Witam Was serdecznie!
Chce opisać w tym wątku moje osobiste spostrzezenie i odczucia dotyczace tego, co zauwazylam i dopiero teraz dostrzeglam w trakcie 2 tygodniowego pobytu na wakacjach poza graniccami naszego ,,kulturalnego" kraju.
Po raz pierwszy wybralam sie na zagraniczne wczasy z dzieckiem i po raz pierwszy wlasnie z tego powodu zmuszona zostalam do tego, aby zauwazyc kolosalna roznice miedzy Polskim dzieckiem, a Niemieckim, Portugalskim czy Hiszpanskim.
Teraz nie dziwie sie dziewczyna, ktore mieszkaja zagranica i krytykuja tutaj na forum niektore zachowania i tendencje odnosnie: wychowania, lleczenia itp.
Kolosalna przepasc.
Na wstepie-w odpowiedzi na jeden z watkow, dotyczacy golizny 3 latkow-odpowiadam!
Niech te matki skupia sie moze lepiej na wychowywaniu swoich dzieciakow tak, zeby nie przynosily wstydu w obcym kraju, a nie na rzeczy, ktora jest normalna, a wiec na ciaglym temacie tabu w zasciankowej Polsce jakim jest cialo czlowieka!
Nie wiem, moze ja mialam ,,pecha" przez 2 tyg. na wakacjach ale ani razu, ani jedno Polskie dziecko z ktorym probowal zakolegowac sie moj syn, nie zachowywalo sie tak jak powinno!
Synek kilka razy podchodzil do polskiego dziecka pytal czy moze np. zobaczyc samolot, autko itp. W odpowiedzi czesto slyszal:,, Spadaj, odwal sie ...albo czesto naawet jak nie podchodzil zostawal doslownie napadniety przez Polskie dzieciaki. Ku mojemu zdziwieniu rodzice tych dzieci reprezentowali podobny ,,standart" kulturowy-jednym slowem- dno totalne!
W konsekwencji zaprzyjaznil sie z kilkoma Niemieckim dzieciakami i jednym Portugalczykiem.
Zupelnie inne klimaty zachowan. Dzieci te, lagodne bez agresji, zlosliwosci, przyjazne, otwarte... no skrajna przepasc.
Zdrowie.
Dodam, ze jak slyszalam kaszel to tylko u Polskiego dzieciaka.
Jedna rzecz mnie zaszokowala mianowicie, mama jednego dzieciaka Polskiego byla na tyle ,,przewidujaca", ze( jak mowila) wykupila antybiotyk w Polsce przepisany przez pediatre :,, w razie czego" i od razu przy pierwszym katarze zapodla go synkowi!
Do dziewczyn mieszkajacych zagranica stale: W Polsce, jak teraz widze sa skrajnie chore klimaty. Nie dziwie sie, ze w Waszych : Niemeckich, Szweckich czy Hiszpanskich przedszkolach dzieciaki powaznie nie choruja! Skoro tam masowo nie oslabia sie populacji biorac nagminnie antybole.
I jeszcze jedno: Calkowicie teraz zrozumialam, ze tzw. teoria ,,przewiania uszu" to totalna bujda wymyslona przez niedouczone lekarzyny w Polsce!
Otoz jadac na wakacje moj synek mial znow ,,plyny w uszach". Tam gdzie bylam wialo naprawde nie milosiernie, nie wiem czy tutaj w Polsce tak wieje, moze halny jest porownywalny.
Dziecko chodzilo z odkryta glowa i co????????
Nie dosce ze nie mial nawet grama kataru, czerwonego gardla itp. dodatkowo dzisiejszy tympanometr wykazal, ze jest w stanie idealnynm
Ne podawalam lekow, nie dmuchalam Otoventu tym razem. Maly czuje sie lepiej niz kiedy kolwiek!
I na zakonczenie: Polskie mamy zbulwersowane nagim cialem-zajmjcie sie moze lepiej tym, co tak bardzo razi w zachowaniu Waszych dzieci, a nie niuansami i pie...mi, bo naprawde wstyd jest byc polakiem!!!!!
--
www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8