadne tak to postrzegają zasady dorosłych sa im obce i będą proces socjalizacji zaczyna się kiedy ogarniają pojęcia abstrakcyjne jak dobro i zło
    Próby wymuszenia tego wcześniej to tak jak by dorosłym kazać klękać przez zielonymi samochodami bo tak
    ja też gratuluję syna
    A mamie wtrącającej gratuluję robienia dziecku obciachu za parę lat ci podziękuje jeśli mu się uda albo za paręnaście ty się będziesz dziwić czemu wszystko za niego musisz zorganizować i ustalić jeśli jednak nie uda mu sie zerwać pępowiny.
    Ja też myślę że dopóki krew się nie leje albo nie jest to tytułowy mobbing czyli stałe nękanie to nie należy sie wtrącąć i tyle.
    B
  • ewelajnawrocek 13.06.11, 10:18
    Wybaczcie, ze podczepie sie pod wątek, ale mam syna 2,5, małego i drobnego, wyglada na góra 2 lata, i ostatnio doswiadczałam wielu dla mnie trudnych sytuacjch na placach zabaw ze strony chlopcow takich 4-6 letnich. Teksty w stylu, zjezdzał durniu, spdaj mały, popychanie itp..moj syn nie kuma jeszcze o co chodzi i jak go tak wyzywały to się smiał do nich, ale mi było przykro. Rodzice akurat siedzieli dalej, nie slyszeli tego..reagowac? Jesli tak, to jak zagadac do takich chlopców?
    --
    Symiś, 23.12.2008, 31 hbd, 1720

    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1929931,2,1.html
  • franczii 13.06.11, 10:21
    Ale to nie jest analogiczna sytuacja. W twojej przede wszystkim byla spora roznica wieku i dziecko bez szans itrzeba zareagowac na popychanie i poganianie, po prostu upomniec. A u autorki dziecko sobie swietnie poradzilo samo.
  • tsuranni 13.06.11, 11:29
    nie zagadać, tylko w łeb jebnąć i to tak, żeby się gnojek zesrał ze strachu w gacie
  • alza73 13.06.11, 08:58
    A powinnaś przytulić, poużalać się, wyjąć cyca i nakarmić - świat wg Lipcowej
    --
    ALZA
  • klaun.szyderca 13.06.11, 09:28
    Przecież to normalne - dzieci w grupie tak ogólnie są wredne i okrutne dla jednostek które upatrzą sobie jako "słabsze". I tak potraktowały dzieciaka lajtowo.
  • andrzejto1 13.06.11, 10:00
    18_lipcowa1 napisała:

    > dlaczego nic nie zrobilaś????????????????

    A co niby miała zrobić?? Pogadankę umoralniającą uskutecznić?? Jeśli ktoś obcy pojawia się w grupie, to minie jakiś czas zanim zostanie zaakceptowany. Życie...
    Nie możesz dziecka cały czas bronić przed światem, bo zrobisz z niego kalekę.


    --
    Alfa Romeo to magiczny samochód i tylko jej posiadacze wiedzą o tym
    "Całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji"

    – Natura nie zna pojęcia filozofii, Geralcie z Rivii. Filozofią zwykło się nazywać żałosne i śmieszne próby zrozumienia Natury, podejmowane przez ludzi. Za filozofię uchodzą też rezultaty takich prób. To tak, jak gdyby burak dochodził przyczyn i skutków swojego istnienia, nazywając wynik przemyśleń odwiecznym i tajemnym Konfliktem Bulwy i Naci, a deszcz uznał za Nieodgadnioną Moc Sprawczą.
  • olcia71 07.06.11, 21:23
    Ja tez uważam, że niepotrzebna była ingerencja. Dziecko już nie najmniejsze, a tez nic okropnego tam sie nie wydarzyło. Dzieci potrafia być okrutne. W naturze jest dokładnie tak samo. Jak się przychodzi do zgranej grupy to na szacunek trzeba sobie "zapracować"- no i tak tez sie stało, w końcu "przyjęli go do grupy". Gdybys zainterweniowała, to dopiero by go znielubili. A tak sytuacja sama sie wyklarowała.
    Ale rozumiem oczywiscie Twoje mieszane odczucia. To twoje dziecko i nie chcesz, zeby był źle przez kogokolwiek traktowany. Wiem co czujesz bo moja mała ma teraz 1,5 roku i jest na etapie zachwycania sie kazdym dzieckiem, a nie wszystkie sa takie towarzyskie. Potrafia być chamskie, a matki na to nie reagują. Ja jestem w piaskownicy np. z mała i jak jakieś dziecko jest chamskie to zwracam mu uwagę, jak nic to nie daje mówię do małej "chodź idziemy, dziewczynka jest brzydka" wink Nastepnym razem zapytam gdzie jest jej mama- myslę, że tez będzie skuteczne, tzn samo pytanie. Ale to inny wiek zupełnie i nie odnoś tego do siebie. Zresztą jak Twój mały miał tyle to pewnie robias podobnie.
    Hmmm zalezy jakie jest Twoje dziecko, ale mozesz spróbowac z nim porozmawiać- np. jak mu sie podobało na tym placu zabaw, co mu sie nie podobało itd Mozesz spróbowac wyjasnić, ze nie zawsze bedzie przyjety z otwartymi ramionami, choc moze sam to już wie i moze doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Tak czy siak jest na tyle duży, ze dobrze zrobiłaś nie interweniując. co innego gdyby były wybitnie chamskie, czy zaczęły go okładać. A tak- zupełnie naturalna reakcja grupy na "nowego"
  • franczii 07.06.11, 23:11
    No i dobrze sie wszytsko skonczylo. I odbylo zgodnie z prawami natury. Najpierw jako nowy zostal przez grupe nieufnie
    potraktowany a potem w pelni zaakceptowany. Zapytaj dziecko jak sie bawilo i czy chce wrocic na ten plac zabaw. Moze on ma zupelnie inne odczucia niz ty. On najwidoczniej chcial sie bawic z tymi dziecmi i mu sie to udalo. W koncu wszedl jako nowy w grupe i zdobyl tam pozycje. To jest sukces. A gdybys go nakrecila i zrazila to by sie wycofal i bawil sam byc moze z poczuciem porazki.
    Ja mam 5latka i w takie sceny mnie juz naprawde nie ruszaja. Moj syn bywa zarowno po jednej jak i po drugiej stronie barykady. Kiedy jest w grupie to zachowuje sie dokladnie jak te opisywane przez ciebie dzieci i broni dostepu "intruzom" a za chwile sam jest intruzem probujacym sie do obcej grupy przylaczyc i wyrobic sobie tam pozycje. Nic nadzwyczajnego.
  • jakw 07.06.11, 23:25
    No i dobrze, że nie interweniowałaś. Młody sobie jakoś poradził i chyba wyszło mu to całkiem nieźle. Bo pewnie nie chciałabyś, żeby młody kontakty interpersonalne nawiązywał tylko pod okiem mamy - bo a nuż go ktoś piaskiem obsypie?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • b.bujak 08.06.11, 12:28
    dobrze zrobiłaś; postępowanie dzieci tez w granicach normy smile

    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
  • dzoaann 08.06.11, 12:44
    zachowanie dzieci cakiem normalne- one tworza grupe, a kazde nowe dziecko jest traktowane niefnie. Dobrze, ze pozwolilas synowi samemu nawiazac kontakty. A on poradzil sobie swietnie. Popytaj go jak sie bawil na tym placu zabaw i czy chce wrocic. Jesli tak, to znak, ze wszystko oksmile
    wieczne kwokanie nad dzieckiem i ingerowanie w zabawe nic dobrego nie przyniesie. bronic to mozna 18 miesieczniaka w takiej sytuacji lub starsze dziecko, ale tylko wobec ewidentnego zagrozenia.
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10704;129/st/20080818/n/Julka/dt/6/k/2a7c/age.png
  • rarely 12.06.11, 21:57
    zeby tak postrzegac swiat
  • tygrysiatko1 12.06.11, 22:45
    moim zdaniem bardzo dobrze zrobiłaś...
    świetnie, że dałaś synkowi samemu sobie poradzić... 4 latek nie potrzebuje już pełnej opieki i ochrony zwłaszcza w sytuacji kiedy krew się nie leje...
  • pruszynkaaa 12.06.11, 22:53
    W pierwszym odruchu wydaje nam się, że powinniśmy "ustawić" grupę, wyjaśnić, że każdy ma prawo, że równi itp.
    Ale - to normalne, że w grupce osób tworzy się hierarchia, struktura. Przypomnij sobie swoje lata spędzone w szkolnej ławie - w klasie pewnie był tzw lider i osoba w typie kozła ofiarnego... tak?
    To normalny proces którego nie należy zaburzać swoją ingerencją o ile nie dzieje się jakaś poważna krzywda dzieciom - ciągłe dręczenie, bicie, przemoc psychiczna.
    Dzieciaki same zwykle rozwiązują swoje konflikty, a rodzice im "przeszkadzają" w poznawaniu swojego miejsca w grupie, które jest zależne od rodzaju grupy w której aktualnie się znajduje jednostka.
    Każdy osobnik wyrabia sobie pozycję w "stadzie" i musi nauczyć się tego sam.
    Zrobiłaś dobrze, że nie ingerowałaś. Wiem, że to trudne... sama też zaczynam przygodę z piaskownicami i placami zabaw smile
    --
    a życie toczy się dalej...
  • e-droczek 13.06.11, 00:19
    Nie słuchaj tych co piszą u góry, że powinnaś reagować. Widać, żeś ogarnięta kobieta i dobrze, że widzisz, że trzeba, jak to ujęłaś, małego uczyć życia. Dzięki temu nie tylko mały ma mocniejszy charakter, bo wytrzymał "testowanie" przez dzieciaki, do tego dzieciaki zaakceptowały go naturalnie a nie przez wrzeszczącą matkę i jakąś poprawność...

    Co do reszty - tak to mi się zdaje jest na porządku dziennym. Dzieciaki 4-8 letnie to jest najgorszy człowiek, bo nie trzymają się zasada życia społecznego, które my dorośli sobie ustaliliśmy, żeby się nie pozabijać.
  • konwalia313 15.06.11, 11:40
    Hejka,

    ja myślę, że takie zachowania są wynoszone przez dzieci z domu- jedne są tolerancyjne i otwarte a inne jakby nigdy niczego w życiu nie widziały smile- dzicz. Dobrze zrobiłaś- synek ma porównanie przekroju społecznego....hehe
  • nazwakontajuzzajeta 13.06.11, 09:43
    niezareagowałaś, synek przeszedł "chrzest" i został zaakceptowany
    gdybyś zareagowała, jak ci radzi lipcowa, zraziłabyś te dzieci do swojego synka, a ich matki do was obojga i o zabawie można by zapomnieć, chyba że za radą lipcowej bawiłabyś się z synkiem ty pod obrażonym spojrzeniem wszystkich na placu zabaw
  • tsuranni 13.06.11, 11:28
    to katolickie wychowanie
    a poza tym większość ludzi to zwierzęta. I w społeczeństwie rządzą zachowania rodem z dżungli. Tak już jest. Jedyne wyjście to tak się w życiu ustawić, żeby być niezależnym od całej tej dzikiej hołoty.
  • affera123 13.06.11, 12:05
    Pamiętam, że jako dziecko nie odważyłabym się wejść na inny plac zabaw niż ten pod moim blokiem. Wtedy ogólne place zabaw, takie w parkach, były rzadkością, nazywało je się wtedy ogródkami jordanowskimi i był to luksus oraz rzadkość. Poza tym, pozostawały, często bardzo zdewastowane, place zabaw na osiedlach. Kiedyś wybrałam się na wycieczkę rowerową i zapuściłam się na obce osiedle, a jadąc przez plac zabaw zostałam obrzucona kamieniami przez miejscową śmietankę towarzyską ośmio- , dziesięciolatków. Zwyzywali mnie, że wkroczyłam na ich teren, że jestem obca i mam się wynosić. Za moich czasów dziecinnych toczyły się całe wojny podwórkowe.
  • grudniowa29 13.06.11, 12:46
    Bardzo,bardzo dziekuje za wszystkie komentarze i wypowiedzismile..Szczegolnie za to, ze rzeczywiscie inaczej spojrzalam na te sprawe i zachowanie tamtych dzieci juz teraz wydaje mi sie normalniejszewink..Wlasnie fajne jest to na forum, ze kazdy ma inny punkt widzenia i co mnie na poczatku "uderzylo" (ta cala sytuacja) tak teraz dzieki Wam widze, ze to calkiem normalne..I ciesze sie, ze nie zareagowalam..wink....Dziekuje ejszcze raz,pozdrawiam serdecznie!!!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.