Dodaj do ulubionych

Co robicie gdy dziecko nie chce zjesc posilku?

06.12.11, 15:18
Ostatnio sie zastanawialam co mam robic bo czasem zdarza sie ze czegos nie chce zjesc i nie wiem z jakiego powodu czy jej nie smakuje czy jeszcze cos innego. Posilki podaje raczej w takich odstepach ze zawsze jest glodna i sama wola "am". No a potem nie chce jesc. Oczywiscie nie wmuszam ale potem mamy zaburzony koniec dnia jesli chodzi o jedzenie. Nastepnym posilkiem po obiedzie jest u nas jogurt z owocami. Jesli nie zje obiadu bedzie glodna i czy mam jej dac cos w zamian jesli nie chce zjesc tego co zrobilam (zazwyczaj w zamian mam w zapasie sloiczek bo 2 obiadow nie robie) Czy nic nie dawac i potem na nastepne posilki jak zazwyczaj, czyli jogurt i potem kolacja. Nie chce tez rezygnowac z jogurtu bo to porcja wapnia a Mloda pije mleko tylko rano. Czy ponownie ten obiad sprobowac podac na kolacje? A moze jednak dac ten sloik jak nie chce jesc? Jestem pewna ze sloik zje.W sumie przeciez nie musi lubic wszystkiego co my. Zastanawia mnie tylko co Wy wtedy robicie?

Kurcze dzis tak sie narobilam z obiaddem a ona nie chciala zjesc sad
Zrobilam cytrynowy makaron z sosem smietanowym z kurczakiem,liscmi szpinaku i suszonymi pomidorami.Pycha.Maz jadl az mu sie uszy trzesly a ona tylko sprobowala sad
Nie wiem moze jej nie smakowalo ale ogolnie lubi makarony z sosami a tego szpinaku w ogole nie bylo czuc.
Edytor zaawansowany
  • 06.12.11, 15:23
    > Zrobilam cytrynowy makaron z sosem smietanowym z kurczakiem,liscmi szpinaku i s
    > uszonymi pomidorami.


    ślinka mi pociekła wink czy mogę prosić przepis na gazetowy? Będę wdzięczna smile

    a co do tematu, ja odpuszczam. Nie chce to nie. Odgrzewam za jakiś czas to samo i tyle wink
    Jak nie zadziała mimo iż wyraźnie głodna to widocznie czegoś nie lubi.
  • 06.12.11, 16:14
    nie wiem ile Twoje dziecko ma lat ale skoro wola "am" to chyba ma gora do 18mcy.

    dzieci z reguly lubia proste posilk.,a nie posilki z programu"ugotowani"smile Po za tym dziecko ,zeby polubilo smak danego dania musi go przyjamniej z 10 razy sprobowac ( nie na raz) ,zeby zaczailo smak.

  • 07.12.11, 00:13
    lexie007 napisała:

    > Po z
    > a tym dziecko ,zeby polubilo smak danego dania musi go przyjamniej z 10 razy sp
    > robowac ( nie na raz) ,zeby zaczailo smak.

    Aj tam, aj tam, spróbuj podać kruche ciasteczko, czekoladę, lody i gwarantuję, że zaczai smak za pierwszym razem tongue_out Tylko do zdrowych rzeczy trzeba te małe skubańce tyle namawiać...
  • 21.01.12, 22:55
    moja ostatnio poznala smak chipsow, ciocia zaprowiantowala nas w "zdrowa" zywnosc , oj smakowaly jej az sie rwala do miski, jesli chodzi o slodycze to starsza dlugo ich nie lubila , a polubila jakis rok temu majac 6 lat
  • 29.12.11, 15:21
    ośmielę się nie zgodzić, tak po całości

    moje dziecko próbuje ostrożnie nowe smaki i już po chwili wie, czy mu smakuje, czy nie. A oprócz posiłków prostych, typu jogurt czy suchy kartofel, ceni sobie również wieloskładnikowe dania typu makaron własnej roboty z krewetkami, czosnkiem, chilli, pietruszką i parmezanem czy jakieś risotta o 18 składnikach.

    A jak nie chce jakiegoś posiłku, to nie je. Zwykle wtedy dostaje następny posiłek trochę wcześniej, albo jedzie na chrupkach kukurydzianych lub skórce od chleba (lubi skórki od chleba, nie że za karę wink.





    --
    kolejny nudny bloguś o żarciu, ale przynajmniej zdjęć nie ma
  • 06.12.11, 15:34
    moze spróbuj coś mnie wyrafinowanego. dzieci wola proste smaki. Jak nie chce zjeść tego co przygotujesz to spróbuje dać jej coś w zamian ale nie drugi obiad ( którego nie masz czasu i sensu szykować) ale np. sam makaron ( jeśli lubi makaron) od tego dania, lub samego kurczaka, itp. jeśli i tego nie chce to poczekaj z godzine i ponów próbę. Jak mój synek nie je tego co przygotowałam to mam coś w zamian- np. jak zrobie makaron z sosem, którego nie chce jeść to dają mu same kluseczki a kolejny posiłek wzbogacam jakoś o elemnty batrdziej wartościowe. Np. nie zjazdł makaronu z sosem pomidorowym i mieskiem, a bardzo lubi makaron i zjadł same kluseczki, to na podwieczorek szykuje mu zamiast jogurtu czy budyniu, kanapke z indykiem i pomidorem, itp.
  • 06.12.11, 15:47
    ja też poproszę przepis. smile
    no i dokładnie ani sos cytrynowy ani liście szpinaku ani nawet obślizgłe suszone pomidory to nie jest coś co dzieci kochają najbardziej. smile
    weź jak najwięcej suchego makaronu na to trochę kurczaka i jak najmniej tych dodatków. jakieś warzywko do tego dodać i już. no ja jeśli mój nie chce jeść to nie wciskam bo może nie jest głodny, do gardła mu przecież nie wepchnę. próbuję jeszcze jakiś czas zagadać i spróbować wcisnąć, ale jak nie to nie. nie zagłodzi się.
    --
  • 06.12.11, 15:57
    Ja też poproszę przepis na gazetowy!


    Jak nie chce jeśc to nie, bez łaski. Mogę mu odgrzac obiad na kolację, albo dać jogurt czy suchą bułkę. Warunek jest jeden: dziecko jest zdrowe, rozwija się i rośnie prawidłowo. Wtedy może jeść, nie jeśc, albo jeśc tylko mleko, albo tylko mięso czy warzywa przez kilka dni i luzik. Mój przez dwa tygodnie żył niemal wyłącznie mlekiem, potem tylko jajka i ryby, potem zjadła prawie kilogram samych owoców codziennie. Potem okres normalności - uwierz - kiedyś będzie ok smile jak ci się chce możesz pokazać dwa dania do wyboru może tak łatwiej poznasz ulubione smaki dziecka? Ale nie więcej niż dwa bo dziecię się pogubi. Ja np. wiem, że mój nie lubi zupy pomidorowej, a za rosół z marchewką i kapuśniak z boczkiem dałby się pokroić smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
  • 06.12.11, 16:02
    Wiecie co to ja moze napisze tu ten przepis smile
    Kupuje wloski makaron cytrynowy w Lidlu - od wczoraj jest dostepny ale nie tani bo kosztuje ok 8 zl a starcza na 2 osoby ale warto.
    A sos robie tak:
    podsmazam kawalki kurczaka, potem dodaje suszone pomidory, czosnek i na koniec szpinak. To sie musi troche poddusic. Kupuje mrozony szpinak ale liscie nie ta papke. Jak juz szpinak bedzie ok to dodaje troche fety tak ok pol paczki (Mlekowita) i 2-4 lyzki smietany.Pieprz i galke muszkatalowa. Soli juz nie daje bo feta jest slona.Na koniec daje 1 zoltko. Mozna posypac parmezanem jak ktos lubi i gotowe.
  • 06.12.11, 19:26
    Brzmi bardzo smacznie.
    A powiedz mi jaki jest ten makaron?
    Bardzo intensywny w smaku?
    Nie jestem za pan brat z kuchnia włoską akurat, ale Twój przepis sprawił, że nabrałam ochoty smile

    --
    "..on silną dłonią złapał za mój kark i poprosił bym zaśpiewał jeszcze..."
  • 06.12.11, 20:39
    Czuc cytrynke troche czuc. Ale pycha. Sa jeszcze z pomarancza.
    Maz robi sobie te makarony z krewetkami, super pasuja ale ja nie lubie.

    Ktos napisal ze to danie z "ugotowani" ale dla nas to chleb powszedni bo mi lepiej wychodza takie rozne sosy a pomidorowej zwyklej zrobic nie umiem sad
  • 06.12.11, 21:53
    Przepis brzmi pysznie! Ja robiłam podobny, tylko zwykly makaron a zamiast kurczaka u mnie były kapary.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png
  • 07.12.11, 15:10
    Myślę, ze Twoje dziecko nie lubi jeszcze wymyślnej kuchni. Moja robi awanturę jak jej próbuje coś na makaron wyłożyć. Najlepiej suchy. Teraz daje jej sos obok.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/tb73px9i1mo0zojx.png
  • 31.12.11, 01:08
    Kupuje wloski makaron cytrynowy w Lidlu - od wczoraj jest dostepny ale nie tani
    > bo kosztuje ok 8 zl a starcza na 2 osoby ale warto.
    > A sos robie tak:
    > podsmazam kawalki kurczaka, potem dodaje suszone pomidory, czosnek i na koniec
    > szpinak. To sie musi troche poddusic. Kupuje mrozony szpinak ale liscie nie ta
    > papke. Jak juz szpinak bedzie ok to dodaje troche fety tak ok pol paczki (Mleko
    > wita) i 2-4 lyzki smietany.Pieprz i galke muszkatalowa. Soli juz nie daje bo fe
    > ta jest slona.Na koniec daje 1 zoltko. Mozna posypac parmezanem jak ktos lubi i
    > gotowe.

    Przepis spoko, ale moja też by tego nie tknęła. Pogrubiłam produkty, które prawdopodobnie nie przypadłyby jej do gustusmile
  • 29.12.11, 15:03
    mam problem moje dziecko nie chce nic kompletnie nic jeść proszę pomóżcie
  • 18.01.12, 12:15

    > moze spróbuj coś mnie wyrafinowanego. dzieci wola proste smaki.

    bzdura
    > ( którego nie masz czasu i sensu szykować) ale np. sam makaron ( jeśli lubi mak
    > aron) od tego dania, lub samego kurczaka, itp. jeśli i tego nie chce to poczeka
    a potem mamy sie dziwia ze dzieci jedza tylko pojedyncze skladniki.


    Jak synek nie chce jesc danego dnia, to zwalam to na karby "buntu" , lub ze po prostu - tak jak my casem - akura nie mial ochoty na dane skladniki (my mamy mamy mozliwosc decydowania i podazania za tym na co mamy ochote - gotujemy to na co mamy apetyt danego dnia zwykle)
    Cczasem im wiecej namawiam, buduje i przygotowuje do obiadu tym mniej chetnie je,) ; Bez napinania sie, po prostu proponuje nastepnym razem (jesli to jakis super obiad nad ktorym sie napracowalam, a mozna zostawic na nastepny dzien - zostawiam, zwykle wtedy wcina az sie uszy trzesa.

    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,97130,Baby_Led_Weaning.html
    Ściągawka karmiącej mamy , piersi pełne mleka [b]<a

    Lancs.
  • 06.12.11, 16:30
    Ja odpuszczam. A ponieważ nie lubię trzymać się sztywno schematów, na następny posiłek dostaje albo to co miała dostać, albo to czego nie zjadła na obiad albo coś innego na co ma akurat ochotę.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 06.12.11, 16:35
    ja tak samo jak joshima
  • 06.12.11, 16:36
    Odstawiam miskę z zupą lub talerz z drugim i próbuję później. Jeżeli nie je, bo ma ochotę na coś innego (warzywo, owoc, a nie zapychacz czy słodycze), to daję jej to coś.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ojxeroeq2x35sy5y.png
  • 06.12.11, 16:39
    Odpuszczam, nie namawiam. Dziecko ma prawo mieć ulubione i nielubiane potrawy, ma też prawo nie mieć na coś apetytu w danej chwili.
    Nie trzymam się sztywno planu posiłków, na kolejny czasem proponuję to samo, ale zwykle daję coś innego.

    Mój mąż był w domu katowany tak, że jak nie zjadł jakiejś potrawy, to dostawał ją na kolejny posiłek i na kolejny. Cykl zataczał dobę, po dobie mógł zjeść co innego. Czad, nie?
  • 06.12.11, 16:52
    nie chce jeść, to niech nie je. A jak jest glodna,a nie je tego, co Jej dajesz, to znaczy, że Jej to nie smakuje, trzeba dać coś innego
    "PÓŹNIEJ MAMY ZABURZONY KONIEC DNIA JEŚLI CHODZI O JEDZENIE"
    dziwnie to zabrzmialo, tak jak napisalam, to nie jest maszynka, ktorą nakręcasz czy nastawiasz na jakiś program, to jest taki sam człowiek jak Ty, tyle ze mniejszy smile
  • 06.12.11, 17:45
    Jak nie je obiadu, to daję parówkę wink
  • 07.12.11, 09:30
    Marzy Ci się kolejny flame na temat parówek? tongue_out

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 29.12.11, 15:25
    LOL
    big_grin
    --
    kolejny nudny bloguś o żarciu, ale przynajmniej zdjęć nie ma
  • 06.12.11, 18:19
    Jak dziecko było małe i nie zjadło, to czasami nawet sie złościłam, ale wkrótce odpuściłam, bo zrozumiałam, ze zagłodzić się nie da, a jak nie chce, to nie wmuszę. Czasami używałam podstępu, typu - włączę Ci bajkę, albo dostaniesz coś dobrego po obiedzie. NIe przejmowałam się jednak zaburzaniem schematu dnia. NIe zjadła to nie, następny posiłek jadła aż miło.
  • 06.12.11, 21:34
    Wiecie co, większość pisze: "Odpuścić, jak nie chce jeść to łaski bez".
    No ale kurcze, dziecko to też człowiek, jeśli woła "Am" to jest głodna, a jeśli jej nie posmakował makaron z fikuśnym sosem, to ja bym dała co innego. Jeśli woli słoiczek i masz takowy na stanie, to ja bym dała.

    Co innego, jak nie chce jeść w ogóle (bo coś tam) - wtedy bym faktycznie nie wmuszała. Ale jeśli zamiast "waszego" obiadu chce coś innego, to ja bym dała to coś.
  • 06.12.11, 21:40
    Sądzę, że większość (w tym ja) pisząc "odpuścić" ma na myśli to, ze nie namawia do zjedzenia tego konkretnego obiadu. Ja w takich sytuacjach proponuję coś innego.
    A że moje dziecko stanowczo woli własnie fikuśne dania, a nie nieskomplikowane, to mam łatwiej wink
  • 07.12.11, 09:11
    Nie zmuszam dzieci do jedzenia, ale pytam na co mają ochotęsmile wiem, że to co ja uwielbiam, im czasami wcale nie smakuje. Zapraszam na mojego bloga www.dziecijedza.com tam znajdziesz kilka fajnych przepisów, które mała z pewnością polubismile może pokaż jej zdjęcia i niech sama wybierzesmile))
    --
    Dziecijedza.com - przepisy na pyszne dania dla malucha i starszaka
  • 07.12.11, 09:33
    Nie chce, to nie je. Już się przyzwyczaiłam, że moja kuchnia dzieciom nie smakuje tongue_out
    --
    Mama A. (6,5) i M. (2,5)
    Trójmiasto dla 30+
  • 07.12.11, 10:43
    Zjadłabym z chęcią ten cytrynowy makaron, ale moje dziecko lat trzy ani teraz,
    ani x czasu temu nie spróbowałoby nawetbig_grin Maluchy wola proste dania ku mojemu
    niezadowoleniu. Moja córka jest bardzo wybredna-kilka potraw, które lubi, co jakis
    czas pojawia się cos nowego.
    Próbowałam wszystkiego, ale juz nie walczę, bo sensu nie ma. Ona moze
    byc głodna, jesli nie dostanie, czegoś, co jej smakuje.
    Nie zje obiadu, dostanie cos co na pewno zje. Zazwyczaj tez gotuję pod nią,
    bo dwóch obiadów robic nie będę. Menu nasze stało się dość monotonne,
    jednak wolę pewnośc, ze ona zje niż kombinowanie, co jej podac.
  • 07.12.11, 11:52
    Generalnie staram sie robić im to co lubią. Łatwo sie przekonać dając do probowania swoje posiłki, dzięki temu wiem o rzeczach które by mi do głowy nie przyszło dawać dzieciom, np. ryż gotowany z szafranem i curry, kaszanka itp. smile
    A jak wiem, ze to lubią i nei chce to pewnie sie są głodne, albo przez zabkowanie nie chcą i tyle. Daje za pól godziny, jak dalej nie chcą to olewam. Czasem same pokażą ze chcą np. Jabłko to daje, ale nie robię na szybko innego posiłku. Konkretnie to dostają dopiero na anstepny posiłek. Obiad często jedzą na kolacje, czasem znowu zupę z obiadu, albo jeszcze raz drugie danie, moje akrat głownie obiadowe dania lubią, na słodko nic oprócz typowego ciasta czy czekolady, ale to są przekąski.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49tv73e8lr4zvs.png
  • 07.12.11, 12:48
    ogolni eto mi to wisi..nie chce..moze nie jest glodny... albo mu nie smakuje. jezeli mu nie smakuje to staram sie zaproponowac cos innego...
    jezeli nei chce..to nic nie zrbobie... poczekam do nastepnego posiku, w miedzyczasie dostanie jablko, kiwi czy cos innego..

    ale ostatnio poszedl przed obiadem do babci na 10 minut i mimo ze babcia wiedziala, ze zaraz obiad ..dla mu kilka m&msow i 2 ciastaka..obiadu nie chcial ruszac..i tu nie popuscilem..musial zjesc cala rybe.. czyli jakies 4x4 cm... i siedzial przy niej godzine 20 minut i zjadl... wczoraj poszedl tez do babci i powiedzial, ze m&msa zje, al eciastek nie bo zaraz kolacja smile))
  • 21.01.12, 23:07
    1,5 godziny nad malutkim kawałkiem ryby? I to w dodatku po słodyczach? Prosta droga do zaburzeń odżywiania.
    --
    butelkowy.blox.pl/html
  • 21.01.12, 23:10
    z co czytam na forum zadna matka nie podaje slodyczy, tylko zdrowe jedzenie.
  • 21.03.12, 12:45
    Tak? Ja podaję. Słodycze są niezdrwe, ale przyjemne więc raz na jakiś czas można podać.
    --
    'do stu,dwustu jestem jeszcze w stanie policzyc. (...)dzwonie do mego faceta,ktory mi powie ile to bedzie 35% z kostki masla.Juz sie wyszkolil by podawac w centymetrach' edelstein
  • 07.12.11, 13:07
    Co robię? Od małego wyznaję zasade- nie chcesz, nie jedz..
    Jak moje dziecko nie chce jeśc obiadu to mówię, żeby wstało od stołu. Jak za godzinę chce jeść daje zupę. Nie chcę- nie dam kanapki, ani nic innego. Zupa, przynajmniej musi być zjedzona. Nie cuduję, bo dziecko samo się nie zagłodzi.
    A makaron? Za dużo tam było. Dzieci lubią proste potrawy, na talerzu małe porcje. Moja też by tego nie zjadła. Ale makaron ze śmietaną i cukrem, owszem. Bo twierdzi, ze za dużo tu pływa.
    Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co znajdziesz w środku big_grin
  • 07.12.11, 14:57
    1. tak jak reszta powiedziała za dużo się nakombinowałaś
    3. nie to nie, nie chce to nie je. Nie umrze z glodu
  • 29.12.11, 15:14
    no tak tylko chodzi o to że ja się właśnie boję że moje dziecko zagłodzi się na śmierć
  • 22.06.13, 14:17
    nie znam takiego dziecka, które zagłodziłoby się na śmierć, jeśli ma dostęp do jedzenia.
    Moje dzieci akurat z chęcią zjadłyby taki makaron. Uwielbiają szpinak (i nie mam tu na myśli zielonej breji ze szkolenej stołówki) od zawsze, szczególnie w połączeniu z daniami z kuchni włoskiej.
    Nie zmuszam do jedzenia, nie namawiam. Jeśli nie chce jeść, to nie je aż do następnego posiłku. Nie daję w zamian innej potrawy. Staram się, by posiłki były regularne, o stałych porach.
    --
    http://lbym.lilypie.com/5OoAp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
    "Zwei Dinge sollen Kinder von ihren Eltern bekommen: Wurzeln und Flügel." Johann Wolfgang von Goethe
  • 07.12.11, 13:38

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/kjmnf71xfsnm3wg0.png
  • 29.12.11, 23:45
    Mam to szczęście, że nasza córka nie jest jakimś patologicznym niejadkiem i mogę mieć nadzieję, że jeśli dziś nie je, to zje jutro, góra pojutrze. Więc postem trwającym jeden czy dwa dni specjalnie się nie przejmuję, staram się namówić na coś, co zawsze chętnie jadła - jakiś kiszony ogórek, surową marchew, serek homogenizowany. Na coś się zawsze skusi.
    Wiem, że nie ma apetytu jak jej coś dolega, więc przy przeziębieniach przechodzę na program minimum, daję jakiś apetycznie pachnący rosołek z makaronem i marchewką, owoc (u nas niezawodne są kiwi), suchą bułkę (nie wiem czemu uwielbia, ale sporo dzieci tak ma). Żeby zjadła cokolwiek.
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • 30.12.11, 12:53
    tez chcialabym poznac kiedy dziecku nie smakuje a kiedy nie jest glodne. Mam kilka "pewniakow" ktore zje (prawie) zawsze, ale wiadomo - chcialabym rozszerzac repertuar, tym bardziej ze coraz wiecej potraw jemy wspolnie. Moje dziecko np. nie zje sosu z makaronem (a wiec rozumie Twoje wink ale suchy makaron, a przewaznie i osobno "mokre" - owszem. Wracajac do pytania. Pilnuje zeby jadl dwa posilki warzywne dziennie. wiec jesli nie zje zupy to dam ja ponownie na nastepny posilek. ale zupe zjada prawie zawsze.. Gorzej z kolacja/drugim daniem. Wczoraj pojadl troche suchego makaronu, a reszta rzucal, wiec dostal kanapki z szynka. Mam tez zawsze w zanadrzu sloiczek z dynia.
    --
    http://lpmf.lilypie.com/QhY3p1.png
  • 18.01.12, 12:21
    Zależy, jeżeli daję coś czego dziecko nigdy nie jadło i mu nie smakuje proponuję coś innego w zamian-jestem przygotowana na takie sytuacje bo dzieciaki niespecjalnie lubią nowości. Jeżeli nie chce bo nie ma ochoty to nie je a wtedy czeka do kolejnego posiłku.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 19.01.12, 23:09
    Ja nie zmuszam, mamy jakies stale pory posilkow, ale jak nie chche jesc to sie nia nie przejmujemy i jemy sami, ona je jak zglodnieje, czasmai jak ma takie dni, ze naprawde nie chce jesc to puszcza, bajke ktora lubi, podchodze z talerzem,a wtedy jest wrecz wylizany big_grin bo ona jest w takim wieku, ze jej czasmai zwyczajnie skzoda czasu na jedzenie smile i mowi nam "nie mam teraz czasu" big_grin oczywscie nie pozowlilabym dziekcu zyc kilku dni bez jedzenia smile
  • 07.06.15, 16:34

    @maiwlys,
    Trochę się pogubiłam w Twojej wypowiedzi. Mówisz, że odpuszczasz ale za chwile piszesz że dziecku podsuwasz talerz z jedzeniem podczas oglądania tv. Na miejscu Twojego dziecka, sama mówiłabym że nie mam teraz czasu na jedzenie wiedząc, że ktoś mi za chwilę podsunie pod nos posiłek. Normalnie żyć i nie umierać. Co to znaczy nie mieć czasu na jedzenie? Ja w pracy mogę nie mieć czasu, chociaż wg prawa przysługuję mi min 15 min. Jeżeli przeznaczę te 15 min. na inną czynność to później jestem głodna, prawda? Dziecko oczywiście ma prawo zrezygnować z obiadu bo jest zajęte, ale niech poniesie tego konsekwencję. Nie odgrzewajmy posiłku za kilka minut, bo dziecko łaskawie skończyło się bawić. Sorry, czas obiadu minął kolacja jest za tyle i tyle, musi teraz poczekać. Ooj nie umrze z głodu. Drogi rodzicu dziecko samo się nie zagłodzi. Jak zauważy że nie odpuszczamy, gdy odmówi posiłku to czeka na następny, to szybko zmieni strategię. Tv na pewno nie jako "zjem obiad jak będę mógł obejrzeć tv" w tym momencie moje dziecko ma wybór albo zjada bez marudzenia bez tv albo nie je obiadu. Nie pozwoliłabym na taki szantaż. Ja jako matka spełniłam obowiązek i posiłek zapewniłam, ale przecież nie będę wciskać na siłę. Możemy przy posiłku jednak oglądać tv, chociaż lepsze byłyby rozmowy przy wspólnym stole między członkami rodziny, ale na temat tv też można. W tedy jednak warunkiem jest aby dziecko potrafiło się skupić w pierwszej kolejności na jedzeniu. Zresztą dziecko nie powinno mieć cały czas dostęp do tv, czy komputera ale o tym można przeczytać m.in w "Abc madrego rodzica - Droga do sukcesu" Joanny Gajdy w rozdziale 19. Więc nie będę się rozpisywać, bo to trochę inny wątek ale polecam.
    Moje dziecko, również próbowało mnie przekabacić...zamiast tego pare razy było głodne. Nie mówię tylko o tv lub innym bonusie za zjedzenie obiadu, ale wybrzydzaniu. Po długich rozmowach udało się wynegocjować, że zawsze sprubuję wszystkiego, bo przecież niby ten sam sos raz smakuję bardziej raz mniej. Nie wiem czy te wielokrotne próbowania przekonały moje dziecie do danego produktu czy fakt, że nic innego nie dostanie więc może lepiej zjeść to co ma na talerzu? Są oczywiście rzeczy których nie lubi i nie musi tego jeść np. cebulę staram się dodawać jak odłoże trochę dziecku, ale gulaszu, który uwielbiam bez cebuli nie da się zrobić, więc w tym przypadku dostaję coś innego. Nie cały obiad, ale zamiast gulaszu do kaszy dostanie np. jajko sadzone i warzywa, jeżeli gulasz jest z kopytkami to dostaje same kopytka i mięso z gulaszu. Zawsze jednak staram się je przekonać, aby spróbowało ode mnie oryginału, a nóż widelec posmakuję tym razem. Ten sam gulasz smakuję inaczej z makaronem, a inaczej z ziemniakami. Moje dziecko w zależności od tego z czym on jest czasem zjada minimalnie sos, wtedy cebula nie przeszkadza wink Próbować, próbować i jeszcze raz próbować... No dobrze, przyznam że mi jest łatwiej z nie podaniem dziecku obiadu, bo je ciepły posiłek w przedszkolu, ale myślę że gdyby tak nie było to i tak robiłabym identycznie. Dodam, że na obiad są też rzeczy które dziecko uwielbia, ale ja i mój mąż uwielbiamy inne rzeczy. Nie może być tak, że my rodzice gotujemy w kółko to samo bo dziecko będzie głodne jeżeli zrobimy to co my lubimy...trudno mi też nie wszystko pasuję z ulubionych potraw innych domowników, a jednak też to jest w naszym menu. Im szybciej dziecko to zrozumie tym lepej i dla niego i dla nas. Powodzenia!
  • 21.01.12, 21:29
    Jak nie chce jeść, to nie je. Jak zgłodnieje to przychodzi i wtedy dostaje to, co było przewidziane na posiłek, którego nie zjadła, albo nie dostaje do jedzenia nic do następnego posiłku. Jak nie zje obiadu to nie dostaje deseru ani nic w zamian.
  • 21.01.12, 22:52
    dzieci nie wszystko lubia kesc,starsza uwielbiala ryz zapiekany z jablkami , jakos przed swietami zrobilam go na obiad ,my wszyscy zjedlismy ze smakiem bo dosc dlugo nie robilam a jak dalam mlodszej to wszystko wyplula i to z takim obrzydzeniem to trzeba bylo zobzaczyc, w taki wypadkach daje sloiczek a zreszta nigdy nie trzymalam sie tabelek zywieniowych i karmie tak jak dziecko chce
  • 21.01.12, 23:02
    Jeśli nie chce- nie zmuszam. Zabieram talerz, z tymże wtedy nie dostaje jogurtu (bo to jest jako deser) ani żadnych innych słodkości. Dostaje następny posiłek, czyli kolację, w międzyczasie jakiś owoc na podwieczorek.
  • 21.03.12, 12:24
    Zgadzam się z przedmówczynią. Jak nie chce to nie chce, zabieram talerz. Nie daję nic w zamian. Za godzinę odgrzewam to samo, jak wtedy nie chce to nie daję i tyle. Czekamy do kolacji, je normalną kolację i już. Nic na siłę. My dorośli też czasem nie mamy chęci zjeść konkretnej rzeczy. Myślę, że dzieci też tak mają.
  • 21.03.12, 12:29
    Za to moja ciotka mnie rozbraja, jak dzieci nie chcą jeść obiadu to daje im ciastka, płatki, chrupki. A najlepsze, że dzieci jedzą tylko rosół lub kotleta z piersi kurczaka. Załamka. Mówią o nich niejadki, a to sprytne dzieciaki, nauczyły się manipulacji i korzystają z podejście dorosłego na zasadzie "byleby coś zjadł/-a".

    Tego, co wyżej radzę nie stosować. Myślę, że lepiej żeby dziecko nie zjadło nic na obiad niż zamiast obiadu, batonika lub ciastko.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.