Dodaj do ulubionych

Tonę w prasowaniu :/

14.11.11, 16:17
Kurcze no, już nie mam siły. Bez przerwy mam górę prasowania. Jednego nie zdążę uprasować, a już drugie schnie. Moje i męża rzeczy prasuje przed założeniem bo inaczej od żelazka chyba bym nie odeszła.
Mam jedno dziecko - 14 miesięcy, a prania jak przy trójce.
Codziennie zakładam synkowi czyste body, bluzeczkę i skarpetki. Spodenki zmieniam co drugi dzień, chyba ze się utapla.
Prasuję wszystko - może to błąd?
Jak Wy sobie z tym radzicie drogie Mamy? smile
Obserwuj wątek
    • upartamama Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 16:22
      Ja prasuję wszystko oprócz skarpet i majtek. Dzieć po przedszkolu zmienia ciuchy na takie wygodniejsze po domu. Do przedszkola codziennie zmieniam mu majty i skarpety, czasami ma ten sam podkoszulek i bluzkę przez dwa dni jak są czyste. Ja zawsze po pracy się przebieram a domowe ciuchy nie zmieniam codziennie a i tak samo jak ty mam furę prania. Jeszcze do oprania i do prasowania są mąż i córcia. Nienawidzę tej czynności ale nie yobrażam sobie dziecka w pomiętej rzeczy (nawet jeśli miałby to być podkoszulek pod bluzką.
        • upartamama Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 16:32
          Każdy robi jak uważa. Ale nie rozumiem - sobie też tak segregujesz ubrania? Bluzki prasuję a spodni i spódnic już nie?

          Słyszałam już teorie innych typu "rozprostuje się na ciele" albo "dobrze rozwieś to nie trzeba prasować". Ale jak powiesisz nie wiem jak starannie bawełniany podkoszulek to i tak widać, że jest nie uprasowany.
          Chodzenie w nieuprasowanych rzeczach uważam za niechlujstwo. Powtarzam nienawidzę prasowania i traktuję je jak zło ale konieczne.
          • dzoaann Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 16:37
            mam taka kumpele z takim podejsciem jak ty... no, ona poszla krok dalej i prasuje gacie, choc skarpetki juz nie... i tez gada, ze tego nie lubi... jakby nie lubila, to nie robilaby, tak samo jak ty. Prasowanie podkoszulek, ktorych ludzkie oko nie oglada caly dzien, bo sa pod bluza to niezle przegiecie..
            --
            http://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
          • angelkochanie Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 17:15
            upartamama napisała:

            > Każdy robi jak uważa. Ale nie rozumiem - sobie też tak segregujesz ubrania? Blu
            > zki prasuję a spodni i spódnic już nie?
            >
            > Słyszałam już teorie innych typu "rozprostuje się na ciele" albo "dobrze rozwie
            > ś to nie trzeba prasować". Ale jak powiesisz nie wiem jak starannie bawełniany
            > podkoszulek to i tak widać, że jest nie uprasowany.
            > Chodzenie w nieuprasowanych rzeczach uważam za niechlujstwo. Powtarzam nienawid
            > zę prasowania i traktuję je jak zło ale konieczne.



            jeansy tez prasujesz??? tongue_out
            dobre gatunkowo ciuchy nie trzeba prasowac .... smile piore , ladnie rozwieszam i tra lala...
            • budzik11 Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 19:30
              angelkochanie napisała:

              > jeansy tez prasujesz??? tongue_out

              Ja prasuję, wszystkim, nawet 4-latkowi, nawet jeśli to tylko dżinsy do przedszkola. Wyjątkiem są córki elastyczne dżinsy ze streczem - bo się rozciągają na nodze.

              > dobre gatunkowo ciuchy nie trzeba prasowac .... smile piore , ladnie rozwieszam i
              > tra lala...

              ... i tralala, wyglądają jak psu z gardła wyjęte.

              Ja prasuję dzieciom t-shirty, koszulki z długimi rękawami, spódniczki i sukienki, spodnie (nawet dresy). Nie prasuję swetrów, bielizny, piżam, skarpetek itp. Nie lubię prasować, odkładam jak mogę, ale jak już się zbiorę, to jakoś leci. Umilam sobie prasowanie jak mogę - kupuję fajne zapachy do prasowania, zakładam mp3 z audiobookiem i leci, nie raz i 2 godziny.
              • angelkochanie Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 20:22
                > Ja prasuję, wszystkim, nawet 4-latkowi, nawet jeśli to tylko dżinsy do przedszk
                > ola.

                big_grin

                to cos ty za jeansy nosisz ze sie gniota!!!! big_grin


                jak psu z gardla wyciagniete to wygladaja chyba ciuchy z kika ( nikogo nie obrazajac)
                • bluemka78 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 12:10
                  > to cos ty za jeansy nosisz ze sie gniota!!!! big_grin

                  Jeansy jeśli nie są strechowe to dopiero jest masakra jak są nieuprasowane. Nie dość, że sztywne jak blacha to jeszcze idealne krechy w miejscu zawieszenia zostają, no i te kanty, coś pięknego. No, ale każdy się nosi tak jak lubi, ja stylu lumpiarskiego nie lubię.

                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/3i49tv73e8lr4zvs.png
                  • angelkochanie Re: bluemka78..:D 15.11.11, 15:11
                    > Jeansy jeśli nie są strechowe to dopiero jest masakra jak są nieuprasowane. Nie
                    > dość, że sztywne jak blacha to jeszcze idealne krechy w miejscu zawieszenia zo
                    > stają, no i te kanty, coś pięknego.


                    jeansy to 98% lub 100% bawelny!!!
                    I prawidlowo powinno je sie prac w zimnej wodzie smile

                    bluemka78 napisała:

                    > No, ale każdy się nosi tak jak lubi, ja sty
                    > lu lumpiarskiego nie lubię.

                    to zacznij kupowac normalne jeansy a potem na temat stylu sie wypowiadaj ...
                    • bluemka78 Re: bluemka78..:D 15.11.11, 18:31
                      A gdzie można kupić normalne jeansy? Myślałam ze Big Star, Levis czy Wrangler robią normalne, ale widocznie sie mylę. Pisze na nich ze można prac w 30 st. wiec tak piore i jeśli ich nie podsusze w suszarce czy nie wyprasuje są wygniecione i tyle.
                      --
                      http://www.suwaczki.com/tickers/3i49tv73e8lr4zvs.png
              • tygrysiatko1 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 00:15
                jeżeli ma się dobrą pralkę z dobrym wirowaniem i wyjmuje od razu po zakończeniu prania, dokładnie wytrzepie i ładnie rozwiesi to ani ćwierć zagięcia nie ma...
                nigdy w życiu nie wyprasowałam fartucha do pracy (moja mama też nie) i nikt nam w to nie chce uwierzyć... kwestia techniki i wprawy...
                • hanalui Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 20:06
                  tygrysiatko1 napisała:

                  > jeżeli ma się dobrą pralkę z dobrym wirowaniem i wyjmuje od razu po zakończeniu
                  > prania, dokładnie wytrzepie i ładnie rozwiesi to ani ćwierć zagięcia nie ma...
                  i nikt nam
                  > w to nie chce uwierzyć... kwestia techniki i wprawy...

                  Ja cie wierze, dokladnie tak jak mowisz...technika i wprawa
                • donkaczka Re: do budzik 15.11.11, 11:43
                  wszystko zalezy, jaki kto ma standard wygladu ciucha
                  my nosimy gatunkowo swietne rzeczy, ale ja i tak prasuje, dzinsy tez
                  nie lubie pogniecionych rzeczy, roznice golym okiem widac i tyle, choc wierze, ze moze komus byc wszystko jedno

                  majtek tez caly dzien nie widac, ale poprute i dziurawe wyrzucam, choc nadal swoja funkcje by pelnily smile wiec to nie argument, ze bluzki nie widac

                  choc przyznam, ze odkad zmienilam zelazko na takie z generatorem pary, to prasowanie idzie migiem i stalo sie mniej upierdliwe, wyrzut pary jest taki, ze nawet dzinsy po jednej stronie prasuje, co dopiero bluzki - 4 pociagniecia i uprasowane
                  --
                  "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
        • ponponka1 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 12:19
          ja tez nie prasuje...choc uwielbiam prasowac (SIC!) i uprasowane rzeczy....ale jednak wolny czas jest najfajniejszy smile


          No i co do prasowania spodni dla dwulatka. Dwa razy przysiadzie i po wyprasowaniu - tzn. wygladaja jak niewyprasowane. To po co prasowac?


          --
          870 000 000 000 - dlug Polski
          38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
          22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
          Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
    • bejbi30 Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 16:31
      ale po co wszystko prasujesz?? ja prasuje wylacznie koszule i eleganckie spodnie. mam 15 m-czne bliznieta, co 2 dzien pelna duza pralka leci, gdybym miala wszystko prasowac, musialabym sie chyba zwolnic z pracywink poza tym wole ten czas poswiecic dzieciom, a ze beda mialy niewyprasowane bluzeczki...ktoz to widzi? ja, maz, babcia i niania.
      • upartamama Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 16:35
        Co innego jak nie wychodzisz z domu (chociaż strój domowy też mam wyprasowany). Ale zastanów się bo mężowi może przeszkadzać niewyprasowany strój swojej lubej.

        Ja prasuję jak dzieci położę spać albo jak oglądają bajkę. Nie prasuję kosztem czasu który mogłabym z nimi spędzać. Obiad też gotujesz więc prasowanie to dla mnie taki sam obowiązek.
        • bejbi30 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 11:21
          dziekuje za cenna rade, o ktora nie prosilam. tak, dziennie wychodze z domu do pracy, mam odprasowana koszule i spodnie badz spodnice. po domu nosze legginsy i bluzeczke, ktora nie jest wygnieciona, wiec mojemu mezowi nie ma co przeszkadzac.
          ja poloze dzieci spac, gotuje obiad, odprasowuje to co potrzebuje na nastepny dzien i poswiecam czas mezowi lub sobie, a nie zajmuje sie fura niepotrzebnych rzeczy do wyprasowania. po prostu nie lubie marnowac czasu, nie wyszukuje sobie zajec.
        • bejbi30 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 11:26
          dodam, ze dzieciom nie prasuje ubranek, nie widze sensu po prostu. kupuje rzeczy dobrej jakosci, wlaczam odpowiednia funkcje w pralce tzw. "latwe prasowanie", odpowiednio rozwiesze i nie widze potrzeby prasowania tych ciuszkow. a moj maz swoje rzeczy prasuje sam.
          • donkaczka Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 11:47
            a wasze dzieci to tylko legginsy i tshirty nosza?
            bo moje maja spodnice, sukienki, bluzki koszulowe, pomijajac moja starannosc, zeby dzieci ladnie wygladaly, to zadne suszenie wirowanie i wieszanie nie pomoze na takie ubrania
            w lecie mnostwo bluzeczek ma a to jakas falbanke, a to ramiaczka ozdobne - jak tego nie prasowac?
            --
            "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
            • jul-kaa Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 11:51
              donkaczka napisała:
              > w lecie mnostwo bluzeczek ma a to jakas falbanke, a to ramiaczka ozdobne - jak
              > tego nie prasowac?

              Mój syn na przykład nie chodzi w bluzkach z falbankami i ozdobnymi ramiączkami wink
            • bejbi30 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 12:16
              czytaj prosze ze zrozumieniem-napisalam ze to JA po domu nosze legginsy i bluzeczke. moje dzieci rowniez maja spodnice, sukienki, bluzki koszulowe, eleganckie spodnie, ale nie zakladam im tych rzeczy tak na co dzien, tylko cos wygodniejszego. gdy idziemy do kogos, gdzies-owszem, wyprasuje bluzeczke czy sukienke i zakladam cos bardziej "wizytowego".
              • donkaczka Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 13:05
                odnioslam sie do stwierdzenia, ze dzieciece ubrania to tak rozwiesic i juz mozna zakladac - stad wniosek, ze tylko tshirty i legginsy, bo to od biedy mozna bez prasowania zalozyc

                ja codziennie ubieram dzieci wygodnie, ale w to wliczaja sie spodnice, bluzki fikusne, sukienki, rajstopy z kwiatkiem itd, i jak uwazam prasowanie za zlo wcielone i chetnie bym to jakiejs pomocy zlecila, tak po prostu nie wyobrazam sobie ubran nie prasowac, stad moje watpliwosci w co dzieci ubieracie

                pomijam kwestie, ze prasowanie zmiekcza dodatkowo tkanine, co sie przydaje przy dzinsach na przyklad, ale takie sztruksy uprasowane i nie wygladaja zupelnie inaczej
                koszulki polo z kolnierzykiem, bojowki z kieszonkami, ktore uwielbiaja sie zawijac
                zdecydowanie, dla mnie nieuprasowane ubrania wygladaja niechlujnie

                --
                "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
                • ponponka1 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 15:32
                  donkaczka napisała:

                  >
                  > ja codziennie ubieram dzieci wygodnie, ale w to wliczaja sie spodnice, bluzki f
                  > ikusne, sukienki, rajstopy z kwiatkiem itd,

                  rajstop sie nie prasuje....ale nie jestem pewna wink

                  poza tym dzinsy dla dwu-trzylatak IMHO nie sa wygodne. Lepiej cos dresowego lub z polarka. No teraz to welna. Dla mnie wygodnie to wygodnie dla dziecka a nie dla mnie. To ile moja mala w ciagu dia sie zgina, siada, czolga sie, wdrapuje to same wiecie. Zrobcie to w dzinsach same smile Gdzie tu wygoda. A zrobcie to w rajstopach lub spodniach dresoowych. Czuc roznice?

                  i jak uwazam prasowanie za zlo wcie
                  > lone i chetnie bym to jakiejs pomocy zlecila, tak po prostu nie wyobrazam sobie
                  > ubran nie prasowac, stad moje watpliwosci w co dzieci ubieracie

                  Skoro prasujesz rajstopy i wicskasz dzieci w dzinsy.....to masz i robote. Ale na pewno nie wygode smile
                  >
                  > pomijam kwestie, ze prasowanie zmiekcza dodatkowo tkanine, co sie przydaje przy
                  > dzinsach na przyklad, ale takie sztruksy uprasowane i nie wygladaja zupelnie i
                  > naczej
                  > koszulki polo z kolnierzykiem,

                  To kupuj bez kolnierzykow i po problemie smile No ale jak sie chce koniecznie polo to sie prasuje

                  bojowki z kieszonkami, ktore uwielbiaja sie zawi
                  > jac
                  > zdecydowanie, dla mnie nieuprasowane ubrania wygladaja niechlujnie


                  Dlatego ja kupuje to co dla mojej malej jest wygodne i nie wymaga prasowania smile
                  --
                  870 000 000 000 - dlug Polski
                  38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
                  22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
                  Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
                  • donkaczka Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 19:48
                    ranyboskie, czy ten watek to jakas rozdrapana rana czy co?
                    i serio nie mozna dzieci ubrac jednoczenie ladnie i wygodnie? od razu krochmal i za ciasno?
                    co do dzinsow - nie porownujcie dzinsow dzieci i doroslych, chcialabym miec tak mieciutkie i fajne spodnie jak maja dzieciaki, porownywalne sa ze sztruksami, widze, ze dzieciom jest wygodnie, bo i wspinaja sie bez wiekszych problemow i siadaja po turecku itd

                    a juz sukienki i spodnice bez prasowania - awykonalne, totalnie
                    stad moje zdziwienie, lubie ladne ubrania dla dzieci i kwestie prasowania przy kupowaniu zupelnie pomijam, choc potem klne pod nosem czasem prasujac plisowane spodniczki
                    za to pozniej przyjemnie sie na dziewczyny patrzy, one tez lubia spodnice


                    --
                    "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
                • bejbi30 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 16:50
                  ty mnie nie przekonasz ani ja ciebie-po co te uszczypliwosci? ubieram dzieci jak chce, nie bede im prasowac legginsow, t-shirtow- mam co robic, zwlaszcza przy bliznietachsmile widzisz ty mnie uwazasz za niechlujna fleje, a ja mam ubaw po pachy czytajac jak ty prasujesz rajtuzki <hahaha> troche luzu dziewczynosmile moje dzieci sa na etapie nauki samodzielnego jedzenia, sa przebierane nawet kilka razy dziennie-i ja mialabym to wszystko prasowac? jest tyle przyjemniejszych rzeczy do zrobieniabig_grin
                  • donkaczka Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 19:43
                    nie wiem co sie czepilyscie rajstop, bo przeciez ich nie prasuje,
                    nie wiem tez czemu od razu sie ciskasz, ze probuje cie przekonac czy uwazam za fleje, dla mnie ten watek to tylko luzna wymiana uwag i tyle, po co tak sie angazowac

                    --
                    "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
    • dzoaann Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 16:33
      ja nie prasuje wszystkiego, a dzieci rzeczy bardzo rzadko i tylko takie, ktore tego na serio wymagaja lub na wyjscia. Regularnie to koszule meza i mundurki do szkoly, nic wiecej. Klucz to dobre rozwieszanie i skladanie, tak by pranie bylo jak najmniej pogiete. Bo lekkie zagniecenia mi nie przeszkadzaja, nie musimy non stop wygladac jak spod igly.
      --
      http://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
    • easyblue nie prasuję 14.11.11, 16:45
      za wyjątkiem rzeczy, które nie uprasowane wyglądają źle. Jeansy - nigdy, trykotki - nigdy (składam bo i tak czy wyprasowane czy nie po wyjęciu z szafy wyglądają tak samo), staram się kupować bluzki "mięte", rzeczy dla młodego nie prasuję wcale /2l/, starszej tylko bluzkę na rozpoczęcie roku. Prania mam masę, non stop piorę, ale prasuję od święta.

      --
      A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
      Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
      Andrzej Sapkowski
      • blaszany_dzwoneczek Re: nie prasuję 14.11.11, 18:21
        To ja tak samo. Ja mam ze dwie bluzki codzienne, które wymagają bezwzględnego prasowania po praniu, córka jedną. Tych swoich w związku z tym nie noszę w ogóle, córce czasem uprasuję, bo ta jej bluzka jest przeurocza. Mąż też nie prasuje codziennych koszul. Suszą się porządnie rozwieszone na wieszakach i wyglądają ok. Prasujemy od wielkiego dzwonu + obrus na stół raz na czas i zasłonki raz na rok wink
        --
        Anielka 11.10.2007
    • marika012 Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 16:45
      Ja prasuję tylko koszule, koszulki, sukienki i spódnice, żakiety, płaszcze, niektóre kurtki, 2 razy w roku obrus. Dodam, że ww. ubrania prasuje tuz przed wyjściem więc jak się okaże, że koszulka wyciągnięta z komody jest w stanie zadowalającym to też kontakt z żelazkiem jej daruję.
      Pierwszemu dziecku bodziaka uprasowałam przed jego narodzinami, potem już nie. Nie prasuję rzeczy dresowych, polarowych, welurowych, dżinsów, ręczników, pościeli, firanek, majtek, skarpet.
      W sumie z żelazkiem mam do czynienia z pół godziny w ciągu tygodnia.
      A prania mam tony!!! Codziennie minimum jedna pralka.
    • 18_lipcowa1 buhahahaa 14.11.11, 16:52
      dobre dobre


      i dziecku i sobie prasuję przed załozeniem , mąz prasuje sobie sam, ew dziecku jak ja nie moge
      jedno body/koszulka, jedna bluzka, jedne spodnie -chwila moment
      sobie głownie góry bo spodnie jakos tak sie mi nie gniotą

      wspolczuje ,tez tak kiedys robiłam, po 2-3 razach mi przeszło
    • karolina17w Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 16:53
      Prasuję tylko to, co konieczne czyli jeansy, koszulki, podkoszulki - generalnie ciuchy wyjściowe bo chcę schludnie wyglądać wraz z rodziną.

      Piżamy, ubrania po domu, pościel, ręczniki, bielizna - nie. Nie widzę sensu, bo są to rzeczy z reguły użytkowane w domu i "same się wyprasują" podczas użytkowania wink.
        • jdylag75 Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 19:00
          skoro ubrania pachną płynem to znaczy że są.... czyste, czyli dziecko i ja jesteśmy czyściochami, o to chodziło?
          Jedni prasują, inni wieszają przyzwoicie mokre pranie i nie większości ciuchów nie muszą prasować.
    • silje78 Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 17:04
      wszystko uprasowałam tylko przed porodem wink . później już czasu brakło, prasowałam tylko to co było na zewnątrz. teraz też tak robię. prasuję na bieżąco przed założeniem, czasami przygotowuję córce ubrania na dwa dni. prasuję bluzeczki, spodnie, spódniczki, bluzy i sweterki. czyli to co córka ma na wierzchu. nie prasuję bielizny.
      z reguły prasuję jak córka się kąpie, albo po tym jak ją położę spać i oglądam zaległy serial czy film.
      --
      OLA 16/09/2007
      • silje78 Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 17:06
        no i codziennie zmieniam córce wszystko. jedynie spodnie przetrwają kilka wyjśc. córka po przyjściu do domu przebiera się w "domowe" ubrania, które też zmieniam codziennie, sporadycznie dresy ma na dwa razy.
        --
        OLA 16/09/2007
    • kaseta77 Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 17:20
      ja prasuję rzeczy wyjściowe tzn do pracy przedszkola i na dwór. Domowych nie prasuję. Po przyjściu przebieramy się. Codziennie zmieniamy bieliznę ale tego nie prasuję. Prasuję bluzki spodnie koszule podkoszulki. Mąż w pracy przebiera się więc w jeansy może nosić i kilka dni.
    • pamplemousse1 Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 17:24
      Mam bliźnięta. W zasadzie chodzą do przedszkolach w świeżych ubraniach każdego dnia, ale jakoś nie tonę w prasowaniu. Tylko ja raczej prasuję raz-dwa-rękaw-rękaw, składam i hej wink Długi czas w ogóle nie prasowałam, bo co założyli i tak poplamili smile Teraz też spodnie sobie raczej odpuszczam.
    • jul-kaa Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 17:25
      Dziecku uprasowałam wszystko raz - zanim się urodziło.
      Na co dzień nie prasuję nic nikomu - ani sobie, ani mężowi, ani dziecku. Prasuję czasem męża i dziecka koszule (bo to jedyna rzecz wymagająca prasowania - ale że obaj nakładają je rzadziej niż raz na miesiąc, to nie jest to wielki wysiłek.
      Jeśli chodzi o stan ciuchów, to dużo zależy od pralki i od równego powieszenia. My mamy takie ubrania, po których nie widać, czy były uprasowane, czy nie (prócz tych nieszczęsnych koszul i dwóch par lnianych spodni).

      Nie krytykuję osób, które prasują wszystko, choć przyznam, że mnie to dziwi.

      Dla mamusi.chłopca mam radę: można po wyjęciu z pralki poskładać równo mokre ubrania, złożyć na stertę, zostawić na 2-3 kwadranse i potem równo powiesić. Spróbuj, moze stan będzie dla Ciebie na tyle zadowalający, że będziesz mgła zrezygnować z części znienawidzonego prasowania smile
      • upartamama Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 09:49
        jul-kaa napisała:

        > Nie krytykuję osób, które prasują wszystko, choć przyznam, że mnie to dziwi.

        ?????????????
        Nie wiem co myśleć, pewnie zaraz zostanę zlinczowana ale czy nasze pokolenie to pokolenie leni?
        Ktoś kto prasuje ubrania jest postrzegany jako dziwak
        Ktoś kto ma obiad 7 razy w tygodniu też (już nie wspomnę, że z dwóch dań)
        Ostatnio na forum linczowano osoby które lubią posprzątane mieszkanie (starcie kurzu raz w tygodniu nie zaliczam do sprzątania)

        To przepraszam co wy robicie cały dzień?
        Wiadomo 50% forumowiczek pracuje ale naprawdę pracę zawodową, zabawę z dziećmi i obowiązki domowe da się pogodzić.
        • jul-kaa Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 10:28
          upartamama napisała:
          > Nie wiem co myśleć, pewnie zaraz zostanę zlinczowana ale czy nasze pokolenie to
          > pokolenie leni?

          Nasze pokolenie to raczej pokolenie, które nie marnuje czasu na czynności zbędne.
          Współczesne tkaniny w większości nie wymagają prasowania.
          Zauważ, ze ja nikogo nie obraziłam (uważać coś za dziwne nie jest równoznaczne z uważaniem kogoś za dziwaka). Ty w tym wątku się strasznie emocjonujesz i co chwila próbujesz dopiec ludziom, którzy postępują inaczej niż Ty. Jeśli lubisz prasować i/lub uważasz to za potrzebne, to nikt Ci przecież tego nie zabroni. Daj żyć innym.

          > To przepraszam co wy robicie cały dzień?

          Ja na przykład pracuję. Mogłabym poświęcić czas na prasowanie (które uważam za zbędne), ale wtedy pracowałabym mniej i byłoby mniej pieniędzy albo marnowałabym czas przeznaczony na dziecko/rozrywkę. Ma to sens? Dla mnie nie. Dla Ciebie może mieć.
        • jul-kaa Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 16:46
          mamusia.chlopca napisała:
          > Staram się rozwieszać równo pranie od razu po upraniu.
          > Ale czy tak złożone mokre pranie (jak radzisz) nie "skiśnie" po tych 40 minutac
          > h? Tzn nie będzie takiego dziwnego zapachu?

          Nie, po takim krótkim czasie nie powinno być.
          Spróbuj, może te metoda Ci się spodoba i trochęe Ci ulży.
    • illegal.alien Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 17:37
      Raz na jakis czas robie maraton prasowalniczo-serialowy. PRasuje wszystko dla siebie, partnera i dziecka (11 miesiecy). Nienawidze pogniecionych ubran - podobnie jak dla kogos powyzej jest to moim zdaniem objaw niechlujstwa. Nie wspominajac o tym, ze ubrania uprasowane sa przyjemniejsze w dotyku i ladniej pachna.
    • tijgertje Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 17:41
      ja prasuje wszystko jak leci poza skarpetami, recznikami i swoimi elastycznymi majtkami. Mlodego i meza bawelniane prasuje. w sumie to ja prasowac bardzo lubie, bo wiekszosci rzeczy moglabym w ogole nie prasowac. Jak nie lubisz prasowac, przemysl inwestycje w suszarke. Raz, ze mozna koszty odbic na ilosci garderoby. Moj mlody przez 5 lat na zime mial tylko jedna kurtke. Wiecej nie potrzebowal, bo jak uswinil, to wrzucilam na pol godziny na mini-pranie do pralki, potem do suszarki i w godzine byla czysta i sucha. Pranie wyjete cieple z suszarki mozna zlozyc i od razu do szafy zapakowac. Ja tam sobie wole poprasowacwink Garderobe mlodego (7 lat) zmnienialam czasem i po 4-5 razy dziennie. teraz juz troche lepiej, ale zdarza mu sie po 3 pary spodni i koszulek tak wypaprac czy to w blocie, czy jedzeniem, ze nie ma wyjscia i trzeba przebrac.
      --
      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
      • klara-poisencja Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 17:55
        prasuję wszystko poza skarpetami,majtkami i rajstopami
        ciuchy niewyprasowane wyglądają niechlujnie i z daleka to widać.
        dziecko jest pełnoprawnym członkiem rodziny i nie wiem w imię czego miałabym mu nie prasować?
        a poza tym padł argument,że po domu to nie warto,tylko na wyjście.czyli po domu jak flejtuch a na wyjście dama?
        --
        "Erst wenn die Wolken schlafengehn
        kann man uns am Himmel sehn
        wir haben Angst und sind allein
        Gott weiss ich will kein Engel sein"
    • cibora Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 18:00
      mamusia.chlopca napisała:
      > Prasuję wszystko - może to błąd?
      > Jak Wy sobie z tym radzicie drogie Mamy? smile

      Ja sobie radzę w ten sposób, że nie prasuję NIC. Mąż sobie prasuje tylko koszule. Moje bluzki nie potrzebują prasowania. Kupuję ubrania takie bym nie musiała ich prasować, bo tego NIENAWIDZĘ.
      A i na Święta prasuję obrus smile
      Natomiast moja teściowa prasuje absolutnie WSZYSTKO, łącznie z majtkami, następnie upycha do szafy i przed wyjściem prasuje po raz drugi. Widocznie tak lubi smile
      Prania też mam zawsze dużo, bo jestem szop-pracz, ale to akurat lubię robić. Syn "po domu" ma codziennie świeże majtki, skarpetki, koszulkę. Na dwór w zimie wychodzi 2-3 dni w tym samym golfie/podkoszulku, w lecie zmieniam codziennie.
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
    • green_hill Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 18:15
      Nienawidze prasowac, wiec w zasadzie nie prasuje. Od wielkiego dzwonu prasuje sobie koszule do pracy. Jak mi sie nie chce prasowac, to zakladam cos innego. Prasuje sobie rowniez materialowe spodnie oraz letnie spodnice, bo na nich bardzo widac, ze sa pogniecione.

      Maz koszule prasuje sobie sam (jesli oczywiscie ma ochote).

      Dziecku prasowalam tylko w niemowlectwie, jak mial problemy ze skora (uprasowane ubranka sa miekkie, nie podrazniaja dodatkowo skory). Nie widze sensu stania godzinami przy desce z zelazkiem. Wazne, zeby ubrania byly czyste i bez dziur. Nie mam traumy, ze cos jest minimalnie pogniecione.
      • najma78 Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 18:26
        Nie trace czasu na zbedne sprawy a do takich zaliczam prasowanie wszystkiego jak leci, nieporozumieniem jest dla mnie prasowanie bielizny (majtki, skarpety, podkoszulki itp.) recznikow, wyjatek sciereczki kuchenne. Bielizne susze w syszarce caly rok, bo wieszanie na lince stu majtek i skarpet nie dla mnie, kiedy pogoda kiepska susze w suszarce reszte rzeczy na programie prasujacym potem skladam i wkladam do szaf. Nieliczne rzeczy prasuje. Nie mam tony prasowania, robie to rzadko a jednak wygladamy calkiem schludnie wink
    • klubgogo Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 18:29
      NIe prasuję ręczników, pościel prasuję tylko po jednej stronie, resztę prasuję wkrótce po praniu, 2-3 razy w tygodniu, nie odkładam, bo po co mi cała sterta. NIe mam firan, zasłon, obrusów i innych zbędnych rzeczy.
    • gemmi18 Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 19:47
      I po co się tak męczyć?
      Prania też mam sporo, bo mam dwójkę dzieci - 19 miesięcy i 3,5 miesiąca, codziennie nastawiam jedno pranie. Ale nie wyobrażam sobie prasować całej tej sterty ciuchów! Nie widzę też takiej potrzeby. Po co prasować body, koszulki, spodenki? Jeżeli są pomięte, to same rozprasowują się po założeniu. Swoich rzeczy też nie prasuję, chyba, że jest to elegancki strój, ale taki noszę niezmiernie rzadko. W zasadzie żelazko może dla mnie nie istnieć.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jk6nlkptm61kp.png bbcode
    • princessa.of.persia Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 19:51
      A ja prasuje tylko to co zakladamy. Dla dziecka prawie nic nie prasuje jedynie to co trzeba np koszule czy jakas sukienke. Nie wyobrazam sobie abym stala i tak prasowala np body. No bo po co? Nie dosc ze nie widac pod spodem to jeszcze jak sie ladnie wywiesi to zupelnie nie jest pognicione!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka