• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

__3,5 latek nie chce sam bawić się w pokoju __ Dodaj do ulubionych

  • 06.01.12, 22:55
    Czy Wasze maluchy , same bez problemu bawią się w swoich pokojach ?
    Syn ma 3,5 roku , ciągle przesiaduje z Nami w pokoju , kuchni , różne próby zachęcania do samodzielnej zabawy kończą się fiaskiem sad
    Owszem chętnie się bawi w swoim pokoju ale jak jest z Nim ktoś i dodatkowo jeszcze się z Nim bawi ..
    Jak rozwiązać ten problem ..?
    Zaawansowany formularz
    • 06.01.12, 23:05
      moja ma 3 lata i 4 miesiace i nie wysylam jej, zeby sie sama bawila. Czasem sie czyms zajmie, ale krotko. Wiekszosc zabawek ma w pokoju dziennym i tu sie bawi. Tu cala rodzina spedza wiekszosc czasu. Moi starsi chlopcy tez najczesciej z nami przesiaduja, jedynie starszy 14letni odrabia lekcje u siebie, troche posiedzi przy komputerze, a mlodszy 10 latek jeszcze lubi odrabiac lekcje na dole. I bawi sie tez na dole. Jak chlopcy byli mlodsi i wiecej bawili sie zabawkami to owszem w swoim pokoju ( wtedy wspolnym), ale bylo ich 2 i byli dla siebie towarzystwem.
      Ja nigdy na sile nie dazylam do tego, by dziecko bawilo sie w swoim pokoju.
      --
      http://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
    • 06.01.12, 23:11
      sama, ale wtedy kiedy ona ma taki kaprys a nie kiedy ja mam potrzebe. no i nie mamy oddzielnego pokoju a jak cichutko bawi sie w lazience to niechybny znac ze cos knuje
      --
      zakładanie wątków tego typu to jak próba przekonania geja że seks z kobietą jest fantastyczny
    • 06.01.12, 23:18
      frida_a napisała:

      > Jak rozwiązać ten problem ..?

      rodzeństwo? wink
      Moja starsza córka, kiedy jest bez siostry, również ciągle chce ze mną być: w kuchni, w pokoju itp.itd (co dla mnie jest najzupełniej normalne - zabawa w pojedynkę wcale nie jest fajna). Natomiast kiedy jest z siostrą, bawią się we dwie całe dnie i wtedy zabawa jest najwspanialsza na świecie, a mama prawie niepotrzebna smile.
      --
      Someone Like You
      Hometown Glory
    • 06.01.12, 23:25
      Mój 3,5-latek bawi się czasem sam w pokoju przez 5 minut, jeśli ma jakieś fascynujące zajęcie i wie, że jestem zajęta (np. jak zmywam, a on przywiązuje sznurek do samochodu i to go pochłania).
      A umie bawić się sam obok Ciebie? To dużo prostsze.
      No i rodzeństwo wiele załatwia, potwierdzam. Nawet niemowlak jest super-kompanem i towarzyszem z braku laku.
      • 06.01.12, 23:44
        moje dzieci jak sie bawia w pokoju zabaw, to musze wszyscy, jezeli jedno wyjdzie na gore, pozostala dwojka idzie tez na gore, wlasciwie nigdy nie zdazylo sie ze pojedynczo , ktorekolwiek bawilo sie samo w pokoju, no po prostu sa "stadne " i juz.
        Zabawek raczej nie lubie gdy wynosza na gore, na gorze moga tylko czytac ksiazki i kolorowac, pisac.
    • 06.01.12, 23:40
      nasza starsza (3 lata) też siedzi z nami
      --
      tutiturum
    • 06.01.12, 23:43
      no ale dlaczego nie moze sie bawic w waszym towarzystwie? Zwlaszcza, jesli bawi sie obok, nie absorbujac was w 100%.
      Czlowiek to zwierze stadne. Nie kazdemu odpowiada banicja smile
    • 06.01.12, 23:48
      A dlaczego miałby chcieć bawić się sam? Człowiek to zwierzę stadne.

      > ciągle przesiaduje z Nami w pokoju , kuchni
      A czemu Wam to przeszkadza?

      > Jak rozwiązać ten problem ..?
      A czemu to problem? Poczekaj jeszcze kilka lat ni nie wolno Ci będzie wejść do pokoju bez pukania tongue_out

      --
      JoShiMa

      Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • 07.01.12, 00:05
      Ja do dziś jak mogę, to nie siedzę sama w pokoju, jak oboje z mężem pracowaliśmy/uczyliśmy się w domu, to też zawsze w tym samym pokoju. Lubię być tam, gdzie reszta rodziny, choć ostatnio coraz rzadziej mogę sad
      • 07.01.12, 21:37
        Uff..ledwie nadążam czytać smile

        Może faktycznie przesadzam uncertain co jest miłego w przebywaniu samotnie w pokoju ?
        Ale chodzi mi też o to że synek bardzo mało się sam zajmuje zabawą , zawsze jest pobaw się ze mną ! hm..może i to brak rodzeństwa ? ale też że przebywając z nami w pokoju słucha o czym rozmawiamy ( czasem nie da się tego przełożyć ) patrzy na to co my oglądamy a wiadomo dziecko jak gąbka sad
        Trochę mnie uspokoiłyście i po waszych wypowiedziach widzę, że 90 %dzieci potrzebuje towarzystwa i zabawy w towarzystwie .
    • 07.01.12, 01:13
      Macie jakieś boskie koligacje? Z Nami z Nim... dlaczego?
      Mój 3,5 latek kilka razy bawił się sam w innym pokoju, ale od niedawna. Częściej bawi się sam, ale w tym pokoju, gdzie my jesteśmy. Tak jest dobrze.
      • 07.01.12, 11:16
        rulsanka napisała:

        > Macie jakieś boskie koligacje? Z Nami z Nim... dlaczego?

        Niektórzy mają tyle szacunku dla siebie, że nawet piszą o sobie z wielkiej litery big_grin

        A w temacie - to normalne, że dziecko chce towarzystwa w zabawie. Co to za frajda bawić się samotnie? IMO to nie jest problem, tylko normalna ludzka potrzeba towarzystwa. Ja nie mam tego problemu, bo mam dwoje dzieci, które bawią się ze sobą. Chociaż i tak najczęściej w salonie, tam, gdzie my jesteśmy.
        Jeszcze kiedyś zatęsknisz za towarzystwem dziecka wink
    • 07.01.12, 12:17
      w zasadzie to mnie nie dziwi, ze dziecko potrzebuje towarzystwa.
      Moje najwyzej 15 wytrzyma w swoim pokoju bez towarzystwa. Nie walcze z tym, bo niby dlaczego? Dziecko jest u soebie w domu i moze sobie siedziec, gdzie chce. Czyli przewaznie tam, gdzie sa rodzice.
      Ja nawet jak mam ochote pospac troche dluzej, to dzieciak sobie przynosi zabawki do sypialni a ja dosypiam w towarzystwie wink
    • 07.01.12, 12:17
      Czasem sie bawi...ale on nie lubi byc sam i wo le przetargac zabawki do mnie..i kompletnie mi to nie przeszkadza....potem sprzatamy to razem... Wedlug mnie dzieci wcale niemusza umiec bawic sie same....
    • 07.01.12, 12:35
      nie rozumiem problemu
      ja się cieszę, jak mam dziecko w zasięgu wzroku (= pod kontrolą)

      --
      A ja wdycham Londynu grypogenne opary
      I kosztuję Paryża zgniłowonny roquefort,
      Po La Manczy się błąkam, w Rzymie szukać mam wiary,
      Bezskutecznie za swój pragnąc brać każdy port.
    • 07.01.12, 13:08
      To jest problem?
      Bawi sie tam gdzie sią jego rodzice, to chyba norma.
      Co to za różnica? Nie lubisz przebywać z nim w jednym pokoju?
    • 07.01.12, 15:59
      mój się bawi sam w pokoju już od dłuższego czasu, do tego stopnia, że zamyka drzwi bo nie chce by mu jakieś hałasy przeszkadzały... np rozkłada sobie kolejki, albo ulice, wyciąga gry, rysownie na tablicy... cokolwiek, ale też kiedy to on ma na to ochotę a nie kiedy na bym chciała... jak ja mam coś do zrobienia to zazwyczaj angażuję go w formie zabawy...
      Z tym, że u nas od małego młody bawił się sam, zwyczajnie zaczynałam się bawić z nim, po 10-15 minutach wychodziłam z info, ze mam teraz coś do zrobienia, czasem przychodził szybko czasem sama szłam spr co się dzieje bo wydawało mi się, że długo sam się bawi... teraz to już może być za późno na naukę samodzielnej zabawy.
    • 07.01.12, 20:01
      Ale w czym masz problem?
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/ug37jw4z67x0wi23.png
      • 07.01.12, 20:10
        a ja rozumiem ten problem, dziewczyna chciałaby mieć czasem chwilę spokoju, a dziecko nawet przez chwilę nie potrafi się samo sobą zająć. Ja mam dwoje takich dzieci, jedno ma 6 lat, drugie 3.

        --
        Klara (styczeń 2006)
        Staś (styczeń 2009)
        • 07.01.12, 20:22
          No ja w sumie również rozumiem, każdy czasami chce mieć chwilę spokoju, ale często się nie da i trzeba się jakoś do tego przystosować. Ja doszłam do wniosku, że mając dziecko ,to spokój bęgę miała po śmierci i dobrze mi z tym smile
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/ug37jw4z67x0wi23.png
        • 07.01.12, 20:28
          koza_w_rajtuzach napisała:

          > a ja rozumiem ten problem, dziewczyna chciałaby mieć czasem chwilę spokoju, a
          > dziecko nawet przez chwilę nie potrafi się samo sobą zająć.
          To trzeba zacząć od tego by dziecko coraz dłużej i częściej zajmowało się sobą, ale nie koniecznie w drugim pokoju.


          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
      • 07.01.12, 20:15
        To ja tak przy okazji zapytam. Jak to jest generalnie z samodzielną zabawą (gdziekolwiek, bez rodziców, przy rodzicach). Pytam ponieważ mój syn od pewnego czasu w ogóle nie bawi się sam. Tzn jak my się z nim bawimy, my go zachęcamy to jest ok. Jak tylko odchodzimy to on zaczyna się kręcić i nie wie co ma ze sobą zrobić. Poza tym chętnie bierze udział we wszystkich pomocach domowych. Zabawkami jednak sam się nie bawi, ale jeżeli już to dosłownie parę minut.
        --
        Ktosiek
        http://www.suwaczek.pl/cache/d81bb57eb5.png
        • 07.01.12, 20:32
          duma.uprzedzenie napisała:

          > To ja tak przy okazji zapytam. Jak to jest generalnie z samodzielną zabawą
          Moja córka dużo bawi się sama, ale cały czas do mnie gada, albo woła: "mamo zobacz". No to patrzę. Tylko nie wiem, czy wszyscy zakwalifikowaliby to do kategorii samodzielnej zabawy.

          A w ogóle w pewnym momencie, jak była jeszcze niemowlęciem, złapałam się na tym, że jak zaczynała się sama bawić to ja od razu do niej przychodziłam i się włączałam. Jak sobie to uświadomiłam, to przestałam i tylko obserwowałam. Nie wiem jak jest z innymi dziećmi, ale mojej córce wystarczyło tylko, żebym jej nie przeszkadzała i sama się nauczyła samodzielnej zabawy.
          No a czy jej się nie zmieni to nie wiem.

          > Jak tylko odchodzimy to on zaczyna się kręcić i nie wie co ma ze sobą zrobić.
          No i co potem robi?


          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
          • 07.01.12, 20:46
            Tak jak napisałam kręci się, albo kładzie na łóżku, wydaje się być znudzony lub nie wie co ma ze sobą począć. Muszę napisać, że w dzień przebywa z nianią, która, ze względu na typ pracy, poświęca mu więcej czasu niż my (ze względu na inne obowiązki). To taki typ domatora, przyzwyczajony do obecności dorosłych. Wcześniej częściej bawił się sam, choć trochę. Może zbyt dużo zabawek?Podejrzewam jednak, że nie on jedyny ma ich sporo.
            --
            Ktosiek
            http://www.suwaczek.pl/cache/d81bb57eb5.png
            • 07.01.12, 20:51
              Nie dziwię się dziecku, które większość czasu spędza z nianią, że kiedy jest z rodzicami, to nie chce się bawić samo...
              • 07.01.12, 21:01
                Ju-lkaa ja nie mówię, że nikt się z nim nie bawi, ale nie mogę tego robić non stop. Wracam z pracy o 15 czyli w miarę wcześnie i zawsze znajduję czas, żeby się z nim pobawić, ale są tez inne obowiązki. I tak jak kiedyś bawił się trochę sam, tak teraz nie chce.
                --
                Ktosiek
                http://www.suwaczek.pl/cache/d81bb57eb5.png
                • 07.01.12, 21:10
                  W takiej sytuacji próbowałabym bawić się z dzieckiem "częściowo", czyli np. proponować mu różne aktywności, np. zbudowanie zamku, ulepienie kota z plasteliny itp. I w trakcie zabawy jakoś bym komentowała to co dziecko robi, w międzyczasie zajmując się swoimi sprawami.
                  Dziecko czasem może mieć problem z wymyślaniem samodzielnej zabawy, a pokierowane z lekka przez rodzica, będzie się bawić.
            • 07.01.12, 23:18
              duma.uprzedzenie napisała:

              > Tak jak napisałam kręci się, albo kładzie na łóżku, wydaje się być znudzony lub
              > nie wie co ma ze sobą począć.
              Ale czy sądzisz, że jest w tym coś złego? Czujesz potrzebę, żeby mu jakoś ten czas zagospodarować?

              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
        • 07.01.12, 21:39
          duma.uprzedzenie napisała:

          > To ja tak przy okazji zapytam. Jak to jest generalnie z samodzielną zabawą (gdz
          > iekolwiek, bez rodziców, przy rodzicach). Pytam ponieważ mój syn od pewnego cza
          > su w ogóle nie bawi się sam. Tzn jak my się z nim bawimy, my go zachęcamy to je
          > st ok. Jak tylko odchodzimy to on zaczyna się kręcić i nie wie co ma ze sobą zr
          > obić. Poza tym chętnie bierze udział we wszystkich pomocach domowych. Zabawkami
          > jednak sam się nie bawi, ale jeżeli już to dosłownie parę minut.

          Właśnie takiego pokroju jest mój synek.


          --
          http://www.animated-gifs.eu/christmas-animals-6/0002.gif


          http://suwaczki.maluchy.pl/li-39879.png
        • 08.01.12, 20:59
          Nie wie, w co się bawić, bo go zachęcacie do jakiejś konkretnej czynności, a on nie jest przyzwyczajony do tego, żeby samemu sobie wymyślić zabawę. Szkoda tego, bo w ten sposób nie ćwiczy kreatywności. Wbrew pozorom "leniwy" rodzic wcale nie jest taki zły wink
          • 08.01.12, 21:21
            Może i Ty masz rację kobietko. I to chyba jest konsekwencja wcześniejszych działań. Kiedyś nawet koleżanka zwróciła mi uwagę, że ona to się ze swoim tak nie cacka jak ja ( w sensie zabawy i zainteresowanie dzieckiem). A ja zwyczajnie chciałam dobrze.
            --
            Ktosiek
            http://www.suwaczek.pl/cache/d81bb57eb5.png
            • 08.01.12, 21:48
              Zawsze możesz go zapytać, w co się chce pobawić i spokojnie przeczekać przez "eeee, eeeeeeee, yyyyy, w... w... w.... eeeee, yyyyy," aż w końcu po 5 minutach wykrztusi, o co chodzi ,-))) Mój tak czasem ma, ale czekam, żeby go nie zdeprymować. Uważam, że warto czasem się usunąć w cień nie tylko ze względu na "czas dla siebie", ale także dla dziecka, żeby nabierało samodzielności w działaniu i uczyło się podejmować decyzje.
    • 07.01.12, 20:56
      Moje prawie 3latki w ogóle nie bawią się w swoim pokoju. Służy im tylko jako sypialnia i składowisko zabawek. Można by sądzić, że skoro mają swoje towarzystwo to powinno im wystarczyć - nic bardziej mylnego.
      Jak robię coś w domu to oni wędrują za mną: bawią się tam gdzie akurat jestem. Dużo bawią się samodzielnie ale nie w samotności. Teraz i tak już jest lepiej, bo jak byli młodsi to dodatkowo musiałam patrzeć na nich jak się bawią. Teraz mogę zająć się na jakiś czas swoimi sprawami.
      A czemu tak wam zależy, żeby się zamknął w swoim pokoju i tam się bawił?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.