Znajomość liter - 2 lata Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moja córka ma prawie 2 i pół roku. Jest fajnym, pogodnym dzieckiem, bez większych problemów. Zdrowa, ruchowo rozwinięta super, samodzielna, prawie zupełnie odpieluchowana. Zwykły dzieciak.
    Moim zdaniem słabo mówi jak na dziecko w jej wieku: pojawiają się nowe słowa, coraz więcej i coraz szybciej ale zdań jeszcze nie ma.
    A teraz do meritum: jakiś czas temu narysowałam jej kilka samogłosek; a, o, e i, u. Duże, kolorowe, rysowałam je, wymawiałam, ona powtarzała, super zabawa. Potem doszły inne litery i po krótkim czasie okazało się, że córka je doskonale zapamiętała. Odczytuje większość liter na opakowaniach, w gazecie, w telewizji, na reklamach w mieście. Większość wymawia prawidłowo, niektóre trochę niewyraźnie, np. na s mówi "eś". No ale rozpoznaje je. I moje pytanie do was: czy to jest... normalne? Że dwuletnie dziecko które jeszcze nie mówi zna już litery? Czy ja nie zrobiłam jej tym jakiejś krzywdy - mam tu na myśli rozwój mowy?
    • juz do kiedy mialal dwa lata.

      Moja corka znakomicie rozpoznaje pieski, kotki, samoloty, samochody. I to jest to samo. Ksztalt smile A jak sie nazywa ksztalt - np. A. albo samochod

      Od rozpoznawania znakow do czytania jeszcze daleko smile

      --
      870 000 000 000 - dlug Polski
      38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
      22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
      Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
      • całkowicie popieram poprzedniczkę. Twoja córka rozpoznaje kształty, nie ma to kompletnie nic wspólnego z czytaniem, jeżeli już masz takie parcie na czytanie to ucz (pisz) ją sylaby.
        Aczkolwiek na twoim miejscu bardziej bym się skupiła na ćwiczeniach wspomagających poprawną wymowę niż na nauce dwulatki czytania
        • Właśnie o to mi chodzi - że ja absolutnie NIE CHCĘ jej teraz uczyć czytać, nie idę w stronę sylab i nie zamierzam. Zaczęłam się zastanawiać tylko czy nie przegięłam z tymi literami w tym wieku, ale macie rację z rozpoznawaniem kształtu. Dzięki za odzew smile
          • Jeżeli nie chciałaś jej uczyć czytać, to po co wchodziłaś w litery .
            W obecnej chwili wyrosłam już z krytyki sposobu na wychowanie czy naukę stosowaną przez innych rodziców, staram się podchodzić do tego z większym dystansem.
            • zaczęła przypadkiem, a dziecko zainteresowało się, co w tym dziwnego? Przecież nie kazała jej się na siłę uczyć liter, prawda?

              A co do meritum, bawcie się literkami skoro córce sprawia to frajdę, na pewno jej nie skrzywdzisz.
              • Nie można nazwać przypadkiem, świadomego rysowania liter pokazywania ich dziecku i głośnego powtarzanie ich brzmienia jest to świadome działanie.
                Podejmując się takiego działania należy jednak pamiętać, że nieprawidłowe nauczanie może przynieść więcej szkód niż korzyści, dlatego jeżeli ktoś uczy liter powinien unikać uczenia utrudniającego późniejszą syntezę głosek np nazywania k-ka, b- be.
                Ponieważ zdecydowanie sensowniejsza i z mniejszym ryzykiem na błędną naukę jest metoda sylabowa czy czytanie globalne więc jeżeli już jakaś matka ma parcie na naukę czytania, warto aby najpierw poczytała o metodach nauki i wybrała tą najlepszą zamiast od razu rzucać się na alfabet
    • cryspina napisała:

      > jakiś czas temu narysowałam jej kilka samogłosek; a, o, e i, u. Duże, kolorowe, rysowałam je, wymawiałam, ona powtarzała, super zabawa.
      > Czy ja nie zrobiłam jej tym jakiejś krzywdy - mam tu na myśli rozwój mowy?

      To może spróbuj to wykorzystać właśnie w celu rozwoju mowy? Rysuj, wymawiaj coraz trudniejsze połączenia - niech powtarza i ćwiczy w ten sposób aparat mowy smile
      • Właśnie po to rysowałam jej te samogłoski, gdzieś wyczytałam że to fajnie stymuluje rozwój mowy. Potem szybko doszły pozostałe literki bo zabawa jej się spodobała, a potem przeraziłam się, że ona "czyta" smile
        • cryspina napisała:

          > Właśnie po to rysowałam jej te samogłoski, gdzieś wyczytałam że to fajnie stymu
          > luje rozwój mowy. Potem szybko doszły pozostałe literki bo zabawa jej się spod
          > obała, a potem przeraziłam się, że ona "czyta" smile

          Już nie przesadzaj z tym czytaniem. Co za różnica rozpoznać kota czy rozpoznać znak graficzny przedstawiający literę A. Tylko nie rób głupoty i nie ucz dziecka czytać spółgłoski w ten sposób: 'be', 'ce', 'de' itp.

          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
          • Ale przecież my pisząc i czytając też kojarzymy konkretny kształt z konkretną głoską, na tym czytanie polega. smile
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h1qxjsl6v.png
            • atrapcia napisała:

              > Ale przecież my pisząc i czytając też kojarzymy konkretny kształt z konkretną g
              > łoską, na tym czytanie polega. smile
              No nie do końca. By opanować naukę czytania trzeba w międzyczasie posiąść wiele umiejętności niezbędnych do składania liter w ciąg, nie tylko rozpoznawanie liter. A już na pewno opanowanie nauki czytania jest bardzo trudne dla kogoś, kto rozpoznaje znak 'K' jako 'ka'.


              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
            • Ale dla dziecka to nie jest odzwierciedlenie głoski, tylko nazwa kształtu - tak, jak to, co ma futro i mruczy, jest kotem, a to, co jest okrągłe i kolorowe, jest piłką.
              --
              "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
    • Mój w wieku 2 lat znał wszystkie, litery i czytał wink na zasadzie np. widział napis na krześle HEINEKEN pięknie ładnie przeliterowywał je bezbłędnie H-E-I-N-E-K-E-N po czym pytany co jest napisane mówił KRZESŁO big_grin lub widział podpisany rysunek FALI przeliterowywał je F-A-L-A po czym mówił, że jest napisane WODA wink
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/82doj44jy5affie7.png
    • juz nie pamietam kiedy moja corka zaczela rozpoznawac litery, ale za to pamietam jak jechalismy w noc sylwestrowa samochodem, miala prawie 23 miesiace i zawolala Aldi, bo rozpoznala symbol na sklepie.
      Wydaje mi sie ze takie rozpoznawanie symboli, czy tez liter jest normalne w tym wieku, a do czytania to i tak jeszcze daleka droga..
    • U mojej corki było podobnie i w wieku 5 lat juz płynnie czytała, sama się nauczyła, nigdy nie głoskowała i nie sylabizowała.
      --
      "Suplementy to dodatki często bogatsze w składniki mineralne niż posiłki serwowane na codzień." by karrantum
      big_grin
    • NIe wiem, czy to normalne, bo moja gadała już od dawna, a w wieku 2,5 lat parę lter też rozpoznawała.
    • wink

      bedziesz mogla sie przed znajomymy pochwalicsmile
      • Jak na razie to Ty się chwalisz na każdym kroku synkiem (drugi szopen?) nawet filmik wkleiłeś, więc spokojnie z tym geniuszem. Zauważyłam, że nie znosisz, gdy ktoś chwali się postępami swoich dzieci, w szczególności w kwestii wczesnego czytania i pisania. To przecież naturalne, sam o tym doskonale wiesz. Nie widzę w tym nic dziwnego.
        --
        "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
    • To tylko dla nas litery mają specjalne znaczenie - dla dziecka litera to to samo, co autobus, lalka czy widelec. Twoja córka nie rozumie liter jako graficznego odzwierciedlenia głosek, więc nie można mówić, że 'zna litery' tak, jak zna je starsze dziecko, które umie czytać.
      To trochę tak, jak z "genialną" dwulatką, która palcem pokazuje na mapie państwa - dla niej to kolorowe plamy o określonych kształtach i nazwach, nic więcej.
      --
      Owce milczą, a tajna władza świata robi swoje. Młodzi, wykształceni, z wielkich miast pójdą któregoś dnia pod prysznic, ale z sitka wyleci cyklon B. Beee, beee, beee… owieczki.(Astromaria)
      • moj synek mniej wiecej w tym wieku tez strasznie interesowal sie literami. tylko on juz dobrze mowil i sam mnie pytal "a co tu jest napisane", "a jaka to litera"? wtedy odpowiadalam. kupilam mu nawet ksiazeczke do nauki liter i cyfr, taka, w ktorej na kazdej stronie byla duza, kolorowa litera/cyfra, ktora mozna bylo nawet pomacac. jednak czytaniem bym tego nie nazwala. poza tym przeszlo mu gdzies w okolicy 4 urodzin i do tej pory, a ma 5 lat, nie umie czytac.

        jesli twoja corka interesuje sie literami, to przeciez nic zlego. pod warunkiem, ze SAMA sie interesuje, pokazuje, rozpoznaje. te litery przeciez tez trzeba wymowic, wiec mowic uczy sie przy tym i tak.
    • Skoro pokazałaś, to normalne, że zapamiętała i rozpoznaje. Dzieci generalnie
      mają fenomenalną pamięc.
      Trochę szkoda, że na S mówi "eś" a nie po prostu "s" (czy tam "ś"), ale trudno.
      Zresztą jak nie będziesz utrwalać, to niewykluczone, że zapomni.
      Mój syn też ma 2,5, co prawda bardziej gadatliwy (tzn. mówi zdaniami). Nazywa
      wszystkie litery łacińskie, wszystkie cyfry arabskie, sporą część liter greckich
      (potrafi wziąć "M", obrócić o 90 stopni i twierdzić że to sigma) oraz kilka innych
      symboli (np. całkę). I co? I nic, dokładnie nic z tego nie wynika.
    • Mój na 23 m-ce znał cały alfabet. Mam nawet nagrane. Ale już na 2,5 roku zapomniał, bo nie praktykowaliśmy.
      Obecnie się 'upomniał' o literki i zna po ang. i pl. (po ang. nawet lepiej).

      Na 2,5 roku znał dużo dziwnych rzeczy np. 100 odmian zół albo planety układu słonecznego. Jak nie uczysz CODZIENNIE to spokojnie za 2 m-ce już nic nie będzie pamiętał, także żadna krzywda.
      --
      http://lbdm.lilypie.com/1KPQp1.png
    • Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim wypowiadającym się w wątku. Macie rację a ja po prostu chyba trochę... spanikowałam smile

      Pozdrawiam!
      • Nie ma się czym martwić, po prostu dobrze się bawcie smile
        --
        Owce milczą, a tajna władza świata robi swoje. Młodzi, wykształceni, z wielkich miast pójdą któregoś dnia pod prysznic, ale z sitka wyleci cyklon B. Beee, beee, beee… owieczki.(Astromaria)
        • miłej zabawy smile
          • Moj synek rowniez nie muwi jeszcze plynnie.Ma 2latka i 9 miesiecy.Najdluzsze zdanie to-mama daj duzy pociag(bez mi),lub np.mama daj male auto.Rowniez w zabawie nauczyl sie rozpoznawac cyferki z jakies 2 miesiace temu.Dzis potrafi je powiedziec od 0 do 10.Czyta wszedzie gdzie tylko zauwazy i jest przeszczesliwy.Na poczatku mylil 1 z 7 i 6 z 9.Dzis juz sie nie myli.Co do czytania,to jest to dluga droga od poznawania.On rozpoznaje,to na zasadzie obrazkow.Moj tez poznaje juz pare literek ale raczej nie rozumie,ze mozna je skladac.Mam taka ksiazeczke gdzie jest np.1 dom,2 krowy,3 pociagi itd. i mimo,ze syn rozpoznaje cyferki,to gdy chce ja ogladac to muwi-mama daj abcd wink Lubi spiewac alfabet,to tez umie ale do konca nie wie co spiewa.Bo nauczyl sie podczas zabawy telefonem grajacym i ma rowniez kierownice z alfabetem i roznymi piosenkami.Powtarzajac nauczyl sie sam.Ja rowniez z nim spiewam czasem ale nie naciskam.Ale powiem,ze wymowa mu sie polepsza gdy czesto spiewamy.
            --
            "Płacz cudzego dziecka rani uszy, płacz własnego - serce." -Ryszard Podlewski-
            • tobisia13 napisała:

              > Moj synek rowniez nie muwi jeszcze plynnie.
              Litości... Może warto popracować nie tylko nad dzieckiem?


              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
              • joshima-litosci!!!
                -- Nie kazdy jest tak idealny jak ty!Ale wiem skad sie to bierze,wyczytalam w twoich postach wielka niechec do niemcow.I to mimo,ze jestes slazaczka?Ciekawe?Jest wielkie prawdopodobienstwo,ze w twojej zylach plynie niemiecka krew.Litosci...
                "Płacz cudzego dziecka rani uszy, płacz własnego - serce." -Ryszard Podlewski-
                • tobisia13 napisała:

                  > Jest wielkie prawdopodobienstwo,ze w twojej zylach plynie niemiecka krew.
                  Znikome. Mylisz mnie z kimś. W żadnym moim poście nie ma nic na temat mojego stosunku do Niemców. Nie mogłam tez pisać, że jestem Ślązaczką, bo nikt z mojej rodziny nie pochodzi z tego regionu. Zatem poza tym, że nie umiesz pisać to jeszcze najwyraźniej nie umiesz też czytać po polsku. Nie ośmieszaj się więcej. EOT.

                  --
                  JoShiMa

                  Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • Od rozpoznawania liter do czytania niedługa droga, ale żeby Twoja córeczka dobrze czytała musisz ją nauczyć poprawnie wymawiać litery np. M to "m" a nie "em", P to "p" a nie "pe", Z to "z" a nie "zet", J "j" a nie "jot", H to "h" a nie "ha". Chodzi o to, żeby litery dziecko wymawiało krótko, bo ucząc ją em, pe, zet, jot, ha zrobisz jej więcej krzywdy w późniejszej nauce czytania.
      JAJO będzie czytała jot-a-jot-o i nie załapie o co chodzi, a poprawne czytanie dla takich maluchów to j-a-j-o.
      Mój synek też rozpoznaje większość liter, a nauczył się ich przez takie magnetyczne literki przyczepiane na lodówkę. Uwielbia się nimi bawić i umie przeczytać słowo "mama" i "tata", choć nieraz udaje się przeczytać coś trudniejszego.
      • I chcę zaznaczyć, że ja też nie mam parcia na czytanie. Uważam, że jest wiele bardziej istotnych rzeczy niż sama nauka czytania. Rozbudzanie w dziecku zainteresowania samymi książkami, a nie konkretnie literami.
        Ale on sam się chciał te magnetyczne litery, gdy zobaczył je w sklepie. Przyklejał je na lodówkę i pytał się jak się ta litera nazywa. I samo tak jakoś wyszło, że zna prawie wszystkie.
        • Mój synek zna też cyfry od 0 do 9 i doskonale je poznaje. Umie "liczyć" wymieniając te cyfry po kolei. Ale właśnie "liczyć", a nie liczyć. Bo to jego liczenie to jedynie wymienianie kolejnych cyfr. Nie umie dodawać, odejmować, mnożyć, dzielić, a to przecież jest prawdziwe liczenie.
          Śmieszy mnie czasem, gdy ktoś mówi. Moje 3-4 letnie dziecko umie liczyć do 100. A wie ile to jest 8 razy 6???
          Ale oczywiście takiemu dziecku, które posiądzie pewną wiedzę może być później w szkole łatwiej, ale też niekoniecznie. Ważne, żeby uczyć dziecko poprawnie, a nie uczyć, aby się pochwalić, bo to kompletnie nie ma sensu.
          Uważam, że dużo istotniejsze jest rozbudzanie w maluchu ciekawości świata, uczenie go pewnych praw i zasad natury (np. że jak jest wiosna to kwitną kwiaty, a jak jesień to spadają liście), pobudzanie go do myślenia, wyciągania wniosków, dziecięcej analizy. Litery i cyfry pozna w swoim czasie. Nauka czytania to nie jest wielka sztuka wink
          • > Śmieszy mnie czasem, gdy ktoś mówi. Moje 3-4 letnie dziecko umie liczyć do 100.
            > A wie ile to jest 8 razy 6???

            Moje dziecko nie umie mnożyć, ale umie POLICZYĆ ile ma samochodów ale książek. Umie oszacować wzrokowo (do 5-ciu) ile przedmiotów jest na podłodze. Umie dodawać małe cyfry.

            To umie czy nie umie liczyć?
            --
            http://lbdm.lilypie.com/1KPQp1.png
    • 19.11.11, 13:57
      Mój ma 19 miesięcy i zna kilka cyfr "0,2,4,6". Doskonale je rozpoznaje. Nas tylko śmieszy to,że mało mówi po "naszemu" bo będzie mu trudniej (dwujęzyczny jest), a jak gdzieś którąś z nich zobaczy to krzyczy na całe gardło raz po polsku raz po angielsku no i czemu tylko parzyste wink
      --
      Zmieniłam nicka smile
    • Jeśli ma taka super pamięć czytaj jej całe wyrazy a nie pojedyncze litery. Szybko nauczy się czytać, czytanie po jednej literze to nie to samo. Szkoda zmarnowac zainteresowanie.
      A w kwestii krzywdy to nic jej nie będzie. Mój syn sikał w pieluchy jednocześnie potrafiąc przeczytać wiele wyrazów i ułożyć kilka wyrazów z dostępnych liter. Tez miał 2,5 roku. O liczeniu nie wspomnę ( liczenie przedmiotów, wyliczanie, nazywanie cyfr). Ma 6 lat i jest normalny, choć przeczytał już kilka tomiszczy smile .
    • Luz, mój też rozpoznaje literki. Tyle, że do tego mówi jak nakręcony. Dzieci w tym wieku mają niesłychaną pamięć. Jak pokażesz znaczki na samochodach, nauczą sie marek, jak pokażesz znaki drogowe- też. Dziecko mojej przyjaciółki też znało wszystkie literki mając 2 lata (nie 2,5)- teraz ma 4 i wciąż nie czyta a zabawa w literki jest od dawna uznawana za mega nudnąsmile
      • Dziecko mojej przyjaciółki też znał
        > o wszystkie literki mając 2 lata (nie 2,5)- teraz ma 4 i wciąż nie czyta a zaba
        > wa w literki jest od dawna uznawana za mega nudnąsmile


        u to tak jak mój (zapomniałam to dodać) ma teraz 3 i już nie literuje namiętnie każdego napotkanego bilbordu jest nawet regres jeżeli chodzi o znajomość alfabetu

        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/82doj44jy5affie7.png
    • Moj synek nie miał jeszcze 2 lat, kiedy zaczął "znać" literki. NIe mówił prawie wcale. Pokazywał litekę palcem, więc mówiłam mu a, i, b. No i nauczył się - najpierw jak go pytałam, pokaż gdzie jest A (duże litery w tytułach), to bezbłędnie wskazywał. Potem zaczął je też "czytać". Śmieliśmy się, że jak się nauczy liter, to i mówić będzie, bo zacznie sobie składać. Oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę, że dla niego tak naprawdę a, to znaczek, jak domek, kurka itp. Zanim zaczął czytać minęło dobrych parę lat. Jak już świadomie poznawał literki, to przez jakiś czas nie potrafił ich złożyć w słowo. Teraz już się "rozhulał"
    • nie wiem czy zrobilas krzywde czy nie. Ja mam taki egzemplarz, ze od poczatku interesowaly go litery, znal wszystkie w wieku 1.5 roku. Bawil sie gabkowymi literami.
      Zaczal czytac w wieku 4 lat. Teraz jako 7 latek czyta ksiazki rozdzialowe dla 3-4 klasistow w ilosciach hurtowych. Czyta caly czas.

      Nigdy sie nie zastanawialam, czy robie mu krzywde czy nie. Po prostu szlam za jego szlakiem rozwojowym i wspieralam.
      Rozwoj spoleczny szedl pozniej, emocjonalny rowniez, zaczyna sie wszystko wyrownywac.
    • Powiedzcie, a co jest trudnego w zapamiętaniu, że taki kształt nazywa się A a taki B?
      O wiele trudniej odróżnić na obrazku tygrysa, lwa czy żyrafę, bo w różnych książkach te zwierzaki różnie wyglądają. A nasze roczniaki jakoś sobie z tym radzą, prawda?
      Pies też może być różny, a jednak malutkie dziecko zawoła hau-hau i na kundla i na mopsa.
      Auta są różne, a dziecko wie, że każde to brum-brum.
      W porównaniu z tym literki to naprawdę łatwa sprawa.

      Niedawno chciałam o tym kogoś przekonać i pokazałam alfabet mojej 15-miesięcznej wnuczce.
      W mig załapała i wkrótce mieliśmy popisy na spacerach, że tu jest A, tu B a tu C - oznaczenie klatek schodowych. Teraz mała ma prawie 20 miesięcy, "odczyta" wszystkie literki, które potrafi wymówić.( Na R mówi byby, czyli ryby. W odwraca "do góry nogami" i mówi M, bo nie wymawia w). Umie nazwać niektóre cyfry (numery pobliskich bloków) i kolory w kartach. "Aś pyk".
      Przy tym jest zdrowa, wesoła, towarzyska, kontaktowa, bardzo rozgadana, tworzy proste zdania.
      Aha - żadnych oznak geniuszu nie zauważyłam.
      Każde zdrowe, normalnie rozwijające się dziecko jest spostrzegawcze, logiczne i ma dobrą pamięć.
      • > Pies też może być różny, a jednak malutkie dziecko zawoła hau-hau i na kundla i
        > na mopsa.
        To mój jakis opóźniony był, bo wołał "bee", jak widział białego pudla wink
        --
        nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
    • Czasem mam wrażenie, że jak dziecko mało mówi to lubi się uczyć np. literek, są krótkie i proste w wymowie, a słowa mowione dziecku mogą sprawiac trudność. Ma kontakt z rodzicem bo może sobie o literkach porozmawiać wink
      Mogę polecić książeczki Jagody Cieszyńskiej - jeżeli chcesz podążać w kierunku nauki czytania i co najważniejsze rozwoju mowy. Książeczki zaczynają się po przez same literki a następnie głoskowanie typu PA PO PU PÓ PE PI PY, MA MO MU MÓ ME MI MY itd. a potem pełne słowa typu WODA, FALA, DOMY ....
      Fajna zabawa logopedyczna.
    • Dla mnie normalne, skoro jej powiedziałaś jak się nazywają, to pamięta.
    • moja coreczka w wieku 3 lat potrafila pisac swoje imie, a to dlatego, ze zadne inne zabawy z kredka jak malowanie czy rysowanie ja nie interesowaly. potrafi teraz liczyc pisac cyfertki niektore literki, choc uczyc czytac ja na razie nie zamierzam, ale same literki rozpooznaje.

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/5djycsqvhgr2e3mm.png
    • Tak to normalne - moje też tak miało. Chyba łatwiej wymówić "es" niż samolotsmile
      A na czym mogłaby ta krzywda polegać??
    • Moja ma 2 latka i 3 miesiące i zna sporo liter. Umie "przeczytać" wyuczone, proste wyrazy typu: "mama, tata, pies, kot, oko, nos" oraz imiona rodzeństwa. Wiem, że to jeszcze nie czytanie a zapamiętywanie pamięciowe. Myślę że dzieci w tym wieku wszystko szybko łapią. Jako ciekawostkę napisze Ci że już niespełna 3-latka można nauczyć czytać.
      --
      Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.
      Albert Einstein
    • Wg mnie to jest normalne. W każdym razie u nas było tak samo.
      --
      "No i dążysz do czegoś tam, po prostu se dążysz, normalnie bezczelnie se dążysz!"
    • smile) Nie mogłam się nie uśmiechnąć i w sumie wiadomo dlaczego tongue_out

      co do literek, to tak jak już wielokrotnie mówiono - dla dziecka, szczególnie tak małego, literka to po prostu jakiś kształt - nie kojarzy ich jeszcze jako elementów wyrazów. Mój 2,5 latek rozpoznaje wszystkie litery (efekt starszego brata) tak samo jak rozpoznaje kwadrat, prostokąt czy koło. To są po prostu kształty, a dzieci w tym wieku mają fenomenalną pamięć (kiedyś w necie ludzie się jarali, że dwulatek rozpoznaje znaki drogowe wink). Ale najlepesze jest, że jak mu teściowa napisze na tablicy "MAMA" lub "TATA" to powie co jest napisane, tyle, że jak mu się napisze "KOT" też będzie twierdził, że to mama czy tata (zależy jaką ma fazę) ;P Nawet jak powie po kolei każdą literę to i tak na końcu jest dla niego "mama" czy "tata". Polewam z tego i mówię mężowi, że będę wnerwiać inne matki koleżanki, pisząc dziecku tylko te dwa słowa i pokazując jak genialnie "czyta" smile Druga kwestia - uważam też że nie ma związku z tym czy dziecko gada czy nie, bo dla dziecka litery nie tworzą słów.

      Oczywiście wiem, że jak się ktoś mega uprze to może nauczyć 2-latka czytać - jest to realne, nawet jak się nie ma genialnego dziecka. Ale moim zdaniem jest to męczenie go i bezsensowne wyprzedzanie rówieśników - w końcu i tak wszyscy będą czytać. Nie sądzę aby czytający dwulatek był od razu kandydatem na laureata nagrody Nobla smile

    • kuba ma 23m.od m-ca zna caly alfabet. malo mowi
    • Nie zrobilas córce krzywdysmile. Mój syn właściwie zaczął mówić dzięki nauce czytania (metodą symultaniczno-sekwencyjną), czyli nauka czytania sylab (tu nie poznaje sie spółgłosek jako liter, tylko w połączeniu z samogłoską) była formą terapii logopedycznej.
      Jeżeli chcesz podstymulować mowę córki (efektem ubocznym byłaby tu umiejętność czytania) poczytaj o metodzie profesor Cieszyńskiej.
      --
      I don't believe in a lot of things but I do believe in duct tape.
      • moje dziecko przed ukończeniem dwóch lat umiało "czytać"
        tesco, castorama, real, obi, media, pko, polbank, kipton, cocal cola, winiary, knorr i inne takie wink
        Oczywiście chodziło o specyficzny wygląd tych nazw, taki sam wszędzie
    • Mój synek ma 2,5 roku mówi płynnie, pełnymi zdaniami i od jakiegoś czasu zna wszystkie litery, włącznie z tym, że np. a jak arbuz itd. I nic z tego nie wynika - na szczęściesmile
      W ramach "rekompensaty" nosi pieluchęsad
      --
      http://lb1f.lilypie.com/BBj7p2.png
      http://lb3f.lilypie.com/sy0fp2.png
    • Moja córka miała 20 miesięcy jak poznała litery, jeszcze wtedy nie mówiła- tylko mama, tata itp. Zaczęło się od wierszyka "Abecadło", tak jej się ten wierszyk spodobał, że czytałyśmy go na okrągło i pokazywała mi literki a ja musiałam mówić jak się ta litera nazywa. Zabawa w literki to był hit w tym czasiesmile Nie wszystkie potrafiła wymówić ale jak się ją zapytało to pokazywała bezbłędnie. Zaczęła mówić całymi zdaniami zaraz po skończeniu drugich urodzin i buzia jej się nie zamyka więc nie masz się co martwić. Na rozwój mowy nie ma to wpływu.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/km5sy2v4hkzglqm8.png

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.