Dodaj do ulubionych

dziecko nie reaguje na swoje imię- POMOCY!!

06.11.11, 21:11
witam. z gory bardzo prosze o pomoc.moj synek ma 11 miesiecy i nie reaguje na swoje imie jak go wolam. Mial wzmozone napiecie miesniowe alejuz wyszedl z tego. Nie mowi mama malo gaworzy. Nie potrafi jesc duzych kawalkow wszystko papki lub kaszki.Boje sie ze cos jest nie tak.co robic. gdzie sie udac.
Edytor zaawansowany
  • matka_karmiaca 06.11.11, 21:33
    Mój mężczyzna ma 30 i też często nie reaguje, jak go wołam...

    Badanie słuchu przesiewowe było?
  • katarzyna120300 06.11.11, 21:42
    kiedy sie urodzil mialbadanie sluchu i wszystko wyszlook.boje sie ze to moga byc poczatki autyzmu.gdzie sie udac dojakiego specjalisty.
  • zjawa1 06.11.11, 21:46
    Nie doszukuj sie bog wie czego!
    Jesli chodzi o badania posiewowe sluchu, u nas wykomnuje sie je kazdemu nowo, narodzonemu dziecku i to nie daje gwarancji na to, ze akurat dziecko w wieku 12 miesiecy nie miewa problemu ze sluchem!
    Kazde dziecko w ciagu zaledwie 1 tygodnia, nawet z 3 dni po takim badaniu moze miec pogorszony sluch.
    Co jest tego przyczyna? Zwykly katar, zwykla infekcja. Dziecko wcale nie musi miec nawet stanu podgoraczkowego, a moze miec ,,chore uszy".
    Male dziecko tego nam nie powie. Dlatego w pierwszej kolejnosci poszlabym do laryngologa sprawdzic jaki jest stan uszu.
    Jesli jakis stan zapalny to oczywiscie dalej beda leczyc i diagnozowac.
    --
    www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
  • gemmavera 15.11.11, 21:52
    zjawa1 napisała:

    > Jesli chodzi o badania posiewowe sluchu

    Przesiewowe, słońce. big_grin

    --
    I'd like to fly but my wings have been so denied
  • tijgertje 06.11.11, 21:44
    Zaczelabym od badania sluch i diagnozy SI, ta druga moze pomoc w jedzeniu (ale rowniez reakcji na inne bodzce sensoryczne, w tym sluchowe). Mozesz napisac cos wiecej o jego rozwoju?
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • zjawa1 06.11.11, 21:50
    Czy Wy, oszalalyscie ze straszeniem z SI?
    Ja nie moge tego czytac, czy to jakas nowa moda?
    Zreszta rozpozananie SI u tak malego dziecka????????????
    Kobiety, dajcie na luzzzzzzzzzzz lekka przesada!!!!!

    www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
  • 3-mamuska 06.11.11, 22:37
    zjawa1 napisała:

    > Czy Wy, oszalalyscie ze straszeniem z SI?
    > Ja nie moge tego czytac, czy to jakas nowa moda?
    > Zreszta rozpozananie SI u tak malego dziecka????????????
    > Kobiety, dajcie na luzzzzzzzzzzz lekka przesada!!!!!

    SI to nie = autyzm,i u ta malego dziecka moze duzo pomoc terapia z SI jesli zaburzenia sa,moj tez nie reagowal na imie i ma autyzm wiec nie pisz jak nie wiesz.
  • zjawa1 06.11.11, 22:53
    Doskonale wiem, co to jest SIsmile
    Naprawde nie musisz mnie pouczac, bo ja paradoksalnie zawodowo uswiadamialam to rodzicom dzieci...
    Sprawa kolejna, moj syn tez nie reagowal swojego czasu na wezwania, na imiwe itp. ale nigdy nie wpadlabym na to, zeby szukac w pierwszek kolejnosci przyczyn w tego, typu przypadlosciach...
    Otoz moj syn mial niedosluch spowodowany stanem zapalnym, bezobjawowym ucha srodkowego tzw. popularnymi plynami w uszach.,..
    --
    www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
  • tijgertje 07.11.11, 00:07
    Zjawa, najwyrazniej masz patent forumowy na wymadrzanie sie, ale jak juz masz sie wymadrzac, to przynajmniej czytaj ze zrozumieniem!
    SI polecalam glownie ze wzgledu na problemy z jedzeniem. Moj mlody ma 7 lat i wiem, co to znaczy dziecko, ktore nie je tak, jak powinno. U niego problem to glownie podwrazliwosc w jamie ustnej. Ja mam nadwrazliwosc i pewnych rzeczy absolutnie nie przelkne, chocbym sie nie wiem, jak starala. A o wplywie zaburzen odbioru bodzcow na sluch mielismy okazje przekonac sie na poczatku roku. jesli dziecko ma nadwrazliwosc, a w otoczeniu jakis dzwiek, ktory mu przeszkadza, to ustawia "pokretlo" tak, ze robi wrazenie gluchego.
    wez sie lepiej nie odzywaj, bo "zawod", czy dyplom jeszcze o niczym nie swiadczy, a piszac durnoty tylko sobie na etykietke pracujesz. Ja juz mam serdecznie dosc twoich przemadrzalych postow na tematy, o ktorych baldego pojecia nie masz.
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • zjawa1 07.11.11, 00:29
    Ja rozumiem Twoje traumy... Rozgorycznie, ale to o czym piszesz wcale nie udowadnia temu, ze autorka watku ma dokladnie ten sam przyadek co Wy.
    Diagnozowanie przez forum troche wybiurcze i przesadne, ze nie wspone-ryzykowne... i kto sie wymadrza?
    Moje ,,wymadrzanie" chyba polega jedynie na tym, ze strofuje Takie wypowiedzi jak Twoje.
    "I bedo powtarzac to jak Mantre-nie prognozujcie tak bezposrednoi i nie zstraszajcie ludzi!
    Bo jest to nie etyczne
    --
    www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
  • tijgertje 07.11.11, 07:58
    Jakie rozgoryczenie, jakie TRAUMY???
    w ogole pojecia nie masz o czym mowisz. Ja nikogo nie strasze, zwracam uwaqge, gfzie MOZE lezec problem. Jesli nie znasz roznicy miedzy hipoteza, a teza, to wroc sie do szkoly. Nie zaszkodzi.
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • shinee5 07.11.11, 10:15
    Nie chcę dolewać oliwy do ognia i nie jest moim celem denerwowanie nikogo, ale tijgertje, naprawdę nie powinno się stawiać takich diagnoz w ten sposób.
    Wyobraź sobie że masz ściemniałą skórę na wewnętrznej stronie łokci. Szukasz na forum dermatologicznym porady, co to może być, a ktoś odpisuje, że to rak... Gwarantuję, że nie śpisz przez następne 2 tygodnie... a potem się okazuje, że to niedobór jakiejś wiatminy (a rak owszem wystepuje przy takich objawach, ale w przypadku 1:100000). Ale i tak nie wierzysz i robisz kolejne badania. A przez nastepne 5 lat codziennie obmacujesz rękę i patrzysz, czy coś się nie zmieniło. Żyjesz cały czas z lękiem w podświadomości, że coś może być nie tak.
  • 3-mamuska 07.11.11, 22:58
    shinee5 napisała:

    > Nie chcę dolewać oliwy do ognia i nie jest moim celem denerwowanie nikogo, ale
    > tijgertje, naprawdę nie powinno się stawiać takich diagnoz w ten sposób.
    > Wyobraź sobie że masz ściemniałą skórę na wewnętrznej stronie łokci. Szukasz na
    > forum dermatologicznym porady, co to może być, a ktoś odpisuje, że to rak... G
    > warantuję, że nie śpisz przez następne 2 tygodnie... a potem się okazuje, że to
    > niedobór jakiejś wiatminy (a rak owszem wystepuje przy takich objawach, ale w
    > przypadku 1:100000). Ale i tak nie wierzysz i robisz kolejne badania. A przez n
    > astepne 5 lat codziennie obmacujesz rękę i patrzysz, czy coś się nie zmieniło.
    > Żyjesz cały czas z lękiem w podświadomości, że coś może być nie tak.

    To z rakiem to mmm....,bo Si sie leczy i sie na to nie umiera i mozna wyleczyc,a im szybciej tym lepiej,dla dziecka jesli zacznie matka cos robic i terapie stosowac.
  • shinee5 08.11.11, 09:14
    raka też się często da wyleczyć i im szybciej się go rozpozna tym lepiej, ale to nie znaczy, że trzeba od razu stawiać wszystkim takie diagnozy...
  • marika012 07.11.11, 08:12
    Jakie straszenie???
    Zaburzenia SI to naprawdę pikuś w porównaniu do tego jakie problemy mogą mieć dzieciaki.
    Trzeba dziecię pokazać specjalistom i się wie czy to to i ćwiczymy czy problem leży gdzie indziej i szukamy dalej.
  • katarzyna120300 06.11.11, 21:51
    synek rozwija sie prawidlowo, raczkuje, chodzi za jedna raczke i przy meblach a takze puszcza sie stawiajac pierwsze kroki. kiedy uslyszy zabawke grajaca to zaraz do niej idzie tylko jak gowolam to nie odwraca sie.jakmnie zobaczy to usmiecha sie cos po swojemu mowi alenie wypowie slowa mama czy baba. nie umiepokazac oko, psa. nie umie zrobic papa ale jakpowie sie mu daj czesc towyciaga raczke. co mu moze byc czy udac sie dopediatry z nim.
  • matka_karmiaca 06.11.11, 21:57
    No czyli słyszy, rozwija się normalnie, tylko mama naczytala się za dużo internetu i się doszukuje?
    Wyluzuj smile
    Przy najbliższej okazji możesz zapytać pediatrę, czy widzi powody do skierowania do naurologa czy innego specjalisty, ale moim zdaniem to co piszesz mieści się w normie.
  • katarzyna120300 06.11.11, 22:03
    moze faktycznie przesadzam ale juz tyle najezdzialm sie po specjalistach.neurolog stwierdzil ze jest okmoge jedynie jeszzce poradzic sie logopedy. aleczy tonorlamne zeby niereagowalna swoje imieczy moze przyjdzie to pozniej.
  • zjawa1 06.11.11, 22:22
    Zadajesz pytenie: ,,czy masz isc do pediatry?". po czym piszesz, ze zaliczylas neurologow, ktorzy wysylaja Was do logopedy...
    Sorry, ale to dziwne bardzo.
    Jesli ,,zaliczylas licznych neurologow" to pediatra tym bardziej nie wykryje ewentualnych dysfunkcji neuropochodnych!
    Nie rozumiem natomiast konsultacji z dzieckiem 11 miesiecznym u logopedy???
    tutaj ewidentnie potrzebny jest kontakt z laryngologiem... Nie wiem, laryngolog powinien dokladnie zbadac Twoje dziecko.
    Byc moze ma zbyt dlugie ,,wiazdadl", moze ma stan zapalny ucha... ogolnie nie sugeruj sie ,,kosmicznymi zdolnosciami" 11 miesiecznych dzieci na forum, wiele mam twierdzi tutaj, ze ich dzieci nie tylko potrafia biegle mowic w tym wieku w 2 jezykach, ale i czytac!smile)))))))
    --
    www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
  • easyblue 11.11.11, 19:24
    ma gdzieś moje prosby o powtórzenie czegoś, pokazanie gdzie oczko itd. Głęboko gdzieś, nudzi go to. Mama, tata, baba mówił jak miał 9 m-cy i od tego czasu nic. Owszem, mówi po swojemu, nawet sporo, śpiewa, tańczy, rozumie sporo, ale o gadaniu nie ma mowy. I też nie reaguje, jak go wołam - po co ma się odzywać, jak nie ma ochoty?smile
    Spokojnie, daj mu jeszcze trochę czasusmile
    --
    A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
    Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
    Andrzej Sapkowski
  • wariamiktoria 06.11.11, 21:44
    Do logopedy czyli po skierowanie do pediatry a potem do logopedy. Tu masz całe forum o jedzeniu w kawałkach. Przesiewowe pewnie miał ale poza tym: czy chorował na zapalenie ucha, miał wysoką gorączkę itd? To czynniki ryzyka uszkodzenia słuchu. Jak długo ssał pierś, czy były kłopoty ze ssaniem itd?
    --
    czasem przecinek mi się nie włącza ale mam dość wymieniania klawiatury, Lucyferek inspiruje
  • zjawa1 06.11.11, 21:51
    Czytajcie uwaznie z rozwaga to, co pisze autor postu.... Wasze ,,nadinterpretacje" naprawde zakrawaja o kpiny!
    --
    www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
  • aleksandra1357 06.11.11, 22:28
    Dla mnie to całkowicie normalne, że nie reaguje na imię. Nie wiem, kiedy moje dzieci zaczęły, ale jak nie mają ochoty, to nie reagują i już.
    Mój 15-miesięczniak nie reaguje na swoje imię w zdaniu: "R., idziemy myć rączki!" (nie cierpi), a za to świetnie reaguje na imię w zdaniu: "R., poczytamy?"
  • zjawa1 06.11.11, 22:34
    Tak, tylko, ze autorka procz braku reakcji na wlasne imnie wymienia jeszcze, dodatkowo inne przypadlosci.
    Faktycznie np. nieumiejetnosc jedzenia normalnych pokarmow rowniez mozna podpiac pod zle ,,nawyki zywienoowe" zle postepowanie i zla nauke jedzenia itp... Ale zeby starszyc z SI i innymi, takim.... wg. mnie to totalna przesda!

    --
    www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
  • 3-mamuska 06.11.11, 22:44
    Ja u swojego widzialam, ze jest inny jak mial kika miesiecy cos okolo 5,wszyscy pukali sie w czolo,maz sie denerwwal ze cos dziecku wmawiam,a ja po 2 poprzednich widzialm ze cos jest nie tak,jak nie mowil w wieku 2 lat to logopeda natychmiast wyslal do specjalistow na diagnoze.
    I od kilkunastu tygodni mamy diagnoze specjalne przedszkole i terapie ,a od 2 .r.z zostal wciagniety w program pomocy.

    Mnie drazni takie twoje gadanie,ty nie widzials na oczy dziecka ty stawiasz diagnoze przez internet,ja wiem ze dobry lekarz czy uwazny rodzic moze cos wylapac juz pod 1 r.z.
  • zjawa1 06.11.11, 22:58
    Twoje dziecko mialo 2 lata a nie 11 miesiecy.
    To Ty stwaisz internetowe diagnoze zatsraszajac autorke watku diagnoza SI!
    Nie potrafie pojac dklaczego Ty, majac swiadomosc ogolu tej choroby zastraszasz matke tego dziecka.
    Nie sztuka jestb straszyc tylko sztuka jest wyznaczyc odpowiedni kuierunek diagnostyki.
    W jej przypadku powinien to byc laryngolog i dalej badania slucha.
    Nie wiem, Wy lubujecie sie w ,,znecaniu psychicznym" nad zaniepokojonymi matkami?
    Kraczecie najgorsze opcje z mozliwych?
    Sprawia Wam to jakas satysfakcje? Wprowadzacie je tym samny w blad!

    --
    www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
  • 3-mamuska 06.11.11, 23:55
    zjawa1 napisała:

    > Twoje dziecko mialo 2 lata a nie 11 miesiecy.

    Moje dziecko zaczelo diagnoze w wieku 2 lat,pierwsze obawy o jego rozwoj miala gdy mial 5 miesiecy.

    > To Ty stwaisz internetowe diagnoze zatsraszajac autorke watku diagnoza SI!
    > Nie potrafie pojac dklaczego Ty, majac swiadomosc ogolu tej choroby zastraszasz
    > matke tego dziecka.

    Nie strasze,bo Si to nic wielkiego ,z innymi chorobami,a jesli dzeicko ma to ma i strszenie czy nie, nie wplynie na to zeby dziecko ozdowialo.

    > Nie sztuka jestb straszyc tylko sztuka jest wyznaczyc odpowiedni kuierunek diag
    > nostyki.
    > W jej przypadku powinien to byc laryngolog i dalej badania slucha.
    > Nie wiem, Wy lubujecie sie w ,,znecaniu psychicznym" nad zaniepokojonymi matkam
    > i?

    Tak moze racja, ze 1 krokiem to badanie sluchu,ale jesli dziecko reaguje na zabawke a na wolanie mamy juz nie, to chyba nie o sluch sam w sobie chodzi.

    > Nie wiem, Wy lubujecie sie w ,,znecaniu psychicznym" nad zaniepokojonymi matkam
    > i?
    > Kraczecie najgorsze opcje z mozliwych?
    > Sprawia Wam to jakas satysfakcje? Wprowadzacie je tym samny w blad!
    Nikt nie wmawia dzeicku chorob,piszemy ze swojego doswiadczenia,a 2 czasem rodzicom jest ciezko cos ocenic,moj maz dlugo nie widzial w mlodym problemu,dla niego on byl normalny bo takiego go znal i nie porownywal do innych dzieci,a warto jesli dzeicko ma zobaczyc 10 lekarzy to nic mu to nie zaszkodzi a rozwiac watpliwosci.

    Ja mam kolezanke,jej syn strszy ma autyzm,mlodszy ma 14 mieesiecy i cechy ktore niepokojaa mnie,jeszcze jedna matke dziecka autystycznego, jak i osoby w otoczeniu dziecka,panie z organizacji" wlasciwy start" opiekuja sie rodzinami od zajscia w cie do 8 lat dzieci.
    A matka caly czas jakby nas i siebie przekonuje ze mlody jest ok,i ciagle mowi ze on jest taki inny od starszego (a nikt jej nic nie powiedzial o watpliwoscich,bo narazie diagnozuje starszego)

    A zaburzenie Si to nie autyzm.
    A gdyby autorka napisala ze nie reaguje, to pierwsza mysl bylo by sluch,ale dochodzace problemy z jedzeniem to moze razem powiazanie Si.

    JAk mozna wiele razy przeczytac,ze kazdy objaw osobno jest normalny ,w polaczeniu moze swiadczyc o czyms innym.
  • zjawa1 07.11.11, 00:13
    Rozumiem Cie, ale np. moj synek wlasnie nie reagowal na wolanie, a na zabawke reagowal.
    Laryngolog wytlumaczyl to zjawisko czestotliwoscia okreslonych tonow.
    Moj synek nie ma Si ale mial wtedyjniedosluch wywolany tzw. plynami w uszach. Ten stan przechodzil bezobiawiwo, nic go nie bolal, nie mial goraczki itp.
    Rasumujac.
    Matka, ktora pyta o to, co ma zrbic powinna w pierwszej kolejnosci zostac pinformowana o tym, co w pierwszej kolejnosci.
    A w 1 kojenosci wykonwane jest badanie laryngologiczne i sluchu.
    Jsli taka kobnieta w watku zaznacza, ze miala to w ostatnim tygodniuy przeprowadzone wyszlo ok, to wtedy mozna ,,szarpnac sie" o ewentualne diagmnozy w kierunku np. Si.
    Ale noa tego nie pisal, bo nie robila wiec po co mieszac w glowie?
    \-
    -
    www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
  • noemi29 06.11.11, 23:54
    straszyc SI... hmmm
    A moje dziecko też nie jadało dużych kawałków, ma nadwrażliwość sensoryczną, min.jamy ustnej i mogłabym wpajać "dobre nawyki żywieniowe" do zasranej śmierci. On po prostu nie tolerował żadnej grudki w jedzeniu i już.

    Nie zgodzę się z tym, że nie można zdiagnozować SI u tak małego dziecka. Ja wiedziałam od pierwszych dni, że mój syn jest inny. Sama zauważyłam co jest nie tak, a 3 specjalistów nazwało problem i wskazało kierunek terapii.

    Właśnie jestem świeżo po wizycie u "ojca" terapii SI, można diagnozować już niemowlęta, z całą pewnością.

    Jesli zawodowo doradzasz to rodzicom, to chyba kiepski z ciebie specjalista.
  • zjawa1 07.11.11, 00:19
    W chwili obecnej juz nie.
    Ale nigy nie steraszylma tym rodzicow.
    Najpierw sprawdzalismy podstawy, a wiec ewentualne wystapienie niedosluchu indukowane np. przewleklym stanem zapalnym ucha itp.
    Zasada jesrt prosta, jesli po tym wychodzilo wszystko ,,narzadadow" ok to diagnozowano dzecko w dalsztych kierunkach.
    Nigdy nie zakladano ,,z gory diagnozy".
    I wlasnie takie postawienie sprawi mi sie tutaj nie podoba.
    Istnieje szereg przyczyn rtakiego stanu rzeczy, ktore opisala autorka. Rzecxzy, ktore mozna ewentualnie zniwelowac, calkowicie wyleczyc.
    Ja wiem, ze Si to nie jakis wyrok, jednak po co o tym wspominac na tym etapie?


    --
    www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
  • dagmara-k 07.11.11, 21:49
    zgadzam sie ze zjawa. SI, autyzm i asperger to taka sama nowa moda jak pieprzenie w kolko o czapkach i rajtuzach. byle jeden objaw podobny i juz mamy podejrzenie i HIPOTEZY. dziecko nie je kawalkow - SI. dziecko wylacza sie z zabaw, albo fascynuje sie liczbami - asperger. dziecko nie reaguje na imie - autyzm. a to cale SI o kant d... rozbic, jesli dziecko nie ma zaburzen calosciowych. a jak je ma, to nie dziwne, ze nie integruja sie wszystkie zmysly. i nie trzeba tego nazywac SI, dorabiac do tego "ojcow" i ideologii.
  • 3-mamuska 07.11.11, 23:12
    dagmara-k napisała:

    > zgadzam sie ze zjawa. SI, autyzm i asperger to taka sama nowa moda jak pieprzen
    > ie w kolko o czapkach i rajtuzach. byle jeden objaw podobny i juz mamy podejrze
    > nie i HIPOTEZY. dziecko nie je kawalkow - SI. dziecko wylacza sie z zabaw, albo
    > fascynuje sie liczbami - asperger. dziecko nie reaguje na imie - autyzm. a to
    > cale SI o kant d... rozbic, jesli dziecko nie ma zaburzen calosciowych. a jak j
    > e ma, to nie dziwne, ze nie integruja sie wszystkie zmysly. i nie trzeba tego n
    > azywac SI, dorabiac do tego "ojcow" i ideologii.


    Wiesz teraz sie dba o rozwoj dzieci,i sprawdza sie jesli cos matke niepokoi.
    Kiedys ,dzieci byly glupie ,przepychane z klasy do klasy,albo zostawiane na nastepny rok i mieli gdzies.

    Ja nam taka rodzinke,wszyscy mowi ze "przyglupy",jak i matka przez dzieci i wnuki,tacy dziwni mozna ich latwo oszukac wcisac kit,zyja z dnia na dzien.

    A tak wogole to po jednym, ze nie reaguje na imie to juz nie mowi sie autyzm, ale dziecko nie reaguje na imie i nie robi tego lub robi to to juz mozna pokazac dziecko specjaliscie.TO mu nie zaszkodzi a moze pomoc.
    Jak ci sie takie dziecko przytrafi i bedziesz slyszec ze AUTYM to moda to ,to ..a zreszta nie zrozumiesz,i zycze zebys nie musiala sie zrozumiec.
  • dagmara-k 08.11.11, 19:25
    jest ogromna przepasc pomiedzy pokazywaniem dzieci specjalistom, bo nie robia 2 rzeczy wg tabelki, a pomiedzy zostawianiem bez pomocy dziecka ktore od kilku lat demonstruje powazne problemy. ja tu naprawde nie mam zamiaru mowic, ze mamy dzieci autystycznych g... wiedza o SI. mowie tylko, ze to przegiecie po dwoch objawach sie doszukiwac powaznych klopotow. tez mam zboczenie. staram sie unikac straszenia porodem przedwczesnym jak ktos pisze, ze mu macica twardnieje., ale czesto podpowiadam, ze warto sprawdzic szyjke i posiew. byc moze to na tej samej zasadzie dziala, bo walczylam o zycie swojego dziecka i 'lupie" twardnienie macicy to dla mnie sygnal do ostroznosci i badan. dla mam dzieci z prawdziwymi SI moze byc tak samo, ze reaguja jak dotkniete pradem na jeden banalny objaw.
    rozumeinie nie ma tu nic do rzeczy. to nie ok po jednym objawie pisac takie rzeczy i tu nie mowie tylko o tym konkretnym watku ale o kilku pod rzad pojawiajacych sie ostatnio.
  • mnb0 10.11.11, 11:05
    Dokladnie. Dzisiaj co drugie dziecko chodzi na TERAPIE. Az dziw, ze my w ogole nauczylismy sie mowic, nie chodzac w wieku 3 lat do NEUROLOGOPEDY.
  • jul-kaa 10.11.11, 11:36
    mnb0 napisała:
    > Dokladnie. Dzisiaj co drugie dziecko chodzi na TERAPIE. Az dziw, ze my w ogole
    > nauczylismy sie mowic, nie chodzac w wieku 3 lat do NEUROLOGOPEDY.

    I nie pamiętasz dzieci, które miały problem ze skończeniem pierwszej klasy, do czwartej nie umiały pisać/czytać, miały wieczne problemy z koordynacją oko-ręka, które w końcu nie zdobyły sensownego zawodu, wykształcenia, bo nie było pomysłu i mozliwości terapii? Być może tym dzieciom wystarczyłoby kilka miesięcy terapii przez zabawę, żeby mogły znacznie lepiej funkcjonować.
    Rozumiem, że swoje dziecko, gdyby miało jakieś problemy, właśnie na taki los byś skazała?
    Słusznie, ktoś musi kopać rowy...
  • dagmara-k 10.11.11, 19:24
    > Słusznie, ktoś musi kopać rowy...
    ten argument nie dosc ze jest niemerytoryczny to i nie jest przekonujacy, bo kopiac rowy mozna godnie zyc za 5 tysiecy a nie pisac wiersze za 2.2000 brutto
  • dagmara-k 10.11.11, 19:25
    ;P zero mi sie dodalo za wierszebig_grin
  • jul-kaa 10.11.11, 21:48
    dagmara-k napisała:
    > kopiac rowy mozna godnie zyc za 5 tysiecy a nie pisac wiersze za 2.2000 brutto

    No własnie nie o to chodziło. Chodziło o ludzi, którzy nie kończą szkół, są całe życie nieporadni, mogą wykonywać jedynie proste prace fizyczne, niewymagające odpowiedzialności, myślenia przestrzennego itp.
  • 3-mamuska 10.11.11, 20:20
    jul-kaa napisała:

    > mnb0 napisała:
    > > Dokladnie. Dzisiaj co drugie dziecko chodzi na TERAPIE. Az dziw, ze my w
    > ogole
    > > nauczylismy sie mowic, nie chodzac w wieku 3 lat do NEUROLOGOPEDY.
    >
    > I nie pamiętasz dzieci, które miały problem ze skończeniem pierwszej klasy, do
    > czwartej nie umiały pisać/czytać, miały wieczne problemy z koordynacją oko-ręka
    > , które w końcu nie zdobyły sensownego zawodu, wykształcenia, bo nie było pomys
    > łu i mozliwości terapii? Być może tym dzieciom wystarczyłoby kilka miesięcy ter
    > apii przez zabawę, żeby mogły znacznie lepiej funkcjonować.
    > Rozumiem, że swoje dziecko, gdyby miało jakieś problemy, właśnie na taki los by
    > ś skazała?
    > Słusznie, ktoś musi kopać rowy...

    u nas byla 4 takich dzieci ,jeden chlopak nie skonczyl naet szkoly podstawowej.
  • dagmara-k 10.11.11, 21:55
    i on mial SI czy trudna sytuacje rodzinna, zaburzenia rozwoju, trudnosci wynikajace z okolicznosci okoloporodowych, zaniedban, przemocy, niedozywienia, chronicznego stresu, uposledzenia, braku kontroli i wsparcia, poziomu inteligencji, temperamentu, zdolnosci... mozliwosci jest wiele.
  • 1mzeta 06.11.11, 23:39
    Czy on nie reaguje tylko na swoje imię czy na inne dźwięki też nie reaguje ?
    Mój ma 19 miesięcy czasami na swoje imię reaguje czasami nie ale za to świetnie reaguje na moje inne zawołania.
    To najpierw przyuważ zanim się nakręcisz autyzmem i innymi "chorobami".
    Co do jedzenia dużych kawałków- zębów ile ma ? i czego to są duże kawałki.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • zjawa1 06.11.11, 23:45
    Nie ma znaczenia przy ewntualnym niedosluchu na co reaguje czy tez nie reaguje. Absolutnie, jesli widzi taka potrzebe powinna zbada, w pierwszej kolejnosci sluch dziecka!

    A nie zostac zaatakowana schorzeniami typu SI u 11 miesiecznego dziecka.
    Napiecie miesniowe czy assymetrie, tak naprawde ma co drugi przypadek narodzonego niemowlecia. Polowa z nich zostaje niezauwazona przez lekarzy, taka jest prawda.
    --
    www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
  • tijgertje 07.11.11, 00:16
    Zjawa, dajze wreszcie spokoj! az strach pomyslec, ze rodzice dzieci mogacych miec powazne problemy moga trafic na takie teksty dawane "zawodowo".
    zaburzenia SI czasem sa widoczne tuz po urodzeniu, najlatwiej widoczne sa zaburzenia dotyku. jedne niemowlaki nie pozwalaja sie dotykac, przytulac i nosic, inne zeby sie uspokoic musza byc mocno przytulone czy ciasno w cos zawiniete. Gdyby wiedza o zaburzeniach Si u niemowlat byla wieksza wsrod pediatrow i poloznych, to zapewniam,z e niejedna mama znacznie lepiej by sie wysypiala. Problemy z napieciem miesniowym u niektorych niemowlat MOGA wynikac z zaburzen SI.
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • zjawa1 07.11.11, 00:25
    Tak i taki rodzic popada w paranoje czytajac wypowidzi podobne do Twoich bo, przy zwyklym napiecu miesniowym czy asymetri dziecko tez moze przyjomowac podobne ,,zachowania".
    Przy samych tych przypadlosciach nawet razem wzietych, co tez sie zdarza wcale nie musi miec SI.
    Wszystko to, wczesnie zauwaznone \szybko mozna wyprowadzic bez szwanku na prosta.
    A wy tylko straszycie .... nie rozumiem tego.
    Jask ma byc Si to specjalisci i tak do tego dojda, ale po co stresowac nie uzasadnionym podejrzeniem rodzicow? Diagnoza internetowa.... No sorry przeguiecie. To jest zbyt powazne jednak, zeby tak tym manipulowac!
    --
    www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
  • tijgertje 07.11.11, 08:12
    Zjawa, a ty dalej swoje. Wez slownik i sprawdz roznice miedzy MUSI a MOZE.
    Upierasz sie, ze powody takiego a nie innego zacvhowania moga byc rozne, ale z gory z cala pewnoscia wykluczasz zaburzenia integracji sensorycznej. Dlaczego? nikt tu nikogo SI nie straszy, chyba jestes jedyna, ktora sie tego panicznie boi. Mnostwo dzieci ma wieksze lub mniejsze zaburzenia SI, czego przecietny pediatra i nawet neurolog nie jest w stanie stwierdzic. Na zaburzenia SI powodujace problemy z jedzeniem czesto zwracaja uwage kumaci logopedzi, nie zajmuja sie tylko prawidlowa wymowa. Wiele dzieci, ktore maja problemy z adaptacja zmyslow po porodzie (bo wlasnie o to w SI chodzi) czesto z tego wyrasta i po skonczeniu roku nic sie specjalnie nie rzuca w oczy. U niektorych dzieci jednak przydaje sie pomoc, same nie potrafia sie wyregulowac i takie zaburzenia potrafia niezle uprzykrzyc zycie (o czym akurat codziennie przekonuje sie osobiscie, ale na terapie jestem juz niestety za stara). Rodzice dzieci z problemami czesto bladza jak we mgle i specjalisci posiadaja czasem specjalistyczna, waska wiedze i z niektorymi problemami nawet nie maja pojecia, do kogo wyslac dalej, wiec czekaja, ze samo przejdzie, a dziecko i rodzice sie mecza, choc czasem wystarczy kilka spotkan, zeby pozbyc sie problemu raz na zawsze. Nie wiem, co w tym takiego powaznego, i kto tu kogo manipuluje? Nie potrafisz czytac ze zrozumieniem, dorabiasz sobie bog wie jakie teorie i sama ludzi straszysz.

    skoro jestes taka specjalistka, to moze wyjasnisz mi laskawie, czym wedlug ciebie sa zaburzenia SI, skoro tu jestes absolutnie pewna, ze nie moze byc o nich mowy?

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • jul-kaa 07.11.11, 09:28
    Rzadko się wtrącam w tego typu dyskusje i rzadko używam argumentu swojego wykształcenia. Skończyłam psychologię, z "dziecięcą" specjalizacją. W tym wątku zgadzam się z Tijgertje i zupełnie nie rozumiem Zjawy.
    Lekkie zaburzenia SI mogą występować u bardzo wielu dzieci, nie jest problem z listy najpoważniejszych dziecięcych dolegliwości. W miarę łatwo sobie z nim poradzić, jeśli specjalista pokaże ćwiczenia, pokaże, jak postępować z dzieckiem. Uważam, że akurat sugestie zrobienia diagnozy w tym kierunku, są w wielu przypadkach naprawdę bardzo sensowne.
  • dagmara-k 07.11.11, 21:59
    no to trzeba stwierdzic, ze sa w naszym kraju rozne szkoly i rozne ksiazki nawet, bo mnie uczono dokladnie odwrotnie.

    nie mylmy zaburzen integracji z sama nadwrazliwoscia na bodzce.
  • iwpal 10.11.11, 10:41
    >>>dagmara-k napisała:
    > nie mylmy zaburzen integracji z sama nadwrazliwoscia na bodzce.<<<

    Nadwrażliwośc na bodźce jest deficytem modulacji sensorycznej, czyli wchodzi w skład zaburzen przetwarzania sensorycznego (dawniej - integracji sensorycznej).
    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • dagmara-k 10.11.11, 19:22
    no tak. jest zbiorem mniejszym.
  • dagmara-k 07.11.11, 21:55
    ale czy bez tego wyspania i bez tej teraii SI cos sie stanie???? czy nie jest takl ze wiekszosc tych dzieci nie ma zadnych chorob i zaburzen rozwojowych, a tylko sa wrazliwe bardziej niz srednia? zostawmy SI dla dzieci, ktore naprawde potrzebuja pomocy,a nie tylko nie lubia jak sie im koszulke pod szyja zapina. ta moda jest i smieszna i niebezpieczna w jednym.

    co to sa zaburzenia SI???? one przeciez sa tylko skladowa szerszych problemow. nie ma SI bez podloza ogolnorozwojowego. po dwoch objawach (zadnych powaznych) diagnozujemy ewentualne zaburzenia rozwojowe?
  • kasia123m 10.11.11, 17:16
    nie wiem czy nie ma SI bez podloza ogolnorozwojowego czy glebszych problemow.bo tak sie sklada ze moje dziecko ma tylko SI.i powiem CI ze gdyby nie zabawy w basenach z kulkami czy masaze roznymi przedmiotami to nasze problemy same by nieminely.moj syn mial 3,5 roku jak po dlugich wedrowkach u specjalistow wreszcie wlasnie przez czytanie forum wpadłam na SI.I tego SI nie zasugerowali specjalisci od autyzmu...co powinni sie znac...nie zasugerowali go tez najlepsi rehabilitanci z najlepszego ponoc w krakowie centrum rehabilitacji, a maja najlepsza sale w tym miescie do SI.MOj syn byl niezgrabny..ruchowo troche w tyl.Jak zaczal chodzic do przedszkola niereagowal jak wołaly go Panie( za duzo bodzcow).Nie chcial sie bawic z dziecmi-były zaszybkie i nieprzewidywalne.Doskonale bawil sie z dorosłymi.Nie licz na to ze SI zdiagnozuje CI pediatra...hehehhe...nawet dobry psycholog moze na to niewpasc...jestesmy pod opieką dwoch.Niektorzy nawet nie wiedza co to jest.Moj syn chodzi na terpie juz 1,5 roku.Postepy sa ogromne.Oprocz mimowolnych ruchow rąk w chwili ekstytacji nie ma roznic miedzy nim a dziecmi.Bawi sie z nimi swietnie.Od miesiac a jest wogole jednym z faworytow w grupie..dziewczynki go kochaja...i ogolnie jest super.Co nam zostalo z SI....problemy z koncentracja....on dziala jak mazyna...raz dobrze raz zle.Kiedy np zaczyna sie infekcja jego brak koncentracji jest duzo bardziej widoczny.Szybciej sie meczy w miejscach glosnych, jest bardziej pobudzony.Wtedy wiem ze potrzeba ze dwa dni popolduniu posiedziec w domu...niejechac do babci, czy nielatac do galeri zeby sie mogl wyciszyc i jest ok.Ze wzgledu na to ze niby zaczal zerowke..skonczyl teraz 5 lat zalatwilam mu zajecia z pedagigiem...zerowke wycofali....mnie to cieszy...ale na zajecia chodzimy.
    Co nam dala ta zabawa na terpi...dziecko jest prawie tak sprawne ruchowo jak rowiesnicy..biega skacze, nie ma juz problemow z rownowaga.Dziecko mialo bogate slownictwo ale mowa niegramatyczna i malo plynna...to bylo widac najszybciej..po 2 miesiach wszystko wskoczylo..plynnosc mowy..gramatyka.Nie bawil sie w przedszkolu z dziecmi...najpierw zaczal sie abwic z dziewczynkami...a teraz juz ze wszystkimi nawet w głupie ganianki chlopakow.Pracujemy dalej nad grafomotoryka...nad koorydnacja wzrokowruchowa ale postep caly czas jest i to w super tepie.I jeszce jedno..moje dziecko z SI by niewyrosło.Bez terapi niebyloby takich rezultatow.
  • dagmara-k 10.11.11, 19:32
    nie chce powiedziec ze to wszystko bylo w waszym przypadku niepotrzebne, ale nikt nie moze stwierdzic czy bez terapii by sie nie wyrownal do rowiesnikow, bo nie da sie tego zbadac. no i poza terapia robisz rozne inne rzeczy wspierajace dziecko. kwestie koncentracji tez mozna rozpatrywac poza SI. no mam bardzo duzo watpliwosci odnosnie tego SI i jego zasadnosci. ale tylko dyskutuje, nie mam ambicji kogos tu przekonywac zeby myslal tak jak ja. moze to niestandardowe, ale po prostu mnie w to sie wkrecic nie da. wyszlam z vojty tez. choc lekarze kazali mi zostac i cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc. jak mloda miala 16 m i nie chodzila to mnie czasem oblatywal strach, ze glupio robie dzialajac intuicyjnie i wg swojej a nie lekarzy wiedzy. moze glupie jest moje ryzyko, ale zostaje przy nim. nie poslalam corki na SI.
  • 3-mamuska 10.11.11, 20:33
    dagmara-k napisała:

    > nie chce powiedziec ze to wszystko bylo w waszym przypadku niepotrzebne, ale ni
    > kt nie moze stwierdzic czy bez terapii by sie nie wyrownal do rowiesnikow, bo n
    > ie da sie tego zbadac. no i poza terapia robisz rozne inne rzeczy wspierajace d
    > ziecko. kwestie koncentracji tez mozna rozpatrywac poza SI. no mam bardzo duzo
    > watpliwosci odnosnie tego SI i jego zasadnosci. ale tylko dyskutuje, nie mam am
    > bicji kogos tu przekonywac zeby myslal tak jak ja. moze to niestandardowe, ale
    > po prostu mnie w to sie wkrecic nie da. wyszlam z vojty tez. choc lekarze kazal
    > i mi zostac i cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc. jak mloda miala 16 m i nie chodzila to
    > mnie czasem oblatywal strach, ze glupio robie dzialajac intuicyjnie i wg swoje
    > j a nie lekarzy wiedzy. moze glupie jest moje ryzyko, ale zostaje przy nim. nie
    > poslalam corki na SI.

    kazda matka zna swoje dziecko,i czesto widzi ze cos nie gra do konca jak powinno,a TY bedziesz wmawiac kazdej matce, ze zle robi i ty znasz wszystkie dzieci , i bedziesz jak stare babcie mowic ze wyrosnie.
    Tylko ze rodzice ktorzy martwia sie o dziecko sprawdza popytaja pojda do jednego lekarza wiecj niz trzeba bo sie martwia.
    Jak ja mowilam tesciowej, ze syn ma 2 latka i nie mowi i slyszalam ze ktos tak i tamte i jeszcze syn sasida mowi jak mial 3-4 latka, ze syn a moja moz pozno mowil,co dzwonila to byly opowiesci ze z kims tak rozmawiala i ze slyszala ze czyjes tam dziecko nie mowilo i nadrobilo,a to nie tylko o mowe chodzilo ,ale najlatwiej bylo wytlumaczyc ze nie mowi i sie martwie.
  • dagmara-k 10.11.11, 22:06
    zgadzam sie z toba - kazda matka zna swoje dziecko. jak autorka watku widzi ze dziecko ma cos wiecej w zakresie trudnosci niz tylko w 2 sprawach jest poza tabelka to nie jest durna i nie powie, ze wyrosnie. ja tez zreszta tego nie mowie, ale chyba czytasz mnie przez pryzmat swoich doswiadczen bardzo. a ja wcale nie chce umniejszac twojej racji i waszego trudu. przeciez twoje dziecko nie tylko nie mowilo w wieku tych 2 lat, nie? na pewno mialas konkretne podstawy do zmartwien i szukania diagnozy. nie napisalam nigdzie ze znam wszystkie dzieci, ani ze ktos tutaj zle robil w sprawie swojego dziecka. skoro diagnozowalyscie i znalazlyscie diagnoze to mialyscie podstawy i dobrze zrobilyscie. ja nawet nie mowie ze zle robi matka ktora lata po lekarzach bo dziecko jakis 2 rzeczy nie robi a sasiadow dzieci wszystkie robia. zle oceniam to, ze inni (lekarze, znajomi, forum) wkrecaja ta matke hipotezami po dwoch - trzech objawach niespecyficznych. i tylko to.
  • kasia123m 10.11.11, 22:52
    troche wiem o co CI chodzi..majac chore swoje dziecko dopatrujemy sie czesto symtomow zaburzen czy choroby u innych...pewnie taka ludzka natura....ja czytajac fora przez chwile nawet uwierzylam ze moje dziecko pewnie ma tego ASpergera choc wielu specjalistow go u nas definitywnie wykluczyli...ale tez kiedys jedna mama mi napisala bardzo madra rzecz....Powiedziala ze jezeli moje dziecko ma tylko SI to trapia mu pomoze...bedzie widac duze postepy i dorowna do rowiesnikow...jezeli za tym SI kryje sie cos głebszego to zczasem pojawia sie inne problemy....jedne bedziemy naprawiac a pojawiac sie beda inne.I to była szczera prawda...niemozna powiedziec ze dorowanlismy zupelnie...bo problemy z SI nie sa błachymi problemami.I pewnie wiele jeszcze problemow nas czeka zwlaszcza w szkole...mojemu dziecku sie buzia niezamyka i to moze byc najwiekszy problem...ale poza tymi problmami ktore mieslimy 1,5 roku temu nie wyszly zadne nowe a ja nareszcie wierze ze CI wszyscy diagnozujacy nas ludzie mieli racje.
    ale wracajac do tematu....forum sprawilo ze wmawialam dzecku chorobe...to zle....ze schudlam w pol roku 7kg i pewnie mam nerwice...ale tez dzieki forum znalazlam przyczyne problemow mojego dziecka....a znazlam bo szukalam..bo cos podpowiadalo mi ze cos tu niegra....mimo super opini psychologow ja drazylam...matki takie rzeczy czuja....
    Na si w naszym szpitalu chodza takie maluszki...roczne....jak zostaly zdiagnozowane..nie wiem...nie wiem czy przypadkiem wczesniakow sie niekwalifikuje na taka terapie tak dla zasady....sama terpia jest super zabawa, a dobry terapeuta wylapie ktoreu dziecku ona jest potrzebna.Nie sadze zeby kazal przychodzic dziecku zdrowemu.Wystarszy wpisac SI u niemowlaka i pewnie wyjda cechy charakterystyczne....tak jak ja zawsze podaje link do formuarza si u przedszkolaka.Ta mama niemusi odrazu ciagac dziecka po specjalistach( pediatra nic tu nie da)..ale niech obserwuje jego rozwoj...czy to ze niereaguje na imie sie zmienia....a sluch to zbadalabym swoja droga...to badanie nieboli a niezaszkodzi.
    acha i jeszcze jedna rzecz..owinna sie mam zastanowic jak zwraca sie do dziecka...bo moze raz mowi skarbenku,drugi misiu,trzeci pszczolko....i wtedy wcale bym sie niedziwila ze dziecko niekojarzy siebie z wlasnym imieniem.bo sa tacy rodzice ktorzy tak robia
  • dagmara-k 11.11.11, 16:40
    jestem przekonana ze matka ktora czuje ze cos jest nie tak skorzysta z tego watku odpowiednio. a panikara mam nadzieje tezwink

    zakladajac ze wszyscy terapeuci sa ok i ze nie ma w naszym kraju leczenia zdrowych dzieci to rzeczywiscie nie maja sensu powyzsze filozofie. ale tak nie jest, norme sie ostatnio czesto patologizuje. niestety. idac tym tokiem wszyscy idzmy jutro sie dobrze podiagnozowac, kazdemu cos sie znajdzie.
  • 3-mamuska 12.11.11, 21:59
    dagmara-k napisała:

    > zgadzam sie z toba - kazda matka zna swoje dziecko. jak autorka watku widzi ze
    > dziecko ma cos wiecej w zakresie trudnosci niz tylko w 2 sprawach jest poza tab
    > elka to nie jest durna i nie powie, ze wyrosnie. ja tez zreszta tego nie mowie,
    > ale chyba czytasz mnie przez pryzmat swoich doswiadczen bardzo. a ja wcale nie
    > chce umniejszac twojej racji i waszego trudu. przeciez twoje dziecko nie tylko
    > nie mowilo w wieku tych 2 lat, nie? na pewno mialas konkretne podstawy do zmar
    > twien i szukania diagnozy.
    wiesz moze masz troche racji ,ze my patrzymy przez pryzmat naszych dzieci.
    I tez dlatego ze wszyscy mowili ze wyrosnie ze bedzei ok,a ja widzialam ze jest inaczej.
    A i tez kiedys widzac takie dziecko, myslam ze matka sobie nie radzi ze: rozpiszczone,zle wychowane,a teraz od razu widze ze to dziecko cos ma (nie wszystkie oczywiscie) ale przestalam oceniac.

    nie napisalam nigdzie ze znam wszystkie dzieci, ani
    > ze ktos tutaj zle robil w sprawie swojego dziecka. skoro diagnozowalyscie i zna
    > lazlyscie diagnoze to mialyscie podstawy i dobrze zrobilyscie. ja nawet nie mow
    > ie ze zle robi matka ktora lata po lekarzach bo dziecko jakis 2 rzeczy nie robi
    > a sasiadow dzieci wszystkie robia. zle oceniam to, ze inni (lekarze, znajomi,
    > forum) wkrecaja ta matke hipotezami po dwoch - trzech objawach niespecyficznych
    > . i tylko to.

    tak,nie wkurzylo ze napisalas ze to moda,no kurcze poczulam sie jak ...ze ilus lekarzy ktorzy widzieli moje dzeicko moje odczucia dla kogos sa moda.
    No cholera chiala bym eby to byl tylko moda.
    A oda moze jest dlatego ze ludzei wiecej wiedz i zwraca sie baczniejsza uwage na dzeici,a kiedy smody nie bylo bo kazdy podchodzil jakos to bedzie.

    A widzisz z tymi 2-3 objawami to tak, ze ja nie widzialm wiekszosci i mialam duze watpliwosci ze dzeicko ma autyzm,myslam ze glupia baba czepia sie mojego dziecka, bo on uzwya wlasnej reki sam tylko moja ,mi to sie wydwalo normalne a nie bylo.
    To ze dziecko w wieku 2 lat wspina sie och jakie sprytne,nie to byl objaw autyzmu,nie chial mniec doczynienia z ludzmi.
    Moze autorka watku niektorych rzeczy nie widzi ,widzi tylko te bardzo wyrazne,i dlatego opisala tylko 2-3.
  • dagmara-k 15.11.11, 13:15
    tak, racja z tym, ze moze czegos nie widzi. ja absolutnie nie mowie, ze wasze doswiadczenia to tez jakas tam moda. nic z mody nie ma w tym, ze twoje dziecko naprawde boryka sie z autyzmem. ja mowie tylko o zapedzaniu sie co do zdrowych dzieci. albo dzieci ktore maja jakies defizyty, czy emocjonalne trudnosci, ale rozwijaja sie prawidlowo.
    zastanawiam sie tylko nad jednym, czy wszystkie dzieci ktore nie jedza kawalkow w wieku 11 m-cy powinny byc zdiagnozowane w kierunku autyzmu? to wlasnie wydawaloby mi sie duza przesada i kierowaniem sie modnym haslem "autyzm". w rzeczywistosci ta moda jest bardziej krzywdzaca dla dzieci z autyzmem, niz dla tych pozostalych. chcoiazby np w takim sensie jak ty sie tutaj poczulas. nie byloby tego bez tej mody.
  • 3-mamuska 15.11.11, 15:06
    dagmara-k napisała:


    > zastanawiam sie tylko nad jednym, czy wszystkie dzieci ktore nie jedza kawalkow
    > w wieku 11 m-cy powinny byc zdiagnozowane w kierunku autyzmu? to wlasnie wydaw
    > aloby mi sie duza przesada i kierowaniem sie modnym haslem "autyzm". w rzeczywi
    > stosci ta moda jest bardziej krzywdzaca dla dzieci z autyzmem, niz dla tych poz
    > ostalych. chcoiazby np w takim sensie jak ty sie tutaj poczulas. nie byloby teg
    > o bez tej mody.

    Wiesz od SI przeszlas do autyzmu,nikt kobiecie nie kaze diagnozowac na autyzm.
    Sprawdzic czy dziecko ma zaburzenia Si to nie boli, a moze pomoc i nie tylko chodzi o te kawalki ,ale o nie reagowanie na imie,do etgo zyje we wlasnym swiecie.

    Ja mam starszego syna ktoremu przez 3 lata wmawiali, ze przez to ze zle sie uczy to wina tego ze ma 2 jesyki i szkola olewala az doszlo do tego ze syn mial 3 lata opoznienia w czytaniu od klasy i codzinnie mowil jestem glupi nic nie umie do tego dosszlo ze zaczal w klasie przeskadzac i przez to doszlo ze jest niegrzeczny.
    skarga na szkole pomogla i okazalo sie ze syn ma dysleksje.
    dlatego uwazam ze jeden specjalista wiecej niz za malo.
  • dagmara-k 15.11.11, 15:49
    nie nie, zle sie zrozumialysmy. ja juz w ogole nie pisze odnosnie pytania autorki. to co napisalam wyzej jest juz tylko refleksja w temacie mody na SI, autyzm i aspergera.
    masz racje, jedzenia papek nie powinnam dawac jako przyklad do tego co dalej chcialam powiedziec.
  • 1mzeta 07.11.11, 14:04
    Ale o czym ty do mnie piszesz kobieto ?
    Czy ja ją czymś straszę ?
    Stwierdzam tylko,że dziecko w wieku jej malucha nie koniecznie musi reagować na własne imię- taki maluch ma inne rzeczy w swojej małej główce i może nie reagować bo zajęty jest zabawą lub czymś innym i najmniej go interesuje jak go ktoś woła- mój nie reagował na imię ale za to jak np. powiedziałam choć dam ci jogurt to leciał od razu- pewnie w naszym przypadku to znaczy, że mój ma niedosłuch bo na imię nie reaguje czasami ale na inne rzeczy tak....
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • dagmara-k 07.11.11, 21:51
    a druga polowa niepotrzebnie przechodzi rehabilitacje i stres.
  • gazeta_mi_placi 07.11.11, 08:57
    Może wybrałaś brzydkie imię dla swojego dziecko i mu się nie podoba?
    --
    http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/6f7abdb1.gif
  • frestre 07.11.11, 11:23
    podtrzymuję wersję o laryngologu i ewentualnej diagnozie SI
    koleżanki synek miał problemy z jedzenie (plus nieskupianie uwagi na poleceniach, chodzenie na palcach, ciągłe przewracanie się, brak postępów w mowie)....już od ok roku widziałam "inność" zachowań!
    poszperałam w internecie i podpowiedziałam matce chłopca o SI
    zrobiła diagnozę (koszt ok 300zł) i ma ewidentne zaburzenia SI...teraz terapia i wszystko będzie szło w dobrym kierunku....
  • frestre 07.11.11, 11:33
    zapomniałam dodać, ze logopeda oczywiscie może sprawdzić budowę jamu istnej, czy wędzidełko nie jest za krótkie....na pewno nie zaszkodzi taka wizyta....
    można zadzwonić do poradni pedagogiczno-psychologicznej w swoim rejonie (poradnie są bezpłatne i można tam się udać bez skierowania) i upewnić się, czy w tym wieku dziecka już przyjmują?
  • dagmara-k 07.11.11, 22:00
    poradnie nie przyjmuja niemowlat
  • aniluap_w 08.11.11, 06:04
    Jak tak to wszystko czytam to patrze ze tu same specjalistki od autyzmu, SI itp. i zauwazylam ze co drugie dziecko tutaj ma jakies zaburzenia zdiagnozowane przez bywalczynie tego forum, masakra. Sama jakis czas temu pislaam o tym ze moje dziecko jest mega aktywne, wszedzie go pełno, bardzo malo mówi, mimo skonczonego roczku praktycznie nie mowi ale sporo rozumie, nie interesuje sie ksiazeczkami zeby cos pokazac, za to uwielbia techniczne zabawy, cos zbudowac np wysoką wierze itp oczysice odrazu "zdiagnozowano" autyzm bo nie mowi, i skupia sie na jakis "technicznych" sprawach, albo SI bo jest mega pobudzone. Przerazona poszlam do neurologa poobserwowal moje dziecko, odbylismy dluga rozmowe, zlecil EEG i stwierdzil zeby nie czytac glupot w internecie bo co druga mama przybiega i mowi ze moje dziecko ma napewno autyzm bo niedosc ze zostalo zaszczepione, wiec na forum napisali ze na 100% ma uztyzm to jeszcze nie reaguje na imie wiec to juz w gole przesądzilo o diagnozie. Lekarz stweidzil ze jeszcze nigdy w swojej karierze, a praktykuje prawie 20 lat mnie mial tyle przypadkow "autyzmu tak fachowo zdiagnozowanego" przez internet i to u dziecka np 11 miesiecznego co jest niezwykle trudne. Wiec to jest jakas plaga i dajcie sobie spokoj z nakręcaniem i tego typu diagnozami bo to jest niepoważne. Oczywsice mojemu dziecku nic nie njest i jest normlanie rozwijającym sie dzieckiem tak jak w wiekszosci przypadkow, ofiar internetowej i niezwykle "fachowej" diagnozy.
  • pinkdot 08.11.11, 07:53
    Oczywsice mojemu dziecku nic nie nj
    > est i jest normlanie rozwijającym sie dzieckiem tak jak w wiekszosci przypadkow
    > , ofiar internetowej i niezwykle "fachowej" diagnozy

    Super, ze Twoje dziecko rozwija sie zgodnie z normami.
    Ja jednak śmiem stwierdzić, że dużo gorsze jest internetowe "diagnozowanie" w drugą stronę - czyli po przeczytaniu 10-linijkowego posta napisanego przez mamę, która jest zaniepokojona rozwojem dziecka (nie można nie doceniać matczynej intuicji) następuje uspokajanie "daj spokój znam dzieci, które zaczynały mówić w wieku 4 lat, chłopcy zaczynają mówić później itp.". O ile odesłanie takiej mamy z dzieckiem do specjalisty NIE MOŻE przynieść maluchowi szkody, bo takie np. ćwiczenia zalecone przez neurologopedę mogą wpłynąć pozytywnie nawet na inteligencję zdrowego dzieciaka, to ewentualna strata czasu spowodowana przez "wyluzowane" komentarze może dziecko kosztować wiele.
    Dlatego ja wszystkim mamom, które po prostu czują, że z dzieckiem jest coś nie tak polecam nie konsultować się z forum, tylko pomaszerować do specjalisty - neurologa, specjalisty od SI, dobrego neurologopedy.
    --
    I don't believe in a lot of things but I do believe in duct tape.
  • aniluap_w 08.11.11, 08:24
    pinkdot napisała:

    >> Dlatego ja wszystkim mamom, które po prostu czują, że z dzieckiem jest coś nie
    > tak polecam nie konsultować się z forum, tylko pomaszerować do specjalisty - ne
    > urologa, specjalisty od SI, dobrego neurologopedy.

    Oczywiscie że mozna napisać zeby sie skonsultować z pediatrą, niech oceni rozwój dziecka, da skierowanie do neurologa, logopedy, laryngologa itp ale nie pisac na Boga ze wygląda mi to na autyzm, czy SI bo to tylko zdenerwuje mamę, będzie sie zadręczać do wizyty a czasami na wizyte sie trochę czeka jezeli idziemy na NFZ i po co? co te nerwy zmienią a potem w gabinecie panika i pierwsze slowa jakie padają Panie doktorze bo moje dziecko ma chyba autyzm. Czy zdajecie sobie sprawe jak sie rodzice denerwują jak przez te 2 tygodnie czekając na wizyte non stop masz w myslach moje dziecko ma objawy autyzmu, że może to to bo przeciez inne na forum tak napisaly i to napewno co w tym jest? Szukasz potem w necie objawow, analizujesz doszkujesz sie najmnijeszego odchylenia a wręcz wmawiasz je sobie. Owszem konsultacja niezastapiona ale bez forumowego diagnozowania, które jest niczym innym jak wprowadzanie niepotrzebnej paniki.
  • pinkdot 08.11.11, 08:45
    No właśnie - moim zdaniem na forum nie powinno być wcale dyskusji na ten temat tylko krótka piłka - uważasz, że jest problem - idź do specjalisty.

    --
    I don't believe in a lot of things but I do believe in duct tape.
  • dagmara-k 08.11.11, 19:39
    moje pediatry osiedlowe tez czytaja to forum, bo dziecko mam szczuplutkie i drobne (sama waze 42kg, nie mam 160cm), a one w zwiazku z tym, ze jest ciagle pod siatka centylowa a w wieku 16 m jeszcze nie chodzilo daly mi skierowania do:
    - neurologa
    - podradni zaburzen rozwoju
    - hematologa (bo ja mam klopoty z krzepnieciem)
    - poradni chorob metabolicznych
    - ortopedy
    - endokrynologa
    czy to jest normalne???? to matce nic nie robi? nie stresuje? nie daje poczucia "cos moze rzeczywiscie byc na rzeczy"? po co to???
    nie jadla w wieku 13 miesiecy wiekszych kawalkow i niecierpi dotykania niektorych czesci ciala, wiec do SI tez wysylali. urodzila sie przed terminem prawie miesiac, z asymetria i wzmozonym napieciem, wiec oczywiscie voyta za nami. wiecej widze szkod z tej rehabilitacji niz zyskow.
    moje dziecko zaczelo sie o wiele lepiej rozwijac jak powiedzialam w koncu lekarzom, zeby dali jej spokoj. nie mowie przez to ze nalezy olac lekarzy i nie diagnozowac jak sa klopoty. jedynie polecam nie poddawac sie kazdej modzie i wariactwu. myslmy troche samodzielnie bo jak poczytac objawy SI to nie tylko polowa forumowych dzieci sie nadaje do wizyty u specjalisty ale i co druga z nas.
  • dasia_23 08.11.11, 09:26
    Widzisz a ja żałuję, że nie szukałam info w necie, na temat machania głową na boki, biegania w kólko i bawienia się drzwiami, bo zaczęłabym pomogac synkowi w wieku 2 lat a nie 3 i pół. Mój synek jest przytulak, mówiący zgodnie z normami, bardzo aktywny i niestety ma ZA. Pracujemy nad problemami od dwóch lat, troche podgoniliśmy ale długa droga przed nami. I żałuję, że pediatra któremu mówiłam o machaniu głową i bieganiu, nie zasugerował wizyty u psychologa. Bo ja byłabym mniej sfrustrowana, że nie panuję nad własnym dzieckiem i dużo wczesniej nauczyłabym się jak pomóc małemu. A bieganie w koło i machanie głową jest batdzo częste przy zaburzeniach autystycznych.
    Co do plagi, zostawie to bez komentarza. Może tylko tyle, ja bardzo żałuję, że mój synek w okresie 1,5r. do 3,5 roku był sfrustrowanym maluchem a nie szczęśliwym dzieckiem takim jak jest teraz, a naprawdę się starałam. Żeby nie było wątpliwości jest moim drugim dzieckiem.
    Co do SI, ta tearpia jest uwielbiana przez dzieciaki i ma na celu wyrównać wszystkie zmysły, więc nawet jesli matka niepotrzebnie się skonsultuje to krzywda się dziecku nie stanie.
  • aniluap_w 08.11.11, 10:07
    dasia_23 napisała:

    > Widzisz a ja żałuję, że nie szukałam info w necie,

    No widzisz chyba nie za bardzo zrozumialas sens mojej wypowiedz. Trzeba wszystko skonsultowac, jezeli cos Cie niepokoi, martwi jak np w Twoim przypadku, to mowisz o tym pediatrze, jezeli jego komentarz Cie nie uspokoił idziesz do neurologa czy innego specjalisty na konsultacje a nie szukasz diagnozy w necie, na forum, gdzie za chwile sie dowiesz najgorszego. A ja zauzawylam ze czesto pisze sie o objawach w necie zamiast opisac do lekarzowi, masa jest tematow w stylu moje dziecko ma temperature, 39 stopnii i placze co to moze byc? no ludzie jedziesz do przychodni albo wzywasz wizyte domowa a nie siedzisz na forum i opisujesz objawy. Ze sprawami "psychicznymi" jest to samo
  • 3-mamuska 08.11.11, 19:36
    aniluap_w napisała:

    > Jak tak to wszystko czytam to patrze ze tu same specjalistki od autyzmu, SI itp
    > . i zauwazylam ze co drugie dziecko tutaj ma jakies zaburzenia zdiagnozowane pr
    > zez bywalczynie tego forum, masakra.
    > itp oczysice odrazu "zdiagnozowano" autyzm bo nie mowi, i skupia sie na j
    > akis "technicznych" sprawach, albo SI bo jest mega pobudzone. Przerazona poszla
    > m do neurologa poobserwowal moje dziecko, odbylismy dluga rozmowe, zlecil EEG i
    > stwierdzil zeby nie czytac glupot w internecie bo co druga mama przybiega i mo
    > wi ze moje dziecko ma napewno autyzm bo niedosc ze zostalo zaszczepione, wiec n
    > a forum napisali ze na 100% ma uztyzm to jeszcze nie reaguje na imie wiec to ju
    > z w gole przesądzilo o diagnozie. Lekarz stweidzil ze jeszcze nigdy w swojej ka
    > rierze, a praktykuje prawie 20 lat mnie mial tyle przypadkow "autyzmu tak facho
    > wo zdiagnozowanego" przez internet i to u dziecka np 11 miesiecznego co jest ni
    > ezwykle trudne. Wiec to jest jakas plaga i dajcie sobie spokoj z nakręcaniem i
    > tego typu diagnozami bo to jest niepoważne. Oczywsice mojemu dziecku nic nie nj
    > est i jest normlanie rozwijającym sie dzieckiem tak jak w wiekszosci przypadkow
    > , ofiar internetowej i niezwykle "fachowej" diagnozy.


    NIKT NIE NPISAL ZE DIECKO MA AUTYZM,napisano ze warto sprawdzic SI i isc pokazac dziecko lekarzowi.

    jeszcze raz SI to nie autyzm.
  • aniluap_w 08.11.11, 20:18
    3-mamuska napisała:

    >
    > NIKT NIE NPISAL ZE DIECKO MA AUTYZM,napisano ze warto sprawdzic SI i isc pokaza
    > c dziecko lekarzowi.
    >
    > jeszcze raz SI to nie autyzm.

    a w którym miejscu napisalam ze SI to autyzm??
  • dagmara-k 08.11.11, 20:54
    SI to nie autyzm i nikt tu wyzej tego nie mowi. ale o ile mozna powiedziec ze nie ma autyzmu bez SI czy niektorych elementow, o tyle nie mozna juz powiedziec, ze jest jakies wyizolowane SI bez innych zaburzen rozwoju.
  • tijgertje 09.11.11, 08:31
    Widze, ze wywolalam burze w szklance wody.
    SI to nie autyzm! Zaburzenia integracji sensorycznej towarzysza autyzmowi, ale tak naprawde kazdy "cos tam ma" w mniejszym, lub wiekszym stopniu. zazwyczaj mozna z tym zyc nie robiac z tego problemu i nie ma o co kopii kruszyc. w eksteremalnych przypadkach zaburzenia SI moga byc niebezpieczne, gdy tak jak moj mlody kiedys dziecko nie czuje glodu i pragnienia i mogloby sie doslownie zaglodzic na smierc, albo nie czuje wlasnego ciala i bolu, przez co moze cos poodmrazac (moj tylko rece), znane sa tez przypadki powaznych poparzen dzieci, ktore nie reagujac na wysoka temperature zbyt dlugo mialy z nia kontakt. sa to jednak naprawde ciezkie i dosc zadkie przypadki. Absolutnie nie mialam zamiaru nikogo tu straszyc. Droga autorko watku, wymienialas 3 rzeczy, ktore skojarzyly mi sie z zaburzeniami SI, dlatego o nich wspomnialam. Nie licz, ze pediatra sam na to wpadnie, bo wielu nie ma pojecia "z czym to sie je" i jak wiekszosc tu wypowiadajacych sie osob uwaza, ze to jakas nowa, idiotyczna moda. Nowa faktycznie, bo o zaburzeniach SI wiadomo od calkiem niedawna. Mozesz nic nie robic, wiekszosc dzieci sama wyrasta, choc nie wszystkie, a wowczas musisz sie przygotowac na to, ze lekarze beda zwalac wine na ciebie za to, ze dziecko pozniej mowi, histeryzuje czy nie je tyle ile powinno tego, czego powinno. osobiscie jednak uwazam, ze zdiagnozowanie dziecka u terapeuty SI pozwoli sprawdzic, czy problemem nie jest zaburzone odbieranie i przetwarzanie bodzcow. Jesli tak, to w bardzo przyjemny dla dziecka sposob mozna wyeliminowac i wyprostowac pare rzeczy, ktore na pewno ulawia mu zycie (tobie tez). Jesli jedankto nie zaburzenia SI, bedziesz wiedziec, ze albo dziecko wyrosnie, albo problem lezy gdzies indziej. wspomnialam o badaniu sluchu i od niego bym zaczela, jesli wynik bedzie prawidlowy, a dziecko slyszy selektywnie, to zaburzenia SI sa tu najbardziej prawdopodobne. Owszem, wiele dzieci tak ma, wiekszosc z tego wyrasta, ale czy naprawde warto czekac, szzarpac sobie nerwy i patrzec, jak dziecko sie meczy? Zaburzenia SI poza bardzo ciezkimi przypadkami ani nie sa grozne, ani zarazliwe , ani smiertelne, ale czasem naprawde potrafia zatruc zycie. Jesli sie niepokoisz o dziecko, sprawdz to i juz. Niektorzy rodzice od razu panikuja, ze to autyzm. Bzdura na kolkach oczywiscie, ale mamy czesto maja szosty zmysl i najczesciej wlasnie one czuja, jesli z dzieckiem cos jest nie tak. u amlych dzieci problemy sa mniejsze i ignorowane rzez lekarzy bo "ma czas, wyrosnie", ale prawda jest taka, ze jesli sie niepokoisz, to nie ma sensu czekac, az samo przejdzie, albo problemy tak sie nasila, ze nie da sie ich ignorowac. zrobisz, co uwazasz za sluszne. Sama jestem dosc krytyczna w wyborze terapii i np na terapie Vojta na pewno bym sie nie zgodzila, zwlaszcza majac jakas alternatywe. Jest tez mnostwo naciagaczy , zerujacych na cierpieniu innych i niestety przez nawal nowych mozliwosci do jednego worka z nimi jest wrzucana terapia SI. Malo kto jednak wie, na czym taka terapia polega i ze terapeuta najczesciej jest dyplomowanym fizjoterapeuta dzieciecym i krzywdy dziecku zrobic nie pozwoli. sama bylam dosc sceptycznie nastawiona, ale wiedzialam,z e akurat mojemu dizecku nikt inny nie mogl pomoc i zaryzykowalam. Mialam szczescie, bo nasza terapeutka wyklada rowniez dla przyszych terapeutow SI, ma niesamowita wiedze i jest bardzo uczciwa, nie ciagnie terapii w nieskonczonosc, jesli nie mamy konkretnych celow, albo sa to cele, ktorych ona zrealizowac nie moze. Na pewno warto byc krytycznym i obserwowac postepy dziecka, bo w tej terapii pojawiaja sie naprawde bardzo szybko, ale nie sadze, ze powinno sie ja odrzucac z gory, bo nawet jesli jakies zaburzenia ma kazdy i wiekszosc ludzi jakos z nimi zyje, to nie znaczy, ze terapia nie moze w znacznym stopniu ulatwic dziecku zycia. Im wczesniej rozpoczeta, tym efekty sa szybsze i trwalsze. Dla mnie niestety juz za pozno, choc bardzo chetnie bym sobie pare rzeczy wyrownala.
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • dagmara-k 09.11.11, 21:07
    tijgertje, no mi wlasnie o to chodzi. ze zaburzenia integracji bez choroby rozwojowej to nic wyjatkowego i tylko w jednym sie nie zgadzam z toba, ze tak czy siak warto diagnozowac i terapeutyzowac. ja jestem zdania, ze im mniej ingerencji, poprawiania, tym zdrowiej psychicznie, no i nie dla kazdego to taki bardzo przyjemny sposob... dla mojego dziecka pewnie byloby masakrycznie nieprzyjemne. moze mowie tak po naszych doswiadczeniach. miewam mysli czy wszystko ok z moim dzieckiem, widze ze sie troche rozni od rowiesnikow w paru kwestiach. ale tez widze ile specjalisci od rozwoju niepotrzebnie nas meczyli.

    sama u siebie tez zauwazam pewne rzeczy, np nie jestem w stanie prowadzic samochodu, tak kiepsko sobie radze z organizacja wydawaloby sie prostych czynnosci. jak wiaze buty, to nie mowie jednoczesniewink wpadam srednio raz dziennie na futryne/krzeslo/rog szafki. i jeszcze pare tego typu rzeczy. nie przeszkadza mi to na tyle, zebym zalowala ze nie bylo takich metod 30 lat temu. no moze te auto to bylaby super zmiana w zyciu, byloby mi po prostu latwiej. ale jakby mnie angielskiego uczyli od 4 roku zycia jak to sie teraz robi, tez by mi bylo dzis latwiej. tylko cena za to tez jakas by byla.
  • iwpal 10.11.11, 10:33
    >>dagmara-k napisała:
    no i nie dla kazdego to taki bardzo przyjemny sposob... dla mojego dziecka pewnie byloby masakrycznie nieprzyjemne.<<<

    Co by było masakrycznie nieprzyjemne??? Zabawy ruchowe z terapeutą na sali pełnej fajnych zabawek?

    >> miewam mysli czy wszystko ok z moim> dzieckiem, widze ze sie troche rozni od rowiesnikow w paru kwestiach. ale tez w> idze ile specjalisci od rozwoju niepotrzebnie nas meczyli.<<<

    Od samego myslenia jeszcze nikomu nic sie nie poprawilo.
    Problem w tym, że u niektorych osobników deficyty przetwarzania sensorycznego uytrwalają sie tak, że utrudniają funkcjonowanie w społeczenstwie czy nabywanie umiejętnosci szkolnyc - i to dopiero jest nieprzyjemne.

    I to prawda, że "kazdy coś tam ma", tylko, że niektórzy mają takie mechanizmy kompensacyjne, że sobie radzą, a inni nie.
    Tylko, że od zaprzeczania problemowi jeszcze nikt nie wyzdrowiał.

    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • dagmara-k 10.11.11, 19:37
    tak, dla mojego dziecka od poczatku kazdy kontakt polegajacy na manipulowaniu cialem przez osoby malo znane jest potwornie nieprzyjemny. dla niej voyta to byly tortury.
    nie mozna mowic o zaprzeczaniu problemowi, bo dwa, trzy objawy sugerujace, ze cos jest troche inaczej niz w tabelkach norm to nie jest problem. jesli sie myle co do tego, czy trudnosci mojego dziecka sa istotne dla rozwoju to na moja odpowiedzialnosc. mam te odwage myslec samodzielnie. nie mialam odwagi sle sluchac glupot, ktore wyzej opisalam.
  • tijgertje 10.11.11, 21:51
    dagmara-k napisała:

    > tak, dla mojego dziecka od poczatku kazdy kontakt polegajacy na manipulowaniu c
    > ialem przez osoby malo znane jest potwornie nieprzyjemny. dla niej voyta to byl
    > y tortury.

    Nie porownoj Vojty do SI, bo Wijta to SA tortury wedlug mnie. Dobry terapeuta SI pracujac z dziecmi z nadwrazliwoscia dotykowa potrafi tak zorganizowac zajecia, ze dziecka w ciagu godziny nawet raz nie dotknie. To nie sa zadne silowe zajecia, to swietna zabawa, czasem podobna do tych z "fikolandu", tylko tak skomponowana, ze terapeuta potrafi osiagnac konkretne, z gory zalozone cele. Moj mlody (7 lat) ostatnio ma zajecia glownie pod katem nauki jazdy na rowerze, mimo, ze bez roweru, po prostu cwiczy rownowage i wracanie do pionu na roznych urzadzeniach, zupelnie bezwiednie, bo np odbija pilke czy balony, dmucha banki, przeciaga dluga gume albo ratuje rozne stfory, zwierzaki i pileczki. Problem jest tylko jeden, jeszcze nigdy dziecko z wlasnej i nieprzymuszonej woli nie chcialo wyjsc z saliwink
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • dagmara-k 10.11.11, 22:21
    voyta to tez nie sa silowe cwiczenia. moje dziecko jak je raz "odpowiednio" dotkneli po trudnym porodzie tak nie daje sie do dzis dotykac nikomu kto nie jest w jako-takim stalym kontakcie (rodzina, znajomi, sasiedzi) ani nie da sie polozyc nigdzie na wysokosci stolu poza znanymi sobie miejscami. i to nie jest zwykle dzieciece reagowanie tylko przerazenie, odretwienie, krzykiem tego nazwac sie nie da. pewnie gdyby pochodzic troche to po jakims czasie by sie przyzwyczaila do terapeuty SI, ale dam sobie reke uciac a i nawet glowe, ze poczatki ( kilka spotkan) bylyby tak trudne, ze oddzialalyby pewnie na calosc. przeciez nie wszystkie cwiczenia sa bez kontaktu z cialem. tylko dwoch lekarzy robi swoje jakos tak, ze mloda nie duretwieje. no, moze udalby sie nam trzeci. kto wie. na razie jej odpuszczam szukanie niewiadomo czego, bo poza kilkoma wyizolowanymi kwestiami rozwija sie normalnie.
    ja nie chce tu powiedziec ze mam jakas absolutna racje. ja po prostu uwazam, ze SI o ile ma sens to nie jest konieczne podtrzymywanie mody i interesu za pomoca zdrowych dzieci. niech korzystaja ci, ktorzy powinni, a nie ci lekko poza tabelkami. tak samo jak z pozostalych porad/rehabilitacji/terapii. ja tu raczej zachecam do samodzielnego myslenia i nie wariowania a nie walcze o uznanie, ze dzieci wyrastaja i nie ma co sie martwic. kto widzi, ze ma sie czym martwic, niech diagnozujekoniecznie. ale na litosc, nie wszystko i wszystkich.

  • iwpal 10.11.11, 23:38
    >>dagmara-k napisała:
    (...) moje dziecko jak je raz "odpowiednio" dot
    > kneli po trudnym porodzie tak nie daje sie do dzis dotykac nikomu kto nie jest
    > w jako-takim stalym kontakcie (rodzina, znajomi, sasiedzi) ani nie da sie poloz
    > yc nigdzie na wysokosci stolu poza znanymi sobie miejscami. i to nie jest zwykl
    > e dzieciece reagowanie tylko przerazenie, odretwienie, krzykiem tego nazwac sie
    > nie da. pewnie gdyby pochodzic troche to po jakims czasie by sie przyzwyczaila
    > do terapeuty SI, ale dam sobie reke uciac a i nawet glowe, ze poczatki ( kilka
    > spotkan) bylyby tak trudne, ze oddzialalyby pewnie na calosc. przeciez nie wsz
    > ystkie cwiczenia sa bez kontaktu z cialem. tylko dwoch lekarzy robi swoje jakos
    > tak, ze mloda nie duretwieje. no, moze udalby sie nam trzeci. kto wie. na razi
    > e jej odpuszczam szukanie niewiadomo czego, bo poza kilkoma wyizolowanymi kwest
    > iami rozwija sie normalnie. <<<

    Jezeli to nazywasz izolowanymi kwestiami, temperamentem i róznicami indywidualnymi, to gratuluję klapek na oczach.
    Nie doszukałam sie, ile Twoje dziecko ma lat, ale mniemam, ze jeszcze niewiele i jeszcze nie doznalo wystarczającego stresu z traumatycznych kontaktów szkolnych.
    Zaręczam, że z zaburzen (nie mowię o różnicach indywidualnych, tylko o zaburzeniach jakie ma Twoje dziecko) się nie wyrasta i bedzie miała stres za stresem, ale Ty za to masz fajną zabawę przyrównując inne dzieciaki do swojego i uznajac, że "nic im nie jest, bo ty tez masz taki egzemplarz w domu".

    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • dagmara-k 11.11.11, 16:45
    jak za pare lat sie okaze ze moje dziecko ma zaburzenia rozwoju to przyjde tu i przeprosze. poki co jednak bylabym wdzieczna za przeprosiny z twojej strony. kim jestes z zawodu, wrozka? bo chyba tylko wtedy mozesz pisac to co napisalas.

    nigdzie nie napisalam, ze jakims dzieciom nic nie jest i nigdzie nikogo do swojego dziecka (swoja droga zdrowego) nie przyrownuje. staram sie dyskutowac kulturalnie, prosze wiec mnie nie obrazaj. nie traktuje tego watku jako zabawy. ani tym bardziej swojego macierzynstwa.
  • iwpal 11.11.11, 22:29
    >>dagmara-k napisała:
    > jak za pare lat sie okaze ze moje dziecko ma zaburzenia rozwoju to przyjde tu i
    > przeprosze. poki co jednak bylabym wdzieczna za przeprosiny z twojej strony. k
    > im jestes z zawodu, wrozka? bo chyba tylko wtedy mozesz pisac to co napisalas.<<<

    mam przeprosić, że jestem wróżka ???
    przepraszam, nie jestem
    także ze sie nie przedstawiłam, chociaż od 10-ciu lat jestem na forum i ciągle wtrącam sie z tym samym wink jestem tylko zwykłym psychologiem i terapeutą

    nie wrózę, tylko opisujesz swoje dziecko i jego strachy, które wynikają z problemow sensorycznych bedących najprawdopodobiej efektem trudnego porodu, a te dzieci są zwykle najbardziej podatne na zaburzenia, które im utrudniają zycie

    a do poczytania dla ciebie:
    "Harmonijny rozwój dziecka" S.Goddard-Blythe
    "Jak osiągać sukcesy w nauce" S.Goddard-Blythe
    "Dziecko – aktywny uczestnik porodu. Zagadnienie interdyscyplinarne" red. Kokoszka
    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • dagmara-k 12.11.11, 15:06
    ups... to tymbardziej sie popisalas... zapytaj swoich doswiadczonych i najlepiej superwizowanych kolegow co sadza o tym co mi wyzej napisalas. pieknie..... slyszysz o pojedynczych objawach, ktore w okreslonych okolicznosciach i wieku dziecka moga byc nawet norma i nie zwracajac uwagi na pozostale aspekty funkcjonowania dziecka piszesz, ze bedzie ono mialo utrudnione zycie? ze ma zaburzenia z ktorych sie nie wyrasta... za to naleza sie przeprosiny. i to wlasnie nazywam wrozeniem. wrozka moze. psycholog nie powinien, lepiej wiec zebys nie uzywala argumentu wyksztalcenia w tej dyskusji. kodeks do poduszki moja droga, moze zamiast tych wszystkich lektur troche etyki zawodowej. chyba ze taki z ciebie psycholog jak z koziej d. wrozkawink to wtedy nie musisz brac odpowiedzialnosci za swoje slowa. co innego zachecac do konsultacji, a co innego diagnozowac nie widzac nawet dziecka, ani nie wiedzac nic poza opisem pojedynczych objawow.
    tak jak co innego mowic, ze ostatnio modne i przesadne (jak na zalaczonym obrazku) jest diagnozowanie zaburzen i problemow tam, gdzie ich nie ma, a co innego napisac "daj spokoj, nie idz do zadnego lekarza, to dziecko na pewno jest zdrowe i wyrosnie z tego".

    > nie wrózę,
    no wlasnie wrozysz. a jesli to diagnoza to prosze o pisemna - zlozyc wniosek?

    >tylko opisujesz swoje dziecko i jego strachy, które wynikają z probl
    > emow sensorycznych bedących najprawdopodobiej efektem trudnego porodu

    skad wiesz z czego wynikaja? skad wiesz, ze moje dziecko ma problemy sensoryczne? mozliwosc, predyspozycja, podatnosc - uprawniaja do diagnozowania ze dziecko ma zaburzenia? a nie powinnismy sie odniesc najpierw do normy?

    a za lektury dziekuje, zerkne sobie, jednej z nich nie znam.
  • iwpal 12.11.11, 18:58
    >>dagmara-k napisała:
    > ups... to tymbardziej sie popisalas... zapytaj swoich doswiadczonych i najlepiej superwizowanych kolegow co sadza o tym co mi wyzej napisalas. pieknie.....<<<

    zapytam

    >>> slyszysz o pojedynczych objawach, ktore w okreslonych okolicznosciach i wieku dzi
    > ecka moga byc nawet norma <<<

    Które, które - daj prosze przykład tej normy wiekowej

    >>i nie zwracajac uwagi na pozostale aspekty funkcjonowania dziecka piszesz, ze bedzie ono mialo utrudnione zycie? ze ma zaburzenia z ktorych sie nie wyrasta... za to naleza sie przeprosiny. <<

    przepraszam, że pisze tak, ze nie można czytac z zrozumieniem
    problem w tym, ze sie zaperzasz i to odbiera jasność czytania jezeli ktos mi napisze, ze moje dziecko ma to i to i moze miec z tego powodu to i to, to przynajmniej sie zastanowię, a nie kąsam na prawo i lewo.

    Tijgretje nie moze nic sugerowac, bo jest matką dziecka z autyzmem, ja nie moge, bo pomimo kilkunastu lat praktyki i setek obejrzanych dzieci nie mam prawa sie znać...
    terapeuta od vojty jest be, bo śmial dotknąć dziecko, a dziecko ma prawo histerycznie reagować na wszystko i wszystkich, bo ma prawo...

    >>kodeks do poduszki moja droga, moze zamiast tych wszystkich lektur troche etyki zawodowej. chyba ze taki z ciebie psycholog jak z koziej d. wrozkawink to wtedy nie musisz brac odpowiedzialnosci za swoje slowa. co innego zachecac do konsultacji, a co innego diagnozowac nie widzac nawet dziecka, ani nie wiedzac nic poza opisem pojedynczych objawow.<<

    Kąsaj, kąsaj, moze sie lepiej z tym poczujesz.

    Caly czas zachęcam do konsultacji, a nie diagnozuję; poza tym te objawy nie takie znowu pojedyncze.
    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • dagmara-k 15.11.11, 13:07
    > przepraszam, że pisze tak, ze nie można czytac z zrozumieniem
    ja rozumiem, gdzies widzisz, zebym napisala ze niejasno piszesz? piszesz bardzo jasno, tylko glupoty.

    ezeli ktos mi na
    > pisze, ze moje dziecko ma to i to i moze miec z tego powodu to i to, to przyna
    > jmniej sie zastanowię, a nie kąsam na prawo i lewo.
    ja tez sie zastanawiam jesli ktos kto bada moje dziecko albo ma z nim jakis kontakt i mowi mi ze na cos wzrocil uwage, ze cos moze byc, albo ze jest. natomiast nie daje sie wciagac w forumowe dywagacje na podstawie pojedynczych opisow. mniej wiecej o tym jest ten watek. ladnie pokazalas na czym diagnozowanie na wyrywki wyglada. i jak wygaladac nie powinno nigdy, nawet na forum.


    > Tijgretje nie moze nic sugerowac, bo jest matką dziecka z autyzmem,
    nic takiego nie napisalam

    ja nie moge
    > , bo pomimo kilkunastu lat praktyki i setek obejrzanych dzieci nie mam prawa si
    > e znać...
    ty nie mozesz, bo z uwagi na swoj zawod nie powinnas pisac ze ktos ma zaburzenia na podstawie szczatkowych informacji i nie widzac dziecka. znac sie masz prawo i pewnie sie znasz. problem w tym, ze robisz uzytek w sposob, w ktory nie powinnas. jeszcze raz odsylam do kodeksu etyki zawodu psychologa. w stosunku do mojego dziecka do tego wlasnie ja ci prawa nie daje.

    a dziecko ma prawo hister
    > ycznie reagować na wszystko i wszystkich, bo ma prawo...
    tak, dziecko ma prawo czasem histeryzowac. moje histeryzuje czasem. dokladnie opisalam jak i kiedy i wynika jasno z tego opisu, ze to nie jest histeria na wszystko i wszystkich.

    nazywaj to jak chcesz (kasanie, zaperzanie sie), ale ja po prostu reaguje na krzwydzaca opinie wobec mojego zdrowego dziecka. reakcje ktore opisalam sa pojedyncze, poza nimi dziecko funkcjonuje bardzo dobrze, rozwija sie normalnie.
    ty mi nic nie sugerujesz, napisalas wyraznie - ma zaburzenia. to nie jest sugestia. a a wg ciebie zaprzeczam problemowi. jakiemu problemowi? ze dziecko jest troche poza tabelkami, ale rozwija sie w normie, tylko nie jest najlepsze we wszystkim? ze potrzebuje wsparcia zeby dac sie zbadac na lezaco i udaje sie to lekarzom, ktorzy to rozumieja i ktorzy maja te 2 minuty czasu wiecej, zeby dziecku dzien dobry powiedziec i zagadac o trzymanego w reku misia? ze zaczelo chodzic po 16 miesiacu i ze nie gryzlo kawalkow do roku? a moze zaburzeniem jest to, ze mowi tylko 5 zlow, a dzieci w jej wieku kilkanascie wg tabelki? to jak to sa zaburzenia i problemy to tak - ja zaprzeczam problemom.



  • iwpal 15.11.11, 19:29
    >>dagmara-k napisała:
    > ja tez sie zastanawiam jesli ktos kto bada moje dziecko albo ma z nim jakis kon
    > takt i mowi mi ze na cos wzrocil uwage, ze cos moze byc, albo ze jest. natomiast nie daje sie wciagac w forumowe dywagacje na podstawie pojedynczych opisow. m
    > niej wiecej o tym jest ten watek. ladnie pokazalas na czym diagnozowanie na wyrywki wyglada. i jak wygaladac nie powinno nigdy, nawet na forum.<<<

    Aby isc na diagnozę, trzeba wziąć poważnie jak to ładnie nazywasz "wyrywkowe, pojedyncze objawy".
    A objawy, które opisuje autorka wątku i nie tylko ona - skłaniają ku pogłębionej diagnozie - zarówno rozwoju (u niemowlaka przed 12 m-cem życia), jak i SI (u starszego dziecka, które... - tu te pojedyncze objawy, które na kazdej stronie dotyczącej przetwarzania sensorycznego sa wymienione jak te, które kazą zwrócic uwage na problem).

    >> natomiast nie daje sie wciagac w forumowe dywagacje na podstawie pojedynczych opisow<<
    dajesz, i to z agresją
    Twoje dziecko od mojej sugestii nie rozchoruje sie nagle na nic powaznego.
    Nikt nie mówi, ze masz chore dziecko (nie wiem ile razy juz podkreśliłas, że zdrowe), tylko, ze prezentuje pewne objawy, które zwykle przeradzają sie w... (i to mówi literatura i wiedza setek specjalistów, nie tylko moje wróżenie), co można sprawdzić i prostymi zaleceniami wyprowadzić juz u młodszego dziecka, niż potem długo terapeutyzować u starszego.

    A jako czynniki okołoporodowe, mogace miec wpływ na powstawanie deficytów przetwarzania sensorycznego wymienia sie w literaturze:
    -długotrwałe wymioty w ciąży
    -przeżycie silnego lub długotrwałego stresu
    -konieczność dłuższego leżenia
    -konieczność leczenia antybiotykami
    -cięcie cesarskie lub inny trudny poród
    -poród wywoływany
    -poród przedwczesny (także wcześniactwo) lub opóźniony więcej niż 2 tyg. od terminu
    -niedotlenienie okołoporodowe
    -niska waga urodzeniowa
    -działanie substancji teratogennych (m.inn.alkohol, narkotyki) wpływających na rozwój poszczególnych układów sensorycznych i kory mózgowej

    Wątek jest o tym, czy należy sie martwić słabymi reakcjami dziecka.
    Tak, należy.
    A laryngolog, pomimo, ze jest specjalistą od słuchu - nie jest najwłaściwszym specjalistą od oceniania rozwoju psychomotorycznego małego dziecka.
    A już zdanie "żyje w swoim świecie"jest tak dwuznaczne, że skłania do dalszych poszukiwań, a nie spokojnego śledzenia przepychanek na forum.

    >>jeszcze raz odsylam do kodeksu etyki zawodu psychologa.<<
    do którego punktu??

    "Naczelną wartością dla psychologa jest dobro drugiego człowieka. Celem jego działalności
    profesjonalnej jest niesienie pomocy innej osobie w rozwiązywaniu trudności życiowych i
    osiąganiu lepszej jakości życia na drodze rozwoju indywidualnych możliwości oraz ulepszaniu
    kontaktów międzyludzkich."
    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • dagmara-k 15.11.11, 19:53
    jedna o pogodzie a druga o sporcie....
    ja pisze o tym, co mnie wkurza w twoim pisaniu o moim dziecku, a ty o tym, co u autorki watku jest istotne. ja sie o pomoc poprzez sugestie nie prosilam i prosze mnie na sile nie uszczesliwiac.
    objawy ktore prezentuje moje dziecko sa zwyczajnymi reakcjami i zwyczajnymi cechami ktore w nic sie nie musza przeradzac. ze 3 razy pewnie podkreslilam, ze ona jest zdrowa i widze zapewniam cie lepiej niz ty, bo ja ja widze cala, rowniez poza tymi niektorymi elementami. jak na te czynniki okoloporodowe ktore przeszlysmy to ona funkcjonuje wysmienicie i nie ja sama to okreslam, ale i potwierdzaja wszystkie dotychczasowe badania kontrolne. co zes sie uczepila, ze ona ma jakies objawy, ktore sie przeradzaja?


    w jednym masz racje. dalam sie wciagnac. bez sensu walcze z wiatrakiem. ty dalej swoje i nie wiedzac jak dziecko funkcjonuje, ile ma i gdzie bylo i na co badane trzymasz sie tego, ze cos ma co mu sie moze "przerodzic", bo ma predyspozycje wynikajace z porodu.
    agresywnie to z ta wrozka? no ok, moze to i bylo zbyt przesmiewcze. moglam ta mysl o wrozeniu wyrazic innymi slowy.
    zdaje sie ze madrzej bedzie juz ci sie nie wystawiac wiecej do cwiczenia w pomaganiu.
  • iwpal 15.11.11, 20:24
    >>dagmara-k napisała:
    > jedna o pogodzie a druga o sporcie....
    > ja pisze o tym, co mnie wkurza w twoim pisaniu o moim dziecku, a ty o tym, co u
    > autorki watku jest istotne. ja sie o pomoc poprzez sugestie nie prosilam i prosze mnie na sile nie uszczesliwiac.<<

    Napisze po raz ostatni: to, co od początku budziło mój sprzeciw, to twoje motto "spoko, dzieci są różne, ja tez tak mam", co budzi mój sprzeciw zawsze i wszędzie, ponieważ moje dziecko z zaburzeniami nie moze sluzyc za przykład normy w ocenie inne dziecka, którego rodzic sie niepokoi i powienien iść na dokładną diagnozę.
    Twoje dziecko posłużyło tobie za przykład do uspokojenia autorki, a mnie sie zapaliła lampka, że to nie tak do konca.
    I tyle w temacie.
    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • dagmara-k 15.11.11, 21:00
    no nie, nie takie jest moje motto tego watku. ale to juz nie takie dla mnie wazne, zeby znow wchodzic w tlumaczenie.
  • easyblue 11.11.11, 20:24
    > Zaręczam, że z zaburzen (nie mowię o różnicach indywidualnych, tylko o zaburzen
    > iach jakie ma Twoje dziecko) się nie wyrasta
    A napisała, że wyrasta??
    Nie wzięłaś najwazniejszej rzeczy pod uwagę - że jej matka ma ten sam problem.
    Skoro ona sobie poradziła, to tym bardziej wie, jak pomóc swojemu dziecku. Może lepiej od wielu, wielu lekarzy.

    Mój brat zaczął mowić w wieku 4 lat. Matka się martwiła, ale te 30 lat temu nikomu nie przyszło by do głowy by coś tam podejrzewać. Będąc z nim w ciązy miała udar mózgu. Nie rozpoznawała, nie ówiła, nie pisałą, nie czytała. Uczyła się wszystkiego od początku. lekarze do końca ciaży mówili jej o dziecku bez rąk i nóg, upośledzonym i nie zdolnym po porodzie do samodzielnej egzystencji. Młody urodził się zdrowy, poszedł do szkoły, uczył się dobrze, kończy studia /pierw robił licencjat/, jest inteligentny, mądry, pracuje z trudną młodzieżą. Gdyby urodził się w dzisiejszych czasach zdiagnozowano by pewno cuda na kiju.

    Jako dziecko odczuwałam paniczny strach przed kołnierzykami, szalami na szyi, a jak kiedyś w durnej zabawie siostra przyłożyła mi poduszkę na twarz myslałam, zę umrę. Do dziś mam tak, ze jak pomyślę o oddychaniu to... zaczynam się dusić. I nie, przy porodzie nie było komplikacji, ani matka mnie poduszką nie dusiła. .Generalnie widziałam wiele różnic pomiędzy sobą a rówieśnikami. Byłam też mniej dojrzała od nich. W mieście gubię się od razu, w Krakowie by dotrzeć z akademika na uczelnię jechała pierw na stację PKPsmile A w prostej do uczelni było może 500m. Byłam wiecznie w ruchu, wiecznie coś tłukłam, świeże ciuchy były czyste przez chwilę, robię czeskie błędy /90% dzieci z klasy młodej nie odróżniało p od g czy d od b, a chyba każde pisało stawiając litery jak w zwierciadle - młoda dodatkowo pisała od prawej do lewej takim lustrzanym pismem, a gdzie prawa i lewa ręka to także wciąż myli/. Nauczyłam się pływać, ale do dziś najłatwiej pływa mi się na boku, bo zwykłą żabą nie potrafię - zawsze jedna noga inaczej się odpycha i nie potrafię nad tym zapanować. Do tego jako dziecko byłam potwornie uparta. Nie potrafię określać odległości, wciąż zahaczam biodrami o futryny. NIENAWIDZĘ jak dotykają mnie obce osoby, szczególnie jak robią to mocniej - np. pacnieciem. Mam ochotę wtedy oddać.
    Wolę nie czytać reszty objawów, bo jeszcze dojdę do wniosku że powinnam podać rodziców do sądu za zaniedbanie mojego rozwoju i dopuszczenie do utrwalenia objawówsmile)) Ha! To od dziś mogę się chwalić nie tylko somnilokwią i prozopagnozją, ale i SItongue_out

    Im więcej czytam o owych objawach tym bardziej mam wrażenie, że zabieranie się za diagnozowanie li tylko na podstawie takiej, że pasują jakieś tam objawy jest czystą głupotą.


    --
    A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
    Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
    Andrzej Sapkowski
  • iwpal 11.11.11, 22:33
    >>>easyblue napisała:
    Ha! To od dziś mogę się chwalić nie tylko somnilokwią i prozopagnozją, ale i SItongue_out<<

    Zdecydowanie tak - do kompletu wink


    >> Im więcej czytam o owych objawach tym bardziej mam wrażenie, że zabieranie się
    > za diagnozowanie li tylko na podstawie takiej, że pasują jakieś tam objawy jest
    > czystą głupotą.<<<

    Niekoniecznie, bo pytanie głównie było - czy iść do specjalisty?
    Wiec odpowiedź - tak isc, najwyżej powie, że jest OK, albo są drobiazgi.
    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • easyblue 12.11.11, 11:39
    Zapomniałam o anizokoriismile
    Szkoda, ze SI tak mało dźwięcznie się nazywabig_grin
    --
    A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
    Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
    Andrzej Sapkowski
  • mnb0 10.11.11, 23:28
    > np odbija pilke czy balony, dmucha banki, przeci
    > aga dluga gume albo ratuje rozne stfory, zwierzaki i pileczki.
    Wiekszosc dzieci robi to w domu. Ale nie nazywa sie to "terapia" tylko "zabawa".
  • tijgertje 11.11.11, 00:05
    Owszem, to zabawa, ale w domu nie moge dziecku zapewnic wykonywania takich czynnosci na roznego typu hustawkach, 2-metrowych tubach itp. dziecko odbiera to jako zabawe, ale terapeuta dobiera zabawy i cwiczenia w taki sposob, ze osiaga konkretne rezultaty. Bawiac sie "nieswiadomie" w domu, czy nawet ciezko z dzieckiem pracujac nad pewnymi rzeczami mozna latami nie osiagac efektow, choc niby robi sie to samo. Wystarczy niewlasciwa kolejnosc czy brak jakiegos elementu (w przypadku mojego mlodego wielokierunkowego ruchu) i nici z calego wysilku. Moj urwis mial ogromne problemy z czytaniem. Czytac w domu nadal nie lubi, ale wystarczylo, ze go ktos kumaty kazal mlodemu czytac podczas jazdy konnejsmile Teraz mlody czyta albo na hustawce, albo w czasie jazdy samochodem, czyta wowczas jakies 3-4 razy szybciej, niz siedzac prosto przy stole. cale pokolenia byly uczone, ze ma sie siedziec prosto, nie garbic i nie kolysac na krzesle. Okazuje sie, ze dla niektorych dzieci jest to istna katorga, ale trzeba znac dziecko, wiedziec, jakie mechanizmy zachodza w jego organizmie, zeby przelamac stereotypy. Podobnie z mala motoryka. Pracowalismy codzinennie nad nia zarowno w domu, jak i w szkole, bez zadowalajacych rezultatow. Terapeutka niby robiac to samo, a jednak troche inaczej w ciagu 3 miesiecy (raz w tygodniu) osiagnela wiecej, niz my w ciagu 2 lat, pracujac z dzieckiem codziennie. Nie dosc, ze osiagnela trwale efekty, to jeszcze potrafila mi wyjasnic jakie bledy popelnialismy, ktore uniemozliwialy dziecku pokonanie pewnych barier. Dla mlodego byla to swietna zabawa, ja jednak z pelnym przekonaniem smiem nazywac to terapiawink
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • iwpal 11.11.11, 15:06
    >>>mnb0 napisała
    > > np odbija pilke czy balony, dmucha banki, przeci
    > > aga dluga gume albo ratuje rozne stfory, zwierzaki i pileczki.
    > Wiekszosc dzieci robi to w domu. Ale nie nazywa sie to "terapia" tylko "zabawa"<<

    Tak, ponieważ w absolutnej większości "integracja sensoryczna" odbywa sie sama, dziecki kamieniom milowym rozwoju i zabawom typowym dla wieku - sie sama u dzieci bez problemów.
    Ale dzieci z zaburzeniami SI jest ok 15-20 % i u nich te typowe zabawy dziecięce trzeba odpowiednio modyfikowac i nadawac sens terapeutyczny, aby osiągnac cel.
    Przecież rehabilitacja niemowląt tez odbywa sie dzieki powtarzaniu włąściwych dla wieku kamieni milowych i wzorców ruchowych, tylko w określony sposób i w odpowiedniej długpości czasie. Ale zdrowemu i prawidłowo rozwijającemu niemowlakowu rehabilitacja nie jest potrzebna.
    Generalnie - rehabilitacja i terapia jest potrzebna tym osobom, które mają trudności rozwojowe (niestety, zaprzeczanie problemom nie jest leczące, tylko utrwalające problemy) i nikt nie prowadzi terapii ze zdrowymi dziećmi, bo by sie obie strony zanudziły na śmierć (terapeuta to nie animator zabaw w małpim gaju).
    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • kotkowa 09.11.11, 10:59
    A ja mysle, ze powinnac po prostu w pierwszej kolejnosci zapytac pediatre o wszystkie Twoje watpliwosci - bo z tego, co piszesz, dziecko nie ma problemow ze sluchem, tylko nie reaguje na imie. Do tego chce jesc tylko papki i malo gaworzy, nie mowi mama itd. Ja nie sililabym sie na forum w laczenie wszystkich tych rzeczy w jakas jedna calosc. Pediatra powinien wiedziec, ktore z tych rzeczy sa normalne, a ktore do wyjasnienia. I oczywiscie skierowac do wybranego specjalisty, jesli uzna, ze cos z tego trzeba sprawdzic.
    --
    synek Krzyś (ur. 13.04.2010 r.)
  • anew3 10.11.11, 11:30
    Nie przeczytalam wszystkich odpowiedzi ale....pare pytan.
    Reaguje na inne dzwieki? na twoj glos, ton wypowiedzi: np ostry: nie dotykaj tego! lagodny, popatrz jaki ladny mis, wykrzyknik: popatrz na to. czy widzisz jakies reakcje?
    Czy jego sluch byl juz badany? Koniecznie popros o skierowanie na badania.
    Przynajmniej sie uspokoisz.
  • katarzyna120300 12.11.11, 11:32
    Dziekuje wszystkim za odpowidzi. Bylismy u laryngologa jest wszystko OK. Po prostu malemu musze dac czas. on zyje w swoim swieb=cie. I jak chce uslysec to reaguje a jakie to olewa mnie. taki moj synek. a po drugie on jest opuzniony o miesiac od ruwiesnikow. do 3 lat ma czas aby mowic. ale sa poprawy gdyz juz zaczal cos mowic MA. pozdrawiam i dziekuje.
  • 3-mamuska 12.11.11, 22:03
    katarzyna120300 napisała:

    > Dziekuje wszystkim za odpowidzi. Bylismy u laryngologa jest wszystko OK. Po pro
    > stu malemu musze dac czas. on zyje w swoim swieb=cie. I jak chce uslysec to rea
    > guje a jakie to olewa mnie. taki moj synek. a po drugie on jest opuzniony o mie
    > siac od ruwiesnikow. do 3 lat ma czas aby mowic. ale sa poprawy gdyz juz zaczal
    > cos mowic MA. pozdrawiam i dziekuje.
  • 3-mamuska 12.11.11, 22:06
    Sorry,kliknelam za szybko,
    ale bardzo malo opisalas,czemu ma czas do 3-lat i kto tak powiedzial,juz dziecko w wieku 2 lat mowi pierwsze slowa.

    Moj syn tez byl mlodszy od rowiesnikow o miesiac jak i mlody tak i starszy.

    Nie chce cie matrwic ,ale idz z synkiem jeszcze gdzies.
  • tijgertje 13.11.11, 00:16
    Czekaj, czy ja dobrze zrozumialam, ze LARYNGOLOG ocenial ogolny rozwoj dziecka??? I to , ze maly zyje w swoim swiecie wedlug niego jest OK??? Cale szczescie, ze mysmy trafili na bardziej kumatych ludzi.
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • dagmara-k 15.11.11, 13:19
    ale co to znaczy ze zyje w swoim swiecie? toz naczy ze jest przez znaczna ilosc czasu poza kontaktem czy nie slucha jak mu sie wydaje jakies polecenie ale ogolnie slucha i okazuje ze slyszy i inne wykonuje?
    "zyje w swoim swiecie" - czasem rodzice tak mowia o dzieciach nieposlusznych, albo nadpobudliwych. a znow powinno to byc zarezerwowane dla tych dzieci, ktore naprawde swojego swiata nie otwieraja dla innych i nie uczestnicza wystarczajaco w swiecie reszty ludzi.
  • amus878787 01.08.18, 21:49
    Jak.zakonczyla.sie Pani historia?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.