Co zrobic z takimi zebami? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mlody ma 7 lat, do tej pory zeby w porzadku. Slodyczy je tyle co nic, pije gora jdna herbate z miodem albo inny slodki napoj dziennie (nie geste soki), choc glownie zyje herbata rooibos czy lipowa i woda. W stalych szostkach ma od dawna wypelnione bruzdy, a powierzchnie zujace w zebach mlecznych zdrowe. Niby super, ale... no wlasnie. jest jedno ale. Wlasnie wrocilismy z polrocznej kontroli i okazalo sie, ze mlody ma 3 dziury! dla laika niewidoczne, bo umieszczone symetrycznie na dole miedzy czworkami i piatkami, przy samym dziasle. malo z krzesla z wrazenia nie spadlamuncertain dziurki niby malenkie, ale jednak 3 zeby sa z dziurami. Myjemy szczoteczka elektryczna (ja mu szoruje), pasta elmex odpowiednia do wieku, dentystka uwaza, ze takie dziury sa typiwe u dzieci, ktore czesto albo duzo slodzonych napojow pija. Mlody ma zapowiedziane, ze miod i napoje w kartoniku wywalamy, ale po analizie jego diety dentystka uznala, ze widocznie ma pecha, bo nie sadzi,z eby takie ilosci mialy wplyw na prochnice. Slodyczy w zasadzie nie je, posilki ma o stalych porach ( 8.00 sniadanie, 10.30 owoce, 12.30 lunch, 15.30 przegryzka w formie owocow lub jakiegos zbozowego ciastka, czasem niewielka kanapka, 17.30 obiadokolacja +derser:owoce albo jogurt, spanie przed 20.00) Dotychczasowe dziury zostana zaplombowane, ale wolalabym uniknac powtorek, zwlaszcza ze sama w zasadzie nie mam mozliwosci, zeby tak dokladnie zeby sprawdzic. Dentystka rozlozyla rece i uznala,z e w zasadzie nic nie mozna zrobic. U nas w zasadzie wypelnbia sie lakiem bruzdy w stalych zebach, z mleczakami nie robi sie nic poza fluoryzacja i leczeniem dziur. Nie wiem, jak jest w Polsce. Sa jakies mozliwosci zabezpieczenia zebow? Mlody wprawdzie bardzo szybko wymienia uzebienie (pierwsza szortka na 5.urodziny, na 6. caly komplet, teraz ma juz jedynki i dwojki na dole, jedynki i jedna dwojke na gorze i gruga dwojka zaczyna sie przebijac), ale jednak te mleczaki musi jeszcze pare lat pouzywacuncertain Jakies propozycje? Jedziemy w sierpniu do Polski i moglabym sie do dentysty wybrac.
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
    • czyli tak jak u mojej-teoretycznie próchnicy mieć nie powinna a ma niestety. Zęby posypały się jak dostała wziewy. Odkąd udało mi się zmniejszyć dawkę o połowęwszystkie zęby znowu zdrowe.
      Lakierujemy regularnie, regularnie sprawdzamy, dbamy o zęby a próchnica jest, znaczy była.
      --
      Sygnaturka się zgubiła....
    • i ja po sobie chłopie widzę, że zęby to też w większej mierze sprawa indywidualna - chłop bardzo dba o kły - mi się zdarzało(wielokrotnie)nażreć się słodyczy po wieczornej toalecie i iść spać - on jest bardzo skrupulatny, płucze sobie zęby w ciągu dnia - ja opitolę dwa razy dziennie i od święta płynem.
      Zęby popsuły mi się raz - jak miałam stan zapalny od mleczaka(no miałam go do 19 rżwink) i wtedy miałam kilka ubytków - niedużych - do dziś tylko powymieniałam tamte plomby(denstystka do bani była i pod każda plombą coś mi się działo) i nic poza tym. Zadnej kanałówki, ot chodzę na usuwanie kamienia nazębnego i tyle.

      Chłop ma usunięte chyba 3 któreś z tyłu, dużo robionych. Fakt ja nie mam orginalnie 7 zębów mniej niż on, to pewno te co się psująwink. Ale chłopu przykro, że tak dba, a musi ciągle coś robić.

      --
      ...już skrzypią drzwi pieczary...
    • Twoje dziecko je jednak duzo slodyczy w postaci owoców (3 czy 4 razy dziennie???), byc moze jednak wchodza mu włókna między zęby i sie psuja?
      Moja corka miala 2 razy lakowane zeby, ma tendencje do osadu ale zero prochnicy
    • Podejrzewam, ze dziecko nigdy wczesniej nie mialo robionych zdjec rtg zebow? Gdyby mialo, to pewnie okazaloby sie, ze te zmiany prochnicowe nie pojawily sie nagle, proces musial toczyc sie juz pewnie z kilka lat,tylko byl niezauwazony (na zdjeciach rtg w odpowiedniej projekcji moglby byc wykryty wczesniej, wtedy mozna tez bylo wkroczyc z leczeniem i to zanim konieczne byloby wiertlo). Na razie- warto przestawic sie na picie wody i nieslodzonych napojow, pilnowac stalych por posilkow, bez podjadania pomiedzy nimi, aby jama ustna mogla odpoczac co najmniej 2, idealnie 3 godziny, bez kontaktu z jakakolwiek zywnoscia (nawet jedno winogrono wymaga pol godziny na neutralizacje kwasow w jamie ustnej), myc zeby 2 razy dziennie pasta dla doroslych (z fluorem - 1450 ppm F) i nie plukac zebow po myciu. Lakierowanie lakierem fluorkowym 1-2 razy w roku nie jest zlym pomyslem (choc to zabieg przeprowadzany w gabinecie, nie w domu).
      • Zdjecie dosc szerokie mlody mial robione pod koniecubieglego roku, jak sobie jedynki wybil, ale zadnych zmian na nim widac nie bylo. Podjadania pilnuje, niemal wojne z rodzina mialam, bo ja sie nad dzieckiem znecam i mu nie daje, a przeciez marcheweczke czy jabluszko mozna caly czas jesc, a ja z kolei sie oburzalam na stwierdzenia, ze dziecko jest niejadkiem, choc widze, ze caly dzien jest czyms napychane wink Zmiany pH przy jedzeniu nie sa mi obce, dlatego zawsze pilnuje przepisowej pol godziny miedzy posilkiem a myciem zebow. Mlody zeby plucze wieczorem, ale nie woda, tylko plynem (tez elmex). Lakierowac u nas nie lakieruja, na polrocznych kontrolach mlody dostaje szyny z zelem z fluorem, pytalam dzisiaj nawet o Elmex zel, ale dentystka uznala, ze w tym zelu jest taka dawka, ze wieksza ilosc fluoru moze doprowadzic do przedawkowania i przebarwien na zebach.
        --
        autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
        • Daj spokój dziecku. 3 maleńkie dziurki na 7 lat to nie tragedia. Trafiło się i teraz można liczyć znów na 7 lat spokoju smile To oczywiście żart, ale nie robicie nic złego i wprowadzanie jakiś ograniczeń drastycznych jest chyba bez sensu. Ew. dodaj jedno mycie zebów więcej (po obiedzie), choćby pastą bez fluoru, dla samego oczyszcenia, bądź pozwól młodemu żuć gumę dla poprawy pH w ustach. Regularne co półroczne wizyty kontrolne plus fluoryzacja. I tyle.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bx1hparv9wtta.png
          • Wprost przeciwnie- to tragedia. Bo te 3 dziury to dowod, ze przewlekla choroba znana pod nazwa prochnica jest na zaawansowanym etapie, a ubytki sa objawem jej zaawansowania. te 3 ubytki to absolutnie sygnal alarmowy, ze trzeba cos zmienic- w diecie, higienie, aby usunac przyczyne choroby. Bo zaplombowanie tych 3 ubytkow nie zlikwiduje samej choroby, usunie co najwyzej jej skutki, ale sam proces chorobowy bedzie sie toczyl dalej, jesli nic sie nie zmieni w nawykach dietetyczno-higienicznych, tylko potraktuje sprawe, ze to nic takiego.
            • Mruwa, no bez przesady. Martwie sie tymi dziurami, ale to sa na razie naprawde mikroskopijne ubytki, wiec o zaawansowanej prochnicy raczej nie mozna mowicsmile Jednak wolalabym wiedziec, czy poza wszystkim, co sadzilam, ze robimy dobrze, aby jej zapobiec mozemy zrobic cos jeszczesmile Na razie mlody uznal, ze w ogole zadnych sokow pic nie bedziesmile
              --
              autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
              • Ja rozumiem troskę o zdrowie, sama ją wykazuję, ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Sama mam kilka plomb, jedne stare (z dzieciństwa, potem wymienione) inne nowsze (sprzed kilku lat), ale nawyków żywieniowych nie zmieniam, soki jak mam ochote to pije, słodycze jem. Stomatolog żadnych czarnych wizji przede mną nie roztacza typu, że zęby stracę itp. Zęby jasne, czyste, odkamienam, fluoryzuje. Jeden mały ubytek raz na kilka lat to żadna tragedia, a na pewno nie jest to galopująca próchnica.
                Mój syn też soki pije, słodycze je, jak na raze zero ubytków, pewnie można się w okolicach podstawówki jakiegoś spodziewać i tyle. Będziemy nadal chodzić do dentysty co pół roku, co trzeba to leczyć. Kilka plomb na prawde nie prowadzi do utraty zębów czy innych schorzeń. Nie wiem czemu teraz plomba to taki wstyd.
                Dla mnie wstydem są żółte zęby, brak zębów i ich kikuty, ale do takiego stanu doprowadzić może notoryczny brak higieny, a nie sok raz na dzień czy słodycz na deser plus szczotkowanie 2x dziennie !
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bx1hparv9wtta.png
    • Tijgertje, a może pomogłaby nić dentystyczna?
      Moje dzieci też myją zęby regularnie, generalnie myją same, ale czasem ja poprawiam.
      Nieraz po myciu (moim) dodatkowo męczę wink dzieci nitką i okazuje się, że zęby, które wydawały mi się domyte, domyte bynajmniej nie są. Resztki jedzenia zbierają się właśnie między zębami, przy dziąsłach.
      Więc polecam nitkę i potem płukanie buzi płynem (elmex ma znośny dla dzieci, delikatny smak).

      --
      http://img69.imageshack.us/img69/8422/sygnxa.png
      • Pytalam wlasnie o nic dentystyczna, ale dentystka nie pozwolila jej stosowac przy zebach mlecznych. Nie zalapalam dokladnie dlaczego, ma to jakis zwiazek z budowa mleczakow i mozliwoscia uszkodzenia korzeni. Baaardzo sie zdziwilam, bo sama bez szczoteczki elektrycznej, nici dentystycznej i Listerine nie wyobrazam juz sobie czystych zebowsmile
        --
        autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
        • gdzies do 16-17. roku zycia nitek nie powinno sie stosowac (moga uszkodzic brodawki dziaslowe, czyli te czesc dziasla, ktora wypelnia przestrzenie miedzyzebowe). Wyjatek to np. stloczenia, gdy nie ma szans na dotarcie ze szczoteczka.
    • Co do zębów nie pomogę, bo nie mam doświadczenia z dziecięcą próchnicą na razie, ale dentystka do kt. chodzę odradzała mi kiedyś pastę Elmex - dla dzieci zaleciła elgydium kids i mówiła że obecnie (to już z rok temu było) nie ma lepszej pasty dla dzieci. Plus, że pierwsze wydanie elmexu było OK, a potem to już tylko gorzej.
      5 latka dotychczas zęby zdrowe i mam nadzieję, że tak zostanie.
      Na www znajdziesz skład obu - może jakiś dentysta się wypowie. Polscy dentyści uchodzą za dobrych, umów się na wizytę do jakiegoś polecanego, może Ci coś doradzi.
      • aihnoa napisała:
        Polscy dentyści
        > uchodzą za dobrych,

        Powaznie? W Wiatrakowie od kazdego jednego dentysty slysze, ze Polacy maja strasznie spaprane zebywink 11 lat temu polski ponoc dobry i polecany dentysta tak mi spapral zeba, ze miesiac pozniej nie mialam wyjscia i z bolem musialam isc do tubylczego. Zalozyl mi taka tymczasowa plombe, ze dopiero teraz musialam sie jej pobycsmile W przeciwienstwie do wielu moich kolezanek (czesto sporo mlodszych) mam wszystkie wlasne zeby, a dentysci i tak uwazaja, ze mam katastrofalne uzebienie. W Polsce wszyscy chwalili jakie to piekne zeby mialam. Wsrod tubylcow wcale nie sa rzadkoscia ludzie, ktorzy po 30-tce, a nawet 40-tce nie maja ani jednego ubytku w zebach.
        --
        autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
        • Tak słyszałam od kilku obcokrajowców, którzy do Polski przyjeżdżają tylko po to, by leczyć zęby. Ale jak nie chcesz, to nikt Cię przecież nie zmusza smile
          • aihnoa napisała:

            > Tak słyszałam od kilku obcokrajowców, którzy do Polski przyjeżdżają tylko po to
            > , by leczyć zęby. Ale jak nie chcesz, to nikt Cię przecież nie zmusza smile

            Do Polski na leczenie zębów to jeżdżą tacy , którzy mają już totalną masakrę i na leczenie za granicą ich po prostu nie stać !!!! Jak zęby są w fatalnym stanie to doprowadzenie ich do ładu kosztuje majątek. W PL jest ok. 2-4 razy taniej.
            Jak ktoś leczy zęby na bieżąco to z pewnością nie wybierze się na leczenie zębów do PL.

            A.
            • > Jak ktoś leczy zęby na bieżąco to z pewnością nie wybierze się na leczenie zębó
              > w do PL.

              Cena na pewno też jest mocnym argumentem, ale nie generalizuj.
              Jest sporo bardzo dobrych dentystów w Polsce z najnowocześniejszym sprzętem, choć niewątpliwie są też kiepscy dentyści "z minionej epoki".
              A stan zębów Polaków, to osobny problem, zw. bardziej z niedbałością o zęby.
              • Myślę, że 90% forumek to "miastowe" wykształcone dziewczyny. A zauważmy, że Polska to w dużej mierze wsie, małe misateczka i mierne wykształcenie. Co za tym idzie dostęp do dentystów w PL jest kiepski, długo się czeka, a NFZ płaci tylko za niewielki zakres leczenia, co ponad to jest odpłatne i osoby wolą wyrwać zęby i założyć sztuczną szczęke niż płacić za leczenie. Do tego osoby starsze, w wieku naszych rodziców czy dziadków, nie chodziły do dentysty, bo metody były bardzo bolesne. Pokolenie dziesiejszych nastolatków i w wieku naszych dzieci zapewne mogły by mieć zdrowsze zęby, gdyby gabinety wróciły do szkół (przynajmniej wiejskich), a leczenie było przynajmniej w dużej mierze refundowane (a nie tylko do 4-rek), ale tak się nie stanie sad
                Ja i Wy wydamy na fluoryzację 100 zł przynajmniej raz na pół roku, ale wiele mam na to nie stać.
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bx1hparv9wtta.png
              • W Polsce na bardzo wysokim poziomie jest endodoncja (leczenie kanałowe). Oczywiście mówię o super wyspecjalizowanych ośrodkach w dużych miastach z super sprzętem, gdzie kanałowe leczenie zęba odbywa się pod mikroskopem i kosztuje 1000 pln i więcej (bez plomby oczywiście). Ja wiążę to z faktem, że na Zachodzie niewielu jest ludzi, którzy doprowadzą sobie zęby do takiego stanu, by wymagały leczenie kanałowego. I stąd nie inwestuje się tyle i w wiedzę i w technologię.
                • Leczenie kanałowe nie zawsze jest skutkiem "doprowadzenia zębów do takiego stanu", jak pisałam mam zęby w dobrym stanie, wszystkie swoje, pojedycze plomby i jedno leczenie kanałowe za sobą. Z niewiadomych przyczyn obumarł mi nerw. Nie było pruchnicy, ząb dziwnie pobolewał przy nagryzaniu, rozwiercony ukazał dwa kanały, zostały przeczyszczone i "załatano", po roku znowu bolał. Jak to? przeciez leczony kanałowo, poszłam pod mikroskop i...jeszcze dwa kanały, ale w nich już ropa była. Po mojej stronie żadnego zaniedbania. I za leczenie pod mikroskopem (bez wypełnienia) zapłaciłam 300 zł.
                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bx1hparv9wtta.png
                  • Pewnie sporadycznie może zdarzyć się tak, jak piszesz. Ale to wyjątek. W większości przypadków to wynik ogromnego zaniedbania. I żeby nie było - sama mam jedną szóstkę po leczeniu kanałowym. Dziursko mi się rozgościło pod piękną, nie budzącą zastrzeżeń plombą. Gdyby ktoś kiedyś zechciał mi zrobić rentgena i pooglądał te zębiska to tak być nie musiało.
              • Ależ ja słowa nie napisałam o polskich dentystach smile

                Pisałam jedynie o stomatologicznej turystyce i o zębach obcokrajowców big_grin

                A.
    • Podawałam kiedyś już nasz przykład- mąż i ja- obydwoje doiliśmy z butli do 6 r.ż i nikt zębów nam nie mył. Ja miałam non stop leczone i tak jest nadal. On był u dentysty w podstawówce na przeglądzie (ma 29 lat) i ostatnio go pogoniłam a tam - 2 maleńki ubytki nie których nie trzeba leczyć (ja bardziej dbam o zęby- on myje 'na noc' a potem piwko.. kolacja tongue_out).
      Geny.
      --
      Maksymilian 10.10.2008, Aleksander (*19.08.10- 17tc)
      http://lbdm.lilypie.com/LC1Wp2.png

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.