• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

potrzebuje pomocy psychologa nie daje juz rady Dodaj do ulubionych

  • 31.08.11, 13:22
    Mala ma 14 miesiecy. I przechodzi bunt. Kopanie, bicie, najgorsze sa wrzaski i szczypanie polaczone z targaniem skory. Wszystko bylo by w/g mnie w normie, gdyby robienie komus krzywdy (99% mnie, bo to ja z nia jestem24h/ dobe) nie sprawialo jej takiej radosci... Probowalam juz wszelkich sposobow, tlumaczenia, zapobiegania(chwytania reki), karcenia - w sensie mam sobie idzie zostajesz sama, oddawania, zeby wiedziala ze to boli, udawania placzu.. gdy sie specjalnie nadstawilam do robienia krzywdy i nie reagowalam wogole na jej zaczepki to zaczela tak krzyczec jakby ja ktos ze skory obdzieral.. Ja wiem, ze dzieci w ten sposob pokazuja ze cos im nie odpowiada, ale u mojej malej te reakcje az ociekaja zlosliwoscia.... Co robic???? Nie da sie z tym normalnie funkcjonowac, bo nawet zmina pampersa jest gehenna...
    P.s. Tylko nie piszcie, ze odwracac uwage, bo to nie dziala...
    Zaawansowany formularz
    • 31.08.11, 14:04
      dziecko w tym wieku nie jest w stanie odczuwać empatii, więc nie wymagaj od 14 ms współczucia. współczucie to umiejętność wczucia się ( jak sama nazwa wskazuje) w czyjąś skórę. dzieco w tym wieku tego nie potrafi. Nie rozumie że kogoś coś boli, tj że ona może być tego sprawca, jak również tego że kogoś coś boli tak jak ją.

      proponuję wychodzić z pokoju jak robi cyrk tego typu, tj wrzeszczy itd bo nie mogła cię uderzyć/ugryźć

      a ogólnie wszelkie przejawy agresji ignorować, tj nie zwracając uwagi wyjść z pokoju, udawać że bawisz się zabawką i masz córkę w poważaniu itd. Absolutnie nie dopuść do tego że dziecko agresją zwraca sobie twoją uwagę, bo na to to wygląda (paradoksalnie, bo przecież ciągle z nią jesteś)
    • 31.08.11, 14:14
      To idź do tego psychologa.
      Ja poszłam i poczułam się lepiej smile
      Fajnie jest pogadać z kimś, kto sie zna, wysłucha i doradzi. Psycholożki mają fajne pomysły na różne sytuacje. Ale zapewne każe Ci przytrzymać małą bardzo mocno, az do pełnego uspokojenia.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bx1hparv9wtta.png
    • 31.08.11, 14:28
      Nie wiem czy Cię to pocieszy ale u mnie jest dokładnie tak samo, syn ma 14msc, jedyną osobą przed którą ma respekt jest dziadek. Ja staram się przeczekiwać takie zachowanie, pokrzyczy, pokrzyczy i przestanie. Jesli chce mnie uderzyc tudziez uszczypnac zawsze przytrzymuje jego rękę i stanowczo mowie, ze nie wolno ale najwyraźniej ma to gdzieś. Pocieszam się, że kiedyś to miniesmile
    • 31.08.11, 14:59
      Suchaj podaj maila.
      Miałam to samo ale tutaj ci nie napisze jak sobie z tym poradziłam bo zaraz sie trafi jakaś nawiedzona co mnie skrytuje.
      • 31.08.11, 15:15
        chyba sama nie jesteś przekonana co do słuszności rad, skoro musisz się z nimi kryć. Ja np chętnie usłyszę. Dziecko mnie kąsa z radości ( a nie złości) - potrafi sie tulić i robić maślane oczy i w tym czasie z tej wielkiej miłości użreć.

        Jak sobie radzić? Dodam że jak mówię nie wolno mój roczniak się zanosi śmiechem smile na razie przeczekuję ale mój problem nie jest tak powazny jak autorki bo mój dzieć nie jest złośliwy a ostrzy sobie zęby.
      • 31.08.11, 17:35
        mo.on napisała:

        > Suchaj podaj maila.
        > Miałam to samo ale tutaj ci nie napisze jak sobie z tym poradziłam bo zaraz sie
        > trafi jakaś nawiedzona co mnie skrytuje.
        Dzieki za pomoc, arabeska81@gmail.com
    • 31.08.11, 15:36
      Chyba wiekszosc dzieci w ktoryms okresie sprawdza granice i mysle, ze mala jest jeszcze na tyle mala, ze dla niej to po prostu swietna zabawa i nie zdaje sobie sprawy, ze zadaje ci bol. A jeszcze jak mama udaje ze placze, to frajda jeszcze wiekszawink
      Moj mlody jest autystyczny i inni znajomi rodzice sie dziwia, jakim cudem dziecko mi na glowe nie wchodzi. Ano nie wchodzi, bo bylam konsekwentna do bolu. i niezaleznie od tego, co inne mamy mysla osoboscie uwazam,z e dziecko w zadnym wieku nie jest za male,z eby je wychowwacwink A w sytuacjach jakie opisujesz u mnie byl krotki stanowczy komunikac "to boli" i karny kat. Pierwszy raz maz malo nog na schodach nie pogubil, sadzac,z e dziecko przynajmniej jest torturowane, tak sie darl, ale ja trzymalam nerwy na wodzy, spokojnie ignorowalam mlodego do momentu, az sie uspokoil. Wtedy tlumaczylam do znudzenia, ze takie zachowanie robi komus krzywde, a wrzaskiem niczego sie nie zalatwi. Do tej pory mlody nawet mimo bolu potrafi zapanowac nad emocjami na tyle, zeby powiedziec co sie stalo, dopiero potem uruchamia syrenewink
      Maz sie smial, ze mlodego jak pieska wytrenowalamwink A wzielo mu sie to po rozmowie z trenerka, ktora bedzie mlodemu szukac psa terapeutycznego. stalismy pod znakiem zapytania, bo miala watpliwosci, czy mlody bedzie potrafil zareagowac np na ugryzienie przez szczeniaka w jedyny wlasciwy sposob: odwrocic sie i odejsc jakby nigdy nic nie przejawiajac dla psa najmniejszego zainteresowania. Nie zdajac sobie z tego sprawy, robilam z mlodym dokladnie to samo i mimo, ze byl w podobnym wieku do twojej corki, to migiem zaskoczyl, ze pewne zachowania po prostu mu sie nie oplacaja.

      --
      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
    • 31.08.11, 15:47
      do kata
      do kata
      do kata
      do kata
      powrzeszczy powrzeszczy az sie nauczy
      spokojnie, ale nieodwolalnie, bez skracania kary (1 min w tym wieku wystarczy) i konsekwentnie
      --
      http://i36.tinypic.com/2d2abvc.jpg
      • 31.08.11, 17:32
        Co do empatii to posprzeczlabym sie. Ale rozumie juz podstawowe zaleznosci - bedzie bach to bedzie ziazi, nie dotykaj zelazka bo ziazi, kosz jest be i sie nie bawimy smieciami, wiec nie rozumiem co innego jest w uczeniu ze np. kopanie jest nie w porzadku. Wiem ze u malego dziecka nie dzieje sie nic bez przyczyny i tu jej szukam, bo skonczyly mi sie pomysly. Ew. prosze o namiary do jakiegos dobrego behawiorysty z wroclawia.
        • 31.08.11, 20:43
          Ja nie rozumie dlaczego akurat do behawiorysty? Bo co, tametoda wychowania i postepowania z dzieckiem stala sie modna dzieki ,,suer niani"?... Za ta metoda jest tyle samo przeciwnikow co zwolennikow i automatycznie nie kazdemu dziecku sluzy! A juz napewno nie u tak malych dzieci.
          Idz do poradni psychologiczno-pedagogicznej we Wroclawiu. Tam napewno poradza Ci co masz zrobic.

          Ja mysle tez, ze nie tylko dziecko ma problem, ale Ty przede wszystkim.
          Ja doskonale rozumiem sytuacje kiedy siedzi sie z dziekiem 24 godziny na dobe.
          Momentami faktycznie mozna oszalec!
          Prze to stajemy sie bardzo nerwowe, brak nam cierpliwosci itp. A dziecko jest swietnym ,,psychologiem" wyczowa nastroje idealnie. I chlonie je od nas. Staje sie rowniez nerwowe....
          Dziecko zachowujace sie w taki sposob jak opisalas, nie radzi sobie ze swoimi emocjami, frustracjami itp. Nic dziwnego, musi sie tego nauczyc.
          A napewno przemeczona mama nie jest wtedy ,,dobrym nauczycielem".

          Moje rady na poczatek.
          1. Zmien cos w Waszym zyciu, gl. zadbaj o siebie, swoja chigiene psychicczna.
          Nie wiem, jak masz mozliwosc popros rodzine, znajomych o to, zeby raz na jakis czas zaopiekowali sie Twoim dzieckiem-chociaz na 2 godziny, juz po tym poczujesz ulge.
          2. Jesli nie masz takiej mozliwosc, a masz finansowa to wynajmi kogos na pare godzin do opieki nad dzieckiem-studentki chetnie posiedza i dorobia sobie. Szukaj u tych z pedagogiki.
          Nie wiem, wynajmi taka na wieczor na pare godzin kiedy dziecko spi.
          Jej opieka nad Twoim maluchem bedzie opierac sie glownie nad czuwaniem nad spiacym dzieckiem.
          Ty w tym czasie wyskocz sobie do kolezanki, kina zrob cos dla siebie.
          3. dz z dzieckiem raz czy 2 razy w tygodniu do np. Clubu malucha. Tam poznasz innyh rodzicow, dziecko zabawi sie, dostarczysz mu nowych wrazen itp.

          --
          www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
          • 31.08.11, 22:02
            No wlasnie smieszna sprawa, bo to wlasnie przez to jej zachowanie stalam sie sfrustrowana... NIe radze sobie z nia w tych chwilach. Co do rozrywek i towarzystwa to nigdy nie narzekamy, ona wybawiona a ja odpocztwam kiedy mam czas. Zastanawiam sie czy to nie wyladowywamie agresji.. Tylko skad ona?
            • 31.08.11, 23:40
              No wlasnie i dlatego musisz jakos czasami od tego odpoczac!
              Odpoczac od dziecka! Kazdy, normalny czowiek musi, bo oszaleje.

              --
              www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
      • 02.09.11, 15:25
        Jak się stawia takiego malucha do kąta?
        Moj 2-latek ani chwili by w tym kącie nie stał, chyba że bym go przywiązała...
        W ogóle nie wiem jak karać takie małe dziecko.
        • 02.09.11, 15:55
          damajandi napisała:

          > W ogóle nie wiem jak karać takie małe dziecko.
          A może w ogóle nie potrzeba karać ?

          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
          • 02.09.11, 16:23
            Oczywiście, że trzeba.
            Zalecenia pań psycholog, do których chodziłam:
            Stawiasz dziecko do kąta- ucieka, stawiasz drugi raz i trzeci - za kazdym razem powtarzasz za co stawiasz i że powiesz kiedy ma wyjść. Wiadomo, nie posłucha. Stawiasz więc i stoisz razem z nim trzymając. Od momentu aż sie uspokoi (bo zapewne będzie walka), ma stać minute - mozesz liczyć do 60.
            Inna acz podobna technika- siadasz z dzieckiem na kanapie, krzesle i trzymasz w objęciach aż sie uspokoi - to metoda dla dzieci, które kopia, gryzą, niszczą zabawki itp. Należy trzymać tak, aby nie zostać ugryzionym czy uderzonym.

            Po jakims czasie dziecko uczy sie, że kara jest nieodwołalną i nieuchronną konsekwencją złego zachowania. --
            http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bx1hparv9wtta.png
            • 02.09.11, 16:27
              ancymon123 napisała:

              > Oczywiście, że trzeba.
              Nie mam takiego przekonania. Ja swojego nie karzę. Udaje mi się dogadać z dzieckiem innymi metodami.

              > Po jakims czasie dziecko uczy sie, że kara jest nieodwołalną i nieuchronną kons
              > ekwencją złego zachowania
              Kara to kara, konsekwencja to co innego. Niestety, dziecko uczy się też tego, że jeśli jest szansa na uniknięcie kary to można się zachowywać w sposób nieodpowiedni. No ale każdy robi jak uważa.

              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
              • 08.01.12, 16:18
                joshima napisała:

                > Ja swojego nie karzę. Udaje mi się dogadać z dzieckiem innymi metodami.

                Chętnie bym się dowiedziała, jak można się dogadać z 14-miesięczniakiem smile

                --
                http://s3.rimg.info/e67b7bcc6ca543985241c5404de8048b.gif http://dhbf.daisypath.com/4Yrfp2.png
                • 08.01.12, 18:49
                  Normalnie. Jak mogę ustępuję jak nie mogę tłumaczę a jak nie skutkuje uniemożliwiam niepożądane działanie. A już na pewno nie widzę powodu, żeby czternastomiesięczne dziecko karać. Bo niby za co?


                  --
                  JoShiMa

                  Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
        • 02.09.11, 16:55
          > Jak się stawia takiego malucha do kąta?
          za pierwszym razem ok 200 000 razy

          > Moj 2-latek ani chwili by w tym kącie nie stał,
          a moj siedzi

          za zachowania absolutnie nieakceptowalne, np za bicie, chociaz moje przechodzily te faze krotko i nadzwyczaj lagodnie, moze wlasnie dlatego, ze kojarzyly to z malo przyjemna konsekwencją?

          --
          http://i36.tinypic.com/2d2abvc.jpg
        • 06.01.12, 23:07
          No własnie też się zastanawiam, jak takie małe dziecko postawic do kąta?
          Nie wiem, jak poradziłabym z problemem, bo nie przerobiłam tak mocnych
          zachowan tego typu, ale kąt żadnego sensu nie miał, jak córka była w tym wieku.

    • 31.08.11, 19:33
      arabeska81 napisała:

      > Co robic????
      1. Porzucić myśl o złośliwości i o tym, że jej to daje satysfakcję. Dzieci w tym wieku tak nie rozumują
      2. Przestać eksperymentować. IMO wystarczy zapobiegać a jak się uspokoi rozmawiać. Pomagać nazywać emocje.
      3. Wykrzesać z siebie więcej cierpliwości i spokoju. Twoje nerwy na pewno nie pomagają dziecku.
      4. Uświadomić sobie, że to przejdzie.
      5. Zrozumieć, że dziecko przeżywa bardzo intensywnie emocje z którymi sobie nie radzi i Twoim zadaniem jest mu w tym pomóc.

      > P.s. Tylko nie piszcie, ze odwracac uwage, bo to nie dziala...
      Nie napiszę, dla mnie to tak samo bezsensowna metoda jak oddawanie dziecku, udawanie płaczu i straszenie dziecka, że mama sobie pójdzie.

      --
      JoShiMa

      Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
      • 31.08.11, 21:41
        dzieki joshima, potrzebne mi byly takie punkty, co to pisza to co wiem, ale nie stosuje. dzieki.
        --
        Stragan Autorski

        kucyki
      • 31.08.11, 23:30
        joshima zawsze na posterunku...jak ja Cię lubię za to, dajesz nam nadzieję i i wykrzesasz ostatki cierpliwości, kiedy już nasze dzieciaki nieźle dają nam w kość smile
        • 01.09.11, 08:00
          Ja chwilowo mam "z górki" czyli okres kiedy moje dziecko jest aniołem. Zbieram siły na kolejny, nieunikniony etap burzy i naporu smile

          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
          • 07.01.12, 23:30
            to zbieraj sily kazdy nastepny okres burzy trwa dluzej i jest gwaltowniejszy a do tego dochodzi wyrachowanie pociechy.
            • 07.01.12, 23:56
              Ależ j a to doskonale wiem smile

              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • 01.09.11, 09:35
      nic nowego nie napisze - to taki glupi wiek, dzieciak testuje ile moze, energia go rozpiera a jeszcze niewiele rozumie.
      Obserwuj w jakich momentach tak sie dzieje - u nas bylo jak zaczynala byc glodna (a jesc nie chciala) albo zmeczona.
      Wg mnie najlepsza metoda jest powiedziec raz prosto i wyraznie - nie wolno - i odsunac sie na bezpieczna odleglosc od dziecka. I niech wrzeszczy, niech sie rzuca. Nie reagowac, przyjac mine pokerzysty. Jak zobaczy, ze nie robi to na tobie zadnego wrazenie to sie kiedys znudzi.
      Poza tym trudno cos skutecznego doradzic, bo podejrzewam, ze w tym wieku to nie ma skutecznej metody, trzeba przeczekac i samemu wypic ziolka na uspokojenie.
      Taki poltoraroczniak to juz wiecej rozumie i rozne metody i tlumaczenia zaczynaja powoli odnosic skutek.
    • 02.09.11, 14:28
      W tym wieku moje dziecko biło mnie pięściami, kopało nogami, biło plastikowym kijkiem do mini-golfa, rzucało butelką, a nawet plastikowym krzesełkiem, darł sie oczywiscie przy tym i dostawał szału.
      O ubieraniu skarpet, bluzki, zmianie pieluchy można było pomarzyć.
      Było potwornie trudno to wytrzymac, zwłaszcza ze dochodziły nieprzespane noce praktycznie co dziennie.
      Dzis jest troche starszy, daslej sie spienia z róznych powodów, ale nie tak ostro juz. I przytula mnie i mówi nawet 10 razy: ty jestes taka kochana, mamusiu.
      --
      einundzwanzigtausendvierhundertneunundsiebzig smile
    • 02.09.11, 19:58
      U mojego (prawie 2-latka) określenie "nie wolno" zawsze wywoływało śmiech na twarzy, a jak teściowa jednocześnie pogroziła palcem to już w ogóle miał z tego ubaw - robił coś czego nie chcieliśmy i sam sobie groził palcem.
      Skuteczna metoda to pokazywanie właściwego zachowania i totalne ignorowanie niewłaściwego, wzmacnianie pozytywów. Ostatnio przeczytałam "jak mówić, żeby dzieci słuchały..." i jestem oczarowana tą książką - polecam. Generalnie nawet kar w postaci stawiania do kąta nie powinno się stosować, natomiast ważny jest całokształt - zrozumienie uczuć dziecka i okazanie mu tego to pierwszy krok. Jeśli maluch rzeczywiście się złości próbowałabym zakomunikowac mu coś takiego "widzę jak bardzo się denerwujesz, proszę tu jest trampolina możesz wyskakać swoją złość" smile Być może ta rada wyda się komus co najmniej śmieszna, natomiast jeśli założymy, że za "niewłaściwymi" zachowaniami dziecka stoją pewne emocje to trzeba dziecku wskazać sposób na poradzenie sobie z nimi - np. wyładowanie, czasem wystarczy okazanie zrozumienia.

      PS. Psycholog to też dobry pomysł, ważne, że chcesz coś zmienić.
    • 11.09.11, 02:04
      Przechodzilam przez to samo, ale u mnie trwalo to prawie rok, przez to wszystko zrobilam sie sfrustrowana, zla a co najgorsze wypalona jako matka....
      Ychh wiem ze brzmi to strasznie..
      Moja mala potrafila pol dnia plakac wrzeszczec bez powodu. Mycie zebow, czesanie , czy chocby wlozenie skarpetek to byla gehenna, wciaz krzyk i placz, zlosc , czasami agresja....
      Probowalam wszystkiego, odwracania uwagi,
      stawiania do kata
      nagradzania
      nic nie pomagalo byly takie tyg ze prawi non stop plakala. Jestem wielka przeciwniczka klapsow i kar cielesnych jakichkolwiek wiec chyba tylko tego nie zastosowalam. Poprostu przestalam kompletnie zwracac uwage na jej ciagly wrzask i placz i chyba to najbardziej pomoglo chociaz nie bylo latwo. Ignorowalam widziala wiec ze nie skueczne , chociaz byly dni ze potrafila miec atak histerii i ze 2 godziny bo np kocyk w lozeczku mial zagiety rog, uwiez nawet to ja potrafilo doprowadzic do placzu.
      Najgorsze ze nie mieszkam W pl nie mam tu rodziny maz wiecznie w pracy . lub wyjazdach z pracy ja sama 24godz na dobe. Mialam dola na maksa. czulam w ssobie taka rezygnacje do wszytkiego. Myslalam ze jestem tragiczna matka , mialam okropne poczucie winy ze zle je wychowuje . Gdzies wyczytalam ze dziecko tak robi bo potrzebuje uwagi ,wiec cale dnie tylko bawilam sie z nia biegalam po placu zabaw itp. Doszlo do tego ze mala nie chciala komplatnie bawic sie sama. A jak ja prosilam by sama sie chwile pobawila kolejny atak zlosci i placzu miala. A ja mialam czas od ok 22 dla siebie , gdy mala zasnela a ja zdarzylam ogarnac dom -tak do ok 6,30 gdy corcia wstala. Czyli heh mialam czas na sen i to wszystko.
      Jak gdzies czytalam ze to przejdzie wydawalo mi sie ze to nie nastapi -nigdy!
      Ale przeszlo, kosztowalo mnie duzo nerwow czasami lez ale przeszlo
      mala ma teraz 3 lata i jest taka slodka i kochana nawet nit pamietam juz kiedy oststnio zdarzylo sie jej taki atak zlosci. Nie bede orginalna powiem to co wszyscy to minie , musisz jakos przetrwac
      • 11.09.11, 02:14
        Ps zapomnialam dodac ze pilam litrami melise, malej parzylam herbatke z melisa razno i na wieczor . Wlewalam jej tez do wody jak przygotowywalam kapiel z zaparzonych 3 saszetek , by powdychala troszke tego .
        No i cukier z diety kompletnie precz.
        I co najwazniejsze u malej wykryto wade wzroku czego sie nie spodzewalam i lekarz powiedzial ze mogla miec bole glowy ( jest dalekowidzem) co moglo tez sie przyczyniac do tych zachowan.
        • 11.09.11, 14:21
          prawda jest taka ze nasze dzieci nie są tak bardzo niegrzeczne tyko my bardzo zmęczonesmilesama wiem po sobie,mała ma 2 latka niedawno skonczone.Tez ma cięzki okres buntu(pisałam na forum)i wiem ze jezeli nie ma nikogo do pomocy to jest bardzo ciężko.Mąz pracuje do późna,więc generalnie ja najwięćej spędzam z nią czasu zwłaszcza w weekendy.na co dzien pracuję i po powrocie z pracy mam więcej energii i sił do mojej małej kobietki jak w dni kiedy jestem od rana do wieczora z nia sama. Do ogólnego zmeczenia dochodzą bynajmniej u mnie nieprzespane noce.Mała od samego początku źle sypia,choć jest coraz lepiej,ale bardzo czesto sie wybudza.Cięzko jest wstac o 6 do pracy i normalnie funkcjonowac po 4-10 pobudkach w nocy.Po takiej nocy znowu ciężko o normalnosc w dzień.Błędne koło.
    • 05.01.12, 14:19
      Wybierz się na warsztaty w Warszawskim Centrum Terapii i Psychoedukacji. Mają teraz fajną rzecz - Mamo Tato Kocham Cię. To dla rodziców z dziećmi. Naprawdę można się odstresować i nauczyć dobrego kontaktu z dzieckiem. W przerwach można też porozmawiac z psychoterapeutami, którzy chętnie pomagają. Informacje znajdziesz na www.wctp.pl
      Jakby co, mają tam też naprawdę fajne psycholożki, które prowadzą terapię i dzieci i dorosłych, albo rodzinną. Od rodzinnej to moge polecić Marię Jurowską, bo u niej na takiej terpii byliśmy. Świtna kobieta, ciepła, uważna i otwarta.
    • 07.01.12, 09:25
      Po pierwsze - to minie.

      Po drugie znajdź swoją metodę na radzenie sobie z biciem. Nie każda metoda bowiem wszystkim odpowiada. Mój syn tez kiedyś miał taka fazę, jakos minęła, nawet nie wiem kiedy. Mówiłam mu, żeby mnie nie bił i całkowicie go olewałam wówczas. Nigdy nie stawiałam do kąta ani nie karałam w inny sposób, bo dla mnie taka metoda byłaby sztuczna i nienaturalna, zresztą do dzis nie zdarza mi się stawiac w kącie czy karać, a jest bardzo niesfornym trzylatkiem (ale bez agresji, po prostu rozrabia, wszędzie go pełno i ma kosmiczne pomysły, które czasem ciężko znieść).

      Po trzecie zadbaj o to, by choć raz w tygodniu spędzić co najmniej 2-3 godziny wyłącznie w towarzystwie dorosłych. Bez żadnych dzieci. Tak dla higieny psychicznej smile
      --
      www.dzikiedzieci.pl/
    • 07.01.12, 23:26
      z doswiadczenia ze starsza wiem ze z czasem mija tylko nie pamietam po jakim czasie obecnie ma bunt 6 latka i jest jeszcze gorzej uwierz mi,mlodsza 14 mcy czytajac twoj opis widze swoja , gryzie, wali na oslep itp, zmiana pieluchy rowna sie wrzask i kopanie, a jak dopadnie starsza to wyrywa jej wlosy sa to bardzo niebezpieczne sytuacjie bo starsza potrafi jej oddac. nie znam metody , staram sie oidwracac uwage od histerii nie pomaga i czekam az z tego wyrosnie
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.