Dodaj do ulubionych

deser a obiad

18.06.11, 11:54
Zainspirowała mnie dyskusja w innym wątku,w ktorej co prawda nie brałam udziału ale przeczytałam od deski do deski. Kilka opinii,ktore tam przeczytałam przyznam szczerze mnie zaskoczyło. Chodzi o jedzenie deseru (czyli slodyczy,lodów lub owocow także) przez dzieci.
Jak to wyglada u Was? Dajecie dzieciom deserki kiedy maja ochotę czy pilnujecie zeby nie jadły przed obiadem/kolacja? Czy nie jedza wogole deserow? Czy danie loda/ciastka/czekoladki/jablka po zjedzonym obiedzie jest wg. Was nagroda i uczeniem dziecka,ze obiad sie je zeby dostac slodycz?
Sama nie wyobrazam sobie dac moim maluchom cos do podjedzenia przed obadem bo wiem,ze nie zjedza go no ale ja mam male dzieci,moze napisza bardziej doswiadczone mamy jak to wyglada w praktyce?

zaciekawilo mnie to jedzenie slodyczy w kontekscie kary/nagrody/konsekwencji a nawet przekupstwa za zjedzony obiad smile

dzieki za odpowiedzi
--
http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cf71xjiarochl.png
Obserwuj wątek
    • agnieszka_sn6 Re: deser a obiad 18.06.11, 12:13
      ja przed obiadem nie daję deserów tak samo przed śniadaniem czy kolacją, czasami po obiadku np jabłko dziewczynom dam, co do nagradzania to dawałam młodszej za zrobienie siku do nocniczka (dawałam rodzynki), czasami daję bez powodu np kostkę czekolady
      • melani5 Re: deser a obiad 18.06.11, 12:49
        Moj to jest numer(ma 3 lata),deserem rozpoczyna obiad. Jak dam deser przed obiadem to mam pewnosc ze obiad caly zniknie.A jak dam deser po obiedzie to obiad tylko podziubie. Wiec daje przed obiadem,bo zalezy mi zeby jadl(wzrostu ma 110cm a wazy tylko 15kg). Ogolnie ten danon czekoladowy to jest jedyny slodycz jaki lubi i jada. Nie sadze zeby raz dziennie mu zaszkodzil,do otylosci mu daleko a zeby ma zdrowe. Pozatym na obiad zawsze je warzywa(brokul,zielona fasolka,marchewka albo szpinak),z makaronem albo kasza zawsze z dobrej jakosci oliwa albo olejem i miesem(wolowina,krulik,ryby),wiec ten danon to tylko napedza mu apetyt.
    • tijgertje Re: deser a obiad 18.06.11, 12:38
      Moj mlody ma 7 lat. Deser nalezy do obiadu , zjadac mlody wszystkiego nie musi, chyba,z e ewidentnie prawie nic nie zje, to i deseru nie ma. Jakas godzine-poltorej przed glownymi posilkami nie je juz w zasadzie nic, chyba, ze obiad sie spoznia, to np kawalek jakiegos owoca, ale slodyczy absolutnie nie daje przed poisilkami, bo wiem, ze wtedy w ogole nic nie zje. zazwyczaj po lunchu am ochote na cos slodkiego, slodycze nie sa pochowane i w zasadzie moglby sobie wziac ile chce, ale mamy umowe, ze chce wiedziec co je i bierze przed posilkami. najczesciej podje cos tuz po posilku, ale nie w nagrode, ale dlatego, ze za nim "chodzi" wink Slodyczy w ogole nie je duzo, zwykle woli owoce, czesem jakies orzechy.
      --
      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
    • kropka900 Re: deser a obiad 18.06.11, 12:46
      a czy sa dzieci,ktore wogole nie lubią słodyczy? my z męzem bardzo lubimy i zawsze mamy jakieś zapasay w domu ale dzieciom nie dawałam jeszcze niczego czekoladowego,tylko jakies herbatniki.glownym deserem dla nich sa owoce.zastanawiam sie czy to,ze rodzice lubia/nie lubia slodyczy ma wplyw tez na upodobania dzieci w tym kierunku.No bo jesli rodzice nie lubia to rzecz jasna nie kupuja a tym samym nie daja dzieciom.
      jak to jest z tym lubieniem slodyczy?nie mowie o owocach ale typowych slodkosciach


      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cf71xjiarochl.png
      • aischa26 Re: deser a obiad 18.06.11, 12:55
        Mojej corce do skonczenia roku nic nie dawalam slodkiego. Uznalam ze nie ma takiej potrzeby. Ale ile musialam wykocic sie o to z tesciowa ktora uwazala ze przesadzam, ze nic nie chce dziecku poslodzic. Po roku dostala biszkopty. A gdzies ok 15 miesiaca czasem dostala kinderka i domowe ciasto. Oczywiscie po kryjomu tesciowa jej dawala ciastka ale na cale szczescie corka nie przepada za slodkim i wyrzucala to co ona jej na sile dawala. Jedynie kinderki chetnie zjadala. Masakra ile to trzeba sie natlumaczyc zeby dziecku nie dawali slodkiego. Moja tesciowa wtedy do mnie mowila ze ja tez lubie slodkie a dziecku zaluje. Ja jej na to ze ja jestem dorosla a ona ma jeszcze czas na slodycze, jeszcze sie ich naje... chore to tym bardziej ze corka nie chce jesc zadnych ciastek, nawet jak jej dalismy kostke zwyklej czekolady to oddaje nam.
      • mikams75 Re: deser a obiad 20.06.11, 07:54
        > zastanawiam si
        > e czy to,ze rodzice lubia/nie lubia slodyczy ma wplyw tez na upodobania dzieci
        > w tym kierunku.No bo jesli rodzice nie lubia to rzecz jasna nie kupuja a tym sa
        > mym nie daja dzieciom.

        ja slodycze kocham, moje dziecko od drugich urodzin tez (wczesniej nie lubila), ale kupuje rzadko slodycze i w domu slodycze nie leza, bo ja bym pochlonela natychmiast w kazdej chyba ilosci wink. Dla wlasnego zdrowia nie trzymam slodyczy w domu a dziecko ogolnie ze slabym apetytem tez rzadko dostaje slodycze.
        W skrocie: nie kupuje, bo lubie wink
    • kropka900 Re: deser a obiad 18.06.11, 12:54
      a uwazacie,ze postawienie sprawy jasno ze deser dziecko dostanie po obiedzie jest przekupstwem?
      jakos mnie zdziwilo takie podejscie przyznam szczerze,nigdy w ten sposob nie myslalam a sama jem zawsze slodycze po obiedzie do kawki.

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cf71xjiarochl.png
      • dodo207 Re: deser a obiad 18.06.11, 13:56
        Czy deser po obiedzie jest przekupstwem to już chyba zależy od rodzica,jeśli namawia się dziecko by zjadło obiad bo potem dostanie jakąś słodkość i grozi że jak nie zje to nie bedzię deseru to chyba jest to przekupstwo. U mnie akurat tak nie jest, bo dziecko chętnie zjada obiad.
        No ale ze słodyczami to walczymy, bo jadłby tyle ile widzi, myśle że ma to po mnie bo też niestety lubie;-/ wiadomo że do 1 roku ż. dostawał tylko biszkopty te dla niemowląt. Ale potem było gorzej, bo gdy my jedliśmy, przykładowo do tej kawki to dziecko tez chciało i odrobine się dało. I na taki właśnie deser jest czas tylko poobiedzie, jest to jakiś jogurt lub serek, owoc lub ciasto domowe. Czasami kinderek.
        Przed posiłkami głównymi absolutnie nie ma opcji na słodycza bo straciłby ochote by zjeść ten posiłek.

        Ale mam podobny problem jak tu wcześniej ktoś pisał że ma z teściową, u mnie to teściu szprycował mi dziecko kuzwa batonami, ciastkami itd. Problemu większego nie było jak pytał czy może mu dać,czy ma coś jeść. Potem już samowolka, co dziecko tylko do niego poszło to wychodziło umorusane czekoladą, i to o każdej możliwej porze, przed obiadem, albo wieczorem już po tym jak mu umyłam zęby a wtedy wiadomo że już absolutnie nie dostaje nic,tylko wode do picia jak chce. No szlag mnie jasny trafiał! W końcu się stanowczo odezwałam żeby mi dziecka dziadostwem nie karmił i narazie się skończyło, bo się honorem teść uniósł.
        To właśnie pokolenie,tych teściowych itp. nie widzi nic złego w słodyczach, dla nich to składnik codziennego menu dziecka bez którego nie może się obejść. Szkoda słów...
      • najma78 Re: deser a obiad 18.06.11, 14:05
        Mam dwoje dzieci (8.5 i 3.10), nie ograniczalam ani tego nie robie slodyczy, maja do nich dostep kiedy chca, ale wcale sie na nie rzucaja. Deser jest czescia posilku obiadowego, ale zazwyczaj jadza go jako ostania czesc. Jesli maja ochote na ''cos slodkiego'' przed obiadem to moga zjesc, ale wiedza, ze to tylko sporadycznie moze sie zdarzyc. Owoce/warzywa tez sa dostepne caly czas i moga je jesc kiedy chca, niektore prosto z krzaka. Nie stosuje metod nagradzania slodyczami czy owocami, nie ma cos za cos. Nagroda moze byc za cos co dziecko zrobilo ekstra, co bylo jego inicjatywa i wykraczalo ponad obowiazki. Nie stosuje zasad typu zjesz obiad to dostaniesz deser, albo dostaniesz cos tam jesli posprzatasz swoj pokoj, albo nakarmisz kota to dostaniesz cos co lubisz bo to nie metoda. Tak jak my dorosli mamy obowiazki tak i nasze dzieci tyle ze dostosowane do ich mozliwosci, poukladanie zabawek po skonczonej zabawie, nakramienie zwierzakow domowych, wlozenie worka na smieci itp. sa konkretnymi zadaniami i oni jako domownicy wykonuja je bez zadnych nagrod, nagroda moze byc (wcale nie musi) jesli np. oprocz nakarmienia swinek morskich posprzataja im takze klatke, bo to nie ich obowiazek. Co do slodyczy to jadaja te ktore lubia, nie mam zasad, ze slodycze to od ktoregos tam roku zycia, my jadamy wiec i dzieci tez. Slodycze sa slodkie, zawieraja cukier i na tym to ma polegac, natomiast nie slodze dzieciom mleka, nie tucze ich kaszkami, nie poje okropnymi herbatkami-ulepkami i sokami itd. nie wciskam im biszkoptow, ciastek, chrupek kukurydzianych podczas zabaw na placu zabaw, w parku czy we wlasnym ogrodzie, nie miela w buziach wciaz czegos.Jesli na sniadanie sa nalesniki z jagodami i syropem klonowym to nastepna slodycz jest dopiero do obiadu, a nie miedzy sniadaniem a obiadem w postaci biszkoptow, herbatnikow, kaszki, jogurtu albo slodkiej bulki.
      • joshima Re: deser a obiad 18.06.11, 14:37
        kropka900 napisała:

        > a uwazacie,ze postawienie sprawy jasno ze deser dziecko dostanie po obiedzie j
        > est przekupstwem?
        Raczej nie, ale już powiedzenie: jeśli zjesz obiad to dostaniesz czekoladę, jest niezłą manipulacją.


        --
        JoShiMa

        Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • klubgogo Re: deser a obiad 18.06.11, 14:04
      Moja w przedszkolu ma stałe posiłki i nie podjada pomiędzy, czasami na podwieczorek jest coś słodkiego. W weekend daję słodkie w ramach deseru/podwieczorku lub zabieram na popołudniowe lody. Podjadania też nie ma.
    • joshima Re: deser a obiad 18.06.11, 14:33
      Deser to posiłek jak każdy inny, więc moje dziecko dostaje go na ogół w porze podwieczorku. Owoce dostaje czasem między posiłkami jak jest głodna a do posiłku jeszcze trochę czasu. Tylko, że u mojego dziecka to nijak nie pogarsza apetytu.

      Poza tym moja córk, głównie z powodu alergii, a nie je słodyczy (w sensie, ciastek lodów itp), więc przez desery rozumiem, domowej roboty kisiele i galaretki, placki z dżemem itp.

      A co do nagród. Nie stosuję żadnych nagród za zjedzenie posiłku, uważam to za głupie. Dziecko powinno jeść, żeby zaspokoić głód, a nie dla nagrody (Zaraz się na mnie rzucą wrony, więc od razu napiszę. Moje dziecko przeszło wielomiesięczny okres niejadkostwa więc wiem jak to jest a mimo to nie stosowałam tego typu chwytów).

      --
      JoShiMa

      Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • w_miare_normalna Re: deser a obiad 18.06.11, 14:35
      raczej podaję po śniadaniu bo między śniadaniem, a obiadem mamy dużą przerwę (śniadanie ok.11, obiad ok.16 ). No i popołudniu pozwalam bo zawsze wiem, że jeśli nie zje kolacji to i tak wypije mleko smile

      Ze słodyczami to mamy tak, że stoją w kuchni i jeśli ma ochotę to idzie i wezmie. Jesli pozwalam to ok, niech zje, jeśli akurat mi pora nie odpowiada to tłumaczę i jest ok.
      często jest tak, że chcę jakieś słodycze akurat przed obiadem, wtedy mówię "jak zjesz obiad to dostaniesz" i ona wtedy je ten obiad, odczeka chwilę i woła o tego batona czy coś. Ale nie traktuję tego jak przekupstwo.
      --
      Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
    • budzik11 Re: deser a obiad 18.06.11, 16:17
      Moi w tygodniu jadają obiady w przedszkolu i tam dostają słodki podwieczorek (nie deser po obiedzie).
      W domu słodycze jedzą wyłącznie w niedzielę po obiedzie. Nie jako nagroda za zjedzony obiad - po prostu wtedy dostają słodycze, w porze podwieczorku dodatkowo idziemy na lody.
    • hester83 Re: deser a obiad 18.06.11, 20:49
      Moja córka ma 1,5 roku, nie je deserów rozumianych jako "coś słodkiego", na podwieczorek dostaje jogurt naturalny z owocami lub kaszę jaglaną z owocami i jeśli widzę że ma ochotę na coś jeszcze dostaje kawałek słodkiego banana lub jabłka. Nie nagradzam za zjedzony obiad bo to zgubne. Nie chce jeść obiadu (rzadko się zdarza) to nie je i koniec. Przed obiadem nie podjada.
      --
      www.kulinarnawyspa.pl
    • 3-mamuska Re: deser a obiad 18.06.11, 21:00
      U nas jest tak,ze nie ma nagdrody za objad.
      Owoce jedza kiedy chca,wracajac ze szkoly corka je owoce po drodze,bo wychodzi ze szkoly glodna i od progu pyta czy cos mam dla mniej.
      Jedmy desery, jakies bulke slodka czy lody,ciastka czasem,a i desery nie sa codzinnie.
      Czasem mowi do corki ze zeby nie jadla czegos tam, bo za chwilke bedzie objad i nie bedzie miela miejsc,a jak po objedzie bedzie mialam miejsce i ochote to zje wtedy.

      > zaciekawilo mnie to jedzenie slodyczy w kontekscie kary/nagrody/konsekwencji
      > a nawet przekupstwa za zjedzony obiad smile
      >
      Jak dla mnie to chore i kiedys dziecko bedzie mialo problemy z waga.
      I nigdy nie mowie jak bedziesz grzeczna to dostaniesz slodycz,ale duzo kolezanke tak rodzi,najczesciej uspokajaja tak dzieci jak lazimy po sklepach ciuchowych i chca mniec spokoj,lub jak wychodzimy z palcu zabaw zeby dziecko nie plakalo.
      • kropka900 Re: deser a obiad 18.06.11, 21:10
        ja osobiscie tez nie spotkalam sie z tym,zeby ktos nagradzal za zjedzony obiad smile chodzilo mi raczej o to,czy takie powiedzenie dziecku,ze deser zje po obiedzie a jak nie zje obiadu to nie daje sie slodkosci jest czyms zlym? sama w domu jako dziecko tez dostawalam slodycze po obiedzie/kolacji czyli jakims konkretnym jedzeniu. nigdy nie myslalam,ze jest to jakis rodzaj przekupowania dziecka.

        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cf71xjiarochl.png
        • joshima Re: deser a obiad 18.06.11, 21:15
          kropka900 napisała:

          > ja osobiscie tez nie spotkalam sie z tym,zeby ktos nagradzal za zjedzony obiad
          > smile chodzilo mi raczej o to,czy takie powiedzenie dziecku,ze deser zje po obiedz
          > ie a jak nie zje obiadu to nie daje sie slodkosci jest czyms zlym?
          No to jest właśnie manipulacja.


          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
          • kropka900 Re: deser a obiad 18.06.11, 21:40
            to jak inaczej?
            deser jemy po zjedzonym obiedzie,jemy wszyscy obiad a dziecko mowi,ze nie chce jesc,nie jest glodne i nie je obiadu.ok,ma prawo nie byc glodne.co wtedy z deserem? dla mnie naturalne zawsze sie wydawalo,ze wtedy deseru nie jemy i odkladamy na kiedys tam indziej.to zle?


            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cf71xjiarochl.png
            • joshima Re: deser a obiad 18.06.11, 22:47
              kropka900 napisała:

              > to jak inaczej?
              Jak już pisałam, coś w rodzaju deseru moje dziecko dostaje jako osobny posiłek czyli na podwieczorek, niezależnie od tego czy i ile zjadło obiadu.


              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
                  • aischa26 Re: deser a obiad 19.06.11, 18:28
                    Do tego ze niektorzy w tym watku napisali ze jako deser daja np banana. A ja owoce traktuje jako przekaske dla dziecka i nieograniczam tego jej. uwazam ze codziennie powinno dziecko dostac owoce, przeciez to samo zdrowie.
                    • joshima Re: deser a obiad 19.06.11, 18:48
                      aischa26 napisała:

                      > Do tego ze niektorzy w tym watku napisali ze jako deser daja np banana. A ja ow
                      > oce traktuje jako przekaske dla dziecka i nieograniczam tego jej.
                      A ja traktuję jak posiłek, choć jak chce przekąsić jabłko między posiłkami to nie ma problemu, bo to nie zaburza jaj apetytu. Gdyby jednak zaburzało, to bym tego nie robiła.


                      > uwazam ze cod
                      > ziennie powinno dziecko dostac owoce, przeciez to samo zdrowie.
                      No przecież jak dostanie owoce na podwieczorek to to nie jest codziennie? A jak dostanie na śniadanie i na podwieczorek to nawet dwa razy dziennie. Przyznam, że nie rozumiem Twojego toku myślenia.

                      --
                      JoShiMa

                      Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
                      • aleksandra1357 Re: deser a obiad 19.06.11, 19:28
                        Joshimo, zrób użytek ze swojego ścisłego umysłu. Rozumiem, że u Ciebie nie ma stricte deseru tylko zdrowa podwieczorkowa przekąska, ale niektórzy dają dzieciom np. czekoladę.
                        A mnie pytanie Kropki bardzo frapuje i sama od dawna się nad tym głowię:
                        Siadamy do obiadu, dziecko stwierdza, że nie je, bo nie jest głodne. OK, nie je. Po obiedzie teściowa serwuje lody. Dziecko ryczy, że chce. Jestem nieugięta, bo na obiad nie było głodne. Czy postępuję właściwie? Czy też mam dać dziecku te lody i olać sprawę, żeby nie manipulować i nie terroryzować?

                        Przyznam Wam się, że ja też czasem nie jem obiadu, tylko sam deser, to czemu dziecko terroryzuję?
                        • hvilke Re: deser a obiad 19.06.11, 19:45
                          heh
                          no wiec u mnie jak u wiekszosci z Was deser jest po obiedzie. Deser dla mnie to jakies ciastka,lody,ciasto. Owoce dzieci jedza codziennie,w przedszkolu i w domu.Tak jak Wy,nie daje dzieciom deseru w nagrode. big_grin
                          Nie jemy tez go codziennie,poprostu kiedy mamy cos slodkiego.Ale dzieci wiedza,ze deser jest po zjedzonym obiedzie wiec jesli nie maja ochoty na obiad,ciasteczka leza w szafie i czekaja az dzieci zglodnieja i zjedza cos tresciwszego smile

                          ale tak naprawde to mysle,ze to jest kwestia umowna
                        • joshima Re: deser a obiad 19.06.11, 20:59
                          aleksandra1357 napisała:

                          > Joshimo, zrób użytek ze swojego ścisłego umysłu. Rozumiem, że u Ciebie nie ma s
                          > tricte deseru tylko zdrowa podwieczorkowa przekąska, ale niektórzy dają dziecio
                          > m np. czekoladę.
                          OK, ale ja się odnoszę do wypowiedzi dziewczyny, która nie rozumie właśnie, że owoc może być deserem.

                          > Czy też mam dać dziecku te lody i olać sprawę, żeby nie manipulować i nie terroryzować?
                          Nie wiem jak z lodami, bo moje dziecko nie jada, ale ja miałam podobne sytuacje z ciastem. Ponieważ były to incydenty i moje dziecko na ogół zjada obiad, często z dokładką, to nie robiłam afery z tego, że nie zjadło obiadu a dostało potem ciasto.

                          --
                          JoShiMa

                          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • slonko1335 Re: deser a obiad 19.06.11, 19:52
      Ponieważ czytałaś tamten wątek to znasz już moje zdanie na temat kary, konsekwencji, przekupstwa i szantażu-wszystkie cztery to zupełnie rożne rzeczy mimo, że są osoby które za diabła tego pojąć nie mogą i odróżnić. W kwestii deserów u nas w domu. Deser jest częścią jadłospisu i moje dzieci dostają go niezależnie od zjedzenia czy niezjedzenia posiłku, akurat u nas jest to zazwyczaj drugie śniadanie, więc jak nie zjedzą śniadania też dostają deser aczkolwiek nie pamiętam kiedy ostatnio nie zjadły śniadania. Na deser nie dostają śmieciowych słodyczy-w ogóle odżywanie są zdrowo. Nie zabraniam im natomiast jedzenia cukierków, czekoladek, itp. na urodzinach u koleżanek, nie mam problemu z kupieniem waty cukrowej na festynie czy z tym, że ktoś z gości przyniesie kinderka albo żelki. My sami takich rzeczy nie kupujemy natomiast do domu i nie ma dla nich miejsca w diecie na co dzień. Dzieci słodycze oczywiście lubią ale nie rzucają się na nie i nie zjedzą na takich urodzinach więcej niż po cukierku, żelku, ciastku(próbują po jednej rzeczy z kilku zazwyczaj-całej waty cukrowej też nigdy nie udało im się zjeść mimo, że zazwyczaj dostają jedną na 2-3 jest dla nich zbyt słodka. Nie mam też problemu z zakupem dzieciom frytek czy innego świństwa w fastfoodzie ale nigdy nie traktuję tego jako zamiennika wartościowego posiłku, nie ma opcji, że pójdą do mcdonalda zamiast porządnego obiadu.
      --
      Sygnaturka się zgubiła....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka