Dodaj do ulubionych

co na uspokojenie w czasie podróży?

12.01.12, 22:16
Witam. Niedługo wybieramy się z synami w góry (mieszkamy nad morzem). Młodszy 2 lata i 4 m-ce, nigdy nie przepadał za jazdą samochodem. I w związku z tym mam pytanie: czy istnieją jakieś leki typu aviomarin (który niestety podaje się od 5 rż) dla takich maluchów na wyciszenie? Nie chodzi mi o działanie przeciwwymiotne ale głównie uspakajające. Mamy przygotowane książeczki, zabawki( w tym nowe, żeby były bardziej atrakcyjne) weźmiemy laptopa z ulubionymi bajkami. Mimo tego wiem, ze potrzebne bedzie cos aby maly sie wyciszyl, pomożecie?
Edytor zaawansowany
  • 13.01.12, 00:52
    Melisa?
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • 13.01.12, 03:21
    ja bym sie bala dawac jakies otumaniajace specyfiki...
  • 13.01.12, 04:15
    na pewno forum to nie najlepsze miejsce na takie pytanie, radze skontaktowac sie z pediatra dziecka, ktory okresli przede wszystkim DAWKE specyfiku, zeby wam dziecko za bardzo nie odjechalo
  • 13.01.12, 07:41
    moje dziecko lubi jeździć, bez problemu spędza do 6-7 godzin w samochodzie bez "wysiadki" ale niestety zdarzają się wymioty.
    Podaję diphergan. Na małą działa przeciwwymiotnie ale czy uspokaja to nie wiem. Na pewno nie otępia bo długość ewentualnej drzemki się po nim nie zmienia. Ale to kontrowersyjny lek i różnie działa na różne dzieci. Lepiej z nim nie eksperymentować.
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-44600.png
  • 13.01.12, 13:33
    Wiedzac, ze wasze dziecko, ukochany synek, nie lubi jazdy samochodem? Naprwde musicie?

    Moja jest antylokomocyjna. Daltego, ze to moej dziecko i bardzo ja kocham - dopasowalismy plany wyjazdowe do jej mozliwosci. Czyli zamiast podrozy samochodem - pociag, w przyczepce rowerowej. naprawde taki maluch nie musi poznawac od razu wszytskich zakatkow Polski i swiata jesli tegi nie lubi.

    Przemysl, czy warto uspokajac dziecko chemicznie dla tak glupiego celu?
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 13.01.12, 21:21
    No cóż, nie każdy sobie wyobraża nie jeździć na nartach przez 10 lat z okazji posiadania antylokomocyjnego dziecka.
    Co do innych środków lokomocji - może warto rozważyć jazdę pociągiem nocnym (kuszetkami, sypialnym). Choć rozkład jazdy PKP też pewnie nie zachęca do takich podróży.
    Z powodu pory roku jazda przyczepką rowerową chyba nie wchodzi w rachubę wink
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 16.01.12, 10:58
    u nas codziennie, nawet teraz, widuje dzieci dowozone do zlobko-przedszkola w przyczepkach rowerowych. No ale nie jada znad morza w gory wink

    Tez bym polecila jazde pociagiem - choc moze trwac dluzej, to jednak jest bardziej komfortowa dla dziecka wytrzymujacego max 15 min. w foteliku samochodowym.
  • 16.01.12, 12:06
    jakw napisała:

    > No cóż, nie każdy sobie wyobraża nie jeździć na nartach przez 10 lat z okazji p
    > osiadania antylokomocyjnego dziecka.

    Skoro dla nart chcesz faszerowac dziecko lekami to twoj wybor. Ja tam wole dziecko bez zbednej chemii i bez nart da sie zyc. Ja mieszkam przy stoku narciarskim (wielkosci Czyrna-Solisko), uwielbiam jedzic na nartach. Ale jeszcze bardziej lubie spedzac czas z moja corka (prawie 3 lata) i to bez zbednego dla niej stresu (np. dluga podroz samochodem). W tym sezonie juz wyciagam ja na biegowki. Na narty zjazdowe - jak skonczy 5 lat - tak przynajmniej polecaja norwescy eksperci i wierze im bardziej - bo widac po wynikach ich sportowcow ze warto czekac smile



    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 16.01.12, 19:40
    ponponka1 napisała:
    > Skoro dla nart chcesz faszerowac dziecko lekami to twoj wybor.
    To nie ja zakładałam ten wątek... Ale owszem, bez awiomarinu mogłabym udać się z Wwy co najwyżej nad Zalew Zegrzyński.

    > Ja tam wole dziecko bez zbednej chemii i bez nart da sie zyc. Ja mieszkam przy stoku narciarskim
    Wierzę, że bez nart da się żyć - zwłaszcza jak się mieszka przy stoku narciarskim :-p


    >W tym sezonie juz wyciagam ja na biegowki.
    Bardzo się cieszę z tego, że miałaś już w tym sezonie śnieg.

    > Na narty zjazdowe - jak skonczy 5 lat - tak przynajmniej polecaja norwescy eksperci
    Od zjazdówek to jednak nie Norwegowie są największymi specami.

    > i wierze im bardziej - bo widac po wynikach ich sportowcow ze warto czekac
    > smile
    Chyba na astmę wink)



    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 16.01.12, 19:47
    Rety... Nie każdy, na szczęście, jest amatorem gnicia w domu i siedzenia całe życie w jednym miejscu. Podróże, zwiedzanie kraju, świata to rzecz, którą chcę pokazać dziecku, chcę, zeby było ciekawe nowości, odmiennych obyczajów, innej kultury. I ważne jest, żeby zarażać dzieci od małego. W przypadku dziecka autorki chodzi o samą podróż autem, zapewne na miejscu również - tak, jak rodzice - będzie zadowolone z wypadu.
    Należysz do tej grupy rodziców, która po pojawieniu się dzieci rezygnuje z własnych pasji, przyjemności?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jk6nlkptm61kp.png bbcode
  • 16.01.12, 21:15
    gemmi18 napisała:

    > Podróże, zwiedzanie kraju, świata to rzecz, którą chcę
    > pokazać dziecku, chcę, zeby było ciekawe nowości, odmiennych obyczajów, innej kultury.
    Za wszelką cenę? Ja tez chcę, ale jestem skłonna poczekać aż do tego dojrzeje. A jeśli chodzi tylko o utrudnienia związane z podróżą, to przecież można wybrać taką opcję, która nie będzie wymagała otumaniania dziecka.

    > Należysz do tej grupy rodziców, która po pojawieniu się dzieci rezygnuje z włas
    > nych pasji, przyjemności?
    To nie było do mnie, ale pozwolę sobie odpowiedzieć. Należę do tej grupy rodziców, którzy są skłonni nieco zmienić podejście do własnych pasji i przyjemności jeśli dobro dziecka tego wymaga.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 13.01.12, 15:09
    długa droga i dlatego uważam, że nie trzeba go niczym faszerować, bo ze zmęczenia sam padnie po jakimś czasie jazdy samochodem.
  • 13.01.12, 20:42
    ja Ciebie doskonale rozumiem,moje dziecko odkad nauczylo sie przemieszczac ma alergie na auto,zpiete w pasy po pol godinie dostaje histerii,ktora prowadzi najczesciej do wymiotow.Nie pomaga zabawianie itd.Powiedzialam o moim "problemie" pediatrze poradzil aby podac Atarax to lek stosowany u dzieci z Atopowym Zapaleniem Skory ale takze do premedykacji przy zabiegach chirurgicznych,odpowiednia dawka wycisza dzieco, w naszym przypadku nie otumaniajac.Dziecko kiedy dostalo ten lek,chwile ladnie pobawilo sie zabawka w aucie,popatrzylo przez okno i zasnelo,obudzila sie po trzech godzinach,normalna,radosna i zadowolona a my w spokoju a przede wszystkim bezpiecznie dotarlismy na miejsce.My w takie dalekie podroze jezdzimy do rodziny srednio co 3-4 msc,takze nie stosujemy tego notorycznie poniewaz hydroksyzyna czesto stoasowana moze uzalezniac.
  • 16.01.12, 12:11
    mummy83 napisała:

    poradzil aby podac Atarax .Dziecko kiedy dostalo
    > ten lek,chwile ladnie pobawilo sie zabawka w aucie,popatrzylo przez okno i zasn
    > elo,obudzila sie po trzech godzinach,normalna,radosna i zadowolona a my w spoko
    > ju a przede wszystkim bezpiecznie dotarlismy na miejsce.My .... nie stosujemy tego notorycznie
    > poniewaz hydroksyzyna czesto stoasowana moze uzalezniac.


    Czy wiesz, ze jak cos moze uzaleaniac to moze od pierwszego razu? Warto tak cene placic za kilka godzin spokoju? Nie mam slow...... i jeszcze takie doradztwo w necie a la Gozdzikowa- polecasz lek, ktory moze uazelaniac?
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 13.01.12, 21:27
    Ale o co Ci tak naprawdę chodzi? Dziecko jest nadpobudliwe, czy rzygające? Bo pytasz o aviomarin , który możesz podać, ale maksymalnie 1/3 lub 1/2. Dlaczego chcesz uspokoić dziecko?
  • 14.01.12, 13:29
    Mam takie antysamochodowe dziecko i 1800 kilometrów do moich rodziców, których odwiedzamy co najmniej trzy razy w roku ale mimo wszystko nie faszeruje dziecka lekami tylko jeździmy nocą.
  • 14.01.12, 13:49
    W przypadku takiego dziecka trzeba nie wyciszać, a pobudzić... SIEBIE i jechać na noc. Dziecko wymęczyć w dzień, uśnie i nie zauważy, że jedzie.
    Dla jasności umysłu rodzic powinien zdrzemnąć się w dzień.
  • 14.01.12, 14:04
    no tak - jazda w nocy to dobry pomysl. Choc ja osobiscie nie lubie tego bardzo
    W Dipherganie tez slyszalam, alen ie probowalam. moj starszy (4,5) od zawsze uwielbia jazde samochodem - na 10-godiznna podroz spi maksylanie godiznke. mlodszy (niecale 2) lubi jazde coraz bardziej ale tez spi malo. Ma kryzys pięćsetnego kilometra zazwyczaj, ale jakos dalo sie go zabawic.
  • 14.01.12, 15:35
    jezeli ktos jest w stanie jechac w nocy to tak, ja na pewno nie, dla mnie noc jest do spania .2 lata temu jachalismy 1700 km z dziecmi , Kierowcy ja i maz na zmiane, umowa byla ze w nocy gdy dzieci spia, jedno z nas spi tez , a drugie jedzie, nie dalo sie, bo ja nie dalam rady robic moich zmian .
    Jutro jedziemy 7 godzin , pobyt 2 dni i wracamy we wtorek, i wyruszamy rano
  • 14.01.12, 17:21
    a luminal?
  • 14.07.17, 15:27
    To jest wlasnie zajebiste podejscie. Dziecko nie lubi jezdzic w dzien, ja w nocy, ale to dziecko ma sie dostosowac i trzeba je farmakologicznie "wyciszyc". Masakra.
  • 14.01.12, 19:53
    Kurde, ja nie rozumiem...
    Bo co dziecko/dzieci komuś, dla kogo nawet w podróżny samochodem stanowi ono taki problem???????????????????
    Nie lepiej było sobie kupić misia pluszowego - można by bez przeszkód jeździć na narciory, nad morze, do Afryki...?
    Jak ryczy, a Ty chcesz akurat iść poszusować z górki to też dajesz dziecku prochy uspokajające...? Jesu...
  • 14.01.12, 20:44
    Dobrakobieta3 przegielas z tym postem na maxa!


    Ja proponuje jechac noca. 2 lata temu mialam jechac ze slaska nad morze i tylko jazda noca wchodzila w gre bo moj 2,5 latek nie wysiedzialby tyle w aucie.
    Obecnie taka dluga jazda autem z malymi dziecmi tylko noca wchodzi w gre.
    A jeslo wolisz sie zabezpieczyc to idź do pediatry powiedz co i jak i cos ci doradzi. Lepiej zapytac o takie rzeczy waszego lekarza niz na forum dostawac takie madre teksty jak ten dobrejkobiety
  • 14.01.12, 20:44
    Mialo byc 1,5 roczny synek wtedy.
  • 14.01.12, 20:58
    generalnie to forum polega na tym ze zwykle ktos zadaje pytanie/ pyta o rade itp. O komentarze zdaje sie malo kto prosi uncertain a juz na pewno nie takie bezuzyteczne uncertain
  • 14.01.12, 22:25
    Jasne, jasne.

    Ale skupcie się, kobiety, tylko przez chwilę przestańcie tłumaczyć każde, nawet bezmyślne tłumacznie matki tylko dlatego, że JEST matką.

    Jeśli ma się małe dziecko, czy nie należy się liczyć z tym, że w czasie wielogodzinnej podróży zwyczajnie trzeba się nim zajmować - bo to mądrzejsze, oczywiste i lepsze niż w ogóle dopuszczanie myśli o podawaniu chemicznych uspokajaczy, jak radzą niektóre mądrale?
    Jeżeli zaś dla mamy jest to zbyt męczące, naprawdę można sobie życie zorganizować tak, aby oszczędzić sobie niewygód - np. siedzieć w domu na tyłku.
    Sorry, nie mam litości dla takiej nieodpowiedzialności.
  • 14.01.12, 22:38
    dobrakobieta nie znasz mojego dziecka a przede wszystkim nie znasz mnie i nie wiesz w jakim celu wyjeżdżam, więc nie oceniaj! Prosiłam tylko o poradę i za wszystkie porady serdeczne dzięki smile
  • 14.01.12, 22:45
    dobrakobieta to ze ktos ma male dziecko/dzieci to nie znaczy ze musi siedziec przez kilka lat na tylku w domu i nie pojechac np do rodzinu. Skad wiesz ze oni jada na narty? A moze jaka do rodziny?
    Kazdy ma prawo jechac gdzie chce. I nie wazne czy ma male dzieci czy nie.
    Powiedz lepiej ze zal ci tylek sciska ze oni wyjeźdzaja. Bo inaczej bys tak nie pisala.
    Zal mi cie i tych postow twoich napisanych. Bo az mi sie noz w kieszeni otworzyl.
  • 14.01.12, 22:50
    A ja też uważam, że jak ktoś się decyduje na dzieci to musi się potem liczyć z pewnymi utrudnieniami. Owszem, każdy ma prawo jeździć gdzie chce. Dzieci też, tylko one jak nie chcą, to nie mają na ogół głosu sad

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 15.01.12, 14:31
    ja tez po czesci zgadzam sie z joshima i dobrakobieta. po czesci, bo moim zdaniem fakt, ze ma sie dzieci nie musi oznaczac uziemienia, ale jednak zycie trzeba nieco przeorganizowac i planujac COKOLWIEK trzeba tez WZIAC POD UWAGE wlasnie fakt, ze ma sie dzieci. niestety, czasem jest to bardzo upierdliwie, ale swiadomie zdecydowalam sie, ze bede miala dzieci, wiec teraz swiadomie ide na kompromis, zeby dzieci tez mialy przyjemnosc, jesli gdzies jedziemy. dlatego z mezem doszlismy do wniosku, ze daleka podroz samochodem tylko na noc. jezdzimy 2-3 razy w roku do rodziny prawie 1500 km. zanim byly dzieci ruszalismy najpozniej ok. 16.00 zeby zdazyc przed wieczornymi korkami. docieralismy w srodku nocy i mozna bylo sie jeszcze zdrzemnac do rana. odkad mamy dzieci (teraz 2 i 5 lat) wyjezdzamy wieczorem, mniej wiecej w godzinach, w ktorych normalnie ida spac. wiadomo, sa troche podniecone podroza, wiec nie zasypiaja od razu. czasem gadaja i do polnocy, ale w koncu zasypiaja i wiekszosc podrozy poprostu przesypiaja. nie trzeba ich niczym uspokajac. dla nas jest to troche mniej komfortowe i bardziej meczace, ale zdecydowanie wole to, niz uzeranie sie iles tam godzin w aucie z rozryczanymi dzieciakami. poza tym w nocy jest mniejszy ruch i jedzie sie o wiele szybciej, wiec i podroz krocej trwa.
  • 16.01.12, 12:16
    nie chce jechac samochodem?

    I zgadzam sie z johsima i dobra.....albo sie bierze dziecko i pozwala mu sie na normalny rozowj bez chemii (wiadomo jak choroba to mus) albo kupuje sie misia i jezdzic sie tam gdzie sie chce. I prosze mi tu nie wyjezdzac z argumentami ze wieele dzieci lubi jezdzic. Tak, tylko jak to sprawdzic na oczekiwanym potomku?

    Szacuenk dla swoejgo dziecka widac jest w niewielkim powazaniu.

    Milej podrozy.....

    I na pocieszenie - niechec do jazdy samochodem czasami przechodzi a czasami....przychodzi.

    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 17.01.12, 07:57
    noca dziecko spi, wiec sila rzeczy podroz nocna znosi jednak lepiej. moje dzieciaki strasznie sie ciesza na wiesc, o wyjezdzie do polski, bo zobacza babcie, dziadkow, ciocie, kuzynow. nie moge im mowic zbyt wczesnie o wyjezdzie, bo wtedy co chwila pytaja "a kiedy jedziemy".

    ogolnie moje chlopaki lubia jezdzic samochodem. mimo to podroz w dzien, po kilku godzinach, zmienilaby sie w mala masakre, bo im sie zwyczajnie nudzi. dlatego wybieramy wariant z jazda w nocy, bo wtedy wiekszosc drogi przespia, sa mniej zmeczeni i mniej marudza.

    gdybym miala dzieci, ktore histerycznie bronia sie przed jazda samochodem czy to w dzien, czy to w nocy, to niestety, przynajmniej przez jakis czas, ograniczylabym jezdzenie do niezbednego minimum. tak samo, jak ograniczam wszelkie wyjscia z domu w celu zalatwienia jakichs swoich spraw w towarzystwie dzieci odkad mam mlodszego. ze starszym nie bylo problemu, mlodszy jeczy, wiec jesli tylko mozna, oszczedzam stresu sobie i dziecku.

    tak jak napisalam wczesniej, jak sie ma dziecko, to sie szuka kompromisow, zeby wilk byl syty i owca cala. czasem to wkurzajace, czasem sie nie da, bywa roznie. dla nas najlepszym rozwiazaniem na dlugie podroze okazala sie jazda w nocy. autorka watku nie pisze, ze jej dziecko w nocy tez nie chce wsiasc do samochodu, tylko, ze DLA NIEJ taki wariant odpada. no coz, rozni ludzie maja rozne priorytety.
  • 17.01.12, 12:12
    eliszka25 napisała:

    > noca dziecko spi, wiec sila rzeczy podroz nocna znosi jednak lepiej.

    Dziecko, ktore nie znosi jazdy samochodem nie spi w samochodzie. I pora dnia nie ma tu zanczenia.

    Twoje dzieci to twoje dzieci. A moja mala to moja mala i ma w nosie twoje madre rady....
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 17.01.12, 15:43
    gdybys nie miala w nosie czyjegos zdania, tylko czytala ze zrozumieniem CALY WPIS i nie czepiala sie wylacznie tego, ze napisalam o jezdzie nocnej, to zauwazylabys moze, ze napisalam rowniez o tym, co bym zrobila, gdyby moje dziecko panicznie bronilo sie przed jazda samochodem. otoz napisalam, ze wtedy ograniczylabym jazde samochodem do niezebednego minimum, bo czasem niestety gdzies jechac trzeba, ale np. wakacje na ktore jedzie sie nascie godzin w tym niezbednym minimum sie juz nie mieszcza.

    no, ale jak widac, masz w nosie rozsadna dyskusje i wolisz czepiac sie slowek.
  • 17.01.12, 15:49
    acha, no i jeszcze nie rozumiem skad wywnioskowalas, ze ja TOBIE udzielam rad. pisalam to raczej pod katem problemow zalozycielki watku, a ze wypadlo akurat pod twoim wpisem, to juz przypadek.
  • 18.01.12, 09:59
    Eliszka, tak odnioslam sie do jednego z watkow twojej wypowiedzi - dlatego go zacytowalam. Jakbym miala cos do reszty to wkleilabym cytaty. Moze warto wiedziec jak dziala forum?
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 15.01.12, 14:52
    wiesz bbuziaczekk, ja myślę, że ta dobrakobieta to właścicielka fabryki z misiami bo jestem co najmniej drugą osobą na tym forum, której ona proponuje zakup misia. Pewnie jakieś paskudne te misie i nikt ich nie kupuje, dlatego taka sfrustrowana smile Wyjazd organizowany jest również dla dobra dzieci (zalecana zmiana klimatu). Ale tak jak radzicie wybiorę się jednak do pediatry, spytam o te leki które proponowałyście bo one chyba i tak są na receptę. Pozdrawiam smile
  • 16.01.12, 11:06
    hehe, paskudne te misie - rozbawilas mnie tym.

    Wiesz, niektorzy maja cala rodzine w jednej wsi i nie widza powodow, poza wlasmym widzimisie, do wyjazdu dalej niz 10 km. A powody w zyciu bywaja rozne. I sa tez rozne sytuacje rodzinne.

    Serio nie mozesz jechac pociagiem z dzieckiem a M samochodem z walizkami?

  • 16.01.12, 12:43
    mamati3 napisała:

    >Wyjazd organizowany jest również dla dobra dzieci

    Dla czyjego dobra? Bo jak na razie to dobro jednego dziecka zostalo zupelnie zapomniane i ma byc zapchane lekami na recepte.....

    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 16.01.12, 15:40
    ponponka1 napisała:

    > mamati3 napisała:
    >
    > >Wyjazd organizowany jest również dla dobra dzieci
    >
    > Dla czyjego dobra? Bo jak na razie to dobro jednego dziecka zostalo zupelnie za
    > pomniane i ma byc zapchane lekami na recepte.....
    >
    rozwalają mnie takie teksty! Przeczytałaś dokładnie co napisałam? tak, dla dobra dziecka bo zalecana jest zmiana klimatu. A czy będzie "zapychane" lekami na receptę to zdecyduje specjalista czytaj pediatra! Jeśli stwierdzi, że te leki nie są odpowiednie to oczywiście ich nie podam! Bez odbioru.
  • 16.01.12, 15:53
    Bo dobro tego najmlodszego nie ma tu nic do rzeczy - pojedzicie - albo z uspokojonym lekami synkiem albo z rozwrzeszczanym. W kazdym z tych przypadkow zmiana klimatu samochodem nie jest dla niego dobra i to bez wzgledu na klimat.....


    I masz racje. Bez odbioru. Bo po co strzepic klawiature.....tylko dziecka szkoda
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 16.01.12, 16:28
    nie no w sumie masz rację, zmiana klimatu nie jest dla niego dobra. Lepiej zostać w domu i faszerować wiecznie chorujące dziecko antybiotykami. Pewnie jesteś lekarzem i doskonale się na tym znasz.
  • 16.01.12, 21:37
    mamati3 napisała:

    > nie no w sumie masz rację, zmiana klimatu nie jest dla niego dobra. Lepiej zost
    > ać w domu i faszerować wiecznie chorujące dziecko antybiotykami. Pewnie jesteś
    > lekarzem i doskonale się na tym znasz.

    no cos ty mamati3, nie wiedzialas, ze ponponka1 to naczelna doktor forum? diagnozy sypie jak z rekawa, wystarczy ze napiszesz 2 zdania w poscie, siup, masz czarne na bialym, prawde made in norwaybig_grin

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz64z177icwbfhr.png

  • 16.01.12, 21:43
    To ja Ci powiem prawdę made in Poland. Lekarzowi, który każe mi faszerować dziecko non stop antybiotykami nie uwierzyłabym, że zmiana klimaty pomoże.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 16.01.12, 21:51
    joshima napisała:

    > To ja Ci powiem prawdę made in Poland. Lekarzowi, który każe mi faszerować dzie
    > cko non stop antybiotykami nie uwierzyłabym, że zmiana klimaty pomoże.

    jak jest naprawde wie tylko autorka postu, jakos trudno mi uwierzyc, zeby dzialala wbrew dobru dziecka, a z tym faszerowaniem antybiotykami to pewnie napisala w przyplywie emocji.


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz64z177icwbfhr.png

  • 17.01.12, 07:26
    no i następna mundra... gdzie Ci napisałam, że lekarz kazał faszerować antybiotykami? Nie doszukuj się czegoś, czego nie ma...
  • 17.01.12, 07:28
    mamati3 napisała:

    > no i następna mundra... gdzie Ci napisałam, że lekarz kazał faszerować antybiot
    > ykami? Nie doszukuj się czegoś, czego nie ma...
    oczywiście to było do joshima, czy jakoś tam...
  • 17.01.12, 09:00
    mamati3 napisała:

    > no i następna mundra... gdzie Ci napisałam, że lekarz kazał faszerować antybiot
    > ykami? Nie doszukuj się czegoś, czego nie ma...

    O tu: forum.gazeta.pl/forum/w,566,132330144,132435343,Re_czytalam_a_ty_.html
    No chyba, że kłamałaś, albo zdobywasz jakoś antybiotyki bez recepty.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • 17.01.12, 19:59
    joshima napisała:

    >
    > O tu: forum.gazeta.pl/forum/w,566,132330144,132435343,Re_czytalam_a_ty_.html
    > No chyba, że kłamałaś, albo zdobywasz jakoś antybiotyki bez recepty.
    >
    >
    powiem Ci tylko tyle: albo masz problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu a ja nie mam zamiaru Ci tłumaczyć z polskiego na polski, albo uwielbiasz doszukiwać się dziury w całym-a to już jest Twój problem.
  • 17.01.12, 12:16
    No dobra. Lekarz zalecil wyjazd w gory (jk rozumiem, dlatego wyjezdzacie w gory). Bo na poczatku pislaas ze na narty jedziesz bo juz za dluga przerwe mialas. No dobra - lekarz zalecil tobie narty a malemu gory.

    Wiesz, ze dziecko nie znosi jazdy samochodem. To jedz pociagiem. A maz ze sprzetem i strasza samochodem.

    No tak, lekarz ci zapisze leki na urpokoejnie dla syna. No tak jak lekarz jest taki lekarz, co to i antybiotykami sypei na lewo i prawo to i morfine zapiesz jak matka ladnie poprosi. Klient nasz pan wink

    Milej podrozy.
    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 17.01.12, 19:53
    ponponka1 napisała: ry
    > Bo na poczatku pislaas ze na narty jedziesz bo juz za dluga przerwe mialas.
    - bardzo ciekawe! gdzie pisałam coś takiego? na początku to znaczy kiedy, bo nie pamiętam! a może Ci się już wątki pomyliły od tego całodziennego siedzenia na forum?

    >
    > No tak, lekarz ci zapisze leki na urpokoejnie dla syna. No tak jak lekarz jest
    > taki lekarz, co to i antybiotykami sypei na lewo i prawo to i morfine zapiesz j
    > ak matka ladnie poprosi. Klient nasz pan wink
    - no tak dopowiadaj sobie i zjedź jeszcze pediatrę ( który dla Twojej wiadomości nie sypie żadnymi antybiotykami) to może Ci frustracja minie! Widzę, że tak jak nijaka joshima nie rozumiesz czytanego teksu-widocznie ten typ tak ma smile
    > Milej podrozy. - już mi życzyłaś ale dzięki. Czyżbym wyczuwała nutkę zazdrości?
  • 16.01.12, 17:47
    Bez przesady: gdybym kierowala sie "dobrem dziecka", to nawet na zakupy bym nie mogla jechac (bo akurat marudza i nie maja ochoty, niestety kiedy maja ochote, to sklepy najczesciej pozamykane). Nie moglibysmy wyjechac na zadne wakacje (zawsze w prodrozy marudza, obojetnie jaki srodek lokomocji), nie widzieliby w zyciu dziadkow (bo to osoby starsze i nie moge wymagac, by jechaly w odwiedziny do wnukow ponad 1000 km).
    Super porada: a po co jedziecie, w domu jest wam zle?
    Do przeciwniczek "faszerowania": nie mowimy o regularnych podrozach dookola globu, dla fanaberii rodzicow, mowimy o jednozarowej dluzszej wyprawie (i pozostaniu tam przez dluzszy czas). Wyjazd jest wskazany dla dziecka, chodzi tylko o to, by dziecku te podroz ulatwic (wijace sie w torsjach z powodu choroby lokomocyjnej lub szamoczace sie w foteliku dziecko stanowi takze powazne zagrozenie dla prowadzacego auto). I farmakologia moze w takich przypadkach pomoc (po to z reszta ja wymyslono).


    W De sa czopki Vomex, BEZ RECEPTY, mozna je podac juz dziecku z masa powyzej 5 kg (czyli juz niemowleciu). Omija sie droge pokarmowa (jeden czopek na 12 godzin). Czesto stosuja je ciezarne. Moje dzieci maja je "zapisywane" przez naszego pediatre przy kazdej grypie zoladkowej (i praktycznie kazdy rodzic w domu Vomex posiada, z zalecenia pediatry). Nieznacznie uspokajaja, zapobiegaja mdlosciom, chorobie lokomocyjnej.
  • 17.01.12, 12:10
    anetchen2306 napisała:

    > Bez przesady: gdybym kierowala sie "dobrem dziecka", to nawet na zakupy bym nie
    > mogla jechac (bo akurat marudza i nie maja ochoty, niestety kiedy maja ochote,
    > to sklepy najczesciej pozamykane). Nie moglibysmy wyjechac na zadne wakacje (z
    > awsze w prodrozy marudza, obojetnie jaki srodek lokomocji), nie widzieliby w zy
    > ciu dziadkow (bo to osoby starsze i nie moge wymagac, by jechaly w odwiedziny d
    > o wnukow ponad 1000 km).


    Tu nie chodzi o marudzenie. Tu chodzi o placz i krzyk juz czasami od wlozenia do fotelika. Moja mal tak ma i dlatego by i ona na wyjezdzie odpoczela i my, wybieramy takie rodzaje podrozy by uniknac samochodu. I wiesz ldaczego to robimy , bo kochamy nasze dziecko i dla fanaberii - wyjazdu na narty - nie osmielilabym sie faszerowac dziecka lekami, bez wzgledu na ich sklad i forme.

    Jesliby by mi przyszlo jechac np. 700 km (bo tyle bedzie znad morza w gory) np. bo dziadkowie maja 50 rocznice slubu, to bym pojechala z mala. Ale bym zaplanowala podorz co najmniej z jednym noclegiem. Dal jej komfortu i naszego. I za nic w swiecie bym nie faszerowala lekami....

    Wyjazd jest wskazany dla dziecka, chodzi tylko o to
    > , by dziecku te podroz ulatwic (wijace sie w torsjach z powodu choroby lokomocy
    > jnej lub szamoczace sie w foteliku dziecko stanowi takze powazne zagrozenie dla
    > prowadzacego auto).

    Zgadzam sie w 100%. Dlatego dla jej o mojego bezpiecznestwa ograniczam wyjazdy samochodwe do niezbednego minimu. Wyjazd na narty nie jest niezbedny. Jest to tylko i wylacznie fanaberia rodziccow. Dzieko niecale 3 lata nie bedzie jezdzilo na nartach a klimat mozna zminic bez wyjazdu 700 km w jedna strone. Ew. samolotem lub pociagiem

    I farmakologia moze w takich przypadkach pomoc (po to z re
    > szta ja wymyslono).


    Nie, famakologie wymyslono by leczyc. To takie jak ty matki i niektorzy pediatrzy, wykorzystuja te farmakologie w zupelnie innych, niemedycznych celach. Ja bym zmienila pediatre....
    >
    >
    > W De sa czopki Vomex, BEZ RECEPTY, mozna je podac juz dziecku z masa powyzej 5
    > kg (czyli juz niemowleciu). Omija sie droge pokarmowa (jeden czopek na 12 godzi
    > n). Czesto stosuja je ciezarne. Moje dzieci maja je "zapisywane" przez naszego
    > pediatre przy kazdej grypie zoladkowej (i praktycznie kazdy rodzic w domu Vomex
    > posiada, z zalecenia pediatry). Nieznacznie uspokajaja, zapobiegaja mdlosciom,
    > chorobie lokomocyjnej.

    A to podobno ja jestem lekarzem na tym forum. Tylko ciekawe, ze to nie ja podaje, jakie leki uspokajaj dzieci.....ech.....

    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 17.01.12, 18:22
    Tu nie chodzi o marudzenie. Tu chodzi o placz i krzyk juz czasami od wlozenia d
    > o fotelika. Moja mal tak ma i dlatego by i ona na wyjezdzie odpoczela i my, wyb
    > ieramy takie rodzaje podrozy by uniknac samochodu."
    Samochod jest najwygodnieszym srodkiem transportu: pozwala sie zatrzymac tam, gdzie chcesz, mozesz wyjechac kiedy chcesz (a nie np. w srodku nocy pedzic na lotnisko z polprzytomnym dzieckiem). Wiesz, ile trwa podroz pociagiem z jednego miejsce na drugie w polskich warunkach? Chyba nigdy pociagiem nie podrozowalas. Ja mialam te watpliwa przyjemnosc "tluczenia" sie z Frankfurtu/n Odra do Poznania polska koleja, z dwojka dzieci. Nie nazwalabym tego "przyjemna" podroza, do tego dwie przesiadki ... i 3 godziny spoznienia. Byla to nasza pierwsza i ostatnia podroz koleja po Polsce. Dla naszego i dzieci komfortu.

    "Dzieko niecale 3 lata nie bedzie jezdzilo
    > na nartach a klimat mozna zminic bez wyjazdu 700 km w jedna strone."
    Dziwne, bo z geografii pamietam, ze klimat morski wystepuje w poblizu moza a gorski na wyzynach powyzej 1000 mnpm. Wskaz mi gorski klimat w poblizu Wielkopolski, chetnie sie tam wybiore. Chodzi po zmiane KLIMATU a nie zmiane otoczenia (bo chyba mylisz jedno z drugim).

    "famakologie wymyslono by leczyc. To takie jak ty matki i niektorzy pediatr
    > zy, wykorzystuja te farmakologie w zupelnie innych, niemedycznych celach. Ja by
    > m zmienila pediatre...."
    Dziekuje za "rade", nie skorzystamy smile Ufam pediatrze. Rozdraznienie podczas podrozy, niespokojne zachowanie, pocenie sie to takze objawy choroby lokomocyjnej (ktora niekoniecznie objawia sie wymiotami). Zapytaj swojego pediatre. I po to jest farmakologia, by wlasnie takie objawy leczyc.

    "Tylko ciekawe, ze to nie ja podaje, jakie leki uspokajaj dzieci.....ech....." Widocznie malo wiesz? Autorka pyta o informacje. Ja takowa posiadam, dziele sie z nia informacja, nie podaje jej dziecku lekow. Nie wypisuje recepty. Lek, ktory wymienilam jest bez recepty, posiada ulotke informacyjna. To ona decyduje, czy z tej informacji skorzysta, czy tez nie. Dostrzegasz te subtelna roznice?

    Wiesz co, ja jako dziecko cierpialam baaardzo na choroba lokomocyjna. I jezdzilam na aviomarinie na kolonie, obozy, wycieczki szkolne (bo jazda dluzsza niz 20 min autobusem nie byla mozliwa). Wg ciebie rodzice powinni mnie zatrzymac w domu do ukonczenia 16-go roku zycia? Bo wtedy choroba mi minela.
    Ciesze sie, ze nie byli takimi rodzicami, jak twoj ideal. Ze przedkladali moje dobro i prawo do rozwijania sie, zwiedzania i poznawania swiata, do kontaktow spolecznych nad wyimaginowane "dobro zdrowotne" (i "faszerowali" mnie raz do roku aviomarinem).

    Rozkladanie podrozy na 2-3 dni? Spanie w obcym miejscu, z rozdraznionym dzieckiem, rankiem znowu wyjazd, znowu pakowanie ... sorry, to nie ulatwienie, to podwojny, wydluzony stres.
    I chyba naprawde nie wiesz, co oznacza slowo "faszerowanie". Zajrzyj moze do slownika.

  • 17.01.12, 20:08
    otóż to anetchen, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Ale wiesz, jeżeli ktoś uważa się za mądrale o jedynie słusznych poglądach to nawet z bogu ducha winnego człowieka zrobi truciciela własnych dzieci! ale ja mam to w głębokim poważaniu. Dzięki za pomoc smile Pozdrawiam smile
  • 18.01.12, 04:55
    uff, ale sie rozpetalo!
    a ja jeszcze cos zasugeruje, bo moze jest jakas przyczyna , dlaczego dziecko nie lubi podrozowac samochodem. Moze jakis fatlnie niewygodny fotelik, zimno, trzesie, moze mamy nie widac, zastanow sie moze zwyczajnie jest jakis powod, a moze ktos kiedys na raczkach wozil i teraz nie chce siedziec w foteliku ( oj znam takie przypadki!!!!)
    My wlasnie wroclilismy w weekendowego wypadu , 7,5 godzin jazdy w niedziele i ponad 8 godzin jazdy dzis. Ale moje dzieci "zaprawione w boju", no i nieco starsze.
    Wazne tez aby samochod byl dostosowany do takiej jazdy, sorki, ale niektore ciasne i skazane na awarie grutochy nie powinny wyruszac w dluzsza podroz...
  • 18.01.12, 08:32
    Mamati3 dopytaj u swojego pediatry ale ja podaje swojemu diphergan i działa.

    Do najbardziej zainteresowanych w wątku- tak muszę faszerować syna chemią kilka razy w roku, bo muszę jechać w góry. Muszę jechac samochodem, bo polskie koleje nie domyśliły sie jeszcze że do Zakopanego mogą chcieć sie dostac osoby na wózku inwalidzkim. Nawiasem mówiąc jest tam znana klinika rehabilitacji i ortopedii
  • 18.01.12, 09:33
    Musiec a miec ochote na narty to dwie rozne rzeczy.


    poznanianka77 napisała:

    > Mamati3 dopytaj u swojego pediatry ale ja podaje swojemu diphergan i działa.


    Ale to ja jestem lekarzem na tym forum. Litosci dziewczyny, nie odbierajcei mi tego miana, prosze!!!!!!

    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 18.01.12, 09:56
    antysamochodowe i ani fotelik, ani samochod nie ma nic do rzeczy. A raczej ma fotelik - bo tak naprawde kazdy jet niewygodny bo uniemozliwia swobodne poruszanie sie. Jedynie siedzenie. Na to jest rozwiazanie - niech maly autorki jedzie bez fotelika. W koncu najwazniejsza jest ta wyprawa na narty!

    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 18.01.12, 09:51
    anetchen2306 napisała:

    > Samochod jest najwygodnieszym srodkiem transportu: pozwala sie zatrzymac tam, g
    > dzie chcesz, mozesz wyjechac kiedy chcesz

    Zgadzam sie w 100% Tylko nie wszyscy lubia jezdzic samochodem z ronych wzgledow. I zmuszanie takich osob, szczegolnie dzieci (ktore nie moga powiedziec nie), srodkami uspokajajacymi jest szkodzeniem w imie checi pojedzenia na nartach. Bo o to chodzi - zobacz pierwszy post. Watek o zmianie klimatu pojaiwl sie potem.....ciekawe dlaczego? wink

    (a nie np. w srodku nocy pedzic na lo
    > tnisko z polprzytomnym dzieckiem).

    A ile sie jedzie na lotnisko? Jesli trzy godziny samochodem - to mozna wyjechac dzien wczensiej i zanocowac. Wiem, kosztuje.....ale kazdy wyjazd kosztuje i ma dodtakowe koszty. Jak sie ma dziecko to trzeba sie z tym liczycn a nie faszerowac je chemia.

    Wiesz, ile trwa podroz pociagiem z jednego m
    > iejsce na drugie w polskich warunkach? Chyba nigdy pociagiem nie podrozowalas.

    Podrozowalam duzo i nadal jak jestem z Polsce, podrozuje. Wiesz dlaczego? Jak sie jescze nie domyslilas to zobacz post, ktory wlsanie skometowalas.

    > Ja mialam te watpliwa przyjemnosc "tluczenia" sie z Frankfurtu/n Odra do Poznan
    > ia polska koleja, z dwojka dzieci. Nie nazwalabym tego "przyjemna" podroza, do
    > tego dwie przesiadki ... i 3 godziny spoznienia. Byla to nasza pierwsza i ostat
    > nia podroz koleja po Polsce. Dla naszego i dzieci komfortu.

    Ale twoje dzieci nie sa antykolomocyjne. Ja nie jestem przeciwniczka jedzenia samochodem z dziecmi. Ja uwazam, ze dziecko, ktore nie lubi jezdzic samochodem (nie wazne z jakich wzgledow) nie powinno byc do tego zmuszane i faszerowane lekami tylko dlatego ze mamusia chce poszusowac na nartach.
    >
    > Dziwne, bo z geografii pamietam, ze klimat morski wystepuje w poblizu moza a go
    > rski na wyzynach powyzej 1000 mnpm.

    Byla mowa o zmianie klimatu. I wierz mi, wiem co to jest bo moi rodzice zmienili klimat ze wzgledu na mnie. W Plocku chorowalam cala jesien i zime na zapalenie oskrzeli. Zminilismy klimat (zmiana klimatu to nie jest zmiana na klimat gorski) i juz nigdy wiecej nie chorowalam. I nie bylo to 700 km....naprawde klimat mozna zmienic w promieniu 50 k. czasami

    Wskaz mi gorski klimat w poblizu Wielkopols
    > ki, chetnie sie tam wybiore. Chodzi po zmiane KLIMATU a nie zmiane otoczenia (b
    > o chyba mylisz jedno z drugim).

    Klimat gorski - narty - to widzimisie mamusi tego biednego chlopca, ktory dostanie leki na uspokojenie lub nie i wtedy bedzie musial sie meczyc kilka godzin.....


    > Dziekuje za "rade", nie skorzystamy smile Ufam pediatrze. Rozdraznienie podczas p
    > odrozy, niespokojne zachowanie, pocenie sie to takze objawy choroby lokomocyjne
    > j (ktora niekoniecznie objawia sie wymiotami). Zapytaj swojego pediatre. I po t
    > o jest farmakologia, by wlasnie takie objawy leczyc.

    Pytalam. Moj pediatra jest Norwegiem.....tu dzieci nie faszeruje sie chemia dla widzi mi sie. I moja mala nie miala choroby lokomocyjnej, nigdy nie wymiotowala. Po prostu - nie lubi jezdzic samochdoem. O dziwo, autobusem tak. Dlatego do biblioteki jezdze z nia autobusem.
    >
    > "Tylko ciekawe, ze to nie ja podaje, jakie leki uspokajaj dzieci.....ech....."
    > Widocznie malo wiesz? Autorka pyta o informacje. Ja takowa posiadam, dziele sie
    > z nia informacja, nie podaje jej dziecku lekow. Nie wypisuje recepty. Lek, kto
    > ry wymienilam jest bez recepty, posiada ulotke informacyjna. To ona decyduje, c
    > zy z tej informacji skorzysta, czy tez nie. Dostrzegasz te subtelna roznice?

    Nie, nie dostzregam subtelnej roznicy. Podajesz lek, ok, bez recepty, nie znajac dziecka. Moze byloby ladniej odeslac autorke do pediatry. Mnie wysylasz a juz autorce radzisz co ma podac dziecku? Dostrzegasz roznice?
    >
    (i "faszerowali" mnie raz do rok
    > u aviomarinem).

    raz na rok i ty chcialas jechac, bo lubilas jezdzic, nie krzyczalas w samochodzie. Jedynie mialas wymioty. No i bylas starsza. To dziecko ma niecale trzy lata. Jezdzials na kolonie jako trzyltka? wink

    > Rozkladanie podrozy na 2-3 dni? Spanie w obcym miejscu, z rozdraznionym dziecki
    > em, rankiem znowu wyjazd, znowu pakowanie ... sorry, to nie ulatwienie, to podw
    > ojny, wydluzony stres.

    No to nie jechac - stresu nie bedzie. smile

    > I chyba naprawde nie wiesz, co oznacza slowo "faszerowanie". Zajrzyj moze do sl
    > ownika.

    Kazdy lek, ba nawet witamina jest chemia, ktora moze zaszkodzic. I to za pierwszym razem. Rozumiem podawania kiedy ktos jest chory ale zdrowemu dziecku podawac leki uspokajajace ktore poleca jakas kobieta z forum?

    >

    --
    870 000 000 000 - dlug Polski
    38 000 000 - liczba mieszkancow Polski
    22 895 - dlug publiczny kazdego mieszkanca Polski + wlasne
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • 19.01.12, 10:33
    ponponka1 napisała:

    > . I zmuszanie takich osob, szczegolnie dzieci (ktore nie moga powiedziec nie),
    > srodkami uspokajajacymi jest szkodzeniem w imie checi pojedzenia na nartach. Bo
    > o to chodzi - zobacz pierwszy post. Watek o zmianie klimatu pojaiwl sie potem.
    > ....ciekawe dlaczego? wink

    nie,moja droga, wyjazd na narty to ty sobie wymyśliłaś, żeby nadać całej sprawie pikanterii. Ale ponoć to typowe dla intrygantek..

    > Klimat gorski - narty - to widzimisie mamusi tego biednego chlopca, ktory dosta
    > nie leki na uspokojenie lub nie i wtedy bedzie musial sie meczyc kilka godzin..

    wzrusza mnie twoja troska o mojego syna. Ale może zajęłabyś się swoim dzieckiem/dziećmi?Pewnie siedzi teraz w kącie, zapłakane, zasmarkane, głodne bo matka zamiast się nim zająć, siedzi całymi dniami na forum i wymyśla niestworzone historie żeby tylko komuś dowalić. Strasznie to smutne...
    > ...

    > Pytalam. Moj pediatra jest Norwegiem.....tu dzieci nie faszeruje sie chemia dla
    > widzi mi sie.

    tak, tak już wszyscy wiemy, że mieszkasz w Norwegi i tam wszystko jest najlepsze. I lekarze, którzy, jak sama pisałaś, i morfinę przepiszą jeśli matka ładnie poprosi. Klient nasz pan smile I te wspaniałe, wspomniane przez ciebie, norweskie biegaczki ( którym nasza Justyna już nie raz nosa utarła) No i noce polarne, które jak widać niezbyt korzystnie działają na ludzką psychikę...
    >
    > No to nie jechac

    bo ty tak chcesz? Zazdrość ludzka nie zna granic...

    > Kazdy lek, ba nawet witamina jest chemia, ktora moze zaszkodzic. I to za pierws
    > zym razem.

    o strzeżcie się matki witaminy swoim dzieciom podające, albowiem trucicielkami własnej dziatwy nazwane będziecie!!! smile

    wracam do swojego poziomu! Miłej egzystencji!
  • 18.01.12, 09:44
    Mi lekarka polecila syrop Melisal, 1 łyżkę przed podróżą. Z tego co wiem skuteczny jest także diphergan, ale on jest juz na recepte
  • 18.01.12, 09:52
    Moje dzieciaki też nie najlepiej znoszą jazdę autem. Podstawa u nas to nie jechać zbyt szybko po posiłku no i na tyle ile to możliwe jeździmy nocą w dłuższe trasy. Jak niemożliwe robimy częste przerwy, także dłuższe w czasie jazdy no ale zimą nieco to utrudnione-póki co podróżowaliśmy gdzieś dalej tylko latem i jesienią. U nas odpadają ksiaćzeki i bajki w czasie jazdy, także rysowanie(tak przy okazji może właśnie od tego u Was takie sensacje).
    W razie bardzo cieżkiej drogi pediatra radził podać diphergan ale moje dzieci akurat nigdy żadnych sensacji w związku z nim nie miały, wiec nie miałabym obaw w razie gdyby było trzeba.

    Anetchen czy ten lek niemiecki jest tylko w postaci czopków?
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 18.01.12, 09:56
    zapomniałam, że w aucie unas nie może wisieć żaden zapach czy odświeżacz powietrza.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 18.01.12, 17:37
    Nie, jest takze pod postacia tabletek (dla doroslych i dzieci od 6-go roku zycia) i zawiesiny (podobnie jak czopki dla dzieci z waga powyzej 6kg):
    www.astellas.de/aus_der_apotheke/vomex_a.html
    Dla malych dzieci/niemowlat pediatrzy polecaja jednak zwlaszcza czopki: dziecko nie musi dodatkowo "obarczac" lekiem zoladka (zwlaszcza w czasie sensacji zoladkowych, np. podczas grypy zoladkowej, gdzie mozliwosc natychmiastowego wydalenia jest bardzo prawdopodobna).
    Lek nie ma wpywu na akcje oddechowa i na krazenie - informacja producenta na ulotce.
  • 18.01.12, 20:09
    Dzięki wielkie. Starsza już w Polsce dostępne środki może łyknąć - spokojnie ale z młodszym był problem czopka nie da sobie włożyć, więc jak miałabym mu dodatkową akcję fundować to wolałabym rzyganko...ale syrop powinien być oki-młody ma 3,5 roku prawie. Nasz lekarz często zaleca nam dostępne bez recepty środki z Niemiec albo szczepionki(przy dawnym kursie euro wychodziły korzystniej cenowo)a że mamy blisko to nie ma problemu z zakupem-spytam go o ten specyfik.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 14.07.17, 14:15
    Mam 7miesieczna corke. Musimy jechac z nia do lekarza 2 godziny az. I tu jest ogromny problem. Ledwo ruszymy autem mala zanosi sie placzem i az z tego dusi. I stajemy co chwile nosimy ja na rekach. Droga 20 minut czy nawet 10 to juz problem. Bylismy w szpitalu ostatnio godzine drogi pierwsza sie udalo ale w 2 strone wracalismy 3 godziny... zwymiotowala kroryms razem. Jak podroz do nastepnego szpitala przedluzy sie z 2 godzin na 7 to nie zdazymy na badanie!
    Poza tym bedzie bolesne. Warto podac dziecko cos na uspokojenie np hydroxyzyne w syropie? Pojde do pediatry zapytac. Ale wczoraj to wyniknelo gorsze wyniki.

    --
    Jesteśmy tylko szczególnie zaawansowaną w rozwoju odmianą małp na niezbyt ważnej planecie, krążącej wokół całkiem przeciętnego Słońca. (Stephen Hawking)
  • 14.07.17, 14:18
    Widze ze tu same matki polki. Najlepsze z idealnymi dziecmi. Chyba niepotrzebnie zadalam to pytanie.
    Wiec nawet mi nie odpowiadajcie.
    Pytam mam ktore maja dzieci duszace sie i krzuszace z placzu w drodze.

    --
    Jesteśmy tylko szczególnie zaawansowaną w rozwoju odmianą małp na niezbyt ważnej planecie, krążącej wokół całkiem przeciętnego Słońca. (Stephen Hawking)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.